W Czechach można zatrzymać tablice rejestracyjne leasingowanego auta za mandaty nieopłacone przez leasingodawcę. Pismo do UOKiK
- W Czechach zatrzymywane są tablice rejestracyjne i dokumenty kierowców leasingujących pojazdy w Polsce z powodu nieuregulowanych należności za mandaty wystawione w tym państwie, które obciążają leasingodawcę
- W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich możliwość przerzucenia negatywnych skutków zaniechania przedsiębiorcy na ogół klientów, w tym konsumentów, może prowadzić do naruszenia zakazu stosowania praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów
- A zaniechanie lub opóźnienie płatności nie powinno obciążać leasingobiorcy niebędącego sprawcą zdarzenia, po którym wystawiono mandat
- Biuro RPO występuje w tej sprawie do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
Media informują o zatrzymywaniu przez służby w Czechach tablic rejestracyjnych i dokumentów kierowcom leasingującym pojazdy w Polsce wobec nieuregulowanych należności za mandaty obciążające właściciela pojazdu - firmę leasingującą. Leasingobiorca ponosi zatem ryzyko niemożności korzystania z auta podczas przejazdu przez Czechy, jeśli leasingodawca nie opłacił mandatu obciążającego go, zgodnie z czeskim ustawodawstwem. Z leasingu korzystają i przedsiębiorcy, i osoby nimi niebędące, które należałoby kwalifikować jako konsumentów.
Według Związku Polskiego Leasingu istnieje ryzyko stosowania mechanizmu odpowiedzialności zbiorowej wobec leasingobiorców na czeskich drogach, wobec czego konieczne jest podjęcie działań na polu dyplomatycznym i legislacyjnym, zmierzających do ujednolicenia na poziomie europejskim zasad egzekucji kar za wykroczenia drogowe.
Leasingobiorca powinien otrzymać auto wolne od wad, w tym wad prawnych. Na mocy art. 709[8] § 1 K.c. leasingodawca nie odpowiada za wady rzeczy, chyba że powstały wskutek okoliczności, za które finansujący ponosi odpowiedzialność.
Wydaje się, że brak odpowiednio sprawnego obsługiwania płatności mandatów przez firmę leasingującą, której klienci jeździli po Czechach, stanowi okoliczność, za którą ten podmiot odpowiada. Zaniechanie lub opóźnienie płatności nie powinno obciążać leasingobiorcy niebędącego sprawcą zdarzenia, po którym wystawiono mandat.
A konsument może nie wiedzieć o ryzyku podróży po Czechach w związku z obowiązującym tam specyficznym prawem. Pozwala ono zatrzymać tablice rejestracyjne za nieopłacone mandaty przedsiębiorcy, z którym zawarto umowę. Sama wiedza o ryzyku nie umożliwia zaś korzystania z takiego auta w sposób swobodny i zgodny z umową - zapewne nie istnieje bowiem realna możliwość upewnienia się w dowolnym momencie, że do takiej sytuacji nie dojdzie.
Dyrektor Zespołu Biura RPO Prawa Administracyjnego i Gospodarczego Piotr Mierzejewski zwraca się do dyrektora Biura Analiz Sygnałów Konsumenckich Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów Karola Muża o rozważenie zasadności zbadania sprawy, w tym potencjalnych zaniechań po stronie przedsiębiorców, w kontekście ochrony zbiorowych interesów konsumentów.
Wydaje się, że minimalnym działaniem na rzecz konsumentów powinno być i odpowiednie informowanie leasingodawców przez przedsiębiorców o ryzyku korzystania z auta w Czechach, i bieżące opłacanie mandatów. Przedsiębiorcy powinni też dokładać należytych starań dla wyeliminowania zjawiska. W ocenie Rzecznika trwałe zaniechanie jakichkolwiek działań na rzecz leasingobiorców i uznanie możliwości przerzucenia negatywnych skutków zaniechania przedsiębiorcy na ogół klientów, w tym konsumentów, może prowadzić do naruszenia zakazu stosowania praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów.
V.7224.6.2026
