RPO w mediach o sytuacji wokół TK, wyborze nowych członków KRS i kryzysie w sądownictwie
Rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek udzielił wywiadu Wirtualnej Polsce, w którym mówił m.in. o sprawie nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego i sytuacji w TK, wyborze nowych członków Krajowej Rady Sądownictwa i kryzysie w sądownictwie oraz skargach w sprawach sądowych.
Sprawa Trybunału Konstytucyjnego
Rzecznik podkreślił, że Prezydent RP ma obowiązek odebrać ślubowanie od sędziów TK wybranych przez Sejm. - Jeśli sytuacja będzie się przedłużała, to widzę podstawy do wniesienia skargi na bezczynność prezydenta do sądu administracyjnego, na podstawie artykułu 149 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - mówił Rzecznik i dodał, że choć wakaty w TK należało zapełniać sukcesywnie, bo obowiązkiem Sejmu jest zapewnienie ciągłości funkcjonowania Trybunału, to skumulowanie sześciu wakatów jednocześnie nie wpływa na ocenę prawidłowości podstawy prawnej wyboru sędziów dokonanego 13 marca.
Zwrócił uwagę, że w przypadku sędziów TK nie ma regulacji przewidującej tzw. alternatywny tryb ślubowania. Umocowanie sędziów zaprzysiężonych w trybie nieprzewidzianym przez prawo mogłoby być w przyszłości kwestionowane.
Odpowiadając na pytanie, jak można usunąć wadliwość związaną z powołaniem Prezesa TK, Rzecznik odpowiedział, że dostrzega pewne możliwości po stronie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK. - Mogłoby ono wypowiedzieć się na temat procedury, w której w 2024 r. przedstawiono prezydentowi kandydatów na prezesa TK. Można byłoby również stworzyć w drodze ustawy tryb pozwalający na zweryfikowanie prawidłowości postępowania nominacyjnego. Należałoby wówczas zapewnić prezesowi TK skuteczny środek odwoławczy, bo tego wymaga Konstytucja RP i EKPC.
Rzecznik wyjaśnił też, że wadliwość trybu nominacyjnego nie przesądza, że urząd jest w świetle prawa nieobsadzony. - Powołanie prezesa doszło do skutku, natomiast mogłoby być zweryfikowane w odpowiedniej procedurze. Ustawodawca mógłby taką procedurę stworzyć - powiedział i podkreślił, że grudniowy wyrok TSUE nie doprowadził do pozbawienia prezesa urzędu czy do stwierdzenia, że TK nie ma prezesa. Wyroki TSUE nie wywołują tego typu skutków.
Spytany o drogę do odbudowy zdolności orzeczniczej Trybunału, Marcin Wiącek odpowiedział - Aby Trybunał Konstytucyjny odzyskał pełną zdolność do orzekania, potrzebne są dwie rzeczy: uzupełnienie składu i wyeliminowanie z niego osób nieuprawnionych do orzekania. Uzupełnienie składu nastąpiło. Gdy chodzi o tę drugą kwestię - w najbliższym czasie upłynie kadencja tzw. sędziów dublerów, więc problem rozwiąże się w sposób naturalny. RPO powtórzył, że nie ma podstaw prawnych, aby nie publikować orzeczeń Trybunału.
RPO był również pytany o kwestę niepublikowania orzeczeń TK. Podkreślił, że nie ma podstaw prawnych do tego, żeby nie publikować orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. - To jest działanie z zakresu polityki, a nie prawa - dodał i zaznaczył, że najbardziej przejmujące jest to, że ta sytuacja odbija się na obywatelach.
- Ludzie próbują dochodzić przed sądami praw wynikających z nieopublikowanych orzeczeń, a sądy zaczynają je uwzględniać. Niedawno w Naczelnym Sądzie Administracyjnym pojawiła się linia orzecznicza wskazująca, że wyroki Trybunału obalają domniemanie konstytucyjności przepisów, których dotyczą, również gdy wyrok nie jest opublikowany. Sądy sobie z tą sytuacją radzą, ale organy administracji publicznej są związane treścią Dziennika Ustaw. Żeby więc skorzystać z takiego wyroku, sprawa musi trafić do sądu. - tłumaczył Marcin Wiącek i podkreślił, że brak publikacji orzeczeń nie jest rozwiązaniem właściwym od strony prawnej i nie służy zażegnaniu kryzysu.
Sytuacja w Krajowej Radzie Sądownictwa
Rzecznik był pytany o trwające wybory sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa i wątpliwości dotyczące związania posłów rekomendacjami środowiska sędziowskiego. Wyjaśnił, że deklaracja Sejmu, że weźmie pod uwagę wyniki prawyborów przeprowadzanych przez sędziów, ma charakter polityczny, a nie prawny. Wskazał, że instytucje państwowe, w tym parlamentarzyści, mają możliwość korzystania z różnych rekomendacji - i nie jest to problem prawny.
- W wyrokach TSUE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, począwszy od sprawy Reczkowicz przeciwko Polsce, jednym z kluczowych argumentów było to, że większość środowiska sędziowskiego zbojkotowała wybory do KRS w 2018 roku i dlatego wybranych osób nie można było uznać za przedstawicieli sędziów - tłumaczył przyczyny kryzysu i zwrócił uwagę, że obecnie na liście kandydatów jest wiele osób z rekomendacjami różnych stowarzyszeń sędziowskich więc ten zarzut przestaje być aktualny.
- Jeżeli zatem wybory do KRS zostaną przeprowadzone w taki sposób, że będzie można wykazać, iż wybrane tam osoby to rzeczywiście przedstawiciele sędziów, a nie osoby dobrane według klucza politycznego, to istnieje szansa, że mandat nowej KRS nie zostanie zakwestionowany przez trybunały europejskie. Wiele w tym względzie zależy od Sejmu - wskazał.
RPO zaznaczył też, że ustawa o KRS powinna zmieniona, ale skoro tak się nie stało, to pojawia się pytanie, czy działając w jej ramach można osiągnąć efekt zbliżony do tego, co wynika z orzeczeń trybunałów europejskich - Uważam, że można - dodał.
Podkreślił, że jeśli politycy nie rozwiążą kryzysu, chaos w sądownictwie będzie trwał - a odczują go zwykli obywatele: ludzie, którym sądy kwestionują prawomocne wyroki, którzy nie mogą wyegzekwować swoich praw i dla których skarga nadzwyczajna, zamiast być ostatnią deską ratunku, prowadzi do kolejnych wątpliwości. Będzie trwał chaos, z którym mamy do czynienia we władzy sądowniczej. - Nie obawiam się używania tego słowa - to jest chaos, który prowadzi do konkretnych następstw - dodał Rzecznik.
Ustawa o statusie sędziów
Rzecznik przypomniał, że wyraził negatywną opinie o tej ustawie. Najnowsza opinia Komisji Weneckiej jest łagodniejsza w krytyce tego projektu, ale opiera się na tych samych pryncypiach: odrzuca stanowisko, że to nie są sędziowie, i odrzuca możliwość hurtowego pozbawienia ich urzędu decyzją parlamentu. Komisja kładzie natomiast duży nacisk na szybkość rozwiązania.
- Mam tu nieco inne zdanie, uważam, że weryfikacja indywidualna sędziów byłaby możliwa do przeprowadzenia w rozsądnych perspektywach czasowych. Ale wielu ekspertów ma odmienny pogląd - i Komisja Wenecka się z nimi zgodziła - wskazał Rzecznik.
Dodał, że w najnowszej opinii Komisji Weneckiej zacytowano fragment opinii RPO dotyczącej projektu ustawy: że upływ czasu ma znaczenie stabilizacyjne. - Jeżeli mamy sędziego, który został powołany na wniosek wadliwej KRS, ale w jego przypadku nie było żadnych nieprawidłowości, żadnych wpływów politycznych, a przez kolejne lata orzekania sędzia ten udowadnia, że jest osobą niezależną, wydającą wyroki oparte wyłącznie na prawie i poczuciu sprawiedliwości - to po pewnym czasie może dojść do swoistej autolegitymizacji takiego sędziego. (...) Być może więc kiedyś - jeżeli nic się nie stanie od strony ustawodawczej - dojdzie do sytuacji, gdy orzeczenia wydane przez tych sędziów będą, mimo wszystko, uznawane za nienaruszające Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i prawa europejskiego - mówił Marcin Wiącek.
Rzecznik podkreślił też, że jeśli nie będzie ustwy i nic się nie zmieni to będzie trwał chaos, z którym mamy do czynienia we władzy sądowniczej. - Nie obawiam się używania tego słowa - to jest chaos, który prowadzi do konkretnych następstw - zaznaczył.
Pytany, czy narastają skargi do Rzecznika w sprawach sądowych, RPO odpowiedział, że większość dotyczy próśb o udział w postępowaniu sądowym albo o wniesienie skargi nadzwyczajnej. - Mamy tysiące takich próśb. I przy każdej z nich mam ogromny dylemat – bo z jednej strony prosi człowiek, dla którego to ostatnia deska ratunku, często w dramatycznej sytuacji życiowej, często mający rację, że wyrok rażąco narusza prawo. A z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że skutki wyroku wydanego przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN mogą być w obecnych warunkach podważane. Sąd Najwyższy nie chce jednak przekazywać skarg nadzwyczajnych do rozpoznania przez skład, który nie budzi wątpliwości. Co mogę zrobić więcej? To politycy powinni ten problem rozwiązać - powiedział Rzecznik.
