Nakaz zapłaty 400 tys. zł za niespłacony kredyt "frankowy". Skarga nadzwyczajna RPO do SN

Data:
  • Państwo G. dostali sądowy nakaz zapłaty 400 tys. zł, bo tak bank wyliczył swą należność za niespłacony kredyt przeliczany do franka szwajcarskiego.
  • RPO składa skargę nadzwyczajną wskazując na poważne naruszenie prawa przez sąd: powinien on zastosować standardy obowiązujące w Unii Europejskiej, a więc wyrównać szanse w sporze między bankiem a klientami.
  • Do obowiązków sądu należało sprawdzenie umowy, w tym ustalenie, czy należność wyliczona przez bank nie powstała w wyniku zastosowania klauzul niedozwolonych.

Państwo G. wzięli przed dziesięcioma laty 300 tys. zł kredytu denominowanego (waloryzowanego) frankiem szwajcarskim na budowę domu. Po pięciu latach przestali kredyt spłacać i bank wyliczył należność na 400 tys. zł. Na podstawie dokumentów z banku sąd wydał nakaz zapłaty. Uprawomocnił się, bo państwo G. nie wnieśli sprzeciwu w odpowiednim czasie.

Rzecznik Praw Obywatelskich wnosi skargę nadzwyczajną na korzyść państwa G. wskazując, że sąd nie mógł wydać nakazu zapłaty nie badając wcześniej samej umowy kredytu. Taki obowiązek wynika ze standardów przyjętych w Unii Europejskiej: europejski, a więc także polski, sąd rozstrzygając spór między przedsiębiorcą a konsumentem (stroną słabszą) musi tę dysproporcję zrównoważyć. Dlatego spoczywa na nim obowiązek zbadania umowy, jaką konsument zawarł z przedsiębiorcą, pod kątem klauzul niedozwolonych (abuzywnych). Dopiero na tej podstawie można ocenić, czy roszczenie przedsiębiorcy (banku) jest zasadne. Tymczasem polski sąd, wydając nakaz zapłaty bez rozprawy, w istocie wsparł działania przedsiębiorcy nakierowane na wykorzystanie słabszej pozycji konsumenta, który nie był w stanie się skutecznie bronić.

Rzecznik Praw Obywatelskich powołuje się tu na wskazówki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczących realizacji dyrektywy 93/13. Wskazuje, że sąd, przed którym prowadzone jest postępowanie nakazowe wobec konsumenta, obok przepisów kodeksu postępowania cywilnego, musi także z urzędu stosować przepisy mające na celu ochronę konsumenta.

RPO stwierdza, że nie badając umowy kredytowej sąd dopuścił się rażącego naruszenia prawa, ponieważ w umowie tej były zapisy niedozwolone.

W sprawie państwa G. przedstawiony im wzorzec umowny kształtował ich obowiązki w sposób niezgodny z zasadą równorzędności stron i jednocześnie został wprowadzony do umowy w takich okolicznościach, że w chwili podpisania umowy nie mieli oni możliwości ocenić jego ekonomicznych skutków. Klauzule zezwoliły bankowi na przeliczanie rat przy użyciu tabel kursowych wprowadzanych i ustalanych jednostronnie przez bank na które konsument nie ma żadnego wpływu. Z zapisów umowy kredytu nie wynika w żaden sposób, w jaki sposób kursy sprzedaży i kupna waluty znajdujące się w takich tabelach walut są ustalane. Stawiało to konsumenta w sytuacji bardzo niekorzystnej, gdyż de facto nie ma oni żadnej wiedzy, w jaki sposób ustalane są parametry danej tabeli, a co za tym idzie, w jaki sposób ustalana jest wysokość zobowiązania. Niezwykle istotnym jest to, iż umowa nie przewidywała żadnych ograniczeń w określaniu przez bank kursów w tabelach kursów obowiązujących w banku. Umowa pozostawiała bankowi w istocie dowolność w ustalaniu poziomu kursu walut obcych. Nie przewidywała żadnych kryteriów, wedle których miałby być ustalony kurs z tabeli, ani instrumentów, które mogłyby służyć kredytobiorcom do wpłynięcia na wysokość tego kursu.

Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje, że akceptacja praktyki orzeczniczej polegającej na wydawaniu nakazu zapłaty przeciwko konsumentom na podstawie samej tylko treści wyciągu z ksiąg bankowych przedstawionego przez przedsiębiorcę, bez kontroli treści umowy dołączonej do pozwu, na podstawie której doszło do jego wystawienia, może prowadzić do powstania mechanizmu obejścia Dyrektywy 13/93 i zagrozić zbiorowym interesom konsumentów.

Jak powinien był działać sąd?

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, sąd rozpoznając tę sprawę powinien był zastosować wytyczne wynikające z prawa UE:

  • Po stwierdzeniu braku transparentności postanowienia dotyczącego głównego przedmiotu umowy(czyli że konsumenci nie byli w stanie ocenić ekonomiczne skutki zawarcia umowy), sąd powinien przeprowadzić kontroli abuzywności.
  • Następnie powinien był poinformować strony o wynikach kontroli oraz umożliwić stronom wypowiedzenie się w tej sprawie.
  • Po stwierdzeniu abuzywności sąd powinien był określić, jaki wpływ usunięcie postanowień abuzywnych z umowy wywiera na możliwość dalszego obowiązywania umowy.

Ponieważ tak się nie stało, Rzecznik zarzuca sądowi, który wydał nakaz zapłaty, rażące naruszenie prawa poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, polegające na:

  1. naruszeniu przepisu prawa materialnego art. 3851 § 1 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2020 r. poz. 1740, dalej: k.c.) w zw. z art. 3851 § 3 k.c., poprzez jego niezastosowanie w sprawie w wyniku zaniechania zbadania istoty sprawy (treści umowy między przedsiębiorcą i konsumentami), a w konsekwencji niezbadanie z urzędu abuzywności klauzul zawartych w umowie kredytu, prowadzącego ostatecznie do odmowy przyznania ochrony uprawnionym konsumentom;
  2. naruszeniu przepisu prawa materialnego art. 58 § 1 k.c. poprzez jego niezastosowanie, wyrażające się w nieprzeprowadzeniu badania, czy umowa kredytu jest ważna, jeżeli dokona się z niej eliminacji klauzul niedozwolonych zgodnie z treścią 3851 § 1 k.c.

Na podstawie art. 89 § 1 UoSN zaskarżonemu nakazowi zapłaty zarzuca też naruszenie art. 2, art. 45 ust. 1, art. 76 i art. 64 ust. 1 Konstytucji.

V.510.157.2020

Autor informacji: Agnieszka Jędrzejczyk
Data publikacji: 2021-03-26 13:04:24
Osoba udostępniająca: Agnieszka Jędrzejczyk
Data: 2021-06-28 11:30:23
Operator: Łukasz Starzewski

Zobacz także