Biuletyn Informacji Publicznej RPO

"KODA – słyszące dzieci niesłyszących rodziców. Jak wspierać rodziny z dzieckiem KODA?" – relacja z konferencji w BRPO

Data:
Tagi: kalendarium

27 maja 2026 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyła się konferencja nt. " KODA - słyszące dzieci niesłyszących rodziców. Jak wspierać rodziny z dzieckiem KODA?" skierowana do instytucji pomocy społecznej z całej Polski.

Konferencja miała na celu przybliżenie i pogłębienie wiedzy na temat specyfiki funkcjonowania dzieci i rodzin żyjących na styku dwóch światów: kultury Głuchych i kultury słyszących. Podczas wydarzenia przedstawione zostały potrzeby dzieci KODA i trudności, z jakimi spotykają się - w szkole, w domu, w środowisku lokalnym.

Uczestnicy konferencji - eksperci, praktycy i przedstawiciele instytucji pomocowych - dyskutowali na temat sytuacji rodzin wychowujących dzieci KODA, dostępnych form wsparcia i rozwiązań, które mogą poprawić sytuację zarówno dzieci, jak i ich Głuchych rodziców. Próbowano też znaleźć rozwiązania w zakresie wsparcia rodzin z dzieckiem KODA - możliwe do wdrożenia na poziomie gmin.

Konferencja była tłumaczona na polski język migowy, transkrybowana na żywo oraz transmitowana online. Wydarzenie zostało zorganizowana przez Biuro RPO we współpracy ze Stowarzyszeniem CODA Polska w ramach działań Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych przy RPO.

*) Termin KODA odnosi się do nieletnich dzieci niesłyszących rodziców, z kolei pojęcie CODA dotyczy słyszących dorosłych dzieci niesłyszących rodziców.

Wystąpienia inauguracyjne

Konferencję otworzył zastępca RPO dr hab. Adam Krzywoń zaznaczając, że spotkanie odbywa się z inicjatywy Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, we współpracy ze Stowarzyszeniem CODA Polska.

- Prawa człowieka nie dotyczą jedynie wielkich zasad zapisanych w konstytucji, ustawach czy konwencjach międzynarodowych, ale realizują się - albo nie realizują - w codziennych sytuacjach: w kontakcie z urzędem, szkołą, przedszkolem, ośrodkiem pomocy społecznej, przychodnią, pracownikiem socjalnym, nauczycielem, psychologiem czy kuratorem – podkreślił na wstępie i wskazał, że właśnie w takich codziennych sytuacjach bardzo wyraźnie widać, czy państwo i jego instytucje są rzeczywiście dostępne dla wszystkich i czy potrafią komunikować się z każdą osobą z poszanowaniem jej godności, czy dostrzegają potrzeby osób Głuchych i czy rozumieją szczególną sytuację dzieci, które dorastają na styku dwóch światów: świata osób słyszących i świata osób Głuchych.

Rzecznik mówił, że w rodzinach KODA (słyszące dzieci głuchych rodziców) spotykają się często dwa języki, dwie kultury i dwa sposoby funkcjonowania w świecie. - To oczywiście może być wielkie bogactwo – zaznaczył. Dzieci KODA bardzo często od najmłodszych lat mają wyjątkowe kompetencje komunikacyjne, społeczne i kulturowe. Znają świat osób Głuchych i świat osób słyszących. Uczą się uważności, odpowiedzialności, wrażliwości na różnorodność.

Ale wskazał, że ta sytuacja może również rodzić bardzo poważne wyzwania, zwłaszcza gdy otoczenie instytucjonalne nie zapewnia głuchym rodzicom realnej dostępności komunikacyjnej, brakuje tłumaczy polskiego języka migowego. Wtedy pojawia się pokusa, aby rolę tłumacza, a czasem nawet rzecznika interesów rodziny, przejęło dziecko.

- Dziecko nie powinno zastępować państwa w zapewnianiu dostępności. Nie powinno być tłumaczem w sprawach urzędowych, medycznych, rodzinnych, szkolnych czy socjalnych. Nie powinno brać odpowiedzialności za komunikację między swoimi rodzicami a instytucjami publicznymi – podkreślił Adam Krzywoń i zauważył, że jeżeli tak się dzieje, może dochodzić do odwrócenia ról w rodzinie i to dziecko zaczyna pełnić funkcje, które powinny należeć do dorosłych i do instytucji i może wpływać na jego rozwój emocjonalny, edukacyjny i społeczny.

Wyraził nadzieję, że uczestnicy konferencji podejmą próbę znalezienia rozwiązania tego problemu - konkretnie, praktycznie, na poziomie gmin, ośrodków pomocy społecznej, centrów usług społecznych, szkół, poradni, instytucji lokalnych.

- Wciąż zbyt często zapomina się, że dla części osób Głuchych język polski jest językiem drugim, językiem obcym – tłumaczył wskazując na niedostateczną wiedzę o kulturze Głuchych i o polskim języku migowym i tego konsekwencjach.

Zwrócił uwagę, że brak takiej wiedzy może prowadzić do poważnych błędów i np. nietrafnej diagnozy i błędnego uznania, takiej rodziny za niewydolna wychowawczo. Tymczasem nie chodzi tu o brak kompetencji rodzicielskich, a o potrzebę zapewnienia właściwej formy komunikacji.

- Z perspektywy Rzecznika Praw Obywatelskich kluczowe jest więc przypomnienie, że dostępność komunikacyjna nie jest dodatkiem, uprzejmością ani dobrą praktyką zależną od uznania instytucji. Jest obowiązkiem władz publicznych i elementem poszanowania praw człowieka - podkreślił Adam Krzywoń i dodał, że wynika to z zasady równego traktowania, z prawa do godności, z prawa do ochrony życia rodzinnego i prywatnego, z prawa dziecka do rozwoju, a także ze standardów Konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami.

Dodał, że bezcenne jest doświadczenie, którym dzielą się osób CODA, które pokazuje jakie konsekwencje mogą mieć braki systemowe, gdzie są problemy do rozwiązania i pozwalają spojrzeć na sytuację dzieci KODA nie tylko abstrakcyjnie, lecz z perspektywy codziennych doświadczeń.

Rzecznik podziękował Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych przy RPO oraz Stowarzyszeniu CODA Polska za inicjatywę i współpracę przy przygotowaniu dzisiejszej konferencji oraz partnerom ze środowiska pomocy społecznej.

- Dziękuję również tłumaczkom i tłumaczom polskiego języka migowego oraz wszystkim osobom, które dbają o dostępność dzisiejszego wydarzenia - dodał.

Wyraził nadzieję, że konferencja będzie okazją do wymiany wiedzy, pomoże lepiej zrozumieć sytuację rodzin z dziećmi KODA oraz że pokaże instytucjom lokalnym konkretne sposoby działania i życzył uczestnikom dobrej, otwartej i praktycznej dyskusji.

Następnie głos zabrała Prezes Stowarzyszenia CODA Polska i współprzewodnicząca Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych w Biurze RPO dr Małgorzata Czajkowska-Kisil.

- W sytuacjach, kiedy spotykamy się ze ściana, Biuro RPO to jedyne miejsce, w którym znajdujemy zrozumienie i otwartość dla naszych działań i pomoc bardzo sensowną, ukierunkowaną i adekwatną do potrzeb – rozpoczęła i podziękowała pracownikom BRPO za wiele lat dobrej współpracy.

Zaznaczyła, że społeczność osób Głuchych w Polsce jest najbardziej zaniedbaną grupą osób z niepełnosprawnościami w Polsce. Mówiła o braku wsparcia ze strony państwa i braku pozytywnych odpowiedzi na postulaty zmian prawa zgłaszane przez osoby Głuche.

Zwróciła uwagę, że spotykamy się po to, żeby wskazać w jaki sposób zaniedbania dotyczące osób niesłyszących w Polsce mają dalsze konsekwencje.

Mówiła o historii społeczności CODA w Polsce i na świecie, dotychczasowych działaniach podejmowanych przez stowarzyszenie i doświadczeniach osób Głuchych w polskich realiach. Opowiedziała też o doświadczeniach innych krajów jak np. o zakazie małżeństw dla osób Głuchych w Finlandii, który obowiązywał do 1989 r.

To jak przedstawia się sytuacja dzieci KODA zależy od tego jak w danym kraju funkcjonuje system wspierania osób niesłyszących. Im lepszy ten system tym lepsza sytuacja dzieci KODA.

Następnie głos zabrała członkini zarządu Krajowego Forum Centrów Usług Społecznych i dyrektorka Centrum Usług Społecznych w Kozienicach Ewa Wysocka. 

Podkreśliła, że jako centra staramy się ten system zmienić; to nasza wspólna praca. - Rodziny Głuchych i dzieci KODA są tak naprawdę niedostrzegalne; wciąż muszą walczyć o wsparcie, dostrzegamy to - oświadczyła. Wyraziła nadzieję, że to spotkanie posłuży oczekiwanej zmianie. 

O KODA - nieletnie dzieci niesłyszących rodziców

Referat poświęcony kulturze Głuchych i językowi migowemu przedstawiła prezes Stowarzyszenia CODA Polska dr Małgorzata Czajkowska-Kisil.

Przypomniała, że osoby niesłyszące są izolowane  językowo. Nigdy nie przyswoją one języka polskiego tak jak słyszący - muszą poznać go jako język obcy, co wcale nie jest proste. A system edukacji im tego nie ułatwia - nie ma systemu dwujęzycznego, który byłby naprawdę skuteczny. Gdy dzieci Głuche trafiają  do szkół, wiele z nich, ale nie wszyscy, wychodzą z bardzo dobrą znajomością jęz. polskiego. Dlatego żyją oni wokół PJM, który jest punktem wyjścia kultury osób niesłyszących.

Prelegentka podkreśliła, że osoby Głuche nie mogą chodzić  do teatru, mogą zaś do opery, bo libretto jest wyświetlane na ekranie, ale już nie pójdą da każdego muzeum. Najgorzej jest z telewizją – jest bardzo dużo programów, zwłaszcza "na żywo", które nie są dostępne w PJM. A to PJM jest dla nich językiem w pełni komunikatywnym.  

Zaznaczyła, że nie jest tak, by Głusi zamykali się w jakimś getcie. Oni tylko tworzą sobie warunki do normalnego funkcjonowania, skoro nie jest im dostępne to, co mamy my. Mówią o sobie Głuchy, nie lubią zaś zwrotu "głuchoniemy", przede wszystkim dlatego, że jest on nieprawdziwy. Bo oni nie są "niemi" - posługują się po prostu innym językiem. A zwrot „głuchoniemy” to dziś termin już archaiczny.

Małgorzata Czajkowska-Kisil zaznaczyła, że wielka litera w słowie Głuchy oznacza, że ktoś akceptuje swój stan niesłyszenia i identyfikuje się z całą społecznością. Mała litera to zaś problem medyczny. Wiele osób Głuchych woli pisać to słowo wielką literą. bo to kwestia przynależności do większej społeczności.

Kultura  Głuchych powstała wobec izolacji od większości. To ich język stał się źródłem ich kultury. Dziś Głusi mogą zaś lepiej się komunikować dzięki telefonom komórkowym. Kultura Głuchych daje im poczucie wspólnoty, dzięki czemu rozwijają swe kontakty społeczne – podkreślała.

Katarzyna Kisil ze stowarzyszenia CODA na kanwie przykładów z życia własnej rodziny i kręgu znajomych opowiedziała o doświadczeniu rodziny, w której wychowuje się dziecko KODA. Prelegentka sama określiła się jako GODA jest wnuczką dorosłej osoby niesłyszącej (niesłyszacy dziadkowie). 

Zwróciła uwagę, że każda taka rodzina jest inna – różnią się one np. stopniem obecności języka mówionego w życiu rodzinnym, czy stosunkiem do odrębności kultury Głuchych. Dorośli z różnych względów nie zawsze decydują się na uczenie tych dzieci języka migowego przed językiem polskim. 

Katarzyna Kisil opowiedziała również o tym, jak wygląda dojrzewanie KODA i jaki ma wpływ na rozwój ich osobowości. Dzieci KODA często same muszą rozkodować normy społeczne panujące w świecie słyszących – wskazywała. Dodatkowo często dużo wcześniej obarczane są odpowiedzialnością, niż ich równieśnicy ze słyszących rodzin: tłumaczą rozmowy dorosłych czy pomagają w załatwianiu spraw w urzędach. W rezultacie KODA często rozwijają tendencję do przekładania potrzeb innych ludzi ponad swoje. 

Kolejną częścią konferencji była rozmowa o dzieciach KODA w szkole. Dorota Beker z Zespołu ds. Równego Traktowania Biura RPO rozmawiała z Ewą Wojdyr ze Stowarzyszenia CODA Polska.

- Proszę sobie wyobrazić dziecko wychowujące się w świecie Głuchych, zna ten świat jako bezpieczny, jedyny jaki znają. Funkcjonuje w języku migowym, z rodzicami głuchymi, którzy maja swoją kulturę, swoje wartości, zupełnie inne niż świat słyszących. Dziecko funkcjonuje z tymi rodzicami przez 6-7 lat - tłumaczyła.  - Jak przychodzą do szkoły zderzają się z zupełnie inna kulturą, innym światem, innym językiem komunikacji – tłumaczyła Ewa Wojdyr pytana o zmianę w życiu dziecka KODA po rozpoczęciu edukacji i zaznaczyła, że dla takich dzieci to jest szok.

Wskazała, że dla systemu szkolnego dzieci Koda są niewidoczne. Placówki oświatowe nie mają informacji, że naukę rozpoczyna dziecko rodziców niesłyszących. Nie ma szans, żeby przygotować kadrę, klasę, rodziców, na to, że przychodzi ktoś, kto ma inny, specyficzny dla swojej grupy sposób funkcjonowania.

Zwróciła uwagę, że takie dziecko jest niewidoczne dla systemu do chwili, kiedy identyfikujemy jego problemy – funkcjonowania w języku polskim, z zachowaniem norm społecznych.

Zwrócono uwagę, że takie dzieci są stygmatyzowane przez cały okres swojej edukacji, mierzą się z ostracyzmem rówieśniczym. Często nie przychodzą do szkoły, bo dla nich najważniejsze jest funkcjonowanie w rodzinie.

- Dopóki system nie będzie wspierał rodziny dzieci osób Głuchych dopóty tego typu problemy będą się pojawiały – podkreśliła Ewa Wojdyr i wskazała, że niezwykle ważne jest, żeby takie dzieci jak najszybciej wychwycić w środowisku szkolnymi i zapewnić właściwą pomoc, edukacyjną, ale i psychologiczną.

Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że system zaczyna się interesować takimi dziećmi dopiero jak zaczyna się coś dziać, kiedy sytuacja staje się poważna.  A nawet wówczas sa to działania przypadkowe, a nie systemowe. Zwrócono uwagę, że nawet w takich sytuacjach zdarza się, że organy pomocy społecznej przeprowadzają wywiady bez pomocy tłumacza PJM.

Nie ma wczesnego rozpoznania i prewencji, a dzięki temu udałoby się uniknąć wielu trudnych sytuacji. System wsparcia dla dzieci KODA powinien działać od samego początku okresu szkolnego.

Wskazano, że dobrym rozwiązaniem byłby też swego rodzaju asystent kulturowy, na wzór wspierania dzieci np. ukraińskich czy romskich.

W trakcie rozmowy zwrócono tez uwagę, że w praktyce niemal wszystkie rodziny KODA potrzebują pomocy. Dzieci takie od najmłodszych lat są bardzo obciążone, inaczej funkcjonują, bo dla nich najważniejsze jest funkcjonowanie rodziny, dorastają za szybko. Bez adekwatnej pomocy one nie potrafią funkcjonować w społeczeństwie. Odpowiedzialność za funkcjonowanie rodziców jest dla nich zawsze na pierwszym miejscu.

Dlatego konieczne jest zintensyfikowanie działań, żeby zauważyć te dzieci i zapewnić właściwe wsparcie i pomoc im i ich rodzinom, a dzięki temu dać dzieciom szansę na normalne, prawdziwe dzieciństwo.

"Pomoc asystencka – najlepsza forma pomocy rodzinie z dzieckiem KODA – na podstawie doświadczeń" - była tematem wystąpienia Elżbiety Dzik, Stowarzyszenie CODA Polska.

Zaznaczyła, że nie wszystkie rodziny KODA wymagają wsparcia. Podawała przykłady, które wymagały interwencji.  Zaznaczyła, że Głusi to grupa, po której nie widać niepełnosprawności, a savoir-vivre jest w nich inny. 

Przede wszystkim trzeba zorientować się w kompetencjach językowych takiej rodziny – od tego się zaczyna. Chodzi o to np. czy wystarczy wysłać im sms, lub zostawić kartkę  Warto też dojrzeć i odpowiednio wykorzystać potencjał dziecka KODA.

Prelegentka wskazała, że bycie dzieckiem KODA to często wagary, niedostosowanie społeczne, złe zachowanie, słaba nauka, brak kontaktu z rodzicami. Wywiady z nimi nie są łatwe. Potem pojawia się opieka asystenta rodziny, na którego średnio przypada 15 rodzin, podczas gdy rodzina Głuchych potrzebuje poświęcenia jej o wiele więcej uwagi niż innym.

Panel dyskusyjny - Jak wspierać rodziny z dzieckiem KODA? Co możemy zrobić?

W panelu poświęconym wsparciu rodzin z dzieckiem KODA uczestniczyli: kierownik Ośrodka Interwencji Kryzysowej MOPR w Gdańsku Anna Libiszewska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łodzi Piotr Kowalski, prezes zarządu głównego Polskiego Związku Głuchych Krzysztof Kotyniewicz, Dominika Marszałek-Rojek z Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Krakowie – Dział Innowacji Społecznych, Ewa Wysocka i Małgorzata Czajkowska-Kisil. Dyskusję moderowała dyrektorka Centrum Projektów Społecznych Biura RPO i współprzewodnicząca Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych Barbara Imiołczyk. Pytała uczestników o ich doświadczenie oraz dobre i złe rozwiązania we wsparciu Głuchych. 

Paneliści wśród barier wskazywali na brak świadomości potrzeb Głuchych. Z brakiem zrozumienia spotykają się zwłaszcza ich problemy z komunikacją w języku polskim, ponieważ nie wszyscy pracownicy socjalni mają wiedzę, że znajomość języka polskiego wśród Głuchych nie jest oczywista. Zwracali również uwagę na problemy organizacyjne i finansowe, takie jak koszty zatrudnienia tłumacza PJM. 

Przedstawione zostały również innowacje społeczne stworzone z myślą o Głuchych. Dominika Marszałek-Rojek z Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w Krakowie opowiedziała o programie mającym ułatwić Głuchym korzystanie z bibliotek publicznych. Wskazała, że program cieszy się dużym zainteresowaniem zwłaszcza wśród Głuchych rodziców KODA, i obecnie jest wdrażany w kilku bibliotekach w regionie. Ośrodek pracuje również nad aplikacją przetwarzającą dźwięki na sygnały haptyczne i świetlne, pozwalającej Głuchym na zareagowanie np. na alarmy przeciwpożarowe.

Prezes zarządu głównego Polskiego Związku Głuchych Krzysztof Kotyniewicz opowiedział o uruchomionym w kwietniu b.r. Centrum Komunikacji dla Osób z Niepełnosprawnościami. Centrum prowadzi publiczną aplikację, która świadczy usługi m.in. dla Głuchych, polegające na bezpłatnym dostępie do tłumaczeń również w życiu prywatnym. Natomiast Regionalne Centra Komunikacji powstały po to, aby osoby z różnymi rodzajami niepełnosprawności mogły łatwiej porozumiewać się z innymi ludźmi.

Mówiono też o wsparciu dla rodzin, w których rodzicom słyszącym rodzi się głuche dziecko. Małgorzata Czajkowska-Kisil przypomniała o opracowanym wspólnie z Fundacją ECHO i Biurem RPO drogowskazem dla stworzenia prewencyjnego wsparcia dla rodzin, którym rodzi się głuche dziecko. Mówiła też o modelach z zagranicy i asystentach rodzin.

Podczas dyskusji wielokrotnie podkreślano rolę profesjonalnego tłumacza PJM.


Konferencja została zorganizowana przez Biuro RPO we współpracy ze Stowarzyszeniem CODA Polska w ramach działań Komisji Ekspertów ds. Osób Głuchych przy RPO.

Partnerami wydarzenia byli: Krajowe Forum Centrum Usług Społecznych, Mazowieckie Centrum Polityki Społecznej, Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej w Białymstoku, Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej w Krakowie, Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej w Katowicach, Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej Województwa Śląskiego, Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej w Gdańsku, Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej w Poznaniu.

Ważne linki:

Załączniki:

Autor informacji: Krzysztof Michałowski
Data publikacji:
Osoba udostępniająca: Krzysztof Michałowski