Kasacja RPO ws. niezwrócenia kosztów dojazdów do sądu obrońcy kierowcy uniewinnionego od wykroczenia
- Uniewinniając obwinionego o przekroczenie prędkości, sąd odmówił mu zwrotu wydatków na adwokata, który siedem razy dojeżdżał z innego miasta swym autem do sądu prowadzącego sprawę
- Sąd uznał, że skoro obwiniony wybrał obrońcę z oddalonego miasta, to sam musi ponieść koszty z tym związane. Decyzję podtrzymał sąd odwoławczy
- Rzecznik Praw Obywatelskich złożył kasację, wskazując, że obwiniony ma prawo swobodnego wyboru obrońcy. Żaden przepis nie ogranicza zaś możliwości wyboru prawnika prowadzącego kancelarię w okręgu czy miejscowości danego sądu
Stan faktyczny
W 2024 r. Sąd Rejonowy uniewinnił obwinionego od wykroczenia polegającego na przekroczeniu na obszarze zabudowanym dozwolonej prędkości o 23 km/h. Zarzucono mu, że jechał 73 km/h przy ograniczeniu do 50 km/h.
Wyrok nie został zaskarżony i uprawomocnił się. Obrońca wniósł o zwrot ponad 4 tys. zł (brutto) wydatków na obronę, a także o zwrot ponad 6 tys. kosztów dojazdu do SR na siedem rozpraw.
SR zasądził wobec uniewinnionego 792 zł zwrotu kosztów obrońcy z wyboru, nie uwzględniając reszty wniosku. Uzasadnił to m.in. tym, że obwiniony z własnej inicjatywy wybrał sobie obrońcę z innego miasta, oddalonego od sądu, a więc "sam musi ponieść ciężar kosztów związanych z dojazdem obrońcy". Obrońca zażalił się, wnosząc o uchylenie postanowienia i zasądzenie na rzecz obwinionego jego kosztów w pełnej wysokości 10 557 zł.
Sąd Okręgowy we wrześniu 2025 r. częściowo zmienił postanowienie SR - podwyższył do 4305 zł kwotę zwrotu wydatków za ustanowienie obrońcy. Uzasadnił, że: "brak było natomiast podstaw do zasądzenia kwoty tytułem zwrotu wydatków obrońcy związanych z dojazdem do sądu, te wszak winny się mieścić w wynagrodzeniu adwokata, a nie stanowić odrębny zwrot. Sąd może zwrócić obwinionemu wydatki związane z jego własnym dojazdem do sądu, a dojazd adwokata winien się mieścić w stawce jego wynagrodzenia. Żadne przepisy nie przewidują odrębnej podstawy prawnej do zwrotu wydatków obwinionemu z tego tytułu".
Zarzut kasacji RPO
Zastępca RPO Stanisław Trociuk zaskarżył postanowienie SO w zakresie, w jakim odmówił przyznania kosztów związanych z dojazdem obrońcy do sądu.
Postanowieniu zarzucił rażące i mające istotny wpływ na jego treść naruszenie prawa procesowego (art. 433 § 2 k.p.k. oraz art. 94 § 1 pkt 5) w związku z z odpowiednio art. 109 § 2 oraz art. 32 § 5 k.p.w. Skutkiem było utrzymaniem w mocy orzeczenia polegającego na nierzetelnej kontroli odwoławczej, czemu towarzyszyło stanowisko, że nie było podstaw do zasądzenia na rzecz prawomocnie uniewinnionego jego kosztów związanych z dojazdem obrońcy do sądu. Koszty te powinny się mieścić w wynagrodzeniu adwokata, gdy stanowią niezbędny wydatek związany z ustanowieniem obrońcy, który obecny był na każdej rozprawie. Obwiniony ma zaś prawo swobodnego wyboru obrońcy, przy czym koszty te zostały należycie udokumentowane.
ZRPO wnosi o uchylenie postanowień obu sądów w zaskarżonej części i o zwrot w tym zakresie sprawy Sądowi Rejonowemu.
Argumentacja kasacji RPO
Jak stanowi art. 119 § 2 pkt 1 k.p.w., w razie uniewinnienia obwinionego lub umorzenia postępowania w sprawie, w której wniosek o ukaranie złożył oskarżyciel publiczny koszty postępowania ponosi - odpowiednio Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego, z wyjątkiem należności z tytułu udziału adwokata lub radcy prawnego w charakterze pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego.
Jak uznawał już Sąd Najwyższy, "wydatki związane z obroną z wyboru są wydatkami stron, w konsekwencji, w razie uniewinnienia obwinionego, gdy wniosek o ukaranie wniósł oskarżyciel publiczny, to im należy zasądzić od Skarbu Państwa koszty poniesione na tę obronę z wyłączeniem podatku VAT".
Żaden przepis prawa nie ogranicza możliwości wyboru obrońcy prowadzącego kancelarię w okręgu czy miejscowości siedziby danego sądu. Dlatego rzeczywiście poniesione koszty ustanowienia jednego obrońcy mogą się kształtować odmiennie z uwagi na różnorodność wynagrodzenia obrońców. Ustawodawca wprowadził zatem możliwość limitowania wynagrodzenia do sześciokrotności stawki minimalnej za czynności obrończe w danym postępowaniu. Nie ma zaś przepisu, który stanowiłby, że inne koszty rzeczywiście poniesione, a związane z obroną - w tym dojazd czy nocleg obrońcy, który prowadzi kancelarię z dala od sądu - nie powinny być uznane za koszty w rozumieniu art. 119 § 2 pkt 1 k.p.w.
Stanowisko to znajduje odzwierciedlenie w linii orzeczniczej SN: "Jak wynika z utrwalonego orzecznictwa w skład uzasadnionych wydatków oskarżonego z tytułu ustanowionego w sprawie jednego obrońcy (art. 616 § 1 pkt 2 k.p.k.) wchodzą również poniesione przez niego wydatki na pokrycie kosztów dojazdu obrońcy na rozprawę i jako takie w wypadku uniewinnienia oskarżonego, podlegają zasądzeniu na jego rzecz od Skarbu Państwa (...). Należało zatem przyznać uniewinnionemu koszty dojazdu obrońcy związane z udziałem w rozprawie apelacyjnej". SN wskazywał też, iż: "z utrwalonego orzecznictwa wynika, że w skład uzasadnionych wydatków oskarżonego z tytułu ustanowionego w sprawie jednego obrońcy (art. 616 § 1 pkt 2 k.p.k.) wchodzą również poniesione przez niego wydatki na pokrycie kosztów dojazdu obrońcy na rozprawę".
W tej sprawie odbyło się siedem rozpraw, co wskazuje, że nie była typową sprawą o wykroczenie. Uprawniało to obwinionego do ustanowienia obrońcy, do którego ma zaufanie, przy czym odległość kancelarii od sądu nie powinna mieć żadnego wpływu na wybór obrońcy - stanowiłaby ograniczenie prawa do obrony.
Jak podnosi się w doktrynie, "zwrot wnioskodawcy wyłożonych przez niego kosztów tytułem wynagrodzenia pełnomocnika z wyboru (w tym także wydatków na pokrycie kosztów dojazdu pełnomocnika na posiedzenie) powinien być uwarunkowany wykazaniem poniesienia rzeczywistych wydatków z tego tytułu (w odniesieniu do kosztów obrońcy). Udokumentowanie poniesionych wydatków jest możliwe poprzez złożenie umowy o świadczenie usługi prawnej, ewentualnie faktury, rachunku lub innego dokumentu potwierdzającego, że określona należność została na rzecz przedstawiciela procesowego uiszczona".
- W takiej sytuacji brak było podstaw, aby odmówić przyznania uniewinnionemu rzeczywiście poniesionych kosztów z tytułu dojazdu obrońcy do siedziby sądu - konkluduje Stanisław Trociuk.
II.510.1298.2025
