Biuletyn Informacji Publicznej RPO

Kasacja RPO w sprawie nieustąpienia pierwszeństwa przejazdu na skrzyżowaniu

Data:
  • Sąd Rejonowy ukarał grzywną kierowcę autobusu za to, że przy zielonym świetle na skrzyżowaniu i dla swego kierunku jazdy, i dla auta jadącego z naprzeciwka, nie dostosował się do drogowego znaku "STOP" i nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu
  • RPO złożył kasację na korzyść kierowcy, bo zgodnie z art. 5 ust. 3 Prawa o ruchu drogowym sygnalizacja świetlna zmienia organizację ruchu na skrzyżowaniu, wyłączając moc obowiązującą znaków regulujących pierwszeństwo przejazdu, w tym znaku "STOP"

Stan faktyczny

Sąd Rejonowy uznał obwinionego kierowcę autobusu za winnego tego, że na skrzyżowaniu spowodował zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Wobec zielonego światła dla jego kierunku jazdy (skrętu w prawo), jak i dla auta jadącego z przeciwnego kierunku, skręcającego w lewo, nie dostosował się bowiem do znaku pionowego "STOP". W efekcie, nie ustępując pierwszeństwa, a chcąc uniknąć kolizji, musiał gwałtownie zahamować. Spowodowało to przewrócenie się pasażerki autobusu, która doznała lekkich obrażeń ciała, naruszających czynności narządów ciała do 7 dni. 

SR uznał to za wykroczenie z art. 86 § 1 a zw. z § 1 k.w. i wymierzył kierowcy 1500 zł grzywny. Sąd powołał się na opinię biegłego sądowego z zakresu ruchu drogowego. Według niego, na skrzyżowaniu z punktu widzenia kierującego autobusem, skręcającego w prawo, znajdował się znak pionowy „STOP" - B20, a więc auto miało pierwszeństwo przed autobusem. Sąd uznał opinię biegłego za jasną, logiczną i rzeczową. Obwiniony nie zgodził się z ustaleniami biegłego, ale ich nie podważył.

Obrońca złożył apelację na korzyść obwinionego, kwestionując opinię biegłego. Wskazał, że jej wnioski są sprzeczne z przepisami powszechnie obowiązującymi. Za błędną uznał odmowę wiarygodności wyjaśnień obwinionego co do faktu, że to kierujący autem wymusił pierwszeństwo, przez co musiał gwałtowanie zahamować, aby uniknąć wypadku (co ma odzwierciedlać materiał wideo).

Na rozprawie w Sądzie Okręgowym obrońca złożył też pismo Naczelnika Wydziału Inspekcji Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego, w którym wskazano, że ma tu zastosowanie reguła z art. 25 ust. 1 i 3 Prawa o ruchu drogowym, że kierujący pojazdem znajdującym się z lewej strony jest zobowiązany ustąpić pierwszeństwa przejazdu.

SO nie uwzględnił apelacji obrońcy i utrzymał wyrok. Ograniczył się generalnie do podzielenia ustaleń I instancji, a opinię biegłego uznał za wiarygodny dowód. Ocenił, że pismo ITD nie wniosło istotnych okoliczności, bo nie uwzględniało znaku "STOP".

Wniosek kasacji RPO 

W tej sprawie RPO złożył kasację do Sądu Najwyższego. Wskazuje w niej, że skład rozpoznający kasację powinien być ukształtowany z uwzględnieniem wyroku TSUE z 4 września 2025 r., C-225/22, „R" S.A. przeciwko AW „T" sp. z o.o. W wyroku tym Trybunał, nawiązując do wyroku TSUE z 21 grudnia 2023 r., C-718/21, L.G. przeciwko Krajowej Radzie Sądownictwa, podkreślił, że obowiązkiem sądu krajowego jest zbadanie sposobu powołania sędziów SN rozstrzygających sprawę, zaś w razie stwierdzenia ich powołania w sposób analogiczny, jak w sprawie C-718/21, jeżeli jest to niezbędne dla zapewnienia pierwszeństwa prawa Unii, uznanie takiego orzeczenia za niebyłe.

Wyrok TSUE z 4 września 2025 r. odnosi się do orzeczeń składów SN, w których zasiadał sędzia powołany w 2018 r. na podstawie uchwały KRS, której wykonanie wstrzymano postanowieniem NSA, następnie uchylonym przez NSA. Z wyroku TSUE wynika, że jeśli w rozpoznaniu kasacji weźmie udział sędzia SN powołany w tych okolicznościach, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że wyrok SN zostanie uznany za niebyły przez inne sądy oraz organy państwa. Dlatego RPO wnosi o takie ukształtowanie składu, by wykluczyć skutek, o jakim mowa w wyroku w sprawie C-225/22.

Zarzut kasacji RPO 

W kasacji na korzyść ukaranego zastępca RPO Stanisław Trociuk zarzucił wyrokowi rażące i mające istotny wpływ na treść orzeczenia naruszenie przepisów prawa procesowego, polegające na nienależytym rozważeniu zarzutów apelacji przez SR.

Według kasacji, sąd dokonał błędnej wykładni, uznając że w sytuacji, gdy na skrzyżowaniu sygnalizacja świetlna S-1 nie decyduje o pierwszeństwie przejazdu – gdyż zarówno kierowca skręcający w prawo, jak i w lewo, mają zielony sygnał oznaczający zezwolenie na wjazd za sygnalizator - to zastosowanie mają znaki drogowe. 

Tymczasem, zgodnie z art. 5 ust. 3 Prawa o ruchu drogowym, sygnalizacja świetlna zmienia organizację ruchu na skrzyżowaniu, wyłączając moc obowiązującą znaków drogowych, regulujących pierwszeństwo przejazdu, w tym znaku „STOP". Zgodnie zatem z art. 25 ust. 1 Prawa o ruchu drogowym, kierujący autem skręcającym w lewo jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo.  

ZRPO wniósł o uchylenie wyroku SO i zwrot mu sprawy do ponownego rozpoznania. 

Argumentacja kasacji RPO 

Sąd odwoławczy nie dokonał kontroli orzeczenia zgodnie z wymogami. Uzasadnienie wyroku sądu odwoławczego, nieodnoszące się do wszystkich zarzutów apelacji, lub czyniące to w sposób powierzchowny, może być odbierane jako dowód nieprawidłowej lub nierzetelnej kontroli odwoławczej. SO nie rozważył wszystkich zarzutów apelacji obrony, co jest obowiązkiem sądu. 

Oba sądy niemal powtórzyły wnioski opinii biegłego, która została uznana za dowód w pełni wiarygodny, zawierającej konkluzję rozstrzygającą o winie obwinionego.

Szczególną czujność SO powinno było wywołać pismo ITD, w którym jasno przedstawiono zasady stosowania Prawa o ruchu drogowym na tym skrzyżowaniu. W tym zakresie sądowi zabrakło skrupulatności, co znalazło wyraz w konkluzji, że nie wniosło ono żadnych istotnych okoliczności do sprawy, albowiem nie uwzględniało znaku „STOP". 

Gdyby SO odniósł się do tego zgodnie ze standardami kontroli odwoławczej, nie mógłby pominąć, że błędna wykładnia biegłego art. 5 Prawa o ruchu drogowym i pominięcie jego art. 25 ust. 1, spowodowała nieprawidłowe zastosowanie przez SR przepisów, czego skutkiem było uznanie obwinionego za winnego. Art. 5 ust. 3 ustala bowiem hierarchię znaków i sygnałów, stanowiąc, że sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi pierwszeństwo, do których należy "STOP". 

W sytuacji, gdy i obwiniony skręcający w prawo, i kierowca skręcający w lewo, mieli na sygnalizatorze świetlnym sygnał zielony, zgodnie z art. 25 ust. 1 Prawa o ruchu drogowym, kierujący pojazdem skręcającym w lewo był obowiązany ustąpić pierwszeństwa jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo. W tym przypadku to obwiniony skręcał w prawo - zatem zgodnie z art. 25 ust. 1 - kierujący pojazdem skręcającym w lewo był obowiązany ustąpić pierwszeństwa obwinionemu. 

Dlatego, wbrew opinii SO, Naczelnik Wydziału ITD słusznie nie uwzględnił znaku "STOP", albowiem sygnalizacja świetlna wyłączyła moc obowiązującą znaków drogowych. Ustalenia takie nie wymagały wiadomości specjalnych, wykraczających poza wiedzę o przepisach prawa oraz ich wykładnię, jaką powinien dysponować sąd. Jeśli biegły wykroczył poza swe zadania, ustalając winę, którą ponadto oparł na błędnej wykładni przepisów, sąd odwoławczy powinien zaistniałe nieprawidłowości zidentyfikować. Następstwem powinna być zmiana bądź uchylenie wyroku SR. - Temu zadaniu Sąd Okręgowy nie sprostał - głosi kasacja.

SO rażąco zatem naruszył art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 109 § 2 k.p.w. i art. 107 § 3 k.p.w. Mimo ustawowego obowiązku, dokonał nieprawidłowej kontroli zarzutów apelacyjnych, czym naruszył prawo strony do dwuinstancyjnego postępowania. Miało to istotny wpływ na treść wyroku, gdyż utrzymano orzeczenie uznające winę kierowcy autobusu - wbrew przepisom Prawa o ruchu drogowym. 

BPK.511.111.2025

Autor informacji: Łukasz Starzewski
Data publikacji:
Osoba udostępniająca: Łukasz Starzewski
Data:
Operator: Łukasz Starzewski