Kasacja RPO w sprawie byłego działacza opozycji w PRL ukaranego za udział w proteście w maju 2025 r.
- Były działacz opozycji w PRL został ukarany wyrokiem nakazowym przez sąd za tamowanie ruchu na jezdni i niestosowanie się do poleceń Policji podczas legalnego protestu w maju 2025 r.
- Nagrania policyjne pokazują jednak, że mężczyzna podczas interwencji stał na chodniku i nie blokował ruchu. Nie potwierdzają więc zarzutów, za które został ukarany
- W związku z tym, że okoliczności sprawy i wina obwinionego budziły istotne wątpliwości, sąd nie miał podstaw do wydania wyroku w trybie nakazowym
- Dlatego RPO Sylwia Gregorczyk-Abram skierowała kasację do Sądu Najwyższego, w której wnosi o uchylenie wyroku nakazowego i uniewinnienie ukaranego
- Jednocześnie, w związku z tym, że ukarany aktualnie odbywa zastępczą karę aresztu, Rzecznik wnosi o pilne wstrzymanie wykonania zaskarżonego orzeczenia
- Niezależnie od wniesionej kasacji Rzecznik zwraca uwagę, że wyrok nakazowy jest szczególnym trybem orzekania, który pozwala sądowi rozstrzygnąć sprawę bez przeprowadzenia rozprawy. Może być jednak stosowany wyłącznie wtedy, gdy zgromadzony materiał dowodowy nie pozostawia żadnych wątpliwości co do przebiegu zdarzenia i odpowiedzialności oskarżonego. W praktyce oznacza to szczególnie wysokie wymagania co do oceny dowodów przez sąd
- Rezygnacja z rozprawy oznacza bowiem brak bezpośredniej kontroli dowodów oraz brak możliwości przedstawienia swoich racji przed sądem przez strony postępowania. Ryzyko to jest szczególnie widoczne w sprawach, w których materiał dowodowy opiera się przede wszystkim na dokumentach sporządzonych przez organy ścigania. Dlatego w razie jakichkolwiek wątpliwości sądy powinny odstępować od stosowania trybu nakazowego i kierować sprawę do rozpoznania na rozprawie
- Rzecznik zwraca także uwagę, że w ramach trybu nakazowego sądy powinny wykazywać podwyższoną czujność przy ocenie, czy stan faktyczny rzeczywiście „nie budzi wątpliwości”, by tryb ten nie stał się narzędziem systemowego ograniczania praw i wolności obywatelskich. Ma to szczególne znaczenie w sprawach, w których obywatel zostaje obwiniony o czyn wymierzony w porządek publiczny lub dobro instytucji państwowych w związku z demonstrowaniem poglądów w przestrzeni publicznej
Wyrokiem nakazowym Sąd Rejonowy w grudniu 2025 r. uznał obwinionego mężczyznę - byłego działacza opozycji w PRL - za winnego tamowania ruchu i niestosowania się do poleceń Policji. Chodzi o wydarzenia podczas legalnego protestu Ostatniego Pokolenia w Warszawie w maju 2025 r. Sąd wymierzył mu za to karę 1 miesiąca ograniczenia wolności w formie prac społecznych.
Zarzut kasacji RPO
RPO Sylwia Gregorczyk-Abram zarzuciła wyrokowi rażące i mające istotny wpływ na jego treść naruszenie przepisów prawa procesowego - art. 93 § 2 k.p.w. Polegało to na przyjęciu, że wina i okoliczności czynów przypisanych obwinionemu nie budzą wątpliwości, co doprowadziło do wydania wyroku nakazowego.
Tymczasem dowody dołączone do wniosku o ukaranie nie tylko nie wspierają w wymaganym, niebudzącym wątpliwości stopniu, tezy zarzutu objętego tym wnioskiem, lecz tezę tę podważają. W konsekwencji sąd powinien skierować sprawę do rozpoznania na rozprawie w celu wyjaśnienia wszystkich wątpliwości co do okoliczności czynów i winy obwinionego.
We wniosku o ukaranie obwinionemu zarzucono tamowanie w dniu 5 maja 2025 r. o godz. 17:30 ruchu na drodze publicznej poprzez siedzenie na jezdni, jak i – w tym samym miejscu i czasie – umyślne niestosowanie się do poleceń funkcjonariusza Policji.
Argumentacja RPO
Rzecznik przypomina na wstępie, że zgodnie z art. 93 § 2 k.p.w.: „Orzekanie w postępowaniu nakazowym może nastąpić, jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Wydając wyrok nakazowy, sąd uznaje za ujawnione dowody dołączone do wniosku o ukaranie”. Analiza akt prowadzi jednak do wniosku, że przesłanki do orzekania w takim trybie, w odniesieniu do obwinionego, nie zostały spełnione.
Policyjna notatka urzędowa z 5 maja 2025 r. traktuje zbiorczo grupę 26 osób, które miały tamować ruch na jezdni i umyślnie nie wykonywać poleceń funkcjonariuszy nakazujących opuszczenie jezdni i zejście na chodnik po zakończeniu legalnego zgromadzenia. Notatka wskazuje, że sprawcą tych wykroczeń, był także obwiniony.
Tymczasem nagrania policyjnych kamer nasobnych nie tylko tego nie potwierdzają, lecz wprost prowadzą do wniosku, że obwiniony nie dopuścił się jakiegokolwiek zachowania sprzecznego z prawem. Materiał ten ma kluczowe znaczenie dla oceny przebiegu zdarzenia i zachowania obwinionego, a w konsekwencji ewentualności przypisania mu zarzucanych wykroczeń i samego trybu rozpoznania sprawy.
Nagrania wskazują, że obwiniony przez całą, kilkudziesięciominutową interwencję Policji stał na chodniku, w żadnym momencie nie znajdując się na jezdni – w szczególności w pozycji siedzącej, leżącej, czy też przyklejony do nawierzchni – tym samym jej nie blokując. Polecenia wydawane przez Policję wzywające osoby znajdujące się na miejscu do zachowania zgodnego z prawem nakazywały zejście z jezdni i wejście na chodnik.
Tym samym obwiniony swoim zachowaniem nie wypełnił znamion przypisanych mu wykroczeń (ani jakichkolwiek innych). Stojąc na chodniku nie tamował bowiem ruchu poprzez siedzenie na jezdni. Jednocześnie fakt znajdowania się na chodniku w toku całego zdarzenia nie może zostać uznany za niewykonywanie poleceń Policji.
Co więcej, jak wynika z nagrań Policji, wobec obwinionego Policja nie podejmowała jakiejkolwiek interwencji, nie był on w zainteresowaniu funkcjonariuszy. Potwierdza to, że jego zachowanie nie budziło żadnych zastrzeżeń ze strony policji i nie wymagało podejmowania jakichkolwiek czynności wobec niego.
Obwiniony złożył wyjaśnienia na piśmie, w których nie przyznał się do zarzucanych czynów. Wskazał, że materiał z kamer nasobnych potwierdza bezzasadność zarzutów w stosunku do niego i zadeklarował gotowość złożenia wyjaśnień ustnych przed sądem.
RPO zwraca w kasacji uwagę, że okoliczności sprawy i odpowiedzialność ukaranego budzą wątpliwości. Sąd nie powinien był wydać wyroku w trybie nakazowym, ponieważ zgromadzone dowody nie dawały wystarczającej pewności co do przebiegu zdarzeń i winy obwinionego.
Jednocześnie Rzecznik wskazuje, że obwiniony nie wyczerpał znamion żadnych wykroczeń, w tym przypisanych kwestionowanym rozstrzygnięciem. Otwiera to możliwość wydania przez Sąd Najwyższy orzeczenia merytorycznego, odmiennego co do istoty od zaskarżonego rozstrzygnięcia.
W związku z tym, że zachowanie obwinionego nie stanowiło wykroczenia RPO wnosi o uchylenie wyroku i jego uniewinnienie.
Jednocześnie Rzecznik zwrócił się o natychmiastowe wstrzymanie wykonania wyroku do czasu rozpoznania kasacji, ponieważ obecnie wykonywana jest wobec niego zastępcza kara aresztu. W ocenie RPO dalsze wykonywanie kary mogłoby doprowadzić do nieodwracalnych skutków wobec osoby, która nie powinna zostać ukarana.
II.511.544.2026
