Sprawa niskiego limitu zwolnienia podatkowego świadczeń z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Pismo do MF
- Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje w Ministerstwie Finansów w sprawie nieadekwatnie niskiego limitu zwolnienia podatkowego świadczeń z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych
- Do BRPO wystąpiła Rada Krajowa Sekcji Administracji Skarbowej NSZZ „Solidarność”
Dziś zwalnia się z podatku wartość tych świadczeń pracownika do wysokości nieprzekraczającej 1000 zł w roku podatkowym. W ocenie Związku nie odpowiada to realiom społeczno-gospodarczym i prowadzi do ograniczenia funkcji socjalnej świadczeń finansowanych m. in. z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Wsparcie pracowników, zwłaszcza tych w trudnej sytuacji, pomniejsza się o podatek dochodowy, co osłabia jego charakter pomocowy.
Początkowo limit był powiązany z najniższym wynagrodzeniem za pracę i wynosił jego połowę. 1 stycznia 2003 r. odstąpiono od tej zasady, ustalając go na 380 zł. Od 2018 r. podwyższono go do 1000 zł W 2018 r. najniższe wynagrodzenie wynosiło 2100 zł brutto, a zatem kwota limitu stanowiła ok. połowy najniższego wynagrodzenia.
Jak podał Związek, resort nie znalazł podstaw do zwiększenia limitu. Jednym z argumentów było, że „ewentualne zwiększenie limitu zwolnienia mogłoby prowadzić do nierównego traktowania podatników – faworyzując wybrane grupy pracowników otrzymujących świadczenia socjalne, kosztem innych, niekorzystających z takiej formy wsparcia. Zasada sprawiedliwości i równości w opodatkowaniu powinna pozostać fundamentem polskiego systemu podatkowego”.
RPO trudno zgodzić się z taką interpretacją, skoro każdy pracownik ma prawo do świadczeń zfśs, a wielu pracodawców różnicuje ich wysokość w zależności od dochodów i zdarzeń losowych. Uzależnienie wysokości świadczeń nie jest bezpośrednio powiązane z wysokością opodatkowania, ponieważ każdy pracownik ma ten sam limit zwolnienia w podatku dochodowym z tytułu świadczeń z zfśs.
Każdy pracownik otrzymujący świadczenie powyżej limitu będzie podlegał obowiązkowi podatkowemu, trudno zatem mówić, aby dochodziło tu do naruszenia zasady równości w opodatkowaniu. Nie można też stwierdzić, aby świadczenia otrzymywane przez jednych pracowników były „kosztem innych” lub stanowiły „faworyzowanie określonych grup pracowników” skoro limit jest taki sam dla każdego pracownika.
Jak słusznie wskazał Związek, kwota odpisu na zfśs zmienia się corocznie, co wpływa na zmiany wartości świadczeń otrzymywanych przez pracowników. Skoro rośnie wysokość odpisu na zfśs w związku z corocznym wzrostem przeciętnego wynagrodzenia, rośnie również pula środków na świadczenia, co przekłada się na wzrost ich wysokości dla pracowników. To zaś powoduje, że rok rocznie coraz więcej świadczeń z zfśs podlega opodatkowaniu – co powinno skutkować nominalnym wzrostem wpływu do budżetu państwa z podatku od tych świadczeń w okresie, kiedy limit zwolnienia nie był waloryzowany. Obciążenie podatkowe beneficjentów świadczeń wypłacanych z zfśs w tym okresie systematycznie rosło.
Realizacja postulatu Związku przyczyniłaby się do poprawy sytuacji finansowej rodzin i urzeczywistniałaby konstytucyjną zasadę sprawiedliwości podatkowej. Zwiększenie limitu zwolnienia do 2000 zł wpisywałoby się we wcześniejszą praktykę zależności limitu od połowy najniższego wynagrodzenia (dziś to 4806 zł).
Dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w BRPO Piotr Mierzejewski prosi o stanowisko dyrektora Departamentu Podatków Dochodowych MF Jarosława Szatańskiego.
V.511.523.2026
