Rząd nie odpowiada ws. inwigilacji. Rzecznik ponownie pisze do premiera. Jest odpowiedź

Data:
  • W styczniu 2022 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wysłał premierowi obszerne wystąpienie w sprawie inwigilacji, m.in. w kontekście dopuszczalności korzystania z oprogramowania szpiegowskiego Pegasus
  • Do dziś nie dostał odpowiedzi. A w tym czasie zapadł ważny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ws. retencji danych telekomunikacyjnych 
  • Ponadto finalizowane są prace nad zmianami prawa, które nie tylko nie zmniejszają, ale wręcz rozszerzają zakres zatrzymywanych tych danych w Polsce
  • AKTUALIZACJA: Z 23-stronicowej odpowiedzi nadesłanej przez MSWiA wynika, że obecny model inwigilacji spełnia standardy, a postulaty RPO i trybunałów w tej kwestii nie zasługują na uwzględnienie

RPO Marcin Wiącek ponownie zwraca się tej sprawie do prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego.

13 stycznia 2022 r. RPO  przekazał premierowi obszerne wystąpienie generalne  w związku z licznymi pytaniami obywateli co do dopuszczalności wykorzystywania oprogramowania szpiegowskiego Pegasus w toku kontroli operacyjnej. 

W piśmie tym Marcin Wiącek po raz kolejny przypomniał dotychczasową aktywność Rzeczników Praw Obywatelskich ws. konieczności podjęcia prac legislacyjnych w związku z niezgodnością polskich przepisów inwigilacyjnych ze standardami  konstytucyjnym (określonym przez Trybunał Konstytucyjny), oraz międzynarodowym i unijnym (określonymi w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej).

Zwracał też uwagę, że kontrola nad zbieraniem informacji o obywatelach jest iluzoryczna – powinien ją sprawować niezależny organ, który badałby też skargi. Obywatel nie jest zaś informowany o tym, że był inwigilowany, choć na taką potrzebę wskazał Trybunał Konstytucyjny.

Na to pismo do dziś RPO nie otrzymał odpowiedzi. Dostał jedynie do wiadomości przekazane pismo KPRM z 18 stycznia 2022 r., przekazujące wystąpienie Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministrowi–Koordynatorowi Służb Specjalnych.

W swym wystąpieniu RPO szeroko przedstawił  dotychczasowe orzecznictwo TK, ETPC oraz TSUE w zakresie retencji danych telekomunikacyjnych. A ostatnio zapadł kolejny wyrok TSUE w tym zakresie.

Wyrok TSUE z 5 kwietnia 2022 r.

TSUE orzekł (sprawa C-140/20), że art. 15 ust. 1 dyrektywy 2002/58/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 12 lipca 2002 r. dotyczącej przetwarzania danych osobowych i ochrony prywatności w sektorze łączności elektronicznej (dyrektywy o prywatności i łączności elektronicznej), zmienionej dyrektywą 2009/136/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 25 listopada 2009 r., w związku z art. 7, 8 i 11 oraz art. 52 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej, należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie środkom ustawodawczym przewidującym, do celów zwalczania poważnej przestępczości i zapobiegania poważnym zagrożeniom dla bezpieczeństwa publicznego, prewencyjne uogólnione i niezróżnicowane zatrzymywanie danych o ruchu i danych o lokalizacji. 

Natomiast art. 15 ust. 1 w związku z art. 7, 8 i 11 oraz art. 52 ust. 1 KPP nie stoi na przeszkodzie środkom ustawodawczym przewidującym, do celów zwalczania poważnej przestępczości i zapobiegania poważnym zagrożeniom dla bezpieczeństwa publicznego:

  • ukierunkowane zatrzymywanie danych o ruchu i danych o lokalizacji, którego granice zostają wyznaczone na podstawie obiektywnych i niedyskryminacyjnych przesłanek w zależności od kategorii osób, których dane dotyczą, lub za pomocą kryterium geograficznego, przez okres ograniczony do tego, co ściśle niezbędne, ale odnawialny;
  • uogólnione i niezróżnicowane zatrzymywanie adresów IP przydzielonych źródłu połączenia, przez okres ograniczony do tego, co ściśle niezbędne;
  • uogólnione i niezróżnicowane zatrzymywanie danych dotyczących tożsamości cywilnej użytkowników środków łączności elektronicznej; oraz
  • posłużenie się skierowanym do dostawców usług łączności elektronicznej, w drodze decyzji właściwego organu poddanej skutecznej kontroli sądowej, nakazem szybkiego zatrzymania przez określony czas danych o ruchu i danych o lokalizacji, którymi dysponują ci dostawcy usług,

- o ile środki te, za pomocą jasnych i precyzyjnych przepisów, zapewniają, że odnośne zatrzymywanie danych jest uzależnione od spełnienia związanych z nim materialnych i proceduralnych przesłanek oraz że osoby, których dane dotyczą, dysponują skutecznymi gwarancjami chroniącymi przed ryzykiem nadużyć.

TSUE orzekł także, że art. 15 ust. 1 dyrektywy 2002/58/WE w związku z art. 7, 8, 11 oraz art. 52 ust. 1 KPP należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie uregulowaniu krajowemu, na podstawie którego scentralizowane rozpatrywanie pochodzących od policji wniosków o udzielenie dostępu do danych zatrzymanych przez dostawców usług łączności elektronicznej, w ramach wykrywania i ścigania poważnych przestępstw, należy do funkcjonariusza policji, wspieranego przez jednostkę ustanowioną w obrębie policji, której przysługuje pewien stopień autonomii w wykonywaniu powierzonego jej zadania i której decyzje mogą być następnie przedmiotem kontroli sądowej.

Ponadto, w ocenie TSUE, prawo Unii należy interpretować w ten sposób, że stoi ono na przeszkodzie temu, by sąd krajowy ograniczył w czasie skutki stwierdzenia nieważności, którego ma on dokonać na podstawie prawa krajowego w odniesieniu do uregulowania krajowego nakładającego na dostawców usług łączności elektronicznej obowiązek uogólnionego i niezróżnicowanego zatrzymywania danych o ruchu i danych o lokalizacji, a to ze względu na niezgodność tego uregulowania z art. 15 ust. 1 dyrektywy 2002/58 w związku z KPP. Kwestia dopuszczalności dowodów uzyskanych za pomocą takiego uogólnionego i niezróżnicowanego zatrzymywania należy, zgodnie z zasadą autonomii proceduralnej państw członkowskich, do prawa krajowego, z zastrzeżeniem poszanowania w szczególności zasad równoważności i skuteczności.

Planowane zmiany prawa w Polsce

RPO podkreśla, że obecnie finalizowane są prace nad projektem ustawy – Prawo komunikacji elektronicznej, która ma zastąpić obowiązującą ustawę z 16 lipca 2004 r. – Prawo telekomunikacyjne.  

W związku ze zgłoszoną uprzednio potrzebą wprowadzenia takich zmian w zakresie legislacji, które będą respektować omówione we wcześniejszym wystąpieniu orzecznictwo TK, ETPC oraz TSUE, wątpliwości budzi projektowany art. 47 , a także art. 49 PKE, który nie tylko nie zmniejsza, ale wręcz rozszerza zakres zatrzymywanych danych telekomunikacyjnych. 

Marcin Wiącek prosi zatem premiera o pilne i kompleksowe odniesienie się do wszystkich wątków wystąpienia z 13 stycznia 2022 r. oraz do tego pisma. 

Przypomina też, że zgodnie z art. 15 ust. 2 ustawy z 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich organ, do którego RPO występuje obowiązany jest bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 30 dni, poinformować Rzecznika o podjętych działaniach lub zajętym stanowisku.

15 lipca 2022 r. KPRM ponownie przesłała pismo RPO do MSWiA z prośbą o "udzielenie odpowiedzi Panu Rzecznikowi, ewentualnie w porozumieniu z innymi właściwymi organami, z kopią do wiadomości Prezesa Rady Ministrów".

Streszczenie 23-stronicowej odpowiedzi nadesłanej z MSWiA (całość w załączniku na dole strony)

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła odpowiedź Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji na pismo z 13 lipca 2022 r., stanowiące kontynuację obszernego wystąpienia z 13 stycznia 2022 r.  W odpowiedzi zestawiono opinie wyrażone przez: Prokuraturę Krajową, Departament Bezpieczeństwa Narodowego w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Szefa Krajowej Administracji Skarbowej, Ministra Obrony Narodowej, a także Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

W piśmie MSWiA wskazano, że obowiązujący obecnie model pracy operacyjnej, takich jak kontrola operacyjna czy uzyskiwanie danych telekomunikacyjnych, spełnia standardy określone w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 30 lipca 2014 r. (K 23/11).

Podniesiono, że w dotychczasowym orzecznictwie TK nie podważył dopuszczalności stosowania czynności operacyjno-rozpoznawcze w demokratycznym państwie prawa. Przeciwnie, wyraźnie podkreślił, że niejawne pozyskiwanie przez organy władzy publicznej informacji o obywatelach, w toku kontroli operacyjnej ukierunkowanej na zapobieganie przestępstwom, ich wykrywanie oraz zwalczanie, jest nieodzowne. Jawność tych czynności powodowałaby bowiem ich nieskuteczność, a to z kolei rzutowałoby na poziom bezpieczeństwa państwa i jego obywateli. Ocena ta wynikała z dostrzeżenia specyfiki działalności przestępczej i coraz trudniejszych warunków zapewnienia bezpieczeństwa spowodowanych zagrożeniem terroryzmem, zorganizowaną przestępczością czy wykorzystywaniem przez przestępców nowych technologii w celu komunikowania się.

Prokuratura Krajowa stwierdziła, że co do zasady należy zgodzić się z argumentami przedstawionymi w piśmie RPO dla poparcia tezy, że działalność podmiotów uprawnionych polegająca na niejawnym wykonywaniu czynności operacyjnej - jakkolwiek być może lepszym byłoby użycie sformułowania „czynności wywiadowczych" - pozostaje w konflikcie z określonymi w Konstytucji RP gwarancjami obywatelskimi, takimi jak prawo do prywatności, wolność komunikowania się i prawo do zachowania w tajemnicy faktu komunikowania oraz wymienianych treści. Analiza przytoczonych w piśmie Rzecznika Praw Obywatelskich argumentów prowadzi jednak do wniosku, że wymogi, jakie zostały określone, aby prawo regulujące zagadnienie czynności operacyjno-rozpoznawczych, a w szczególności kontroli operacyjnej, mogło być uznane za zgodne z Konstytucją RP, zostały w polskim prawodawstwie zrealizowane albo ich zrealizowanie, biorąc pod uwagę cel regulacji, nie jest możliwe.

Dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego w KPRM wskazał, że skutkiem ustawy z 15 stycznia 2016 r. o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw było m.in. rozbudowane i precyzyjne wskazanie na czym polega kontrola operacyjna, de facto było to zdefiniowanie tej metody pracy operacyjnej. Przepisy te, stosownie do podniesionych przez TK wymogów konstytucyjnych, precyzują dopuszczalność, warunki i granice niejawnego wkroczenia w sferę prywatności jednostki. Równocześnie kontrola operacyjna w takiej postaci pozwala na uzyskiwanie i utrwalanie szerokiego katalogu informacji, które są w różny sposób przechowywane, przekazywane i wytwarzane – co należy ocenić jako merytorycznie zasadne, mając na uwadze powagę zadań jakie ustawodawca nałożył na służby specjalne.

Jest to też wyrazem dostrzeżenia przez ustawodawcę, że w dzisiejszych czasach źródłem informacji istotnych dla rozpoznania, zapobieżenia i wykrywania przestępstw oraz ścigania ich sprawców są nie tylko rozmowy bezpośrednie i telefoniczne prowadzone za pomocą sieci telekomunikacyjnych, ale także inne przekazy danych prowadzone przy wykorzystaniu wielu różnych narzędzi programowych, urządzeń i usług teleinformatycznych.

Dyrektor napisał także, że wymóg poinformowania jednostki o podjętych wobec niej działaniach nie wynika wprost z art. 51 Konstytucji RP ani jakiegokolwiek innego przepisu ustawy zasadniczej. Widoczne jest, że TK w swoim rozstrzygnięciu ponad miarę zaostrzył wymogi stawiane w omawianej kwestii przez Europejski Trybunał Praw Człowieka, na orzeczenia którego się powoływał. TK w punkcie 2.4.2 wyroku TK z 2014 r. przedstawił standard konwencyjny dotyczący podsłuchów rozmów, a także przechwytywania informacji stanowiących integralny element procesu komunikowania. Wynika z niego, że ETPCz rzeczywiście za jeden z warunków dopuszczalności kontroli rozmów uznaje obowiązek poinformowania osoby, której dane niejawnie pozyskiwano. Równocześnie ETPCz przesądził, czego TK w punkcie 5.2.6. wyroku nie uwzględnia, że poinformowanie jednostki powinno jednak nastąpić w momencie, gdy nie zagrozi to celom kontroli, a nawet zezwala, by w pewnych sytuacjach możliwe było zaniechanie następczego poinformowania.

Szef KAS wskazał, że obowiązujące przepisy ustawy o KAS precyzyjnie określają warunki ingerencji władzy państwowej w prawa obywatelskie, ponieważ w zadawalającym stopniu regulują katalog przestępstw, co do których jest dopuszczalne zarządzenie kontroli operacyjnej, a w związku z tym jednoznacznie określają katalog osób, w stosunku do których może być zarządzona kontrola operacyjna, określają czas jej trwania, wskazują organy kontrolujące zarządzenie i przebieg kontroli, zasady przekazywania i niszczenia materiałów. Dają więc obywatelom odpowiednie wskazówki co do wymogów, warunków i okoliczności, w których władze publiczne są uprawnione do korzystania z czynności operacyjnych, co oznacza, że przepisy ustawy o KAS odpowiadają gwarancjom wskazywanym przez TK, ETPCz i TSUE.

Minister Obrony Narodowej zwrócił uwagę, że kontrola jest tym efektywniejsza, że sprawuje ją sąd wydający zgodę na stosowanie kontroli operacyjnej oraz, że nie jest możliwa sytuacja pobierania danych telekomunikacyjnych bez związku z konkretnym postępowaniem. Możliwość pozyskiwania danych za pomocą stałego łącza ma charakter wyłącznie techniczny, jest konieczna ze względu na postępujący rozwój technologiczny i nie jest okolicznością sprzyjającą nadużyciom. Technologie informatyczne stosowane w związku z pozyskiwaniem danych umożliwiają efektywną kontrolę ich pozyskiwania i wykrycie ewentualnych nadużyć.

Prokuratura Krajowa podkreśliła, że RPO nie wskazał czemu miałby służyć obowiązek informowania osoby objętej kontrolą operacyjną o fakcie jej zastosowania, a jeżeli celem tym miałoby być zbadanie zasadności decyzji sądu wdrażającej kontrolę operacyjną, to nie wskazano jaki miałby być skutek orzeczenia uznającego za niezasadne wdrożenie kontroli. W ocenie Prokuratury Krajowej Rzecznik w swoich rozważaniach nie odniósł się także do wpływu ewentualnego kasatoryjnego rozstrzygnięcia sądu odwoławczego na ważność materiałów uzyskanych w toku kontroli operacyjnej, sygnalizując jedynie, że sądy meriti nie powinny uwzględniać informacji i dowodów uzyskanych w drodze sprzecznej z prawem Unii Europejskiej (UE) dostępu właściwego organu do danych o ruchu i danych o lokalizacji.

W opinii Prokuratury Krajowej nieporozumieniem jest także zgłaszany przez RPO zarzut braku niezależności prokuratury z uwagi na fakt, iż funkcję Prokuratora Generalnego sprawuje Minister Sprawiedliwości. 

Prokuratura Krajowa zwróciła ponadto uwagę, że uczestnicy dyskusji, której przedmiotem są działania wywiadowcze uprawnionych organów państwa, ich zakres, tryb prowadzenia, a co najistotniejsze – stopień ingerencji w prawa obywatelskie, zdają się zapominać, że kontrolę operacyjną zarządza sąd, który działa jako organ nadzoru nad Policją i innymi uprawnionymi służbami, a zatem nadzór ten nie ma charakteru następczego. Sąd nie bada zatem czy uprawniony podmiot legalnie i zasadnie prowadził kontrolę, tylko, w oparciu o przedstawione przez wnioskodawcę materiały, decyduje o zastosowaniu kontroli. Rolą sądu jako organu zewnętrznego oraz – co istotne – niezawisłego, nie jest w tym przypadku sprawowanie wymiaru sprawiedliwości, tylko wykonywanie czynności nadzorczych nad działaniami służb, ingerującymi w konstytucyjnie chronione prawa obywatelskie. W takim przypadku nie znajduje zastosowania konstytucyjny standard prawa do zaskarżalności orzeczeń sądowych i dwuinstancyjności, albowiem odnosi się on do postępowań sądowych, a za takie nie sposób uznać procedowanie sądu w przedmiocie zarządzania kontroli operacyjnej.

W piśmie MSWiA wskazano, że RPO w swoim wystąpieniu zdaje się nie zauważać funkcjonujących obecnie w przepisach mechanizmów zabezpieczających przed nieprawidłowościami w procesie zarządzania oraz stosowania kontroli operacyjnej, tj. przede wszystkim kontroli prokuratury i sądu. Organy te z jednej strony stanowią gwarancję zgodnego z prawem zarządzenia kontroli operacyjnej, z drugiej zaś – właściwego wykorzystania materiałów zawierających dowód przestępstwa (w postępowaniu przygotowawczym) oraz procedurę postępowania z materiałami, które takich informacji nie zawierają (niezwłoczne zniszczenie).

Podkreślono także, że funkcjonujące obecnie rozwiązania prawne dotyczące procedury postępowania przygotowawczego, gwarantujące podejrzanemu prawo do końcowego zaznajomienia się z materiałami sprawiają, że w przypadku włączenia do akt materiałów uzyskanych w wyniku stosowania kontroli operacyjnej (a temu celowi właśnie działania te służą), w istocie oznacza przekazanie takiej osobie również informacji o objęciu jej tym rodzajem czynności operacyjno-rozpoznawczych. Podniesiono również, że sugerowane przez RPO zmiany w przepisach pragmatycznych podmiotów uprawnionych do stosowania kontroli operacyjnej negatywnie wpłyną na możliwość zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom, dekonspirując działania podmiotów uprawnionych.

W piśmie MSWiA zaznaczono, że w polskim prawie funkcjonują odpowiednie uregulowania związane z określeniem zasad zatrzymywania danych, dostępu do nich podmiotów uprawnionych oraz sprawowaniem niezależnej kontroli nad ich uzyskiwaniem. Ograniczenia zawarte w tych przepisach powodują, że Policja i inne podmioty uprawnione nie gromadzą ani nie przechowują masowo danych telekomunikacyjnych, a wyłącznie korzystają z danych zatrzymywanych przez operatorów telekomunikacyjnych, w okolicznościach przewidzianych w ustawach pragmatycznych.

MSWiA uznało, że całkowicie nie można zgodzić się z poglądem RPO, że ustawa z 15 stycznia 2016 r. o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw „nie naprawiła zakwestionowanego przez Trybunał i omówionego wcześniej stanu rzeczy, lecz znacząco poszerzyła możliwości ingerencji Policji i służb specjalnych w sferę prywatności obywateli. Służby uzyskały dostęp do danych internetowych za pomocą stałego łącza. Pobieranie danych obecnie nie musi się zatem wiązać z żadnym toczącym się postępowaniem. Służby nie muszą już od chwili wejścia w życie tej ustawy – tak jak przedtem – składać pisemnych wniosków do dostawców usług internetowych i wykazywać, na potrzeby jakiego postępowania dane są im potrzebne. Oznacza to, że dane te mogą być zbierane nie tylko wówczas, gdy jest to rzeczywiście konieczne do wykrywania lub zapobiegania najpoważniejszym przestępstwom, którym inaczej nie da się przeciwdziałać (jak wskazują standardy wynikające z Konstytucji RP i prawa europejskiego), ale także wtedy, gdy jest to dla służb wygodne”.

Ponadto Prokuratura Krajowa zwróciła uwagę, że wyrok TK z 2014 r. został wydany w zupełnie innej sytuacji międzynarodowej, kiedy Polska nie była bezpośrednio zagrożona przez działania militarne lub inną formę międzynarodowej agresji, a co za tym idzie, nie istniała tak istotna potrzeba podejmowania jak najskuteczniejszych działań kontrwywiadowczych.

Informowanie agentów wywiadu potencjalnie agresywnego państwa, że stosowano wobec nich kontrolę operacyjną, byłoby działaniem szkodliwym zarówno dla Państwa, jak i – docelowo – dla polskich konstytucyjnych standardów, bowiem w razie wybuchu na terytorium Polski działań wojennych zabraknie instytucji, które mają te standardy chronić. Innymi słowy, w niczym nie negując wzniosłości tych standardów, należy wskazać, że istnienie suwerennego, demokratycznego Państwa Polskiego stanowi wartość nadrzędną, której owe standardy powinny być podporządkowane. Wskazano również, że rozważania nad potrzebą i kierunkiem zmiany prawa są obecnie o tyle bezprzedmiotowe, że prawo unijne dotyczące omawianego zagadnienia w dalszym ciągu się kształtuje.

Powoływane przez Rzecznika orzeczenia TSUE odnosiły się do dyrektywy 2002/58/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 12 lipca 2002 r. dotyczącej przetwarzania danych osobowych i ochrony prywatności w sektorze łączności elektronicznej (dyrektywy o prywatności i łączności elektronicznej), która w ciągu najbliższych kilku lat ma zostać uchylona i zastąpiona przez rozporządzenie w sprawie e-prywatności, co do którego trwają obecnie uzgodnienia trójstronne między organami unijnymi. Dokonywanie zmian prawnych w chwili obecnej jest więc bezprzedmiotowe, ponieważ ich kształt musiałby uwzględniać treść aktu prawnego będącego obecnie dopiero przedmiotem prac.

W opinii MSWiA rozważania na temat wprowadzenia uprzedniej kontroli sądowej udostępniania danych telekomunikacyjnych, pocztowych i internetowych wydają się być w obecnych uwarunkowaniach trudne do zrealizowania, w szczególności w kontekście sprawności i szybkości działania podmiotów uprawnionych.

Co więcej, wydaje się, że kontrola następcza może być, co do zasady, bardziej dogłębna, a przez to także skuteczniejsza, w stosunku do kontroli uprzedniej. O ile bowiem kontrola uprzednia, w kontekście skali wystąpień o uzyskanie danych, sprowadzałaby się niemal wyłącznie do formalnej kontroli poprawności wypełnienia wniosku, to w przypadku kontroli następczej (prowadzonej wprawdzie nie w odniesieniu do wszystkich spraw, ale odpowiednio dobranych – w oparciu o kryteria określone przez niezależne sądy) jest możliwe szczegółowe sprawdzenie całości okoliczności sprawy, z sięgnięciem do jej materiałów włącznie.

Ponadto sprawowanie przez sądy uprzedniej kontroli w stosunku do wszystkich wniosków o udostępnienie danych telekomunikacyjnych może rodzić poważne obawy w kontekście sprawności i skuteczności ścigania przestępstw. Przepisy zaś polskiego prawa wprawdzie nie przewidują obowiązku informowania osób, wobec których stosowano uprawnienie pozyskiwania danych telekomunikacyjnych, o tym fakcie, jednak należy zauważyć, że funkcjonujące obecnie rozwiązania prawne częściowo spełniają powyższy wymóg informacyjny, bowiem – jak już wyżej wspomniano – podejrzanemu w postępowaniu przygotowawczym przysługuje prawo do końcowego zaznajomienia się z materiałami, co w przypadku włączenia do akt postępowania przygotowawczego materiałów uzyskanych w wyniku dostępu do danych telekomunikacyjnych, w istocie oznacza przekazanie takiej osobie informacji o objęciu jej tym rodzajem czynności.

W piśmie MSWiA podniesiono, że oceniając regulacje dotyczące służb specjalnych w kontekście znaczenia realizacji przez nie zadań ustawowych dla urzeczywistnienia konstytucyjnego zadania ochrony bezpieczeństwa państwa oraz bezpieczeństwa obywateli, należy uznać, że pobieranie przez te służby danych telekomunikacyjnych, pocztowych i internetowych oraz warunkujący tę czynność obowiązek retencji ww. danych, spełniają tzw. test proporcjonalności zawarty w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Wskazano także na brak uzasadnienia dla konieczności obwarowania pozyskiwania danych telekomunikacyjnych, pocztowych i internetowych dodatkowymi obowiązkami w postaci uprzedniej zgody sądu oraz informowania osoby, której dane pobrano, o tym fakcie.

Wprowadzanie arbitralnych ograniczeń w zakresie stosowania określonych metod pracy operacyjnej, wyłącznie w oparciu o teoretyczne rozważania na temat potencjalnych możliwości naruszenia praw obywateli przez organy państwowe, wydaje się nierozważne i nie bierze pod uwagę innych dostępnych metod gwarantowania legalizmu ich wykorzystywania. Może to skutkować zamknięciem służbom i instytucjom odpowiedzialnym za ochronę porządku publicznego i bezpieczeństwa państwa dostępu do określonych informacji, które mogą okazać się niezbędne do prawidłowej realizacji ich zadań, a w konsekwencji prowadzić do zagrożenia zdrowia i życia obywateli (np. w odniesieniu do zagrożeń natury terrorystycznej).

Ponadto w opinii MSWiA nie zachodzi potrzeba wprowadzania w projekcie PKE postulatów Rzecznika. Zasady działania służb nie ulegną zmianie i będzie obowiązywał podobny model postępowania przy uzyskiwaniu danych telekomunikacyjnych, internetowych i pocztowych. Natomiast wejście w życie art. 47 i art. 49 projektu PKE pozwoli na skuteczniejszą reakcję na przestępczość związaną z funkcjonowaniem Internetu.

VII.501.306.2021

Autor informacji: Łukasz Starzewski
Data publikacji: 2022-07-14 12:36:37
Osoba udostępniająca: Łukasz Starzewski
Data: 2022-08-09 08:56:21
Opis: Dochodzi odpowiedź od MSWiA
Operator: Łukasz Starzewski
Data: 2022-07-20 11:39:00
Opis: Dochodzi odpowiedź KPRM
Operator: Łukasz Starzewski
Data: 2022-07-16 09:43:38
Operator: Łukasz Starzewski