Sesja 19: Warsztat: Symulacja procesu sądowego

Data
,
Sala
sala dydaktyczna nr 3
  • Nie dowiecie się, czy Robert nękał Kingę w sposób sprzeczny z prawem. Sprawa okazała się za trudna na półtoragodzinny warsztat. Ale dużo się nauczyliśmy.
  • Symulacja procesu sądowego jest niezwykle skutecznym narzędziem edukacyjnym, watym rozpowszechniania
  • Uczy nie tylko podstaw postępowania sądowego, ale widzenia świata w jego złożoności, unikania uproszczonych sądów, szacunku dla innych

Symulacja procesu sądowego zaczyna się od wyjaśnienia podstawowych zasad postępowania w sądach rejonowych. Warsztaty prowadzi sędzia Arkadiusz Krupa z Sądu Rejonowego w Łobzie.

Sprawa będzie karna, a w takiej sprawie w pierwszej instancji sędzia sądzi jednoosobowo. Musi dobrze ważyć wszystkie okoliczności sprawy, musi pamiętać, że w razie wątpliwości rozstrzyga na korzyść oskarżonego. Bywa, że niektórych dowodów nie może uznać

- Przecież tak się nie da! – protestują zebrani

- Da się. Na tym polega bycie sędzią – tłumaczy sędzia Krupa.

Będziemy odgrywać sprawę o stalking. Bawi nas to trochę, bo na sali są same kobiety. Ale w miarę upływu czasu wszyscy utożsamiają się ze swoimi rolami.  Mamy pokrzywdzoną, sprawcę, świadków, prokuratora, sędziego i ławników. Posługujemy się scenariuszem przygotowanym przez fundację CourtWatch. Była wykorzystywana w tym roku także w czasie symulacji rozprawy sądowej w czasie festiwalu Pol’and’rock w Kostrzyniu nad Odrą.

- Stalking to uporczywe nagabywanie – tłumaczy sędzia Krupa. – Sprawa jest trudna, bo dotyczy zwykłych ludzkich kontaktów. Musimy więc ustalić, kiedy np. SMS służy przekazaniu informacji, a kiedy już nie. Kiedy na kontakt była przynajmniej domniemana zgoda, a kiedy nie. Sędzia musi to wyważyć.

Zaczynamy postępowanie. Sędzia Krupa podpowiada, czy stać, czy siedzieć, i kto jeszcze powinien zabrać głos, zanim dobiegnie końca dany etap postępowania. Bardzo wyraźnie podkreśla, do którego momentu poszkodowany może wnieść o to, by zostać oskarżycielem posiłkowym (do momentu odczytania aktu oskarżenia).  Nasza pokrzywdzona korzysta z tego prawa i staje się oskarżycielką posiłkową.

Sąd – i uczestnicy warsztatu słuchają o sporze trojga ludzi: oskarżony i pokrzywdzona byli parą, ale się rozstali. Ona poznała innego, on się z tym nie godzi i próbuje ją odzyskać. Twierdzi, że wysyła góra dwa SMSy dziennie – ona mówi, że było ich kilkadziesiąt. On skarży się, że ona nie powiedziała mu otwarcie, że poznała innego, ona – nie widzi w tym problemu. On mówi, że się o nią boi, bo nowy partner ją skrzywdzi.

Przerywają sobie, denerwują się. „Sędzia” próbuje nad tym zapanować. Sędzia Krupa pokazuje, jakie pułapki mogą kryć się w źle (niechcący lub umyślnie) zadanych pytaniach. Dobre pytania powinny być otwarte, zachęcać do otwartej odpowiedzi, bo wtedy można dowiedzieć się więcej. Pytania, na które odpowiada się „Tak” lub „nie” nie ułatwiają rozwikłania sytuacji. Pokazuje, jak dopytywać świadków, oskarżonego i pokrzywdzoną.

I sprawa Kingi, Roberta i Tomasza staje się coraz bardzie skomplikowana – już nie wiemy, ile było SMSów, skąd wiadomo, co zawierały, czy świadkowie dobrze zapamiętali, co się zdarzyło, czy chcieli powiedzieć prawdę…

Sąd wyroku wydać nie zdołała, odroczył zatem rozprawę (bo skończył się czas przeznaczony na warsztat).

I w konkluzji - poleca tę formę edukacji prawnej

 

Moderuje
Autor informacji: Agnieszka Jędrzejczyk
Data publikacji: 2018-10-31 14:48:13
Osoba udostępniająca: Agnieszka Jędrzejczyk
Data: 2021-09-10 19:48:40
Operator: Agnieszka Jędrzejczyk