Zawartość

RPO do komendanta stołecznej policji: zatrzymanie dziennikarza 8 maja - z naruszeniem prawa

Data: 
2020-06-01
  • Odpowiedź policji ws. dziennikarza, zatrzymanego podczas obsługi protestu przedsiębiorców 8 maja w Warszawie, wskazuje na naruszenie prawa
  • Dziennikarz, którego przewieziono do Komendy Policji w Wołominie, przez dwie godziny był faktycznie pozbawiony wolności osobistej
  • Rzecznik z dezaprobatą przyjmuje praktykę transportowania osób zatrzymanych w centrum Warszawy do komendy poza granicami miasta
  • RPO zwrócił się do policji o bardziej wnikliwe zbadanie całej sprawy

Dziennikarz "Gazety Wyborczej" Paweł Rutkiewicz został zatrzymany przez policję podczas protestu przedsiębiorców, gdy wykonywał swe obowiązki. Był w środku grupy demonstrantów, którą otoczył kordon policji. Informował policjantów, kim jest i co robi. Mimo to został wywieziony do komendy w Wolominie.

Zaniepokojony tym RPO poprosił o wyjaśnienia. W piśmie do Komendanta Stołecznego Policji podkreślał, że status dziennikarzy gwarantuje, iż nie zostaną oni potraktowani jako jedna ze stron konfliktu. Przekazywanie informacji, np. z demonstracji publicznych, jest bowiem jednym z kluczowych zadań mediów, a organy państwa nie mogą utrudniać dziennikarzom wykonywania pracy.

Swoboda relacjonowania demonstracji ma istotne znaczenie także dla wolności zgromadzeń. Obecność mediów podczas demonstracji służy m.in. przekazywaniu rzetelnych informacji, ale także monitorowaniu i nagłaśnianiu ewentualnych nieprawidłowości, w tym naruszeń praw człowieka, które mogą wystąpić.

W odpowiedzi z 25 maja 2020 r. komendant stołeczny policji nadinsp. Paweł Dobrodziej napisał, że przystępując do czynności służbowych, policjant przedstawił się i podał podstawę prawną swych działań. Paweł Rutkiewicz nie informował zaś policjantów, że jest dziennikarzem. W związku z koniecznością przeprowadzenia dalszych czynności, po zakończeniu legitymowania, udał się on dobrowolnie do pojazdu służbowego. Przetransportowany do Komendy Policji w Wołominie, ujawnił, że jest dziennikarzem. W wyniku tego został natychmiast zwolniony, bez wykonywania jakichkolwiek czynności. Według komendanta Paweł Rutkiewicz „nie został zatrzymany”.

Na łamach „GW” dziennikarz stwierdził zaś, że żaden policjant nie przedstawił mu się i nie podał podstawy prawnej legitymowania – do którego w ogóle nie doszło, bo pierwsza prośba o dokumenty padła dopiero na komendzie w Wołominie. A przed odjazdem furgonetki upewnił się u policjanta, czy wie, że jest dziennikarzem.  Legitymację dziennikarską pokazał zaś, jak tylko poczuł na ramieniu rękę policjanta. Sądząc, że jest to jasne, nie wymachiwał nią na prawo i lewo.

Jak podkreśla RPO, przebieg wydarzeń dziennikarz przedstawia więc odmiennie niż komendant. W związku z tym zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do komendanta o ustalenie, jaki był rzeczywisty przebieg wydarzeń.

A odpowiedź komendanta wskazuje, że czynności wobec dziennikarza zostały podjęte z naruszeniem prawa. Wynika z niej, że po wylegitymowaniu dziennikarza przewieziono do Komendy Policji w Wołominie i faktycznie przez dwie godziny był pozbawiony wolności osobistej. Równocześnie komendant stwierdza, że dziennikarz nie został zatrzymany.

- Twierdzenia te nie są jednak wiarygodne w świetle obowiązującego prawa. Skoro bowiem znana była już (w związku wylegitymowaniem) tożsamość osoby fizycznej oraz wskazano, że podstawą czynności służbowych jest popełnienie przez osobę już wylegitymowaną wykroczenia z art. 54 k. w., dalsze nakazanie pozostawania do dyspozycji policji (a tym bardziej transport do komendy znajdującej się w innej miejscowości) nosi wszelkie znamiona zatrzymania, niezależnie od tego, czy z tych czynności został sporządzony stosowny protokół - podkreśla Stanisław Trociuk.

Ponadto Rzecznik z dezaprobatą przyjmuje praktykę policji, polegającą na transportowaniu osób zatrzymanych w centrum Warszawy do komendy poza granicami administracyjnymi miasta. Czynności z zatrzymanym można było bowiem przeprowadzić w Warszawie.

Niezależnie od samej zasadności czy też bezzasadności zatrzymania, praktyka ta w sposób oczywisty ingeruje w konstytucyjną wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej oraz wyboru miejsca pobytu (art. 52 ust. 1 Konstytucji).

VII.716.5.2020

Galeria

  • Dwaj policjanci tyłem

    Policja
Autor informacji: Łukasz Starzewski
Data publikacji: 2020-06-01 11:02:44
Osoba udostępniająca: Łukasz Starzewski