Zawartość

​​​​​​​Ludzie skarżą się na ograniczenia dostępności przedszkoli i żłobków. Interwencja Rzecznika u ministrów rodziny oraz edukacji

Data: 
2021-04-14
  • Ograniczenia w korzystaniu z usług żłobków i przedszkoli szczególnie mocno uderzają w kobiety, których życie zawodowe w większym stopniu ucierpiało z powodu pandemii
  • Arbitralne rozwiązania w tej kwestii nie zapewniają powszechnego i równego dostępu do nauki; zaburzają też funkcjonowanie innych dziedzin życia społecznego i gospodarczego
  • Możliwość korzystania ze żłobków i przedszkoli jedynie dla wybranych grup społecznych obywatele uznają za przejaw nierównego traktowania obywateli przez państwo

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk prosi o stanowisko ministrę rodziny i polityki społecznej Marlenę Maląg oraz ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka.

Chodzi o zmiany w korzystaniu ze żłobków i przedszkoli od końca marca do 18 kwietnia 2021 r. Mają one zapewniać opiekę oraz zajęcia opiekuńczo-wychowawcze i edukacyjne na wniosek rodziców, którzy pracują w szpitalach, ośrodkach pomocy społecznej,  placówkach opiekuńczo-wychowawczych itp., wykonują  zadania w związku ze zwalczaniem COVID-19, pełnią służbę w jednostkach zapewniających bezpieczeństwo i porządek publiczny, wykonujące działania ratownicze.

Do Rzecznika wpływają liczne skargi związane z nową organizacją pracy przedszkoli i innych form wychowania przedszkolnego od 29 marca 2021 r. do 18 kwietnia 2021 r., w oparciu o rozporządzenie Ministra Edukacji i Nauki z 26 marca 2021 r. w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 oraz z 8 kwietnia 2021 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.

Innym powodem skarg jest rozporządzenie Ministra Rodziny i Polityki Społecznej z  26 marca 2021 r. w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania form opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 oraz z 8 kwietnia 2021 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania form opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 w związku  zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.

Na podstawie rozporządzenia MRiPS wprowadzono ograniczenie funkcjonowania żłobków, klubów dziecięcych i dziennych opiekunów, polegające na zawieszeniu sprawowania opieki oraz prowadzenia zajęć opiekuńczo-wychowawczych i edukacyjnych. Dyrektor żłobka, osoba kierująca pracą klubu dziecięcego lub dzienny opiekun mają obowiązek zapewnić opiekę oraz zajęcia opiekuńczo-wychowawcze i edukacyjne na wniosek rodziców, którzy należą do wymienionych grup. Są to m.in. osoby zatrudnione w podmiotach wykonujących działalność leczniczą, realizujące zadania dotyczące koordynacji ratownictwa medycznego lub też zadania publiczne w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, pełniące służbę w jednostkach zapewniających bezpieczeństwo i porządek publiczny, wykonujące działania ratownicze, zatrudnione w ośrodkach pomocy społecznej, placówkach opiekuńczo-wychowawczych i innych.

Upoważnienie ustawowe nie zawiera jednakże umocowania dla ministra do określenia kategorii osób, które w dalszym ciągu mogą korzystać z usług żłobków. Rozporządzenia mogą być zatem niezgodne z art. 92 ust. 1 Konstytucji oraz naruszać zasadę równości wobec prawa. W ocenie Rzecznika minister arbitralnie przyznał sobie uprawnienie do różnicowania kategorii podmiotów, które mogą korzystać z opieki żłobkowej.

Nie ma  wątpliwości, że osoby zaangażowane w działania mające na celu zahamowanie i zwalczanie skutków pandemii powinny mieć zapewnione odpowiednie warunki do wykonywania pracy. Jednakże wśród wyjątków wymienionych w rozporządzeniu nie znalazły się osoby wykonujące zawody, bez których trudno wyobrazić sobie codzienne funkcjonowanie społeczeństwa. Prowadzi to do skarg na nierówne traktowanie, w związku z czym wskazane jest stosowne uzasadnienie przyjętych rozwiązań przez organy państwa odpowiedzialne za wprowadzenie zmian.

Szczególnie mocno wybrzmiewa zarzut, że brak możliwości skorzystania z usług żłobka i przedszkoli uderza zwłaszcza w kobiety. Według danych to kobiety częściej niż mężczyźni korzystają z zasiłku opiekuńczego, w związku z czym są w większym stopniu narażone na utratę pracy z powodu konieczności sprawowania opieki nad dzieckiem.

Proponowane sposoby walki z pandemią mogą jeszcze bardziej pogorszyć sytuację kobiet na rynku pracy oraz osłabić perspektywy ich rozwoju zawodowego, awansu, a w dalszej przyszłości godnej emerytury.

Miesięczny zasiłek opiekuńczy wynosi 80 % podstawy wymiaru zasiłku, co w sposób oczywisty wpływa na sytuację finansową rodziny. Szczególnych trudności mogą doświadczać rodzice (zazwyczaj matki) wychowujący dzieci samodzielnie. Już wcześniej, zanim pandemia koronawirusa pogłębiła istniejące problemy, łączenie pracy zawodowej z opieką nad dziećmi było dla wielu kobiet źródłem dużego stresu.

Dlatego też zrozumiały jest niepokój, jaki odczuwają rodzice i opiekunowie prawni, kiedy z dnia na dzień tracą dostęp do tej niezwykle istotnej usługi publicznej. Mają oni prawo domagać się wyjaśnienia, dlaczego ich sytuacja życiowa nie została uwzględniona w przepisach rozporządzenia, oraz dlaczego Minister pomija rolę, jaką ich praca spełnia dla właściwego funkcjonowania społeczeństwa.

Przepisy rozporządzenia zostały także negatywnie przyjęte przez osoby prowadzące niepubliczne żłobki oraz przedszkola. Korzystanie przez rodziców z prawa do ubiegania się o obniżkę lub rezygnację z czesnego, wynikającego z zamknięcia placówek, będzie miało negatywne konsekwencje dla ich kondycji finansowej.

Co do rozporządzenia MEiN zastrzeżenia obywateli dotyczą trybu, w jakim przyjęto regulacje oraz ich konsekwencji w postaci ograniczenia prawa do nauki w przypadku dzieci, prawa do życia prywatnego członków rodzin, pracy zawodowej rodziców oraz swobody prowadzenia działalności gospodarczej. Stworzenie możliwości korzystania z przedszkoli jedynie dla wybranych grup społecznych jest traktowane przez skarżących jako przykład nierównego traktowania obywateli przez organy państwa.

Także i tu upoważnienie ustawowe nie zawiera umocowania dla ministra do określenia kategorii osób, które w dalszym ciągu mogą korzystać z usług przedszkoli i szkół. Także i minister edukacji arbitralnie przyznał sobie uprawnienie do różnicowania kategorii podmiotów, które mogą korzystać z przedszkoli, mimo nadzwyczajnych okoliczności zagrażających życiu lub zdrowiu dzieci.

Art. 70 Konstytucji gwarantuje powszechny i równy dostęp do wykształcenia.  RPO  przypomina, że ograniczenia w korzystaniu z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane wyłącznie w ustawie. Dzieci, które tracą możliwość korzystania z opieki, wychowania i edukacji w przedszkolu, mogą znaleźć się w gorszej sytuacji niż dzieci uczęszczające w dalszym ciągu na zajęcia stacjonarne. To kolejny raz, kiedy nauka oraz kontakt z rówieśnikami i nauczycielami ulegają zakłóceniu, co może skutkować pogorszeniem się stanu psychicznego dzieci.

A ograniczenie funkcjonowania przedszkoli i innych form wychowania przedszkolnego oznacza poważne komplikacje w życiu prywatnym i zawodowym obywateli. A szczególne dotyczy to  osób, które nie mogą wykonywać pracy zdalnie. Dlatego też wprowadzenie wyjątków budzi sprzeciw wielu osób, których praca jest ważna z perspektywy zaspokajania potrzeb społeczeństwa, np. pracowników handlu i transportu, producentów żywności.

Rozporządzenie przewiduje prowadzenie zajęć z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość lub innego ustalonego przez dyrektora sposobu realizowania zajęć, co z kolei utrudnia sytuację osób pracujących w domu. Podnoszony jest zarzut, że brak możliwości skorzystania z przedszkoli uderza zwłaszcza w kobiety, które według badań w większym stopniu narażone są na utratę pracy w związku z pandemią. Zrozumiały jest niepokój, jaki odczuwają rodzice i opiekunowie prawni dzieci, kiedy tracą dostęp do niezwykle ważnych usług publicznych, oferowanych przez przedszkola. Sytuacja jest szczególnie trudna, gdy rodzic wychowuje dziecko samodzielnie.

W ocenie RPO właściwe organy powinny odnieść się szerzej do problemów zgłaszanych przez osoby doświadczające negatywnych skutków obostrzeń oraz uwzględnić je przy planowaniu kolejnych kroków. A chodzi głównie o kobiety, których życie zawodowe w większym stopniu ucierpiało z powodu pandemii.

VII.7037.33.2021

Galeria

  • Mnóstwo małych plastikowych figurek ludzików LEGO

    Uczniowie
Autor informacji: Łukasz Starzewski
Data publikacji: 2021-03-31 13:42:57
Osoba udostępniająca: Łukasz Starzewski