Biuletyn Informacji Publicznej RPO

Ponownie umorzono śledztwo ws. marszu w Hajnówce z 2018 r. Zażalenie RPO

Data:
  • Ponownie umorzono dochodzenie w sprawie m.in. propagowania rasizmu i faszystowskiego ustroju państwa podczas „Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych" w Hajnówce w 2018 r.
  • Prokurator nie dopatrzył się znamion przestępstwa ani w okrzykach wychwalających „Burego”, ani w prezentowaniu „krzyża celtyckiego” czy znaku „trupiej główki” z hasłem „Śmierć wrogom Ojczyzny!”
  • RPO składa zażalenie do wyższego szczebla prokuratury, wskazując na błędy i wybiórczą ocenę zdarzeń w decyzji o umorzeniu

"Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych" przeszedł ulicami Hajnówki 24 lutego 2018 r. Jego uczestnicy prezentowali m.in. symbole „krzyża celtyckiego" i odznaki trupiej główki z piszczelami (tzw. „Totenkopf"), wraz z literami ŚWO („Śmierć Wrogom Ojczyzny”). Wznosili też okrzyki na cześć Romualda Rajsa ps. „Bury", dowódcy oddziału Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, działającego po 1945 r. na Podlasiu. W 1946 r. dokonał on "czystek" na ludności wyznania prawosławnego – ich ofiarą padło kilkadziesiąt osób, w  tym kobiety i dzieci.

Zawiadomienie RPO - dzieje sprawy

Rzecznik Praw Obywatelskich zawiadomił o możliwości popełnienia przestępstw: publicznego propagowania faszystowskiego ustroju państwa, publicznego nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym i wyznaniowym, znieważenia mieszkających w Hajnówce osób wyznania prawosławnego poprzez gloryfikowanie „Burego” oraz pochwalanie jego przestępstw . W lutym 2018 r. Adam Bodnar spotykał się z mieszkańcami Podlasia i usłyszał, jak bolesnym doświadczeniem był ten marsz.

Art. 256 przewiduje grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 dla tego, kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość. Według art. 257, kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Art. 255 par. 3 stanowi, że kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

14 września 2018 r. Komenda Miejska Policji  w Białymstoku umorzyła dochodzenie, uznając, że czyny nie zawierają znamion czynu zabronionego. Decyzję zatwierdziła Prokuratura Rejonowa w Białymstoku.

13 grudnia 2018 r. Sąd Rejonowy w Hajnówce uwzględnił zażalenie RPO i z zwrócił sprawę do dalszego prowadzenia.

Ponowne postanowienie KMP o umorzeniu dochodzenia zatwierdziła 17 lutego 2020 r. Prokuratura Rejonowa w Białymstoku.

Argumenty zażalenia RPO

RPO złożył zażalenie na tę decyzję do Prokuratora Okręgowego w Białymstoku Wniósł o jej uchylenie i zwrot sprawy do dalszego prowadzenia.

Postanowieniu o umorzeniu dochodzenia RPO zarzucił:

  • obrazę przepisów postępowania przez przedwczesne wydanie postanowienia o umorzeniu dochodzenia,
  • zaniechanie wszechstronnej oceny całości materiału dowodowego,
  • dokonanie sprzecznej ze wskazaniami wiedzy i logicznego rozumowania analizy okoliczności marszu,
  • wybiórcze  oparcie orzeczenia na jednej z dwóch sprzecznych opinii biegłych.

Efektem była jednostronna ocena sprawy  i błąd w ustaleniach faktycznych. Polegało to na uznaniu, że prezentowane symbole charakterystyczne dla ideologii faszystowskiej i rasistowskiej, a także okrzyki „Narodowa Hajnówka” i hasła gloryfikujące postać odpowiedzialną za zbrodnie na ludności prawosławnej narodowości białoruskiej nie stanowią wskazanych przestępstw.

Inne zarzuty zażalenia to:

  • naruszenie przepisów Kpk przez stwierdzenie braku znamion przestępstwa publicznego propagowania ustroju faszystowskiego lub innego ustroju totalitarnego, bez ustalenia tożsamości osób, które mogły się tego dopuścić;
  • naruszenie przepisów Kpk przez nieprawidłowe sformułowanie pytań do biegłych pytań i zasięgniecie opinii eksperckiej w przedmiocie, który nie wymagał wiadomości specjalnych, co doprowadziło do sytuacji, w której o niewypełnieniu znamion czynów zabronionych przesądziła ekspertyza biegłego historyka.

Ocena okrzyków i haseł podczas marszu

Biegły historyk nie dopatrzył się znamion przestępstw w prezentowanej podczas marszu symbolice oraz w hasłach i okrzykach. W jego opinii  wznoszenie okrzyków ku czci „Burego” i żołnierzy wyklętych nie było nawoływaniem do nienawiści narodowościowej, etnicznej i religijnej  ani pochwalaniem zbrodni. Ponadto żaden uczestnik nie wzywał do powtórzenia jakichkolwiek czynów popełnionych przez oddział Romualda Rajsa – podkreśla umorzenie.

RPO nie zgadza się z taką oceną. Okrzyków nie można bowiem oceniać w oderwaniu od społecznego,  wyznaniowego i etnicznego kontekstu marszu – co pominęła prokuratura. Na potrzebę jego uwzględnienia zwrócił zaś uwagę sąd, uchylając poprzednie umorzenie. Zdaniem sądu okrzyki i hasła winny być ocenione z uwzględnieniem tła historycznego, społecznego i wyznaniowego. A osoba „Burego” przez społeczność lokalną Hajnówki jest identyfikowana z wydarzeniami z 1946 r., o których pamięć jest tam nadal żywa. Takie jednoznaczne wytyczne sądu zostały przez prokuraturę zignorowane.

W takim zaś szerszym kontekście utożsamienie postaci „Burego” z akcjami pacyfikacyjnymi białoruskich i prawosławnych wsi jest na tyle oczywiste, że do wypełnienia znamion przestępstw nie było konieczne używanie podczas marszu  sformułowań odnoszących się bezpośrednio do konkretnych czynów „Burego”. Wystarczyło samo wznoszenie okrzyków: „Bury, nasz bohater” czy „Narodowa Hajnówka”.

Świadczy o tym przede wszystkim prowokacyjny charakter wydarzenia, na który zwrócił już uwagę sąd w grudniu 2018 r. Na miejsce marszu świadomie wybrano miasto w ok. 70 % zamieszkałe przez ludność wyznania prawosławnego, w dużej części narodowości białoruskiej. A trasa marszu biegła w pobliżu jednej z największych w regionie świątyń prawosławnych – Soboru św. Trójcy. W zaproszeniu na marsz pisano zaś, że Hajnówka to „jedyne miasto w Polsce, w którym do dzisiaj szarga się dobre imię żołnierzy podziemia antykomunistycznego”, zaś ”wielu mieszkańców nazywa siebie Rusinami, a tamtejsze ziemie wedle ich mniemania są okupowane”.

Zakładano tym samym, że skutkiem manifestacji może być rozpowszechnianie uczucia nienawiści wobec lokalnej społeczności, utożsamiającej się z narodowością białoruską i religią prawosławną.

- Prokurator, pomijając istotny dla sprawy kontekst, powtórzył „błąd wąskiego spojrzenia”, którym według Sądu Rejonowego dotknięte było poprzednie postanowienie – podkreśla RPO. Tym samym prokurator powtórnie przekroczył granice swobodnej oceny dowodów. Oceniając je w sposób jednostronny, pobieżny i sprzeczny ze wskazaniami wiedzy oraz logicznego rozumowania, doprowadził do błędu w ustaleniach faktycznych. Polegał on na uznaniu, że gloryfikowanie postaci  „Burego” i głoszenie haseł o nacjonalistycznym wydźwięku nie wypełniało znamion przestępstw.

Rzecznik powołał się na  definicję „mowy nienawiści” z rekomendacji nr R 97 (20) Komitetu Ministrów Rady Europy z  30 października 1997 r. Zgodnie z nią, za „mowę nienawiści” powinna zostać uznana „każda forma wypowiedzi, która rozpowszechnia, podżega, propaguje lub usprawiedliwia nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm lub inne formy nienawiści oparte na nietolerancji, włączając w to nietolerancję wyrażaną w formie agresywnego nacjonalizmu lub etnocentryzmu, dyskryminacji lub wrogości wobec mniejszości, migrantów lub osób wywodzących się ze społeczności imigrantów”.

Ocena symboli i znaków uczestników marszu

Rzecznik nie podziela również poglądu, by nie stanowiło przestępstwa publiczne prezentowanie symbolu „krzyża celtyckiego” – jednoznacznie utożsamianego z międzynarodowym symbolem rasizmu – przy uwzględnieniu całego kontekstu zgromadzenia.

Nie ma przy tym znaczenia opinia biegłego historyka, z której wynika, że znak ten pozostawał nieznany w historycznych kręgach i środowiskach polskiej prawicy. Biegły nie poczynił przy tym żadnych uwag co do obecnego znaczenia tego symbolu. A nie ma on charakteru neutralnego znaku graficznego i - wbrew twierdzeniu prokuratora - nie jest też niejednoznaczny w odbiorze.

Publiczne jego prezentowanie już wielokrotnie podlegało prawnokarnej ocenie sądów, które uznawały to za przestępstwo publicznego propagowania faszystowskiego lub innego ustroju totalitarnego państwa. Np. Sąd Rejonowy w Bydgoszczy 6 czerwca 2014 r. jednoznacznie  ocenił taki czyn sprawców, skazując ich na karę ograniczenia wolności. Wątpliwości  nie miał też Sąd Rejonowy w Białymstoku, który 11 maja 2016 r. uznał ten symbol za równoważny nazistowskiej swastyce.

Istotny jest fakt, że mimo prób rejestracji „krzyża celtyckiego” przez Narodowe Odrodzenie Polski, ostatecznie nie został on zarejestrowany i obecnie nie identyfikuje żadnej formacji. Postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie, którym na wniosek NOP początkowo wpisano ten symbol do ewidencji partii politycznych,  zostało bowiem uchylone przez warszawski Sąd Apelacyjny po apelacji wniesionej m.in. przez Prokuratora Okręgowego w Warszawie. Dowiódł on wówczas, że jest to symbol neofaszystowski. W  tej sprawie prokurator po raz kolejny przekroczył zatem granice swobodnej oceny dowodów. Doprowadził też do sytuacji, w której publiczne prezentowanie „krzyża celtyckiego” jest inaczej oceniana pod względem prawnokarnym w różnych częściach Polski.

Ponadto RPO ma wątpliwości co do oceny prokuratora, że prezentowany na odzieży jednego z uczestników marszu znak przedstawiający trupią czaszkę z piszczelami, wpisany w trójkąt z literami ŚWO, nie był odwzorowaniem symbolu „SS-Totenkopf i nie stanowił karalnego propagowania symboliki nazistowskiej.

Według RPO symbol użyty podczas marszu w każdym szczególe był identyczny z symbolem „SS- Totenkopf” (układ graficzny czaszki, umiejscowienie piszczeli). Prokurator oparł się na opinii biegłego historyka, który genezy tego znaku dopatrzył się w okładce miesięcznika „Inne Oblicza Historii” z 2014 r., gdzie ten symbol błędnie przypisano Pogotowiu Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Biegły dodał, że to nadużycie historyczne, bo żadne dokumenty nie potwierdzają takiej naszywki PAS.

Wyłącznie na podstawie opinii biegłego prokurator nie mógł stwierdzić, czy prezentowanie tego symbolu było przestępstwem, czy też uczestnik  miał taką naszywkę w błędnym przekonaniu, że posługuje się symboliką NZW. Z postanowienia o umorzeniu nie wynika bowiem, czy uczestnik ten został przesłuchany pod tym kątem. A z zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego  propagowaniem ustroju faszystowskiego jest każde prezentowanie symboliki totalitarnego ustroju z zamiarem przekonania do niego. Prokurator nie ocenił zaś, czy ten uczestnik marszu wypełnił znamiona przestępstwa. Dowolnie przyjął bowiem, że skoro emblemat identyczny ze znakem „SS-Totenkopf”, wpisany w trójkąt z literami ŚWO, bywa mylnie kojarzony z formacją NZW, to taki właśnie błąd popełnił uczestnik marszu.

W ten sposób prokurator przekroczył granice swobodnej oceny dowodów,  przedwcześnie stwierdzając, że prezentowanie tego symbolu nie wypełniało znamion przestępstwa.

XI.518.16.2018

Autor informacji: Łukasz Starzewski
Data publikacji:
Osoba udostępniająca: Łukasz Starzewski
Data:
Opis: Dochodzi informacja o akcie oskarżenia
Operator: Łukasz Starzewski
Data:
Opis: Dochodzi informacja o akcie oskarżenia
Operator: Anna Kabulska