Zawartość

Jak rozwiązać problem niekontrolowanej inwigilacji? Konferencja Panoptykonu z udziałem RPO

Data: 
2021-03-22
słowa kluczowe: 
  • Służby specjalne mają ogromne możliwości inwigilacji obywateli: pozwala na to prawo, a narzędzia techniczne są coraz bardziej doskonałe.
  • Zdaniem Fundacji Panoptykon sytuacja stała się jeszcze bardziej dramatyczna po tym, jak w zeszłym roku coraz więcej obywateli zaczęło protestować i zabierać głos w debacie publicznej.
  • – Skoro widać, że władza coraz częściej używa przemocy wobec protestujących, to dlaczego mamy zakładać, że nie rośnie też przemoc symboliczna, czyli inwigilacja – zauważył Wojciech Klicki z fundacji  w czasie konferencji inaugurującej kampanię Podsłuch Jak Się Patrzy.
  • Konferencja odbyła się pod patronatem RPO

Nikt ci nie powie, kiedy będą cię podglądać” – brzmi przesłanie kampanii na stronie https://podsluchjaksiepatrzy.org (tu można też podpisać petycję przeciw inwigilacji). – „Nie jesteś zagrożonym gatunkiem, a twój tryb życia, umaszczenie i rytuały godowe nie powinny nikogo interesować. A jednak! Policja ma nieograniczony i niekontrolowany dostęp do twojej historii kontaktów i rozmów, billingów i lokalizacji. Podgląda cię, szufladkuje i wyciąga wnioski. Czy naprawdę chcesz, żeby traktowano cię jak zwierzę?”.

Zdaniem uczestnika konferencji RPO Adama Bodnara to, że służby otrzymały tak wielkie uprawnienia do zbierania informacji o obywatelach i pozostają praktycznie poza kontrolą, jest jednym z największych zaniedbań polskiej transformacji. Dlatego RPO razem z ekspertami przygotował propozycję rozwiązania (przekazaną już Senatowi), by „Okiełznać Pegaza” poprzez stworzenie niezależnej instytucji, która badałaby, jakie informacje i na jakiej podstawie służby zbierają o obywatelach (Pegasus to nowoczesny program do inwigilacji, który służby sobie kupiły – a co wyszło na jaw przypadkiem, kiedy NIK analizowała faktury CBA).

RPO pokazał na konferencji, jak mogłaby wyglądać informacja dla obywatela od takiej niezależnej instytucji, że był on poddany inwigilacji i że podstawą jej było to i to (patrz - zdjęcie).

Panoptykon, organizacja pozarządowa działająca na rzecz ochrony prawa do prywatności w świecie cyfrowym, zwraca uwagę na brak świadomości społecznej: ludziom może się wydawać, że inwigilacja dotyczy tylko polityków, może dziennikarzy. „Ale zwykłego człowieka to nie – a jak ktoś nic złego nie robi, to nie musi się bać”.

Tak nie jest, bo z tych drobnych ułamków wiedzy o zakresie kontroli operacyjnej wynika, że powody zbierania informacji o obywatelach są naprawdę dowolne. Nie wystarczy „nie mieć nic złego na sumieniu”, by nie być inwigilowanym. Spotkać to może praktycznie każdego.

Gość konferencji Janusz Kaczmarek był inwigilowany w 2007 r. jako prokurator generalny, w ramach operacji politycznej, która miała zapewnić rządzącej partii większość w parlamencie. Fakt tej inwigilacji służby ujawniły na konferencji prasowej, a reszty Janusz Kaczmarek dowiedział się z akt sądowych jako osoba poszkodowana. Otóż we wniosku do sądu na zgodę na inwigilację jego telefonu  – telefonu polityka i osoby publicznej – służby napisały, że jest to nieznany numer osoby należącej do grupy przestępczej zajmującej się handlem ludźmi, narkotykami i zabójstwami (!).

Były poseł Ryszard Petru był inwigilowany w poprzedniej kadencji Sejmu jako szef partii opozycyjnej. Sąd uznał, że powinien się na taką kontrolę godzić – choć nie służy ona przecież przeciwdziałaniu przestępstwom, ale po prostu zbieraniu haków.

Z kolei red. Mariusz Gierszewski o tym, że był inwigilowany, dowiedział się przypadkiem, kiedy skala zbierania danych wypłynęła w jednej ze spraw sądowych. Prawdopodobnie jako dziennikarz mógł mieć kontakt z osobą pozostającą w kręgu zainteresowania służb (nie sposób tego ustalić). Ale też z tego powodu sprawdzany był nie tylko jego numer (i położenie jego telefonu), ale numery jego 30 rozmówców, w tym lutnika, który od lat zajmuje się gitarą dziennikarza.

W grudniu 2018 za działaczką ekologiczną Eweliną Kycią (koordynatorka wolontariatu, Greenpeace Polska) chodziło stale dwóch mężczyzn ze słuchawkami w uchu w czasie Szczytu Klimatycznego w Katowicach w 2018 r. Samochodom Greenpeace nieznani sprawcy zamontowali dziwne urządzenia, które okazały się trackerami.

Jak zauważyła prowadząca konferencję Sylwia Czubkowska, służbom wystarczą dziś 2 min, by zebrać dane o osobie, którą się interesują. A jeśli się o tym kiedykolwiek dowiemy, to najwyżej przypadkiem, albo jeśli ich sprawa trafi do sądu.

- Dziś w Polsce aktywni obywatele i obywateli mogą być inwigilowani, bo pozwala na to prawo. Mimo że narusza to ich konstytucyjne prawa – powiedział Wojciech Klicki.

Konstytucja w art. 49 mówi: „Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony”.

W art. 51 zaś stanowi:

  1. Nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby.
  2. Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.
  3. Każdy ma prawo dostępu do dotyczących go urzędowych dokumentów i zbiorów danych. Ograniczenie tego prawa może określić ustawa.
  4. Każdy ma prawo do żądania sprostowania oraz usunięcia informacji nieprawdziwych, niepełnych lub zebranych w sposób sprzeczny z ustawą.
  5. Zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji określa ustawa.

Ale żeby prawa te były respektowane, potrzebna jest zmiana społeczna – powiedział Klicki.

RPO Adam Bodnar podkreślił zaś znaczenie pracy nad reformą zwaną pod hasłem „Osiodłać Pegaza”  Janusz Kaczmarek zwrócił uwagę na konieczność doprecyzowania zasad obu rodzajów podsłuchów: procesowego i operacyjnego. Mariusz Gierszewski dodał, że jeśli pozwolimy służbom na tak drastyczne wkraczanie w naszą prywatność, to podobnie zachowywać będzie się też wobec nas biznes. Ryszard Petru apelował o zgłaszanie tych naruszeń praw do sądu. A że jest to dosyć kosztowne, warto zorganizować wsparcie dla osób, których nie stać na koszty sądowe

Wszyscy uczestnicy konferencji, którzy doświadczyli inwigilacji, podkreślali, że jest to brutalne naruszenie intymnej sfery, porównywalne z doświadczeniem kradzieży w mieszkaniu, kiedy złodzieje grzebią w osobistych rzeczach i zabierają je.

Transmisja konferencji:

Uczestnicy konferencji:

  • prof. Adam Bodnar - rzecznik praw obywatelskich
  • Ewelina Kycia - koordynatorka wolontariatu, Greenpeace Polska
  • Mariusz Gierszewski - dziennikarz, Wirtualna Polska
  • adw. Janusz Kaczmarek
  • Ryszard Petru
  • Wojciech Klicki - Fundacja Panoptykon

Konferencję poprowadziła Sylwia Czubkowska - dziennikarka, Spider's Web+.

Galeria

  • Mężczyzna pokazuje dokument (screen)

    Adam Bodnar pokazuje na konferencji, jak mógłby wyglądać dokument, który informowałby obywatela o fakcie inwigilacji. Wystawiałaby go niezależna instytucja, która miałaby prawo kontrolować stopień ingerencji służb w prywatność obywateli
Autor informacji: Agnieszka Jędrzejczyk
Data publikacji: 2021-03-22 08:20:10
Osoba udostępniająca: Agnieszka Jędrzejczyk
Historia zmian
Data Tytuł Opis Operator
2021-03-22 12:51:41 Jak rozwiązać problem niekontrolowanej inwigilacji? Konferencja Panoptykonu z udziałem RPO Agnieszka Jędrzejczyk