Protokoły przesłuchań świadków w policyjnym postępowaniu dyscyplinarnym to informacja publiczna. Skarga kasacyjna RPO
- Obywatelowi odmówiono dostępu do akt policyjnego postępowania dyscyplinarnego, argumentując że nie stanowią one informacji publicznej
- Taką ocenę podzielił Wojewódzki Sąd Administracyjny, do którego odwołał się skarżący
- Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk złożył skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego
- Wskazał m.in, że żądane informacje stanowią informację publiczną i co do zasady podlegają udostępnieniu, a limitować, np. poprzez anonimizację, można jedynie treść lub postać dokumentów
Stan faktyczny
Skarżący wystąpił do Komendanta Miejskiego Policji w Legnicy o udostępnienie informacji publicznej. Organ udostępnił informacje żądane w dwóch punktach wniosku, ale nie co do trzeciego, który dotyczył wybranych dokumentów sporządzonych w ramach postępowania dyscyplinarnego. Chodziło o protokoły przesłuchania świadków-funkcjonariuszy Policji oraz notatkę służbową nt. postawy funkcjonariusza. Organ powołał się na pogląd NSA, że "protokoły przesłuchania świadków w postępowaniu dyscyplinarnym nie stanowią informacji publicznej".
Obywatel złożył skargę do WSA we Wrocławiu na bezczynność Komendanta. WSA wyrokiem z 4 grudnia 2025 r. (sygn. akt IV SAB/Wr 1008/25) oddalił skargę, uznając że żądane dokumenty nie mają waloru informacji publicznej.
Zarzuty skargi RPO
Zaskarżonemu wyrokowi ZRPO zarzucił naruszenie prawa materialnego. Polegało to na uznaniu, że protokoły przesłuchania świadków i notatki sporządzone w postępowaniach dyscyplinarnych nie stanowią informacji publicznej z uwagi na to, że nie należą do kategorii dokumentów urzędowych wymienionych w zastosowanej normie prawnej, która została błędnie uczyniona jednym z wzorców kontroli. Tymczasem przepis, w którym zawiera się ta norma (art. 6 ust. 1 pkt 4 lit. a u.d.i.p.) nie zawiera definicji zakresowej dokumentów urzędowych, lecz ich otwarty katalog, wymagający z woli ustawodawcy dookreślania w orzecznictwie sądów administracyjnych.
Skarga wnosi o uchylenie wyroku WSA i rozstrzygnięcie sprawy co do istoty, ewentualnie o zwrot sprawy WSA.
Omówienie argumentacji skargi RPO
ZRPO Stanisław Trociuk przedstawił NSA szczegółową argumentację prawną przemawiającą za uwzględnieniem skargi.
Podkreślił, że sprawą publiczną są informacje o zachowaniu funkcjonariuszy, weryfikowanym w postępowaniu dyscyplinarnym. Mają one znaczenie dla kształtowania opinii publicznej, w której polu zainteresowania są policjanci stojący na straży bezpieczeństwa i porządku publicznego, wyposażeni w środki przymusu bezpośredniego, których stosowanie bywa przedmiotem debaty publicznej. Dlatego też standardy postępowania powinny być tu transparentne. W ocenie Rzecznika mogą one zostać wzmocnione o ile będą podlegały społecznej kontroli w debacie publicznej - co jest istotą żądania skarżącego.
W wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 21 marca 2024 r. (skarga nr 10103/20) Sieć Obywatelska Watchdog Polska przeciw Polsce) podkreślono, że „definicja tego, co może stanowić przedmiot interesu publicznego, będzie zależeć od okoliczności danej sprawy. Interes publiczny odnosi się do spraw, które wpływają na opinię publiczną w takim stopniu, że może ona w uzasadniony sposób się nimi zainteresować, które przyciągają jej uwagę lub które dotyczą jej w znacznym stopniu, w szczególności w zakresie, w jakim wpływają na dobrobyt obywateli lub życie społeczności. Dotyczy to również spraw, które mogą wywołać znaczne kontrowersje, które dotyczą ważnej kwestii społecznej lub które wiążą się z problemem, co do którego opinia publiczna byłaby zainteresowana uzyskaniem informacji”.
Na tym tle przyjąć należy, że WSA w toku wykładni art. 6 ust. 1 pkt 4 lit. a) ustawy dostępowej błędnie pominął jej art. 1 ust. 1. Stracił tym samym z pola widzenia, że żądane informacje stanowią informację publiczną i co do zasady podlegają udostępnieniu, a limitowaniu może jedynie podlegać treść lub postać dokumentów stanowiących nośnik danych publicznych. Przepis ten stanowi konkretyzację ustawową nie tylko samego prawa dostępowego (art. 61 ust. 1-2 Konstytucji RP), ale również art. 54 ust. 1 Konstytucji RP.
WSA orzekł, że żądane dane nie zostały utrwalone na dokumencie urzędowym z tego tylko względu, że art. 6 ust. 1 pkt 4 lit. a) nie pozwala na zakwalifikowanie objętych żądaniem dokumentów do treści aktów administracyjnych i innych rozstrzygnięć, zaś pozostałe jednostki redakcyjne tego przepisu nie wymieniają wprost protokołów przesłuchania świadków i notatek z postępowań dyscyplinarnych.
Zdanim RPO WSA w sposób nieuzasadniony odstąpił od ugruntowanego w orzecznictwie NSA stanowiska, że protokół przesłuchania w postępowaniu dyscyplinarnym ma charakter informacji publicznej udostępnianej co do treści i postaci jako dokument urzędowy. Nie tylko w sposób arbitralny i nieuzasadniony podzielił odosobniony pogląd, który wyrażono zaledwie w trzech wyrokach, ale przede wszystkim pominął fakt istnienia przeciwnej linii orzeczniczej. To zaprzeczenie istoty sprawowania wymiaru sprawiedliwości w drodze systemowej kontroli legalności administracji publicznej i nakładanego na jej organy w toku tej kontroli obowiązku zachowania stabilności rozstrzygnięć ze względu na zasady bezpieczeństwa prawnego i pewności prawa.
Sam fakt, że dana informacja dotyczy sfery prywatności nie pozbawia jej waloru informacji publicznej. Według wyroku NSA z 15 czerwca 2020 r., sygn. akt I OSK 2098/19, "waloru informacji publicznej nie traci informacja wymagająca ochrony z uwagi na ochronę prawa do prywatności. Nadal bowiem informacja ta jest informacją publiczną".
To wciąż informacja publiczna w myśl art. 1 ust. 1 u.d.i.p., do której dostęp jest ograniczony na gruncie art. 5 ust. 2 u.d.i.p. Ograniczeniem tym może być anonimizacja dokumentów. Ta możliwość została jednak odrzucona przez WSA jako rzekomo niechroniąca efektywnie prywatności podmiotów postępowania dyscyplinarnego.
Tymczasem, jak orzekł NSA w wyroku z 19 listopada 2020 r., sygn. akt I OSK 1195/20, "w przypadku, gdy występują ograniczenia w dostępie do informacji publicznej określone w art. 5 u.d.i.p. wydanie decyzji odmownej powinno być ostatecznością, stosowaną jedynie wówczas, gdy niemożliwe jest udostępnienie treści dokumentu odpowiednio zanonimizowanego, po usunięciu elementów podlegających ochronie". W tej sprawie organ jednak tego nie uczynił.
Skarżący w efekcie nie otrzymał ani żądanej informacji publicznej w części możliwej do udostępnienia bez szkody dla prywatności innych osób, ani też odmownej decyzji administracyjnej otwierającej ścieżkę odwoławczą, a w dalszej kolejności - sądowoadministracyjną.
VII.6060.1.2026
