Adam Bodnar dla Onetu: media umierają po cichu

Data:

Jeśli granica tego, co jest akceptowalne, będzie się przesuwać, to w 2023 r. nie będziemy mieli uczciwych wyborów. Być może pozostaną jedynie enklawy wolności, w postaci niektórych tytułów prasowych czy internetowych stacji radiowych - pisze Adam Bodnar w portalu Onet.pl.

10 lutego 2021 r., "Czarna Środa" wyciszonych sygnałów radiowych i ekranów telewizyjnych, stanie się symbolem walki o przetrwanie polskiej demokracji. Ostry sygnał ostrzegawczy, który być może zamrozi dalsze pomysły na reformowanie, przejmowanie czy opodatkowanie wolnych mediów. Do tego dnia by jednak nie doszło, gdyby nie cała seria wydarzeń, które przez ostatnie pięć lat ograniczały wolność mediów - na zasadzie odcinania kolejnych plasterków salami – kolejnych przestrzeni wolności. (...)

Jeśli protest Media bez wyboru skończy się tylko zaprzestaniem prac nad tzw. podatkiem od reklam, to będzie to połowiczny sukces. Ten protest zmusza nas bowiem do zastanowienia się, w jakim miejscu jest nasza demokracja – czy media odgrywać w niej będą wciąż rolę kontrolera i recenzenta władzy, a obywatele będą mieli prawo do pozyskiwania informacji.

Jeśli granica tego, co jest akceptowalne będzie się przesuwać, to w 2023 r. nie będziemy mieli uczciwych wyborów. Być może pozostaną enklawy wolności, takie właśnie jak niektóre tytuły czy internetowe stacje radiowe na Węgrzech.

Ale z czasem nawet te enklawy będą zamykane lub pozostawione w rezerwacie 5-10 proc. zasięgu, bez jakiegokolwiek rzeczywistego wpływu na rzeczywistość polityczną i społeczną.

Ale zawsze władza polityczna będzie głosiła, szczególnie na arenie międzynarodowej, że wolność nie tylko nie jest zagrożona, ale że jest chroniona i poszerzana. Bo media, podobnie jak demokracje, umierają dzisiaj po cichu.

Autor informacji: Agnieszka Jędrzejczyk
Data publikacji: 2021-02-11 15:02:29
Osoba udostępniająca: Dagmara Derda
Data: 2021-03-15 10:37:30
Operator: Dagmara Derda