Godło RP
Biuletyn Informacji Publicznej RPO
Zawartość
Liczba całkowita wyników: 347

Art. 40 - Zakaz tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania

Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych.

CO TO ZNACZY?

Zakaz stosowania tortur oraz nieludzkiego, poniżającego traktowania albo karania ma charakter absolutny i bezwzględny. Jest stosunkowo nowym rozwiązaniem w polskim konstytucjonalizmie – szerszą interpretację tego przepisu znajdziemy u jego źródeł, czyli w regulacjach międzynarodowych.

Jest on zawarty m.in. w: Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka z 1948 r.[1], Konwencjach Genewskich z 1949 r. [2], Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z 1950 r. [3], Międzynarodowym Pakcie Praw Osobistych i Politycznych z 1966 r. [4].

W europejskim systemie ochrony praw człowieka zagadnienie to reguluje przede wszystkim Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, która została podpisana przez Polskę w 1991 r., zaś weszła w życie w 1993 r. Zakaz tortur zajmuje w niej trzecie miejsce, tuż za obowiązkiem przestrzegania praw i wolności człowieka oraz prawem do życia, co oznacza, że prawo to można zaliczyć do grona praw stanowiących twardy rdzeń Konwencji, określanych jako prawa podstawowe[5].

Artykuł 3 Konwencji wyraźnie podkreśla, że nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu chroniąc tym samym jedną z podstawowych wartości demokratycznego społeczeństwa.

Tak szerokie ujęcie powyższego zakazu było celem zamierzonym. Artykuł 3 nie przewiduje wyjątków i odstępstw nawet w przypadku wojny lub innego niebezpieczeństwa publicznego. Oznacza to, że winien on obowiązywać nawet w najcięższych sytuacjach, jak walka z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością.

Konwencja także bezwzględnie zakazuje stosowania tortur i nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, niezależnie od postępowania danych osób[6]. Użycie siły wobec drugiej osoby możliwe jest jedynie w niektórych sytuacjach o charakterze ściśle koniecznym, określonych w przepisach prawnych (np. stosowanie środków przymusu bezpośredniego wobec osób zagrażających życiu swojemu lub życiu i bezpieczeństwu innych osób). Natomiast każde użycie siły, które wykracza poza ścisłą konieczność, narusza ludzką godność i stanowi naruszenie art. 3 Konwencji[7].

Ochronę praw człowieka zawartych w Konwencji zapewnia Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz), który rozpatruje skargi i zobowiązuje Państwa-Strony do udoskonalania i uszczelniania systemów prawnych mogących stanowić pole do nadużyć. Wieloletnia praktyka Trybunału pozwoliła na rozróżnienie pojęć takich jak tortury i nieludzkie, poniżające traktowanie, a także sformułowania definicji tortur, która po raz pierwszy pojawiała się w Deklaracji w sprawie ochrony wszystkich osób przed torturami oraz innym okrutnym, nieludzkim lub poniżającym traktowaniem albo karaniem z dnia 9 grudnia 1975 r. [8], a następnie w Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych 10 grudnia 1984 r. [9]

We współczesnym orzecznictwie Trybunał określa tortury wyłącznie jako umyślne, nieludzkie traktowanie powodujące bardzo poważne i okrutne cierpienie[10]. Za nieludzkie uznaje zachowanie, jeżeli, między innymi, było ono stosowane z premedytacją przez wiele godzin i spowodowało albo faktyczne uszkodzenie ciała, albo intensywne fizyczne i psychiczne cierpienie. Natomiast traktowanie można określić jako poniżające, jeżeli miało na celu wywołanie w ofierze uczucia strachu, udręczenia i niższości będącego w stanie poniżyć i upokorzyć. Jednocześnie, Trybunał stale podkreślał, że wchodzące w grę cierpienie i poniżenie musi w każdym razie wykraczać poza nieunikniony element cierpienia lub poniżenia związany z daną formą zgodnego z prawem traktowania lub karania[11].

W rozumieniu Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur tortury oznaczają każde działanie, którym jakiejkolwiek osobie umyślnie zadaje się ostry ból lub cierpienie, fizyczne bądź psychiczne, w celu uzyskania od niej lub od osoby trzeciej informacji lub wyznania, w celu ukarania jej za czyn popełniony przez nią lub osobę trzecią albo o którego dokonanie jest ona podejrzana, a także w celu zastraszenia lub wywarcia nacisku na nią lub trzecią osobę albo w jakimkolwiek innym celu wynikającym z wszelkiej formy dyskryminacji, gdy taki ból lub cierpienie powodowane są przez funkcjonariusza państwowego lub inną osobę występującą w charakterze urzędowym lub z ich polecenia albo za wyraźną lub milczącą zgodą. Określenie to nie obejmuje bólu lub cierpienia wynikających jedynie ze zgodnych z prawem sankcji, nieodłącznie związanych z tymi sankcjami lub wywołanych przez nie przypadkowo.

Konwencja, mimo wprowadzenia definicji tortur oraz powołania ciała skargowego w postaci Komitetu przeciwko torturom ONZ, którego zadaniem jest m.in. badanie wszelkich zgłoszeń dotyczących tortur, nie odnosi się do kwestii zapobiegania torturom i nieludzkiemu traktowaniu. Tymczasem w latach 70. rozpoczęła się dyskusja na temat znaczenia działań prewencyjnych w eliminowaniu tego typu praktyk[12]. Ukoronowaniem starań o uzupełnienie systemu prewencji tortur było podpisanie w dniu 18 grudnia 2002 r. Protokołu Fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania (dalej zwanym Protokołem lub OPCAT). Tym samym społeczność międzynarodowa wyraziła swój oficjalny sprzeciw wobec stosowania tortur oraz innych form okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania.

Zgodnie z Protokołem jednym z najskuteczniejszych sposobów zapobiegania torturom jest stworzenie systemu regularnych, kontrolnych wizyt przeprowadzanych w miejscach, gdzie przebywają osoby pozbawione wolności. Protokół przewiduje powołanie tzw. międzynarodowego mechanizmu prewencji oraz krajowych mechanizmów prewencji. Zgodnie z OPCAT każde państwo-strona zezwala na przeprowadzanie wizyt przez obydwa mechanizmy w jakimkolwiek miejscu pozostającym pod jego jurysdykcją i kontrolą, gdzie przebywają lub mogą przebywać osoby pozbawione wolności na podstawie polecenia organu władzy publicznej bądź za jego namową, zgodą lub przyzwoleniem.

Polska ratyfikowała OPCAT w 2005 r.[13], krajowy mechanizm prewencji [tortur] (KMPT) powołany został w 2008 r. Funkcja ta powierzona została RPO[14].




[1] Artykuł 5: Nikt nie może być poddany torturom albo okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu lub karaniu

[2] Artykuł 3: (…) W tym celu są i pozostaną zakazane w stosunku do wyżej wymienionych osób w każdym czasie i w każdym miejscu: a) zamachy na życie i nietykalność cielesną w szczególności zabójstwa we wszelkiej postaci, okaleczenia, okrutne traktowanie, tortury i męki, b) branie zakładników, c) zamachy na godność osobistą, a w szczególności traktowanie poniżające i upokarzające (…)

[3] Artykuł 3: Nikt nie będzie poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu lub karaniu

[4] Artykuł 7: Nikt nie będzie poddawany torturom albo okrutnemu, nieludzkiemu bądź poniżającemu traktowaniu lub karaniu. W szczególności nikt nie będzie poddawany, bez swej swobodnie wyrażonej zgody, doświadczeniom lekarskim lub naukowym

[5] Zob. A. Ploszka, Zakaz tortur. Czy na pewno bezwzględny? [w]: Przegląd Prawniczy UW, nr I-II, rok XI, Warszawa 2012 r., str. 124

[6] Zob. wyrok z dnia 24.07.2014 r w sprawie Al Nashiri przeciwko Polsce, skarga nr 28761/11, § 507 (wyrok w sprawie tajnych więzień CIA w Polsce)

[7] Zob. Konwencja o Ochronie Praw człowieka i Podstawowych Wolności. Tom I. Komentarz do artykułów 1-18. L. Garlicki red., Wydawnictwo C. H. Beck, Warszawa 2010 r., str. 99.

[8] Rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ 3452(XXX)

[9] Dz. U. z 1989‏. Nr 63, poz. 378

[10] Por. Sprawa Al Nashiri przeciwko Polsce (skarga nr 28761/11, wyrok z dnia 24.07.2014‏)

[11] Por. sprawa Piechowicz przeciwko Polsce (skarga nr 2007 r.1/07, wyrok z dnia 17.04.2012 r‏.)

[12] Już wówczas kilka organizacji międzynarodowych połączyło swoje siły w celu znalezienia dodatkowych, bardziej pragmatycznych, sposobów zapobiegania takim nadużyciom. Szwajcarski filantrop Jean Jacques Gautier, zainspirowany wynikami wizyt więzień przeprowadzanych przez Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża podczas wojny, starał się stworzyć system regularnych wizyt wszystkich miejsc zatrzymań na całym świecie. W 1977 r‏. powołał Stowarzyszenie Zapobiegania Torturom (APT), niezależną organizację pozarządową z siedzibą w Genewie, która od początku broniła prostej, lecz nowatorskiej zasady wysuniętej przez niego, iż wizytowanie miejsc, w których przebywają ludzie pozbawieni wolności to najbardziej skuteczna metoda zapobiegania torturom i maltretowaniu. Przez wiele lat członkowie APT zabiegali o utworzenie takiego systemu w strukturach ONZ.

[13] Dz. U. z 2007 r. nr 30, poz. 192

[14] Dz. U. z 2014 r., poz. 1648

 

Formularz wyszukiwania

np.: 07/2021
np.: 07/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

W Polsce nadal występuje problem tortur. Czym są, jak im zapobiegać - raport Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2021-07-23
  • Jak zapobiegać torturom i jakie są najważniejsze prawa osób zatrzymanych?
  • Czym są tortury? Jak stosowanie tortur oceniane jest przez Polaków?
  • Jakie wyroki zapadają w Polsce w sprawach dotyczących stosowania tortur i jak to zjawisko oceniane jest w orzecznictwie międzynarodowym?

Na takie m.in. pytania odpowiada raport Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, działającego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, na temat stosowania tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania albo karania. Zawiera on m.in.  przykładowe tortury funkcjonariuszy wobec obywateli, rekomendacje i zalecenia oraz skrócony informator dla obywateli.

Opracowanie kompleksowo omawia zagadnienie  tortur w Polsce - zarówno w aspekcie teoretycznym, jak i na podstawie wyroków skazujących za przestępstwa, które w świetle przepisów międzynarodowych należy uznać za tortury.

Z danych Policji wynika, że w 2018 r. przedstawiono 30 jej funkcjonariuszom łącznie 43 zarzuty stosowania przemocy na służbie. W 2019 r. było to łącznie 28 zarzutów wobec 26 policjantów.

Na przeszkodzie skutecznego ścigania tortur stoi m.in. fakt, że w polskim Kodeksie karnym brak jest zarówno odrębnego przestępstwa tortur, jak i definicji tortur mogącej pomocniczo służyć właściwemu wymierzeniu kar za podobne przestępstwa.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur od lat zabiega o zwiększanie wiedzy na temat tortur oraz o wprowadzanie odpowiednich rozwiązań legislacyjnych zapewniających prawa osób pozbawionych wolności. A brak działań państwa w tym zakresie oznacza milczące przyzwolenie na rażące naruszanie podstawowych praw człowieka.

W przypadku zatrzymania masz prawo:

1. Poznać przyczynę faktyczną i prawną zatrzymania

2. Prosić funkcjonariusza o wylegitymowanie się, tj. okazanie legitymacji służbowej, podanie imienia, nazwiska oraz stopnia służbowego funkcjonariusza

3. Otrzymać zrozumiałe dla pouczenie o przysługujących nam prawach. Masz również prawo pytania o kwestie, których nie rozumiesz

4. Żądać powiadomienia wskazanej osoby o fakcie zatrzymania

5. Żądać badania lekarskiego

6. Żądać obecności tłumacza, jeśli nie mówisz biegle w języku polskim

7. Skorzystać z pomocy wybranego adwokata lub radcy prawnego. Masz prawo prosić o udostępnienie listy adwokatów i radców prawnych wykonujących zawód na obszarze działania danej jednostki

8. Odmówić składania zeznań i podpisania protokołów

9. Złożyć skargę na niewłaściwe zachowanie policjanta oraz zażalenie na zatrzymanie.

Jeśli byłeś ofiarą lub świadkiem tortur, możesz to zgłosić:

1. Dzwoniąc na bezpłatną infolinię Rzecznika Praw Obywatelskich pod numer: 800 676 676

2. Pisząc pod adresem Biura RPO: al. Solidarności 77, 00-090 Warszawa

3. Wysyłając e-mail pod adresem: biurorzecznika@brpo.gov.p

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z okazji Międzynarodowego Dnia Praw Więźniów

Data: Od 2021-07-18 do 2021-07-19

- Wszyscy więźniowie traktowani będą z szacunkiem wynikającym z ich przyrodzonej godności i wartości jako istot ludzkich. Wobec żadnej osoby uwięzionej nie będą stosowane tortury ani też inne okrutne, nieludzkie lub poniżające traktowanie albo karanie i wszyscy więźniowie będą przed nimi chronieni. Żadne okoliczności nie mogą stanowić usprawiedliwienia dla tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Przez cały czas zapewnione będzie bezpieczeństwo więźniów – to jedna z naczelnych zasad, zawartych w tzw. Regułach Mandeli (Wzorcowych Regułach Minimalnych Organizacji Narodów Zjednoczonych dotyczących Postępowania z Więźniami).

Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów, obchodzony 18 lipca – w dniu urodzin Nelsona Mandeli, stanowi doskonałą okazję do podnoszenia społecznej świadomości na temat praw przysługujących osobom pozbawionym wolności jak również szerzenia idei prewencji tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania oraz poszanowania praw człowieka.

Rzecznik Praw Obywatelskich pełniący od 2008 r. funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, nieustannie monitoruje sytuację osób przebywających w jednostkach penitencjarnych w kontekście: przestrzegania ich praw, realizacji gwarancji antytorturowych jak również warunków materialnych osadzenia. Są to elementy kluczowe dla efektywnego przebiegu procesu resocjalizacji – który stanowi wyzwanie zarówno dla osoby pozbawionej wolności jak i funkcjonariuszy Służby Więziennej. Jedynie zapewnienie godnych warunków odbywania kary, przez co należy rozumieć m.in.: zakaz stosowania przemocy fizycznej oraz werbalnej, zapewnienie opieki medycznej oraz prawnej, zapewnienie kontaktu ze światem zewnętrznym, poszanowanie intymności przy wykonywaniu czynności higienicznych czy odpowiednich warunków materialnych osadzenia, może przyczynić się do powodzenia tego procesu.

Chociaż przez lata, udało się wprowadzić wiele jakże potrzebnych zmian, wcielić w życie liczne standardy międzynarodowe, których celem jest polepszanie warunków odbywania kary pozbawienia wolności oraz pełne poszanowanie godności osadzonych, nadal funkcjonują obszary wymagające gruntownych zmian, zwłaszcza o charakterze legislacyjnym.

Szczególną uwagę zwrócić należy na ciągle nierozwiązany problem zbyt małej przestrzeni przypadającej na jednego osadzonego. Krajowy Mechanizm od lat apeluje o wprowadzenie stosownych zmian legislacyjnych, bowiem polskie przepisy zapewniające więźniowi minimum 3 m2 (w szczególnych okolicznościach limit ten może być mniejszy) powierzchni mieszkalnej w celi, stoją w sprzeczności ze standardami międzynarodowymi. Wskazany metraż jest także jednym z najniższych pośród państw europejskich. W niektórych jednostkach penitencjarnych nadal funkcjonują cele wieloosobowe, których pojemność przekracza 10 miejsc. Zbyt mały metraż oraz przepełnienie w celi nie tylko utrudnia lub uniemożliwia zachowanie intymności, ale może także mieć negatywny wpływ na prowadzenie oddziaływań terapeutycznych oraz pogłębiać zaburzenia psychiczne osadzonych.

Podkreślenia wymaga także wspomniany powyżej problem, zapewnienia właściwej opieki psychologicznej osadzonym. W ocenie KMPT wprowadzony limit jednego psychologa na 200 osadzonych, jest zbyt mały. Aby oddziaływania psychologiczne były efektywne, a każdy osadzony potrzebujący pomocy specjalisty ją otrzymał, bezwzględnie należy zwiększyć liczbę psychologów zatrudnionych w jednostkach penitencjarnych.

Służba Więzienna nadal nie wprowadziła jednolitej procedury dotyczącej wykrywania oraz dokumentowania przypadków stosowania tortur oraz przemocy fizycznej wobec osadzonych. Nie wszyscy więźniowie poddawani są także przy przyjęciu wstępnym badaniom lekarskim, które mogą być jedną z nielicznych okazji dla pozbawionego wolności do przekazania informacji o staniu się ofiarą tortur lub przemocy fizycznej ze strony funkcjonariuszy. Wstępne badania medyczne chronią także samych funkcjonariuszy przed fałszywymi zarzutami o stosowanie przemocy w danej jednostce penitencjarnej.  KMPT rekomenduje w tym przypadku  postępowanie zgodne z Protokołem stambulskim, czyli Podręcznikiem skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, będącym oficjalnym dokumentem ONZ.

Potencjalnie poniżającą czynnością dla osadzonych może także stać się procedura przeprowadzania kontroli osobistej, zwłaszcza jeżeli jest ona wykonywana przez osoby nieprzeszkolone lub jest nadużywana i stosowana bezpodstawnie. Z tego względu każdorazowo decyzja o poddaniu więźnia kontroli osobistej powinna podlegać kontroli sądowej.

Szczególną grupę osadzonych, stanowią osoby chore somatycznie, które ze względu na swoją niesamodzielność oraz stan zdrowia narażone są na stanie się ofiarą tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania. Wprowadzone w 2015 r. zmiany legislacyjne umożliwiły przyjmowanie do jednostek penitencjarnych osoby wymagające natychmiastowego leczenia szpitalnego ze względu na bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia lub kobiety od 28. tygodnia ciąży. Należy zaznaczyć, że w polskim systemie penitencjarnym funkcjonuje tylko jeden oddział dla osób chorych somatycznie. Pozostali osadzeni przebywający w warunkach niedostosowanych do ich potrzeb, uzależnieni są od pomocy współosadzonych w realizacji podstawowych czynności dnia codziennego. 

Poszanowanie godności osadzonych oraz respektowanie przysługujących im praw stanowi obowiązek, a zarazem wyzwanie zwłaszcza dla funkcjonariuszy Służby Więziennej. Funkcjonariusze powinni regularnie przechodzić szkolenia z zakresu poszanowania praw człowieka oraz zapobiegania przemocy, w tym torturom. Na przełożonych zaś spoczywa obowiązek budowania odpowiedniej kultury organizacyjnej, ze szczególnym uwzględnieniem braku tolerancji dla stosowania przemocy wobec osadzonych oraz wszelkich form mogących poniżyć osoby pozbawione wolności. Bowiem jak wskazał Nelson Mandela – naród nie powinien być osądzany przez to, jak traktuje swoich najwyższych obywateli, ale najniższych.

 

Rzecznik Praw Obywatelskich w Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów 18 lipca 2021 r.

Data: 2021-07-18

To był rok szczególnych wyzwań. Ujawnił on nowe bądź spotęgował istniejące zagrożenia dla realizacji praw obywatelskich i szerzej – praw człowieka. W obliczu pandemii pojawiło się pytanie, co jest dla nas szczególnie ważne: ochrona zdrowia, stabilność zatrudnienia, solidarność społeczna, relacje w rodzinizz nas poczuł, co oznacza niemożność spotkania z bliskimi, samotne spędzenie świąt, jaki trud stanowi utrzymanie więzi jedynie przez kontakt telefoniczny. Z takimi problemami mierzyły się też osoby pozbawione wolności. Przez kilkanaście miesięcy więźniowie nie spotykali się z członkami swoich rodzin, w tym z małoletnimi dziećmi. W krótkich okresach wznowienia widzeń realizować można było je tylko z jedną dorosłą osobą odwiedzającą, bez udziału dzieci. Dlatego też, w Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie podkreślić wagę prawa osób pozbawionych wolności do życia rodzinnego.

Rozumiejąc, jak dotkliwy był zakaz realizacji widzeń na terenie jednostek penitencjarnych, gdy stabilizowała się sytuacja epidemiczna w kraju, Rzecznik interweniował w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej w spawie wznowienia bezpośrednich spotkań osadzonych z bliskimi. Natomiast w czasie, w którym krótkotrwale wznowiono realizację widzeń na terenie jednostek penitencjarnych, skierował też wystąpienia do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej i postulował, by więźniowie mogli spotkać się ze swoimi dziećmi, a także z innymi osobami im bliskimi, nie tylko z kręgu osób najbliższych.

Po ponad rocznym oczekiwaniu więźniowie mogą już spotkać się ze swoimi bliskimi, ale jedynie raz w miesiącu i w widzeniu może uczestniczyć tylko jedna osoba małoletnia. Przyjęcie takiej zasady powoduje, że w przypadku rodzin wielodzietnych, nie wszystkie dzieci będą miały szansę na spotkanie z rodzicem przebywającym w izolacji więziennej. Rzecznik zwrócił się więc do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej o rozważenie zniesienia ograniczenia, co do liczby małoletnich dzieci mogących uczestniczyć w widzeniu.

W czasie, gdy widzenia nie były realizowane, prowadzenie korespondencji lub rozmów telefonicznych nie stanowiło rekompensaty braku bezpośrednich spotkań z rodziną. Namiastką bliskości było widzenie za pomocą komunikatora Skype. Służba Więzienna już wcześniej zadbała o to, by więźniowie mogli spotkać się z bliskimi w formie on-line. Jednakże, w polskim porządku prawnym spotkanie osadzonego z rodziną za pośrednictwem komunikatora internetowego nie jest prawem osoby pozbawionej wolności. Z takiej możliwości może skorzystać skazany jedynie za zgodą dyrektora jednostki. Dlatego też, RPO nie tylko postulował o zwiększenie dostępności komunikatora Skype, ale wykonał też krok dalej. Zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości o podjęcie inicjatywy legislacyjnej w celu określenia na poziomie ustawy prawa osób pozbawionych wolności do realizacji widzenia za pośrednictwem komunikatorów zapewniających przekaz obrazu i dźwięku.

Interwencja Rzecznika w tym aspekcie dotyczyła również osób tymczasowo aresztowanych. Wstrzymanie realizacji widzeń, brak zgody organu dysponującego na korzystanie z telefonu oraz brak prawnych możliwości na skorzystanie z komunikatora internetowego spowodowało, że to właśnie ta grupa osób miała najbardziej ograniczone możliwości kontaktu z rodziną. W ocenie Rzecznika, w przypadku gdy nie ma przeszkód, by osoba tymczasowo aresztowana mogła korzystać z widzeń z najbliższymi bądź kontaktować się z nimi za pośrednictwem telefonu, zezwolenie jej na korzystanie z komunikatora internetowego nie niesie ze sobą negatywnych skutków dla toczącego się postępowania. Pomóc może natomiast zachować więzi rodzinne, w tym z małoletnimi dziećmi, w szczególności, gdy środek zapobiegawczy trwa wiele miesięcy.

Służba Więzienna dostrzegła potrzebę zwiększenia intensywności kontaktów osadzonych z bliskimi. W wielu jednostkach zwiększono częstotliwość i długość trwania rozmów telefonicznych. Zwiększono też liczbę stanowisk komputerowych, co umożliwiło częstsze korzystanie z komunikatora Skype. W niektórych jednostkach penitencjarnych skazani mieli możliwość skorzystania z komunikatora internetowego nawet 12 razy w miesiącu, w czasie od 15 do 30 minut. W przypadku trudności w korzystaniu z komunikatora, więźniowie mogli liczyć na pomoc ze strony funkcjonariuszy Służby Więziennej. W jednej z jednostek przyjęto ponadto zasadę, że jeśli skazany chce skontaktować się z dzieckiem do lat 15, którego jest rodzicem lub opiekunem prawnym, wówczas przysługuje mu dodatkowa rozmowa w tygodniu.

Jeszcze rok temu wykorzystanie komunikatorów internetowych na taką skalę w więziennictwie wydawało się celem nie do zrealizowania bądź wizją należącą do odległej przyszłości. Jeżeli zostanie zrealizowany postulat Rzecznika w przedmiocie określenia prawa osób pozbawionych wolności do korzystania z komunikatora internetowego, z pewnością będzie można mówić o przełomie w funkcjonowaniu polskiego więziennictwa.

Znakomitym podsumowaniem mogą być zatem słowa Nelsona Mandeli, wielkiego obrońcy praw osób pozbawionych wolności, na cześć którego ustanowiono 18 lipca – dzień jego urodzin – Międzynarodowym Dniem Praw Więźniów: „Zawsze wydaje się, że coś jest niemożliwe, dopóki nie zostanie zrobione”.

                                                                                                                                *       *       *

Nelson Mandela (18 lipca 1918 r. - 5 grudnia 2013) był jednym z przywódców ruchu przeciwko apartheidowi, politykiem, ale przede wszystkim aktywnym działaczem na rzecz praw człowieka, walczącym o wolność, sprawiedliwość i równe traktowanie. Przyczynił się on między innymi do odejścia od polityki apartheidu w Republice Południowej Afryki (RPA), prowadził kampanię na rzecz walki z AIDS, jak również utworzył pod swoim imieniem fundację zajmującą się ochroną praw dzieci. Co najistotniejsze jednak – był przez 27 lat więźniem politycznym, który każdego dnia w czasie swojego wieloletniego pobytu w więzieniu walczył o godne traktowanie osób pozbawionych wolności.

Za swoje osiągnięcia został nagrodzony w 1993 r. Pokojową Nagrodą Nobla, a w roku 1994 wybrany na urząd prezydenta RPA. Jednakże zanim do tego doszło, Mandela był represjonowany w swoim kraju, aresztowany i skazany za rzekome akty sabotażu i przygotowywanie inwazji obcych państwa na RPA. W więzieniu spędził 27 lat, z czego 18 lat na Robben Island. Będąc pozbawionym wolności Mandela dostępnymi sobie środkami aktywnie walczył o godne traktowanie więźniów. Działalność Mandeli miała niebagatelny wpływ na ogólnoświatową dyskusję o stanie więziennictwa, sytuacji i prawach osób pozbawionych wolności oraz na międzynarodowe prawodawstwo.

Zwieńczeniem powyższej dyskusji było przyjęcie 7 października 2015 r. przez Zgromadzenie Ogólne ONZ rezolucji zawierającej Wzorcowe reguły minimalne ONZ dotyczące postępowania z więźniami, nazywane również „Regułami Mandeli”. Mają one zapewnić między innymi: kontakt osadzonego ze światem zewnętrznym, gwarancję podmiotowego traktowania oraz dokładnej klasyfikacji osadzonych i zindywidualizowaną ofertę readaptacyjną dla każdego z nich. Zasadniczym celem rezolucji jest poprawienie sytuacji więźniów na świecie oraz stworzenie warunków sprzyjających ich resocjalizacji i reintegracji. Dokument ten nie ma charakteru wiążącego dla Polski, jednakże winien być brany pod uwagę przy tworzeniu reguł postępowania z więźniami, a jego treść powinna być rozpowszechniana we wszystkich jednostkach penitencjarnych.

Dlatego też Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich przygotowało tłumaczenie Reguł Mandeli (w załączniku poniżej): 

Jak wzmocnić współpracę pomiędzy Fronteksem i krajowymi instytucjami stojącymi na straży praw człowieka? Udział przedstawiciela KMPT  w międzynarodowym spotkaniu online.

Data: 2021-07-06
  • 6 lipca 2021 r. przedstawiciel KMPT Michał Żłobecki wziął udział w międzynarodowym spotkaniu online poświęconym możliwościom współpracy pomiędzy krajowymi instytucjami stojącymi na straży praw człowieka i Europejską Agencją Straży Granicznej i Przybrzeżnej Frontex.
  • Webinarium zorganizowane zostało przez Europejską Sieć Rzeczników (European Network of Ombudsmen) i dotyczyło zwłaszcza współpracy w kontekście istniejącego mechanizmu skargowego Agencji Frontex oraz monitorowania operacji deportacyjnych.

Spotkanie otworzyła europejska rzecznik praw obywatelskich (European Ombudsman) Emily O’Reilly. Wśród uczestników znaleźli się przedstawiciele instytucji rzecznikowskich i krajowych mechanizmów prewencji z: Albanii, Chorwacji, Czech, Cypru, Danii, Finlandii, Grecji, Hiszpanii, Luksemburga, Niderlandów, Polski, Rumunii, Serbii, Słowacji, Turcji i Włoch. W drugiej części spotkania uczestniczył także nowo wybrany urzędnik ds. praw podstawowych Frontexu (Frontex Fundamental Rights Officer) Jonas Grimheden oraz pełniąca dotychczas obowiązki Annegret Kohler.

W pierwszej kolejności w imieniu Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich doradczyni ds. zgodności z Kartą Praw Podstawowych UE przekazała wyniki analizy danych przekazanych przez krajowe instytucje rzecznikowskie na temat dotychczasowej współpracy z Fronteksem. Przedstawiła również informacje dotyczące funkcjonowania wewnętrznego mechanizmu skargowego Agencji, wskazując jednocześnie na problemy z jego rozwojem i związaną z tym faktem bardzo niską liczbą złożonych skarg. Wśród podniesionych kwestii pojawiły się także problemy z rozpowszechnianiem informacji o istnieniu mechanizmu oraz brak wewnętrznych procedur dotyczących procedowania skarg.

W dalszej części spotkania odbyła się dyskusja pomiędzy przedstawicielami instytucji krajowych oraz przedstawicielami Europejskiego RPO. Każdy z uczestników miał możliwość przedstawić opinię na temat funkcjonowania mechanizmu skargowego Frontexu oraz puli obserwatorów operacji deportacyjnych utworzonego przez Agencję. Mowa była także o potencjalnym rozpatrywaniu skarg otrzymywanych przez Frontex przez rzeczników krajowych, równolegle do toczącej się wewnętrznej procedury. Uczestnicy webinarium wskazywali na problemy związane m.in. z niedostateczną transparentnością działań Frontexu, brakiem pełnej niezależności oraz możliwością dopuszczenia skarg anonimowych. Przedstawiciele Ombudsmana Grecji wskazali, iż w kontekście współpracy w zakresie monitorowania przymusowych powrotów cudzoziemców inicjatywą, która tworzy pozytywne perspektywy na przyszłość jest tzw. Grupa z Nafplio.

W ostatniej części spotkania głos zabrali obecny urzędnik ds. praw podstawowych Frontexu oraz jego poprzedniczka. Jonas Grimheden podkreślał chęć zbudowania platformy współpracy z instytucjami krajowymi. Wobec pojawiających się w ostatnich miesiącach oskarżeń dotyczących przypadków łamania praw człowieka podczas operacji Frontexu stwierdził, iż Agencja w swoich działaniach powinna nie tylko przestrzegać międzynarodowych standardów, ale także wyznaczać nową, pozytywną jakość w tym zakresie.  

 

Czy w trakcie pandemii można wychodzić na przepustki z zakładów karnych? – odpowiedź na pytanie z infolinii RPO

Data: 2021-07-06

Wprowadzenie stanu epidemii nie wypłynęło bezpośrednio na stan prawny dotyczący udzielania przepustek skazanym. Niemniej z praktyki funkcjonowania zakładów karnych może wynikać, że część z nich ograniczyła bądź wręcz wstrzymała ich udzielanie w tym czasie.

Regulacje prawne dotyczące udzielania przepustek zawarte zostały w ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny wykonawczy (t.j. Dz.U.2021.53 ze zm.), dalej jako „k.k.w.”. Jako przykład można wskazać art. 91 pkt 7 k.k.w., zgodnie z którym skazanym można udzielać przepustek z zakładu karnego, nie częściej niż raz na dwa miesiące, łącznie na okres nieprzekraczający 14 dni w roku.

Trzeba zatem zauważyć, że przepisy stanowią, że skazanym można udzielać przepustek, z czego wolno wywodzić o pewnej uznaniowości w podejmowaniu decyzji po stronie dyrekcji zakładu karnego w tym przedmiocie. Udzielenie przepustki jest zatem fakultatywne, tym bardziej jeśli przepustka miałaby stanowić formę nagrody.

Pośród nowych regulacji prawnych związanych ze stanem epidemii znalazły się natomiast przepisy pozwalające na udzielenie skazanemu przerwy w wykonaniu kary pozbawienia wolności. Kwestię udzielenia skazanemu przerwy w wykonaniu kary pozbawienia wolności w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 reguluje art. 14c ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (t.j. Dz.U.2020.1842 ze zm.). Więcej na ten temat można znaleźć na stronie internetowej Rzecznika: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/skrocenie-kary-więeienia-w-pandemii-faq-22-lutego-2021

Stan prawny na dzień 2 lipca 2021 r.

Upowszechnić Zasady Mendeza wśród policjantów - Adam Bodnar do KGP

Data: 2021-07-01
  • ONZ-owskie tzw. Zasady Mendeza promują skuteczne, etyczne i nieprzymusowe przesłuchiwanie, skoncentrowane na zasadach domniemania niewinności i dążeniu do prawdy
  • Tydzień temu RPO prosił premiera Mateusza Morawieckiego o jak najszersze upowszechnienie tych zasadach wśród podległych resortów
  • Teraz zwrócił się o to do Komendatna Głównego Policji 

Pod auspicjami ONZ opracowano wytyczne dotyczące zasad przesłuchań, tzw. Zasady Mendeza.Chodzi o uświadomienie funkcjonariuszom, że tortury, przymus psychologiczny i zmuszanie do przyznania się do winy, są nieefektywne, szkodliwe dla ustalenia prawdy i autorytetu wymiaru sprawiedliwości.

Takie metody mogą prowadzić do podawania fałszywych informacji lub przyznawania się do niepopełnionego przestępstwa – a to oznacza skazanie niewinnego i bezkarność sprawcy.

W ocenie RPO Zasady Mendeza mają charakter fundamentalny dla przeciwdziałania torturom w Polsce. Ich myślą przewodnią jest bowiem próba zainicjowania procesu zmiany sposobu myślenia i działania funkcjonariuszy służb państwowych (w tym Policji) i zaproponowanie konkretnej alternatywy w postaci nowoczesnych metod rozmów (wywiadów) dochodzeniowo-śledczych.

Zasady Mendeza powinny w jak największym stopniu zostać rozpowszechnione wśród funkcjonariuszy  wszystkich szczebli, stanowić stały element kształcenia policjantów oraz punkt odniesienia dla działań formacji.

Mając na względzie, że w przeszłości dochodziło w Polsce do tortur z udziałem policjantów oraz uwzględniając okoliczności ich popełniania (miały one miejsce głównie podczas przesłuchań i/lub poprzedzających je rozpytań dokonywanych przez funkcjonariuszy wydziałów kryminalnych, które zmierzały do uzyskania przyznania się do winy i wskazania obciążających dowodów), RPO uważa że konieczne jest wdrożenie w policji nowoczesnych metod rozmów (wywiadów) dochodzeniowo-śledczych, opartych na nieprzymusowej relacji i zmierzających do wszechstronnego ustalenia stanu faktycznego.

Adam Bodnar rekomenduje wprowadzenie następujących rozwiązań:

1. Rozpowszechnienie Reguł Mendeza wśród funkcjonariuszy policji wszystkich szczebli. Zasady te powinny stanowić stały element szkoleniowy funkcjonariuszy i punkt odniesienia dla działań formacji;

2. Rozpoczęcie procesu wdrażania w policji nowoczesnych metod przesłuchań (rozmów dochodzeniowo-śledczych) opartych na nieprzymusowej relacji i zmierzających do wszechstronnego ustalenia stanu faktycznego, zgodnie ze standardami i wytycznymi zawartymi w Regułach Mendeza. Punktem odniesienia dla działań w tym zakresie powinien być norweski system przesłuchań KREATIV (przy uwzględnieniu zastrzeżeń CPT w zakresie zabezpieczeń proceduralnych). Docelowo nowoczesne metody rozmów dochodzeniowo-śledczych powinny stanowić stały element pracy policyjnej i programów szkoleniowych funkcjonariuszy;

3. Inwestycję w sprzęt i warunki lokalowe do rejestracji audio-wideo przesłuchań policyjnych. Należy stworzyć policjantom profesjonalne warunki do realizacji przesłuchań oraz rozpytań. Najlepiej, by czynności te odbywały się w specjalnie zaprojektowanych i wyposażonych pokojach przesłuchań, z monitoringiem i sprzętem do rejestracji audio-wizualnej. Mając na względzie uwagi i zalecenia Komitetu Przeciwko Torturom (CAT)40 i Podkomitetu ds. Prewencji Tortur (SPT)41 rekomenduję wprowadzenie obowiązku zapisu obrazu i dźwięku przesłuchań i rozpytań policyjnych;

4. Opracowanie przez Komendą Główną Policji wytycznych dotyczących sposobu realizacji przesłuchań i rozpytań, które precyzyjnie określą standardy takich czynności, czas ich trwania, sposób realizacji, dokumentacji i rejestrowania (w tym z wykorzystaniem sprzętu do rejestracji audio-wideo) oraz zabezpieczenia proceduralne dla osoby przesłuchiwanej. Wytyczne powinny uwzględniać międzynarodowe standardy przesłuchań policyjnych, wskazane w Zasadach Mendeza, 28. Raporcie Generalnym CPT z 2019 r. oraz uwagi i zalecenia Komitetu Przeciwko Torturom (CAT)43 i Podkomitetu ds. Prewencji Tortur (SPT).

KMP.570.9.2021

(szczegóły w załączniku poniżej)

Zapewnić większą ochronę przed torturami w Polsce. RPO prosi Marszałka Senatu o zmianę prawa

Data: 2021-06-30
  • Polskie prawo wciąż nie zna definicji tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania
  • Większość osób zatrzymanych nie ma w praktyce dostępu do obrońcy od samego początku zatrzymania, a ich przesłuchania nie są nagrywane
  • Policja nadużywa prewencyjnego stosowania kajdanek wobec zatrzymanych
  • A wobec uczestników pokojowych protestów coraz częściej używa gazu łzawiącego czy pieprzowego

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wystąpił do marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego o przygotowanie odpowiednich zmian prawa, które poprawiłyby gwarancje antytorturowe w Polsce.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (którego funkcję wykonuje od 2008 r. RPO) zdefiniował obszary wymagające zmian w prawie i  praktyce, w celu polepszenia ochrony praw osób pozbawionych wolności oraz wyeliminowania ryzyka stosowania tortur i złego traktowania przez funkcjonariuszy policji.

Wszystkie te sprawy były przedmiotem wystąpień RPO do premiera, Ministra Sprawiedliwości, MSWiA i KGP. Niestety - mimo koniecznych zmian prawa, o które RPO apelował - odpowiedzi albo nie było, albo bagatelizowały one przedstawiane problemy.

Dlatego, w związku ze zbliżającym się końcem wykonywania obowiązków Rzecznika, Adam Bodnar zwraca uwagę Marszałka Senatu na te problemy.

1. Konieczność wprowadzenia do polskiego porządku prawnego definicji tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania

W Kodeksie karnym nie ma oddzielnego przestępstwa tortur, jakich dopuszcza się funkcjonariusz państwowy. Od początku kadencji Adam Bodnar o to apelował - zwracał się trzykrotnie do Ministra Sprawiedliwości, a ostatnio do premiera.

W sprawach wyczerpujących znamiona tortur - określonych w art. 1 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania - zapadające w Polsce wyroki wydawane są najczęściej na podstawie art. 231 Kodeksu karnego (nadużycie uprawnień),  art. 246 kk. (wymuszanie zeznań) i art. 247 kk. (znęcanie się nad osobą pozbawioną wolności). Niestety, przestępstwa te nie uwzględniają wszystkich elementów definicji tortur z Konwencji ONZ. Uzasadnia to stwierdzenie, że w Polsce nadal brakuje instrumentów prawnych umożliwiających skuteczne przeciwdziałanie torturom i złemu traktowaniu.

2. Dostęp do obrońcy od początku zatrzymania

Dziś większość osób zatrzymanych nie ma w praktyce dostępu do obrońcy od samego początku zatrzymania. W polskim prawie nie ma regulacji zapewniających zatrzymanemu niezwłoczny oraz bezpłatny tj. pokrywany ze środków budżetu państwa, kontakt z obrońcą. Taki stan jest niezgodny z prawem Unii Europejskiej (Dyrektywą 2013/48/UE oraz Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady UE 2016/1919 z 26 października 2016 r.).

Przedstawiciele KMPT spotykali się z przypadkami, że osoby zatrzymane były informowane o obecności prawnika dopiero po sporządzeniu i podpisaniu protokołu zatrzymania - mimo, że pełnomocnik był wtedy w komisariacie. Zdarzało się, że zatrzymanym odmawiano możliwości skorzystania z telefonu komórkowego w celu odnalezienia numeru do pełnomocnika. Odmawiano też kontaktu z pełnomocnikiem, ponieważ ktoś nie znał jego numeru na pamięć lub miał sam numer bez znajomości danych personalnych prawnika.

KMPT podkreśla od lat znaczenie, jakie dla zapewnienia dostępu do pomocy prawnej mają listy adwokatów i radców prawnych dostępne w policyjnych miejscach zatrzymań. Policjanci powinni informować o niej  osoby zatrzymane. Nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której realizacja podstawowego prawa osób zatrzymanych do kontaktu z prawnikiem uzależniona jest wyłącznie od funkcjonujących oddolnych inicjatyw i dobrej woli prawników.

Wobec braku jakiejkolwiek odpowiedzi RPO prosił premiera o interwencję.

3. Ochrona sygnalistów w służbach mundurowych (whistle-blowers)

RPO postuluje stworzenie warunków i narzędzi prawnych umożliwiających działania i ochronę sygnalistom. Realizowałoby to standardy europejskiego komitetu ds. zapobiegania torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu (CPT). Dziś brak jest odpowiednich procedur, które zapewniałyby funkcjonariuszom poufny i bezpieczny sposób raportowania o przypadkach złego traktowania ze strony innych policjantów.

A działalność sygnalistów może stanowić wczesne ostrzeżenie i pomóc w ujawnianiu nieprawidłowości, które w przeciwnym razie mogłyby pozostać ukryte oraz identyfikacji osób odpowiedzialnych. RPO zwracał się w tej sprawie również do premiera.

4. Badanie lekarskie wszystkich zatrzymanych

W Polsce nie ma obowiązku poddania badaniu lekarskiemu każdego zatrzymanego. Sytuacje, w których badanie lekarskie osoby zatrzymanej jest obligatoryjne, określono w rozporządzeniu MS. Tymczasem zgodnie ze standardami międzynarodowymi badaniom lekarskim powinny być poddawane wszystkie osoby zatrzymane przez policję.

O zmiany w tym zakresie Rzecznik zabiega od 2012 r. Brak obowiązku badan dotyczy również osób, wobec których użyto paralizatora.

5. Utrwalanie przesłuchań za pomocą urządzeń audio-wideo

Nie wszystkie jednostki policyjne są monitorowane. Przesłuchania i rozpytania policyjne nie są też nagrywane, mimo że procedura karna to przewiduje. Niektóre komisariaty nie mają nawet  na stanie kamer umożliwiających rejestrację audio-wideo.

W ocenie KMPT monitoring i rejestracja audio-wideo przesłuchań jest ważną, dodatkową ochroną przed złym traktowaniem przesłuchiwanych osób. W ocenie RPO niezbędne jest wprowadzenie obligatoryjności takiego nagrywania.

6. Powiadomienie wybranej osoby trzeciej o fakcie zatrzymania i prawo do bycia rzetelnie pouczonym o prawach przysługujących osobie zatrzymanej

Zatrzymany co do zasady powinien mieć możliwość samodzielnego powiadomienia wybranej osoby o zatrzymaniu. Tylko w sytuacjach szczególnych  obowiązek ten powinien być realizowany przez policjanta. Osobisty kontakt zatrzymanego z osobą bliską umożliwia przekazanie jej ewentualnych informacji o złym traktowaniu, co może skutkować odpowiednią interwencją.

Zatrzymanym  nie przedstawiane są pełne informacje o istotnych kwestiach dotyczących zatrzymania: np. dane funkcjonariusza dokonującego zatrzymania, prawne i faktyczne przyczyny zatrzymania, przysługujące prawa, obowiązujące procedury, sposoby składania skarg. Osoby niewładające językiem polskim powinny otrzymać ponadto tłumaczenie pisemne wszystkich dokumentów. Pożądanym byłoby stworzenie jednolitego wzoru informacji zawierającej dane teleadresowe wszelkich instytucji ochrony praw człowieka oraz odpowiednich komórek działających w policji.

7. Prewencyjne stosowanie kajdanek

Widoczna jest praktyka nadużywania przez funkcjonariuszy  prewencyjnego stosowania kajdanek wobec osób zatrzymanych. Odnosi się to zarówno do konwojowania osób zatrzymanych, jak i prowadzenia przesłuchań lub wstępnych rozpytań w komisariatach. Zasadą jest również konwojowanie nieletnich przez funkcjonariuszy i do młodzieżowych ośrodków wychowawczych w kajdankach - nawet tych, którzy nie zachowują się agresywnie i wykonują polecenia funkcjonariuszy.

Zarówno ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, jak i ustawa o Policji upoważniają funkcjonariuszy do stosowania środków przymusu bezpośredniego, w tym kajdanek. Jednak muszą być przy tym spełnione trzy podstawowe zasady ich użycia – subsydiarności, proporcjonalności oraz minimalizacji szkód.

Profilaktyczne stosowanie kajdanek w czasie transportu zatrzymanych krytykuje CPT.  Nie powinny być one zasadą. Na problem nadużywania kajdanek RPO zwracał uwagę KGP.

8. Kontrola osobista

Nie powinna ona być stosowana rutynowo wobec wszystkich zatrzymanych. Osoba transpłciowa powinna mieć prawo wyboru płci funkcjonariusza, który takiej kontroli będzie dokonywał. Zmiany wymaga praktyka obligatoryjnego przeprowadzania kontroli osobistej wobec osób przed osadzeniem w PdOZ. Osobę zatrzymaną należy obligatoryjnie pouczyć o możliwości otrzymania protokołu tej czynności jak również możliwości zażalenia.

Pożądane byłoby wprowadzenie możliwości przyznania danej osobie odszkodowania lub zadośćuczynienia w przypadku stwierdzenia nielegalności kontroli, jej nieprawidłowości lub bezzasadności już przez ten sam sąd, który takie uchybienia stwierdził po zbadaniu zażalenia.

9. Rejestry osób przebywających w komisariatach

Potrzebne jest wprowadzenie jednolitego, scentralizowanego rejestru osób przebywających w komisariatach. Powinien on uwzględniać nie tylko godzinę wejścia i wyjścia z komisariatu, ale również dane funkcjonariusza, pod którego nadzorem pozostaje osoba, powód wejścia, informację o zatrzymaniu i przewiezieniu zatrzymanego w inne miejsce. Tymczasem dziś praktyka jest różna. A dobrze prowadzony rejestr to ważne narzędzie kontroli i skuteczne zabezpieczenie przed złym traktowaniem.

10. Używanie drażniących środków chemicznych przeciwko protestującym

RPO z dużym zaniepokojeniem obserwuje coraz powszechniejsze stosowanie gazu łzawiącego i gazu pieprzowego przeciwko osobom uczestniczącym w pokojowych protestach. Tymczasem zgodnie z międzynarodowymi standardami zagrożonym dobrem prawnym, którego ochrona uzasadnia użycie drażniących środków chemicznych, może być ludzkie życie lub zdrowie, ale nie mienie. Nie mogą one także być stosowane wobec pokojowych demonstracji, a także wobec osób w podeszłym wieku, dzieci. Niedopuszczalne jest to w zamkniętych pomieszczeniach lub na stadionach.

W dobie pandemii koronawirusa stosowanie tych środków może podwyższyć ryzyko wystąpienia COVID-19 poprzez zwiększenie podatności dróg oddechowych na infekcje, nasilenie istniejących stanów zapalnych i wywołanie kaszlu.

Wnioski wskazujące na potrzebę podjęcia zdecydowanych działań dla wyeliminowania tych nieprawidłowości RPO przedstawił w obszernym wystąpieniu do KGP.

KMPT identyfikuje ten problem od początku działalności. Ich skala uwidoczniła się jednakże bardzo wyraźnie w trakcie wizytacji ad hoc policyjnych komisariatów i PdOZ w związku z zatrzymaniami osób protestujących wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r., który zaostrzył przepisy aborcyjne. Opisane zagadnienia pokrywają się również z wnioskami CPT.

- Mając na uwadze potrzebę ochrony przyrodzonej godności każdego człowieka oraz dóbr które z niej wypływają - zdrowia i życia, które to wartości mogą zostać naruszone podczas wykonywania obowiązków przez funkcjonariuszy Policji - zwracam się do Pana Marszałka o analizę przedstawionych problemów pod kątem wprowadzenia niezbędnych zmian prawa w opisanych obszarach – brzmi konkluzja pisma Adama Bodnara do Marszałka Senatu.

KMP.071.4.2021

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z okazji Międzynarodowego Dnia Pomocy Ofiarom Tortur

Data: 2021-06-26

Artykuł 1 Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych 10 grudnia 1984 r.

W rozumieniu niniejszej konwencji określenie "tortury" oznacza każde działanie, którym jakiejkolwiek osobie umyślnie zadaje się ostry ból lub cierpienie, fizyczne bądź psychiczne, w celu uzyskania od niej lub od osoby trzeciej informacji lub wyznania, w celu ukarania jej za czyn popełniony przez nią lub osobę trzecią albo o którego dokonanie jest ona podejrzana, a także w celu zastraszenia lub wywarcia nacisku na nią lub trzecią osobę albo w jakimkolwiek innym celu wynikającym z wszelkiej formy dyskryminacji, gdy taki ból lub cierpienie powodowane są przez funkcjonariusza państwowego lub inną osobę występującą w charakterze urzędowym lub z ich polecenia albo za wyraźną lub milczącą zgodą. Określenie to nie obejmuje bólu lub cierpienia wynikających jedynie ze zgodnych z prawem sankcji, nieodłącznie związanych z tymi sankcjami lub wywołanych przez nie przypadkowo.

26 czerwca po raz 24. obchodzimy na całym świecie ustanowiony w 1997 r. przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Międzynarodowy Dzień Pomocy Ofiarom Tortur. W tym szczególnym dniu Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT; Krajowy Mechanizm) działający w ramach urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich pragnie przypomnieć, że tortury, stanowiące najbardziej skrajny przypadek naruszenia przyrodzonej godności ludzkiej jednostki przez aparat państwa, nie są zagadnieniem teoretycznym, lecz faktycznym problemem. Ofiary tortur to konkretne osoby (także m.in. dzieci, osoby w podeszłym wieku czy z niepełnosprawnościami) a ich złamane życia to dramaty całych rodzin, których skutkiem są niejednokrotnie traumy przekazywane kolejnym pokoleniom.

Tortury stanowią także zaprzeczenie dorobku cywilizacyjnego współczesnych państw, a świadomość tragicznych konsekwencji, które za sobą niosą powoduje, że zakaz ich stosowania ma charakter absolutny, niedający się usprawiedliwić szczególnymi okolicznościami czy działaniem na rozkaz. Zakazu tego nie można ograniczyć lub czasowo zawiesić.

Międzynarodowy Dzień Pomocy Ofiarom Tortur nieprzypadkowo obchodzony jest 26 czerwca. W tym to bowiem dniu ONZ uchwaliła Konwencję w Sprawie Zakazu Stosowania Tortur oraz Innego Okrutnego, Nieludzkiego lub Poniżającego Traktowania albo Karania. Konwencja, która wraz Protokołem dodatkowym z 2002 r., tworzy swoistą tarczę ochronną dla obywateli przed torturami, dążącą nie tylko do karania ich sprawców i rehabilitacji ofiar, ale przede wszystkim do zapobiegania nadużyciom godzącym w prawo do poszanowania niezbywalnej i przyrodzonej godności każdego człowieka.

Ratyfikacja przywołanych aktów prawa międzynarodowego przez Polskę doprowadziła do powierzenia w 2008 r. Rzecznikowi Praw Obywatelskich funkcji krajowego mechanizmu prewencji, niezależnego organu wizytującego miejsca pozbawienia wolności i sprawdzającego sytuację osób w nich umieszczonych. Od ponad 13 lat przedstawiciele KMPT spotykają się z osobami przebywającymi m.in. w zakładach karnych, szpitalach psychiatrycznych, domach pomocy społecznej, placówkach wychowawczych czy strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców. Podczas poufnych rozmów niejednokrotnie otrzymują informacje na temat naruszeń praw osób przebywających w detencji. Z perspektywy ostatnich miesięcy szczególnie istotną była obecność przedstawicieli Krajowego Mechanizmu w policyjnych miejscach zatrzymań, w związku z protestami społecznymi w 2020 r. Ujawnione przypadki niewłaściwego traktowania osób zatrzymanych w trakcie tych protestów przez funkcjonariuszy, ukazały najdobitniej, iż ofiarą naruszeń stać się może każdy człowiek.

Jak wynika z badań opinii publicznej przeprowadzonych na zlecenie RPO w latach 2018 i 2020, niemal 9 na 10 respondentów wskazało Policję jako formację, której funkcjonariusze dopuszczają się tortur wobec osób zatrzymanych. Mając na uwadze powyższe, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wzywa zarówno przedstawicieli władz publicznych, funkcjonariuszy służb mundurowych i ich zwierzchników do ciągłego podnoszenia standardów działania w ramach obowiązującego prawa.

W trosce o zapewnienie pełnej ochrony osób zatrzymanych przez Policję RPO zwrócił się w ostatnim czasie do Prezesa Rady Ministrów apelując upowszechnienie wiedzy o tzw. Zasadach Mendeza wśród podległych resortów i opinii publicznej, a także włączenia ich do realizowanych szkoleń dla funkcjonariuszy i pracowników wszystkich instytucji gromadzących informacje, do których zasady te mogłyby się odnosić. Dokument ma charakter innowacyjny i fundamentalny. Jego myślą przewodnią jest próba zainicjowania procesu zmiany sposobu myślenia i działania funkcjonariuszy służb państwowych i urzędników poprzez uświadomienie, że tortury i inne formy niewłaściwego traktowania opierające się na przymusie i zmuszaniu do przyznania się do winy, są nieefektywne, szkodliwe dla ustalenia prawdy i autorytetu wymiaru sprawiedliwości oraz instytucji państwa. Mają też wpływ na rzetelność i profesjonalizm personelu. Zasady Mendeza to opublikowany w maju 2021 r. zbiór wytycznych przygotowanych przez ponad 80 ekspertów ONZ. Dokument zawiera wytyczne dotyczące sposobu prowadzenia rozmów dochodzeniowo - śledczych i wywiadowczych oraz zbierania informacji.

Poza niezapowiedzianymi wizytacjami w miejscach detencji, KMPT od wielu lat aktywnie zabiega o dokonanie zmian w systemie prawnym, zmierzających do poprawy sytuacji osób pozbawionych wolności. Problemy zidentyfikowane w ramach prowadzonych czynności nierzadko stają się przyczynkiem do kierowania wystąpień do przedstawicieli władz publicznych, których celem jest ukształtowanie prawa krajowego w sposób czyniący zadość międzynarodowym standardom. Krajowy Mechanizm prowadzi także dialog z osobami kierującymi wizytowanymi placówkami, rekomendując przy tym rozwiązania prowadzące do poprawy sytuacji osób pozbawionych wolności.

Pomimo dostrzeganych przez Krajowy Mechanizm pozytywnych zmian w obszarze przeciwdziałania torturom w Polsce, KMPT z niepokojem zauważa, iż rządzący zdają się bagatelizować znaczenie postulowanych zmian w prawie, o które od początku swej działalności apeluje, a w szczególności wprowadzenia przestępstwa tortur do przepisów kodeksu karnego. Sytuacja ta prowadzi w wielu przypadkach do bezkarności sprawców, zmniejszając jednocześnie poczucie bezpieczeństwa i zaufania jednostki do państwa.

W ocenie KMPT rzeczywiste zapobieganie torturom i innym formom złego traktowania opiera się w znacznej mierze na popartej rzetelną edukacją świadomości i wrażliwości społecznej dla ofiar naruszeń. Stąd też od wielu lat przedstawiciele Krajowego Mechanizmu angażują się w działalności edukacyjną, prowadząc m.in. szkolenia i warsztaty dla studentów czy przedstawicieli grup zawodowych, którzy mogą mieć w swej pracy kontakt z osobami z doświadczeniem tortur. Działania w tym zakresie prowadzone są w ramach zainicjowanej przez RPO pod koniec 2018 r. kampanii społecznej Państwo bez tortur. O fundamentalnym znaczeniu działań o charakterze edukacyjnym i uświadamiającym najlepiej świadczy fakt, iż jak wynika z badań opinii publicznej, odsetek osób wyrażających sprzeciw wobec stosowania tortur wzrósł z 59% w 2018 r. do 70% w 2020 r.

Z okazji Międzynarodowego Dnia Pomocy Ofiarom Tortur Krajowy Mechanizm apeluje do przedstawicieli władzy publicznej, mediów i członków społeczeństwa o refleksję nad problemem osób z doświadczeniem tortur przebywających w Polsce i rozpoczęcie rzetelnej dyskusji ukierunkowanej na podjęcie konkretnych działań zmierzających do poprawy traktowania osób pozbawionych wolności, w zgodzie z zawartymi umowami międzynarodowymi i obowiązującymi standardami w tym zakresie.

 

Jak przesłuchiwać skutecznie, a zgodnie ze standardami ONZ. Adam Bodnar do premiera Mateusza Morawieckiego

Data: 2021-06-23
  • Pod auspicjami ONZ opracowano wytyczne dotyczące zasad przesłuchań, tzw. Zasady Mendeza.
  • Chodzi o uświadomienie funkcjonariuszom, że tortury, przymus psychologiczny i zmuszanie do przyznania się do winy, są nieefektywne, szkodliwe dla ustalenia prawdy i autorytetu wymiaru sprawiedliwości.
  • Takie metody mogą prowadzić do podawania fałszywych informacji lub przyznawania się do niepopełnionego przestępstwa – a to oznacza skazanie niewinnego i bezkarność sprawcy.
  • Zasady Mendeza promują skuteczne, etyczne i nieprzymusowe przesłuchiwanie, skoncentrowane na zasadach domniemania niewinności i dążeniu do prawdy.

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi premiera Mateusza Morawieckiego o jak najszersze upowszechnienie wiedzy o tych zasadach wśród podległych resortów, a także włączenie ich do szkoleń. Dokument ONZ ma zastosowanie do funkcjonariuszy i urzędników wszystkich służb i instytucji gromadzących informacje, nie tylko do organów ścigania i instytucji wymiaru sprawiedliwości.

17 maja 2021 r. opublikowano międzynarodowe wytyczne ws. sposobu prowadzenia przesłuchań, rozpytań i gromadzenia informacji przez przedstawicieli władzy publicznej pt. „Principles on Effective Interviewing for Investigations and Information Gathering”. Prace nad tym dokumentem zapoczątkował w 2016 r. prof. Juan E. Méndez, ówczesny specjalny sprawozdawca ONZ ds. tortur i innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (dokument nazywany jest od nazwiska pomysłodawcy – Zasadami Mendeza).

Opowiedział się on za opracowaniem uniwersalnego protokołu określającego zestaw standardów i wytycznych dotyczących metod przesłuchań i rozmów. Chodziło o model promujący skuteczne, etyczne i nieprzymusowe przesłuchiwanie, skoncentrowany na zasadach domniemania niewinności i dążeniu do prawdy.  Dzięki temu państwa nie tylko zwiększą stopień zgodności metod przesłuchiwania ze standardami praw człowieka, ale także skuteczność w przeciwdziałaniu przestępczości.

Prace nad protokołem rozpoczęło ponad 80 ekspertów - praktyków z 40 krajów, z zakresu m.in. psychologii sądowej i śledczej, medycyny sądowej, kryminalistyki, kryminologii, prawa, pracy policyjnej, bezpieczeństwa narodowego.

Dokument ma charakter innowacyjny i fundamentalny. Jego myślą przewodnią jest próba zainicjowania procesu zmiany sposobu myślenia i działania funkcjonariuszy służb państwowych i urzędników poprzez uświadomienie, że tortury i inne formy niewłaściwego traktowania opierające się na przymusie i zmuszaniu do przyznania się do winy, są nieefektywne, szkodliwe dla ustalenia prawdy i autorytetu wymiaru sprawiedliwości oraz instytucji państwa. Mają też wpływ na rzetelność i profesjonalizm personelu.

Zasady Mendeza dowodzą, że tortury i przymus psychologiczny zmierzający do uzyskania przyznania się do winy są nieskuteczne. Mogą wręcz doprowadzić do efektu odwrotnego od zamierzonego -  podawania fałszywych informacji lub przyznawania się do niepopełnionego przestępstwa. A to oznacza skazanie niewinnej osoby i bezkarność faktycznego sprawcy.

Ponadto metody przesłuchań oparte na przymusie są częstą konsekwencją słabych technik przeprowadzania wywiadów. Zasady te, bazujące na olbrzymim doświadczeniu praktyków, proponują konkretną alternatywę dla metod prowadzenia przesłuchań i rozmów. Pozwoli to  funkcjonariuszom organów władzy publicznej na zwiększenie efektywności ich pracy, przy pełnym poszanowaniu godności i praw człowieka.

Zasady Mendeza zawierają wskazówki dotyczące prowadzenia wywiadów bez przymusu w oparciu o rozmowę opartą na relacji. Akcentują rolę domniemania niewinności, uzyskiwania wiedzy i dowodów w oparciu o wiedzę naukową, wykorzystywanie nowych technologii (w tym zapisów audio-wideo), strategię i taktykę zadawania pytań. Wskazują na potrzebę analizy błędów, konieczność rozwoju zawodowego funkcjonariuszy w postaci specjalistycznych szkoleń i budowy odpowiedniej kultury instytucjonalnej. Skupiają się też na podstawowych zabezpieczeniach proceduralnych dla osób przesłuchiwanych.

W ocenie RPO zasady te stanowią fundamentalny dokument dla przeciwdziałania torturom w Polsce i powinny być stałym elementem kształcenia funkcjonariuszy i urzędników publicznych oraz punktem odniesienia dla władz.

Dlatego Adam Bodnar zwraca się do premiera o upowszechnienie wiedzy o Zasadach Mendeza wśród podległych resortów i opinii publicznej, a także włączenia ich do szkoleń. RPO widzi też potrzebę przetłumaczenia dokumentu i udostępnienia go podległym resortom i opinii publicznej dla celów edukacyjnych i szkoleniowych.

Zasady Mendeza – czas na przesłuchania, które respektują godność człowieka

Zasady Mendeza chronią obywateli, policjantów i całe połeczeństwo. Pomagają w budowaniu sprawiedliwego systemu karnego. Ich praktyczne wdrożenie jest krokiem w kierunku budowania nowoczesnego społeczeństwa, w którym ludzie ufają policji i sądom. A policja chroni, nie krzywdzi.

Zasady Mendeza dają władzom państwowym szansę na możliwość zmiany metod przesłuchań i zwiększenie ich skuteczności, przy pełnym poszanowaniu praw i godności człowieka. Pozwalają obywatelowi być słyszanym, a funkcjonariuszowi dostarczają profesjonalnych narzędzi do skutecznych przesłuchań, bez przymusu, atmosfery niepewności i zagrożenia. 

Jak to wygląda w praktyce?

Zasady Medneza wychodzą z oczywistego założenia: zatrzymanie, przesłuchanie na policji jest doświadczeniem trudnym i stresogennym. Człowiek ma prawo się bać. A człowiek w stresie ma prawo się mylić. Może źle odtwarzać wydarzenia. Jednocześnie procedury nie są dla niego zrozumiałe – bo nie jest ekspertem od przesłuchań. A to, że czegoś się nie rozumie, wpływa na to, jak odpowiadamy na pytania.

Policja musi to uwzględnić, a Zasady Mendeza podpowiadają, jak to zrobić. Już na samym wstępie eksperci podkreślają: przymus, presja i złe traktowanie podczas przesłuchań nie działają! W wyniku przymusu człowiek może wcale nie mówić prawdy. Tortury, przymus i inne formy znęcania się szkodzą bowiem obszarom mózgu związanym z pamięcią, nastrojem i ogólnymi funkcjami poznawczymi. Człowiek powie wszystko, byleby zadowolić funkcjonariusza, nawet jeśli jest to kłamstwem!

Zasady Mendeza. Jak działa profesjonalny policjant?

Przesłuchania odbywające się w dobrej, profesjonalnej atmosferze, zgodnie z Zasadami Mendeza, mają dużo lepszy efekt.

Funkcjonariusz szanuje swojego rozmówcę. Dlatego powinien na początku przedstawić siebie i ewentualnie inną osobę biorącą udział w przesłuchaniu, wyjaśnić cel rozmowy, jej przebieg i procedurę.

Przesłuchanie to rozmowa. Policjant nie jest tutaj nastawiony na przyłapanie na kłamstwie, czy namówienie do przyznania się do winy. Nie zawstydzał. Ma otwarty umysł i wie, że wszystkie warianty zdarzeń są możliwe. Wie, że nie zawsze osoba zatrzymana okazuje się faktycznym sprawcą.

Policjant jest otwarty i gotowy do współpracy. Upewnia się, że wszystkie prawa i wymogi proceduralne zostały dopełnione, w tym poprzez współpracę z twoim prawnym pełnomocnikiem.

Policjant stale kontroluje swoje emocje związane z tematem przesłuchania i stosunkiem do rozmówcy. Jeśli taka postawa wydaje się niemożliwa, przesłuchanie przejmuje inny funkcjonariusz.

Policjant upewnia się, że rozmówca dobrze zrozumiał swoje prawa. Nie chodzi tu tylko o podpisanie formularza pouczeń, ale to, czy są one faktycznie zrozumiałe. W razie potrzeby, wyjaśnia je ponownie. To, by przesłuchanie odbywało się zgodnie z prawem i dowody uzyskane w jego trakcie nie zostały zakwestionowane, jest ważne dla policjanta.

Przesłuchanie jest nagrywane. To nie tylko chroni przed złym traktowaniem, ale też pozwala policjantowi w pełni skupić się na rozmowie. Nagrania mają też wartość w sądzie, gdyż zapewniają autentyczny zapis rozmowy.

Przesłuchanie nie trwa za długo. Policja zapewnia komfort rozmowy (prywatność)i bezpieczeństwo, , bo to ułatwia koncentrację, pozwala na zbudowanie zaufania i odpowiedni przepływ informacji.

Policjant może także z własnej inicjatywy podjąć decyzję o opóźnieniu przesłuchania lub zrobieniu przerwy w jego trakcie, gdy np. rozmówca jest zestresowany, nie może się skoncentrować, jeste w złym stanie psychicznym z powodu krzywdy, która Cię spotkała.

Zasady Mendeza. Po czym obywatel poznaje, że ma do czynienia z profesjonalnym policjantem?

Niezależnie z jakiego powodu znalazłeś się na posterunku, możesz opowiedzieć swoją wersję wydarzeń i być wysłuchanym.

Dowiadujesz się, dlaczego zostałeś zatrzymany, jakie zarzuty są ci stawiane, jakie prawa ci przysługują, w jaki sposób możesz złożyć skargę na działania policji.

Możesz też powiadomić wybraną osobę o fakcie, miejscu i okolicznościach zatrzymania oraz przedstawicielstwo konsularne i dyplomatyczne kraju pochodzenia lub azylu.

Policjanci po zatrzymaniu pytają cię tylko o dane, które są niezbędne do zatrzymania i osadzenia w areszcie policyjnym. Możesz zostać spytany o dane potrzebne do sporządzenia protokołu zatrzymania (dane osobowe, nr PESEL, datę urodzenia, imiona rodziców, nazwisko rodowe matki, obywatelstwo, zajęcie). Policjanci mogą Cię także spytać ogólnie o stan zdrowia i czy nie posiadasz jakiś obrażeń.

Od momentu zatrzymania do czasu przesłuchania przebywasz w godnych warunkach i w pomieszczeniach o odpowiedniej temperaturze. Dostajesz woda do picia, jedzenie i czas odpoczynku, byś mógł odpowiednio skoncentrowany przystąpić do przesłuchania.

Nikt nie przepytuje cię przed formalnym przesłuchaniem – nie żąda,  byś przyznał się do winy podczas późniejszego przesłuchania, nie mówi, jak masz zeznawać, nie namawiał do zrzeczenia się praw, nie sugeruje, byś wskazał, gdzie ukryte są dowody lub gdzie można znaleźć jakieś osoby. Na udzielanie informacji o przebiegu wydarzeń jest czas podczas przesłuchania, po tym, jak policjant pouczy cię o twoich prawach, zrozumiesz to pouczenie i porozmawiasz z prawnikiem.

Przed przesłuchaniem masz prawo skontaktować się  prawnikiem (adwokatem, radcą prawnym). Może to być prawnik z wyboru, ale też z urzędu (prawnik z urzędu powinien zostać wyznaczony w sytuacji, gdy jeżeli wymaga tego interes wymiaru sprawiedliwości).

Masz prawo do poufnego kontaktu z prawnikiem, bez obecności policjanta i tyle czasu na rozmowę, aby dobrze przygotować się do przesłuchania. Gdy poprosisz o kontakt z prawnikiem przesłuchanie nie może się odbyć do czasu zakończenia waszej rozmowy.

Prawnik powinien też mieć możliwość udziału w przesłuchaniu. W przypadku przesłuchań dzieci przesłuchiwanych w charakterze osób podejrzanych udział prawnika jest obowiązkowy.

Jeśli masz problem ze zrozumieniem języka polskiego lub jesteś osobą z niepełnosprawnościami zostanie ci zapewniony tłumacz, który będzie obecny przez całe przesłuchanie.

W niektórych sytuacjach w przesłuchaniu będzie mogła wziąć udział osoba trzecia – np. opiekunowie dzieci lub osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychospołeczną.

Jeśli jesteś przesłuchiwany w charakterze podejrzanego, policjant przypomni ci, że masz prawo zachować milczenie i zeznanie złożone w trakcie przesłuchania może stanowić obciążający dowód w sprawie.

Przesłuchanie może być nagrywane (najlepiej w formie audio-wideo) po wyrażeniu świadomej i dobrowolnej zgody przez osobę przesłuchiwaną i jej prawnika.

Jeżeli przesłuchujący ma uzasadnione powody, by sądzić, że zostałeś źle potraktowany (np. podczas zatrzymania, transportu lub w czasie późniejszego pobytu na komisariacie lub w areszcie) lub nie przestrzegano twoich praw, powinien zawiadomić o tym odpowiedniego funkcjonariusza lub organ odpowiedzialny za rozpatrywanie takich zarzutów.

Jeżeli w trakcie przesłuchania nastąpi zmiana twojego statusu procesowego (ze świadka możesz stać się podejrzanym), policjant przerwie przesłuchanie i wyraźnie ostrzeże o zmianie statusu oraz poinformuje o prawach i zapewni możliwość ich faktycznej realizacji.

W czasie przesłuchania policjant będzie zadawał pytania otwarte (np. „wyjaśnij mi”, „powiedz mi” lub „proszę opisz”) oraz sondujące (np. „kto”, „co” i „gdzie”). Pomogą ci one w odtworzeniu szczegółów zdarzenia i uzyskania pełniejszych odpowiedzi oraz wyłapaniu luk i niespójności. W każdym momencie będziesz miał możliwość uzupełnienia swojej wypowiedzi.

Policjant wysłucha, co masz do powiedzenia, zaprezentuje ci dowody, zada dodatkowe pytania, poprosi o wyjaśnienia. Na koniec streści to, co powiedziałeś do tej pory, i poinformuje co dalej.

Jeśli z jakiś powodów będziesz niechętny rozmowie, policjant nie będzie naciskał i przyjmie to ze zrozumieniem. Twoje zeznanie jest bowiem jednym z wielu dowodów w sprawie (choć ważnym, bo może mieć wpływ na dalsze decyzje w śledztwie) i jego brak nie stanowi przeszkody w jej prowadzeniu. To jednak ważne byś miał szansę na przedstawienie swojej perspektywy sytuacji i obrazu zdarzeń. W ten sposób policja i sąd będą miały pełny obraz sytuacji. Ale nic na siłę !

Przesłuchanie może być podzielone na części (sesje). Nie powinny one długo trwać, tak byś mógł zachować koncentrację i mógł w nim uczestniczyć w sposób maksymalnie efektywny. Nie ma sensu przesłuchanie w chwili, gdy nie ma z tego żadnej korzyści.

Możliwe są przerwy w przesłuchaniu, np. gdy potrzebujesz odpocząć, zapalić papierosa, zregenerować siły, skorzystać z toalety, napić się kawy lub wody, skonsultować z prawnikiem. Policjant będzie się starał przez cały czas stworzyć ci dobre środowisko rozmowy i zapewnić komfort wypowiedzi, by złagodzić skutki sytuacji w której się znalazłeś.

Jeśli będziesz potrzebował pomocy medycznej, przerwa będzie obowiązkowa i zostanie ci zapewniona natychmiastowa pomoc.

Funkcjonariusz zakończy rozmowę z szacunkiem i profesjonalizmem.

Zasady Mendeza. Po czym obywatele i funkcjonariusze poznają, że państwo za nimi stoi?

Samo działanie policji to jednak za mało. Policja i inne służby prowadzące przesłuchania potrzebują systemowego wsparcia, by ulepszać metody swojej pracy. Potrzebują między innymi specjalistycznych szkoleń z nowoczesnych metod przesłuchań, odpowiednich przepisów i procedur dotyczących realizacji przesłuchań, ulepszenia systemu pomocy prawnej dla osób zatrzymanych, kryminalizacji tortur i praktyki sądowej, która odrzuci dowody uzyskane w wyniku złego traktowania.  

Dlatego władze państwowe, które wdrażają Zasady Mendeza w praktyce, chronią prawa człowieka i wartości demokratycznego państwa prawnego.

KMP.570.8.2021

 

Gdy współosadzeni wychodzą z celi, nie wolno samemu w niej pozostać. Wystąpienie Adama Bodnara do Służby Więziennej

Data: 2021-06-21
  • Więźniowie skarżą się, że nie wolno im pozostać samym w celi, gdy współosadzeni wychodzą do pracy, na spacer, czy poza więzienie
  • Na ten czas w ich celach umieszcza się innych osadzonych; są też przenoszeni do innej celi, do świetlicy, do odrębnego pomieszczenia, a nawet zostawiani  na korytarzu
  • Służba Więzienna podkreśla, że chodzi o bezpieczeństwo, w tym o zapobieganie samobójstwom
  • RPO prosi SW o wyeliminowanie praktyk prowadzących do poniżającego i niehumanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi na sposób realizacji zakazu pozostawiania osadzonego samotnie w celi - gdy współosadzeni wychodzą do pracy, na spacer, są konwojowani na czynności procesowe bądź na konsultacje lekarskie poza więzieniem czy podczas krótszej nieobecności – wyjścia do telefonu, ambulatorium, na rozmowę z wychowawcą lub psychologiem.

Osadzeni żalą się, że na czas nieobecności współosadzonych są przenoszeni do innej celi mieszkalnej bądź też w zajmowanej przez nich celi umieszczani są osadzeni z innych cel. Osadzony jest też przenoszony do świetlicy, do odrębnego pomieszczenia, a nawet pozostawiany  na korytarzu.

Taką praktykę osadzeni odbierają jako dodatkową uciążliwość, utrudnienie w codziennym funkcjonowaniu. Wpływa to na pogorszenie kondycji psychicznej osadzonego. Przebywając w innej celi, są pozbawieni dostępu do swoich rzeczy, mają gorsze warunki do nauki czy odpoczynku.

A konieczność pobytu w towarzystwie osadzonego, który został doprowadzony z innej celi, może powodować sytuacje konfliktowe. W jednej ze skarg wskazano, że współosadzony, który przebywał w celi przez kilka godzin, nie założył maseczki ochronnej, mimo objawów infekcji.

Z kolei w  Areszcie Śledczym w G. na czas nieobecności współosadzonego praktykuje się umieszczanie osadzonych w pomieszczeniu wygrodzonym na korytarzu, zwanym przez nich „klatką”, bez dostępu do napojów i jedzenia czy możliwości skorzystania z toalety. Pomieszczenie to ma powierzchnię 1,2 m2 , kubaturę 2,5 m3 i wyposażone jest jedynie w taboret.

W styczniu 2021 r. umieszczono w „klatce” jednocześnie dwóch osadzonych. Trafili tam  rano, w krótkich spodenkach i podkoszulkach, w klapkach, bez możliwości przebrania się. Po dwóch godzinach pobytu na nieogrzewanym korytarzu, przy otwartym oknie, byli przemarznięci, jednak ich prośby o przyniesienie cieplejszej odzieży zignorowano.

Dyrektorzy jednostek penitencjarnych wyjaśniali, że decyzje o niepozostawianiu skazanych samych w celi mają zapewnić szeroko rozumiane bezpieczeństwo osobom pozbawionym wolności. Powoływali się też na pismo  Zastępcy Dyrektora Generalnego SW, który polecił podjęcie działań minimalizujących występowanie samoagresji wśród osadzonych, z uwagi na uciążliwości związane z ograniczeniami wprowadzonymi w związku z epidemią.

W ocenie Rzecznik  SW podejmuje szereg działań w celu zapewnienia osobom pozbawionym wolności bezpieczeństwa osobistego. Nie kwestionuje też zasady, że należący do grup wskazanych w instrukcji Dyrektora Generalnego SW w sprawie zapobiegania samobójstwom osób pozbawionych wolności, nie mogą pozostawać samotnie w celi.

Osoby te powinny być jednak kwaterowane w celach większych niż dwuosobowe, a jeżeli brak takiej możliwości bądź istnieje konieczność opuszczenia celi, należy umieszczać je w pomieszczeniach takich jak świetlica, biblioteka, czytelnia, a jedynie w ostateczności w innej celi, z innymi osadzonymi.

W ocenie Rzecznika nie do zaakceptowania jest natomiast praktyka pozostawiania osadzonego na korytarzu, stosowana zazwyczaj podczas krótszej nieobecności współosadzonego, ale w niektórych przypadkach nawet ponad godzinę, na przykład w czasie spaceru współosadzonego.

A korytarz oddziału mieszkalnego nie powinien pełnić funkcji „poczekalni” dla osadzonych. Pojawiają się również wątpliwości, czy opisana praktyka nie utrudnia wykonywania obowiązków przez funkcjonariuszy pełniących służbę w oddziale i czy nie wpływa negatywnie na zapewnienie porządku i bezpieczeństwa w zakładzie karnym.

Zdecydowany sprzeciw Rzecznika budzi rozwiązanie polegające na umieszczaniu osadzonych w pomieszczeniu przypominającym „klatkę”. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich taki sposób postępowania stanowi naruszenie art. 4 § 1 k.k.w., w którym została wyrażona zasada humanitarnego traktowania skazanego

Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie stwierdzał naruszenie art. 3 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności w przypadku umieszczania osadzonych podczas rozpraw sądowych w metalowej „klatce”, oddzielającej od sędziów i publiczności (m.in. sprawa Pugžlys przeciwko Polsce).

RPO Adam Bodnar poprosił dyrektora generalnego SW gen. Jacka Kitlińskiego o wyeliminowanie praktyk prowadzących do poniżającego i niehumanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności.

IX.517.141.2021

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur po postrzeleniu mężczyzny w Poznaniu przez funkcjonariuszy Policji

Data: 2021-06-09

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) wchodzi w skład struktury Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Od 2008 roku Rzecznik Praw Obywatelskich sprawuje funkcję instytucji przeciwdziałającej torturom w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. KMPT podejmuje działania zmierzające do eliminacji ryzyka zaistnienia tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania. KMPT upowszechnia również wiedzę dotyczącą zapobiegania torturom wśród społeczeństwa, a zwłaszcza przedstawicieli służb mundurowych.

Stan faktyczny

Z artykułu opublikowanego na portalu internetowym poznań.wyborcza.pl, wynika, że 3 czerwca 2021 r. o godz. 11:14 operator numeru alarmowego odebrał powiadomienie od kobiety, która przekazała informację o zaginięciu syna oraz o tym, iż cierpi on na schizofrenię. Przybyli na wskazane miejsce policjanci otrzymali od kobiety wstępny rysopis mężczyzny, a o godz. 13 także aktualne zdjęcie zaginionego.  

Po godzinie 11:25, operator numeru alarmowego 112, odebrał kolejną informację o zakrwawionym mężczyźnie, przemieszczającym się ulicami jednej z poznańskich dzielnic. Następnie mężczyzna został zauważony, przez czteroosobowy patrol Policji, przy ul. Gorzysława, który podjął wobec niego interwencję. Z oficjalnych policyjnych informacji, przekazanych dziennikarzom wynika, że mężczyzna miał być zakrwawiony, posiadać przy sobie nóż oraz nie reagować na polecenia, a także dopuścić się ataku na jednego z funkcjonariuszy. Policjanci użyli broni służbowej, oddając w kierunku mężczyzny kilkanaście strzałów, z czego pięć celnych (trzy w nogi, dwa w brzuch). Jak ponadto wskazano w artykule, jeden z oficerów wielkopolskiej Policji przekazał dziennikarzowi, że pomimo ran postrzałowych mężczyzna podniósł się z ziemi i biegał po ulicy; był także nerwowy. Jego ostatecznego obezwładnienia, za pomocą paralizatora, dokonała grupa realizacyjna, która przybyła na miejsce zdarzenia dopiero po pewnym czasie. Według informacji przekazanych przez Policję wstępne badanie krwi wykazało, że mężczyzna był pod wpływem narkotyków (w tym zakresie prowadzone są dalsze badania laboratoryjne).

W artykule przytoczono ponadto informację, jaką miał przekazać dziennikarzowi jeden z funkcjonariuszy poznańskiej Policji, że mężczyzna w momencie zdarzenia nie był uzbrojony - nóż którym miał zaatakować policjanta został odnaleziony w innym miejscu.

Ocena Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wyrażają zaniepokojenie przebiegiem interwencji funkcjonariuszy Policji, do którego doszło 3 czerwca 2021 r. przy jednej z poznańskich ulic, a która to interwencja została opisana w materiale prasowym "Gazety Wyborczej".

Krajowy Mechanizm pragnie podkreślić, że dokonując oceny zachowania policjantów bazował jedynie na wskazanym artykule. Niemniej jednak, rolą krajowych mechanizmów prewencji jest zabieranie głosu w każdej sytuacji, w której nastąpiło lub mogło nastąpić przekroczenie uprawnień przez funkcjonariuszy państwowych względem obywateli. Dlatego też, jeżeli przytoczone przez dziennikarzy okoliczności zdarzenia znajdą potwierdzenie w prowadzonym w tej sprawie postępowaniu prokuratorskim, to w ocenie KMPT podkreślenia wymaga fakt, że policjanci podjęli działania nieproporcjonalne do zaistniałej sytuacji, naruszając jednocześnie przepisy dotyczące stosowania środków przymusu bezpośredniego.

Zgodnie z ustawą o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej (Dz. U. z 2019, poz. 2418), „środków przymusu używa się proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie jak najmniejszej dolegliwości”. Bez wątpienia zastosowanie broni służbowej należy każdorazowo traktować jako środek ultima ratio, który bezpośrednio zagraża ludzkiemu życiu i zdrowiu. Zgodnie z przepisami „broni palnej używa się lub wykorzystuje się ją, wyłącznie, jeżeli użycie lub wykorzystanie środków przymusu bezpośredniego okazało się niewystarczające do osiągnięcia celów tego użycia lub wykorzystania lub nie jest możliwe ze względu na okoliczności zdarzenia”.

Z przytoczonego materiału prasowego wynika, że funkcjonariusze nie próbowali zastosować wobec mężczyzny środków mniej dotkliwych, które minimalizują ryzyko wyrządzenia szkody obywatelowi takich jak np. chwyty obezwładniające czy gaz łzawiący.

Tymczasem z przedstawionej w artykule sekwencji zdarzeń wynika, że policjanci nawet nie podjęli próby zastosowania innych, zdecydowanie mniej inwazyjnych środków przymusu bezpośredniego, sięgając od razu po środek ostateczny, jakim jest broń palna. Na szczególną uwagę w kontekście stosowania przymusu bezpośredniego zasługuje także fakt znaczącej przewagi sił i środków po stronie Policji – czterech funkcjonariuszy, wyposażonych w środki przymusu bezpośredniego interweniujących w stosunku do jednego, nieuzbrojonego mężczyzny.

Negatywnie należy także ocenić fakt oddania w kierunku mężczyzny aż kilkunastu strzałów z broni służbowej, z czego pięć okazało się celnych. Za naganne uznać również należy, że analizowana interwencja z wykorzystaniem tak ostatecznego i dolegliwego środka przymusu przeprowadzona została wobec mężczyzny chorego na schizofrenię, o czym poinformowała Policję matka postrzelonego.

Przebieg interwencji może stanowić także kolejny dowód na zwiększenie brutalizacji działań Policji w stosunku do obywateli, przy jednoczesnym lekceważeniu przepisów obowiązującego prawa. Ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej (dalej ustawa) jasno wskazuje, że „środków przymusu bezpośredniego lub broni palnej używa się lub wykorzystuje się je w sposób wyrządzający możliwie najmniejszą szkodę. Od użycia lub wykorzystania środków przymusu bezpośredniego lub broni palnej należy odstąpić, gdy cel ich użycia lub wykorzystania został osiągnięty”. 

Z informacji prasowych wynika również, że policjanci nie oddali tzw. strzału ostrzegawczego, który mógłby przestraszyć lub zniechęcić osobę podejmującą próbę ataku na funkcjonariusza do jej dokonania. Funkcjonariusze nie zachowali tym samym wymaganych ustawą środków ostrożności, a ich postawa mogła także zagrażać zdrowiu i życiu osób postronnych, które mogły przebywać w miejscu interwencji.

W kontekście tego zdarzenia wątpliwości Krajowego Mechanizmu budzi Decyzja Nr 277 Komendanta Głównego Policji z 3 października 2020 r. w sprawie programu szkolenia zawodowego podstawowego realizowanego w warunkach ogłoszonego stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii. Zgodnie z nią, skróceniu o ponad połowę uległ wymiar czasowy podstawowego szkolenia zawodowego funkcjonariuszy. W jego ramach ograniczone zostały między innymi zajęcia dotyczące przygotowania do użycia lub wykorzystania środków przymusu bezpośredniego z 28 do jedynie 11 godzin szkoleniowych, a zajęcia dotyczące przygotowania do użycia lub wykorzystania broni palnej z 31 do 13.

Wydarzenia z Poznania jasno dowodzą, że podnoszony od lat postulat KMPT dotyczący podejmowania dalszych działań edukacyjnych wśród funkcjonariuszy w zakresie traktowania obywateli w sposób proporcjonalny do prezentowanego przez nich zagrożenia oraz respektujący niezbywalną godność każdego z nich nadal pozostaje aktualny. Tylko odpowiednio dobrany i wyszkolony personel policyjny jest w stanie prawidłowo wykonywać swoje obowiązki, bez uciekania się do przemocy, co stanowi także skuteczną gwarancję chroniącą osoby pozbawione wolności przed torturami. Analogiczne stanowisko prezentuje również Podkomitet ONZ ds. Zapobiegania Torturom oraz Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu, Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT).

KMPT podkreśla, że przejawy przemocy wobec zatrzymanych, prezentowane przez niektórych funkcjonariuszy Policji, jak również postawa policjantów z Poznania powinny być traktowane jako niedopuszczalne zachowania, rzutujące w sposób negatywny na wizerunek całej formacji oraz piętnowane przez przełożonych oraz innych policjantów.

Należy także pamiętać, że obowiązkiem funkcjonariuszy Policji, zgodnie ze słowami roty ślubowania oraz przepisami etyki zawodowej, jest działanie gwarantujące poszanowanie godności ludzkiej oraz respektujące prawa człowieka, ze szczególnym uwzględnieniem prawa do ochrony życia jako dobra najwyższego. Bez wątpienia nawet sytuacje trudne, z którymi stykają się na co dzień policjanci, wymagają od nich dochowania najwyższej staranności w celu dopełnienia wszelkich obowiązków ciążących na nich jako osobach powołanych do zapewnienia bezpieczeństwa obywatelom.

Sprawa jest monitorowana przez Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur we współpracy z Zespołem Prawa Karnego Biura RPO, który prowadzi odrębne postępowanie wyjaśniające.

Brak przepisów nt. pobytu nieletnich matek z dziećmi w placówkach resocjalizacyjnych narusza ich prawa. RPO opisuje problem premierowi

Data: 2021-06-01
  • Nieletnie matki przebywające w takich placówkach, jak MOW-y, powinny mieć możliwość bieżącej pieczy nad dziećmi - nie jedynie na zasadzie pojedynczych spotkań z dziećmi, które na co dzień są z dala od matek
  • Z braku właściwych przepisów nieletnie opuszczają MOW bądź zakład poprawczy, przerywając proces resocjalizacji i wracają np. do domów rodzinnych, gdzie mogą występować zjawiska patologiczne
  • Bardzo rzadko zdarza się, że nieletnia matka z dzieckiem trafia do specjalistycznej rodziny zastępczej

Obecna sytuacja każdej z takich matek może prowadzić do naruszenia kilku zapisów Konstytucji: art. 18, 47 i 71 ust. 2 - m.in. co do różnicowania ochrony dobra prawnie chronionego, jakie stanowi macierzyństwo i życie rodzinne.  Nie ma bowiem właściwych norm prawnych co do życia rodzinnego nieletniej i jej dziecka, obejmujących możliwość sprawowania przez nieletnią opieki nad dzieckiem podczas jej pobytu w placówce.

Dlatego RPO Adam Bodnar prosi premiera Mateusza Morawieckiego o podjęcie skutecznych działań dla rozwiązania problemu, który znajduje się we właściwości trzech podległych mu resortów: Sprawiedliwości, Edukacji i Nauki oraz Rodziny i Polityki Społecznej.

Wcześniejsze działania RPO

Działający w Biurze RPO Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur niemal od dekady wskazuje na brak odpowiednich przepisów ws. sytuacji osób nieletnich w ciąży oraz nieletnich matek i ich dzieci, przebywających w placówkach resocjalizacyjnych. Chodzi o placówki podległe Ministerstwu Edukacji i Nauki (młodzieżowe ośrodki wychowawcze) i Ministerstwu Sprawiedliwości (schroniska dla nieletnich, zakłady poprawcze). Jeszcze w 2014 r. prof. Irena Lipowicz, ówczesny RPO, wniosła do MS i MEN o przygotowanie niezbędnych regulacji.

21 stycznia 2016 r. RPO zwracał uwagę minister edukacji Annie Zalewskiej na  § 15 rozporządzenia z 2 listopada 2015 r. w tej sprawie. RPO pozytywnie oceniał jego rozwiązanie, określające zakres pomocy wychowance w ciąży i po urodzeniu dziecka. W projekcie przewidziano, iż MOW zapewnia nieletniej matce stały kontakt z dzieckiem, możliwość opieki nad dzieckiem poza czasem nauki w szkole oraz udział w jego wychowaniu.

Sekretarz stanu w MEN wskazał jednak, że intencją przepisu tego nie było umożliwienie przebywania w MOW nieletnim matkom z dziećmi, lecz umożliwienie im udziału w opiece nad dzieckiem.

Ostatecznie regulację zmodyfikowano przez wskazanie, że MOW wspiera nieletnią matkę w bieżącej pieczy nad dzieckiem i w jego wychowaniu, chyba że sąd opiekuńczy postanowi inaczej.

Postulaty Rzecznika

W  ocenie RPO zasadny jest powrót do pierwotnego brzmienia rozporządzenia, w związku z tym, że nieletnie matki powinny mieć możliwość sprawowania nad dziećmi bieżącej pieczy w MOW -  a nie jedynie na zasadzie pojedynczych spotkań z dziećmi, które na co dzień są z dala od matek.

Placówki resocjalizacyjne (w tym MOW-y) powinny dysponować domami, oddziałami, a nawet pokojami dla matki i dziecka, w których nieletnie mogłyby przebywać wraz z dziećmi w odpowiednich warunkach.

A uregulowania prawne pobytu nieletnich matek w ośrodkach resocjalizacyjnych powinny zostać określone w ustawie o postępowaniu w sprawach nieletnich. Kolejnym krokiem byłoby przygotowanie przepisów wykonawczych, w których m.in. wskazano by placówki dla nieletnich matek oraz warunki jakie muszą one spełniać.

Rozwiązanie czyniące zadość powyższemu postulatowi zostało zaproponowane w projekcie nowelizacji ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich z 8 marca 2019 r.  Zakładano, że dla umożliwienia nieletniej matce w MOW pieczy nad dzieckiem można organizować w wyznaczonych ośrodkach domy dla matki i dziecka. Dziecko przebywałoby tam wraz z matką do ukończenia 3. roku życia, chyba że dobro dziecka i względy wychowawcze lub zdrowotne by za tym nie przemawiały. Projektu jednak zaniechano.

Prawa nieletnich matek i ich dzieci są naruszane

KMPT zwrócił się ostatnio do poszczególnych placówek dla dziewcząt, m.in. o informacje nt. liczby nieletnich matek, które trafiły do ośrodków, będąc już matkami, oraz liczby nieletnich, które zostały matkami w trakcie wykonywania środka wychowawczego.

Według uzyskanych informacji w latach 2017-2021 szacunkowa liczba nieletnich matek przebywających w MOW wyniosła ponad  2900.

Obecna sytuacja każdej z nich może prowadzić do naruszenia zapisów Konstytucji - art. 18, 47 i 71 ust. 2 w zakresie, w jakim różnicuje ochronę dobra prawnie chronionego, jakie stanowi macierzyństwo i życie rodzinne.  A w myśl art. 18 małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką RP. Art. 47 Konstytucji stanowi, że każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym, nie jest realizowany przez władze publiczne w zakresie w jakim odnosi się do sytuacji nieletnich matek przebywających w placówkach i ich dzieci.

Nie ma bowiem właściwych norm prawnych w zakresie życia rodzinnego nieletniej i jej dziecka, obejmujących możliwość sprawowania przez nieletnią opieki nad dzieckiem w placówce.

Nie jest także uwzględniony  art. 71 ust. 2 Konstytucji, według którego matka przed i po urodzeniu dziecka ma prawo do szczególnej pomocy władz publicznych, której zakres określa ustawa.

Te normy konstytucyjne wyraźnie wskazują, że obecna sytuacja, w której brakuje regulacji prawnych określających sytuację nieletnich kobiet będących w ciąży i po urodzeniu dziecka, z punktu widzenia obowiązku władzy publicznej do zapewnienia im szczególnej opieki, w tym ochrony życia rodzinnego oraz macierzyństwa, stanowi pominięcie legislacyjne, które winno być niezwłocznie uzupełnione.

A z braku właściwych regulacji prawnych nieletnie na wniosek dyrektorów placówek opuszczają MOW bądź zakład poprawczy, przerywając tym samym proces resocjalizacji. Wracają do domów rodzinnych, gdzie nierzadko występują zjawiska patologiczne, bądź są kierowane do domów samotnej matki, gdzie nie mają zapewnionych odpowiednich oddziaływań i wsparcia.

Bardzo rzadko zdarza się, że nieletnia matka z dzieckiem trafia do specjalistycznej rodziny zastępczej. Związane jest to ze zbyt małą liczbą tego rodzaju rodzin. W pozostałych przypadkach wychowanka i jej dziecko są rozdzielani: matka zostaje w placówce, a dziecko trafia do adopcji, umieszczone w rodzinie zastępczej lub w domu dziecka.

A poza aspektem prawnym niezwykle istotny w kontekście ochrony więzi matki i dziecka, jest także aspekt psychologiczny. Noworodek rozwija się bardzo dynamicznie – w pierwszym roku życia dziecka, oprócz funkcji poszczególnych układów, niezwykle istotny jest rozwój sfery emocjonalno-społecznej. Stworzenie więzi jest kluczowym aspektem rozwoju, który ma doniosłe znaczenie dla dalszego życia człowieka.

Długofalowe efekty wczesnych doświadczeń mogą ujawniać się w starszym dzieciństwie lub w okresie dojrzewania w formie zachowań przestępczych, a po wejściu w wiek dojrzały w formie zaburzeń psychicznych.

Standardy europejskie

Na respektowanie życia rodzinnego oraz kwestię ochrony praw dzieci zwraca także uwagę Rada Europy w dokumencie Strategia Rady Europy na rzecz praw dziecka (2016-2021). W jednym z jej punktów  mowa jest o tym, że RE będzie promować implementację standardów w zakresie prawa rodzinnego oraz polityki wspierającej pozytywne rodzicielstwo. W ocenie RE kluczowe jest zbadanie, jak państwa członkowskie mogą stworzyć lepsze przepisy i procedury, które zapewnią, by najlepsze zabezpieczenie interesów dziecka było najważniejszą sprawą w podejmowaniu decyzji w przejmowaniu spod opieki rodzicielskiej, umieszczaniu w pieczach zastępczych i ponownym łączeniu.

Jako przykład tego, że organy państwa muszą przedstawić poważne powody uzasadniające decyzję o utrzymaniu rozdzielenia dziecka od rodziców może służyć wygrana sprawy R.M.S przeciwko Hiszpanii, przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Skarżąca twierdziła, że była pozbawiona wszelkich kontaktów z córką od trzech lat i 10 miesięcy ze względu na jej status. Orzekając naruszenie art. 8 EKPC, Trybunał podkreślił, że rolą organów opieki społecznej jest właśnie pomoc osobom znajdującym się w trudnym położeniu […], zapewnienie im wskazówek i porad w kwestiach, takich jak różne rodzaje dostępnych świadczeń, możliwości uzyskania lokalu socjalnego oraz środki służące przezwyciężaniu trudności, jakich to początkowo poszukiwała skarżąca”.

KMP.573.52.2014

Jakie szanse na zaszczepienie przeciw COVID-19 mają osoby pozbawione wolności. Odpowiedź na pytanie z infolinii RPO

Data: 2021-05-31

Pan osadzony w zakładzie karnym pyta, jak przebiega proces szczepień w zakładach karnych – czy RPO interweniował w tej sprawie?

Dostęp do szczepień przeciwko COVID-19 w zakładach karnych i aresztach śledczych pozostaje w ciągłym zainteresowaniu Rzecznika Praw Obywatelskich, który prowadzi w tym zakresie stałą korespondencję z Służbą Więzienną.

Rzecznik zwracał w tej sprawie m.in. pismami z dni: 5 stycznia 2021 r., 15 lutego 2021 r., 1 i 28 kwietnia 2021 r. W swoich wystąpieniach Rzecznik pytał na jakich zasadach i w jakim terminie planowane jest objęcie szczepieniami osób przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych, poprosił również o informacje jak wyglądają przebiegu akcji szczepień osadzonych.

Służba Więzienna odpowiedziała pismem z 10 marca 2021 r., w którym wskazano, że osadzeni są na bieżąco informowani o Narodowym Programie Szczepień i korzyściach wynikających z zaszczepienia, a także że proces szczepień osadzonych już trwa. Służba Więzienna pozostaje też w kontakcie z Ministerstwem Zdrowia w celu opracowywania najbardziej optymalnego sposobu przeprowadzenia akcji szczepień osadzonych.

Pismem z dnia 21 kwietnia 2021 r. Dyrekcja Generalna Służby Więziennej poinformowała obszerniej o statystykach zakażeń pośród osadzonych, funkcjonariuszy i personelu jednostek penitencjarnych oraz o postępach w szczepieniu osadzonych z grupy seniorów. Jak wynika z treści pisma przesłanego do Rzecznika, wg stanu na 16 kwietnia 2021 r. pośród osadzonych z grupy „80 +"; "70 +"; 60+" oraz przewlekle chorych, zaszczepionych I dawką było 858 osób, zaś II dawką było 148 osób.

W ostatnim piśmie z dnia 19 maja 2021 r. Dyrekcja Generalna Służby Więziennej poinformowała Rzecznika, że szczepienia osób pozbawionych wolności odbywają się zgodnie z Narodowym Programem Szczepień i dotychczas były one realizowane w pozawięziennych podmiotach leczniczych. Obecnie trwają prace umożliwiające przeprowadzanie procesu szczepień osadzonych w poszczególnych zakładach karnych i aresztach śledczych. Służba Więzienna stale współpracuje z zakresie akcji szczepień z Ministerstwem Zdrowia. Wg stanu na dzień 14 maja 2021 r. pośród osób osadzonych z grupy wiekowej 50+, zaszczepionych I dawką było 2395 osób, po II dawce były 302 osoby, zaś zaszczepionych szczepionką jednodawkową było 281 osób.

Dodatkowe informacje można znaleźć również na stronach:

Stan prawny na dzień 26 maja 2021 r.

Wolontariusz z Ukrainy pobity w Zakopanem przez policjantów. Interwencja Rzecznika

Data: 2021-05-31
  • 18-letni obywatel Ukrainy, który w Zakopanem zbierał pieniądze na cel społeczny, został pobity przez funkcjonariuszy policji – podały media
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu tę sprawę; prosi komendanta policji w Zakopanem o szczegółowe informacje

Chodzi o opisaną w mediach interwencję 27 maja 2021 r. pod sklepem w Zakopanem. 18-letni obywatel Ukrainy zbierał pieniądze na rzecz jednej z fundacji.

W wyniku zatrzymania, a następnie pobicia przez funkcjonariuszy policji miał doznać stłuczenia głowy, kręgosłupa piersiowego i złamanego palca.

Poszkodowanemu udało się nagrać część  interwencji. W  sprawę włączył się Konsulat Generalny Ukrainy.

BPK.570.2.2021

Odwołane loty - Polacy nie mogą opuścić Białorusi. RPO interweniuje u konsula w Mińsku

Data: 2021-05-27
  • Polscy obywatele mają trudności z opuszczeniem Białorusi po odwołaniu połączeń lotniczych m.in. przez Polskę z tym krajem w związku z porwaniem samolotu Ryaniar
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi konsula RP w Mińsku o informacje w tej sprawie

Obywatel poskarżył się RPO, że 25 maja - na mniej niż 24 godziny przed odlotem - odwołano rejs z Mińska do Warszawy planowany na 26 maja. Jako przyczynę podano sytuacje pandemiczną.

Ani ambasada RP, ani LOT nie zaoferowały mu pomocy w powrocie (wraz z żoną i małym dzieckiem) do kraju - mimo napiętej sytuacji między  Białorusią a UE, w tym Polską.

Granice przekraczali oni bez wiz ze względu na podróż samolotem - a powrót drogą lądową bez nich nie jest możliwy. Ambasada RP zaproponowała odwiedziny w białoruskim MSW z prośbą o wydanie specjalnego pozwolenia na powrót drogą lądową. Z uwagi na obecną sytuacje polityczną wzbudziło to mieszane uczucia obywatela, który czuje się pozostawiony bez wsparcia swego państwa.

RPO zwrócił się do Piotra Apostolidisa, kierownika wydziału konsularnego ambasady RP w Mińsku o informację o działaniach w tej sprawie. Pyta też, czy problem z powrotem do Polski dotyczy większej liczby polskich obywateli.

AKTUALIZACJA: Obywatelowi zaoferowano powrót drogą lotniczą z przesiadką w innym państwie. 

VII.531.41.2021

Koronawirus. Szczepienia mieszkańców placówek opieki w województwie kujawsko-pomorskim

Data: 2021-05-21
  • Ponad 2,8 tys. mieszkańców domów pomocy społecznej w województwie kujawsko-pomorskim zostało zaszczepionych dwoma dawkami. Z możliwości szczepień skorzystali także mieszkańcy prywatnych placówek opieki i pracownicy tych instytucji.

W domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa. Jednym ze środków służących zapobieganiu zarażeniom w DPS i prywatnych placówkach opieki były szczepienia mieszkańców jak i personelu. KMPT zapytał, jak wygląda stan szczepień w tego typu jednostkach.

Szczepienia w województwie kujawsko-pomorskim

Paweł Klamka, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego  poinformował, że na dzień 29 kwietnia 2021 r. w domach pomocy społecznej umieszczonych było 5.116 osób, z czego 3.541 osób wyraziło chęć skorzystania ze szczepień przeciwko Covid-19. Z kolei w prywatnych placówkach całodobowej opieki przebywało 490 mieszkańców, w tym chęć skorzystania ze szczepienia wyraziło 439 osób.

Przedstawiciel wojewody dodał, że w domach pomocy społecznej zatrudnionych było 2.874 pracowników, z tego chęć skorzystania ze szczepień przeciwko Covid-19 wyraziło 2.116 osób. Liczba personelu zatrudnionego w placówkach całodobowej opieki wynosiła 284 osoby, w tym 204 osoby wyraziły zgodę na szczepienie.

Na dzień 29 kwietnia br. dwie dawki szczepionki przyjęło 2.891 mieszkańców i 1.414 pracowników DPS oraz 374 mieszkańców i 168 pracowników placówek całodobowej opieki.

KMP.071.8.2020

Koronawirus. Stan szczepień w domach pomocy społecznej i placówkach opieki

Data: 2021-05-20
  • Większość mieszkańców domów pomocy społecznej i prywatnych placówek opieki została już zaszczepiona. Szczegółowe dane zaprezentowali przedstawiciele urzędów z województw: łódzkiego, zachodniopomorskiego i warmińsko-mazurskiego

W domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa. Jednym ze środków służących zapobieganiu zarażeniom w DPS i prywatnych placówkach opieki były szczepienia mieszkańców jak i personelu. KMPT zapytał, jak wygląda stan szczepień w tego typu jednostkach.

Szczepienia w województwie łódzkim

Piotr Pietrzak, dyrektor Wydziału Zdrowia, Rodziny i Polityki Społecznej Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego  poinformował, że według stanu na dzień 12 kwietnia 2021 r. na terenie województwa łódzkiego 5985 mieszkańców domów pomocy społecznej i 673 mieszkańców placówek całodobowej opieki wyraziło chęć skorzystania ze szczepień przeciwko COVID-19. W przypadku pracowników tego typu placówek, chęć zaszczepienia wyraziło 3391 osób zatrudnionych w DPS oraz 345 członków personelu prywatnych placówek opieki.

Jak wskazał przedstawiciel wojewody, dwoma dawkami zaszczepiono:

  • w domach pomocy społecznej: 4269 mieszkańców i 1881 pracowników;
  • w placówkach całodobowej opieki: 583 mieszkańców i 246 pracowników.

- Zarówno mieszkańcy jak i personel ww. placówek w zależności od zgłaszanych potrzeb mają nieograniczony dostęp do możliwości szczepienia przeciwko COVID-19 – podkreślił Piotr Pietrzak.

Sczepienia w województwie zachodniopomorskim

Odpowiadając na pismo KMPT, dyrektorka Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego Justyna Borzym wskazała, że 3 640 mieszkańców DPS oraz 640 pensjonariuszy prywatnych placówek opieki wyraziło chęć zaszczepienia przeciwko Covid-19. W przypadku pracowników było to 1 906 osób w DPS i  297 w placówkach opieki.

Na dzień 6 kwietnia 2021 r. zaszczepionych zostało 3 529 mieszkańców DPS, z czego dwie dawki szczepionki przyjęło 2 746 osób. W prywatnych domach opieki zaszczepiono 554 pensjonariuszy, z czego 496 osób dwoma dawkami.

Zaszczepionych zostało także 1 835 pracowników DPS, w tym dwoma dawkami szczepionki – 1 258 osób. W przypadku prywatnych placówek opieki szczepionkę przyjęło 250 osób, z czego 202 pracowników otrzymało obie wymagane dawki.

Szczepienia w województwie warmińsko-mazurskim

Urszula Jędrychowska, zastępca dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego wskazała, że chęć zaszczepienia przeciwko Covid-19 zgłosiło 3 459 pensjonariuszy DPS oraz 456 mieszkańców prywatnych placówek opieki. W przypadku personelu było to 1 915 osób zatrudnionych w domach pomocy społecznej oraz  299 pracujących w prywatnych placówkach opieki.

Dwie dawki szczepionki otrzymało 3 002 mieszkańców oraz 1 363 pracowników domów pomocy społecznej, a także 333 pensjonariuszy i 210 pracowników prywatnych placówek opieki.

Jak wskazała Urszula Jędrychowska, dane dotyczące szczepień mieszkańców i pracowników placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub w osobom podeszłym wieku zostały zebrane wg stanu na 22.04.2021 r., natomiast dane dotyczące szczepień mieszkańców i pracowników domów pomocy społecznej - wg stanu na 28.04.2021 r.

KMP.071.8.2020

Raport RPO z działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w 2020 r.

Data: 2021-05-17

Rok 2020 był niewątpliwie naznaczony kryzysem społecznym i zdrowotnym, związanym z pandemią koronawirusa COVID-19. Jak te nadzwyczajne okoliczności i towarzyszące im ograniczenia wpłynęły na sytuację osób pozbawionych wolności? O tym piszemy w naszym raporcie.

Sytuacja wymagała co najmniej dwutorowych działań. Z jednej strony – należało konsekwentnie chronić osoby pozbawione wolności przed torturami i innymi formami złego traktowania. Z drugiej – trzeba było zadbać o to, by osoby te same nie padły ofiarą wirusa COVID-19, czyli zarówno zapewnić im odpowiednią opiekę (w tym zwłaszcza medyczną), jak i dopilnować, by ich prawa były respektowane bądź nie były ograniczane w sposób nadmierny i nieproporcjonalny.

Problem polega też na tym, że w sytuacjach kryzysowych z oczywistych względów wzrasta ryzyko wystąpienia tortur i niedozwolonego traktowania. Tymczasem wyrażony w artykule 40 Konstytucji RP zakaz stosowania tortur, okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania i karania ma charakter absolutny, niemożliwy do wyłączenia, zawieszenia lub usprawiedliwienia nadzwyczajnymi okolicznościami. Wywiedziony jest on bowiem z obowiązku poszanowania przyrodzonej i niezbywalnej ludzkiej godności. Dlatego miniony rok był też swoistym testem dla naszego państwa – jak traktuje Konstytucję i kwestię praworządności.

Nadzwyczajna sytuacja związana z pandemią nie pozostała oczywiście bez wpływu również na to, jak działał Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT). To zespół specjalistów Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, którzy od 2008 r. prowadzą wizytacje w miejscach pozbawienia wolności, realizując w ten sposób postanowienia ratyfikowanego przez Polskę Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (OPCAT). W związku z koniecznością zachowania niezbędnych środków ostrożności w kontaktach międzyludzkich oraz zasadą „do not harm”, podjąłem decyzję o czasowym zawieszeniu przeprowadzania (fizycznych) wizytacji miejsc detencji. Zgodnie z Wytycznymi SPT w związku z COVID-19 (skierowanymi do Państw-Stron OPCAT i krajowych mechanizmów prewencji) podjęliśmy natomiast szereg innych działań mających na celu realizację spoczywających na nas obowiązków. Między innymi za pośrednictwem komunikatora internetowego przeprowadzaliśmy wizytacje w formie zdalnej i monitorowaliśmy na bieżąco sytuację pandemiczną w miejscach pozbawienia wolności, podejmując niejednokrotnie interwencje i utrzymując stały dialog z instytucjami i organami władzy odpowiedzialnymi za nadzór nad tymi miejscami.

Załączony raport jest już trzynastym sprawozdaniem z działalności KMPT w Polsce. Jak zawsze, staramy się w nim szeroko przedstawić sytuację osób pozbawionych wolności w naszym kraju i zwracać uwagę na bardzo różne aspekty z tym związane. Jednak w tym roku, z oczywistych względów, więcej miejsca i uwagi poświęciliśmy bezpieczeństwu pandemicznemu tych osób i realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych. Oczywiście informujemy również o wszystkich podejmowanych przez Zespół KMPT działaniach doradczych i edukacyjnych oraz piszemy o naszych zaleceniach dotyczących przyszłości.

Ponowna wizytacja KMPT w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie

Data: 2021-05-11
  • Bez poprawienia przepisów ustawy z 2013 r. trwający od lat i nasilający z uwagi na przeludnienie kryzys, będzie się w Ośrodku pogłębiał
  • Dziś problemem KOZZD jest nie tylko realizacja praw podstawowych pacjentów , ale po prostu przeludnienie ośrodka, w którym nie jest już możliwa z tego powodu żadna praca z pacjentami.
  • Najnowszy raport KMPT został przygotowany nie tylko w oparciu o rozmowy z pacjentami lecz także z przedstawicielami personelu – działu ochrony, działu terapeutycznego, służby zdrowia.
  • Pracownicy zgłaszali się do ekspertów KMPT sami, bo widzieli, że nasza wizytacja to dobra okazja, by odczarować wizerunek ośrodka jako miejsca dręczenia pacjentów. Tym razem, nie otrzymaliśmy skarg na personel.

W dniach 8-10 marca 2021 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wraz z ekspertką z zakresu psychiatrii przeprowadzili wizytację w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Jej celem było sprawdzenie stanu realizacji zaleceń, które KMPT wydał po wizytacji w 2019 r.

KOZZD to jedyny taki ośrodek w kraju. Placówka powstała na mocy ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie wobec życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Nie jest to zatem więzienie, ani szpital psychiatryczny. To placówka lecznicza, w której ma być prowadzona terapia. KOZZD podlega Ministrowi Zdrowia.

Zgodnie z przepisami, ośrodek przeznaczony jest dla maksymalnie 60 osób. Tymczasem już w 2019 r. liczba ta została przekroczona. Aktualnie w placówce przebywa aż 91 pacjentów. W ostatnim czasie, ze względu na znaczne przeludnienie placówki, dyrektor odmówił przyjęcia kolejnej osoby.

Większość pacjentów mieszka w ośmioosobowych salach, gdzie wstawiono łóżka piętrowe. W żadnej innej placówce leczniczej w kraju nie ma takich warunków. Także na jednym z oddziałów, gdzie dotychczas pokoje były dwuosobowe, zwiększono liczbę mieszkańców. Nie ma nawet miejsca, w którym pacjenci mogliby się wyciszyć. Należy przy tym podkreślić, że osoby które trafiają do KOZZD powinny być poddawane terapii ze względu na zaburzenia osobowości czy zaburzenia preferencji seksualnych. Sam dyrektor placówki wskazał jednak, że w obecnych warunkach nie jest możliwe prowadzenie tego typu terapii, a więc głównego celu, dla którego ten ośrodek został stworzony.

Warto zaznaczyć, że dodatkowo na każdym oddziale przebywa ok. 5-9 pracowników ochrony, a także sanitariusze, personel terapeutyczny, pielęgniarki, lekarze. Tym samym na oddziale może przebywać nawet ok. 50 osób. Personel nie ma własnych pomieszczeń socjalnych w związku z tym np. posiłki spożywa na stołówkach pacjentów. Tam też odbywają się niektóre zajęcia z psychologami. Takie zagęszczenie osób na stosunkowo niewielkiej przestrzeni prowadzi do bardzo wielu konfliktów, zarówno pomiędzy samymi pacjentami, jak i na linii personel-pacjenci. W placówce dochodziło już do przypadków agresji fizycznej. Atmosfera jest napięta, i jak podkreślało kilku rozmówców, obecnie nawet z pozoru błaha rzecz może stać się zarzewiem konfliktu.

Co ważne, w ocenie zespołu terapeutycznego KOZZD 20 osób mogłoby opuścić placówkę. W ich opinii, w stosunku do większości tych pacjentów wystarczające byłoby zastosowanie nadzoru prewencyjnego, natomiast kilka osób, ze względu na swój stan zdrowia, powinno zostać umieszczonych w placówkach opiekuńczych. Jest także grupa pacjentów chorujących psychicznie, która w ogóle nie powinna przebywać w KOZZD, bowiem wymaga leczenia w szpitalu psychiatrycznym. W przypadku każdej z tych osób, ostateczna decyzja należy jednak do sądu.

Ponadto w placówce przebywa 4 pacjentów w ramach tzw. zabezpieczenia na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego - w tych sprawach nie zapadły jeszcze prawomocne orzeczenia sądowe uznające ich za osoby stwarzające zagrożenie. Tymczasem 9 marca 2021 r. Sąd Najwyższy w składzie 7 sędziów uznał, że przepisy te nie mogą być podstawą umieszczenia w KOZZD.

Wiele konfliktów w placówce wynika właśnie z braku precyzyjnych przepisów prawa dotyczących funkcjonowania KOZZD. Niedostatki ustawy regulującej tę kwestię zostały szczegółowo wskazane już w raporcie KMPT z 2019 r., jednak od tego czasu ustawodawca nie podjął żadnych kroków w zakresie ich nowelizacji. Dopiero w ostatnim czasie sprawą zainteresował się Senat.

Tymczasem w placówce już kilkukrotnie doszło do protestów głodowych. W wyniku porozumienia zawartego przez pacjentów z władzami placówki w 2020 r. zrealizowano część postulatów, które pokrywają się także z zaleceniami wydanymi przez KMPT w trakcie poprzedniej wizytacji. Ostatecznie od 2019 r. zrealizowane zostało m.in.:

  • zaprzestanie przeprowadzania przez personel KOZZD kontroli osobistej pacjentów;
  • odstąpienie od praktyki obligatoryjnego użycia kajdanek w przypadku transportu pacjenta poza KOZZD;
  • odstąpienie od dotychczasowej praktyki obecności strażnika w czasie spowiedzi;
  • umożliwienie odbywania swobodnych rozmów z pełnomocnikami w warunkach zapewniających poufność;
  • zaprzestanie stosowania przymusu bezpośredniego w postaci unieruchomienia na żądanie pacjenta.

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur po uniewinnieniu Katarzyny Augustynek przez sąd

Data: 2021-04-30

27 kwietnia 2021 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wydał nieprawomocny wyrok w sprawie pani Katarzyny Augustynek, aktywistki społecznej, która została oskarżona o naruszenie nietykalności osobistej i znieważanie policjantów podczas protestu pod Sądu Najwyższym 21 kwietnia 2021 r. Sąd I instancji uniewinnił aktywistkę od zarzucanych jej czynów.

Wniosek o jej ukaranie rozpatrywany był w trybie przyspieszonym, który stosowany jest zwykle wobec sprawców przestępstw o charakterze chuligańskim. 

W ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT), niezależnego krajowego organu monitorującego sytuację osób pozbawionych wolności, działającego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, pokreślenia wymaga doniosłość wniosków w ustnym uzasadnieniu orzeczenia sądu. Rozważył w nim bowiem kwestie o fundamentalnym znaczeniu dla członków społeczeństwa demokratycznego, takie jak prawo do udziału w pokojowych protestach oraz obowiązek poszanowania godności ludzkiej przez funkcjonariuszy Policji.

W kontekście zakazu stosowania tortur oraz innych form nieludzkiego, okrutnego i poniżającego traktowania wynikającego z Konstytucji RP i wiążących Polskę umów międzynarodowych, KMPT zwraca szczególną uwagę na sposób zatrzymania aktywistki, nieproporcjonalny do zaistniałej sytuacji i urągający godności p. Katarzyny Augustynek. Ocenę tę podzielił sąd, wskazując, że odzieranie z odzieży i ciągnięcie po ulicy osoby, która prowadzi pokojowy protest, nie może znaleźć żadnego uzasadnienia. Jednocześnie sąd podkreślił, że czynności te przeprowadzono z niewspółmierną dla zachowania aktywistki siłą, uznając taką interwencję za niehumanitarną.

To kolejny w ostatnich miesiącach wyrok wskazujący na bezzasadność, nielegalność i nieprawidłowość zatrzymań w związku z odbywającymi się protestami społecznymi. W tej sprawie szczególny niepokój wzbudza fakt, że z przedstawionego podczas procesu materiału dowodowego wyłania się zupełnie odmienny obraz sytuacji w stosunku do przedstawionego we wniosku o ukaranie. Świadczyć może to o podejmowaniu czynności przez funkcjonariuszy Policji wyłącznie jako środka represji przeciwko osobom protestującym.

Na przekraczanie uprawnień, stosowanie przemocy wobec osób zatrzymanych w związku z protestami i brak jakichkolwiek postępów we wdrażaniu tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych KMPT zwrócił uwagę m.in. w swoich raportach z wizytacji ad hoc prowadzonych w policyjnych miejscach zatrzymań w związku z protestami po zatrzymaniu aktywistki LGBT w dniu 7 sierpnia 2020 r. czy demonstracjami odbywającymi się po wydaniu przez Trybunał Konstytucyjny wyroku z dnia 22 października 2020 r.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pragnie także wyrazić niepokój w związku z oświadczeniem wydanym przez rzecznika prasowego Komendanta Głównego Policji insp. dr. Mariusza Ciarkę, w którym neguje wyrok wydany w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej przez niezależny sąd. Przedstawione stanowisko, zgodnie z którym wobec interweniujących policjantów nie zostaną wyciągnięte jakiekolwiek konsekwencje służbowe, buduje w funkcjonariuszach poczucie bezkarności i może prowadzić do pogłębiania braku zaufania społeczeństwa wobec całej formacji, która powinna stać na straży bezpieczeństwa jego członków.

RPO Adam Bodnar dla „Super Expressu": o walce z PiS przed TK i brutalności policji

Data: 2021-04-14

Podczas gdy parlament ma problem z wyborem pana następcy, PiS najwyraźniej ma problem z tym, że mimo upływu kadencji pozostaje pan pełniącym obowiązki rzecznika praw obywatelskich. Chcą, by TK rozstrzygnął, czy zgodnie z konstytucją kontynuuje pan swoją pracę. Rzeczywiście, zasiedział się pan niezgodnie z konstytucją?  - pyta w wywiadzie red. Tomasz Walczak

Adam Bodnar: - Przede parlamentarzystów, że nie dogadali się co do wyboru mojego następcy. Ja swoje zadania wykonuję nie dlatego, że bardzo tego chcę, wszystkim „zasiedzenie się" nie jest moją winą, ale, jak pan zauważył, winą ale dlatego, że traktuję to, co robię, jako służbę publiczną. Za wzór mam tu prof. Zolla, który mimo upływu kadencji jako RPO wykonywał swoją funkcję jeszcze przez siedem miesięcy.

- I nie ma w tym żadnej prywaty, jak sugerują politycy PiS?’

 - Nie chodzi tu przecież o mnie, ale o zapewnienie stabilności i ciągłości funkcjonowania urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich (…).  Tak jak bowiem powiedziałem w Trybunale, w Polsce jest co najmniej kilkaset osób, które wypełniłyby wymogi niezbędne do wykonywania funkcji RPO. Trzeba tylko chcieć.

Woli, by znaleźć kandydata Akceptowalnego dla głównych sił parlamentarnych, wyraźnie jednak brakuje. Jest jeszcze jedna ważna sprawa. (…) Takie same przepisy dotyczą prezesów NBP i NIK, i nikt ich nie kwestionuje, i nieraz zdarzało się, że i w tych instytucjach ich szefowie sprawowali swoje funkcje dłużej, kiedy nie wybrano jeszcze ich następców. W tym wszystkim chodzi o to, by jednoosobowe organy państwa miały możliwość ciągłości, sprawności, rzetelności funkcjonowania. By nie traciły na tym interesy państwa. W przypadku RPO tym interesem jest zapewnienie ochrony praw i wolności obywatelskich oraz możliwość nieograniczonego korzystania przez obywateli ze skargi do rzecznika.

- Co, jeżeli TK uzna skargę posłów PiS za zasadną? Zostaniemy bez rzecznika praw obywatelskich?

- Dokładnie tak. Będzie oczywiście biuro RPO, będzie instytucja, ale nie będzie Rzecznika. A to nie instytucja broni obywateli, ale broni ich osoba, która stoi na jej czele i która może niezależnie podejmować decyzje i interweniować wszędzie tam, gdzie jest to w danej chwili wymagane.

Istnieje ryzyko, że może to doprowadzić do całkowitego paraliżu tej instytucji. Jeśli nie będzie Rzecznika, to jaką motywację będzie miał parlament, by kogokolwiek na tę funkcję powoływać?

Może się nie przejmować tym, że obywatele mają skargę, i uznać, że skoro nie ma zgody na kandydata z obozu rządowego, to nie będzie nikogo, kto w imieniu obywateli i ich praw by występował.

- Sprawa przed TK to jedno. Tymczasem w weekend znów pojawiały się pytania o brutalność policji. Tym razem w Głogowie. Pan w tej sprawie interweniował. Nie pierwszy raz zresztą w ostatnich miesiącach zajmuje się pan tym, jak policja traktuje protestujących obywateli. Co się, pana zdaniem, dzieje z tą instytucją?

 - Moim zdaniem mają tu znaczenie trzy czynniki. Policja nadużywa środków przymusu bezpośredniego, co wynika z braku odpowiedniego szkolenia.

Wiemy, że okres, który warunkuje przyjęcie w szeregi policji, jest krótszy niż wcześniej, co powoduje, że policjanci być może zbyt szybko i zbyt łatwo sięgają po inwazyjne środki przymusu bezpośredniego.

Druga sprawa jest taka, że tworzy się klimat akceptacji dla przemocy.

- Co ma pan na myśli?

- Przypomnijmy sobie słowa samego prezydenta, który komentował, że przecież po interwencjach policji w czasie protestów nikt nie zginął. Jak mają to interpretować policjanci? Albo po różnych zamieszkach w Warszawie słyszą od przełożonych - ministrów Kamińskiego czy Wąsika - że mają oni pełne zaufanie do profesjonalizmu policji i nikt nie wyciąga wniosków i konsekwencji z przypadków nadużyć. To, moim zdaniem, tworzy klimat przyzwolenia na przemoc policji. Policjanci prędzej czy później i tak się z tego wywiną.

- A ten trzeci czynnik?

- To proces, który fachowo nazywa się legalizmem dyskryminacyjnym. Chodzi o to, że policja intensywnie działa wobec tych, którzy szkodzą rządzącym - aktywistom, kobietom, a jest jednocześnie dość pobłażliwa wobec tych, którzy są za pan brat z władzą. Dla mnie bardzo zaskakujące było to, że policja nie interweniowała w przypadku demonstracji pod stadionem Legii Warszawa. To pokazuje, że stosowane są niejednolite standardy. Te trzy przyczyny wpływają na to, że raz na jakiś czas widzimy tego typu zachowania policji wobec uczestników demonstracji. Zachowania, które absolutnie nie mają prawa się zdarzyć. - Tak jak w Głogowie? - Tak. To, że próbuje się pałką zdyscyplinować dziewczynę, jest niedopuszczalne. Nawet jeśli zachowywała się nie tak, jak trzeba, policja ma w repertuarze cały arsenał środków dyscyplinujących i niekoniecznie musi sięgać po pałkę.

http://se.pl/

Oświadczenie KMPT w sprawie interwencji Policji wobec uczestniczki protestu w Głogowie

Data: 2021-04-12
  • Interwencja w Głogowie stanowi kolejny przykład dysproporcji pomiędzy zachowaniem obywatelki, a podjętymi wobec niej działaniami ze strony Policji.
  • Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, Okrutnego i Poniżającego Traktowania, zespół ekspercki działający w ramach Biura RPO stanowczo podkreśla, że przejawy przemocy wobec osób biorących w protestach społecznych, prezentowane przez niektórych funkcjonariuszy Policji, powinny być traktowane jako niedopuszczalne zachowania, rzutujące w sposób negatywny na wizerunek całej formacji.

Stan faktyczny

Z nagrań opublikowanych przez portal glogow.naszemiasto.pl i użytkowników Twittera wynika, że 11 kwietnia 2021 r. funkcjonariusz Policji biorący udział w tłumieniu protestu społecznego, który odbywał się w tym dniu w Głogowie, podjął interwencję wobec uczestniczki protestu.

Z udostępnionych nagrań wynika, że kobieta biegła w stronę funkcjonariuszy, którzy próbowali zatrzymać protest. Uczestniczka manifestacji została najpierw kilkukrotnie odepchnięta przez poruszających się w stronę protestujących policjantów, a następnie chwycona za rękę, uderzona pałką i powalona na ziemię przez jednego z nich.

Na nagraniu widać, że interwencja z użyciem pałki służbowej następuje, kiedy kobieta zatrzymuje się po nieudanej próbie przejścia przez kordon policyjny. Widać, że jest wzburzona, ale nie stosuje w tym czasie agresji fizycznej wobec policjantów.

Ocena Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

W ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur działającego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich sposób traktowania kobiety przez funkcjonariusza Policji stanowi ewidentny przykład naruszenia elementarnego obowiązku ciążącego na Policji, którym jest działanie w sposób proporcjonalny gwarantujący poszanowanie godności ludzkiej oraz przestrzeganie podstawowych praw człowieka.

KMPT podkreśla, że interwencja funkcjonariusza była nieproporcjonalna do sytuacji i nie znajduje uzasadnienia z punktu widzenia celu samej interwencji.

Zgodnie z ustawą o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, środków przymusu bezpośredniego używa się lub wykorzystuje się je w sposób niezbędny do osiągnięcia celów tego użycia lub wykorzystania, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie jak najmniejszej dolegliwości.

Jak wynika z nagrania, interwencja wobec kobiety nie wymagała stosowania środka przymusu w postaci pałki służbowej. Biorąc pod uwagę znaczne siły policyjne, w asyście których przebiegła interwencja, w pełni wystarczające byłoby zastosowanie mniej dolegliwych środków.

Również Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) w raporcie z pierwszej wizyty w Polsce typu ad hoc, poświęconej ochronie praw osób zatrzymanych przez policję, która miała miejsce w 2019 r. podkreślił, „że przy dokonywaniu zatrzymania nie należy używać siły większej niż jest to absolutnie konieczne”.

Komitet zwrócił także uwagę, że „funkcjonariusze Policji muszą być lepiej wyszkoleni w zakresie zapobiegania i minimalizowania przemocy w kontekście zatrzymania. W przypadkach, w których użycie siły staje się konieczne, muszą oni być w stanie stosować profesjonalne techniki, które w jak największym stopniu zmniejszają ryzyko wyrządzenia szkody osobom, które chcą zatrzymać” (zob. Raport CPT z wizyty w Polsce w dniach 9-16 września 2019, CPT/Inf (2020) 3, § 17).

KMPT stanowczo podkreśla, że przejawy przemocy wobec osób biorących w protestach społecznych, prezentowane przez niektórych funkcjonariuszy Policji, powinny być traktowane jako niedopuszczalne zachowania, rzutujące w sposób negatywny na wizerunek całej formacji. Niestety z przykrością należy stwierdzić, iż interwencja w Głogowie stanowi kolejny przykład dysproporcji pomiędzy zachowaniem obywatelki, a podjętymi wobec niej działaniami ze strony policji. O tego typu nadużyciach Mechanizm informował w treści dwóch raportów z wizyt ad hoc policyjnych miejsc zatrzymań podejmowanych w związku z protestami społecznymi (https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koncowy-raport-kmpt-o-zatrzymaniach-8-sierpnia-w-warszawie oraz https://www.rpo.gov.pl/pl/content/Policja-zatrzymania-demonstracje-strajk-kobiet-raport-KMPT).

Ze względu na występujące nadal tego typu nieprawidłowości w działaniach policji, KMPT widzi potrzebę wzmacniania działań szkoleniowych wśród funkcjonariuszy w zakresie traktowania obywateli w sposób respektujący niezbywalną godność każdego z nich, ponieważ tylko odpowiednio dobrany i wyszkolony personel policyjny jest w stanie prawidłowo wykonywać swoje obowiązki, bez uciekania się do przemocy, co stanowi także skuteczną gwarancję chroniącą osoby pozbawione wolności przed torturami. Analogiczne stanowisko prezentuje również Podkomitet ONZ ds. Zapobiegania Torturom oraz Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu, Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT).

Tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie stanowią najbardziej skrajny przykład łamania praw człowieka, wyrażają pogardę dla jego godności i degradują społeczeństwo, które na nie przyzwala. Muszą o tym pamiętać przedstawiciele formacji stojącej na straży bezpieczeństwa obywateli. Wszelkie sygnały dotyczące nadużywania siły, znęcania się nad zatrzymanymi, torturowania ich, by przyznali się do winy, czy zachowywali w określony sposób, powinny być każdorazowo kompleksowo wyjaśniane, a sprawcy odpowiednio ukarani. Rzetelne prowadzenie postępowań, zarówno na etapie prokuratorskim, jak i sądowym, jest w tym kontekście kluczowe.

W tym kontekście, przedstawiciele KMPT pozytywnie oceniają decyzję Komendanta Głównego Policji, który polecił, aby oficerowie Biura Kontroli KGP szczegółowo wyjaśnili podstawy, zasadność i okoliczności związane z użyciem środków przymusu bezpośredniego w stosunku do kobiety biorącej udział w proteście.

W demokratycznym państwie prawa nie może być zgody na to, by obywatele w kontakcie z policją mającą zapewnić im bezpieczeństwo, byli narażeni na tego typu traktowanie, jak przedstawione w opublikowanym nagraniu.

Kasacja RPO ws ekstradycji na Ukrainę obywatela Ukrainy polskiego pochodzenia

Data: 2021-04-09
  • Pan L. jest ścigany na Ukrainie za spowodowanie wypadku drogowego, w którym zginęły dwie osoby.
  • Polskie sądy zgodziły się wydać go stronie ukraińskiej. RPO twierdzi jednak w kasacji do Sądu Najwyższego, że sprawa nie dostała odpowiednio zbadana.
  • Pan L. powołuje się na swoje polskie pochodzenie a także na to, że jest na Ukrainie ofiarą politycznego prześladowania.

RPO w kasacji zwraca uwagę, że pan L. nie miał szansy przedstawić swoich argumentów w czasie rozprawy. Sąd nie uwzględnił jego wniosku o doprowadzenie na posiedzenie sądu odwoławczego zakładając, że wystarczy obecność obrońcy na rozprawie.

Poza tym sąd w sposób nienależyty rozważył podniesionego w zażaleniu obrońcy argumenty. Bo choć chodzi tu o wypadek drogowy, to w aktach sprawy znajdowały się informacje mogące świadczyć o tym, że sprawa nie jest traktowana w taki sposób: np. trafiła do sądu oddalonego o 600 km od miejsca zdarzenia a wszczęto ją dopiero po trzech latach od wypadku. Sprawa wypadku, początkowo prowadzona przez lokalne organy ścigania, została przejęta przez ukraińską Prokuraturę Generalną i Policję Narodową. Pan L. zwraca też uwagę, że na Ukrainie był m. in radnym i szefem sztaby wyborczego byłego prezydenta Petro Poroszenki, czyli przeciwnika politycznego obecnej władzy.

W swoim zażaleniu pan L. podnosił też, dlaczego obawia się o swoje życie i zdrowie w sytuacji, przekazania go organom ścigania Ukrainy. Wskazał również, że jest z pochodzenia Polakiem, co poświadcza wydana mu Karta Polaka. Okoliczność ta, choć nie stanowi o potwierdzeniu obywatelstwa polskiego, powinna być zdaniem RPO wzięta pod rozwagę przez sąd. Nie ma o tym mowy w uzasadnieniu. Sąd apelacyjny oddalający zażalenie nie wyjaśnia też w sposób wyczerpujący, dlaczego twierdzenia ściganego zostały uznane za bezzasadne.

Dlatego RPO wnosi o uchylenie postanowienia o ekstradycji i skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania.

II.511.779.2020

RPO o działaniach Policji przed TK i w pubie Piw Paw 10 marca. Wystąpienie do Komendanta Głównego Policji

Data: 2021-03-29
  • Policja nie zawsze może i powinna używac siły w odpowiedzi na zachowanie obywateli. 
  • Dlatego działania Policji 10 marca przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego i w warszawskim pubie Piw Paw budzą zaniepokojenie RPO
  • RPO wylicza komendantowi Jarosławowi Szymczykowi uchybienia.
  • Może to zrobić, gdyż interwencje Policji są nagrywane i dokumentowane w sieci przez obywateli.

Spontaniczny protest przez budynkiem Trybunału Konstytucyjnego

10 marca 2021 r. przed Trybunałem Konstytucyjnym odbył się spontaniczny protest, w którym uczestniczyły cztery osoby. Dwie z nich przykuły się klamrami do płotu okalającego budynek. Protestujący reprezentowali różne grupy aktywistyczne m. in. walczące o prawa kobiet oraz ochronę środowiska.

Interwencja Policji budzi tu następujące wątpliwości RPO:

  • Kilkudziesięciu funkcjonariuszy przeciw czterem obywatelom. W proteście brały udział tylko cztery osoby (trzy kobiety oraz mężczyzna), policjantów było kilkudziesięciu. Do tego wzdłuż ulicy utworzony został kordon z kolejnych kilkudziesięciu funkcjonariuszy, którzy uniemożliwiali dziennikarzom oraz innym obserwatorom relacjonowanie protestu oraz kontakt z protestującymi. Taka dysproporcja sił nie ma uzasadnienia.
  • Niepoinformowanie o prawach, procedurach i możliwości złożenia skargi. Policjanci jako podstawę prawną zatrzymania wskazali art. 51 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń („§ 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. § 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. § 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne”). Jedna z protestujących osób poprosiła o podanie także podstawy faktycznej zatrzymania. Legitymujący funkcjonariusz wskazał, że jest nią art. 15 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji. Nie potrafił jednak dokładnie podać, jakie konkretnie zdarzenie, zachowanie, czy sytuacja doprowadziły do zatrzymania.

Otrzymanie przez osobę pozbawioną wolności zrozumiałych i aktualnych informacji o istotnych kwestiach, np. przysługujących prawach, obowiązujących procedurach, sposobie składania skarg, zwiększa poczucie bezpieczeństwa, pozwala odgrywać aktywną rolę w zabezpieczaniu własnych praw, ułatwia dostęp do mechanizmów skargowych, przez co pełni rolę prewencyjną w zapobieganiu przemocy. Obowiązek zapewnienia, by tak się stało, spoczywa na funkcjonariuszach Policji.

  • Odgrodzenie protestujących od dziennikarzy za pomocą parawanu. Przez to protestu nie mogli sprawozdawać dziennikarze, a działalność policji nie była transparentna.
  • „Zadzwońcie sobie na 112”. Uniemożliwienie wykonywania obowiązków dziennikarzom. Zostali oni zepchnięci przez kordon policji i nie mogli słyszeć, co mówią protestujący oraz jak przebiega interwencja. Żaden z funkcjonariuszy nie udzielił dziennikarzom odpowiedzi na pytanie o cel i powód interwencji wobec manifestantów. Dowódca akcji przekazał, że jeżeli chcieliby się skontaktować z rzecznikiem prasowym KSP, a nie znają numeru telefonu, powinni skorzystać z numeru alarmowego 112. W rzeczywistości, korzystanie z tego numeru byłoby niczym innym aniżeli blokowaniem numeru alarmowego bez uzasadnionej przyczyny.

RPO przypomina, że Europejski Trybunał Praw Człowieka wielokrotnie podkreślał już nie raz wiodącą rolę prasy w demokratycznym państwie prawa. Na prasie spoczywa obowiązek przekazywania informacji w sprawach leżących w interesie publicznym. Członkowie społeczeństwa mają zaś pełne prawo do ich otrzymywania.

  • Kominy zamiast maseczek na twarzach policjantów. Niektórzy z funkcjonariuszy w niewłaściwy sposób zasłaniali usta i nos. Niektórzy jako zabezpieczenie nadal stosują tzw. kominy, wykonane z materiału przepuszczalnego.

Interwencja funkcjonariuszy Policji w pubie Piw Paw (ul. Parkingowa, Warszawa)

10 marca 2021 r. w godzinach wieczornych policjanci pojawili się w klubie w związku podejrzeniem sprzedaży alkoholu bez koncesji. Atmosfera była pełna emocji, niektórzy uczestnicy tego zdarzenia dyskutowali z policjantami, krzyczeli; nagrywali interwencję za komórkami.

Interwencja Policji budzi tu następujące wątpliwości RPO:

KMP.570.2.2021

Koronawirus. Sytuacja w Domu Lekarza Seniora

Data: 2021-03-12
  • Do zakażeń w placówce doszło na przełomie listopada i grudnia 2020 r. Zakażonych było wówczas 30 mieszkańców i 14 pracowników
  • Obecnie część mieszkańców i personelu została już zaszczepiona

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie, czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Dom Lekarza Seniora

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Lekarza Seniora w Warszawie Magdalena Przydatek, zastępczyni dyrektora Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w Ministerstwie Zdrowia, wskazała, że na przełomie listopada i grudnia 2020 r. koronawirus został zdiagnozowany u 30 mieszkańców placówki. Wcześniej  nie było tam przypadków zachorowań. Wśród pracowników domu pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa miało 14 osób. Kwarantanną zostali objęci wszyscy mieszkańcy (79 osób) oraz 6 członków personelu. Wymazy na obecność koronawirusa zostały pobrane u wszystkich mieszkańców i 48 pracowników, w tym również u 6 osób na kwarantannie.

Przedstawicielka ministerstwa zaznaczyła, że według stanu na dzień 19 lutego 2021 r. nikt z mieszkańców ani z personelu placówki nie był hospitalizowany z powodu COVID-19.

Wskazała, że środki podjęte w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa polegały na wprowadzeniu wzmożonego reżimu sanitarnego w placówce poprzez m.in.:

  • wydzielenie strefy Covid oraz tzw. „strefy czystej”,
  • zastosowanie kwarantanny wobec wszystkich mieszkańców w pojedynczych pokojach – co pozwoliło oddzielić osoby z dodatnim wynikiem od innych osób,
  • zakaz odwiedzin i wychodzenia poza teren ośrodka,
  • ograniczenie swobody przemieszczania się w placówce,
  • podawaniu posiłków pod drzwi pokoju.

Natomiast 8 grudnia 2020 roku przetransportowano mieszkańców z dodatnim wynikiem do Kliniki NIGRiR przy ul. Spartańskiej. Po wprowadzeniu tych działań stopniowo rozpoczęto wygaszanie ogniska epidemicznego w placówce i przeprowadzono:

  • fumigację przestrzeni wspólnych,
  • mycie i dezynfekcję płaskich powierzchni oraz pranie i dezynfekcję pościeli,
  • testy kontrolne u wszystkich mieszkańców w kwarantannie i pracowników.

- Sytuacja higieniczno-epidemiologiczna w DLS jest pod kontrolą i stałym monitoringiem, w tym kontrola stanu czystości oraz przestrzegania planu higieny domu. Mieszkańcy wracający ze szpitali lub wychodzący na konsultacje lekarskie poza DLS podlegają wzmożonemu nadzorowi, obowiązuje ich siedmiodniowa kwarantanna (pomiar temperatury ciała, saturacji). Ponadto dokonano analizy procedur epidemiologicznych, higienicznych i pielęgnacyjnych, prowadzony jest stały nadzór nad stanem czystości i przestrzeganiem procedur. Nadal trwa zakaz odwiedzin i swobodnych wyjść mieszkańców poza teren DLS. Pracownicy na bieżąco są zaopatrywani w środki ochrony osobistej – podkreśliła Magdalena Przydatek.

Zaznaczyła, że obecnie placówka posiada wystarczającą liczbę pracowników, którzy świadczą czynności opiekuńcze na rzecz chorych. Jest to 8 pielęgniarek i 11 opiekunów. Mieszkańcy przez cały czas mają zagwarantowane wsparcie psychologa.

Przedstawicielka ministerstwa wskazała, że proces szczepień na terenie placówki rozpoczął się 7.01.21 r.

- Na dzień 15.02.2021 r. chętnych i zakwalifikowanych zostało: 56 seniorów (na 74 mieszkańców), w tym 27 już zaszczepionych drugą dawką; 32 pracowników (na 56 osób), w tym 29 zaszczepionych dwiema dawkami. Nie ma problemów z dostępnością szczepionek, które są dostarczane przez POZ CSK MSWiA – zaznaczyła Magdalena Przydatek.

Dodała, że placówka nie wymaga obecnie dodatkowego wsparcia ze strony Wojewody Mazowieckiego.

KMP.071.4.2020

Ponowna wizytacja KMPT w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie

Data: 2021-03-11

8-10 marca 2021 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wraz z ekspertką z zakresu psychiatrii przeprowadzili wizytację w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Jej celem było sprawdzenie stanu realizacji zaleceń, które KMPT wydał po wizytacji w 2019 r.

KOZZD to jedyny taki ośrodek w kraju. Placówka powstała na mocy ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie wobec życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Nie jest to zatem ani więzienie, ani szpital psychiatryczny. To placówka lecznicza, w której ma być prowadzona terapia. KOZZD podlega Ministrowi Zdrowia.

Zgodnie z przepisami ośrodek przeznaczony jest  maksymalnie dla 60 osób. Tymczasem już w 2019 r. liczba ta została przekroczona. Aktualnie w placówce przebywa aż 91 pacjentów. W ostatnim czasie, ze względu na znaczne przeludnienie placówki, dyrektor odmówił przyjęcia kolejnej osoby.

Większość pacjentów mieszka w ośmioosobowych salach, gdzie wstawiono łóżka piętrowe. W żadnej innej placówce leczniczej w kraju nie ma takich warunków. Także na jednym z oddziałów, gdzie dotychczas pokoje były dwuosobowe, zwiększono liczbę mieszkańców. Nie ma nawet miejsca, w którym pacjenci mogliby się wyciszyć. Należy przy tym podkreślić, że osoby które trafiają do KOZZD powinny być poddawane terapii ze względu na zaburzenia osobowości czy zaburzenia preferencji seksualnych. Sam dyrektor placówki wskazał jednak, że w obecnych warunkach nie jest możliwe prowadzenie tego typu terapii, a więc głównego celu, dla którego ten ośrodek został stworzony.

Warto zaznaczyć, że dodatkowo na każdym oddziale przebywa ok. 5-9 pracowników ochrony, a także sanitariusze, personel terapeutyczny, pielęgniarki, lekarze. Tym samym na oddziale może przebywać nawet ok. 50 osób. Personel nie ma własnych pomieszczeń socjalnych w związku z tym np. posiłki spożywa na stołówkach pacjentów. Tam też odbywają się niektóre zajęcia z psychologami. Takie zagęszczenie osób na stosunkowo niewielkiej przestrzeni prowadzi do bardzo wielu konfliktów, zarówno pomiędzy samymi pacjentami, jak i na linii personel-pacjenci. W placówce dochodziło już do przypadków agresji fizycznej. Atmosfera jest napięta, i jak podkreślało kilku rozmówców, obecnie nawet z pozoru błaha rzecz może stać się zarzewiem konfliktu.

Co ważne, w ocenie zespołu terapeutycznego KOZZD 19 osób mogłoby opuścić placówkę. W ich opinii, w stosunku do większości tych pacjentów wystarczające byłoby zastosowanie nadzoru prewencyjnego, natomiast kilka osób, ze względu na swój stan zdrowia, powinno zostać umieszczonych w placówkach opiekuńczych. Jest także grupa pacjentów chorujących psychicznie, która w ogóle nie powinna przebywać w KOZZD, bowiem wymaga leczenia w szpitalu psychiatrycznym. W przypadku każdej z tych osób, ostateczna decyzja należy jednak do sądu.

Ponadto w placówce przebywa 4 pacjentów w ramach tzw. zabezpieczenia na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego - w tych sprawach nie zapadły jeszcze prawomocne orzeczenia sądowe uznające ich za osoby stwarzające zagrożenie. Tymczasem, na wniosek RPO, 9 marca 2021 r. Sąd Najwyższy w składzie 7 sędziów uznał, że przepisy te nie mogą być podstawą umieszczenia w KOZZD (sygn. akt III CZP 89/19).

Wiele konfliktów w placówce wynika właśnie z braku precyzyjnych przepisów prawa dotyczących funkcjonowania KOZZD. Niedostatki regulacyjne zostały szczegółowo wskazane już w raporcie KMPT z 2019 r., jednak od tego czasu ustawodawca nie podjął żadnych kroków w zakresie ich nowelizacji. Dopiero w ostatnim czasie sprawą zainteresował się Senat. Był to temat wspólnego posiedzenia senackich komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Zdrowia, które odbyło się 19 stycznia 2021 r.

Tymczasem w placówce już kilkukrotnie doszło do protestów głodowych. W wyniku porozumienia zawartego przez pacjentów z władzami placówki w 2020 r. zrealizowano część postulatów, które pokrywają się także z zaleceniami wydanymi przez KMPT w trakcie poprzedniej wizytacji. Ostatecznie od 2019 r. zrealizowane zostało m.in.:

  • zaprzestanie przeprowadzania przez personel KOZZD kontroli osobistej pacjentów;
  • odstąpienie od praktyki obligatoryjnego użycia kajdanek w przypadku transportu pacjenta poza KOZZD;
  • odstąpienie od dotychczasowej praktyki obecności strażnika w czasie spowiedzi;
  • umożliwienie odbywania swobodnych rozmów z pełnomocnikami w warunkach zapewniających poufność;
  • zaprzestanie stosowania przymusu bezpośredniego w postaci unieruchomienia na żądanie pacjenta.

Szczegółowa ocena wykonania wszystkich zaleceń, w tym dotyczących prowadzenia oddziaływań terapeutycznych w ośrodku, zostanie przedstawiona w raporcie powizytacyjnym.

Mec. Karolina Gierdal Adwokatką Roku 2020

Data: 2021-03-08
  • W konkursie zorganizowanym przez Naczelną Radę Adwokacką, „Adwokatką Roku” za rok 2020 wybrana została mecenas Karolina Gierdal.
  • Udział w uroczystości wzięła udział zastępczyni RPO dr Hanna Miachińska

Mecenas Karolina Gierdal jest współtwórczynią kolektywu Szpila. Kolektyw ten organizuje pomoc prawną dla osób zatrzymanych. Od wielu lat pracuje w Kampanii Przeciw Homofobii i występuje w licznych postępowaniach dotyczących osób LGBT, zajmuje się koordynacją pomocy prawnej osobom zatrzymanym za udział w zgromadzeniach.

Wyróżnienia otrzymały adwokatki: Monika Diehl i Dagmara Siadlak.

Mecenas Monika Diehl jest członkinią sekcji Arbitrażu i Mediacji przy ORA oraz członkinią Komitetu Arbitrażowego Sądu Lewiatan.

Mecenas Dagmara Siadlak jest współtwórczynią Stowarzyszenia Adwokackiego Defensor Iuris. Organizowała wiele działań na rzecz praworządności oraz angażowała się w akcje protestacyjne w ramach Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, jest również przewodniczącą Komisji Rewizyjne ORA Koszalin.

Laudację dla „Adwokatki Roku” za rok 2020 wygłosiła zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska, podkreślając spełnienie kryteriów dotyczących najwyższego poziomu profesjonalnego oraz zaangażowania na rzecz ochrony praw człowieka i działań prospołecznych.

Działalność mecenas Karoliny Gierdal ma szczególne znaczenie w dobie kryzysu praworządności, demokracji i naruszania praw człowieka.

Oświadczenie. Międzynarodowy Dzień Kobiet 2021 - szansą globalnych działań, aby sprawiedliwość była dostępna dla wszystkich na równych zasadach

Data: 2021-03-08

8 marca 2021 r. po raz pierwszy - w Międzynarodowym Dniu Kobiet – Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich dołączył do Stowarzyszenia na rzecz Zapobiegania Torturom i do 41 innych organów monitorujących miejsca pozbawienie wolności z całego świata aby wspólnie wezwać rządy do podejmowania nieustannych działań na rzecz ochrony kobiet w więzieniach.

Na całym świecie ponad 75 krajowych i lokalnych niezależnych organów monitorujących, ustanowionych na mocy Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ przeciwko torturom (OPCAT) – znanych jako krajowe mechanizmy prewencji - działa na rzecz ochrony godności i sprawiedliwości osób pozbawionych wolności.

Przeprowadzamy regularne wizytacje miejsc pozbawienia wolności. Prowadzimy indywidualne rozmowy z osadzonymi, członkami ich rodzin i z personelem. Dokumentujemy jak środowisko więzienne wpływa na kobiety, zarówno tymczasowo aresztowane, jak i skazane. Przygotowujemy raporty dla władz, w których zwracamy uwagę na dyskryminację i przemoc ze względu na płeć, jakich doświadczają kobiety w więzieniach. Zajmujemy się też sytuacjami, w których kobiety są szczególnie narażone na przemoc ze względu na rasę, pochodzenie etniczne, orientację seksualną, tożsamość i ekspresję płciową, niepełnosprawność. Co ważne, przedstawiamy zalecenia w celu przeprowadzania i monitorowania zmian w prawie, polityce, procedurach i praktykach. Robimy to wszystko w oparciu o trwały i konstruktywny dialog z władzami.

Monitorowanie sytuacji i potrzeb kobiet jest ważną częścią naszej pracy i ma ono szczególnie znaczenie w czasie trwającej pandemii COVID-19.

Pandemia dodatkowo obciążyła system więzienny na całym świecie, stwarzając nowe wyzwania dla personelu i narażając osadzonych na zwiększone ryzyko. Przekazujemy informacje o wpływie ograniczeń wprowadzonych w celu powstrzymania wirusa na sytuację kobiet w więzieniach. Po zawieszeniu odwiedzin i ograniczeniu codziennych aktywności, wiele z nich zostało bowiem  odizolowanych, dotkniętych emocjonalnie i pozbawionych materialnego wsparcia. Dzieci również cierpią, ponieważ nie mogą zobaczyć swojej matki. Na podstawie naszych obserwacji zdecydowanie opowiadamy się za wprowadzeniem programów przedterminowego zwolnienia i alternatywnych środków do pozbawienia wolności w stosunku do kobiet.

W celu wzmocnienia naszych zaleceń odwołujemy się do Reguł ONZ postępowania z kobietami pozbawionymi wolności oraz skazanymi wobec których stosowane są kary o charakterze nieizolacyjnym (Reguły z Bangkoku), które przyjęte zostały dziesięć lat temu. Opieramy się również na innych uzupełniających standardach, takich jak Reguły Nelsona Mandeli i Reguły z Yogyakarty. W wzmocnieniu ochrony kobiet przebywających w więzieniach i w promowaniu niedetencyjnych środków Reguły z Bangkoku są szczególnie istotne podczas pandemii COVID-19.

Doceniamy pozytywne działania podjęte przez państwa na całym świecie w celu ochrony praw kobiet w więzieniach. Istnieje jednak potrzeba większych i trwałych działań, zwłaszcza podczas pandemii COVID-19. Dlatego wspólnie wzywamy wszystkie państwa do ponownego zobowiązania się do ochrony godności, zdrowia, bezpieczeństwa i ochrony wszystkich kobiet przebywających w więzieniach oraz do ustanowienia alternatyw do pozbawienia wolności kobiet mających kontakt z prawem. Zasady z Bangkoku, wraz z zaleceniami krajowych mechanizmów prewencji, zapewniają władzom solidną podstawę do uczynienia wymiaru sprawiedliwości dostępnego dla wszystkich na równych zasadach.

Podpisali się:

  • Association for the Prevention of Torture (APT)
  • Austrian Ombudsman Board as National Preventive Mechanism
  • Comisión por la Memoria - Mecanismo Local de Prevención de la Tortura de la Provincia de Buenos Aires / Argentina
  • Comisión Provincial de Prevención de la Tortura de Mendoza / Argentina
  • Comité de Prevención contra la Tortura / Chile
  • Comité Nacional para la Prevención de la Tortura de Argentina / CNPT-AR
  • Commission nationale des droits de l’homme (CNDH) / Togo
  • Human Rights Defender of Armenia as the National Preventive Mechanism
  • Human Rights Ombudsman of the Republic of Slovenia
  • Instance Nationale pour la Prévention de la Torture (INPT) / République Tunisienne
  • Mecanismo Estadual de Prevenção e Combate à Tortura do Rio de Janeiro / Brasil
  • Mecanismo Estadual de Prevenção e Combate à Tortura de Pernambuco / Brasil
  • Mecanismo Local para la Prevención de la Tortura y Otros Tratos y Penas Crueles, Inhumanos y/o Degradantes de la Ciudad Autónoma de Buenos Aires / Argentina
  • Mecanismo Nacional de Prevenção e Combate à Tortura - MNPCT/Brasil
  • Mecanismo Nacional de Prevención contra la Tortura y otros Tratos o Penas Crueles, Inhumanos o Degradantes - Defensoría del Pueblo / Ecuador
  • Mecanismo Nacional de Prevención contra la Tortura (MNPT) / Costa Rica
  • Mecanismo Nacional de Prevención contra la Tortura MNP-CONAPREV / Honduras
  • Mecanismo Nacional de Prevención de la Tortura – Defensoría del Pueblo / Perú
  • Mecanismo Nacional de Prevención de la Tortura / Paraguay
  • Mecanismo Nacional de Prevención de la Tortura (INDDHH – MNP) / Uruguay 
  • Mecanismo Nacional de Prevención de la Tortura de la Comisión Nacional de los Derechos Humanos / México
  • Mecanismo Nacional para la Prevención de la Tortura, Penas y Tratos Crueles, Inhumanos o Degradantes (MNPT) / Panamá
  • Médiateur du Grand-Duché de Luxembourg
  • National Center of the Kyrgyz Republic for the Prevention of Torture and Other Cruel, Inhuman or Degrading Treatment or Punishment
  • National Commission for the Prevention of Torture (NCPT) / Switzerland
  • National Guarantor for the Rights of Persons Deprived of Liberty / Italy
  • National Mechanism for the Prevention of Torture / Poland
  • National Preventive Mechanism – Commissioner for Fundamental Rights / Hungary
  • National Preventive Mechanism – Ombuds Institution / Croatia
  • National Preventive Mechanism – Protector of Citizens / Serbia
  • National Preventive Mechanism - Protector of Human Rights and Freedoms / Montenegro
  • National Preventive Mechanism - Romanian Ombudsman
  • National Preventive Mechanism (Ombudsman’s Office) / Portugal
  • National Preventive Mechanism of South Africa (SA NPM)
  • National Preventive Mechanism of the Republic of Moldova (Office of the People’s Advocate)
  • New Zealand Human Rights Commission as Central National Preventive Mechanism
  • Oficina Nacional de Prevención de la Tortura y otros Tratos o Penas Crueles, Inhumanos o Degradantes / Guatemala
  • Ombudsman of the Republic of North Macedonia - National Preventive Mechanism
  • Public Defender of Georgia as National Preventive Mechanism
  • UK National Preventive Mechanism
  • Ukrainian Parliament Commissioner for Human Rights
  • Victorian Ombudsman – Australia

Reguły z Bangkoku i inne międzynarodowe standardy traktowania kobiet w jednostkach penitencjarnych

Data: 2021-03-08
  • W jednostkach penitencjarnych na świecie przebywa ponad pół miliona kobiet (Zgodnie z danymi Penal Refom International)[1].
  • W większości krajów kobiety stanowią niespełna 10 procent ogólnej populacji więźniów – podaje podkomitet ONZ ds. zapobiegania torturom (SPT).
  • Dlatego sposób traktowania kobiet pozbawionych wolności jest pochodną standardów tworzonych dla osadzonych mężczyzn, co wobec szczególnych potrzeb kobiet stanowi dyskryminację ze względu na płeć.

Penal Refom International wskazuje, jak populacja kobiet różni się od populacji mężczyzn osadzonych w jednostkach penitencjarnych. Kobiety częściej skazywane są za przestępstwa związane z ubóstwem, takie jak kradzieże, oszustwa i drobne przestępstwa związane z narkotykami. W przypadku zbrodni takich jak np. zabójstwo, często wykazywano, że kobieta była wcześniej ofiarą trwającej wiele lat przemocy[2].

Europejski Komitet ds. zapobiegania torturom (CPT) zauważa, że fakt przynależności do mniejszości w ogólnej populacji więźniów powoduje, że kobiety są bardziej narażone na niewłaściwe traktowanie, a szczególne potrzeby kobiet mogą być częściej pomijane jako marginalne.

Jak pokazują doświadczenia Podkomitetu ONZ ds. zapobiegania torturom (SPT) oraz Europejskiego Komitetu ds. zapobiegania torturom (CPT), kobiety w jednostkach penitencjarnych są bardziej narażone na przemoc fizyczną (w tym seksualną) oraz psychiczną ze strony funkcjonariuszy. Wobec braku odpowiednich standardów i procedur zmagają się również z brakiem odpowiedniej opieki w czasie ciąży, porodu oraz laktacji, brakiem artykułów higienicznych czy infrastruktury umożliwiającej opiekę nad dziećmi. Ten ostatni problem prowadzi w wielu przypadkach do konieczności odseparowania matki od dziecka, powodując zarówno u osadzonych jak i ich dzieci silne cierpienie psychiczne.

Przez wiele lat, problem szczególnych potrzeb kobiet pozbawionych wolności pomijany był w dyskusjach o prawach osadzonych. Taki stan rzeczy utrzymywał się aż do roku 2010, gdy Organizacja Narodów Zjednoczonych przyjęła Rezolucję w sprawie Reguł postępowania z kobietami pozbawionymi wolności oraz skazanymi wobec których stosowane są kary o charakterze nieizolacyjnym (dalej: Reguły z Bangkoku). Ten najważniejszy, z perspektywy ochrony praw kobiet przebywających w jednostkach penitencjarnych, dokument stanowi uzupełnienie innych aktów wskazujących standardy traktowania osób pozbawionych wolności, w szczególności Wzorcowych reguł minimalnych ONZ dotyczących postępowania z więźniami (Reguły Mandeli)[3].

Warto podkreślić, że Reguły z Bangkoku nie powinny być traktowane jako dyskryminujące, ale mające na celu wyrównanie sytuacji kobiet i mężczyzn w detencji, biorąc pod uwagę potrzeby kobiet i ich szczególe położenie w okresie menstruacji, ciąży, porodu, połogu czy karmienia piersią.

Główne problemy kobiet przebywających w jednostkach penitencjarnych

Przemoc

SPT podkreślił, że w trakcie wizytacji przeprowadzonych w wielu krajach na przestrzeni lat, otrzymywał od kobiet pozbawionych wolności, sygnały o złym traktowaniu. Najczęściej zgłaszanymi nadużyciami były różne formy przemocy seksualnej ze strony funkcjonariuszy lub współosadzonych.

Kolejną zgłoszoną nieprawidłowością był fakt dokonywania kontroli osobistej połączonej z rozebraniem do naga i wykonaniem przysiadu w miejscu ogólnodostępnym oraz przeszukiwaniem intymnych części ciała osadzonych. Podkomitet ONZ ds. zapobiegania torturom podkreślił konieczność bezwzględnego zakazania stosowania takich form kontroli osobistej.

Zalecenia formułowane w Regułach z Bangkoku kierowane są zarówno do władz państwowych jak i władz poszczególnych jednostek penitencjarnych w celu zapewnienia odpowiedniej ochrony bezpieczeństwa, zdrowia i życia kobiet pozbawionych wolności.

Zgodnie z Regułami z Bangkoku:

  1. W przypadku ujawnienia, że osadzona przed lub w trakcie przebywania w jednostce penitencjarnej była ofiarą przemocy (w tym seksualnej), należy udzielić osadzonej wszelkich informacji o możliwości i sposobie złożenia zawiadomienia o tym fakcie organów wymiaru sprawiedliwości. Władze jednostki powinny również udzielić osadzonej niezbędnego wsparcia w uzyskaniu pomocy prawnej. (zob. reg. 7 oraz 25).
  2. Władze jednostki powinny ponadto, podjąć wszelkie kroki by zapewnić osadzonej specjalistyczną pomoc psychologiczną. Należy również wdrożyć środki, niezbędne w celu zapewnienia aby osadzona nie poniosła negatywnych konsekwencji w związku ze zgłoszeniem faktu popełnienia przestępstwa na jej szkodę (zob. reg. 7 oraz 25).
  3. Wobec kobiet w ciąży, przebywających z noworodkami oraz kobiet karmiących piersią nie należy stosować kar dyscyplinarnych oznaczających izolację od innych osadzonych. Kary nie powinny obejmować również zakazu kontaktu z rodziną, w szczególności z dziećmi (zob. reg. 22, 23).
  4. Środki przymusu bezpośredniego krępujące ruchy i uniemożliwiające poruszanie się nie powinny być stosowane wobec kobiet w trakcie porodu lub krótko po porodzie (zob. reg. 24).

Higiena i opieka zdrowotna

Dostęp do odpowiedniej opieki medycznej jest jednym z istotniejszych obszarów traktowania kobiet przebywających w jednostkach penitencjarnych. Z doświadczeń zgromadzonych przez SPT wynika, że w jednostkach występuje problem z dostępnością lekarzy ginekologów, co powoduje brak wystarczającej opieki dla kobiet w ciąży czy karmiących piersią. Wskutek tego niedoboru na niskim poziomie utrzymuje się również ogólna profilaktyka zdrowotna w takich placówkach.

Kolejnym problemem jest również brak dostępu do wyżywienia odpowiadającego szczególnym potrzebom kobiet, m.in. w okresie laktacji. W części jednostek obserwowano problem z dostępnością bezpłatnych środków higienicznych, które musiały być dostarczane przez bliskich lub organizacje pozarządowe oraz dostępem do bieżącej, ciepłej wody. 

Zgodnie z Regułami z Bangkoku:

  1. Zakwaterowanie kobiet w jednostkach penitencjarnych powinno obejmować dostęp do odpowiednich urządzeń sanitarnych (w tym regularny dostęp do bieżącej wody) oraz bezpłatnych artykułów higienicznych dla kobiet i dzieci (zob. reg. 5).
  2. Osadzonym powinna być zapewniona opieka ginekologiczna w standardzie równym standardom placówek wolnościowych (zob. reg. 10).
  3. Dzieciom przebywającym wspólnie z matką w jednostce penitencjarnej również należy zapewnić odpowiednią opiekę medyczną, na poziomie porównywalnym opieką gwarantowaną w placówkach wolnościowych. Opieka powinna być świadczona przez lekarza pediatrę (zob. reg. 9)
  4. Poza przypadkami wymagającymi pilnej interwencji lekarskiej, należy respektować żądanie osadzonej, aby badanie ginekologiczne wykonane było przez lekarkę lub pielęgniarkę. Jeśli wbrew żądaniu osadzonej badanie musi zostać wykonane przez lekarza, podczas badania powinna być obecna funkcjonariuszka. (zob. reg. 10.2).
  5. Należy respektować prawo kobiety do zachowania w tajemnicy wszelkich informacji dotyczących jej zdrowia reprodukcyjnego, w tym odmowy poddania się badaniom ginekologicznym. (zob. reg. 8).
  6. Podczas badań ginekologicznych, powinien być obecny jedynie personel medyczny, chyba że lekarz stwierdzi, że względy bezpieczeństwa lub inne wyjątkowe okoliczności uzasadniają obecność innego członka personelu lub gdy zażąda tego osadzona (zob. reg. 11.1).
  7. Jeśli zachodzą przesłanki uzasadniające obecność personelu niemedycznego podczas badań lekarskich, powinny być to wyłącznie funkcjonariuszki, a badanie powinno być przeprowadzone w sposób zapewniający bezpieczeństwo, prywatność, godność i poufność (zob. reg. 11.2).
  8. Osadzone powinny mieć dostęp do odpowiednich, zindywidualizowanych oraz zoptymalizowanych dla potrzeb kobiet programów ochrony zdrowia psychicznego. Personel jednostki penitencjarnej powinien być edukowany w zakresie odpowiedniego wsparcia kobiet w czasie szczególnego obciążenia psychicznego (zob. reg. 12, 13 oraz 16).

Kontakt z rodziną

Jak zauważył CPT, z powodu ograniczonej liczby jednostek penitencjarnych dla kobiet, osadzone często zmuszone są do odbywania kary pozbawienia wolności w Zakładach karnych oddalonych od swojego miejsca zamieszkania co wpływa negatywnie na utrzymanie kontaktu z najbliższymi. W konsekwencji, taki stan rzeczy może powodować izolowanie się osadzonych oraz pogorszenie ich zdrowia psychicznego.

Zgodnie z Regułami z Bangkoku:

  1. Decyzja o tym, czy dziecko może przebywać z matką w jednostce penitencjarnej, powinna zostać podjęta w oparciu o najlepszy interes dziecka. Dzieci osadzonych nie należy traktować jak osoby odbywające karę pozbawienia wolności (zob. reg. 49).
  2. Matkom pozbawionym wolności należy zapewnić maksymalną możliwość spędzania czasu z dziećmi (zob. reg. 50).
  3. Władze jednostek penitencjarnych powinny promować i ułatwiać kontakt osadzonych z rodzinami, a w szczególności dziećmi i ich prawnymi opiekunami. W miarę możliwości, należy podejmować środki mające na celu zrównoważenie trudniejszej sytuacji kobiet, osadzonych w jednostkach odległych od ich miejsca zamieszkania. (zob. reg. 26).
  4. Osadzonym kobietom należy zapewnić prawo do realizowania spotkań z dziećmi na takim samym poziomie jak osadzonym mężczyznom (zob. reg. 27).
  5. Wizyty dzieci powinny odbywać się w środowisku przyjaznym dla dzieci. Odnosi się to również do postawy prezentowanej przez funkcjonariuszy, którzy w miarę możliwości powinni zezwolić na bezpośredni kontakt matki z dzieckiem (zob. reg. 28).

Traktowanie kobiet w ciąży, karmiących piersią oraz kobiet przebywających z dziećmi

SPT w trakcie wizytacji otrzymywał również niepokojące sygnały dotyczące nieuzasadnionego rozdzielania kobiet od ich dzieci, a w niektórych przypadkach także o skierowaniu ich do adopcji. Taką praktykę uznać należy zdaniem Podkomitetu za tortury psychiczne.

Podkomitet zarejestrował również przypadki, w których ograniczenia widzeń stosowane były jako forma karania osadzonych, co powodowało u nich znaczne cierpienia psychiczne.

Zgodnie z Regułami z Bangkoku:

  1. Osadzone kobiety w ciąży oraz karmiące piersią powinny mieć dostęp do konsultacji dotyczących ich zdrowia oraz odpowiedniej diety, udzielanych przez wykwalifikowany personel. Kobiety w ciąży, karmiące piersią oraz dzieci, powinny mieć dostęp do odpowiedniego dla ich zdrowia żywienia, przebywania w odpowiednim otoczeniu oraz możliwości utrzymania aktywności fizycznej. (zob. reg. 48.1).
  2. Kobiety karmiące nie powinny być zniechęcane do tego sposobu karmienia dzieci, chyba że przemawiają za tym konkretne względy zdrowotne (zob. reg. 48.2).
  3. Programy żywieniowe powinny uwzględniać również specyficzne potrzeby wszystkich kobiet w okresie okołoporodowym, również tych, które nie przebywają z dzieckiem w jednostce penitencjarnej (zob. reg. 48.3).
  4. Dzieci przebywające z matkami w jednostkach penitencjarnych powinny mieć stały dostęp do opieki zdrowotnej, a ich rozwój powinien być monitorowany przez specjalistów, we współpracy z jednostkami wolnościowymi. Dzieciom należy zapewnić środowisko rozwoju, najbardziej zbliżone do warunków wolnościowych (zob. reg. 51).
  5. Decyzja o odseparowaniu osadzonej od dziecka powinna być każdorazowo podejmowana w oparciu o indywidualne przesłanki dotyczące osadzonej i jej dziecka (zob. reg. 52.1).
  6. Opuszczenie jednostki penitencjarnej przez dziecko powinno zostać przeprowadzone z zachowaniem delikatności, po uprzednim wskazaniu bezpiecznego miejsca pobytu dla dziecka (zob. reg. 52.2).

Dostęp do szkoleń i zabezpieczenie przed dyskryminacją

Jako że dobrostan osób pozbawionych wolności zależy w znacznej mierze od poziomu wyszkolenia funkcjonariuszy jednostek penitencjarnych, Reguły z Bangkoku wskazują na konieczność odpowiedniego szkolenia personelu tych jednostek. W dokumencie zawarto zalecenie skierowane do władz państwowych, podkreślające konieczność sformułowania jasnych zasad postępowania gwarantujących maksymalne zabezpieczenie osadzonych przed jakąkolwiek przemocą psychiczną lub fizyczną stosowaną z przyczyn dyskryminacyjnych lub molestowaniem seksualnym.

  1. Funkcjonariusze oraz funkcjonariuszki powinni mieć równy dostęp do szkoleń, a władze jednostki powinni otrzymać odpowiednią wiedzę na temat zakazu dyskryminacji, ochrony pracowników przed dyskryminacją oraz nadużyciami seksualnymi. (zob. reg. 32)

Europejski Komitet ds. zapobiegania torturom rekomenduje, aby w jednostkach penitencjarnych, pełnił służbę personel składający się w możliwie najbardziej równych częściach z kobiet i mężczyzn. Komitet argumentował, że personel mieszany pod względem płci jest ważnym zabezpieczeniem przed złym traktowaniem we wszystkich miejscach pozbawienia wolności, w tym również przeznaczonych wyłącznie dla kobiet.

CPT podkreślił również, że konieczne jest aby władze jednostek podejmowały wszystkie niezbędne środki w celu zwalczania wszelkich przejawów dyskryminacji nie tylko wśród osadzonych, ale także pomiędzy funkcjonariuszami i pracownikami.

Oprócz badania wszelkich skarg otrzymywanych od osadzonych i funkcjonariuszy, Dyrektorzy jednostek powinni regularnie przebywać w oddziałach, nawiązywać bezpośredni kontakt z osadzonymi i nadzorować panującą wśród nich atmosferę. Wszelkie zgłoszenia dot. niewłaściwego dyskryminującego traktowania powinny być natomiast traktowane poważnie i rozpatrywane bez zbędnej zwłoki.

 

[3] Prawa kobiet przebywających w jednostkach penitencjarnych muszą być wyinterpretowywane również w oparciu o inne źródła prawa m.in.: Europejską Konwencję Praw Człowieka, orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz przyjęte przez Komitet Ministrów Rady Europy tzw. Europejskie Reguły Więzienne.

Czy Polska wystąpi do Rosji o przekazanie swego skazanego obywatela - Adam Bodnar pyta MS

Data: 2021-03-03
  • Polski obywatel odsiaduje wyrok 14 lat więzienia z paragrafu o szpiegostwo w kolonii karnej w Rosji
  • Ministerstwo Sprawiedliwości planuje wystąpić do władz Rosji o przekazanie skazanego Polsce w celu dalszego odbywania kary
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi resort o informacje nt. wszelkich działaniach w sprawie

RPO podjął z urzędu sprawę obywatela RP, skazanego w 2019 r. przez Sąd Najwyższy Federacji Rosyjskiej na wieloletnią karę pozbawienia wolności za szpiegostwo. Przebywa on obecnie w kolonii karnej w Zubowej Polanie. Warunki, w jakich jest osadzony, budzą poważne wątpliwości z punktu widzenia podstawowych praw i wolności.

Rzecznik pisał już w tej sprawie do ombudsman Federacji Rosyjskiej Tatiany Moskalkovej. - Byłbym niezmiernie wdzięczny za zbadanie m.in., w jakich warunkach odbywa karę i co możemy zrobić więcej, aby w tym przypadku można było dochować standardów praw człowieka – podkreślał Adam Bodnar.

Poprosił też szefa MSZ o podanie, jakie działania podjął na rzecz obywatela.  Wiceszef MSZ Piotr Wawrzyk odpowiedział, że wydział konsularny ambasady w Moskwie zajmuje się sprawą od kwietnia 2018 r. Nie ma dowodów, by obywatel był dyskryminowany lub traktowany gorzej, niż pozostali współosadzeni.

Konsul podjął zaś następujące działania:

  • Wystosowano 12 not dyplomatycznych do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji.
  • Konsul 6 razy odwiedził go; ostatnio w dniu 13.10.2020 r.
  • Przekazano 7 bezzwrotnych zapomóg pieniężnych, każda w wysokości ok. 100 euro. Ostatnio w dniu 16.12.2020 r. Przekazywano również paczki z odzieżą, artykułami spożywczymi i znaczkami pocztowymi.
  • Konsul był obecny na posiedzeniach sądu 19.07.2018 (na rozprawie jawnej) i 25.06.2019 (na ogłoszeniu wyroku podczas jawnego posiedzenia sądu). Należy przy tym zaznaczyć sprawa generalnie miała charakter niejawny. Wnioski o udział Konsula w niejawnych posiedzeniach sądu każdorazowo napotykały na odmowę.
  • Na wniosek Polaka konsul niezwłocznie podejmuje stosowne interwencje w jego sprawie u miejscowych służb więziennych.
  • Utrzymywany jest stały kontakt Konsula ze służbami więziennymi, adwokatami  oraz jego rodziną.
  • Urząd pośredniczy w wymianie korespondencji między nim a  jego małżonką, jednocześnie dokonując tłumaczeń przekazywanej korespondencji (rosyjski/polski).
  • Polak posiada bezpośrednie numery telefonów do kierownika Wydziału Konsularnego RP w Moskwie, z których dość regularnie korzysta, ostatnia rozmowa odbyła się 21 stycznia 2021 r. Poinformował w niej, że czuje się dobrze i podziękował za szybką interwencję Konsula ws. zamykania go w karcerze. Wg jego opinii przyniosło to oczekiwany skutek i jak dotąd nie spotykają go szykany ze strony administracji więzienia.

- Kwestie związane z ewentualnym przekazaniem więźnia do Polski znajdują się w kompetencji Ministerstwa Sprawiedliwości. Z posiadanych przez nas informacji wynika, że Ministerstwo Sprawiedliwości planuje złożyć wniosek na podstawie Umowy polsko-rosyjskiej o pomocy prawnej i stosunkach prawnych w sprawach cywilnych i karnych o przekazanie  do Polski w celu dalszego odbywania kary. Wniosek polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości jest niezależny od negatywnie rozpatrzonej przez rosyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości prośby o przeniesienie złożonej przez samego osadzonego - dodał Piotr Wawrzyk.

Dlatego teraz RPO prosi MS o informacje.

Odpowiedź sekretarza stanu MS Michała Wosia (aktualizacja 22 marca 2021 r.) 

W lipcu 2020 r. Ministerstwo Sprawiedliwości otrzymało prośbę obywatela polskiego o umożliwienie mu odbycia w Polsce kary 14 lat pozbawienia wolności orzeczonej wobec niego wyrokiem sądu rosyjskiego.

Po zapoznaniu się z prośbą skazanego i analizie treści wyroku sądu rosyjskiego Ministerstwo Sprawiedliwości niezwłocznie podjęło czynności w celu jak najszybszego przejęcia go do Polski. Mając na uwadze, że strona rosyjska już we wrześniu 2020 r. odmówiła - bez podania przyczyny takiej decyzji - zgody skazanemu na przekazanie go do Polski na podstawie Konwencji o przekazywaniu osób skazanych z 21.03.1983 r., której stronami są oba państwa, zdecydowano o wystąpieniu do strony rosyjskiej na podstawie Umowy między Rzecząpospolitą Polską a Federacją Rosyjską o pomocy prawnej i stosunkach prawnych w sprawach cywilnych i karnych z 16.09.1996 r., która stanowi drugą, niezależną podstawę prawną do przekazywania skazanych w relacjach pomiędzy Polską a Rosją.

W tym celu Ministerstwo Sprawiedliwości wystąpiło do Ministerstwa Sprawiedliwości Federacji Rosyjskiej, informując o swoim zainteresowaniu przekazaniem skazanego do Polski i zwróciło się jednocześnie o nadesłanie dokumentów określonych w art. 89 ust. 2 wskazanej Umowy, które niezbędne są do przeprowadzenia przed polskim sądem postępowania w przedmiocie stwierdzenia prawnej dopuszczalności przejęcia do wykonania w Polsce kary orzeczonej wyrokiem sądu rosyjskiego. Uzyskanie takiego orzeczenia sądu w tym przedmiocie jest warunkiem koniecznym do tego, aby Minister Sprawiedliwości mógł wystąpić oficjalnie wystąpić z wnioskiem o przekazanie go do Polski lub wyrazić zgodę na takie przekazanie, gdyby taki wniosek złożyła strona rosyjska (art. 608 § 3 kpk i art. 609 § Ikpk).

Do chwili obecnej strona rosyjska nie nadesłała wnioskowanych dokumentów i nie udzieliła żadnej odpowiedzi. Z uwagi na powyższe w lutym 2021 r. skierowane zostało ponowne wystąpienie w tej sprawie do władz rosyjskich, jak również zwrócono się do Ambasady RP w Moskwie o niezwłoczne podjęcie działań w celu uzyskania stanowiska strony rosyjskiej odnośnie do przekazania skazanego do kraju.

W przypadku pozytywnej reakcji władz Federacji Rosyjskiej na wystąpienie Ministerstwa Sprawiedliwości i uzyskaniu wymaganych dokumentów Minister Sprawiedliwości zwróci się w do właściwego sądu o pilne podjęcie czynności określonych przepisami kodeksu postępowania karnego w celu realizacji przekazania.  

VII.531.12.2021

Sprawa śmierci Igora Stachowiaka. Kasacja RPO od wyroku na policjantów

Data: 2021-02-22
  • Igor Stachowiak zmarł na komisariacie rażony prądem z paralizatora. Oceniając odpowiedzialność policjantów za tę śmierć, sądy zrobiły to źle i pobieżnie. Zminimalizowały winę funkcjonariuszy, uznając, że paralizator nie był bezpośrednią przyczyną zgonu.
  • Wyroki w sprawie śmierci Igora Stachowiaka to dwa i pół oraz dwa lata więzienia
  • RPO składa kasację w tej sprawie do Sądu Najwyższego i wnosi o ponowne rozpoznanie sprawy.
  • - W przypadku zgonu człowieka pozostającego w rękach policji, władze muszą dołożyć wszelkich starań, żeby dowiedzieć się, co się wydarzyło. Nie powinny opierać się na pochopnych albo nieuzasadnionych wnioskach służących za podstawę do zakończenia postępowania przygotowawczego bądź sądowego – przypomina RPO

Igor Stachowiak zmarł we wrocławskim komisariacie w 2016 r. Został zatrzymany w centrum miasta i skuty. Na komisariacie był rażony paralizatorem – w łazience, która nie jest monitorowana. Ale kamera zamontowana jest w samym paralizatorze. Nagrała, jak policjanci rażą prądem skutego człowieka i jak on umiera.

Wyjaśnianie sprawy było bardzo powolne do momentu, gdy – po roku – sprawę Igora Stachowiaka ujawniły media.

W 2019 r. zapadły wyroki w sprawach policjantów, którzy byli na komisariacie: sądy pierwszej i drugiej instancji uznały, że bezpośrednią przyczyną zgonu Igora Stachowiaka była „niewydolność krążeniowo-oddechowa w przebiegu arytmii” wywołana przez środki odurzające, które zdaniem sądu Igor Stachowiak zażył przed zatrzymaniem.

Działania policjantów, choć naganne, nie były w opinii sądu decydujące. Policjanci zostali prawomocnie skazani za przekroczenie uprawnień w zakresie realizacji zadań ustawowych Policji oraz znęcania się fizycznego i psychicznego nad pozbawionym wolności Igorem Stachowiakiem. Sąd wymierzył im kary dwóch i pół lub dwóch lat więzienia.

Co się stało z Igorem Stachowiakiem

W kasacji RPO zwraca uwagę, że sąd źle ustalił przyczyny tragedii. Oparł się na jednej ekspertyzie, która mówiła o „niewydolności krążeniowo-oddechowej w przebiegu arytmii”, nie zadając sobie pytania, czy to dobre wyjaśnienie w przypadku człowieka rażonego prądem. Sąd nie wziął przy tym pod uwagę innych opinii naukowców a także zeznań świadków, które wykluczały, by Igor Stachowiak był w czasie zatrzymania w stanie wyjątkowego pobudzenia. Także na podstawie ilości stwierdzonych u niego substancji nie można wnioskować, czy był on pod wpływem środków odurzających, czy też nie. Dlaczego więc uznawać, że z tego powodu umarł?

Istotą sprawy jest, że sąd II instancji błędnie uznał, iż biegli z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi odnieśli się do opinii drugiego eksperta i w sposób rażąco wybiórczy i powierzchowny odniósł się do wniosków postawionych przez tego specjalistę. Równocześnie Sąd Okręgowy wybiórczo ocenił wypowiedzi biegłych z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, dotyczące stosowania środków przymusu bezpośredniego jako czynnika, który mógł mieć wpływ na wystąpienie i przebieg wysoce niepokojących objawów występujących wówczas u Igora Stachowiaka.

Tym samym sąd pominął niejasności i wewnętrzne sprzeczności tej opinii.

Sąd II instancji zaakceptował w istocie uchybienie sądu I instancji, polegające na bezzasadnym oddaleniu wniosku dowodowego pełnomocnika o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z uzupełniającego przesłuchania profesora-kardiologa oraz oddaleniu wniosku pełnomocnika o powołanie nowego zespołu biegłych, w skład którego weszliby również lekarz kardiolog zajmujący się zaburzeniami rytmu serca i urządzeniami wszczepialnymi, a także lekarz psychiatra.

Należyte rozpoznanie zarzutu apelacyjnego mogłoby bowiem doprowadzić do uchylenia zaskarżonego orzeczenia sądu I instancji i ponownego zbadania przez sąd I instancji kwestii, czy pomiędzy zachowaniem funkcjonariuszy Policji, a śmiercią pokrzywdzonego zaistniał związek przyczynowoskutkowy, co niewątpliwie miałoby wpływ na zakres ich odpowiedzialności karnej.

Jak należy ocenić działanie policjantów

RPO zauważa też drugi błąd w rozumowaniu sądu: Igor Stachowiak zmarł na komisariacie, więc przy wyjaśnieniu jego śmierci nie można poprzestać na jednej teorii medycznej.

Śmierć w niewyjaśnionych okolicznościach nakłada na władze obowiązek wyjaśnienia okoliczności śmierci i ustalenia odpowiedzialności za nią. Wynika to z ugruntowanego orzecznictwa  Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

  • Postępowanie musi być skuteczne w tym sensie, że będzie w stanie doprowadzić do ustalenia, czy użycie siły przez funkcjonariuszy było w danych okolicznościach uzasadnione czy nie oraz do zidentyfikowania i ukarania osób odpowiedzialnych za śmierć.
  • Władze muszą zawsze dołożyć wszelkich starań, żeby dowiedzieć się, co się wydarzyło, oraz nie powinny opierać się na pochopnych albo nieuzasadnionych wnioskach służących za podstawę do zakończenia postępowania przygotowawczego bądź sądowego (vide: Dzwonkowski v. Polsce - skarga nr 46702/99, Przemyk v. Polsce - skarga nr 22426/11, Olszewscy v. Polsce - skarga nr 99/12, Jabłońska v. Polsce – skarga nr 24913/19, Öneryıldız v. Turcji - skarga nr 48939/99, Salman v. Turcji - skarga nr 21986/93).
  • Wnioski wynikające z przeprowadzonego postępowania muszą opierać się na szczegółowej, obiektywnej i bezstronnej analizie wszystkich istotnych czynników i uwzględniać standard porównywalny do „bezwzględnej konieczności” wymaganej artykułem 2 ust. 2  Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
  • Wszelkie wady postępowania, które ograniczają możliwość ustalenia okoliczności sprawy lub identyfikacji osoby (osób) odpowiedzialnej, mogą podważać wymagany stopień skuteczności.
  • Jakkolwiek nie ma absolutnego wymogu, by wszelkie postępowania kończyły się skazaniem lub określonym wyrokiem, sądy krajowe w żadnych okolicznościach nie mogą pozwolić na to, by tego typu czyny pozostawić bezkarnymi. Postępowanie zarówno w fazie przygotowawczej jak i sądowej musi być w stanie zweryfikować okoliczności, w jakich wydarzenie miało miejsce i doprowadzić do zidentyfikowania i ukarania osób odpowiedzialnych. To nie jest zobowiązanie rezultatu, ale działania.

Zdaniem Rzecznika obowiązek wyjaśnienia wszelkich okoliczności związanych ze śmiercią Igora Stachowiaka ciąży nie tylko na organach ścigania, ale również na organach wymiaru sprawiedliwości. Z tego tytułu dokładane wyjaśnienie kwestii podniesionych w  kasacji czyniłoby zadość standardom wypracowanym na podstawie art. 2 Konwencji.

RPO wnosi do Sądu Najwyższego o uchylenie wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w II instancji.

II.511.71.2021

Polak odsiaduje wyrok 14 lat kolonii karnej w Rosji. Dwie interwencje Adama Bodnara EDIT: MSZ: opiekujemy się naszym obywatelem

Data: 2021-02-16
  • Polski obywatel odsiaduje wyrok z paragrafu o szpiegostwo w kolonii karnej w Rosji – ostatnio za prośbę o przekazanie go Polsce został ukarany karcerem
  • Z informacji mediów wynika, że jest przetrzymywany w warunkach naruszających podstawowe prawa człowieka
  • Rzecznik Praw Obywatelskich pisze w jego sprawie do swej rosyjskiej odpowiedniczki; interweniuje też w polskim MSZ

RPO z niepokojem zapoznał się z doniesieniami medialnymi na temat bardzo trudnej sytuacji, w jakiej się znalazł pan Marian. W 2019 r. został on skazany przez Sąd Najwyższy Federacji Rosyjskiej na wieloletnią karę pozbawienia wolności z paragrafu dotyczącego szpiegostwa.

Przebywa on obecnie w kolonii karnej w Zubowej Polanie. Na poważne naruszanie praw osadzonych w tym zakładzie oraz brak możliwości kontaktu z światem zewnętrznym zwracała w przeszłości uwagę m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Z doniesień mediów wynika, że istnieje uzasadnione podejrzenie, iż Polak jest  przetrzymywany w warunkach naruszających podstawowe prawa człowieka. Jego kontakty z rodziną są bardzo utrudnione, a w ich trakcie nie może się on posługiwać językiem polskim. Sprawa jest znana Ministerstwu Spraw Zagranicznych i Ministerstwu Sprawiedliwości.

W piśmie do RPO Federacji Rosyjskiej Tatiany Moskalkovej, Adam Bodnar napisał, że rodzina pana Mariana ma bardzo ograniczone możliwości kontaktu z nim ze względu na pobyt w kolonii karnej oddalonej ponad 450 km od Moskwy oraz brak środków na pokrycie kosztów takiej podróży. RPO ponadto wskazuje, że jest on ojcem sześciorga dzieci i nie był karany.

- Byłbym niezmiernie wdzięczny za zbadanie m.in., w jakich warunkach odbywa karę i co możemy zrobić więcej, aby w tym przypadku można było dochować standardów praw człowieka – pisze Adam Bodnar.

Poprosił też szefa MSZ o informacje w sprawie, w tym o podanie, jakie działania resort podjął dotychczas na rzecz obywatela.

Odpowiedź wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka (aktualizacja 1 marca 2021 r.)

Wydział Konsularny Ambasady RP w Moskwie zajmuje się sprawą od kwietnia 2018 r., czyli od momentu powzięcia informacji o zatrzymaniu. Należy przy tym zaznaczyć, że sprawa ta od początku traktowana jest przez Konsula w Moskwie priorytetowo, a zaangażowanie oparte jest przede wszystkim na instrumentach przewidzianych przez Ustawę Prawo Konsularne z dnia 25 czerwca 2015 roku.

Polak przebywa w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Z dostępnej Konsulowi RP w Moskwie wiedzy wynika, że jest traktowany tak jak pozostali osadzeni. Warunki pobytu w Zubowej Polanie nie należą do najłatwiejszych, jednak nie posiadamy dowodów, by nasz obywatel był dyskryminowany lub traktowany gorzej, niż pozostali współosadzeni.

Do chwili obecnej zostały podjęte przez Konsula następujące działania:

  • Wystosowano 12 not dyplomatycznych do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji.
  • Konsul 6 razy odwiedził go; ostatnio w dniu 13.10.2020 r.
  • Przekazano 7 bezzwrotnych zapomóg pieniężnych, każda w wysokości ok. 100 euro. Ostatnio w dniu 16.12.2020 r. Przekazywano również paczki z odzieżą, artykułami spożywczymi i znaczkami pocztowymi.
  • Konsul był obecny na posiedzeniach sądu 19.07.2018 (na rozprawie jawnej) i 25.06.2019 (na ogłoszeniu wyroku podczas jawnego posiedzenia sądu). Należy przy tym zaznaczyć sprawa generalnie miała charakter niejawny. Wnioski o udział Konsula w niejawnych posiedzeniach sądu każdorazowo napotykały na odmowę.
  • Na wniosek Polaka konsul niezwłocznie podejmuje stosowne interwencje w jego sprawie u miejscowych służb więziennych.
  • Utrzymywany jest stały kontakt Konsula ze służbami więziennymi, adwokatami  oraz jego rodziną.
  • Urząd pośredniczy w wymianie korespondencji między nim a  jego małżonką, jednocześnie dokonując tłumaczeń przekazywanej korespondencji (rosyjski/polski).
  • Polak posiada bezpośrednie numery telefonów do kierownika Wydziału Konsularnego RP w Moskwie, z których dość regularnie korzysta, ostatnia rozmowa odbyła się 21 stycznia 2021 r. Poinformował w niej, że czuje się dobrze i podziękował za szybką interwencję Konsula ws. zamykania go w karcerze. Wg jego opinii przyniosło to oczekiwany skutek i jak dotąd nie spotykają go szykany ze strony administracji więzienia.

Kwestie związane z ewentualnym przekazaniem więźnia do Polski znajdują się w kompetencji Ministerstwa Sprawiedliwości. Z posiadanych przez nas informacji wynika, że Ministerstwo Sprawiedliwości planuje złożyć wniosek na podstawie Umowy polsko-rosyjskiej o pomocy prawnej i stosunkach prawnych w sprawach cywilnych i karnych o przekazanie  do Polski w celu dalszego odbywania kary. Wniosek polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości jest niezależny od negatywnie rozpatrzonej przez rosyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości prośby o przeniesienie złożonej przez samego osadzonego.

Konsul RP w Moskwie w dalszym ciągu będzie udzielał   wszelkiej możliwej pomocy konsularnej w ramach obowiązujących przepisów prawa - dodał Piotr Wawrzyk.

VII.531.12.2021

Co z zapowiadanymi przez władze działaniami na rzecz zapobiegania torturom w Policji? RPO pyta MSWiA o działania wskazane w odpowiedzi na raport Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom (CPT)

Data: 2021-02-08

W 2019 r. delegacja Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) przeprowadziła w Polsce specjalną wizytę poświęconą traktowaniu osób zatrzymanych przez Policję. Celem był przegląd realizacji wcześniejszych wieloletnich zaleceń Komitetu co do traktowania osób przebywających w policyjnych miejscach detencji.

28 października 2020 r. CPT opublikował raport z wizyty wraz z odpowiedzią polskiego rządu.

Raport CPT stwierdzał, że nie poprawia się sytuacja na polskich komisariatach. Osoby zatrzymane nadal narażone są na ryzyko złego traktowania, w szczególności w momencie zatrzymania. Chodzi zwłaszcza o dostęp do adwokata i do lekarza – a to podstawowe metody ochrony przed złym traktowaniem. Chodzi też o możliwość powiadomienia osoby trzeciej o zatrzymaniu oraz prawa do informacji o tych prawach. Komitet ponownie wezwał władze do zdecydowanego kontynuowania wysiłków na rzecz walki ze złym traktowaniem przez policję.

W odpowiedzi na raport, udzielonej CPT 23 czerwca 2020 r., sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Marcin Warchoł wskazał na szereg działań wdrożonych przez polskie władze w celu przeciwdziałania torturom:

  • powołanie policyjnej grupy roboczej, której celem było podjęcie prac analitycznych nad zjawiskiem środowiskowej zmowy milczenia oraz zaproponowanie rozwiązań w zakresie ochrony sygnalistów w Policji;
  • plany doposażenia funkcjonariuszy Policji w kamery noszone na mundurze - System Rejestracji Audio-Video (RAW);
  • rozpoczęcie prac nad projektem zarządzenia Komendanta Głównego Policji sprawie zasad, metod i form realizacji czynności służbowych związanych z obserwowaniem
    i rejestrowaniem obrazu oraz dźwięku za pomocą kamer nasobnych.

Z uwagi na zapobiegawcze znaczenie powyższych rozwiązań w systemie ochrony obywateli przed torturami, RPO prosi Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o:

  1. informację, czy wskazana w odpowiedzi przez Ministra Warchoła policyjna grupa robocza ds. działań w obszarze kształtowania postaw i zachowań w środowisku policyjnym zmierzających do przełamywania źle pojętej solidarności zawodowej, dokonała analizy środowiskowej zmowy milczenia w Policji i czy w związku z poczynionymi ustaleniami zaproponowała rozwiązania służące ochronie tzw. sygnalistów w tejże formacji;
  2. przekazanie danych dotyczących liczby zakupionych i przekazanych do dyspozycji policjantów kamer, w rozbiciu na lata 2019 i 2020 oraz na garnizony, do których trafiły te urządzenia jak również planów zakupu takich urządzeń w roku bieżącym;
  3. wskazanie na jakim etapie pozostają prace nad projektem zarządzenia Komendanta Głównego Policji w sprawie zasad, metod i form realizacji czynności służbowych związanych z obserwowaniem i rejestrowaniem obrazu oraz dźwięku za pomocą kamer nasobnych Systemu Rejestracji Audio-Video (RAW) lub innych urządzeń technicznych rejestrujących obraz i dźwięk w policyjnych środkach transportu, obiektach Policji lub wykonywanych niektórych zadań służbowych Policji;
  4. przekazanie danych statystycznych za rok 2020 dotyczących:
  • liczby skarg i wniosków załatwionych przez Policję we własnych zakresie, których przedmiotem było nieludzkie lub poniżające traktowanie;
  • liczby zarzutów dotyczących stosowania przez policjantów przemocy na służbie;
  • liczby prawomocnie zakończonych postępowań dyscyplinarnych, w których wobec policjantów sformułowano zarzuty dotyczące naruszenia praw człowieka oraz użycia broni palnej i środków przymusu bezpośredniego;
  • liczby postępowań karnych prowadzonych wobec funkcjonariuszy w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw określonych w artykułach 231, 246 i 247 Kodeksu karnego. Proszę także o informacje dotyczące sposobu zakończenia tych postępowań.

KMP.571.7.2020

Umierający w więzieniach. Spotkanie RPO o sytuacji osób w stanie paliatywnym w jednostkach penitencjarnych

Data: 2021-02-04
  • W polskich więzieniach karę pozbawienia wolności odbywają osoby ciężko chore, w stanie terminalnym. Niekiedy umierają w wieloosobowych celach, w brudnej pościeli, samotne,  na oczach współosadzonych. Czy tak ma być?
  • Ponad 40 osób, lekarzy, sędziów, prawników oraz dziennikarzy, spotkało się na webinarze poświęconym poszanowaniu życia i prawa do godnej śmierci w jednostkach penitencjarnych.
  • Mimo że każdy przypadek śmierci w więzieniu jest inny, zebranym udało się wskazać na problemy systemowe: niedostatki w organizacji służby więziennej, słabość i niedofinansowanie więziennej służby zdrowia, trudności z zapewnieniem bezpłatnych świadczeń medycznych wobec braku ubezpieczenia zdrowotnego w momencie zwolnienia z zakładu karnego czy trudności formalne w załatwieniu miejsca godnej śmierci w DPS i zmniejszająca się liczba udzielanych przerw w karze osobom w ciężkim stanie zdrowia.
  • Wnioski te zostaną przedstawione Służbie Więziennej, której przedstawiciel obecny był na spotkaniu.

Biuro RPO przeanalizowało szczegółowo 10 przypadków zgonów skazanych i tymczasowo aresztowanych. Prowadzi analizę kolejnych kilkudziesięciu spraw. Rzecznik Praw Obywatelskich chce rozpocząć poważną, niepolityczną debatę na ten temat.

Prawo do życia

- Opinia publiczna powinna poznać skalę problemy. Przygotujemy też szczegółowe rekomendacje i zrobimy wszystko, by podjąć debatę z Biurem Służby Zdrowia Centralnego Zarządu Służby Więziennej – powiedział RPO Adam Bodnar.

Przypomniał też, że śmierć w więzieniu z powodu zaniedbań państwa to nie jest temat nowy. Wyrzutem sumienia i ponurym memento dla Polski jest sprawa pana Dzieciaka, który zmarł w areszcie nie doczekawszy się właściwej pomocy medycznej. W 2008 r. ETPC stwierdził, że Polska naruszyła prawo do życia, czyli art. 2 EKPC.

Jak jest teraz?

Choć liczba więźniów w Polsce maleje (jest ich mniej niż 70 tys.), to rośnie liczba zgonów w jednostkach penitencjarnych: ze 125 w roku 2009 do 159 w roku 2019 (27% więcej). Śmierci z przyczyn naturalnych o 53% więcej, z 84 odnotowanych zgonów w 2009 r. do 129 w 2019 r.– powiedziała dr Ewa Dawidziuk, dyrektorka Zespołu ds. Wykonywania Kar w Biurze RPO.

Jeszcze lepiej problem ten widać po przeliczeniu danych na umowne 100 tys. więźniów: taki „współczynnik śmierci” wynosił w 2015 r. 140, a w 2018 r. – 230 (dane przedstawił reprezentant Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka).

Spada liczba świadectw lekarskich ze wskazaniem, że osadzony „nie może być leczony w zakładzie karnym”. Dyrektorzy zakładów karnych rzadziej występują z wnioskiem o zwolnienie, także sądy penitencjarne rzadziej udzielają ciężko chorym przerw w wykonywaniu kary.

Co to konkretnie znaczy?

Jolanta Nowakowska, zastępczyni Dyrektora Zespołu ds. Wykonywania Kar BRPO opowiedziała, jak wygląda śmierć w więzieniu – na podstawie akt, rozmów z umierającymi osadzonymi i współwięźniami.

Pan Antoni, tymczasowo aresztowany. Miał 70 lat, 180 cm wzrostu – a ważył ledwie czterdzieści parę kilo. Do aresztu trafił ciężko chory, trzeba było mu amputować nogę. Leżał w celi, bez pomocy. – „Oni [więźniowie] brzydzą się mną” – mówił dyr. Nowakowskiej. W tym czasie od czterech miesięcy leżał w niezmienianym ubraniu, w łaźni był tylko raz – bo nie mógł chodzić. Leżał w pościeli niezmienianej od miesiąca, a nie był w stanie się umyć. Zmarł po 2 miesiącach.

Pan Henryk – był sparaliżowany i leżał w celi wieloosobowej w stanie określanym przez lekarza jako „średniociężki”. Więźniowie nie mogą pomagać współosadzonemu w załatwianiu potrzeb fizjologicznych i w intymnych czynnościach higienicznych. Panu Henrykowi nie pomagał więc nikt. Współosadzeni mówili o nim: „Porzucono człowieka”. Skarżyli się, że miał brudną odzież, że śmierdział, że strasznie kaszlał w nocy.

Kiedy stan zdrowia ze średniociężkiego zamienił się w bardzo ciężki, pan Henryk trafił do szpitala więziennego i tam umarł

Pan Dariusz, młody człowiek chorujący na zaawansowanego chłoniaka. Leżał na łóżku w małej zaniedbanej celi, którą dzielił z dwoma innymi osobami. Z ran sączyła mu się krew, ale pościel zmieniano mu regulaminowo – co 2 tygodnie. Nie chodzi do łaźni, psychologa widział dwa razy, za to wychowawca próbował go zainteresować kursami zawodowymi. Tymczasem w tym samym momencie przerwano mu już standardową terapię onkologiczną i ograniczono się do pomocy paliatywnej.

Zwrot w tej sprawie był nieoczekiwany: sędzia penitencjarny nie wyraził zgody na przerwę w odbywaniu kary, ponieważ… lekarze znaleźli nowy sposób leczenia tego trudnego przypadku. Służba więzienna sfinansowała terapię – pan Dariusz wyszedł na wolność już w trakcie leczenia. Ale to nie zmienia faktu, że w więzieniu był traktowany w sposób niegodny.

Na zlecenie Biura Rzecznika Praw Obywatelskich dr Marzena Ksel szczegółowo zanalizowała przypadki zgonów 10 osób pozbawionych wolności. W większości to przypadki mężczyzn po 50-60-tce, z małymi wyrokami, za to bardzo schorowanych.

Jeden z tych osadzonych trafił do więzienia bardzo ciężko chory,  z zaawansowaną miażdżycą. W więzieniu musiał przejść amputację nogi, a transport do szpitala trwał 12 godzin. Zmarł trzy dni po operacji.

W kilku przypadkach chodziło o nieoperacyjnego raka płuc – chorzy umierali w celach, na oczach współosadzonych, bez pomocy pielęgniarskiej. Były też przypadki chorób otępiennych na tyle zaawansowanych, że osadzony wymagał stałej pomocy innych osób i słabo komunikował się z otoczeniem.

Dramatyczny przypadek dotyczył mężczyzny tymczasowo aresztowanego, który w areszcie schudł 26 kilo i w końcu zdiagnozowano mu nowotwór z przerzutami. Stan był już terminalny, więc w dokumentacji jest informacja, że nie może brać udziału w posiedzeniu sądu, poza oddziałem szpitalnym.

Umarł w szpitalu przywięziennym.

Powody takiego naruszania godności i zakazu poniżającego traktowania mogą być następujące:

  • Służby penitencjarne nie dbają o godne warunki pobytu ciężko chorych w zwykłych celach. Nie łagodzą cierpienia fizycznego i duchowego osób zakwalifikowanych do leczenia paliatywnego.
  • Brakuje miejsc na więziennych oddziałach szpitalnych  - oddział z prawdziwego zdarzenia jest w ZK w Czarnem (płk Włodzimierz Głuch, dyrektor Biura Penitencjarnego w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej uzupełnił, że Służba Więzienna ma 11 szpitali więziennych z prawie 800 łóżkami).
  • Kadra więzienna nie ma doświadczenia, jak pracować z osobą ciężko chorą. Dlatego porzuca je i oddaje więziennej służbie zdrowia.
  • Przewodniczący Naczelnego Sądu Lekarskiego, podał kolejne powody: więzienna służba zdrowia jest w stanie upadku. Z jednostki penitencjarnej do szpitala może być nawet kilkaset kilometrów (np. jedyny oddział chirurgiczny dla więźniów jest w Bydgoszczy). W jednostkach, w których nie ma szpitali, świadczona jest pomoc ambulatoryjna – a to oznacza, że lekarz jest tylko w ciągu dnia, a w nocy nie ma personelu medycznego. W sytuacjach nagłych wzywane jest wtedy pogotowie ratunkowe lub chory jest transportowany do publicznego podmiotu służby zdrowia.

    Pozostaje jednak pytanie, dlaczego umierający nie są zwalniani z więzień. Jak zaznaczyła dr Ksel, każdy z badanych przez nią przypadków kwalifikował się do udzielenia przerwy w karze, tak by osoby te mogły godnie umrzeć na wolności

    Dlaczego ludzie umierający trafiają do więzień i umierają tam?

    Powody tego stanu rzeczy podali w dyskusji eksperci, w tym sędziowie penitencjarni z kilku sądów, którzy przekonywali jednak, że starają się udzielać przerw w wykonywaniu kary, kiedy tylko to jest możliwe.

  • Lekarz wydający dla sądu penitencjarnego opinię, że stan zdrowia osadzonego nie pozwala na odbywanie kary, musi ustalić od razu, gdzie ten pacjent ma być leczony i na jakich warunkach.
  • Często jednostkę penitencjarną dzielą od miejsca zamieszkania setki kilometrów, często chory nie utrzymuje już kontaktów z rodziną (może być tak, że odbywa karę za przestępstwo na szkodę bliskich). Nie ma więc dokąd wrócić, by umrzeć na wolności.
  • Po wyjściu z więzienia chory nie jest automatycznie ubezpieczony w NFZ (o ile nie ma emerytury lub renty). Człowiek potrzebujący leczenia paliatywnego nie poradzi sobie aby zorganizować tę kwestię – nie przyjmie więc go hospicjum czy szpital.
  • Do rzeczników odpowiedzialności zawodowej izb lekarskich dosyć regularnie wpływają skargi na opiekę nad osadzonymi.

Podsumowując spotkanie zastępczyni RPO Hanna Machińska podkreśliła, że mamy do czynienia z problemem systemowym a nie jednostkowymi błędami. Nie mamy odpowiedniej opieki w więzieniach nad osobami w stanie paliatywnym, nie mamy miejsc do godnej śmierci, jest problem z systemem ubezpieczeń zdrowotnych, problem ze skierowaniem do DPS, a personel medyczny oraz wychowawcy w jednostkach penitencjarnych nie są przygotowani do niesienia pomocy umierającym osadzonym.

Dr Hanna Machińska zwróciła się do Służby Więziennej o przygotowanie kompleksowej analizy sytuacji. Płk Włodzimierz Głuch, dyrektor Biura Penitencjarnego w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej, zapewnił, że wnioski i informacje z debaty przedstawi Dyrektorowi Generalnemu Służby Więziennej.

IX.517.532.2019

RPO: Standard, który został wprowadzony mocą orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, jest sprzeczny ze standardami praw człowieka

Data: 2021-02-04

- Standard, który został wprowadzony mocą orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, jest sprzeczny ze standardami praw człowieka, w szczególności z orzecznictwem Komitetu Praw Człowieka ONZ i gwarancjami wynikającymi z Paktu Praw Osobistych i Politycznych. Polega to na tym, że orzecznictwo już przewiduje, że nie można zmuszać kobiety do rodzenia dzieci, które są dotknięte wadą letalną - mówi RPO Adam Bodnar w rozmowie z Jackiem Gądkiem z gazeta.pl.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października zaostrzający prawo aborcyjne w Polsce został opublikowany 27 stycznia, tym samym wprowadzając całkowity zakaz dokonywania aborcji w przypadkach dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu.

 

KOZZD Gostynin. Jak Minister Zdrowia reaguje na sytuację w Ośrodku

Data: 2021-02-02
  • 1 lutego 2021 r. w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym rozpoczął się kolejny protest głodowy pacjentów tego Ośrodka. Pierwszy zbiorowy sprzeciw miał miejsce w czerwcu 2020 r.
  • Osadzeni w Ośrodku pacjenci skarżą się na warunki bytowe, pogarszające się w pandemii i w związku z rosnącym przepełnieniem (w KOZZD jest 60 miejsc i już ponad 90 pacjentów)

Do Ośrodka - na mocy specjalnej ustawy z 22 listopada 2013 r. – trafiają osoby, które odbyły karę więzienia, ale ze względu na zaburzenia psychiczne (w postaci zaburzeń osobowości, zaburzeń preferencji seksualnych lub upośledzenia umysłowego) stwarzają zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. KOZZD funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii.

Aktualnie wśród postulatów protestujących pacjentów znajdują się zarówno kwestie generalne, odnoszące się do rozwiązań systemowych dotyczących izolacji postpenalnej w Polsce, jak i te związane z warunkami bytowymi i codziennym funkcjonowaniem pacjentów w Ośrodku. Z otrzymanych przez RPO informacji wynika, że na miejscu jest obecna Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego.

Rzecznik Praw Obywatelskich zapytał Ministra Zdrowia, co robi w tej sytuacji. Pyta też o stanowisko Ministra w sprawie kierowania kolejnych osób do KOZZD.

Odpowiedź MZ (aktualizacja 19 lutego 2021 r.)

Odpowiadając na pismo z dnia 2 lutego 2021 r., przy którym poruszono kwestię m.in. protestu głodowego w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie, należy zauważyć, iż zgodnie z posiadanymi informacjami, ww. strajk głodowy został zawieszony przez pacjentów z dniem 9 lutego 2021 r. 

Jednocześnie informuję, że we współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości trwają prace nad wypracowaniem tymczasowych rozwiązań wobec dalszego przepełnienia w Ośrodku tj. w przedmiocie rozpoczęcia budowy nowej siedziby Ośrodka w Gostyninie - środki finansowe na ten cel na 2021 rok zostały zabezpieczone w budżecie państwa) oraz możliwości ewentualnej dodatkowej adaptacji innego podmiotu jako tymczasowej siedziby do momentu utworzenia nowej siedziby - odpisał Macjej Miłkowski, podsekretarz stanu w MZ.

IX.517.1702.2017

Zastępczyni RPO Hanna Machińska wraz z przedstawicielką KMPT sprawdzały sposób traktowania zatrzymanych na komendzie przy ul. Żytniej po protestach przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego

Data: 2021-01-29

28 stycznia 2021 r. w godzinach wieczornych dr Hanna Machińska - zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich wraz z Magdaleną Dziedzic - przedstawicielką Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur działającego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, udały się do Komedy Rejonowej Policji Warszawa IV przy ul. Żytniej 36 w Warszawie. Celem wizyty było sprawdzenie sposobu traktowania osób zatrzymanych przez funkcjonariuszy Policji w trakcie protestu pod Trybunałem Konstytucyjnym.

Policja zatrzymała łącznie 14 osób. Jedna z nich została dowieziona do KRP Warszawa IV, pozostałe natomiast przewieziono do pozawarszawskich jednostek: Grodziska Mazowieckiego, Mińska Mazowieckiego, Piaseczna, Pruszkowa, Legionowa oraz Nowego Dworu Mazowieckiego.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur podkreśla, że praktyka polegająca na przewożeniu osób zatrzymywanych w czasie protestów społecznych w Warszawie, do komend policji w znacznej odległości od miejsca protestu, stanowi nieuzasadnioną represję.

Z punktu widzenia ochrony osób zatrzymanych przed torturami kluczowym argumentem, który przemawia przeciwko stosowaniu takiej praktyki, jest znaczne utrudnienie bądź nawet uniemożliwienie dostępu osoby zatrzymanej do pomocy prawnej. Tymczasem, obecność pełnomocnika/obrońcy zatrzymanego od początku zatrzymania, jest podstawową gwarancją antytorturową. Pozwala również na zapewnienie skutecznej realizacji prawa do obrony.

Warto w tym miejscu podkreślić, że uzyskanie przez przedstawicieli RPO w dniu wczorajszym informacji na temat liczby osób zatrzymanych oraz miejsca ich przebywania za pośrednictwem Policji, okazało się niemożliwe. Udało się to jedynie, dzięki doskonale zorganizowanej pomocy prawnej adwokatów i radców prawnych z kolektywu „Szpila”.

Nie ulega ponadto wątpliwości, że taka praktyka ma na celu zniechęcenie zatrzymanych do udziału w kolejnych protestach. Jednocześnie uniemożliwia ona protestującym organizowanie protestów solidarnościowych, które odbywają się pod warszawskimi Komendami Policji. Utrudniona jest również praca dziennikarzy chcących relacjonować przebieg tych protestów.

W KRP Warszawa IV przy ul. Żytniej zastępczyni RPO Hanna Machińska oraz przedstawicielka KMPT odbyły rozmowę z jedną z zatrzymanych.

Funkcjonariusze po raz kolejny utrudniali przeprowadzenie rozmowy na osobności w obecności obrońcy twierdząc, że przy rozmowie musi być obecny jeden z policjantów. Ostatecznie rozmowa odbyła się przy uchylonych drzwiach, za którymi czekało kilku policjantów. Stanowi to naruszenie mandatu KMPT. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, na podstawie art. 20 OPCAT (Protokołu dodatkowego do Konwencji ONZ o zakazie tortur), ma prawo do odbywania poufnych rozmów z zatrzymanymi, tj. bez obecności osób trzecich.

Kobieta przekazała, że zatrzymania dokonało trzech lub czterech funkcjonariuszy. Zgłosiła również, że przy zatrzymaniu jeden z funkcjonariuszy szarpał ją za ramię.

Zatrzymana w trakcie rozmowy nie była pewna tego, jakie zarzuty zostaną jej postawione. Przypuszczała, że będą to zarzuty znieważenia funkcjonariusza i naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza. Taki stan rzeczy wskazuje na nieprawidłowości w realizacji podstawowego obowiązku przez funkcjonariuszy polegającego na powiadomieniu osoby zatrzymanej o podstawie prawnej zatrzymania. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur podkreśla ponadto, że obowiązkiem policjantów w przypadku zatrzymania jest także pouczenie w sposób zrozumiały o przysługujących zatrzymanemu uprawnieniach. Funkcjonariusze biorący udział w zatrzymaniu mają również obowiązek wylegitymowania się, z podaniem imienia, nazwiska oraz stopnia służbowego.

Kobieta miała spędzić noc na Komendzie, ponieważ w tym samym dniu nie było możliwe przesłuchanie pokrzywdzonego funkcjonariusza. Ostatecznie jednak w nocy została zwolniona.

W tym miejscu należy zwrócić uwagę na rutynową praktykę wpisywania w protokole zatrzymania protestujących sformułowania: „Zachodzi obawa ukrycia się”. Dzieje się to automatycznie, ponieważ jest to jedna z przesłanek pozwalająca na zatrzymanie osoby określonych w art. 244 Kodeksu postępowania karnego. Rutynowe wskazywanie jej protokołach zatrzymań stawia pod znakiem zapytania faktyczne tej przesłanki spełnienie w przypadku każdej z zatrzymanych osób. Zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania karnego, zatrzymanie osoby winno być stosowanie jedynie w wyjątkowych, enumeratywnie wskazanych przypadkach.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pragnie podkreślić także, że wobec zatrzymanej nie stosowano kajdanek zarówno w trakcie jej zatrzymania jak i pobytu w Komendzie.

Podobną informację na temat braku stosowania kajdanek przekazał przedstawicielkom RPO również obrońca innej zatrzymanej, która została przewieziona do Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim. Z relacji obrońcy wynikało, że sposób traktowania zatrzymanej oraz poziom realizacji jej uprawnień był wzorowy. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pragnie wyrazić nadzieję, że taki standard zasługujący na uznanie będzie stanowił stałą praktykę, a środki przymusu bezpośredniego stosowane będą jedynie w przypadkach, które uzasadniają ich użycie.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami funkcjonariuszy Policji podejmowanych względem protestujących. O dalszych działaniach w tym zakresie, KMPT będzie informował w dalszych komunikatach.

RPO do Służby Więziennej: kajdanki i więzienna odzież podczas transportów nie mogą być regułą

Data: 2021-01-26
  • Więzień nie musi być podczas każdego transportu zakuty w kajdanki i ubrany w odzież więzienną
  • RPO występuje w tej sprawie do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich badano wnioski osób pozbawionych wolności, które skarżyły się na sposób konwojowania przez funkcjonariuszy Służby Więziennej. Chodzi zwłaszcza o nakładanie na nich obowiązku korzystania w czasie konwojowania z odzieży więziennej oraz nieuzasadnione stosowanie kajdanek.

Ustalono, że administracja więzienna uzasadnia to zaleceniami z pisma zastępcy Dyrektora Generalnego Służby Więziennej z 17 listopada 2016 do dyrektorów okręgowych SW. Analiza tych zaleceń wykazała, że niektóre z zaleceń budzą zasadnicze wątpliwości co do ich zgodności z przepisami ustawowymi.

Zastępca DG SW zalecił, aby „w przypadku domniemania wystąpienia jakichkolwiek zagrożeń dla bezpieczeństwa konwoju wykorzystywać możliwości wynikające z przepisu art. 111 § 2 k.k.w. (tj. konwojowanie osoby pozbawionej wolności w „umundurowaniu skarbowym")".

Materię korzystania przez osadzonych z własnej odzieży regulują przepisy art. 111 § 2 oraz art. 216a § 1 k.k.w. Stanowią one, że w czasie m.in. transportowania osadzony co do zasady korzysta z własnej odzieży, bielizny i obuwia. Odstępstwa od tej reguły mogą mieć miejsce, gdy rzeczy własne osadzonego są nieodpowiednie ze względu na porę roku lub zniszczone albo jeżeli przemawiają przeciwko temu względy bezpieczeństwa.

Zgodnie z zaleceniem ZDG SW odstępstwo od tej reguły powinno występować  w przypadku „domniemania wystąpienia jakichkolwiek zagrożeń dla bezpieczeństwa konwoju”. Może to być rozumiane jako uprawniające SW do stosowania odzieży skarbowej w każdym konwoju. Niewątpliwie każdy jest obarczony zagrożeniem.

Badanie skarg w BRPO wskazuje na takie właśnie rozumienie zalecenia przez funkcjonariuszy. Taka interpretacja  nie może być jednak zaakceptowana, ponieważ całkowicie odwraca przyjęte w ustawie zasady konwojowania osadzonych w odzieży własnej.

W piśmie ZDG SW sformułowano też zalecenie nakazujące „profilaktyczne stosowanie kajdan w trakcie wykonania każdego konwoju (w razie konieczności odstępstwa od niniejszej reguły, np. ze względu na stan zdrowia, sposób indywidualnego postępowania omawiać podczas prowadzonego instruktażu służby konwojowej, uwzględniając indywidualną specyfikę osadzonego uniemożliwiającą użycie tego środka)”.

Wskazano w nim, że jako regułę należy przyjąć stosowanie kajdan w każdym konwoju, z możliwością zastosowania odstępstw w szczególnych sytuacjach.

Tymczasem sposób stosowania środków przymusu bezpośredniego przez funkcjonariuszy SW określa ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej. Przepisem art. 13 ust. 1 tej ustawy ustawodawca dopuścił stosowanie prewencyjne środków przymusu bezpośredniego, o których mowa w art. 12 ust. 1 pkt 1 lit. a, pkt 2-4 i 6 ustawy, nie w reakcji na niepożądane zdarzenie, ale w celu zapobieżenia wystąpieniu takiemu zdarzeniu. W myśl tego przepisu, wymienione w nim środki (m. in. kajdanki) mogą zostać użyte prewencyjnie w celu zapobieżenia ucieczce osoby ujętej, doprowadzanej, zatrzymanej, konwojowanej lub umieszczonej w strzeżonym ośrodku, areszcie w celu wydalenia lub osoby pozbawionej wolności, a także w celu zapobieżenia objawom agresji lub autoagresji tych osób.

Aby środki mogły być zastosowane przez Służbę Więzienną wobec osadzonego konwojowanego musi zatem zachodzić w danym przypadku uzasadnione podejrzenie podjęcia przez konwojowanego próby ucieczki lub zachowań agresywnych.

Przepisy ustawy wskazują, że stosowanie środków przymusu bezpośredniego wobec osób konwojowanych nie może być regułą. Musi być uzasadnione występującym w danym przypadku zagrożeniem i dostosowane indywidualnie do okoliczności danego konwoju.

Sam fakt konwojowania osoby pozbawionej wolności nie jest okolicznością wystarczającą do zastosowania wobec niej środków przymusu bezpośredniego, w przeciwieństwie do tego, co przewidują zalecenia. Środki przymusu bezpośredniego mogą być zastosowane dopiero wówczas, gdy żadne inne środki nie są wystarczające dla realizacji pożądanego celu.

Postępowanie wbrew tym zasadom może powodować, że zastosowanie środków przymusu będzie naruszać prawo.

Wprowadzając klasyfikację więźniów, ustawodawca przesądził natomiast o potrzebie zindywidualizowanego oddziaływania na skazanych. Stosowanie do skazanych odbywających karę w zakładzie karnym typu otwartego rygorów konwojowania takich, jak wobec przebywających w zakładzie typu zamkniętego czy tymczasowo aresztowanych, jest zatem rażąco sprzeczne z zasadą indywidualizacji.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do gen. Jacka Kitlińskiego, dyrektora generalnego SW o analizę zaleceń ZDG SW z 17 listopada 2016 pod kątem ich zgodności z przepisami ustawy i wyeliminowanie treści z nimi sprzecznych.

 IX.517.1042.2017

Zastępczyni RPO na komisariacie na Wilczej – po interwencji policji na demonstracji w Warszawie

Data: 2021-01-21
  • 20 stycznia 2021 r. dr Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, rozmawiała w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I przy ul. Wilczej z osobami zatrzymanymi po manifestacji oraz z policjantami.
  • Zatrzymani skarżyli się na brutalność policji w czasie demonstracji. Policjanci podkreślali natomiast, że ich działanie było zgodne z przepisami.
  • Przed samym komisariatem do późnych godzin sytuacja była napięta: na zatrzymanych czekali inni ludzie. Ostatecznie z wyjątkiem jednej osoby wszystkich zatrzymanych zwolniono.

Dr Hanna Machińska podkreśla, że Policja umożliwiła jej kontakt z wszystkimi zatrzymanymi. Osoby, z którymi rozmawiała zastępczyni RPO, mówiły jednak o brutalnym zachowaniu policjantów w czasie zatrzymania i transportu.

Zachowanie funkcjonariuszy na komisariacie nie wskazywało na naruszenia praw zatrzymanych – z jednym wyjątkiem: ludzie nie byli odpowiednio informowani o przysługujących im prawach. Tymczasem wśród zatrzymanych były osoby poniżej 18. roku życia a także obywatel innego państwa UE.

Zastępczyni RPO rozmawiała też z policjantami. Wskazywali, że w czasie demonstracji działali zgodnie z przepisami prawa. Rozmowa dotyczyła też najnowszego raportu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur o zachowaniu policji w czasie jesiennych demonstracji obywateli. Raport został przekazany Policji 11 stycznia. Wskazuje on na poważne naruszenia praw obywateli. Pokazuje też, co zmienić, by do takich naruszeń nie dochodziło.

Policjanci raport znali.

RPO: Jak znowelizować ustawę dotyczącą KOZZD w Gostyninie. Jest taka możliwość

Data: 2021-01-19
  • Niezbędna jest pilna nowelizacja ustawy, która umożliwia umieszczanie osób stwarzających zagrożenie w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • RPO wiele razy wskazywał, że ustawa zawiera wiele luk, wpływających na skuteczność działań wobec tych osób oraz na ich prawa oraz zasady pobytu w KOZZD 
  • Dotychczas nie podjęto jednak inicjatywy legislacyjnej, aby kompleksowo znowelizować ustawę
  • Teraz taka szansa się pojawia 

RPO Adam Bodnar przedstawił propozycje nowelizacji 19 stycznia 2021 r. podczas wspólnego posiedzenia senackich komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Zdrowia. Temat obrad to funkcjonowanie Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie – stan obecny, zagrożenia i perspektywy.

Ustawa z 22 listopada 2013 r. przewiduje bezterminowe pozbawiani wolności w ośrodku w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny. Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. 

Jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; gdzie dana osoba może spędzić resztę życia. Ustawa nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia. Polskę wiążą zaś międzynarodowe standardy międzynarodowe właściwego traktowania osób pozbawionych wolności - a są nimi pacjenci ośrodka. Aby trafić do KOZZD, wystarczy krótki pobyt w oddziale terapeutycznym zakładu karnego.

Dotychczasowa analiza problemów działalności KOZZD pozwala wskazać wiele luk prawnych w ustawie lub też jej przepisów, które wymagają zmian. Sprawie KOZZD było poświęconych 61 wystąpień RPO, kierowanych m.in. do premiera, ministrów sprawiedliwości czy zdrowia, a także odpowiednich komisji Sejmu i Senatu.

Główne postulaty RPO

Do dziś nie wykonano wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r. dotyczącego ustawy z 2013 r. Za niekonstytucyjny uznano art. 46 ustawy w części stanowiącej, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego.

W ocenie RPO przy nowelizacji tego niekonstytucyjnego artykułu, nie należy ograniczać się wyłącznie do poszerzenia zespołu biegłych, którzy co 6 miesięcy przygotowują opinię o stanie zdrowia osoby umieszczonej w Ośrodku (na tej podstawie sąd ustala czy dalszy jej pobyt osoby jest niezbędny).

Przepis ten powinien również gwarantować pacjentowi ośrodka realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd w składzie 3-osobowym oraz przewidywać obligatoryjny udział obrońcy i prokuratora.

Decyzja o przedłużeniu pobytu w KOZZD - czyli pozbawieniu wolności - powinna być zaś postanowieniem sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko „notatką do akt sprawy” - jak obecnie.

Dziś sądy (według RPO – niedopuszczalnie) stosują instytucję zabezpieczenia cywilnego, polegającą na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Na tej podstawie umieszczano w KOZZD osoby do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia procedury uznania za stwarzające zagrożenie (obecnie jest ich 5). 30 stycznia 2019 r.  trzyosobowy skład Sądu Najwyższego uznał, że niedopuszczalne jest takie zabezpieczenie w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.

Mimo tej uchwały sądy nadal stosują takie zabezpieczenie.

Ponadto bardzo ważne jest uregulowanie sytuacji osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. 

Ustawa nie reguluje praw osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują - począwszy od możliwości posiadania określonych przedmiotów, a skończywszy na braku procedury uzyskania zgody np. na udział w pogrzebie członka rodziny.

Ośrodek jest od dawna przeludniony (obecnie jest tam 91 pacjentów).  Ośrodek nie zapewnia też odpowiednich warunków lokalowych, które gwarantowałyby godny, długoletni, a w wielu przypadkach - dożywotni, pobyt  (piętrowe łóżka, wieloosobowe sale).

Pilnej regulacji ustawowej wymaga kwestia pobytu w KOZZD osób chorujących psychicznie (RPO wie o dwóch takich osobach). To efekt błędnego skierowania przez sąd do ośrodka osoby zmagającej się z chorobą psychiczną bądź też zachorowania pacjenta w trakcie pobytu w nim. Tymczasem KOZZD nie jest szpitalem psychiatrycznym – nie leczy osób chorujących psychicznie.

Nie ma też przepisów regulujących konieczność leczenia pacjenta KOZZD wymagającego skomplikowanych procedur medycznych bądź poddania go długotrwałym badaniom w szpitalu.

Obecne przepisy nie precyzują, czy wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie pierwszeństwo wykonania ma kara pobawienia wolności na mocy decyzji sądu karnego, czy też terapia orzeczona przez sąd cywilny (to przypadek Mariusza T. przeniesionego niedawno z Gostynina do zakładu karnego wobec orzeczonej wobec niego nowej kary więzienia).

Kolejną luką prawną ustawy jest  niemożność uchylenia przez sąd cywilny nadzoru prewencyjnego, orzeczonego wobec osoby, którą decyzją sądu karnego osadzono w zakładzie karnym lub zakładzie psychiatrycznym.

Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego (tzw. elektronicznych obroży) wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie, której sąd nie kieruje do KOZZD, ale orzeka wobec niej nadzór prewencyjny.

Sądy są zaś faktycznie pozbawione możliwości orzeczenia nadzoru prewencyjnego, który jest połączony z obowiązkową terapią. Sąd musi bowiem wskazać konkretny podmiot leczniczy, a obecnie są tylko trzy, na południu Polski.

Proces legislacyjny powinien być poprzedzony m.in. analizą funkcjonowania podobnych ośrodków choćby w Niemczech czy Holandii. Indywidualne postępowanie z pacjentami ma tam przygotowywać ich do opuszczenia ośrodka.

Wystąpienie RPO

W swym wystąpieniu Adam Bodnar wskazywał, że gdy uchwalano ustawę, chodziło o izolację tych, którym kończyła się kara 25 lat więzienia. Teraz zdarza się, że do KOZZD trafiają osoby po krótkoterminowych wyrokach.

Stale rośnie liczba pacjentów KOZZD, a dyrektorzy zakładów karnych składają wnioski o uznanie kolejnych osób odbywających karę w warunkach terapeutycznych za zagrażających społeczeństwu. A w KOZZD są osoby, które nigdy tam trafić nie powinny, np. z niepełnosprawnością psychiczną.

Było 61 wystąpień generalnych RPO w sprawie KOZZD i ustawy, a mimo to żaden organ nie podjął się pracy nad kompleksową nowelizacją ustawy. RPO ma nadzieję, że to spotkanie będzie miało charakter przełomowy.

RPO nie odrzuca konieczności istnienia takiego miejsca, jak KOZZD. Są tacy, którzy mogą nie opuścić go aż do śmierci, ale te osoby nie mogą być pozbawione  elementarnych praw człowieka. A KOZZD staje się miejscem, skąd pacjenci wolą wrócić do więzienia.

Dlatego powinno się uregulować warunki pobytu w KOZZD oraz zasady ograniczenia praw pacjentów. Takie zmiany są konieczne, by KOZZD stał się naprawdę ośrodkiem terapii. Należy zmienić filozofię KOZZ z uwzględnieniem ośrodków zagranicznych.

Szczegółowo sytuację w KOZZD i postulaty RPO przedstawiły zastępczyni Rzecznika Hanna Machińska i Ewa Dawidziuk, dyrektorka Zespołu Wykonywania Kar w Biurze RPO.

Inne wypowiedzi

Funkcjonowanie KOZZD wynika z ustawy tak, jak na to ona pozwala. Nie ma u nas łamania praw pacjenta – zapewniał dyrektor KOZZD dr Ryszard Wardeński. Zarazem przyznał, że ustawę należałoby zmienić.

Przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia mówił, że resort jest gotowy na zmiany ustawy w swym zakresie i jest w kontakcie z MS. Gotowy jest już zaś projekt rozbudowy Ośrodka.

Z kolei reprezentant MS powiedział, że resort popiera nowelizację ustawy w takim kształcie, aby warunki bytowe w KOZD mogły się one poprawić. MS stoi na stanowisku, że niemal wszystkie postulaty legislacyjne RPO pozostają w gestii MZ.

Senatorowie opowiadali się za przygotowaniem odpowiednich zmian legislacyjnych. Niektórzy wnieśli, aby to MZ i MS przedstawiły w trzy tygodnie wyniki swych rozmów, wraz z propozycjami zmian. Komisja przyjęła taki wniosek, gdyż powinien być to generalnie projekt rządu. Gdyby tak się nie stało, komisje zastanowią się nad swoimi propozycjami.

 

To były tortury, co robiliście! Jak policja traktuje zatrzymanych na demonstracjach – debata organizowana wspólnie przez Biuro RPO i Gazetę Wyborczą po raporcie KMPT

Data: 2021-01-15
  • Policja zachowuje się na demonstracjach coraz bardziej brutalnie. Co z tego wynika dla zatrzymywanych? Muszą domagać się kontaktu z adwokatem. W razie pobicia muszą domagać się kontaktu z lekarzem. Muszą naprawdę znać swoje prawa w tym prawo do milczenia (to nieprawda, że rozmowność na komisariacie przyspieszy załatwienie sprawy) – to jest lekcja z ostatnich protestów, które wybuchły po jesiennym wyroku Trybunału Konstytucyjnej ws. aborcji.
  • Brutalność policjantów powstrzymana została jednak dzięki zorganizowanej, oddolnej i bezinteresownej pomocy wielu prawników. Każdy zatrzymany w czasie jesiennych demonstracji dostał bezpłatną pomoc adwokata!

Biuro RPO i Gazeta Wyborcza zorganizowały 15 stycznia debatę o reakcji policji na demonstracje obywateli. Pretekstem był raport ekspertów Krajowego Mechanizmu Tortur, czyli wyspecjalizowanego zespołu działającego w ramach Biura RPO. W czasie jesiennych demonstracji byli 21 razy w policyjnych miejscach zatrzymań. Rozmawiali z ludźmi, przeglądali dokumentację i nagrania z monitoringu. Ich raport trafił kilka dni temu do Policji i RPO czeka na odpowiedź. Ale, jak mówili uczestnicy spotkania, o tym, co ten raport zawiera, musi się dowiedzieć szeroka opinia publiczna.

(Przedstawiciel Policji na debatę nie przyszedł).

Widzowie debaty mogli się jednak dowiedzieć więcej o bezprecedensowej akcji adwokatów, który każdemu zatrzymanemu zapewnili pomoc.

- Adwokatów niosących pomoc jest dziś więcej niż w PRL. To jest rzecz naprawdę bez precedensu. Poświęcają czas i szansę na karierę. Organizują się w sposób niezwykle sprawny, by nikt nie pozostał bez ochrony. Naszym, obywatelskim zadaniem jest to, by takie inicjatywy powstawały w całym kraju, nie tylko w wielkich miastach – mówi RPO prof. Adam Bodnar.

Reprezentująca adwokacki Kolektyw Szpila Mec. Karolina Gierdal opowiadała, jak to działa. Jest jeden telefon, na który może dzwonić każdy zatrzymany i poprosić o pomoc. 130 adwokatów jest gotowych do pomocy, jedzie na miejsce, pomaga.

Ta działalność przynosiła efekty: z raportu KMPT wynika, że policja była brutalna, ale to zmieniało się na komisariatach. Bicie, gazowanie, poniżanie zdarzało się po zatrzymaniu i w czasie transportu. Na komisariatach zatrzymani, często bardzo młode osoby, owszem, nie były dobrze informowane o swoich prawach, często spędzały godziny w oczekiwaniu na „czynności”. Ale dostawały pomoc adwokatów. Tak, policja utrudniała ustalenie, gdzie jest dana osoba (proceder wywożenia zatrzymanych na komisariaty do odległych dzielnic albo poza miasto), ale na ogół kiedy człowiek wnosił o adwokata, on czekał już w dyżurce. Bo wiedział, był już wezwany – system działał. Bo – jak zauważyła mec. Gierdal – policja nie przeszkadzała (choć - co dodał Przemysła Kazimirski - to obowiązkiem przedstawicieli państwa jest w takiej sytuacji zapewnienie człowiekowi pomocy adwokata).

Mec. Gierdal zwróciła uwagę, że brutalne zachowanie policji wobec obywateli nie jest nowością. Przed 2020 rokiem, także przed 2015, zdarzały drastyczne naruszenia praw człowieka. Ale po raz pierwszy problem dotknął „ludzi, których znamy”. Dziś każdy z nas, nasi znajomi, nasze dzieci, mogą być zatrzymane bez ważnego powodu, pobite, poniżone.

- Dziennikarz, parlamentarzysta, obywatel to dziś osoba o statusie wysokiego ryzyka  - mówiła zastępczyni RPO Hanna Machińska, która w Biurze RPO nadzoruje pracę KMPT. Jeździła ona jesienią na komisariaty, rozmawiała z zatrzymanymi, interweniowała, kiedy ludzie potrzebowali pomocy. W czasie debaty opowiedziała, co widziala:

– O drastyczności sytuacji świadczą sceny, które widzieliśmy i które zostały udokumentowane: bicie, pałki teleskopowe, kajdanki, gaz, zastraszanie - mówiła. Na moich oczach młodą, skutą dziewczynę prowadził do toalety tłum mundurowych. Po co? Młodej osobie złamano rękę przy zatrzymaniu. Osoba powszechnie znana i starsza została tak brutalnie potraktowana w radiowozie, że musi iść na rehabilitację barku. Cukrzyk omdlał w oczekiwaniu na „czynności”, jakby nie można było tego inaczej załatwić.

Co mówi prawo?

Nasza Konstytucja (art. 40) bezwzględnie zakazuje tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania. Robi to – jak przypomniał RPO Adam Bodnar – bo jej twórcy pamiętali, jak prawa człowieka były w Polsce łamane za PRL.

Protokół do Konwencji ONZ o zakazie tortur, nieludzkiego i poniżającego traktowania, nakazuje państwom-sygnatariuszom, by tym zjawiskom przeciwdziałać, a nie działać tylko po szkodzie. Dlatego postał Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur, którego eksperci muszą regularnie wizytować miejsca pozbawienia wolności i sprawdzać, czy nie dzieje się tam coś, co doprowadzi do złamania praw człowieka.

Od czasu zatrzymania Margot w nocy 7/8 sierpnia i demonstracji tym spowodowanej KMPT stale monitoruje komisariaty. Są z ludźmi zatrzymywanymi. - Musimy patrzeć władzy na ręce i domagać się respektowania gwarancji konstytucyjnych dla zatrzymanych po zgromadzeniach – powiedział Adam Bodnar. Dlatego też powstał raport o zatrzymywaniach jesienią.

Ale KMPT już wcześniej ustaliło, co trzeba zrobić, by do tortur nie dochodziło, a policja stosowała przemoc tylko wtedy, gdy pozwala na to prawo i jest to adekwatne do sytuacji. Chodzi m.in. o to, by każdy zatrzymań miał natychmiastowy dostęp do bezpłatnej pomocy prawnej, by był badany przez lekarza (obie te rzeczy powstrzymują bicie), by był w sposób jasny (a nie w urzędowym żargonie) informowany o przysługujących mu prawach. By w końcu w Kodeksie karnym było przestępstwo tortur.

Polskie państwo tych postulatów od lat nie realizuje.

Demonstracje Strajku Kobiet jesienią 2020 r. – jak wyglądała interwencja Policji?

Postępowanie zmieniało się - raz policjanci działali na ostro, a raz rozładowywali napięcie. 

Mówi mec. Gierdal: 22 października zatrzymano 16 osób, a w następnych dniach - tylko pojedyncze osoby. Policja deeskalowała napięcie. 18 i 19 listopada znowu się to zmieniło i zatrzymanych było dużo więcej. Policja znów ostro stosowała środki przymusu. Potem znowu złagodniała.

Szef Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Przemysław Kazimirski zwrócił uwagę, że z punktu widzenia obywateli zatrzymania dzieliły się na dwa etapy:

  • samo zatrzymanie i transport na komisariat (działania brutalne)
  • oraz pobyt na komisariacie (powrót do pewnych standardów).

Przy zatrzymaniu środki przymusu byty stosowane bez patrzenia na okoliczności – wobec ludzi, którzy nie stawiali oporu (policja np. postanowiła nie gazować leżącego demonstranta, gdy odkryła, że to kobieta; jeden z mężczyzn został dotkliwie pobity w radiowozie i brutalnie potraktowany w izbie wytrzeźwień, co widać na nagraniach). Gaz łzawiący stosowany był bezmyślnie – podrażnienie gazem powoduje kaszel, a to zwiększa ryzyko rozprzestrzenienie koronawirusa. Policjanci się nie przedstawiali, nie podawali powodów zatrzymania, albo podawali powody inne niż potem były w dokumentacji – mówił Kazimirski.

Nie omijało to też dziennikarzy, którzy byli brutalnie traktowani oraz zatrzymywani. Policja przyznała sobie prawo do oceny, kto z osób oznaczonych jako PRESS jest naprawdę dziennikarzem, a kto „dziennikarzem z niewłaściwymi poglądami", więc można go traktować jak … obywatela.  Zwrócił na to w dyskusji uwagę I zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Jarosław Kurski.

Od momentu zatrzymania do akcji wkraczali jednak adwokaci. Choć takie akcje prowadzili też wcześniej, to skala ich jesiennego zaangażowania nie ma precedensu:

Kiedy tylko dowiadywali się, że ktoś jest zatrzymany, próbowali ustalić, gdzie ta osoba jest. Co nie było proste, bo zatrzymanych nie wywożono do komisariatu „zgodnie z właściwością”, ale różnie, do odległych miejsc, także poza miasto – mówiła mec. Gierdal. Nie wynikało to z przeciążenia komisariatów w centrum Warszawy. Sprawdził to KMPT – choć w Warszawie były wolne miejsca (w szczycie, 29 października, obciążenie warszawskich pomieszczeń dla osób zatrzymanych wynosiło maks. 80 proc.), zatrzymanych wywożono do Grodziska, Legionowa czy Ostrołęki. Nawet jeśli adwokat ustalił pobyt zatrzymanego i się z nim widział, po kilku godzinach mógł się dowiedzieć, że jego klient został wywieziony kilkadziesiąt kilometrów dalej…  Adwokaci jechali więc za ludźmi potrzebującymi pomocy.

W tym czasie, choć na tym etapie policja była mniej brutalna, z zatrzymywanymi bywało różnie. Nie byli informowani o swoich prawach (policja pokazywał tylko urzędowy druczek). Nie każdy wiedział, że ma prawo domagać się adwokata natychmiast. Że może milczeć. Mógł nie wiedzieć, że adwokat na niego już czeka w dyżurce, z kompletem pełnomocnictw (bo wezwali go znajomi zatrzymanego z demonstracji a on już zdołał ustalić, gdzie ta osoba jest). Nie wiedział, że jeśli policji przyjdzie do głowy zrobić przeszukanie osobiste, to może zażądać protokołu tak, by można było sprawdzić, jakie były podstawy zastosowania tego drastycznego i naruszającego prywatność środka.

Kiedy już adwokat spotkał się z klientem, to rzadko mógł porozmawiać z nim na osobności. To samo dotyczyło przedstawicieli RPO – tak jakby policja zapomniała o tym, że mandat Rzecznika pozwala na rozmowy w cztery oczy.

Zatrzymanie trwało długo – nieraz trzeba było spędzić na komisariacie całą noc, by doczekać się „czynności” rano, albo nawet po południu.

Stawiane zarzuty były dziwne. Często policjant mówił przy zatrzymaniu jedno, a co innego pisywał do dokumentów. Np. bardzo dobry uczeń zatrzymany z małym kartonikiem (z napisem „Twoja wolność to żaden grzech”) dostał zarzut napaści na policjantów i zniszczenia mienia. Po namyśle policjanci wycofali się ze zniszczenia mienia.

Na wszystkie zatrzymania zostały złożone zażalenia. Zdaniem adwokatów nie były bowiem konieczne - wystarczyło ludzi spisać i wezwać ich potem na przesłuchanie. Sprawy czekają teraz na rozpatrzenie w sądach (warto wiedzieć, że zażalenia na zatrzymania w czasie sierpniowych demonstracji są rozpatrywane na korzyść zatrzymanych. Sądy nie znajdują powodów do takiego traktowania).

Dlaczego Policja tak się zachowuje?

Zachowanie policji to czarne karty Policji po 1989 r. Następuje kompletna degradacja całej formacji, która przecież już cieszyła się uznaniem społecznym – mówi Hanna Machińska.  – Ale wśród policjantów jest wielu oddanych służbie. Jednego z nich zapytałam:

- Pan ma matkę, żonę, córkę?

- Tak, być może córka jest na demonstracji.

- I co?

Gest pokazujący, że decyduje góra.

Adam Bodnar potwierdza: po każdym drastycznym przypadku władze oświadczają, że mają pełne zaufanie do policji. Komendant Stołeczny Policji jest awansowany, choć sądy już potwierdziły bezzasadność zatrzymań w czasie majowych protestów przedsiębiorców.

Co więc trzeba robić?

Raport KMPT zawiera 30 rekomendacji. Trzeba się domagać ich realizacji. KMPT prowadzi też kampanię „Polska bez tortur”. Ważne, by media ją zauważyły (w Policji coraz więcej jest funkcjonariuszy nowych. Nie znają swoich uprawnień ani naszych – dla nich jest ta kampania). Trzeba doceniać i wspierać działania adwokatów. Naszym, obywatelskim zadaniem jest to, by takie inicjatywy powstawały w całym kraju, nie tylko w wielkich miastach Mec. Gierdal: To, jak ograniczać się będzie policja, zależy od nas. Musimy się tym interesować nie tylko, kiedy przemoc policji dotyczy nas, ale i innych. Musimy nauczyć się, że policja nie może stosować nieuzasadnionej przemocy wobec kogokolwiek, nie tylko wobec takich jak my.

O debacie

Transmitowana była na Facebooku "GW".

Prowadzący: Mikołaj Chrzan– zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej"

Otwarcie: dr hab. Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich

Paneliści:

  • Jarosław Kurski, I zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej"
  • Hanna Machińska, zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Przemysław Kazimirski, dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur BRPO
  • Karolina Gierdal, adwokatka, świadczyła pomoc prawną dla osób zatrzymanych podczas protestów Strajku Kobiet
  • Przedstawiciel policji

Po kasacji Rzecznika sprawa ekstradycji Chińczyka z obywatelstwem Szwecji wraca do sądu

Data: 2021-01-15
  • Po kasacji RPO Sąd Najwyższy nakazał ponowne zbadanie, czy obywatel Szwecji chińskiego pochodzenia może być wydany Chinom, gdzie jest podejrzany o oszustwo
  • Obrona podkreślała, że Z.L. aktywnie działał w Szwecji we wspólnocie Falun Gong, zwalczanej w Chińskiej Republice Ludowej
  • A w przypadku wydania grozi mu nawet kara dożywocia oraz ryzyko tortur i innego nieludzkiego traktowania - według SN tych okoliczności sądy dogłębnie nie przeanalizowały
  • Dla dopuszczalności ekstradycji nie jest też obojętne, że w ChRL obowiązuje odpowiedzialność karna za przynależność do ruchu o charakterze filozoficzno-religijnym - podkreślił SN

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich sąd naruszył przepisy, stwierdzając dopuszczalność prawną ekstradycji Z.L. W ChRL grozi mu kara dożywotniego więzienia, a sąd nie zbadał należycie, czy miałby on możliwość ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie.

Brak takiej możliwości naruszałby bowiem art. 3 europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Zgodnie z nim nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu. Według Europejskiego Trybunału Praw Człowieka takim traktowaniem jest m.in. pozbawienie wszelkich nadziei na wyjście na wolność skazanych na dożywocie.

Zgodnie zaś z polskim Kodeksem postępowania karnego ekstradycja jest niemożliwa m.in. wobec uzasadnionej  obawy, że w państwie żądającym wydania danej osoby może dojść do naruszenia jej wolności i praw. 

Historia sprawy

Obywatel Szwecji Z. L. został zatrzymany i aresztowany w Polsce na podstawie chińskiego wpisu do bazy danych Międzynarodowej Organizacji Policji Kryminalnej. Chiny ścigają go za czyn będący odpowiednikiem polskiego występku z art. 286 § 1 Kk w zbiegu z art.  270 § 1 Kk w związku z art. 294 § 1 Kk.

W kwietniu 2019 r. Prokuratura Okręgowa przedstawiła wniosek Chińskiej Republiki Ludowej o ekstradycję zatrzymanego.

W maju 2020 r. Sąd Okręgowy stwierdził prawną dopuszczalność przekazania Z. L. Chinom.

Jego adwokat odwołał się. Zarzucił sądowi przyjęcie, że Z. L. jedynie sympatyzował z Falun Gong, podczas gdy dowody wskazują na jego aktywny udział w tej wspólnocie w Szwecji. Sąd uznał, że „nawet przy założeniu, że ścigany miałby jakiekolwiek kłopoty za powiązanie z ruchem Falun Gong, brak jest jakichkolwiek podstaw do uznania, że zostałby za to ukarany”. Tymczasem stanowisko władz chińskich przedłożone do akt sprawy definiuje Falun Gong jako „organizację nielegalną tworzącą niszczące  ugrupowanie buntownicze”, za której przynależność grozi nawet dożywocie – argumentował adwokat.

Wskazywał, że raporty organizacji obrony praw człowieka zaświadczają jednoznacznie, iż członek Falun Gong narażony jest na stosowanie przez władze ChRL tortur, bezprawne pozbawienie wolności w warunkach realnie zagrażających życiu czy bezprawne pobranie narządów do transplantacji, a nadto pozbawienie prawa do rzetelnego procesu. A przepisy EKPC dają wtedy podstawę uznania niedopuszczalności wydania ściganego.

W sierpniu 2020 r. Sąd Apelacyjny utrzymał orzeczenie I instancji.

Argumentacja RPO

Rzecznik zarzucił Sądowi Apelacyjnemu, że utrzymał rażąco niesprawiedliwe orzeczenie I instancji. Nie wyjaśnił bowiem  wszystkich istotnych okoliczności, dotyczących prawnej i faktycznej możliwości złagodzenia w Chinach kary dożywotniego pozbawienia wolności. A wyjaśnienie mogłoby doprowadzić do odmiennego rozstrzygnięcia całej sprawy.

W świetle wykładni art. 3 EKPC dokonywanej przez ETPCz, orzeczenie kary dożywotniego pozbawienia wolności jest prawnie dopuszczalne tylko wówczas, gdy tego rodzaju kara jest prawnie i faktycznie redukowalna.

Skoro zaś Sąd Okręgowy ustalił, że taka kara może być wymierzona Z.L., to zarazem był zobowiązany ustalić, czy w ChRL istnieją przepisy gwarantujące jej rzeczywistą redukowalność. Poprzestał jedynie na ustaleniu, że skrócenie dożywocia jest możliwe. Nie wyjaśnił natomiast, czy są odpowiednie gwarancje procesowe zapobiegające arbitralnemu rozstrzyganiu o redukowalności tej kary.

Ma to szczególne znaczenie, skoro kara dożywocia grozi Z.L. za popełnienie czynu przeciwko mieniu.

Z dokumentów dołączonych do wniosku o ekstradycję wynika, że w Chinach kara dożywotniego pozbawienia wolności może być redukowana orzeczeniem sądu lub warunkowym zwolnieniem. Jest to możliwe, jeżeli sprawca m.in. „dobrze wychowuje” (tak w tłumaczeniu).

Z informacji strony chińskiej wynika, że wobec skazanych na surowe kary, w tym dożywocie, w szerokim zakresie istnieje ustawowe wyłączenie możliwości uzyskania warunkowego zwolnienia. Złagodzenie dożywocia ma charakter zupełnie nadzwyczajny i nie może skorzystać z tego każdy skazany. Nie może być to zatem postrzegane jako gwarancja redukowalności kary każdemu skazanemu na dożywocie.

RPO wskazuje, że z informacji strony chińskiej nie wynika:

  • Jaki organ rozstrzyga o warunkowym zwolnieniu? Czy jest to organ wykonujący karę, a jeżeli tak, czy istnieje możliwość zaskarżenia jego rozstrzygnięcia do sądu, czy też innego organu, chociażby władzy wykonawczej, ale odrębnego od organu wykonującego tę karę?
  • Czy istnieje obowiązek sporządzenia uzasadnienia, jeżeli uprawniony organ odmówi zastosowania tej instytucji, względnie czy istnieją inne gwarancje procesowe umożliwiające kontrolę rozstrzygnięć?
  • Jaki jest reżim wykonywania kary dożywotniego pozbawienia wolności w Chinach, czy realnie umożliwia on spełnienie przesłanek materialnych niezbędnych do uzyskania warunkowego zwolnienia?
  • Czy skazani od początku wiedzą, jakie muszą spełnić oczekiwania, aby możliwe było zastosowanie warunkowego zwolnienia?
  • Czy w przypadku, gdy uprawniony organ odmówi zastosowania tej instytucji, czy istnieje możliwość ponowienia wniosku o warunkowe zwolnienie, a jeżeli tak, to po jakim czasie?
  • Czy instytucja warunkowego zwolnienie w Chinach jest w ogóle w praktyce stosowana wobec skazanych na karę dożywocia?

Wyjaśnienie tych okoliczności ma podstawowe znaczenie dla możliwości oceny, czy Z.L. nie grozi nieludzkie lub poniżające ukaranie w rozumieniu art. 3 EKPC - a jeżeli tak, to czy jest obawa naruszenia tego przepisu w stopniu uzasadniającym odmowę wydania ściganego państwu niebędącemu stroną tej Konwencji.

Postanowienie SN

15 stycznia 2021 r. SN w Izbie Karnej (sygn. akt II KK 294/20) postanowił zwrócić sprawę Sądowi Apelacyjnemu. Kasację RPO poparła prokuratura.   

W ustnych motywach rozstrzygnięcia SN wskazał, że prawo nakazuje wyjaśnienie wszelkich ewentualnych obaw wobec przestrzegania praw osoby ściganej w państwie żądającym wydania. Gdy chodzi o ekstradycję obywatela UE do państwa spoza Unii, należy to ocenić pod kątem regulacji unijnych.

Kara dożywotniego pozbawienia wolności, która grozi osobie ściganej za przestępstwa przeciwko mieniu jest trudno akceptowalna w porządku europejskim. Jej stosowanie jest dopuszczalne pod warunkiem wykazania, że karę tę można zredukować.

Według SN sąd nie uzyskał jednak wielu informacji, które mogą mieć wpływ na ostateczną wysokość kary. A bez nich nie sposób przesądzić, że prawa obywatela UE nie będą zagrożone w przypadku wydania go państwu, które na razie takich informacji nie udzieliło.

Najważniejsze fragmenty pisemnego uzasadnienia SN

(...) W wypadku, gdy państwo trzecie skierowało do państwa należącego do Unii Europejskiej wniosek o ekstradycję innego państwa członkowskiego, to pierwsze państwo członkowskie powinno rozpatrzyć, czy ekstradycja nie naruszy praw wskazanych w art. 19 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej. Dopuszczalność wydania osoby ściganej trzeba wtedy ocenić przez pryzmat reguł obowiązujących w ramach porządku prawnego ukształtowanego przez prawo unijne i orzecznictwo trybunałów UE.

Sformułowana w art. 19 KPP zasada zakazująca wydania w drodze ekstradycji osoby ściganej w sytuacji, gdy groziłoby jej niebezpieczeństwo zastosowania względem niej tortur lub innego nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, jest wyrazem decyzji interpretacyjnych międzynarodowych organów sądowych, w szczególności ETPCz. Zakaz wydania w sytuacji ryzyka wystąpienia tortur lub innego nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania ma charakter bezwzględny i nie może być uchylony na mocy decyzji państwa.

Istotnym aspektem niniejszej sprawy jest problematyka kary dożywotniego pozbawienia wolności, jaka zgodnie z prawem karnym ChRL jest przewidziana w sankcji za przestępstwo zarzucane ściganemu. Pomijając nawet trudno akceptowalny poziom tłumaczenia urzędowej korespondencji prowadzonej przez organy dwóch państw (nie wiadomo, czy zapis o niewymierzeniu ściganemu w przyszłości kary dożywotniego pozbawienia wolności jest oficjalną deklaracją państwa chińskiego, czy niedoskonałością przekładu) - kara dożywotniego pozbawienia wolności, zwłaszcza przewidziana za przestępstwa przeciwko mieniu, jest trudno akceptowalna w porządku prawnym Unii Europejskiej z uwagi na swój bezterminowy charakter.

Wprawdzie, w praktyce przyjmuje się, że treść art. 3 EKPC nie uniemożliwia odbywania kary dożywotniego pozbawienia wolności w całości, ale zakazuje, aby była to kara nieredukowalna de iure i de facto. Zatem, nawet w wypadku ciężkich przestępstw kryminalnych jej stosowanie wymaga wykazania, że istnieją realne możliwości ograniczenia jej trwale izolacyjnego statusu i przekształcenia w karę terminową. Kierunek wykładni art. 3 EKPC, stanowiącego, iż nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu, dokonywanej przez ETPCz i przyjmującej, że orzeczenie wobec jednostki kary dożywotniego pozbawienia wolności jest prawnie dopuszczalne tylko wówczas, gdy tego rodzaju kara jest prawnie i faktycznie redukowalna, jest prezentowany w kolejnych orzeczeniach.

Wymagania powyższe, obowiązujące w ramach wspólnoty europejskiej, w sposób oczywisty przekładają się na obowiązki sądów unijnych orzekających o dopuszczalności ekstradycji osób ściganych przez państwa trzecie.

Dlatego też zagadnienie prawnych i rzeczywistych możliwości przekształcenia kary dożywotniego pozbawienia wolności w karę terminową, ma zasadnicze znaczenie oraz wymaga szczególnie precyzyjnej analizy. Przesłanek do oceny w tym zakresie powinny dostarczyć informacje przekazane przez państwo ścigające. Sąd I instancji podjął wysiłki zmierzające do tego celu i uzyskał pewną ilość istotnych danych, głównie o prawnych zasadach przekształcenia kary dożywotniego pozbawienia wolności w karę o oznaczonym czasowo wymiarze, które są przewidziane w kodeksie karnym Chińskiej Republiki Ludowej. Odnotować trzeba, że możliwość taką przewidziano w art. 81 już po odbyciu kary 13 lat pozbawienia wolności (w polskim Kodeksie karnym - art. 78 § 3 - wymagane jest odbycie kary 25 lat pozbawienia wolności).

Trzeba jednak zgodzić się ze skarżącym, że nadal nie została wyjaśniona bardziej konkretna i praktyczna strona realizacji uprawnienia przewidzianego w art 81 kodeksu karnego ChRL, a zwłaszcza realne możliwości i zasady korzystania z tej instytucji prawa materialnego.  

Trafna jest też uwaga, że skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności ma prawo od początku znać warunki, jakie musi spełnić aby ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie, kiedy może zostać przeprowadzona kontrola wymierzonej mu kary, kiedy może złożyć wniosek w tej sprawie, jaki organ podejmuje decyzję, czy istnieją w tej materii środki zaskarżenia dostępne zainteresowanemu. W wypadku, gdy prawo krajowe nie przewiduje mechanizmu czy możliwości kontroli kary dożywotniego pozbawienia wolności, niezgodność z art. 3 Konwencji pojawia się już w chwili nałożenia tej kary, a nie na etapie jej wykonywania.

Z punktu widzenia wymagań wynikających z art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, dla oceny dopuszczalności wydania obywatela Unii Europejskiej niezbędne jest zatem uzyskanie bardziej konkretnych informacji na temat rzeczywistego funkcjonowania instytucji warunkowego przedterminowego zwolnienia w Chińskiej Republice Ludowej. (…)

Wyjaśnienie tych - przykładowo wskazanych okoliczności, mających istotne znaczenie dla poznania warunków rzeczywistej redukowalności kary dożywotniego pozbawienia wolności(stosownie do oczekiwań wynikających z orzecznictwa ETPCz) - jest niezbędne z punktu widzenia możliwości prawidłowego dokonania oceny, czy za czyn zarzucony Z.L. nie grozi mu nieludzkie lub poniżające ukaranie w rozumieniu art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, a jeżeli tak, to czy występuje obawa naruszenia tego przepisu w stopniu uzasadniającym odmowę wydania ściganego państwu wzywającemu, niebędącemu stroną tej Konwencji.

Z pola widzenia sądu orzekającego nie może umknąć informacja udzielona przez państwo wzywające, potwierdzająca istnienie w Chińskiej Republice Ludowej ustawowych uregulowań przewidujących ściganie i odpowiedzialność karną z tytułu zaangażowania w działalność wspólnoty Falun Gong, w której wspieranie zaangażował się Z. L. podczas pobytu w Szwecji. Nawet jeżeli, jak argumentuje Sąd Apelacyjny, postępowanie karne wszczęte wobec Z.L. nie jest motywowane obecnym wspieraniem przez niego w/w wspólnoty, to z punktu widzenia dopuszczalności ekstradycji nie jest obojętne, że w państwie wzywającym obowiązują normy przewidujące odpowiedzialność karną z tytułu przynależności do ruchu o charakterze filozoficzno-religijnym.

Bez uzyskania wiedzy na temat wymienionych wcześniej zagadnień związanych z wykonaniem kary dożywotniego pozbawienia wolności oraz uwzględnienia ostatnio wskazanej okoliczności, orzekanie o istnieniu prawnych przesłanek uzasadniających opinię o dopuszczalności wydania ściganego organom wymiaru sprawiedliwości Chińskiej Republiki Ludowej należało uznać za przedwczesne.

W toku ponownego postępowania odwoławczego Sąd Apelacyjny uwzględni powyższe zapatrywania, rozważy możliwość uzupełnienia informacji istotnych z punktu widzenia kontroli instancyjnej oraz oceny dopuszczalności wydania obywatela Szwecji organom Chińskiej Republiki Ludowej i przedstawi stosowną argumentację w uzasadnieniu swego rozstrzygnięcia.

II.511.884.2019

Jak poprawić zachowania policji – raport KMPT z komisariatów po protestach Strajku Kobiet

Data: 2021-01-14
  • Większość zatrzymanych doświadczyła zatrzymania po raz pierwszy w życiu
  • Najbardziej niepokoi brutalność policji w czasie interwencji, nieuzasadnione stosowanie gazu, kajdanek, bicie pałkami i obelgi
  • Nieco poprawił się dostęp do adwokata po zatrzymaniu – ale głównie dzięki pełnej oddania społecznej akcji prawników. To im ludzie zawdzięczali pomoc prawną
  • Osoby zatrzymywane nie były odpowiednio informowane o przysługujących im prawach (a było wśród nich wielu młodych, których zatrzymanie spotkało pierwszy raz w życiu), nie miały często dostępu do lekarza. Niepokojące jest rutynowe stosowanie kontroli osobistych a także to, że policjanci nie korzystali ze środków ochrony przed COVID.
  • Wywożenie poza Warszawę nie miało uzasadnienia: KMPT sprawdziło, że w tym czasie w warszawskich pomieszczeniach dla osób zatrzymanych były wolne miejsca.
  • Raport KMPT z 21 wizytacji w czasie jesiennych protestów Strajku Kobiet [cały dokument z załączniku]

Eksperci Biura RPO od 23 października do 14 grudnia 2020 r. rozmawiali z zatrzymanymi po demonstracjach kobiet w pomieszczeniach policyjnych. Eksperci ci należą do zespołu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Ich zadaniem jest przeciwdziałania okrutnemu traktowaniu i torturom, a działają na mocy protokołu dodatkowego do Konwencji ONZ o zakazie tortur. Ze względu na wagę tych spraw w jednej wizytacji uczestniczyła zastępczyni RPO dr Hanna Machińska; podejmowała też wielokrotnie interwencje na komisariatach.

Eksperci KMPT przedstawiają teraz Policji, co zrobić, by policjanci nie naruszali praw obywateli w czasie zatrzymania, transportu i pobytu na komisariacie.

Jak wyglądała droga z demonstracji na komisariat? Co trzeba poprawić, by prawa obywateli nie były łamane?

Na początek jedna, najbardziej drastyczna sprawa udokumentowana w raporcie. Potwierdza ona, że największe ryzyko naruszenia praw człowieka jest zanim zaczną się oficjalne procedury i zanim pojawi się adwokat.

Co się zdarzyło w radiowozie i w izbie wytrzeźwień?

Ten przypadek eksperci KMPT opisują w raporcie szczegółowo. Pokazują jak policyjne nagrania rozmijają się z tym, co zostało uwzględnione w dokumentacji. To jest sprawa, która skłoniła KMPT do przekazania materiałów prokuraturze. Ta jednak odmówiła zajęcia się sprawą.

A wygląda ona tak:

W jednym komisariacie eksperci KMPT rozmawiali z mężczyzną zatrzymanym poprzedniego dnia podczas protestu na Placu Trzech Krzyży w Warszawie. Miał ciele ślady obrażeń (twarzy, okolic gardła, rąk i nóg). Jego stan higieniczny i psychiczny był bardzo zły. Był roztrzęsiony. Mówi, że został pobity i zwyzywany przez policjantów po zatrzymaniu, w radiowozie.  Że nie dostał pomocy lekarskiej, a w izbie wytrzeźwień został przypięty pasami, tak że mocz mógł oddać tylko pod siebie. Zgłaszał fakt tortur, co pracownicy izby wytrzeźwień bagatelizowali. Postanowili przyjąć wersję policji, że zatrzymany był agresywny, odmówili mu pomocy adwokata. Dopiero kiedy trafił na komisariat, sytuacja się poprawiła: tam policjanci zachowywali się poprawnie.

Z relacji tego człowieka wynikało, że w czasie demonstracji wszedł w spór z policjantami oddzielającymi manifestantów od kontrmanifestantów. Wykrzykiwał im w twarz hasła manifestacji, na co jeden policjant miał odpowiedzieć „wypier… do domu” i popchnąć go. Mężczyzna zapytał wulgarnie „kogo poj… bronisz?”. Policjant miał go znowu odepchnąć i kopnąć telefon.

Wtedy doszło do interwencji, która zdaniem zatrzymanego była brutalna: policjanci mieli rzucić go na ziemię, przygnieść i zakuć kajdanki na ręce trzymane z tyłu. Został odprowadzony do radiowozu. Na początku przewieziono go pod komendę, a następnie do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych. Po drodze miał być duszony, kopany po nogach i bity pięściami w skórzanych rękawiczkach. Policjanci mieli również używać wobec niego wulgaryzmów i naśmiewać się z jego orientacji seksualnej. Brutalnie był traktowany także w izbie wytrzeźwień.

Relacja zatrzymanego wzbudziła bardzo poważne zaniepokojenie, więc żeby ją sprawdzić, eksperci KMPT zażądali dokumentacji, w tym nagrań z izby wytrzeźwień. I okazało się, że to, co widać na nagraniach, rozmija się z tym, co jest w dokumentach.

Na nagraniach widać, że mężczyzna przyjmowany do izby wytrzeźwień nie jest agresywny, a ręce ma skute do tyłu (tymczasem w karcie stanu zdrowia zachowanie jest opisane jako „awanturujący się”, a nastrój „napięty”). Na szyi widać czerwone ślady. Nie ma o nich mowy w dokumentacji z komisariatu („Mężczyzna z widocznymi otarciami naskórka na twarzy, bez oznak choroby COVID-19. Oznajmił on, iż jest zdrowy, nie leczy się i nie przyjmuje leków na stałe”).

Widać, że w poczekalni ma kłopoty z oddychaniem, a policjanci mówią mu: „odpocznij sobie”. Po badaniu alkomatem prosi o kontakt z lekarzem mówiąc  „to były tortury, co robiliście”. Rozbawiony funkcjonariusz odpowiada: „ziom, trzymaj się, trzymaj fason. Tak, książkę napiszesz”.

Badania lekarskiego nie ma, jedynie w rozbieralni pracownik izby wytrzeźwień odsuwa na chwilę maseczkę z twarzy zatrzymanego (w dokumentacji pojawi się oznaczenie widocznych otarć skóry na mapie ciała). Mężczyzna mówi: „zostałem zatrzymany za niewinność, byłem torturowany, byłem torturowany w radiowozie”. Pracownik izby wytrzeźwień zbagatelizuje tę informację.

Mężczyzna pyta się o powód zatrzymania i prosi o adwokata. Pracownik izby odpowiada: „nie w tym momencie, bo nie jest pan zatrzymany w więzieniu, jest pan do dyspozycji policji”. Mężczyzna pyta: „jestem zatrzymany, czy nie?”, ten odpowiada: „na razie jest pan w izbie wytrzeźwień”.

Dalej na nagraniu widać, jak mężczyzna stawia opór przy próbie zdjęcia mu butów i odprowadzenia do sali dla osób trzeźwiejących. Krzyczy kilka razy: „mam prawo do adwokata!”. Pracownik izby odpowiada, że nie ma prawa do adwokata, bo jest nietrzeźwy. Pytany o powód zatrzymania, pracownik izby mówi: „bo jesteś pan nietrzeźwy” i zwraca się do policjanta: „no powiedz mu pan, za co go zatrzymaliście”. Policjant mówi, że zatrzymany dowie się jutro. Na kolejne pytania wyjaśnia: „za znieważenie funkcjonariuszy”. Po chwili dodaje: „i naruszenie nietykalności funkcjonariusza”.

Zatrzymany ponownie żąda kontaktu z adwokatem, a wobec odmowy zgłasza, aby wpisać do protokołu, że kontakt ten został mu uniemożliwiony przez policję. Pracownik izby odpowiedział: „ale nie podpisze pan, bo jest pan nietrzeźwy, rozumiesz człowieku?”.

W protokole nie będzie po tym śladu: napisane tam jest, że zatrzymany nie żądał powiadomienia o zatrzymaniu osoby najbliższej i kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym. To jest ewidentnie niezgodne z prawdą utrwaloną na nagraniu.

W sali dla osób trzeźwiejących mężczyzna przez pół godziny wali pięściami w drzwi i wzywa pracownika izby. Reakcji nie ma, więc zdejmuje spodnie, zawiązuje nogawkę na szyi, a potem chowa się we wnęce, do której nie sięgają kamery. Po 2 minutach od pomieszczenia wchodzi siedmiu pracowników. Obezwładniają mężczyznę i zapinają w pasy. Z tego powodu nie będzie się mógł załatwić. Nagranie utrwala rozmowę pracowników: „dobra, słuchajcie, przyjmiemy wersję policji”. Z kontekstu wynika, że chodzić może o rzekomo agresywne zachowanie zatrzymanego. Mówią też, że interwencję usprawiedliwia możliwa próbę powieszenia się (na spodniach). Jeden z pracowników zauważa jednak „tam nawet żadnego haka nie ma”. Rozmowa dotyczy też użycia przymusu bezpośredniego, co jeden z pracowników kwituje: „to na pewno zostanie zgłoszone do Rzecznika Praw Obywatelskich, na sto procent”. Następnie pracownik Izby mówi: „To jaka decyzja? Jeszcze 2 godzinki? Bo znowu zacznie walić i świrować”.

Rano mężczyzna trafia na komisariat i tu w protokole oględzin policjant zaznacza na mapie ciała liczne obrażenia na odsłoniętych częściach ciała zatrzymanego. W dokumentacji nie ma jednak zdjęć, choć były robione.

Zatrzymany zdecydował się wnieść oficjalną skargę do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich na traktowanie przez policjantów oraz personel Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych. Ta skarga była jednocześnie zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, dlatego RPO przekazał ją Prokuratorowi Rejonowemu Warszawa Śródmieście 30 października 2020 r. 19 listopada 2020 r. prokurator wydał prawomocne postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie.

Ta sprawa pokazuje problemy systemowe. Raport KMPT omawia je po kolei

Prawidłowość i zasadność zatrzymania

Kwestia stosowania zatrzymań powinna stanowić przedmiot wnikliwej analizy sądów rozpatrujących zażalenia na zatrzymania. Abstrahując zaś od zasadności zatrzymań KMPT podkreśla, iż umieszczenie w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych na komisariacie jest formą pozbawienia wolności, więc powinno być środkiem ostatecznym a nie policyjną rutyną.

Zatrzymanie

Policja traktowała zatrzymywanych na demonstracjach brutalnie..

Przykłady

  • Chorująca na epilepsję osoba doznała ataku duszności w radiowozie. Reakcją funkcjonariuszy miał być śmiech, niewybredne komentarze i bagatelizowanie sytuacji. Wersję przedstawioną przez zatrzymaną potwierdziły także inne osoby
  • Rozmówcy informowali także, że byli bici pałką nawet kiedy przestali uciekać przed policjantami i położyli się na ziemi. Do jednej z tych osób policjanci mieli mówić: „Jesteś gnój, nie powinno Cię tu być”.
  • Kolejny rozmówca przekazał, że funkcjonariusz uderzył go w twarz.
  • Innemu z kolei kazano podczas transportu siedzieć na podłodze.
  • Przedstawiciele KMPT w trakcie jednej z rozmów uzyskali także informację o brutalności nieumundurowanych funkcjonariuszy wobec zatrzymanego. W czasie interwencji miał on być dociskany mocno kolanami do ziemi, a także kopany w brzuch i krocze[1].
  • U niektórych przedstawiciele KMPT zaobserwowali i udokumentowali obrażenia, które rozmówcy posiadali na ciele.

KMPT zaleca zatem:

  • Szkolenia dla funkcjonariuszy o tym, jak należy traktować zatrzymanych, by respektować ich godność. Dobre szkolenie pozwala na osiąganie efektów bez uciekania się do przemocy.
  • bezwzględne przestrzeganie przez funkcjonariuszy obowiązku traktowania osób zatrzymanych, w sposób respektujący ich godność;

Stosowanie środków przymusu bezpośredniego

Zatrzymani i zatrzymane zwracały uwagę na nieproporcjonalne stosowania kajdanek ( w tym w czasie transportu założone na ręce z tyłu), rozpylanie gazu, czy używanie pałek służbowych, w tym pałek teleskopowych.

Przykłady

  • Kajdanki były wykorzystywane podczas transportu, w trakcie czynności na komisariatach, a nawet badań lekarskich. Stosowano je mimo, iż zatrzymani pozostawali pod nadzorem policjantów i znajdowali się w zamkniętych pojazdach lub pomieszczeniach służbowych Policji i nie stawiali oporu. Często zatrzymani mieli ręce skute z tyłu, co nie zawsze jest konieczne i proporcjonalne.
  • Kilka osób przekazało, iż kajdanki założone miały nieustannie od momentu zatrzymania aż do umieszczenia w PdOZ. W jednym przypadku było to ok. 9 godzin.
  • Kolejna osoba zatrzymana przekazała, że w czasie pobytu w komendzie w pomieszczeniu przejściowym miała na rękach zapięte kajdanki. Gdy poprosiła o wodę, funkcjonariusze mieli odmówić. Zatrzymana była zmuszona pić wodę z umywalki, wówczas odpięto jej jedną rękę aby mogła to zrobić.

W ocenie KMPT kajdanki nie powinny być profilaktycznie stosowane wobec wszystkich osób zatrzymanych, a tylko wtedy, gdy wyraźnie uzasadnia to ocena ryzyka w indywidualnym przypadku. Inne zachowanie policjantów można interpretować jako przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do czego nie powinno dochodzić w demokratycznym państwie prawa.

Kajdanki nie powinny być zbyt ciasno zapięte (może to powoływać poważne konsekwencje medyczne) i należy je stosować tylko tak długo, jak jest to absolutnie niezbędne.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • stosowanie kajdanek tylko wtedy, gdy wyraźnie uzasadnia to ocena ryzyka w indywidualnym przypadku;
  • zaprzestanie stosowania kajdanek podczas badań lekarskich.

Używanie drażniących środków chemicznych przeciwko protestującym

Niepokojące jest coraz powszechniejsze stosowanie gazu łzawiącego i gazu pieprzowego.

Przykład

  • Jedna z zatrzymanych kobiet przekazała, że otoczona została przez grupę policjantów. Rzucili ją na ziemię, przyciskali do ziemi i podduszali (zatrzymana mówiła, że było to 4 policjantów). Już po obezwładnieniu usłyszała krzyk jednego z policjantów: „gazem go”. Kiedy odwróciła głowę i funkcjonariusze zorientowali się, że mają do czynienia z młodą dziewczyną, odstąpili od użycia gazu.

Według standardów międzynarodowych gazu nie można stosować w czasie pokojowych demonstracji, a także wobec osób w podeszłym wieku, dzieci, lub innych, które mogą mieć problem z przemieszczaniem się w celu uniknięcia kontaktu z chemikaliami. W czasie pandemii stosowanie drażniących środków może podwyższyć ryzyko wystąpienia COVID-19 poprzez zwiększenie podatności dróg oddechowych na infekcje.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • zaprzestanie stosowania chemicznych środków drażniących wobec osób pokojowo protestujących;
  • niestosowanie gazu łzawiącego i gazu pieprzowego wobec osób zamkniętych w tzw. kotle, które mają ograniczoną możliwość uniknięcia kontaktu z substancją drażniącą.

Kontrole osobiste

W opinii Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w części przypadków nadużywano kontroli osobistych. Kontrola osobista nie powinna być stosowana rutynowo, a tylko w wyjątkowych przypadkach, uzasadnionych specyfiką danej sytuacji i po dokonaniu indywidualnej oceny ryzyka.

Niektórzy zatrzymani byli poddawani kontroli osobistej więcej niż jeden raz, mimo że przez cały czas pozostawali pod nadzorem funkcjonariuszy.

Przykłady

  • W przypadku niektórych osób ograniczano się jedynie do sprawdzenia zawartości kieszeni, toreb i plecaków.
  • Części osób nakazywano rozebranie się, lecz bez konieczności zdjęcia bielizny.
  • Wielu zatrzymanych wskazywało jednak, iż poddani zostali kontroli osobistej polegającej na rozebraniu się do naga i wykonaniu przysiadu.
  • Przedstawiciele KMPT otrzymali także informacje o kontrolach jednoetapowych, w czasie których zatrzymany musiał zdjąć całą odzież jednocześnie i stać nago przed funkcjonariuszem.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • zaprzestanie praktyki rutynowej kontroli osobistej zatrzymanych. Kontrola osobista powinna być stosowana jedynie w wyjątkowym, uzasadnionym specyfiką sytuacji przypadku i po dokonaniu indywidualnej oceny ryzyka;
  • w przypadkach gdy kontrola osobista jest niezbędna, powinna być dwuetapowa (zatrzymany zdejmuje górę ubrania, ubiera je z powrotem, a potem zdejmuje dół);
  • każdego kontrolowanego trzeb informować, że ma prawo złożyć zażalenie na legalność, zasadność i prawidłowość kontroli; może też żądać sporządzenia protokołu z przeprowadzonej kontroli.

Prawo do informacji i prawo do skargi

Dla większości rozmówców było to pierwsze zatrzymanie w życiu. Nie dostawali odpowiednich informacji, mimo że przekazanie zrozumiałych i aktualnych informacji (np. o przysługujących prawach, obowiązujących procedurach, sposobie składania skarg) zwiększa poczucie bezpieczeństwa, pozwala odgrywać aktywną rolę w zabezpieczaniu własnych praw, ułatwia dostęp do mechanizmów skargowych, przez co pełni rolę prewencyjną w zapobieganiu przemocy.

Przykłady

  • Prawie żadna z osób zatrzymanych w związku z protestami w okresie od 22 października do 13 grudnia 2020 r. nie została poinformowana tuż po zatrzymaniu o jego prawnych i faktycznych podstawach.
  • W zdecydowanej większości zatrzymanym przedstawiono jedynie pisemne pouczenie o uprawnieniach zatrzymanego w postępowaniu karnym.
  • Poza jednostkowymi przypadkami nie udzielano żadnych dodatkowych ustnych wyjaśnień.
  • Wiele osób, z którymi rozmawiali przedstawiciele KMPT, zatrzymanych zostało w późnych godzinach wieczornych i nocnych, mimo podpisania protokołu zatrzymania i druku pouczenia, nie wiedziało, jakie konkretnie prawa im przysługują.

KMPT rekomenduje:

  • Trzeba informować każdą zatrzymywaną osobę o faktycznych i prawnych podstawach jej zatrzymania, już w czasie prowadzonej interwencji;
  • Policjanci mają okazywać legitymację służbową osobom zatrzymywanym;
  • Obowiązkiem policji jest informowanie wszystkich zatrzymanych o przysługujących im prawach, od samego początku pozbawienia wolności. Pouczenie powinno nastąpić poprzez udzielenie w chwili zatrzymania jasnej, ustnej informacji, która następnie powinna być uzupełniona o informację pisemną.
  • Policjanci powinni upewnić się, że zatrzymany zrozumiał swoje prawa. Powinien mieć też czas na przeczytanie protokołu przed jego podpisaniem. W razie konieczności funkcjonariusze powinni udzielić zatrzymanemu dodatkowych, ustnych wyjaśnień oraz umożliwiać szczegółowe zapoznanie się regulaminem pobytu w PdOZ.

Dostęp do adwokata

Po raz kolejny okazało się, że prawo zatrzymanych do natychmiastowej pomocy prawnej, nie jest w 100 proc. respektowane, choć jest to Podstawowa gwarancja chroniąca przed torturami i innymi formami złego traktowania. KMPT podkreśla jednak, że w porównaniu z wcześniejszymi przypadkami (np. demonstracjami 7/sierpnia 2020 r. w obronie Margot) nastąpiła pewna poprawa.

W większości przypadków kontakt z adwokatem lub radcą prawnym był realizowany, nawet jeśli osoba zatrzymana nie znała personaliów prawnika, a posiadała jedynie numer tzw. telefonu antyrepresyjnego, który przekazywali sobie protestujący.

Na podkreślenie zasługuje poświęcenie wielu adwokatów i radców prawnych, którzy pełniąc całodobowo dyżury udzielali na miejscu nieodpłatnej pomocy prawnej zatrzymanym. Ogromne znaczenie ma w tym kontekście także zorganizowany przez prawników udzielających pomocy zatrzymanym skuteczny system obiegu informacji dotyczących zatrzymań oraz jednostek Policji, do których przewożono protestujących.

Z całą mocą należy jednak podkreślić, iż nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której realizacja podstawowego prawa osób zatrzymanych do kontaktu z prawnikiem uzależniona jest wyłącznie od funkcjonujących oddolnych inicjatyw i dobrej woli prawników.

Przykłady:

  • Osoba zatrzymana w czasie jednego z pierwszych protestów po wyroku TK mówiła, że po przewiezieniu na komisariat, gdzie m.in. sporządzono protokół zatrzymania, funkcjonariusz przekazał jej, że możliwość kontaktu z adwokatem przysługuje tylko w sytuacji udzielenia mu uprzednio pełnomocnictwa. Ostatecznie adwokat uczestniczył w prowadzonych czynnościach dzięki informacji o miejscu zatrzymania przekazanej przez osobą bliską zatrzymanej.
  • Z relacji innej zatrzymanej wynikało, że funkcjonariusze mieli między sobą komentować sytuację słowami: „Nie będą nam się tu żadni posłowie i posłanki kręcić”. Później miała zostać poinformowana, że ma prawo skontaktować się jedynie z adwokatem, któremu wcześniej udzieliła upoważnienia do obrony. Zatrzymana zażądała poinformowania znajomej prawniczki jednak ta nie odebrała telefonu. Wówczas funkcjonariusz miał skomentować, że zatrzymana wykorzystała jedną szansę i jeśli adwokat nie oddzwoni „to nie będzie prawnika”.
  • Inny zatrzymany po przewiezieniu na komisariat dowiedział się od policjanta, że „to nie jest amerykański film, żeby sobie teraz prawnika szukał”. W czynnościach brał ostatecznie udział adwokat, który stawił się w jednostce, pomimo iż nie został poinformowany przez funkcjonariuszy o zatrzymaniu.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • wprowadzenie efektywnego systemu pomocy prawnej zapewniającego dostęp każdej osoby zatrzymanej do adwokata od pierwszych chwil zatrzymania;
  • zadbanie o to, by spotkania z obrońcą odbywały się poza zasięgiem słuchu i wzroku funkcjonariuszy Policji;
  • sporządzenie listy adwokatów i radców prawnych, uprawnionych do pełnienia roli obrońcy, na terenie właściwości odpowiedniego samorządu prawniczego;
  • przekazywanie informacji o liście adwokatów i radców osobom zatrzymanym i udostępnianie jej, w przypadku zgłoszenia takiej chęci.

Informowanie najbliższych o zatrzymaniu

Prawo do informacji osoby najbliższej to także jeden ze sposobów przeciwdziałania torturom na komisariatach. KMPT stwierdził, że co do zasady osoby zatrzymane miały możliwość poinformowania wybranej osoby trzeciej o zatrzymaniu.

Przykłady

  • W większości przypadków najbliższych zawiadamiali sami policjanci, w kilku przypadkach zatrzymani mogli sami zadzwonić z komórki.
  • Jedna z zatrzymanych przekazała, że funkcjonariusze poinformowali ją, iż o fakcie zatrzymania może powiadomić tylko osobę z najbliższej rodziny. Według policjantów nie mogła być to dowolna osoba.
  • Od jednego z zatrzymanych zastępczyni RPO dowiedziała się, że prawa powiadomienia o zatrzymaniu osoby bliskiej mu odmówiono.
  • Problem było to, że zatrzymani nie byli informowani, czy że bliscy wiedzą już, co się z nimi stało.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • umożliwienie samodzielnego powiadomienia wybranej osoby o fakcie zatrzymania, a tylko w sytuacjach szczególnych, uzasadnionych specyfiką danej sprawy, realizację tego prawa za pośrednictwem funkcjonariusza Policji;
  • przekazywanie zatrzymanym informacji zwrotnej na temat powiadomienia wskazanej osoby trzeciej;
  • realizację uprawnień osoby zatrzymanej do kontaktu z wybraną osobą (także spoza rodziny), zgodnie z przepisami prawa.

Wywożenie poza Warszawą

Ogromny niepokój Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wzbudza niespotykana dotychczas na taką skalę praktyka przewożenia osób zatrzymanych w Warszawie do jednostek Policji w innych miejscowościach. Część osób przewieziona została z Warszawy m.in. do Legionowa, Grodziska Maz., Piaseczna, Pułtuska, czy oddalonej o ok. 130 km od stolicy Ostrołęki.

Nie da się tego wytłumaczyć brakiem miejsc w Warszawie. KMPT to sprawdził i sytuacja wyglądała tak

  • 24 października - 59 zajętych miejsc na 103 dostępne (ok. 57%);
  • 25 października – 83 spośród 103 miejsc (ok. 80%);
  • 30 października – 26 spośród 103 miejsc (ok. 25%);
  • 19 listopada – 30 spośród 93 dostępnych miejsc (ok. 32%).

KMPT rekomenduje:

  • wprowadzenie elektronicznego rejestru osób zatrzymanych przez Policję, który funkcjonowałby na poziomie krajowym i uwzględniałby m.in. informacje dotyczące miejsca pobytu osób zatrzymanych, w tym również transporty pomiędzy jednostkami. Dane te powinny być niezwłocznie udostępniane pełnomocnikom osób zatrzymanych;
  • umieszczanie wszystkich osób zatrzymanych w PdOZ na terenie miejscowości, w której nastąpiło zatrzymanie, jeżeli dostępne są wolne miejsca.

Badanie lekarskie

Choć międzynarodowe standardy wymagają takich badań, w Polsce nie ma obowiązku badania każdego zatrzymanego. Badane są tylko osoby w szczególnej sytuacji (np. gdy mówi, że jest poważnie chora, jeśli widać, że jest w ciąży, albo jeśli podejrzewa się zaburzenia psychiczne. Osoby nieletnie są badane także w przypadku, gdy widać efekty spożycia alkoholu lub innego środka zmieniającego świadomość).

Po jesiennych demonstracjach niektóre osoby były badane przez lekarzy. Nikt praktycznie nie został jednak pouczony, że ma prawo się takiego badania domagać. Co do zasady osoby zatrzymane były jedynie pytane o stan zdrowia i choroby przewlekłe.

Przykład

  • Jednej z zatrzymanych osób samochód wjechał na stopę. Bolało ją to, a noga była spuchnięta. Policjanci mimo próśb lekarza nie sprowadzili. W protokole przesłuchania podejrzanego, w rubryce dotyczącej stanu zdrowia, widniała z kolei m.in. informacja – „dobry”.
  • Inna z osób oświadczyła, iż badanie lekarskie miało polegać wyłącznie na krótkiej rozmowie z lekarzem w policyjnym radiowozie i pod nadzorem funkcjonariuszy. Według relacji lekarz miał podejść do furgonetki przed przychodnią i zadać jedynie kilka krótkich pytań. Nie wpisał do dokumentacji, że zatrzymana stale przyjmuje leki, więc leków tych nie dostała.
  • Zaniepokojenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wzbudza także fakt, iż w sporządzanej przez funkcjonariuszy dokumentacji umieszcza się co do zasady informacje odnośnie obrażeń widocznych jedynie na odsłoniętych częściach ciała.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zaleca:

  • Każdy zatrzymany powinien dowiadywać się o możliwości żądania badania lekarskiego;
  • Badania muszą być przeprowadzane we wszystkich przypadkach, których wymaga polskie prawo;
  • W czasie badania muszą być zdjęte kajdanki – policjanci muszą o tym wiedzieć
  • Trzeba zmieni prawo, by badania dotyczyły każdej osoby zatrzymanej przez funkcjonariuszy Policji;
  • Trzeba starannie dokumentować obrażenia osób zatrzymanych;
  • Osoby zgłaszające zaburzenia psychiczne muszą być badane przez psychiatrów;
  • Badanie musi się odbywać poza zasięgiem wzroku i słuchu policjantów, chyba że lekarz poprosi o asystę;
  • Trzeba uwzględnić w programie szkoleń zawodowych lekarzy tematyki poświęconej opisanym w Protokole Stambulskim metodom wykrywania i dokumentowania przypadków tortur i innych form okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania.

Warunki materialne zatrzymania

Czas pomiędzy zatrzymaniem i podjęciem czynności na komisariacie wynosił nawet powyżej 5 godzin. Jeden z rozmówców wskazał, iż po przewiezieniu na komisariat oczekiwał na sporządzenie protokołu zatrzymania wraz z pięcioma innymi osobami zatrzymanymi w ciasnym pomieszczeniu. Sytuację tę ocenić należy jako niebezpieczną zwłaszcza z uwagi na trwającą pandemię COVID-19 i brak zapewnionego odpowiedniego dystansu pomiędzy zatrzymanymi.

Przykłady

  • Większość rozmówców informowała także, iż na komisariatach nie mieli dostępu do wody pitnej, umożliwiono im jedynie picie wody z kranu.
  • W części wizytowanych pomieszczeń dla osób zatrzymanych zatrzymani, pomimo zatrzymania w godzinach wieczornych lub nocnych po umieszczeniu w PdOZ w godzinach porannych nie otrzymywali śniadania z uwagi na fakt, iż nie minęło 5 godzin od osadzenia w PdOZ.

KMPT zaleca:

  • zapewnienie dostępu do wody pitnej;
  • udostępnienie śniadania w przypadku, gdy z protokołu zatrzymania wynika, że czynności z zatrzymanym były prowadzone całą noc.

Środki ochrony przed koronawirusem

Wszystkie osoby, z którymi rozmawiali przedstawiciele KMPT, miały maseczki ochronne. Część z nich otrzymała je od funkcjonariuszy, w większości przypadków jednak maseczki nie były im oferowane. Niektórzy zatrzymani wskazywali również na brak dostępu do płynów do dezynfekcji rąk, czy mydła w łazience. Kilka osób twierdziło także, że policjanci, którzy się z nimi kontaktowali, nie mieli maseczek.

KMPT zaleca Komendantowi Stołecznemu Policji podjęcie działań zapewniających funkcjonariuszom i osobom zatrzymanym dostęp do środków ochrony osobistej, takich jak: maseczki ochronne, jednorazowe rękawiczki, płyny do dezynfekcji w podległych mu jednostkach.

Wykaz wizytacji

  • 23 października 2020 r. Komenda Rejonowa Policji Warszawa V (ul. Żeromskiego);
  • 23 października 2020 r Komenda Rejonowa Policji Warszawa IV (ul. Żytnia) oraz w PdOZ (Pomieszczenie dla osób zatrzymanych) przy Komendzie Stołecznej Policji (ul. Nowolipie);
  • 27 października 2020 r. PdOZ przy Komendzie Miejskiej Policji w Ostrołęce;
  • 27 października 2020 r. KRP Warszawa I (ul. Wilcza);
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa IV (ul. Żytnia);
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa VII (ul. Umińskiego);
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy Komisariacie Policji Warszawa Ursynów (ul. Janowskiego) oraz w PdOZ przy Komendzie Powiatowej Policji w Piasecznie;
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy KSP (ul. Nowolipie);
  • 31 października 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa VI (ul. Jagiellońska);
  • 10 listopada 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa VI (ul. Jagiellońska);
  • 19 listopada 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa IV (ul. Żytnia);
  • 19 listopada 2020 r. KRP Warszawa I (ul. Wilcza);
  • 19 listopada 2020 r. PdOZ przy KSP (ul. Nowolipie);
  • 19 listopada 2020 r. KRP Warszawa II (ul. Malczewskiego);
  • 20 listopada 2020 r. PdOZ przy KPP w Grodzisku Mazowieckim;
  • 20 listopada 2020 r. PdOZ przy KRP Warszawa VI (ul. Jagiellońska);
  • 20 listopada 2020 r. PdOZ przy KPP w Legionowie i PdOZ przy KPP w Piasecznie;
  • 14 grudnia 2020 r. PdOZ przy KPP w Grodzisku Mazowieckim.

KMP.570.11.2020

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT), działającego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, rozmawiał z mężczyzną zatrzymanym w czasie kolejnej manifestacji Strajku Kobiet

Data: 2020-12-14
  • Mężczyzna został zatrzymany przez nieumundurowanych policjantów (sądził, że został zaatakowany)
  • Zatrzymano go w związku z zarzutem uszkodzenia mienia
  • Po raz kolejny osoba zatrzymana w trakcie warszawskich protestów przewieziona została poza stolicę
  • Zatrzymany nie skarżył się na sposób traktowania przez funkcjonariuszy po zatrzymaniu

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur udał się 14 grudnia 2020 r. do Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych (PdOZ) Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim, do której przewieziony został mężczyzna zatrzymany podczas protestu 13 grudnia w Warszawie.

Zatrzymany poinformował, że początkowo zatrzymania dokonywali dwaj nieumundurowani funkcjonariusze, nieposiadający oznaczeń. Sądząc, że został zaatakowany, mężczyzna stawiał czynny opór. Dopiero w momencie, gdy do zatrzymujących policjantów dołączyli funkcjonariusze w mundurach zdał sobie sprawę, że jest to interwencja policyjna. Jak wynika z przekazanych przez mężczyznę informacji, w czasie zatrzymania został przygnieciony do ziemi ciężarem obezwładniającego go funkcjonariusza. Nacisk spowodował problemy z oddychaniem, które mężczyzna głośno sygnalizował, jednak zostało to zbagatelizowane.

Zatrzymany nie wyrażał zastrzeżeń dotyczących traktowania go przez funkcjonariuszy już po dokonaniu zatrzymania. Zachowanie policjantów określił jako stonowane, został także poinformowany o powodach zatrzymania. Mężczyznę transportowano co prawda z rękami skutymi kajdankami z przodu, niemniej jednak, jak twierdził, kajdanki były zaciśnięte zbyt mocno (w czasie wizytacji przedstawiciel KMPT zauważył zaczerwienienie na nadgarstkach osoby zatrzymanej).

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur ponownie z zaniepokojeniem odnotował, że osoby zatrzymane podczas warszawskich protestów wywożone są na czynności do jednostek policji znajdujących się poza stolicą. Zatrzymany przetransportowany został w pierwszej kolejności do Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie, gdzie sporządzono protokół zatrzymania. Mężczyzna pouczony został o możliwości żądania kontaktu z prawnikiem (kontakt ten został zrealizowany) i przekazania informacji osobie trzeciej o zatrzymaniu. Policjanci sprawdzili, czy zatrzymany nie posiada widocznych obrażeń, zapytali także o stan jego zdrowia i samopoczucie.

Zatrzymany został następnie przewieziony do KPP w Grodzisku Mazowieckim, gdzie przyjęto go do PdOZ. Przed umieszczeniem w PdOZ mężczyznę poddano sprawdzeniu prewencyjnemu. Zatrzymany nie zgłaszał zastrzeżeń w stosunku do zachowania funkcjonariuszy pełniących służbę w Pomieszczeniu. Należy jednak zaznaczyć, że pomimo zatrzymania we wczesnych godzinach popołudniowych, pierwszy posiłek zatrzymany otrzymał dopiero następnego dnia rano.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował w kolejnych komunikatach. Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Policjanci podczas demonstracji - z widocznym numerem służbowym. Aby nie dochodziło do tortur, RPO proponuje MSWiA zmianę przepisów

Data: 2020-12-14
  • Obecne przepisy sprzyjają anonimowości policjantów i kulturze bezkarności; mogą też utrudniać identyfikację tych, którzy przekraczają uprawnienia i dopuszczają się przemocy
  • Dla nieumundurowanych funkcjonariuszy brak oznaczeń może być niebezpieczny - manifestanci mogą być bowiem przekonani o ataku bojówek i stosować obronę konieczną
  • Dlatego podczas stosowania środków przymusu bezpośredniego powinni oni mieć widoczne oznaczenie „Policja” oraz widoczny znak identyfikacji, np. numer służbowy
  • Także funkcjonariusze pododdziałów zwartych powinni mieć dobrze widoczne indywidualne znaki identyfikacyjne, np. numer służbowy na hełmie

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zwrócił się o odpowiednią zmianę przepisów do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego.

Zaostrzający prawo aborcyjne rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. wywołało bezprecedensową falę pokojowych manifestacji w całym kraju. Protesty nie ustają. W ostatnich tygodniach manifestanci byli narażeni na nadmierne użycie siły przez policjantów i arbitralne zatrzymania. Sytuacja zdaje się eskalować. Policja coraz częściej stosuje wobec demonstrantów rozwiązania siłowe, używając m.in. gazu pieprzowego i pałek.

18 listopada 2020 r. w Warszawie grupa nieumundurowanych funkcjonariuszy zaatakowała demonstrantów, używając pałek teleskopowych. W momencie interwencji funkcjonariusze nie mieli indywidualnych znaków identyfikacyjnych oraz oznaczeń wskazujących, że są policjantami. Część manifestantów była przekonana, że napadły  na nich nielegalne bojówki.

23 listopada 2020 r. w Warszawie zatrzymano fotoreporterkę w czasie wykonywania obowiązków służbowych, mimo że funkcjonariusze wiedzieli o jej zawodowym statusie.

Eskalacja rozwiązań siłowych policji

Rzecznik Praw Obywatelskich wyraża głębokie zaniepokojenie trwającą od miesięcy eskalacją rozwiązań siłowych stosowaną przez funkcjonariuszy wobec demonstrantów. Wyraża też przekonanie, że obecne przepisy dotyczące identyfikacji policjantów wymagają zmiany, w celu ochrony manifestantów przed nieuzasadnionym użyciem siły przez funkcjonariuszy oraz aktami tortur i innych form okrutnego traktowania.

Rzecznik wykonuje funkcję krajowego mechanizmu prewencji tortur, tj. organu ustanowionego Protokołem fakultatywnym do Konwencji ONZ ws. zakazu stosowania tortur. Jego zadaniem jest wskazywanie zagrożeń i propozycji ulepszeń, tak by wyeliminować ryzyko zaistnienia tortur oraz innych form okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

Zgodnie z § 28 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z  20 maja 2009 r. w sprawie umundurowania policjantów, funkcjonariusze policji obecni na demonstracjach (występujący w pododdziale zwartym) nie posiadają znaków identyfikacji imiennej i indywidualnej. W przypadku nieumundurowanych funkcjonariuszy ustawa  o Policji (art. 61 ust. 2) oraz rozporządzenie Rady Ministrów z 4 lutego 2020 r. w sprawie postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów (§ 2 ust. 2)  wymagają jedynie, by okazał on legitymację służbową, umożliwił odczytanie numeru służbowego i jego zanotowanie.

Dlaczego oznaczenia są konieczne 

Nie zawsze będzie to jednak możliwe, szczególnie podczas manifestacji, gdy do interwencji dochodzi podczas specyficznych, zmieniających się warunków otoczenia. Często ma ona charakter dynamiczny, a reakcje tłumu są nieprzewidywalne.

W ocenie RPO obecne przepisy sprzyjają anonimowości policjantów i kulturze bezkarności oraz mogą utrudnić identyfikację tych z nich, którzy przekraczają swoje uprawnienia i dopuszczają się przemocy. Może to mieć wpływ na skuteczność prowadzonych postępowań karnych. Taka sytuacja nie spełni też kryterium dokładności postępowania karnego, co należy uznać za naruszenie zakazu tortur w aspekcie proceduralnym.

W przypadku nieumundurowanych funkcjonariuszy brak oznaczeń może być też dla nich niebezpieczny. Manifestanci mogą być bowiem przekonani, że zostali zaatakowani przez nielegalne bojówki i próbować stosować obronę konieczną w celu odparcia bezprawnego zamachu. Taka sytuacja może również doprowadzić do sytuacji konfliktowej i zamiast łagodzić towarzyszące zgromadzeniu napięcie między uczestnikami, a policją, może ono niepotrzebnie eskalować.

A znak identyfikacji indywidualnej to ważny środek zapobiegawczy służący ochronie praw człowieka, dyscyplinowaniu funkcjonariuszy oraz cenne narzędzie szkoleniowe.

Propozycje zmian

Zdaniem RPO funkcjonariusze pododdziałów zwartych powinni mieć dobrze widoczne dla osób postronnych indywidualne znaki identyfikacyjne, umożliwiające ustalenie tożsamości funkcjonariusza przez odpowiednie organy. Może to być np. indywidualny numer służbowy znajdujący się w widocznym miejscu (np. na mundurze czy hełmie).

Z kolei nieumundurowani policjanci, realizujący swoje zadania w formie niejawnej w momencie ujawnienia, że są funkcjonariuszami (np. w czasie dokonania zatrzymania lub stosowania środków przymusu bezpośredniego) powinni posiadać widoczne oznaczenie POLICJA (znajdujące się np. na odblaskowej opasce, kamizelce czy identyfikatorze) oraz widoczny znak identyfikacji indywidualnej (np. numer służbowy).

Te środki identyfikacji powinny zostać założone przez nieumundurowanego funkcjonariusza niezwłocznie po podjęciu przez niego decyzji o ujawnieniu swojego statusu i zakomunikowaniu faktu, że jest on policjantem.

Gdyby sytuacja na miejscu nie pozwalała na takie rozwiązanie, oznaczenie POLICJA i indywidualny znak identyfikacyjny powinien zostać założony w najbliższym momencie, gdy będzie to możliwe oraz bezpieczne dla funkcjonariusza. 

Adam Bodnar rekomenduje, by praktyki te określić w przepisach rangi ustawy lub rozporządzenia. Pozwoli to na ujednolicenie praktyki policji i uniknięcie ewentualnych błędów i ich konsekwencji.

W wystąpieniu RPO przytacza standardy wypracowane przez ekspertów i instytucje międzynarodowe oraz organizacje pozarządowe, działające w obszarze ochrony praw człowieka i prewencji tortur oraz przykłady rozwiązań stosowane przez policje innych państw.

KMP.570.12.2020 

Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur ws. sposobu zatrzymania kobiety uczestniczącej w solidarnościowym proteście pod Komendą Rejonową Policji Warszawa I

Data: 2020-12-11
  • Sposób zatrzymania kobiety uczestniczącej w strajku solidarnościowym doprowadził do spowodowania znacznego uszczerbku na zdrowiu zatrzymanej - złamania ręki w kilku miejscach
  • Funkcjonariusze Policji nie zapewnili zatrzymanej dostępu do pomocy medycznej
  • O zdarzeniu poinformowała zatrzymana za pośrednictwem mediów społecznościowych
  • Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wyraża zaniepokojenie eskalacją przemocy ze strony funkcjonariuszy Policji i stanem przestrzegania praw osób zatrzymanych

Stan faktyczny

W środę 9 grudnia 2020 r. w Warszawie pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów odbyła się manifestacja zorganizowana w ramach Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Funkcjonariusze legitymowali uczestników oraz zatrzymali pięć osób, z których dwie przewieziono na Komendę przy ul. Wilczej.

Jak wynika z doniesień medialnych, funkcjonariusze w trakcie solidarnościowego strajku pod Komendą Rejonową Policji przy ul. Wilczej związanego z zatrzymaniem dwóch osób, dokonali zatrzymania dziesięciu osób w policyjnych radiowozach. Jedna z osób zatrzymanych w czasie tego protestu wskazała, że funkcjonariusz Policji wykręcił jej rękę na tyle mocno, że doszło do jej złamania w kilku miejscach.

Na jednym z portali społecznościowych pojawiło się oświadczenie poszkodowanej o następującej treści: „Podczas demonstracji solidarnościowej z zatrzymanymi na komendzie na Wilczej, dokładnie o godzinie 22, policja rzuciła się na zebrany tłum, 10 osób zostało zabrane siłą do radiowozów, aby oskarżyć ich o zakłócanie ciszy nocnej (…). Ja najpierw trafiłam do kotła, w którym policja zamknęła kilka osób. Potem zostałam przyduszona poprzez ciągnięcie mnie przez funkcjonariusza za szalik, następnie zaprowadzona siłą do radiowozu. Po drodze wykręcona została mi zupełnie niepotrzebnie lewa ręka – i tak byłam eskortowana przez kilku z nich, nie stawiałam oporu. Policjant, który to zrobił, zrobił to z taką siłą, że złamał mi rękę. Konkretniej zacytuję, jest to „złamanie spiralne z odłamem pośrednim trzonu kości ramiennej lewej – kwalifikujące się do leczenia operacyjnego”. Co to oznacza? Że moja ręka jest złamana w kilku miejscach, unieruchomiona na trzy miesiące i muszę poddać się operacji, ponieważ jest to typ złamania, na które nie można założyć gipsu, a także mogę mieć w tej ręce zaburzenia unerwienia lub krążenia”.

W dalszej części przeczytać można, że funkcjonariusz, który dokonywał zatrzymania miał oddalić się nie podając swoich danych, w związku z czym nie była możliwa jego identyfikacja. Zatrzymana napisała również: „(…) policja zafundowała mi kolejną, chyba jeszcze gorszą torturę: przez pół godziny odmówiono mi prawa do pomocy medycznej, gdy z okna radiowozu widziałam grupę medyków czekających po drugiej stronie ulicy. Karetkę zamówiła policjantka, która po pół godzinie przyszła do radiowozu, aby dokonać kontroli osobistej, ta odmówiła przyjazdu, bo wszyscy wiemy, jak wygląda sytuacja pandemiczna i kryzys w ratownictwie medycznym. Tymczasem medycy nadal byli po drugiej stronie ulicy”.

Ostatecznie, po interwencji prawniczki, zatrzymana została zwolniona, a pomocy w dotarciu na Szpitalny Oddział Ratunkowy udzielił jej poseł Michał Szczerba.

Ocena Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Na wstępie należy przede wszystkim podkreślić, że każdorazowo w manifestacjach i protestach na terenie Warszawy w zależności od wielkości zgromadzenia uczestniczą dziesiątki, a nawet setki funkcjonariuszy. Biorąc pod uwagę nie tylko liczebność funkcjonariuszy, ale również ich wyposażenie w środki przymusu bezpośredniego, ich przewaga nad osobami uczestniczącymi w manifestacjach jest niekwestionowalna.

Należy jednak podkreślić, że nawet w przypadkach, w których dochodzi do tłumienia protestów, policjanci powinni stosować tylko i wyłącznie środki adekwatne do sytuacji, którą starają się opanować. Należy zatem przypomnieć, że obowiązkiem funkcjonariuszy Policji jest działanie w sposób proporcjonalny gwarantujący poszanowanie godności ludzkiej oraz przestrzeganie podstawowych praw człowieka.

Zgodnie z ustawą o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, środków przymusu bezpośredniego używa się lub wykorzystuje się je w sposób niezbędny do osiągnięcia celów tego użycia lub wykorzystania, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie jak najmniejszej dolegliwości.

Tymczasem, w niniejszej sprawie na skutek działania funkcjonariusza Policji zatrzymana doznała złamania ręki, które może potencjalnie skutkować dalej idącymi uszkodzeniami. W tym przypadku należy mówić nie tylko o naruszeniu standardów antytorturowych, ale również o ewentualnej odpowiedzialności karnej funkcjonariusza, o której mowa w art. 157 § 1 Kodeksu karnego. Jeżeli bowiem działanie funkcjonariusza zostanie przez sąd uznane jako nieproporcjonalne i stanowiące przekroczenie przysługujących mu uprawnień, za spowodowanie tzw. średniego uszczerbku na zdrowiu może grozić mu od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

To co najbardziej bulwersujące to fakt, że zatrzymanej nie zagwarantowano również dostępu do pomocy lekarskiej. Należy powiedzieć, że działania opisane przez zatrzymaną, tj. próba wezwania pomocy medycznej, były nie tylko nieskuteczne, ale również spóźnione.

W opisywanej sytuacji pomoc winna być udzielona niezwłocznie, w przypadku odmowy ze strony dyspozytora, funkcjonariusze powinni przewieźć zatrzymaną na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Tymczasem, pierwsze próby wezwania karetki pogotowia, zgodnie z oświadczeniem zatrzymanej, zostały podjęte około pół godziny od zdarzenia.

Bezwzględny obowiązek zapewnienia dostępu do pomocy medycznej w przypadku zastosowania środków przymusu bezpośredniego wynika z art. 36 ust. 1 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego: "W przypadku gdy w wyniku użycia lub wykorzystania środków przymusu bezpośredniego nastąpiło zranienie osoby lub wystąpiły inne widoczne objawy zagrożenia życia lub zdrowia tej osoby, uprawniony udziela jej niezwłocznie pierwszej pomocy, a w razie potrzeby zapewnia wezwanie kwalifikowanej pierwszej pomocy lub podmiotów świadczących medyczne czynności ratunkowe".

Opisywana sprawa została podjęta z urzędu przez Wydział do Spraw Postępowań Organów Ścigania w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, a sposób jej wyjaśnienia będzie na bieżąco monitorowany.

Ocena działań podejmowanych przez funkcjonariuszy w związku z protestami

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) pragnie wyrazić najwyższe zaniepokojenie eskalacją przemocy ze strony funkcjonariuszy Policji, którzy dokonują zatrzymań w trakcie pokojowych manifestacji organizowanych na terenie całego kraju.

W trakcie wizytacji ad hoc prowadzonych przez KMPT począwszy od 23 października br., zatrzymani regularnie zgłaszają przedstawicielom Mechanizmu naruszenia zarówno obowiązujących przepisów prawa jak i standardów ochrony praw zatrzymanych przed nieludzkim i poniżającym traktowaniem. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur w kolejnych komunikatach z wizytacji policyjnych miejsc zatrzymań publikowanych na stronie internetowej RPO, wskazuje na działania funkcjonariuszy, które zagrażają życiu i zdrowiu zatrzymanych, a jednocześnie są oczywiście nieproporcjonalne do sytuacji, w której zostały podjęte.

Pomimo początkowego ograniczania się przez Policję do zapewniania bezpieczeństwa uczestnikom pokojowych manifestacji, w trakcie kolejnych protestów następowało stanowcze zaostrzanie działań policjantów, którego ewidentnymi symptomami były coraz liczniejsze zatrzymania, przewożenie zatrzymanych do komend policyjnych w podwarszawskich powiatach (a nawet do komend znajdujących się w strukturze KWP w Radomiu) i utrudnianie dostępu do pomocy prawnej lub powiadomienia osób trzecich o zatrzymaniu. Co więcej do tłumienia protestów używano także gazu łzawiącego (w tym w stosunku do przedstawicieli Sejmu - posłanek Barbary Nowackiej i Magdaleny Biejat), a w trakcie protestu 18 listopada w Warszawie, wykorzystano nieumundurowanych funkcjonariuszy Biura Operacji Antyterrorystycznych,  którzy użyli wobec protestujących pałek teleskopowych.

Należy zwrócić także uwagą na traktowanie osób zatrzymanych w trakcie ich pobytu policyjnych miejscach detencji. Długotrwałe stosowanie kajdanek, umożliwienie skorzystania z toalety dopiero po przeprowadzeniu kontroli osobistej oraz rutynowe stosowanie kontroli osobistych osób zatrzymanych, może stanowić poniżające traktowanie, które podobnie jak tortury oraz nieludzkie traktowanie jest zakazane na mocy art. 40 Konstytucji RP.

Powyższe fakty wskazują w ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur na dwa zasadnicze problemy:

  1. Do tłumienia pokojowych manifestacji Policja nie stosuje pokojowych środków służących deeskalacji napięć i zapewnienia bezpieczeństwa ich uczestnikom.
  2. Środki przymusu bezpośredniego wykorzystywane w trakcie protestów społecznych wobec ich uczestników są często nieproporcjonalne do stwarzanego przez te osoby zagrożenia.

Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) podkreśla, że skuteczne zapobieganie torturom i innym formom niewłaściwego traktowania przez funkcjonariuszy Policji wymaga zmiany kultury policyjnej, ukierunkowanej na poszanowanie praw człowieka i reagowania funkcjonariuszy na wszelkie przypadki złego traktowania przez ich współpracowników. Przemoc wobec osób pozostających pod nadzorem Policji powinna być postrzegana jako naruszenie praw człowieka oraz niedopuszczalny brak profesjonalizmu, który ma wpływ na wizerunek całej Policji. Zmiana sposobu myślenia oraz działania w Policji powinna rozpocząć się od konkurencyjnego i rygorystycznego systemu selekcji do służby oraz odpowiedniego wynagrodzenia, które stanowi ważne narzędzie do przyciągnięcia najlepszych kandydatów i utrzymania wysoce kompetentnego personelu [zob. Dwudziesty Ósmy Raport Generalny CPT, CPT/Inf (2019) 9, § 69-71; Raport CPT z wizyty w Polsce, CPT/Inf (2014) 21, § 24].

W podobnym tonie Komitet wypowiedział się także w raporcie z pierwszej wizyty w Polsce typu ad hoc, poświęconej ochronie praw osób zatrzymanych przez policję, która miała miejsce w 2019 r. podkreślając, "że przy dokonywaniu zatrzymania nie należy używać siły większej niż jest to absolutnie konieczne i że stosowanie przymusu po pokonaniu oporu osób zatrzymanych nie ma żadnego uzasadnienia. Jeśli w momencie zatrzymania lub w czasie przebywania osoby zatrzymanej w policyjnym miejscu detencji, konieczne jest zastosowanie kajdanek, nie powinny one być w żadnym wypadku nadmiernie zaciśnięte i powinny być stosowane jedynie tak długo, jak jest to absolutnie konieczne".

"Ponadto funkcjonariusze Policji muszą być lepiej wyszkoleni w zakresie zapobiegania i minimalizowania przemocy w kontekście zatrzymania. W przypadkach, w których użycie siły staje się konieczne, muszą oni być w stanie stosować profesjonalne techniki, które w jak największym stopniu zmniejszają ryzyko wyrządzenia szkody osobom, które chcą zatrzymać" [zob. Raport CPT z wizyty w Polsce w dniach 9 – 16 września 2019, CPT/Inf (2020) 3, § 17]

Za szczególnie niepokojącą, w kontekście formułowanego od wielu lat przez KMPT oraz CPT zalecenia stałego podnoszenia profesjonalizmu funkcjonariuszy Policji, uznać należy decyzję Komendanta Głównego Policji o skróceniu programu zawodowego szkolenia policjantów w czasie epidemii [zob. Decyzja Nr 277 Komendanta Głównego Policji z dnia 3 października 2020 r. w sprawie programu szkolenia zawodowego podstawowego realizowanego w warunkach ogłoszonego stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, Dz. Urz. 2020.51]. Zgodnie z Decyzją, szkolenie zawodowe policjantów uległo diametralnemu skróceniu ze 144 do 64 dni. W ramach redukcji godzin szkolenia, skrócono czas przeznaczony na naukę pracy w terenie, przygotowanie i używania broni palnej, praktykę strzelania i używania środków przymusu. O wiele mniej godzin nauki poświęconej podstawowym elementom taktycznego wyszkolenia policjantów.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wyraża pogląd, że nawet ekstraordynaryjne okoliczności, do których bez wątpienia należy zaliczyć stan epidemii, nie powinny uzasadniać podejmowania decyzji, które prowadzą do znacznego pogorszenia przygotowania zawodowego funkcjonariuszy odpowiedzialnych za bezpieczeństwo obywateli.

Warto również wspomnieć, że na początku października 2020 r zastępca RPO Stanisław Trociuk skierował do Komendanta Głównego Policji Wystąpienie generalne, dotyczące m.in. gwarancji antytorturowych oraz obszarów identyfikowanych przez KMPT jako wymagające poprawy z punktu widzenia ochrony przed nieludzkim i poniżającym traktowaniem (KMP.570.4.2020). Komendant Główny Policji nie odniósł się jednak dotychczas do przedstawionych w piśmie rekomendacji.

Komisja Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur - sprawozdanie z pracy w 2019 r.

Data: 2020-12-07

Zadania Komisji Ekspertów działającej przy Rzeczniku Praw Obywatelskich określono  w Zarządzeniu Nr 12/2017  Rzecznika Praw Obywatelskich z 13 marca 2017 r. w sprawie ustanowienia Komisji Ekspertów przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Należy do nich: wspieranie Rzecznika Praw Obywatelskich w realizacji jego ustawowych zadań, w szczególności w zakresie monitoringu ochrony wolności i praw człowieka i obywatela w procesie stosowania prawa, przygotowywanie wniosków de lege ferenda, zgłaszanie uwag i rekomendacji dotyczących obowiązujących lub projektowanych zmian aktów prawnych, propozycje zmian systemowych, proponowanie tez do wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich, promowanie dobrych praktyk oraz wykonywanie innych zadań zlecanych przez Rzecznika Praw Obywatelskich.

Komisja Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KE KMPT) została powołana w 2016 r.[1]

Skład Komisji w 2019 r.:

  1. Maria Ejchart-Dubois - współprzewodnicząca;
  2. dr Justyna Jóźwiak - współprzewodnicząca;
  3. prof. Mirosław Wyrzykowski;
  4. mec. Piotr Sendecki;
  5. prof. Witold Klaus;
  6. dr hab. n. med. Maria Załuska;
  7. prof. dr hab. Marek Konopczyński;
  8. dr Marzena Ksel;
  9. prof. dr hab. Grażyna Barbara Szczygieł;
  10. Janina Agnieszka Kłosowska;
  11. ppłk Lidia Olejnik;
  12. adw. Paweł Knut;
  13. adw. Mikołaj Pietrzak;
  14. dr n. med. Jerzy Foerster;
  15. kmdr Bożena Szubińska;
  16. dr n. med. Joanna Klara Żuchowska;
  17. Kama Katarasińska-Pierzgalska;
  18. Agnieszka Aleksandra Sikora;
  19. Maria Książak;
  20. Aleksandra Chrzanowska;
  21. dr Katarzyna Wiśniewska;
  22. dr Maria Niełaczna;
  23. Janina de Michelis

Działania Komisji 

W 2019 r. roku odbyło się jedno posiedzenie pełnego składu Komisji. Ponadto powołana została grupa robocza mająca na celu opracowanie opinii na temat niestandardowych form zabezpieczenia pacjentów w wizytowanych przez KMPT zakładach opiekuńczo-leczniczych oraz domach pomocy społecznej.

Posiedzenie KE KMPT w 2019 r.

12.09.2019 r. obyło się V posiedzenie KE KMPT. Tematem wiodącym był Raport Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ po wizycie w Polsce w dniach 8–19 lipca 2018 r. zawierający uwagi i zalecenia skierowane do krajowego mechanizmu prewencji. Eksperci rozmawiali o tym, jakie można podjąć kroki, by wzmocnić pozycję KMPT na przyszłość i wypełnić zalecenia Podkomitetu. W drugiej części obrad eksperci dyskutowali nad strategią działalności Mechanizmu na lata 2019 – 2023, przygotowaną przez Przemysława Kazimirskiego, dyrektora KMPT.      

Grupa robocza

W lipcu 2019 r. KMPT zwrócił się do KE KMPT z prośbą o ocenę projektu Procedury postępowania z pacjentem wymagającym niestandardowych form opieki – zabezpieczenia innego niż przymus bezpośredni, która została opracowana w czerwcu 2019 r. przez Stołeczne Centrum Opiekuńczo – Lecznicze Sp. z.o.o. i przesłana RPO do zaopiniowania. W skład zespołu opiniującego weszli: dr Marzena Ksel, dr n. med. Kama Katarasińska – Pierzgalska, adw. dr Katarzyna Wiśniewska oraz dr n. med. Joanna Klara Żuchowska. Ekspertki dokonały oceny Procedury biorąc pod uwagę aspekt prawny, poprawność terminologii medycznej, kompleksowość przyjętych rozwiązań, zgodność procedury z zaleceniami powizytacyjnymi KMPT. W efekcie wypracowane zostały wnioski i rekomendacje. Ekspertki uznały, że  przedstawiona im do oceny procedura odpowiada zaleceniom sformułowanym przez KMPT w raportach powizytacyjnych. Stosowanie opiniowanych środków musi być jednak uznane za ingerencję w prawa i wolności jednostki. W związku z tym ich stosowaniu musi towarzyszyć szereg gwarancji o charakterze proceduralnym i materialnym. Niezbędne jest ustalenie procedury stosowania takich zabezpieczeń oraz ich dokumentowania. W ocenie ekspertek zasadne jest także rozważanie wprowadzenie takiej procedury na poziomie ustawowym.

Udział w III Kongresie Praw Obywatelskich

Eksperci KE KMPT wzięli czynny udział w III Kongresie Praw Obywatelskich[2]. Maria Książak oraz Marzena Ksel uczestniczyły w panelu pn. Tortury hańbą XXI wieku. Agnieszka Sikora podzieliła się swoim doświadczeniem w panelu dot. psychiatrii dzieci i młodzieży oraz bezdomności ludzi młodych. Prof. M. Wyrzykowski był uczestnikiem panelu: Ile plastrów ma salami? Od wolności jednostki do ustroju nieliberalnego. Dr Katarzyna Wiśniewska wzięła udział w panelu na temat prezentacji badań o stosowaniu tymczasowych aresztowań w Polsce, natomiast M. Ejchart-Dubois była panelistką w dyskusji o niezależności sądownictwa przed Trybunałem Sprawiedliwości UE i Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

Inna aktywność ekspertów KMPT

W czerwcu 2019 r. KE KMPT wystosowała oświadczenie w związku z atakami w TVP i TVP Info, a także polityków większości rządowej, na rzecznika praw obywatelskich dr. hab. Adama Bodnara[3]. Atak w mediach został przeprowadzony 20 i 21 czerwca 2019 r. po tym, jak Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wydał oświadczenie dotyczące sposobu potraktowania człowieka podejrzewanego o okrutne morderstwo dziesięcioletniej dziewczynki. Media obiegły bowiem nagrania, jak policjanci wyprowadzają (ciągną go) skutego kajdankami zespolonymi, w samej bieliźnie, bez spodni. Potem pokazały się nagrania z czynności śledczych z jego udziałem, nadal tylko w bieliźnie, przy czym jego twarz nie była zasłonięta. Komisja Ekspertów KMPT w pełni poparła treści zawarte w Oświadczeniu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur i wyraziła uznanie dla działalności RPO oraz pracowników KMPT.

 

[1] Zarządzenie RPO z 18 października 2016 r., nr. 46/2016.

Polacy nie akceptują tortur. Jako sprawców wskazują najczęściej policjantów. Wyniki badania opinii społecznej na zlecenie RPO

Data: 2020-12-01
  • 70% Polaków nie akceptuje stosowania tortur. To wzrost o 11 punktów procentowych w porównaniu z badaniem z 2018 r.
  • Aż 88% badanych uznało, że w ostatnich 10 latach to policja stosowała lub nadal stosuje tortury
  • Takie są wyniki badania opinii publicznej przeprowadzonego przez Kantar Millward Brown na zlecenie Rzecznika Praw Obywatelskich w ramach kampanii społecznej „Państwo bez tortur”

Od dwóch lat Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wraz z partnerami -  Naczelną Radą Adwokacką, Krajową Izbą Radców Prawnych, Radą Europy, ODIHR OBWE, Stowarzyszeniem Zapobiegania Torturom (Association for the Prevention of Torture) oraz Kantar Millward Brown prowadzi kampanię społeczną „Państwo bez tortur”. Jest ona skierowana głównie do funkcjonariuszy i przedstawicieli instytucji, w których przebywają lub mogą przebywać osoby pozbawione wolności.

Punktem wyjścia do rozpoczęcia kampanii były badania opinii publicznej pt. „Tortury – opinie Polaków”, przeprowadzone przez Kantar Millward Brown na przełomie września i października 2018 r. W listopadzie 2020 r. badania te zostały powtórzone[1]. Wynika  z nich, że w tym czasie Polacy zdecydowanie zmienili swoje nastawienie do kwestii tortur.

Przede wszystkim coraz mniejsze jest przyzwolenie na stosowanie tortur.

  • W porównaniu z poprzednim badaniem wzrósł odsetek Polaków, którzy nie akceptują stosowania tortur bez względu na okoliczności – z 59% do 70%.

Wpływ na to mogą mieć zarówno nagłośniane medialnie sprawy: Igora Stachowiaka czy Tomasza Komendy, ale także ostatnie doniesienia na temat tego, co dzieje się tuż za polską granicą – na Białorusi, jak i relacje z protestów i manifestacji w Polsce, gdzie policja decyduje się na użycie pałek teleskopowych i gazu łzawiącego.

Badani są także coraz bardziej zdecydowani w ocenie tego, jakie zachowania stanowią tortury:

  • 52 % badanych zdecydowanie zgadza się, że ma to miejsce w przypadku nieuzasadnionego użycia siły przez funkcjonariusza państwowego (wzrost o 6 p.p. w porównaniu z badaniem w 2018 r.)

Natomiast o 5 p.p. w porównaniu z poprzednim badaniem odpowiedź „zdecydowanie się zgadzam” wzrosła w przypadku wskazań, że torturami są:

  • Poniżające traktowanie osób pozbawionych wolności przez funkcjonariuszy państwowych – 51% badanych w 2020 r.
  • Użycie przemocy fizycznej przez funkcjonariusza państwowego w ramach kary za popełniony czyn – 53% badanych w 2020 r.
  • Wymuszanie zeznań  przy użyciu przemocy psychicznej – 54% badanych w 2020 r.
  • Wymuszanie zeznań przy użyciu przemocy fizycznej – 59% badanych w 2020 r.

Wciąż niepokojące jest jednak to, że 30% badanych dopuszcza stosowanie tortur. I aż 13% z nich zaakceptowałoby, gdyby takie metody zostały zastosowane wobec ich bliskich i znajomych. Tymczasem zakaz tortur ma charakter absolutny i wynika z przepisów konstytucji, prawa międzynarodowego i europejskiego. Nie można go łamać bez względu na żadne okoliczności, w tym stan nadzwyczajny czy wojnę. Pokazuje to, jak wiele jest jeszcze do zrobienia w kwestii podnoszenia świadomości społecznej w tym zakresie.

Z badań opinii publicznej wynika również, że wiele do nadrobienia w kwestii wizerunkowej ma także polska policja. W 2018 r. aż 87% badanych wskazało, że to właśnie ta formacja już po 1989 r. roku była utożsamiana ze stosowaniem tortur. Dwa lata później, ankietowanych  poproszono o wskazanie tych instytucji, których przedstawiciele w ciągu ostatnich 10 lat stosowali lub nadal stosują tortury. Aż 88% Polaków uznało, że za tego typu czyny odpowiadają funkcjonariusze Policji. Na kolejnych miejscach, z dużo mniejszymi wynikami, znalazły się m.in.: służba więzienna – 42%, zakłady poprawcze – 34%, szpitale psychiatryczne – 33%, młodzieżowe ośrodki wychowawcze – 28%, domy pomocy społecznej – 28%.

W kontekście oceny funkcjonowania policji warto także zwrócić uwagę na inne badanie opinii publicznej przedstawione w ostatnim czasie. Z analizy wyników sondaży IBRiS (przeprowadzonego w 2017 r. dla Rzeczpospolitej i w 2020 r. dla portalu Interia.pl[2]) wynika, że zaufanie do tej formacji spadło w ciągu 3 lat o ponad 20 p.p. Obecnie policję darzy zaufaniem jedynie 44,1% Polaków. „Zdecydowanie ufa” jej 18,1% badanych (spadek o 4,9 p.p.), a „raczej ufa” 26% badanych (spadek o 15,2 p.p.). W 2020 r. ponad 1/3 ankietowanych wskazała, że nie ufa policji.

To pokazuje, jak ważne jest kontynuowanie kampanii społecznej „Państwo bez tortur”. Niezbędne jest stałe doskonalenie zawodowe funkcjonariuszy służb mundurowych i pracowników miejsc detencji w kierunku poszanowania praw człowieka i zapobiegania torturom. Konieczne jest również budowanie kultury sprzeciwu wobec nieuzasadnionej przemocy, która powinna być postrzegana jako niedopuszczalny brak profesjonalizmu, rzutujący na wizerunek całej służby.

Należy podkreślić, że każdy powinien czuć się bezpiecznie w kontaktach z organami ścigania, nawet jeśli jest podejrzany o popełnienie przestępstwa czy wykroczenia. Tym bardziej, że z doświadczenia KMPT wynika, że najczęściej ofiarami tortur i złego traktowania są osoby o niewielkiej świadomości społecznej, zatrzymywane po raz pierwszy, nie mające dostępu do pomocy prawnej, bardzo często niepełnoletni, a nawet osoby starsze czy z niepełnosprawnościami.

Kluczowe jest podnoszenie  świadomości obywateli na temat przysługujących im praw, a także podjęcie dialogu z przedstawicielami władzy, co pozwoli na wypracowanie najskuteczniejszych gwarancji chroniących przed złym traktowaniem ze strony przedstawicieli państwa. Należy podjąć kroki prawne zmierzające do wprowadzenia w Polsce regulacji prawnych stanowiących skuteczne gwarancje ochrony przed torturami.

 

[1] Badanie przeprowadził instytut Kantar na zlecenie Rzecznika Praw Obywatelskich. Badanie zostało zrealizowane w okresie 6-12.11.2020 r. W raporcie wyniki przedstawione są w porównaniu do wyników z badania realizowanego w okresie 28.09-3.10.2018 r. Badanie zrealizowano na próbie N=1010 osób w wieku 18-75 lat.

 

O problemie przemocy w placówkach dla nieletnich. Przedstawicielka KMPT na V Forum Dobrych Praktyk

Data: 2020-11-30
  • Około 1/3 Polaków uważa, że w ciągu ostatnich 10 lat do tortur dochodziło w zakładach poprawczych i młodzieżowych ośrodkach wychowawczych – m.in. o tych wynikach badań Kantar Millward Brown na zlecenie RPO przedstawicielka KMPT mówiła podczas konferencji poświęconej dzieciom i młodzieży w obliczu przemocy

30 listopada 2020 r. odbyło się V Forum Dobrych Praktyk – Dzieci i młodzież w obliczu przemocy. Konferencja była podsumowaniem światowej kampanii 19 dni przeciwko przemocy i krzywdzeniu dzieci i młodzieży. W tym roku wydarzenie odbyło się online. W jego trakcie o problemie przemocy w ośrodkach dla nieletnich opowiedziała Justyna Zarecka, przedstawicielka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur – zespołu, który w Biurze RPO zajmuje się wizytacjami tego typu placówek.

W konferencji wzięli udział m.in. przedstawiciele organizacji pozarządowych, ośrodków pomocy społecznej, centrów pomocy rodzinie, młodzieżowych ośrodków wychowawczych, schronisk dla nieletnich, kuratorzy sądowi oraz naukowcy zajmujący się badaniem zjawiska przemocy. Spotkanie było okazją do wymiany doświadczeń na temat pracy z osobami doświadczającymi przemocy, omówienia wpływu przemocy na funkcjonowanie dzieci i młodzieży, a także przedstawienia najnowszych badań dotyczących zjawiska przemocy wśród nieletnich.

Uczestnicy konferencji zaprezentowali także wybrane działania, które były organizowane w ramach kampanii 19 dni przeciwko przemocy i krzywdzeniu dzieci i młodzieży, którą w Polsce koordynuje fundacja poDrugie, która była także organizatorem V Forum Dobrych Praktyk. Kampanię na całym świecie koordynuje genewska organizacja zajmująca się prawami dzieci i kobiet – Women’s World Summit Foundation, która co roku prezentuje raport z prowadzonych działań przed Organizacją Narodów Zjednoczonych. W tym roku w akcję zaangażowało się ponad 270 instytucji z całej Polski.

Przedstawicielka KMPT przybliżyła uczestnikom działalność Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Omówiła zadania i sposoby działania KMPT. Przedstawiła wyniki najnowszych badań opinii publicznej pt.  "Tortur - opinie Polaków", które zostały przeprowadzone przez Kantar Millward Brown na zlecenie RPO. Wynika z nich, że wg 53% badanych w ciągu ostatnich 10 lat w Polsce dochodziło do tortur. Jako sprawców badani wskazywali w zdecydowanej większości (88%) Policję, jednak co szczególnie ważne w kontekście przemocy w placówkach dla nieletnich, także zakłady poprawcze – 34%, szpitale psychiatryczne – 33%, młodzieżowe ośrodki wychowawcze – 28%.

Przedstawicielka KMPT omówiła wnioski płynące z raportu z wizytacji MOW w Mrowinach w listopadzie 2019 r. W placówce tej zdiagnozowano wówczas przemoc o charakterze systemowym, zakrojoną na szeroką skalę, która trwała przez kilka lat. Do przemocy dochodziło tam w ogólnodostępnych miejscach, czasem w obecności wychowawców, nauczycieli. W latach 2015-2019 złożono na policję ponad 30 zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa przez wychowanków tej placówki, które dotyczyły głównie znęcania się. Osoby, które doświadczały przemocy nie mogły liczyć na odpowiednie wsparcie psychologiczne, często nie były nawet oddzielane od sprawców. Personel medyczny bagatelizował zaś obrażenia, które w wyniku przemocy posiadali wychowankowie, nie były one odpowiednio dokumentowane.

Jak zauważyła przedstawicielka KMPT, w bardzo wielu placówkach problem przemocy jest również związany z brakiem odpowiedniej opieki psychiatrycznej dla nieletnich. W tym roku KMPT opublikował raport pt. "Nieletni z niepełnosprawnością psychiczną i intelektualną w miejscach izolacji". Wskazano w nim wiele naruszeń praw dzieci i młodzieży. Zdiagnozowano także wiele problemów o charakterze systemowym.

W swoim wystąpieniu przedstawicielka KMPT omówiła również, jak w placówkach dla nieletnich zapewnić skuteczne przestrzeganie tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych, czyli: prawa do informacji i możliwości złożenia skargi, dostępu do pomocy prawnej, badania lekarskiego po przyjęciu do ośrodka, prawa do kontaktów ze światem zewnętrznym. Przedstawiła również dobre praktyki, które KMPT dostrzegło podczas wizytacji w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych i zakładach poprawczych. KMPT stara się bowiem zbierać takie dobre przykłady, aby placówki mogły czerpać inspiracje ze swoich działań.

 

Wielka skala zatrzymań oraz wniosków policji po proteście 24 października

Data: 2020-11-30
  • 278 osób zatrzymała policja po protestach społecznych 24 października 2020 r. w Warszawie. Niemal 250 zarzucono przestępstwa, m.in. czynnego udziału w zbiegowisku
  • Wylegitymowano w sumie 948 osób, a wobec 711 sporządzono notatki dla sanepidu, który może nałożyć kary pieniężne za nieprzestrzeganie obostrzeń podczas pandemii
  • Zarazem wszczęto postępowanie wobec braku reakcji funkcjonariuszy na zepchnięcie kobiety ze schodów kościoła św. Krzyża 25 pażdziernika

Takie m.in. informacje Komenda Stołeczna Policja przekazała Rzecznikowi Praw Obywatelskich.

RPO poprosił  policję o wyjaśnienia  w sprawie jej działań podczas   protestów społecznych w Warszawie i innych miastach 24 i 25 października. 

Pytał m.in. o powód braku reakcji funkcjonariuszy, gdy protestującą kobietę pod kościołem Św. Krzyża ściągnięto ze schodów, a do której trzeba było wezwać pogotowie.

Prosił też o wyjaśnienie, czy policja może korzystać z pomocy działaczy prywatnej organizacji pozarządowej i nie reagować na stosowaną przez nich przemoc.

Chciał  też znać szczegóły interwencji 24 października 2020 r. wobec demonstrujących na pl. Defilad  w związku z wydarzeniem "Międzynarodowy Marsz o Wolność".

Odpowiedź komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja

24 października 2020 roku zabezpieczenie protestów i zgromadzeń na terenie m. st. Warszawy odbywało się w ramach operacji policyjnej.

Protest z 24 października "Międzynarodowy Marsz o Wolność"

Około godz. 11.00 w rejonie pl. Defilad zgromadziło się około 6000 osób. Wobec osób, które nie stosowały się do obostrzeń wynikających z rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, policjanci podejmowali czynności legitymowania.

Około godz. 11.25 w trakcie czynności zatrzymania jednej z osób, zgromadzone osoby próbowały siłą uwolnić zatrzymanego oraz skandowały hasła „ZOMO". Za pomocą urządzeń nagłaśniających Policja kierowała do zgromadzonych komunikaty wzywające do przestrzegania obostrzeń związanych z pandemią COVID-19, zachowania zgodnego z prawem, nieatakowania policjantów. Nadano również komunikaty wzywające do opuszczenia rejonu pl. Defilad przez osoby postronne, posłów, senatorów oraz inne osoby posiadające immunitet, a także przedstawicieli mediów, kobiety w ciąży oraz kobiety z dziećmi. Ponadto informowano, że w przypadku niepodporządkowania się poleceniom Policja podejmie działania, w tym także zatrzymania prewencyjne.

Zgromadzone osoby nie reagowały na wydawane komunikaty, wobec czego około godz. 13.15 policjanci przystąpili do prewencyjnego zatrzymania. W tym czasie zgromadzone osoby zaczęły napierać na kordony policjantów. Jeden z uczestników nielegalnego zgromadzenia wspiął się na dach radiowozu oznakowanego marki Mercedes Sprinter, a następnie przeskoczył po dachach kolejnych pojazdów służbowych, czym dokonał uszkodzenia mienia, w postaci 7 pojazdów służbowych. Sprawca został zatrzymany.

W związku z naruszeniem porządku prawnego policjanci w indywidualnych przypadkach jako uprawnieni zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 9 ustawy z dnia 24 maja 2013 roku o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, używali środków przymusu bezpośredniego. Osoby atakujące policjantów były zatrzymywane.

Około godz. 13.30 grupa około 500 osób przeszła ulicami w rejon ul. Nowogrodzkiej, a następnie w kierunku Ronda Zawiszy i dalej Al. Jerozolimskimi przemieściła się po obu nitkach jezdni w rejon Ronda Czterdziestolatka, gdzie w kierunku policjantów zgromadzone osoby rzucały niebezpieczne przedmioty - kamienie, szklane butelki. Następnie zgromadzone osoby rozbiegły się w różnych kierunkach.

Należy podkreślić, iż w trakcie przemarszu grupy osób, na Al. Jerozolimskich jak i ulicach przyległych odbywał się ruch kołowy, w związku z czym osoby przemieszczające się stwarzały realne zagrożenie dla życia i zdrowia uczestników zgromadzenia jak i osób postronnych.

Następnie około godz. 15.30 w rejonie pl. Defilad zebrało się około 1000 osób, które wyszły na jezdnię Al. Jerozolimskich i rozpoczęły przemarsz w kierunku dzielnicy Ochota. Na wysokości Dworca PKP Warszawa Śródmieście, w poprzek Al. Jerozolimskich, ustawiony została kordon policyjny celem uniemożliwienia niekontrolowanego przemieszczania się zbiegowiska i skierowania przemieszczającej się grupy osób na chodniki. W tym czasie w kierunku policjantów zgromadzeni rzucali niebezpieczne przedmioty m.in. kamienie, szklane butelki.

W związku z powyższym podjęto działania w celu zatrzymania najbardziej agresywnie zachowujących się osób. Policjanci w indywidualnych przypadkach wobec najbardziej agresywnych osób używali środków przymusu bezpośredniego.

W trakcie prowadzonych działań do osób uczestniczących w zbiegowisku Policja kierowała komunikaty wzywające do zachowania się zgodnego z prawem.

Około godz. 16.00 grupa około 300 osób przemieszczając się ul. Marszałkowską i pl. Bankowym nawoływała do przejścia w rejon ul. Mickiewicza. W trakcie przemarszu ruch kołowy odbywał się zarówno na ul. Marszałkowskiej jak i na ulicach przyległych. W rejonie pl. Bankowego osoby zgromadzone rzucały w kierunku policjantów, kamienie, butelki, środki pirotechniczne jak i inne niebezpieczne przedmioty. Do zgromadzonych osób kierowano komunikaty wzywające do zachowania zgodnego z prawem.

Policjanci mając na uwadze konieczność przywrócenia naruszonego porządku prawnego przystąpili do działań rozpraszających oraz zatrzymywania osób zachowujących się agresywnie. Funkcjonariusze Policji używali w indywidualnych przypadkach prawnie przewidziane środki przymusu bezpośredniego. Agresywnie uczestnicy zgromadzenia dążyli do konfrontacji z policjantami stwarzając realne zagrożenie życia i zdrowia policjantów. Wobec powyższego policjanci użyli granatów hukowo-błyskowych i hukowo-błyskowo-gazowych. Podjęte działania odniosły pożądany skutek, a agresywnie zachowujący się uczestnicy nielegalnego zbiegowiska zostali zatrzymani.

W wyniku użycia wymienionych środków przymusu bezpośredniego, żaden z uczestników nielegalnego zgromadzenia nie zgłosił potrzeby udzielenia mu pomocy medycznej.

Podczas realizowanych działań doszło do zbiorowego naruszenia porządku prawnego poprzez wielokrotne blokowanie pasów drogi, rzucanie niebezpiecznymi przedmiotami w kierunku funkcjonariuszy Policji oraz używanie środków pirotechnicznych. W indywidualnych przypadkach policjanci używali prawnie przewidzianych środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej, pałek służbowych, ręcznych miotaczy substancji obezwładniających, kajdanek oraz granatów hukowo-błyskowych i hukowo-błyskowo-gazowych.

Wykorzystywane w tym dniu przez funkcjonariuszy Policji wymienione środki przymusu bezpośredniego zostały użyte zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 24 maja 2013 roku o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, tj. w sposób niezbędny do osiągnięcia celów tego użycia, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia. Policjanci wybierali środki o możliwie jak najmniejszej dolegliwości, na podstawie uprawnień do zastosowania środków przymusu bezpośredniego określonych w art. 11 cytowanej ustawy. Stopień natężenia użycia wskazanych środków przymusu bezpośredniego zależał od zachowania osób, wobec których były one użyte, a policjanci zaprzestawali używania środków przymusu bezpośredniego po osiągnięciu celu ich użycia.

Protest z 24 października wobec decyzji TK ws. aborcji

W zakresie protestu z 24 października 2020 roku odbywającego się na ul. Nowogrodzkiej z przejściem przed Trybunał Konstytucyjny informuję, że około godz. 10.45 przed siedzibą partii Prawo i Sprawiedliwość pojawiły się pierwsze grupy osób z transparentami. Zebrane osoby uczestniczące w zgromadzeniu spontanicznym zachowywały się spokojnie, stosowały się do poleceń policji.

Do zebranych osób kierowano komunikaty głosowe informujące o obowiązku przestrzegania postanowień rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Uczestnicy stosowali się do zaleceń związanych z obostrzeniami wynikającymi z cytowanego rozporządzenia.

Około godz. 12.40 uczestnicy przeszli ulicami Warszawy w kierunku siedziby Trybunału Konstytucyjnego. W punkcie kulminacyjnym w przemarszu uczestniczyło około 600 osób. O godz. 13.45 zgromadzenie dotarło przed Trybunał Konstytucyjny przy Al. Szucha. Około godz. 14.15 zgromadzenie zakończyło się, a uczestnicy rozeszli się.

Podczas działań policyjnych realizowanych na terenie Warszawy w dniu 24 października 2020 roku, w związku z protestem związanym z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, zatrzymano łącznie 278 osób, w tym:

  • 248 osoby podejrzane o popełnienie przestępstw określonych w art. 254 § 1 k.k., i innych, a podstawę prawną zatrzymania stanowił przepis art. 244 § 1 k.p.k.,
  • 1 osobę podejrzaną o popełnienie wykroczenia, której podstawę prawną zatrzymania stanowił przepis art. 45 § 2 k.p.w.,
  • 29 osób, które w sposób oczywisty i bezpośredni stwarzały zagrożenia dla zdrowia ludzkiego, podstawę prawną zatrzymania stanowił przepis art. 15 ust. 1 pkt 3 ustawy o Policji.

Osoby zatrzymane były doprowadzone do Pomieszczeń dla Osób Zatrzymanych w komendach rejonowych i powiatowych garnizonu stołecznego Policji oraz Komendy Stołecznej Policji (za wyjątkiem Komendy Rejonowej Policji Warszawa I i V), jak również do Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce i Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach oraz do Komendy Powiatowej Policji w Płońsku, Komendy Powiatowej Policji w Wyszkowie, Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie, Komendy Powiatowej Policji w Pułtusku, Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie i Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie. Osoby zatrzymane, po wykonaniu z ich udziałem niezbędnych czynności, zostały niezwłocznie zwolnione z zachowaniem obowiązujących ustawowych terminów.

W zakresie stwierdzonych naruszeń obostrzeń związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczeniem COVID-19, wobec 711 osób sporządzono notatki urzędowe, które przekazano Państwowemu Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu. Notatki nie stanowią wniosku o nałożenie kary administracyjnej. W tym zakresie działania Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego są niezależne od Policji,

Wylegitymowano 948 osób, w tym 248 osób podejrzanych o popełnienie przestępstw i 700 osób podejrzanych o popełnienie wykroczeń.

W zakresie podjętych oraz planowanych dalszych czynności wobec zatrzymanych osób podejrzanych o dokonanie przestępstw informuję, że:

  • wobec 7 zatrzymanych wystąpiono do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieście w Warszawie o rozpoznanie postępowań w trybie przyśpieszonym, z czego w 6 postępowaniach Sąd postanowił przekazać sprawy do dalszego prowadzenia w trybie zwykłym, wobec 1 zatrzymanego zapadł wyrok w trybie przyśpieszonym, wobec pozostałych podejrzanych postępowania prowadzone są w trybie zwykłym. W zakresie sprawców wykroczeń:
  • wobec 87 osób przeprowadzono postępowanie mandatowe,
  • 35 osób pouczono na podstawie przepisów art. 41 k.w.,
  • wobec 605 osób wdrożono, czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenia na podstawie art. 54 § 1 k.p.w.

Protest z 25 października

25 października 2020 roku około godz. 10.00 przed Pałacem Prezydenckim przy ul. Krakowskie Przedmieście zgromadziły się osoby, które wyrażały niezadowolenie z wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Następnie grupa przemieściła się przed kościół Wizytek przy ul. Krakowskie Przedmieście 34 w Warszawie, skąd przeszła pod kościół Świętego Krzyża.

Około godziny 11.00 w rejonie kościoła Świętego Krzyża przy ul. Krakowskie Przedmieście w Warszawie zebrały się dwie antagonistycznie do siebie nastawione grupy osób. W związku z zaistniałą sytuacją policjanci dokonali zabezpieczenia terenu przyległego do kościoła. Funkcjonariusze podejmowali działania polegające na niedopuszczeniu do zakłócenia bezpieczeństwa i porządku publicznego, w tym niedopuszczeniu do bezpośredniej konfrontacji fizycznej pomiędzy wymienionymi grupami osób oraz niedopuszczeniu do zakłócenia odbywających się obrzędów religijnych i wtargnięcia osób zgromadzonych do kościoła. Policjanci reagowali na popełniane przez zgromadzone osoby czyny zabronione o znamionach wykroczenia, podejmując interwencje wobec osób niestosujących się do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Przed wejściem do kościoła Świętego Krzyża pojawiła się grupa osób z transparentem „PUBLICZNY RÓŻANIEC ZADOŚĆUCZYNIENIE BOGU I MATCE NAJŚWIĘTSZEJ ZA GRZECH ABORCJI”, która odmawiała różaniec. Jeden z uczestników protestu, przeciwny wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego dokonał zniszczenia urządzenia nagłaśniającego, przenośnej tuby oraz naruszył nietykalność cielesną uczestnika biorącego udział w modlitwie. Sprawca uszkodzenia został zatrzymany i doprowadzony do Komendy Rejonowej Policji Warszawa I, a następnie osadzony w PdOZ Komendy Stołecznej Policji przy ul. Nowolipie 2. Wobec zatrzymanego użyto środka przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek. Postępowanie przygotowawcze prowadzone jest w kierunku art. 288 k.k.

Z tłumu protestu proaborcyjnego w kierunku policjantów były rzucane jajka. Z uwagi na dużą liczbę uczestników brak było możliwości identyfikacji sprawców.

Około godziny 15.00 policjanci podjęli czynności z udziałem kobiety, która twierdziła, że została zepchnięta przez osoby blokujące dostęp do kościoła Świętego Krzyża w Warszawie. Funkcjonariusze ustalili dane wymienionej i z uwagi na fakt, iż uskarżała się na ból nogi, wezwali załogę pogotowia ratunkowego, która następnie przewiozła kobietę do szpitala przy ul. Solec 93 w Warszawie. Kobieta została pouczona przez policjantów o przysługujących prawach. Około godziny 15.20 do policjantów zabezpieczających schody wejściowe do kościoła podeszła poseł na Sejm RP Pani Urszula Zielińska z dwiema osobami, które były świadkami zdarzenia z udziałem pokrzywdzonej kobiety.

W ramach przedmiotowej interwencji wylegitymowane zostały wszystkie osoby dokonujące zabezpieczenia wejść do kościoła Świętego Krzyża w Warszawie.  9 listopada 2020 r. pokrzywdzona kobieta w KRP Warszawa I złożyła zawiadomienie w sprawie zrzucenia jej ze schodów kościoła Świętego Krzyża w Warszawie i pobicia przez członków tzw. straży kościoła w dniu 25 października 2020 r., materiały sprawy o czyn z art. 157 § 2 k.k. przesłano do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście-Północ w Warszawie sygn. akt 4 DS. 1492/2020. Postępowanie pozostaje w toku.

W związku z zastrzeżeniami dotyczącym braku reakcji policjantów na incydent dotyczący zgłoszonego zepchnięcia kobiety ze schodów kościoła, wdrożono w Komendzie Stołecznej Policji oraz w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I czynności z Rozdziału 10 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 roku o Policji, które pozostają w toku.

25 października 2020 roku podczas prowadzonych działań w rejonie kościoła Świętego Krzyża w Warszawie policjanci podjęli interwencję wobec Roberta B. znajdującego się w grupie osób zabezpieczających wejście do kościoła, który uchylając się od obowiązku zasłaniania ust i nosa przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego, będąc w przestrzeni publicznej dopuścił się popełnienia czynu zabronionego o znamionach wykroczenia określonego w art. 54 k.w. ustawy w zw. z § 27 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Policjanci podjęli decyzję o nałożeniu na wymienioną osobę grzywny w drodze mandatu karnego. W związku z odmową przyjęcia mandatu karnego przez wymienionego, sporządzono stosowną dokumentację, w celu skierowania wniosku o ukaranie do sądu.

Ponadto w zakresie stwierdzonego naruszenia obostrzeń związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczeniem COVID-19, przekazano notatkę urzędową dotyczącą wymienionej osoby Państwowemu Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu.

Również 25 października 2020 r. około godz. 19.30 w pobliżu Bazyliki Archidiecezjalnej Świętego Jana Chrzciciela przy ul. Świętojańskiej w Warszawie policjanci podjęli interwencję wobec Roberta B., który uchylając się od obowiązku zasłaniania ust i nosa przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego dopuścił się popełnienia wykroczenia określonego w art. 54 kw w zw. z § 27 cytowanego rozporządzenia. Policjanci podjęli decyzję o nałożeniu na wymienioną osobę grzywny w drodze mandatu karnego. W związku z odmową przyjęcia mandatu karnego przez wymienionego, sporządzono stosowną dokumentację, w celu skierowania wniosku o ukaranie do sądu.

Ponadto w zakresie stwierdzonego naruszenia obostrzeń związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczeniem COVID-19, przekazano notatkę urzędową dotyczącą wymienionej osoby Państwowemu Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu.

Około godz. 18.40 zgromadzone osoby skierowały się przed siedzibę Kurii Metropolitarnej przy ul. Miodowej. Przed kościołem Św. Krzyża pozostała grupa 30 osób modlących się na schodach. Około godz. 19.20 przed Kurią zgromadzone osoby skandowały hasła: „J….Ć KLER", „J….Ć PIS”, „W………Ć". W kierunku ogrodzenia Kurii nieustalone osoby rzucały jajka oraz środki pirotechniczne w postaci świecy dymnej. W rejonie ul. Miodowej przy siedzibie Ministerstwa Zdrowia zatrzymano kobietę podejrzaną o czyn z art. 108 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, którą osadzono w PdOZ przy ul. Jagiellońskiej 51 w Warszawie.

Około godz. 20.00 część zgromadzonych osób zaczęła się rozchodzić. Natomiast pozostali zgromadzeni przeszli przed Pałac Prezydencki. W kulminacyjnym momencie przed Pałacem Prezydenckim w zgromadzeniu uczestniczyło około 6000 osób. Około godz. 21.20 zgromadzeni przeszli ul. Krakowskie Przedmieście przed kościół Świętego Krzyża. Następnie przemaszerowali ulicami: Nowy Świat, Jana Pawła II, Marszałkowską, Świętokrzyską, Zielną przeszli pod budynek PASTY - siedzibę Fundacji Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, gdzie dotarli około godz. 22.00.

W stronę znajdujących się tam policjantów rzucano jajka, farbę oraz środki pirotechniczne - petardy hukowe. Na budynku osoby przyklejały tzw. wlepki. Policjanci w indywidualnych przypadkach używali środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej. Przed gmachem wylegitymowano kobietę, w związku ze zniszczeniem elewacji budynku poprzez namalowanie na nim graffiti o treści: „22.29.20”. W tej sprawie prowadzone jest postępowanie przygotowawcze w kierunku art. 108 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Ponadto w związku z zabezpieczeniem 25 października 2020 r. zatrzymano mężczyznę podejrzanego o znieważenie funkcjonariusza Policji, tj. o czyn z art. 226 § 1 k.k., którego osadzono w PdOZ Komendy Stołecznej Policji przy ul. Nowolipie 2.

W związku działaniami prowadzonymi przez Policję 25 października 2020 roku:

  • wylegitymowano 87 osób na podstawie art. 15 ustawy o Policji,
  • zatrzymano 3 osoby na podstawie art. 244 § 1 k.p.k., - 1 osobę w związku z podejrzeniem popełnienia czynu zabronionego określonego w art. 108 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, - 1 osobę w związku z podejrzeniem popełnienia czynu zabronionego określonego w art. 288 § 1 k.k., - 1 osobę w związku z podejrzeniem popełnienia czynu zabronionego określonego w art. 226 §1 k.k.

Zatrzymane osoby, po wykonaniu z ich udziałem niezbędnych czynności procesowych, zostały zwolnione z zachowaniem obowiązujących ustawowych terminów zatrzymania.

Sporządzono wnioski o ukaranie do sądu, w tym:

  • 6 wniosków o ukaranie za czyny z art. 54 k.w. w zw. z § 27 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii,
  • 1 wniosek o ukaranie za czyn z art. 141 k.w.,
  • 1 wniosek o ukaranie za czyn z art. 65 k.w. w zw. z art. 66 § 1 k.w.,
  • - 6 wniosków za czyn z art. 63a k.w.,
  • wobec 3 osób przeprowadzono postępowanie mandatowe,
  • w zakresie stwierdzonych naruszeń obostrzeń związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczeniem COVID-19, wobec 7 osób sporządzono notatki urzędowe, które przekazano Państwowemu Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu.  

II.519.1547.2020

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur rozmawiali z osobami zatrzymanymi po proteście przed Sądem Okręgowym w Warszawie

Data: 2020-11-20
  • Przedstawiciele KMPT rozmawiali z 7 osobami zatrzymanymi po proteście przed gmachem Sądu Okręgowego w Warszawie
  • Niezmiennie identyfikowanymi problemami są: realizacja pouczenia osób zatrzymanych o przysługujących im uprawnieniach oraz nadmierne stosowanie środka przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek
  • Jedną z zatrzymanych osób poddano dwukrotnie kontroli osobistej w tej samej komendzie
  • Dostęp do dokumentacji zatrzymanych został uzależniony od zgody prokuratora - wbrew przepisom Protokołu fakultatywnego do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur

19 listopada 2020 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie odbył się protest. Uczestnicy demonstracji pojawili się na miejscu w związku z posiedzeniem sądu dotyczącym kobiety podejrzanej o czynną napaść na funkcjonariusza policji i udział w zbiegowisku podczas protestów przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Z informacji Komendy Stołecznej Policji wynikało, że zatrzymanych zostało 6 osób, jednak ostatecznie przedstawiciele KMPT dotarli do 7 zatrzymanych. Zostali osadzeni w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych (PdOZ) zarówno w Warszawie jak i powiatach podwarszawskich: Legionowie, Grodzisku Mazowieckim oraz w Piasecznie.

Celem wizytacji KMPT było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych przez policję, warunków ich osadzenia oraz realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

W jednym z wizytowanych PdOZ dostęp do dokumentacji dotyczącej zatrzymanych uzależniony został od wydania zgody przez prokuratora. Stoi to w sprzeczności z przepisami Protokołu Fakultatywnego do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania zgodnie z którymi KMPT ma nieograniczony dostęp do wszystkich informacji dotyczących osób przebywających w miejscach detencji. 

Ostatecznie przedstawicielce KMPT udostępniono dokumentację. Nastąpiło to jednak ze znacznym opóźnieniem co miało negatywny wpływ na realizację mandatu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Taka nieznajomość uprawnień przysługujących KMPT ze strony organów wymiaru sprawiedliwości budzi najwyższy niepokój. Może ona bowiem skutkować zmniejszoną efektywnością w ochronie praw osób pozbawionych wolności.

Warto również podkreślić, że rozmieszczenie zatrzymanych w różnych lokalizacjach poza Warszawą powodowało trudności w ustaleniu przez adwokatów miejsca pobytu ich klientów. Adwokaci zgłaszali przedstawicielom KMPT problemy w komunikacji z niektórymi funkcjonariuszami. W Grodzisku Mazowieckim, zgodnie z informacją przekazaną przez obrońców, występowały trudności w umożliwieniu adwokatom spotkania z klientami.

Zatrzymani, z którymi przedstawiciele KMPT przeprowadzili poufne rozmowy, w większości nie zgłaszali poważnych zastrzeżeń do działań policjantów. Przez niektórych zauważalny był jednak chaos i pośpiech części funkcjonariuszy, który powodował znaczne przedłużanie się wykonywanych czynności, wielokrotne zadawanie tych samych pytań czy utrudniony dostęp do niektórych uprawnień (jeden z zatrzymanych z uwagi na czasowy brak wolnego pomieszczenia musiał odbywać rozmowę z adwokatem w tymczasowym pomieszczeniu przejściowym w obecności funkcjonariusza).

Niezmiennie z rozmów z zatrzymanymi wynika, że kajdanki stosowane są przez funkcjonariuszy niemal automatycznie. W większości przypadków zatrzymani mieli skute ręce od początku zatrzymania do momentu osadzenia w PdOZ (w tym również w czasie transportu oraz pobytu w jednostce policji).

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur od lat podkreśla, że kajdanki nie powinny być stosowane prewencyjnie, ale jedynie wówczas, gdy jest to niezbędne i uzasadnione w konkretnym przypadku. Trudno mówić o zaistnieniu tych przesłanek w czasie przewożenia zatrzymanych w furgonetce w zamkniętej części wydzielonej dla osób zatrzymanych lub w czasie przebywania na terenie Komisariatu, gdzie ryzyko ucieczki ograniczone jest niemal do zera. Warto podkreślić, że kajdanki stosowane są (co wskazują sami funkcjonariusze) również prewencyjnie, a zatem nawet wtedy gdy zachowanie zatrzymanego w żadnym stopniu nie stanowi przejawu agresji lub gdy nie podejmował on próby ucieczki. Jedna z zatrzymanych kobiet miała usłyszeć ze strony funkcjonariusza komentarz, że powinna cieszyć się, że kajdanki nie są założone z tyłu.

Kolejnym z obserwowanych problemów jest sposób dokonywania pouczeń osób zatrzymanych o przysługujących im uprawnieniach. Część zatrzymanych wskazała, że poza wydaniem druku zawierającego pouczenie o prawach podejrzanego w postępowaniu karnym, nie otrzymali oni od funkcjonariuszy żadnych informacji o przysługujących im jako osobom zatrzymanym prawach. Należy podkreślić, że sens dokonywania pouczeń opiera się na skuteczności tych działań, nie zaś na potwierdzeniu przez zatrzymanego otrzymania stosownej broszury. Z doświadczenia KMPT wynika, że weryfikacji znajomości swoich praw przez osoby zatrzymane wskazuje, że ich wiedza w tym zakresie jest znikoma. Jedna z osób zatrzymanych podczas rozmowy z przedstawicielką KMPT przyznała, że była przekonana, iż przysługuje jej prawo wykonania jednego telefonu, dlatego wybrała adwokata i nie powiadomiła żadnej innej osoby o swoim zatrzymaniu.

Jedna z zatrzymanych osób wskazała, że poddano ją dwukrotnie kontroli osobistej i to na terenie tej samej komendy. Kontrola ta przeprowadzona została najpierw w gabinecie funkcjonariuszy, a następnie w jednym z pomieszczeń PdOZ, przed umieszczeniem w pokoju dla zatrzymanych. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pragnie podkreślić, że kontrola osobista jako instrument ingerujący w prawo do prywatności osoby zatrzymanej, powinien być stosowany jedynie w uzasadnionych sytuacjach. Nadużywanie tej formy kontroli może stanowić poniżające traktowanie.

Jeden z mężczyzn po zatrzymaniu przewożony był nieoznakowanym czarnym samochodem z zaciemnionymi szybami. Jak wskazał w rozmowie z przedstawicielką KMPT, funkcjonariusze nie wylegitymowali się ani nie przedstawili, a po zatrzymaniu przewożony był nieoznakowanym samochodem. Należy przypomnieć, że funkcjonariusz dokonujący zatrzymania obowiązany jest okazać legitymację służbową w taki sposób, aby zainteresowany miał możliwość odczytać i zanotować numer i organ, który wydał legitymację, oraz nazwisko policjanta. Ma to szczególne znaczenie w przypadku policjantów nieumundurowanych poruszających się samochodami nieoznakowanymi.

Tymczasem, mężczyzna miał zostać poinformowany o przyczynie zatrzymania dopiero na Komisariacie. Taka sytuacja świadczy o uchybieniu ze strony funkcjonariuszy, którzy na podstawie art. 244 § 2 Kodeksu postępowania karnego zobligowani są niezwłocznie poinformować zatrzymanego o podstawie prawnej i faktycznej zatrzymania. Podobne zastrzeżenie padło również ze strony osoby zatrzymanej, z którą przedstawiciele KMPT rozmawiali w innym PdOZ.

Wśród informacji przekazanych przez zatrzymanych pojawił się również sygnał, że nie wszyscy funkcjonariusze, wbrew obowiązującym przepisom, używali w trakcie podejmowanych czynności, maseczek zakrywających usta i nos.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie, KMPT będzie informował w kolejnych komunikatach.

Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Z osobami zatrzymanymi podczas kolejnej manifestacji Strajku Kobiet rozmawiali przedstawiciele KMPT

Data: 2020-11-19
  • Podczas protestu 18 listopada w Warszawie policja zatrzymała 21 osób. 7 z nich spędziło noc w policyjnych miejscach zatrzymań
  • Wobec części protestujących policja użyła gazu i pałek służbowych. Zatrzymań dokonywali funkcjonariusze w mundurach, jak i po cywilnemu 
  • Wśród zatrzymanych był 17-letni chłopak, który wskazał, że jego zatrzymanie było brutalne
  • Pomoc prawna zatrzymanym została zapewniona jedynie dzięki zaangażowaniu prawników działających pro bono
  • W jednym przypadku prokurator rejonowy utrudniał KMPT dostęp do dokumentacji

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur rozmawiali z 6 osobami zatrzymanymi podczas protestu, który odbył się 18 listopada 2020 r. w związku z decyzją Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Przeprowadzili wizytacje ad hoc w czterech jednostkach policji: przy ul.: Żytniej, Wilczej, Nowolipie, Malczewskiego.

Jak wynika z informacji przekazanej KMPT przez Komendanta Stołecznego Polski nadinsp. Pawła Dobrodzieja, w ramach podjętych działań funkcjonariusze policji zatrzymali 21 osób. Po przeprowadzeniu czynności procesowych z zatrzymanymi, 14 osób zostało zwolnionych, a pozostałe zostały osadzone w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych (PdOZ) zarówno w Warszawie, jak i w Piastowie, Otwocku i Piasecznie.

Celem wizytacji KMPT było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych przez policję, warunków ich osadzenia oraz realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

W ramach czynności eksperci KMPT rozmawiali także z dwoma adwokatami świadczącymi pomoc prawną osobom zatrzymanym w trakcie protestów oraz analizowali dokumentację dostępną w jednostkach policji w tym m.in. protokoły zatrzymania, pouczenia o uprawnieniach, zaświadczenia lekarskie, książki ewidencji osób umieszczonych w PdOZ, notatki urzędowe.

Podczas wizytacji w KRP Warszawa I przy ul. Wilczej, przedstawicielka KMPT napotkała trudności w dostępie do dokumentacji zatrzymanego. Jak wskazywał zastępca komendanta, to Prokurator Rejonowy dla Warszawy Śródmieście-Północ odmówił dostępu do dokumentacji, wskazując na brak podstawy prawnej do tego typu działania w kodeksie postępowania karnego. Tymczasem na podstawie Protokołu Fakultatywnego do Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania KMPT ma nieograniczony dostęp do wszystkich informacji dotyczących osób przebywających w miejscach detencji. Dostęp do akt określa także ustawa o Rzeczniku Praw Obywatelskich. Ostatecznie asesor Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście-Północ wydała zarządzenie o udostępnieniu akt.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pragnie podkreślić, że nieznajomość mandatu jedynego w kraju organu monitorującego prawa osób pozbawionych wolności wśród przedstawicieli prokuratury budzi najwyższy niepokój. By prawa obywateli pozbawionych wolności były chronione w sposób należyty, koniczna jest pełna synergia organów stojącymi na ich straży. Dlatego tak ważne jest, by wszystkie organy państwa, które maja do czynienia z osobami w detencji, znały i respektowały w pełni mandat Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Wobec części protestujących osób policja użyła gazu i pałek służbowych. Zatrzymanym postawiono m.in. zarzuty udziału w zbiegowisku, znieważenia funkcjonariusza, stosowania przemocy wobec funkcjonariusza w celu zmuszenia go do zaniechania czynności służbowej. Przy jednym z zatrzymanych funkcjonariusze zabezpieczyli gaz. Inny z rozmówców został zatrzymany związku ze zniszczeniem elewacji zabytkowego budynku IPN, po którym markerem wypisywał antyrządowe hasła. Zniszczenia budynku dokonał w drodze do domu po proteście.

Zatrzymań dokonywali zarówno funkcjonariusze w mundurach, jak i nieumundurowani (posiadali oni pałki teleskopowe oraz gaz pieprzowy). W większości przypadków rozmówcy wskazywali, że funkcjonariusze nie informowali od razu o podstawie zatrzymania, ani nie legitymowali się.

Jednym z zatrzymanych był 17-letni mężczyzna. Opowiadał, że jego zatrzymanie było brutalne. Został rzucony na ziemię, był dociskany kolanem, nawet gdy krzyczał, że sprawia mu to ból. Ręce skuto mu z tyłu. Taki sposób traktowania 17-latka potwierdzał także inny zatrzymany. Chłopak miał prosić, by o zatrzymaniu poinformowano jego dziewczynę, jednak nie otrzymał informacji zwrotnej od funkcjonariuszy. Adnotacja na ten temat znalazła się dopiero w protokole. Przy sporządzaniu protokołu funkcjonariusz miał wyrażać osobiste poglądy na temat aborcji, a także mówić, że jeśli podpisze protokół, to „wszystko pójdzie sprawniej i nie będzie musiał się rozbierać do naga.” Młody mężczyzna wskazał, że mimo to w jego przypadku kontrola osobista, polegająca na rozebraniu do naga i wykonaniu przysiadu, i tak została przeprowadzona. W protokole widnieje m.in. informacja, że nie żądał kontaktu z adwokatem.

Pomoc prawna osobom zatrzymanym została zapewniona dzięki ogromnemu zaangażowaniu adwokatów, którzy od początku protestów świadczą ją pro bono. Należy jednak zauważyć, że rozmowy z obrońcami, co do zasady, nie odbywały się w warunkach zapewniających poufność – np. na świeżym powietrzu w obecności 2 funkcjonariuszy, albo w pomieszczeniu przy otwartych drzwiach. Jedna z adwokatek wskazała, że rozmowę z klientem „sam na sam” udało jej się odbyć dopiero po tym, jak przedstawicielka KMPT przeprowadziła rozmowę z zatrzymanym w warunkach zapewniających poufność.

Z relacji jednego z zatrzymanych wynika, że spotkał się ze swoim obrońcą jeszcze przed sporządzeniem protokołu (obrońca był także obecny podczas jego sporządzania); inny zatrzymany wskazał, że jego obrońca był obecny jedynie w trakcie sporządzania protokołu. Jeden z zatrzymanych wskazywał, że przed przyjazdem adwokata miał usłyszeć od funkcjonariusza, że „może skorzystać z pomocy prawnej, ale jeśli już go ma - bo to nie jest amerykański film i nie będzie sobie teraz szukał adwokata”. Opisana sytuacja najlepiej chyba obrazuje problem systemowy w dostępie do bezpłatnej pomocy prawnej, który od wielu lat jest sygnalizowany przez KMPT.

Na tę kwestię zwracał uwagę także Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT), który w ostatnich dniach opublikował raport z wizyty ad hoc w Polsce w 2019 r. Komitet wskazał, że polskie władze powinny podjąć natychmiastowe działania mające na celu zapewnienie wszystkim zatrzymanym przez policję rzeczywistego dostępu do adwokata od samego początku pozbawienia ich wolności. W opracowaniu systemu pomocy prawnej polskie władze powinny, w ocenie CPT, współpracować z Naczelną Radą Adwokacką.

Problemem systemowym jest także brak obligatoryjnego badania lekarskiego wszystkich osób zatrzymanych. Jeden z mężczyzn wskazywał, że nie został nawet zapytany przez zatrzymujących go funkcjonariuszy o problemy zdrowotne, nie otrzymał informacji o możliwości żądania badania lekarskiego (co jest istotne, ponieważ mężczyzna leczy się psychiatrycznie). Z mężczyzną prowadzono czynności w komendzie. Dopiero gdy funkcjonariusze pełniący służbę w PdOZ uzyskali informację o problemach zdrowotnych mężczyzny, został on przewieziony na badanie lekarskie.

Większość rozmówców nie zgłaszała zastrzeżeń co do samego osadzenia w PdOZ. Otrzymali wodę, wydano im śniadanie.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował w kolejnych komunikatach. Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

KMP.570.11.2020

Marsz Niepodległości w Warszawie. Przedstawiciele KMPT rozmawiali z zatrzymanymi

Data: 2020-11-13
  • Przedstawiciele KMPT rozmawiali z 17 osobami spośród 36 zatrzymanych po Marszu Niepodległości 11 listopada w Warszawie
  • Spośród rozmówców, w momencie zatrzymania trzech miało przy sobie przedmioty niebezpieczne: pałkę teleskopową, kamienie, scyzoryk. Dwóch innych przyznało, że w momencie zatrzymania miało przy sobie odpaloną rac
  • Przy jednym z rozmówców ujawniono środki odurzające
  • Kilku zatrzymanych wskazywało na wulgarne komentarze i groźby ze strony funkcjonariuszy

Wykryte nieprawidłowości w znacznej części dotyczą tych samych obszarów, które Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wskazuje od lat jako wymagające poprawy z perspektywy prewencji tortur.

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur rozmawiali z 17 osobami spośród zatrzymanych podczas Marszu Niepodległości. Członkowie KMPT w ramach wizytacji ad hoc stawili się w sześciu jednostkach Policji na terenie Warszawy (przy ul.: Żytniej, Umińskiego, Nowolipie, Janowskiego, Opaczewskiej i Wilczej). Cztery osoby zatrzymane odmówiły rozmowy z przedstawicielami RPO.

Jak ustalili członkowie KMPT, zdecydowana większość zatrzymanych w trakcie Marszu Niepodległości została jedynie wylegitymowana lub otrzymała mandaty karne w związku z udziałem w nielegalnym zgromadzeniu (270 osób). Osobom zatrzymanym
i umieszczonym w PdOZ postawiono m.in. zarzuty czynnej napaści na funkcjonariusza, czynnego udziału w zbiegowisku, znieważenia policjanta oraz pobicia (36 osób).

Celem kolejnych wizytacji KMPT typu ad hoc było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych przez policję oraz warunków ich osadzenia w kontekście realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

Większość zatrzymanych zgłaszała zarzuty głównie w odniesieniu do zachowania policjantów w trakcie zatrzymania, nie mieli oni natomiast uwag co do traktowania oraz warunków osadzenia w PdOZ. Wśród zarzutów względem policjantów wymieniono jednostkowe przypadki: niestosownych lub wulgarnych komentarzy ze strony funkcjonariuszy, nadmiernego użycia siły w trakcie zatrzymania, przewożenia na podłodze radiowozu w pozycji leżącej. Kilku zatrzymanych posiadało obrażenia (otarcia, zasinienia) z powodu użycia środków przymusu bezpośredniego w postaci pałek służbowych lub ciasnego założenia kajdanek jednorazowych.

Większość osób wymagająca interwencji medycznych została poddana badaniom lekarskim zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych z 13 września 2012 r. w sprawie badań lekarskich osób zatrzymanych przez policję. Wyjątkiem był mężczyzna, w którego protokole zatrzymania wskazano obrażenia, których miał doznać przy zatrzymaniu. Mimo to nie został zbadany przez lekarza.

Ponadto, jeden z zatrzymanych twierdził, że podczas zatrzymania stracił przytomność (nie potrafił przypomnieć sobie jego przebiegu). Mężczyzn odzyskał przytomność dopiero w szpitalu, gdzie był przykuty kajdankami do łóżka (w sali przebywał z nim policjant).

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur podkreśla, że kajdanki powinny być stosowane jedynie wówczas gdy jest to niezbędne i uzasadnione w konkretnym przypadku. Wizytacje prowadzone przez Krajowy Mechanizm wskazują, że środek ten nadal stosowany jest nadmiernie, właściwie w każdym przypadku oraz przez czas przekraczający uzasadnioną potrzebę. Zatrzymani twierdzili, że kajdanki mieli założone również podczas pobytu w jednostkach Policji, m.in. podczas sporządzania protokołów zatrzymań.

Problemem pozostaje wciąż respektowanie prawa dostępu do pomocy prawnej, w szczególności dotyczy to pouczenia o prawie skorzystania z pomocy prawnej oraz listy adwokatów i radców prawnych znajdującej się w jednostce. Dwaj zatrzymani wskazywali na utrudnienia w kontakcie z adwokatem – jeden z mężczyzn w trakcie sporządzania protokołu zatrzymania zgłosił żądanie kontaktu z adwokatem co zostało odnotowane, natomiast podczas rozmowy z przedstawicielką KMPT przyznał, że dotychczas taki kontakt nie miał miejsca, a on sam nie wie jakie mogą być tego przyczyny.

W zakresie powiadomienia osoby trzeciej o zatrzymaniu, w protokole jednego z mężczyzn widniał zapis, iż mężczyzna nie żąda poinformowania osoby bliskiej. W rozmowie z przedstawicielem KMPT zatrzymany twierdził jednakże, że żądał powiadomienia pracodawcy oraz partnerki.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował. Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Koronawirus. Informacje o kolejnych zakażeniach w domach pomocy społecznej i prywatnych placówkach opieki

Data: 2020-11-10
  • W DPS w Skierniewicach zakażonych jest 48 mieszkańców i 19 pracowników. W placówce przygotowano stanowiska komputerowe, które umożliwiają kontakt z bliskimi
  • DPS w Cmolasie otrzymał dodatkowe 100 tys. zł na bieżącą działalność w dobie pandemii. O podobną kwotę wystąpił także DPS w Kole
  • Zakażonych jest 23 mieszkańców placówki całodobowej opieki Tęczowe Zacisze w Kamiennej Woli. Opiekę nad nimi sprawuje 4 pracowników

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Zakażenia mogą pojawić się także w innych zamkniętych placówkach.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych jednostkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biura RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Skierniewicach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Skierniewicach prezydent miasta Krzysztof Jażdżyk wskazał, że koronawirus został zdiagnozowany u 48 mieszkańców i 19 pracowników. Kwarantanną  zostali objęci wszyscy mieszkańcy przebywający w placówce – 54 osoby oraz 19 pracowników. Spośród mieszkańców 5 osób jest aktualnie hospitalizowanych, w tym jedna w szpitalu psychiatrycznym.  

- Miasto Skierniewice we współpracy z Dyrektorem Domu Pomocy Społecznej w Skierniewicach oraz Państwowym Powiatowym Inspektorem Sanitarnym w Skierniewicach na bieżąco podejmuje stosowne kroki, celem jak najskuteczniejszego przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się koronawirusa wśród mieszkańców i personelu placówki – podkreślił Krzysztof Jażdżyk.

Zaznaczył, że w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa, w placówce funkcjonuje szereg procedur mających na celu izolację mieszkańców m.in. poprzez:

  • zorganizowanie czynności socjalno-bytowych w pokojach mieszkalnych,
  • prowadzenie terapii indywidualnej dla poszczególnych osób, rezygnację z zajęć w licznych grupach,
  • zamknięcie wspólnej stołówki.

Ponadto od 17 marca obowiązuje zakaz odwiedzin mieszkańców. Zostały utworzone 2 stanowiska komputerowe dla mieszkańców i zorganizowano pomoc do korzystania z komunikatorów internetowych celem utrzymania kontaktów z rodzinami i bliskimi.

Od marca obowiązuje wysoki reżim sanitarny i procedura dezynfekcji rąk przy wejściu do domu oraz dodatkowa dezynfekcja przy wejściu na teren działu terapeutyczno-opiekuńczego. Wszyscy pracownicy są objęci obowiązkiem pomiaru temperatury ciała przed rozpoczęciem pracy oraz po przepracowaniu 4-6 godzin. Funkcjonuje też procedura kilkukrotnej w ciągu dnia dezynfekcji urządzeń codziennego użytku, ze szczególnym naciskiem na poręcze, klamki, włączniki światła, krzesła i inne sprzęty.  Pracownicy zostali wyposażeni w dodatkowe środki ochrony osobistej w postaci zestawów ochrony biologicznej, zwiększonej ilości rękawiczek, jak i w maseczki, fartuchy jednorazowe. Personel opiekuńczy pracuje w podziale na zespoły celem zawężenia kontaktów interpersonalnych, ułatwiających rozprzestrzenianie wirusa. Pracownicy administracyjni zostali odizolowani od części terapeutyczno-opiekuńczej poprzez zamknięcie korytarza i w miarę możliwości świadczą pracę zdalnie. Ponadto zostało przygotowane izolatorium dla osób z objawami zakażenia lub potwierdzonym zakażeniem. Zakupiono też specjalistyczną kabinę do dezynfekcji i zaopatrzono magazyn w artykuły spożywcze (suchy prowiant) na okres jednego miesiąca.

Prezydent Skierniewic zadeklarował, że pobyt części personelu w kwarantannie domowej nie zakłóca świadczenia usług opiekuńczych. Są one świadczone przez 11 pracowników, którzy są całodobowo i 12 pracowników, którzy pracują w systemie zmianowym (z zachowaniem ścisłego reżimu sanitarnego). Mieszkańcy mają też zagwarantowane wsparcie psychologa, który jest zatrudniony na etacie w DPS.

Dom dysponuje wystarczającymi ilościami środków dezynfekcyjnych. Firma, z którą placówka ma podpisaną umowę na dostawy środków dezynfekcyjnych dotychczas realizuje wszystkie zamówienia bez problemu. Ponadto DPS otrzymał ze strony Wojewody Łódzkiego pomoc w postaci środka do dezynfekcji powierzchni, rękawiczek, maseczek oraz wsparcie finansowe w formie dotacji z przeznaczeniem na bieżące wydatki związane z funkcjonowaniem jednostki.

- Współpraca z Wojewodą Łódzkim w związku z zaistniałą sytuacją wystąpienia zakażenia koronawirusem u mieszkańców i personelu Domu Pomocy Społecznej w Skierniewicach jest na obecną chwilę wystarczająca – zaznaczył Krzysztof Jażdżyk.

DPS w Kole

Starosta kolski Sylwester Chęciński przedstawił sytuację epidemiologiczną w Domu Pomocy Społecznej Zgromadzenia Sióstr Małych Misjonarek Miłosierdzia (Orionistek) w Kole. Wskazał, że koronawirus został zdiagnozowany u 37 mieszkańców i 13 pracowników. Ponadto wirusa wykryto u 5 sióstr zakonnych - emerytek, które mieszkają na terenie domu. Izolacją domową objęto 49 mieszkańców. Podopieczni z negatywnym wynikiem na obecność koronawirusa zostali oddzieleni od osób chorych i przemieszczeni do innych pokoi. 3 osoby były hospitalizowane.

Izolacją domową objęto 13 pracowników. Natomiast 26 członków personelu nie było objętych kwarantanną ze względu na negatywny wynik testów. Osoby te nadal świadczyły pracę, jednak w kolejnym dniu dwóch pracowników z wynikiem negatywnym przedstawiło zwolnienie lekarskie i nie stawiło się do pracy.

Starosta ocenił jednak, że placówka posiada wystarczającą liczbę pracowników. Z pomocą przyszły także siostry zakonne ze zgromadzenia oraz zgłosili się chętni wolontariusze, którzy odpowiedzieli pozytywnie na apel ogłoszony na stronach internetowych m.in. przez starostwo powiatowe, Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Kole, urząd miasta i DPS.

Starosta zapewnił, że pracownicy placówki są zabezpieczeni w specjalistyczne kombinezony, gogle, maseczki, rękawice jednorazowe, ochraniacze na buty, przyłbice. Personel stosuje restrykcyjną ochronę i reżim sanitarny. Na bieżąco wszystkie pomieszczenia w DPS są dezynfekowane i wietrzone. Placówka ma zapewnione środki dezynfekcyjne i nie ma problemu z ich pozyskaniem. Środki ochrony indywidualnej pozyskano m.in. od Wojewody Wielkopolskiego.

- W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa, mieszkańcy z negatywnymi wynikami (z wyjątkiem jednej osoby, która była bezobjawowa i lekarz POZ nie wystawił jej skierowania) zostali skierowani przez lekarzy POZ na ponowne testy, które miała wykonać karetka wymazowa. Do dnia dzisiejszego nie zostali oni poddani badaniu wymazowemu, ponieważ karetka wymazowa nie dotarła do DPS – wskazał starosta.

Zapewnił, że mieszkańcy DPS mają zapewnione wsparcie psychologa, pracującego w ramach pełnionych obowiązków w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Kole. Udostępniono telefon kontaktowy do psychologa w razie potrzeby skorzystania z pomocy. Dotychczas mieszkańcy jak i pracownicy nie zgłaszali jednak takiej potrzeby.

Starosta poinformował, że dyrektorka DPS zwróciła się z prośbą o wsparcie finansowe na bieżącą działalność placówki. Początkowo określono potrzeby na kwotę 4.500,00 zł. Zapotrzebowanie na środki zostały zgłoszone do Urzędu Wojewódzkiego. Ze względu na przedłużającą się izolację dyrektorka DPS wystąpiła także o zwiększenie wsparcia finansowego w kwocie 95 000,00 zł -  z uwagi na posiadanie 13 wolnych miejsc w DPS i zakaz przyjmowania nowych mieszkańców. Kwota ta ma zostać przeznaczona na zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych mieszkańców, na utrzymanie miejsc pracy i przetrwanie instytucji przez najbliższe 2 miesiące.

Starosta zapewnił, że jest w stałym kontakcie z Wojewodą Wielkopolskim jak również z podległymi sobie służbami i Państwowym Powiatowym Inspektoratem Sanitarnym w Kole. Ocenił, że współpraca układa się dobrze. Regularnie organizowane są wideokonferencje, podczas których omawiana jest bieżąca sytuacja w DPS oraz podejmowane działania mające na celu zapewnienie niezbędnej pomocy i zabezpieczenie potrzeb mieszkańców i pracowników. Na koordynatora działań wyznaczona została dyrektorka Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Kole.  

DPS w Cmolasie

Starosta kolbuszowski Józef Kardyś odniósł się do pytań KMPT w sprawie Domu Pomocy Społecznej w Cmolasie. Wskazał, że to Caritas Diecezji Rzeszowskiej odpowiedzialny za prowadzenie placówki. Zaznaczył, że powiat kolbuszowski ze swej strony aktywnie wspiera działalność DPS. W marcu br. powiat zabezpieczył dla DPS w Cmolasie w płyn do dezynfekcji i maseczki ochronne. Ponadto przekazano z budżetu powiatu dodatkowe środki w wysokości 100 000 zł z przeznaczeniem na bieżącą działalność związaną ze stanem epidemii. Ponadto Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Kolbuszowej ścisłe współpracuje z podmiotem prowadzącym DPS.

- Skutkiem współpracy jest unormowana sytuacja epidemiczna jak i bytowa pensjonariuszy oraz załogi tej placówki – wskazał Józef Kardyś.

Zaznaczył, że placówka otrzymała także wsparcie finansowe od Wojewody Podkarpackiego w postaci dotacji z przeznaczeniem na środki ochrony osobistej. Współpraca z reprezentantem rządu w terenie jest w ocenie starosty wystarczająca, kompleksowa i spójna, zarówno w zakresie środków pieniężnych, jak i pomocy rzeczowej.

Placówka „Tęczowe Zacisze”

Marcin Wiaderny zastępca naczelnika Wydziału Polityki Społecznej, Oświaty i Zdrowia w Starostwie Powiatowym w Końskich przekazał informacje na temat placówki całodobowej opieki „Tęczowe Zacisze” w Kamiennej Woli. Koronawirusa zdiagnozowano tam u 23 mieszkańców i 4 członków personelu. 23 osoby objęte są kwarantanną. Nikt nie był hospitalizowany.

W związku z pobytem części pracowników na kwarantannie, 4 osoby sprawują faktyczną opiekę nad mieszkańcami. Mieszkańcy nie mają zapewnionego wsparcia psychologa.

Placówka posiada środki dezynfekujące, a personel ma zapewnione środki ochrony osobistej w tym maseczki, rękawiczki, fartuchy ochronne, przyłbice.

KMP.071.8.2020

MSWiA odpowiada na raport KMPT dotyczący zatrzymań 7 sierpnia w Warszawie

Data: 2020-11-04
  • Działania policji podczas sierpniowych zatrzymań po protestach ws. aresztowania Margot zostały przedstawione w Sejmie i Senacie – odpowiada Maciej Wąsik na raport KMPT zawierający szereg zaleceń, które mogą pomóc uniknąć wielu nieprawidłowości w przyszłości
  • Dodał, że raport był analizowany w Biurze Kontroli Komendy Głównej Policji

Wiceminister Spraw Wewnętrznych i Administracji Maciej Wąsik odpowiedział na raport Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z wizytacji "ad hoc" policyjnych miejsc zatrzymań, które zostały przeprowadzone 8 sierpnia 2020 r. w Warszawie i Piasecznie. Przedstawiciele KMPT analizowali wówczas dokumentację i rozmawiali z osobami, które zatrzymano po protestach przeciwko aresztowaniu aktywistki grupy „Stop Bzdurom”. Celem wizytacji było zbadanie sytuacji tych osób, warunków ich osadzenia w kontekście realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

W wyniku przeprowadzonych czynności eksperci KMPT uznali, że sposób traktowania zatrzymanych przez Policję stanowił poniżające traktowanie, a w niektórych przypadkach kumulacja dolegliwości wypełniła znamiona nieludzkiego traktowania.

Rolą KMPT jest przede wszystkim działanie prewencyjne, wyłapywanie wszelkich sygnałów mogących wskazywać, że doszło do naruszeń praw człowieka i wydawanie zaleceń, które zapobiegną tego typu sytuacjom w przyszłości, a nie ściganie sprawców. W przypadku sierpniowych wizytacji KMPT wydał aż 26 zaleceń, skierowanych do Komendanta Stołecznego Policji, Ministra Zdrowia oraz Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. W tym ostatnim przypadku KMPT zalecił:

  1. wprowadzenie efektywnego systemu pomocy prawnej zapewniającego dostęp do adwokata od pierwszych chwil zatrzymania;
  2. wprowadzenie obowiązku przeprowadzania badań lekarskich każdej osoby zatrzymanej przez funkcjonariuszy Policji;
  3. wprowadzenie obowiązku badania osób zgłaszających zaburzenia psychiczne przez lekarzy psychiatrów;
  4. zapewnienie osobom transpłciowym odpowiedniego poziomu opieki medycznej po zatrzymaniu;
  5. zapewnienie osobom transpłciowym możliwości wyboru płci funkcjonariusza mającego przeprowadzić kontrolę osobistą;
  6. wprowadzenie elektronicznego rejestru osób zatrzymanych przez Policję, który funkcjonowałby na poziomie krajowym i uwzględniałby m.in. informacje dotyczące miejsca pobytu osób zatrzymanych, uwzględniające m.in. transporty pomiędzy jednostkami. Dane te powinny być niezwłocznie udostępniane pełnomocnikom osób zatrzymanych.

Tymczasem w przekazanej RPO odpowiedzi wiceminister Maciej Wąsik w ogóle nie odniósł się do przedstawionych zaleceń. Poinformował jedynie, że informacje o działaniach Policji opisanych w raporcie KMPT zostały przedstawione 2 września 2020 r. podczas 18. posiedzenia Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych Sejmu RP a także 12 sierpnia 2020 r. w trakcie 14. posiedzenia Senatu RP. Dodał, że w Biurze Kontroli Komendy Głównej Policji poddano analizie raport KMPT oraz materiał przesłany przez Komendę Stołeczną Policji odnoszący się do wydarzeń, które miały miejsce 7 i 8 sierpnia 2020 r. w Warszawie.

- Nie bez znaczenia w omawianej sprawie pozostaje fakt zweryfikowania ustaleń dokonanych podczas wizytacji przedstawicieli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur np. w ramach oceny sądu – zaznaczył Maciej Wąsik.

KMP.570.5.2020

Przedstawiciele KMPT wzięli udział w międzynarodowej konferencji

Data: 2020-11-04

3 i 4 listopada 2020 r. Marcin Kusy i Michał Żłobecki uczestniczyli w trzech sesjach konferencji “Prison Monitoring Methodologies for National Preventive Mechanisms”, będącej częścią projektu “Working towards harmonized detention standards in the EU – the role of NPMs”.

Inicjatywa współfinansowana przez Dyrekcję Generalną Komisji Europejskiej ds. Sprawiedliwości i Konsumentów realizowana jest przez Stowarzyszenie Antigone, Bułgarski Komitet Helsiński, Węgierski Komitet Helsiński i Instytut Ludwiga Boltzmanna. Celem projektu jest wymiana doświadczeń dotyczących monitorowania sytuacji więźniów przez przedstawicieli krajowych mechanizmów prewencji oraz międzynarodowych ekspertów, w oparciu o cztery obszary tematyczne:

1. Traktowanie osób będących w sytuacji szczególnie wrażliwej.

2. Detencja w detencji (np. osadzeni przebywający w celach izolacyjnych).

3. Prawo do informacji i skargi.

4. Przemoc w więzieniach.

Konferencja stanowiła podsumowanie warsztatów, które odbyły się w pierwszej połowie 2020 r., a na podstawie których organizatorzy przygotowali podręczniki skierowane do przedstawicieli krajowych mechanizmów prewencji i innych podmiotów wizytujących jednostki penitencjarne. Każda z sesji poświęcona była omówieniu tematycznego podręcznika, w celu dalszego dostosowania jego treści do potrzeb adresatów.

Warto zwrócić uwagę, iż przygotowywane podręczniki stanowią nie tylko cenne źródło wiedzy na temat międzynarodowych standardów ochrony osób pozbawionych wolności. Z uwagi na uwzględnienie w nich kwestii praktycznych omawianych podczas warsztatów posłużyć mogą w przyszłości do aktualizacji metodologii wizytacji prowadzonych przez KMPT.

Na ważną kwestię zwróciła uwagę Nora Sveeass, wiceprezydentka SPT, w sesji poświęconej traktowaniu osób będących w sytuacji szczególnie wrażliwej. Apelowała, aby nie posługiwać się zwrotem „grupa/osoba wrażliwa”, ale „osoba w sytuacji ryzyka/zagrożenia”. Bowiem to sytuacja, a nie dana cecha, powoduje, że osoba należy do grupy wrażliwej, np.: kobiety na wolności nie stanowią grupy wrażliwej, w detencji już tak; muzułmanin w kraju arabskim, ze względu na wyznanie, nie jest grupą wrażliwą, w Polsce już tak; osoby LGBT+ z zasady nie są grupą wrażliwą (grupa jest najbardziej waleczna jeśli chodzi o prawa człowieka), ale w detencji już są w sytuacji ryzyka. Zatem akcent powinien być położony na sytuację, a nie na cechę. Co prawda, dokumenty międzynarodowe posługują się zwrotem „grupy wrażliwe”, jednak to język, którego używamy na co dzień kształtuje rzeczywistość i od niego powinniśmy zacząć.

Po manifestacji w Warszawie. Przedstawiciele KMPT rozmawiali z większością zatrzymanych

Data: 2020-11-01
  • Przedstawiciele KMPT rozmawiali z 26 spośród 37 osób zatrzymanych po manifestacji 30 października w Warszawie
  • Zdecydowana większość zatrzymanych to pseudokibice posiadający przy sobie niebezpieczne przedmioty
  • W trakcie zatrzymań wobec części osób użyto gazu i pałek
  • Zatrzymania uwidoczniły braki systemowe sygnalizowane w ostatnich dniach przez Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu
  • Nieprawidłowości dotyczą m.in. przeprowadzania badań lekarskich i dokumentowania obrażeń, dostępu do pomocy prawnej od pierwszych chwil zatrzymania, prawa do poinformowaniu o zatrzymaniu osoby bliskiej

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur rozmawiali z 26 osobami zatrzymanymi podczas manifestacji, która 30 października  2020 r. odbyła się w Warszawie. Przeprowadzili wizytacje ad hoc w sześciu pomieszczeniach dla osób zatrzymanych (PdOZ) w Warszawie (przy ul.: Żytniej, Umińskiego, Nowolipie, Janowskiego i Jagiellońskiej) oraz w Piasecznie. Pracownicy KMPT dotarli do 36 spośród 37 osób zatrzymanych. 10 osób nie wyraziło chęci rozmowy z przedstawicielami Biura RPO.

Celem wizytacji było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych przez policję, warunków ich osadzenia w kontekście realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

Zdecydowana większość zatrzymanych to pseudokibice. Zarzucono im m.in. popełnienie czynu z art. 254, 226 Kodeksu karnego, (odpowiednio: udział w zbiegowisku ze świadomością, że jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie; znieważenie funkcjonariusza publicznego lub organu konstytucyjnego RP).

Jak wynika z analizy akt zatrzymanych dokonanych przez przedstawicieli RPO w Komendzie Policji przy ul. Malczewskiego, przy zatrzymanych policjanci zabezpieczyli różnego rodzaju pałki, w tym teleskopowe (jedna z napisem Police), gazy obezwładniające, ochraniacze na szczęki, wyroby pirotechnicznych -  petardy, race, kominiarki, noże. Należy także dodać, że w wyniku pościgu za pseudokibicami, w rejonie ronda de Gaulle'a i placu Trzech Krzyży ranny został policjant (raniony kamieniem w głowę).

Większość rozmówców nie skarżyła się na złe traktowanie czy prowokacyjne zachowania funkcjonariuszy. Podczas samego zatrzymania wobec części osób policja użyła gazu. Następnie zatrzymani byli najczęściej w pozycji leżącej skuwani z tyłu. Niektórzy skarżyli się, że byli zbyt mocno skuci, posiadali widoczne otarcia i zasinienia na przegubach rąk. Część osób informowało, że byli skuci także podczas przeprowadzania czynności w komisariatach, niektórzy również podczas przeprowadzania badań lekarskich, nawet w obecności funkcjonariusza.

Pojawiły się pojedyncze głosy wskazujące, że funkcjonariusze użyli w trakcie zatrzymania także pałek służbowych. Jeden z zatrzymanych deklarował, że został też kopnięty w głowę. Na twarzy mężczyzny widoczne było duże zaczerwienienie i otarcie naskórka. Ponadto na ciele mężczyzny widoczna była opuchlizna i zasinienia m.in. na plecach, udzie, ramieniu. Obrażenia te zostały opisane jedynie w notatce służbowej sporządzonej już po przyjęciu do PdOZ, mężczyzna nie był wcześniej badany przez lekarza, pomimo że zgodnie z obowiązującymi przepisami w przypadku widocznych obrażeń (w tym wypadku na twarzy) badanie powinno być obligatoryjne.

W tym kontekście należy przywołać zalecenia Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT), który w ostatnich dniach opublikował raport z wizyty ad hoc w Polsce w 2019 r. Komitet podkreślił, że w trakcie zatrzymania stosowanie siły fizycznej dopuszczalne jest  wyłącznie wtedy, gdy jest to konieczne. W żadnym wypadku nie może być usprawiedliwione stosowanie siły wobec osób zatrzymanych, nad których zachowaniem udało się zapanować. Jeżeli w momencie zatrzymania lub w okresie zatrzymania uznaje się, że konieczne jest zakucie danej osoby w kajdanki, nie powinny one w żadnym wypadku być zbyt mocno zapięte i powinny być stosowane jedynie tak długo, jak jest to absolutnie konieczne.

Natomiast w odniesieniu do dokumentowania badań lekarskich i zgłaszania urazów zaobserwowanych u osób zatrzymanych przez policję, Komitet wezwał po raz kolejny do rzetelnego prowadzenia tego rodzaju dokumentacji. M.in. wszystkie urazy powinny być szczegółowo sfotografowane, a zdjęcia wraz z „mapami ciała”, gdzie zaznaczone są obrażenie powinny być przechowywane w indywidualnej dokumentacji medycznej osoby zatrzymanej. Ponadto wyniki każdego badania, w tym oświadczenia osoby zatrzymanej dotyczące złego traktowania i opinia medyczna w tej sprawie, powinny być udostępniane osobie zatrzymanej i jej adwokatowi.

CPT podnosił także kwestię trudności w dostępie do pomocy prawnej już od pierwszych chwil zatrzymania. W trakcie rozmów z osobami zatrzymanymi podczas manifestacji problem ten również się pojawiał. Większość osób nie żądała kontaktu z adwokatem. Niektórzy nie decydowali się na to, sądząc, że zatrzymanie potrwa tylko kilka godzin. Jeden z zatrzymanych miał zrezygnować z kontaktu z adwokatem, gdy został poinformowany, że nie będzie mógł do niego osobiście zadzwonić. Inny mężczyzna nie miał możliwości skorzystania z pomocy prawnej, ponieważ nie znał numeru do adwokata, a funkcjonariusze nie zaproponowali mu skorzystania z listy adwokatów/radców prawnych.

Rozbieżna była praktyka informowania o zatrzymaniu osób najbliższych. Co do zasady, to funkcjonariusze telefonowali pod wskazane numery telefonów. Niektórzy zatrzymani nie byli pewni, czy informacja o ich zatrzymaniu została przekazana. W jednym przypadku zatrzymany sam mógł skontaktować się z osobą bliską.

Ponadto w trakcie wizytacji KMPT okazało się, że rodzice jednego z zatrzymanych mieli błędne informacje co do miejsca osadzenia syna. Było to szczególnie niepokojące, ponieważ zatrzymany liczył, że to oni zorganizują mu pomoc prawną. W tym kontekście należy zwrócić uwagę, że w ostatnim raporcie CPT wezwał polskie władze do podjęcia skutecznych kroków w celu zapewnienia osobom pozbawionym wolności pełnej realizacji prawa o poinformowaniu osób najbliższych o zatrzymaniu.

Przedstawiciele KMPT nie odnotowali uwag na temat funkcjonowania samych PdOZ. Rozmówcy pozytywnie oceniali funkcjonariuszy pełniących tam służbę.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował w dalszych komunikatach.

Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Wizytacja KMPT w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I. Przedstawiciele RPO przyjęli zgłoszenie od jednego z zatrzymanych dotyczące tortur

Data: 2020-10-28
  • Jeden z zatrzymanych po protestach 26 października 2020 r. w Warszawie poskarżył się na pobicie przez policję
  • - To, co mnie spotkało, to były właśnie tortury – mówił przedstawicielowi Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur
  • Odmówiono mu ponadto kontaktu z pełnomocnikiem, a o zatrzymaniu nie poinformowano wskazanej przez niego osoby najbliższej
  • KMPT na bieżąco monitoruje sytuację związaną z protestami i działaniami służb - nie wyklucza kolejnych doraźnych wizytacji w komendach  

27 października 2020 r. przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT) odbywali rozmowy z osobami zatrzymanymi po protestach społecznych w Warszawie  26 października.

Rozmowy prowadzono w pomieszczeniach Komendy Rejonowej Policji Warszawa I przy ul. Wilczej 21. Wizyta KMPT miała charakter ad hoc, a jej celem było zbadanie sposobu traktowania osób zatrzymanych przez policję po protestach przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego o zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Delegacja KMPT przeprowadziła poufne rozmowy z trzema zatrzymanymi. Zapoznała się też z wybraną dokumentacją (protokołami zatrzymań protestujących, aktami prowadzonych przeciwko nim postępowań karnych oraz rejestrami dot. osób zatrzymanych).

Jeden z zatrzymanych mężczyzn miał na ciele liczne ślady obrażeń (m.in. twarzy, okolic gardła, rąk i nóg). Jego stan higieniczny i psychiczny był bardzo zły. Mężczyzna był roztrzęsiony, w rozmowie z przedstawicielem KMPT płakał.

Z jego wypowiedzi wynikało, że został po zatrzymaniu pobity w radiowozie przed policjantów. Funkcjonariusze mieli skuć mu ręce z tyłu kajdankami, rzucić go na podłogę radiowozu i przez ponad godzinę bić. Zatrzymany miał być duszony, kopany po nogach i bity pięściami w skórzanych rękawiczkach.

Relacjonował, że stosowano wobec niego bolesne chwyty. Policjanci mieli również używać wulgaryzmów („w radiowozie wyzywano mnie też od ciot, pedałów, p…d itp.”) i naśmiewać się z jego orientacji seksualnej. Jeden z funkcjonariuszy miał proponować mu  „pójście na solo”. - To, co mnie spotkało, to były właśnie tortury – mówił w trakcie rozmowy.

Z relacji zatrzymanego wynika, że odmówiono mu kontaktu z pełnomocnikiem, mimo iż miał kontakt do radcy prawnego (w rozmowie z przedstawicielem KMPT wielokrotnie wymieniał jego nazwisko). Nie poinformowano również wskazanej przez zatrzymanego osoby najbliższej.

Na pytanie przedstawiciela KMPT, dlaczego w protokole jego zatrzymania jest wpisana informacja, że nie żąda kontaktu z adwokatem, radcą prawnym oraz z osobą najbliższą,  wyjaśnił, że ta informacja nie jest zgodna z treścią składanego przez niego oświadczenia (protokół zatrzymania nie zawierał podpisu zatrzymanego, a jedynie adnotację policjanta, że zatrzymany odmówił podpisu).

Mężczyzna złożył Rzecznikowi Praw Obywatelskich oficjalną skargę na postepowanie funkcjonariuszy. Za pośrednictwem KMPT zostanie ona przekazana odpowiedniemu zespołowi merytorycznemu w Biurze RPO i poddana analizie.

Przedstawiciele KMPT usłyszeli też od zatrzymanych o braku właściwego badania lekarskiego, które jest podstawową gwarancją prewencji tortur i zwalczania bezkarności sprawców tych czynów.

Jedna z zatrzymanych kobiet relacjonowała, że nie została w ogóle zbadana przez lekarza przed osadzeniem w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych (PdOZ). Miała z nim jedynie kontakt w czasie krótkiej rozmowy w radiowozie i pod nadzorem policjantów. Brak oglądu ciała przez lekarza podczas badania wskazywał też drugi z zatrzymanych.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur na bieżąco monitoruje sytuację związaną z przebiegiem protestów i działaniami służb egzekwujących prawo i nie wyklucza kolejnych wizyt ad hoc w najbliższym czasie.

O dalszych działaniach w tym zakresie KMPT będzie informował w dalszych komunikatach.

Szczegółowe wnioski z wizyt ad hoc zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Sytuacja na komisariatach. Raport z pierwszej w Polsce wizyty typu ad hoc Europejskiego Komitetu do spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT)

Data: 2020-10-28
  • Nie poprawia się sytuacja na polskich komisariatach. Osoby zatrzymane przez Policję nadal narażone są na ryzyko złego traktowania, w szczególności w momencie zatrzymania
  • Chodzi zwłaszcza o dostęp do adwokata i do lekarza, który sprawdzi stan człowieka – a są to podstawowe metody ochrony przed złym traktowaniem. Chodzi też o możliwość powiadomienia osoby trzeciej o zatrzymaniu oraz prawa do informacji o tych prawach
  • Taki stan stwierdzony w czasie wizytacji doraźnej (ad hoc) w 2019 r. jest źródłem największych obaw Komitetu .
  • Komitet ponownie wzywa władze polskie do zdecydowanego kontynuowania wysiłków na rzecz walki ze złym traktowaniem przez Policję

Wizytacje prewencyjne miejsc detencji mogą być planowe lub doraźne, czyli ad hoc. Ich celem jest znajdowanie problemów, które mogą naruszyć prawa człowieka, zanim ktoś zostanie skrzywdzony.

Celem siódmej wizyty CPT (Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu) w Polsce, a zarazem pierwszej wizyty ad hoc, był przegląd realizacji wieloletnich zaleceń Komitetu dotyczących traktowania osób przebywających w policyjnych miejscach detencji. Wizyta odbyła się  9–16 września 2019 r, 28 października 2020 r. na stronie internetowej Komitetu opublikowano raport z tej wizyty

Podczas ubiegłorocznej wizyty poświęconej kwestii traktowania osób zatrzymanych przez Policję, delegacja CPT odwiedziła: KMP w Sopocie, w Gdańsku, KRP W-wa IV, KSP oraz KWP w Krakowie. Delegacja rozmawiała także z więźniami w aresztach śledczych w: Warszawie-Służewcu, Krakowie oraz w Gdańsku.

Większość zatrzymanych osób w rozmowach z przedstawicielami CPT twierdziło, że były one prawidłowo traktowane przez Policję.

Niemniej jednak delegacja odebrała pewne zarzuty dotyczące złego traktowania. Większość z nich odnosiła się do użycia nadmiernej siły w momencie zatrzymania lub bezpośrednio po zatrzymaniu, w stosunku do osób, które nie stawiały oporu przy zatrzymaniu. Takie sygnały przekazały CPT zarówno osoby zatrzymane w jednostkach Policji jak również tymczasowo aresztowane, z którymi delegacja rozmawiała w czasie wizytacji aresztów śledczych.

Złe traktowanie miało polegać głównie na brutalnym dociskaniu osoby twarzą do ziemi (lub twarzą do ściany), klęczeniu na jej twarzy, lub nadepnięciu na nią, którym to czynnościom czasami towarzyszyły uderzenia i kopnięcia. Pojawiały się również zarzuty bolesnego i długotrwałego zakucia w kajdanki zakładane na ręce trzymane z tyłu; niektóre osoby twierdziły, że były podnoszone za założone w ten sposób kajdanki ciągnięte po ziemi podczas zatrzymania. Delegacja odebrała ponadto informacje od zatrzymanych dotyczących złego traktowania polegającego na spoliczkowaniu, a w jednym przypadku, kopaniu w trakcie przesłuchania w na komendzie Policji.

W związku z powyższym Komitet po raz kolejny wzywa władze polskie do kontynuacji wysiłków na rzecz zwalczania złego traktowania przez Policję. Policjanci w całym kraju powinni otrzymywać wyraźny sygnał, że wszelkie formy złego traktowania (w tym znieważania słownego) osób pozbawionych wolności są niezgodne z prawem i będą odpowiednio karane. Policjantom należy również przypominać, że przy zatrzymaniu nie należy używać siły większej niż jest to absolutnie konieczne, a po zatrzymaniu osób nie ma żadnego uzasadnienia dla ich atakowania. Jeśli w momencie zatrzymania lub w okresie zatrzymania uznaje się, że konieczne jest zakucie danej osoby w kajdanki, nie powinny one w żadnym wypadku być nadmiernie napięte i powinny być stosowane jedynie tak długo, jak jest to absolutnie konieczne.

Ponadto funkcjonariusze Policji muszą być lepiej wyszkoleni w zakresie zapobiegania i minimalizowania przemocy w kontekście zatrzymania. W przypadkach, w których użycie siły staje się konieczne, muszą oni być w stanie stosować profesjonalne techniki, które w jak największym stopniu zmniejszają ryzyko wyrządzenia szkody osobom, które chcą zatrzymać.

Po raz kolejny przedstawiciele CPT podkreślili, że w Polsce brakuje systemu bezpłatnej pomocy prawnej dla każdej osoby zatrzymanej. W związku z tym zalecili, by władze polskie podjęły natychmiastowe działania mające na celu zapewnienie wszystkim zatrzymanym przez Policję rzeczywistego dostępu do adwokata od samego początku pozbawienia ich wolności. W opracowaniu tego odpowiednio finansowanego systemu pomocy prawnej dla osób zatrzymanych przez Policję, które nie są w stanie zapłacić za adwokata, polskie władze powinny, w ocenie CPT, współpracować z Naczelną Radą Adwokacką.

Delegacja zwróciła także uwagę na ograniczenia w kontaktach tymczasowo aresztowanych z obrońcami. Nowo przybyli do aresztów śledczych więźniowie (nawet ci, którzy mieli ustanowionego adwokata z urzędu) byli systematycznie pozbawiani możliwości kontaktowania się ze swoim adwokatem (osobiście lub telefonicznie) w początkowym okresie tymczasowego aresztowania (zazwyczaj trwającym od miesiąca do półtora miesiąca), ze względu na wymóg, aby każdy taki kontakt odbywał się za zgodą organu dysponującego. Stworzyło to paradoksalną sytuację, w której więźniowie formalnie otrzymywali bezpłatną pomoc prawną, ale w rzeczywistości nie byli w stanie z niej skorzystać. CPT wezwało władze polskie do podjęcia niezbędnych działań naprawczych w tym zakresie.

Po raz kolejny delegacja CPT, usłyszała liczne zarzuty dotyczące opóźnienia (do 48 godzin) lub nawet odmowy (w całym okresie zatrzymania przez Policję) realizacji jednego z podstawowych praw osoby zatrzymanej do powiadomienia o jej zatrzymaniu osób trzecich. Kilku rozmówców poinformowało delegację, że nie otrzymało żadnych informacji zwrotnych na temat tego, czy takie powiadomienie zostało dokonane. CPT ponownie wezwało władze polskie do podjęcia skutecznych działań w celu zapewnienia osobom pozbawionym wolności pełnej realizacji tego elementarnego uprawnienia.

Europejski Komitet Zapobiegania Torturom analizie poddał także system dokumentowania obrażeń, które posiadają osoby zatrzymywane przez Policję. Wśród niezbędnych działań, które powinny być podjęte by zabezpieczyć w pełni ewentualne dowody naruszeń praw osób zatrzymanych, a także zagwarantować pomoc medyczną niezbędną i adekwatną do posiadanych przez nie obrażeń, Komitet wskazał na:

  • konieczność prowadzenie dokumentacji sporządzanej po przeprowadzeniu badań lekarskich osób zatrzymanych przez Policję zawierającej: sprawozdanie z oświadczeń złożonych przez daną osobę, które mają związek z badaniem lekarskim (w tym opis jej stanu zdrowia i wszelkie zarzuty dotyczące złego traktowania), pełne badania lekarskie, opinię lekarza wynikającą z analizy oświadczenia zatrzymanego i wyników przeprowadzonych badań;
  • dokumentacja powinna zawierać również wyniki dodatkowych badań, szczegółowe wnioski z konsultacji specjalistycznych oraz opis leczenia odniesionych obrażeń i wszelkich dalszych zastosowanych w związku z tym procedur; 
  • wszelkie urazy zaobserwowane w trakcie badania lekarskiego powinny być zapisywane w specjalnym rejestrze. Ponadto wszystkie urazy powinny być szczegółowo sfotografowane, a zdjęcia wraz z „mapami ciała” do oznaczania umiejscowieni urazów powinny być przechowywane w indywidualnej dokumentacji medycznej osoby zatrzymanej;
  • wyniki każdego badania, w tym wyżej wymienione oświadczenia i wnioski pracownika służby zdrowia, powinny być udostępniane osobie zatrzymanej i jej adwokatowi;
  • za każdym razem, gdy odnotowuje się urazy uzasadniające zarzuty złego traktowania osoby zatrzymanej (lub które, nawet w przypadku braku zarzutów, świadczą o złym traktowaniu), informacje takie powinny być systematycznie przekazywane prokuraturze, niezależnie od woli osoby zainteresowanej. Pracownik służby zdrowia powinien poinformować zainteresowaną osobę zatrzymaną, że sporządzenie takiego sprawozdania mieści się w systemie zapobiegania złemu traktowaniu, że sprawozdanie to musi być automatycznie przekazane prokuratorowi i że takie przekazanie nie zastępuje złożenia indywidualnej skargi we właściwej formie.

CPT powtórzył również swoje zalecenie, aby informacje dotyczące zdrowia osób zatrzymanych były przechowywane w sposób zapewniający poszanowanie tajemnicy lekarskiej. Funkcjonariusze Policji powinni mieć ograniczony dostęp do takich informacji medycznych, a wszelkie udzielane informacje powinny ograniczać się do informacji niezbędnych do zapobieżenia poważnemu zagrożeniu dla osoby zatrzymanej lub innych osób. Nie ma uzasadnienia dla udzielania pracownikom nie wykonującym obowiązków medycznych, dostępu do informacji na temat diagnoz lub oświadczeń dotyczących przyczyn urazów osób zatrzymanych.

Delegacja zauważyła, że przepisy i praktyka w zakresie informowania zatrzymanych o ich prawach są nadal niewystarczające: większość rozmówców wskazywała, że otrzymywała takie informacje ze znacznym opóźnieniem (kilka godzin po zatrzymaniu, zwykle po pierwszym przesłuchaniu, a czasami dopiero po przekazaniu ich do dyspozycji prokuratora). Co więcej, większość zatrzymanych, z którymi delegacja rozmawiała, stwierdziła, że podpisała formularz, nie mając czasu na jego przeczytanie i nie rozumiejąc w pełni znaczenia dokumentu. Delegacja odniosła wrażenie, że obecna procedura jest jedynie formalnością i że policjanci nie podjęli żadnych starań, aby rzeczywiście wyjaśnić osobom zatrzymanym ich prawa (również werbalnie).

W związku z tym Komitet po raz kolejny wezwał władze polskie do podjęcia działań mających na celu zapewnienie wszystkim osobom zatrzymanym przez Policję pełnej informacji na temat ich praw podstawowych od momentu pozbawienia ich wolności (czyli od momentu, w którym są one zobowiązane do pozostania na Policji). Powinno to być zapewnione poprzez udzielenie jasnej informacji ustnej w momencie zatrzymania, którą należy jak najszybciej uzupełnić, pisemną informacją o prawach osób zatrzymanych. Szczególną uwagę należy zwrócić na to, aby osoby zatrzymane rozumiały swoje prawa; sprawdzenie tego faktu należy do obowiązków funkcjonariuszy Policji.

Delegacja wyraziła ponadto zaniepokojenie zmianą art. 168a kodeksu postępowania karnego[1], która zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich i przedstawicieli organizacji pozarządowych mogłaby być potencjalnie interpretowana jako pozwalająca sądom na akceptowanie dowodów uzyskanych poprzez tortury i inne formy złego traktowania.

W oparciu o ustalenia delegacji z wizyty ad hoc Komitet uważa, że jeżeli władze polskie nie podejmą odpowiednich i zdecydowanych działań, ryzyko złego traktowania osób przebywających w policyjnych miejscach detencji prawdopodobnie wzrośnie jeszcze bardziej w najbliższej przyszłości. Komitet ma wielką nadzieję, że niniejsze sprawozdanie umożliwi władzom polskim najwyższego szczebla, przede wszystkim Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji, pełne uświadomienie sobie tego ryzyka oraz podjęcie długoletnich działań naprawczych i zapobiegawczych.

CPT podkreśla, że jeżeli władze polskie nie poczynią żadnych postępów w zakresie radykalnej poprawy poziomu współpracy z Komitetem, w tym w odniesieniu do wdrażania długoletnich zaleceń CPT, Komitet może być zobowiązany do odwołania się do art. 10 ust. 2 Europejskiej Konwencji o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu oraz do wydania publicznego oświadczenia w tej sprawie. CPT ma nadzieję, że pilne i zdecydowane działania władz polskich spowodują, że takie działania staną się zbędne[2]. Uruchomienia wskazanej procedury stanowiłoby oficjalny wyraz dezaprobaty ze strony Komitetu dotychczasowej współpracy z Polską w obszarze ochrony osób pozbawionych wolności przed torturami.

23 czerwca 2020 r. Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Marcin Warchoł odniósł się do raportu Europejskiego Komitetu do spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu.

Raport oraz odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości dostępne są na stronie internetowej Komitetu pod adresem:

https://www.coe.int/en/web/cpt/-/council-of-europe-anti-torture-committee-publishes-report-on-the-ad-hoc-visit-to-poland

oprac Przemysław Kazimirski,dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

[1] Art. 168 Kodeksu postępowania karnego stanowi: Dowodu nie można uznać za niedopuszczalny wyłącznie na tej podstawie, że został uzyskany z naruszeniem przepisów postępowania lub za pomocą czynu zabronionego, o którym mowa w art. 1 warunki odpowiedzialności karnej § 1 Kodeksu karnego, chyba że dowód został uzyskany w związku z pełnieniem przez funkcjonariusza publicznego obowiązków służbowych, w wyniku: zabójstwa, umyślnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu lub pozbawienia wolności.

[2]Art. 10 ust. 2 Konwencji stanowi: Jeżeli Strona nie współpracuje lub odmawia poprawy sytuacji w świetle zaleceń Komitetu, Komitet może zdecydować, po umożliwieniu Stronie przedstawienia swoich poglądów, większością dwóch trzecich jej członków o publicznym oświadczeniu w tej sprawie.

 

Działania policji wobec protestów społecznych. Rzecznik prosi  o wyjaśnienia

Data: 2020-10-27
  • Rzecznik Praw Obywatelskich chce wyjaśnień od policji w sprawie jej działań podczas ostatnich protestów społecznych w Warszawie i innych miastach
  • Pyta m.in. o powód braku reakcji funkcjonariuszy, gdy protestującą kobietę pod kościołem Św. Krzyża ściągnięto ze schodów, a do której trzeba było wezwać pogotowie
  • RPO prosi o wyjaśnienie, czy policja może korzystać z pomocy działaczy prywatnej organizacji pozarządowej i nie reagować na stosowaną przez nich przemoc
  • Rzecznik chce też znać szczegóły interwencji 24 października 2020 r. wobec demonstrujących na pl. Defilad  

Adam Bodnar zwrócił się do komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o wyjaśnienia, jak przebiegały czynności Policji w związku z wydarzeniem "Międzynarodowy Marsz o Wolność" 24 października 2020 r., które rozpoczęło się na pl. Defilad, w tym w szczególności:

  • jakie były podstawy faktyczne i prawne podjęcia interwencji oraz jak przebiegała ta interwencja;
  • jakie środki przymusu bezpośredniego zostały użyte przez Policję wobec uczestników wydarzenia, jaka była podstawa faktyczna i prawna stosowania tych środków; czy użycie przez funkcjonariuszy środków spełniało kryteria niezbędności do osiągnięcia celów tego użycia, proporcjonalności do stopnia zagrożenia, oraz czy stosowano środki o możliwie jak najmniejszej dolegliwości;
  • ile osób zostało zatrzymanych, jakie były podstawy faktyczne i prawne tych zatrzymań, jak długo zatrzymani byli faktycznie pozbawieni wolności; do jakich pomieszczeń dla osób zatrzymanych zostali doprowadzeni po zatrzymaniu;
  • w stosunku do ilu osób skierowano notatki policyjne do inspektoratów sanitarnych; - ile osób zostało wylegitymowanych, jaka była podstawa faktyczna wylegitymowania;
  • jakie dalsze czynności Policja podjęła lub planuje podjąć w odniesieniu do osób zatrzymanych i wylegitymowanych.

O takie same informacje RPO wystąpił ws. manifestacji osób protestujących 24 października przeciw wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego, która zaczęła się w okolicach ul. Nowogrodzkiej i skończyła pod TK. Pyta też o protesty z 25 października  m.in.  pod Pałacem Prezydenckim, na ul. Miodowej, na ul. Krakowskie Przedmieście (w okolicach kościoła Świętego Krzyża).

RPO poprosił o odniesienie się do następujących kwestii związanych z wydarzeniami w okolicach Kościoła Świętego Krzyża:

  • braku reakcji funkcjonariuszy Policji w sytuacji, gdy wobec protestującej kobiety pod kościołem Świętego Krzyża użyta została przemoc – została ściągnięta ze schodów w wyniku czego niezbędne było wezwanie pogotowia;
  • wyjaśnienia czy funkcjonariusze Policji – w kontekście powyższej sytuacji – mogą korzystać z pomocy działaczy prywatnej organizacji pozarządowej i nie reagować na stosowane przez tych działaczy środki przemocy;
  • braku reakcji Policji na niezakrywanie ust i nosa przez osoby blokujące wejście do tego kościoła.

Ponadto RPO wystąpił o analogiczne informacje do komendanta wojewódzkiego w Poznaniu. Chodzi o interwencje podejmowane wobec uczestników zgromadzenia spontanicznego 25 października 2020 r. Poważne zaniepokojenie RPO budzi, czy reakcja Policji na przebieg protestu, w tym użycie środków przymusu bezpośredniego, była proporcjonalna. 

II.519.1547.2020, II.519.1548.2020

 

 

Rzecznik pyta katowicką policję o działania podczas manifestacji 24 i 25 października

Data: 2020-10-26
  • O informacje nt. działań katowickiej policji 24 i 25 października 2020 r. w związku z protestami społecznymi ws. aborcji wystąpił Pełnomocnik Terenowy Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Aleksandra Wentkowska obserwowała te manifestacje, prowadziła też w Komendzie Miejskiej Policji w Katowicach rozmowy z zatrzymanymi

Z zebranych informacji wynika, że podczas manifestacji miały miejsce incydenty, podczas których dochodziło do starć manifestujących z policją, a reakcją na niektóre z nich było użycie środków przymusu bezpośredniego.

Poprosiła komendanta wojewódzkiego nadinsp. dr. Krzysztofa Justyńskiego o informacje:

  • Czy i na jakiej podstawie zostały zastosowane środki przymusu bezpośredniego wobec posłów 24 października?,
  • Ile razy i w jakiej sytuacji zostały zastosowane środki przymusu bezpośredniego w postaci miotacza gazu łzawiącego 25 października? Czy i ile osób wymagało interwencji medycznej?,
  • Czy trzy osoby zatrzymane w dniu wczorajszym podczas czynności procesowych zgłaszały zastrzeżenia wobec sposobu zatrzymania przez policję?
  • Czy w czasie natychmiastowym, wynikającym z art. 244 par. 2 kpk zatrzymani zostali pouczeni o przysługujących im prawach, w tym o  niezwłocznej możliwości nawiązania w dostępnej formie kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym (art. 245 par.1 kpk)?,
  • Jakie straty poniosła policja oraz jaki jest stan pokrzywdzonego w dniu wczorajszym policjanta Wydziału Kryminalnego KMP w Katowicach.

Pełnomocnik podkreśliła otwartość w umożliwieniu jej działań wynikających z ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich ze strony zastępcy Naczelnika Wydziału Kryminalnego KMP w Katowicach oraz codzienne wsparcie i pomoc ze strony Pełnomocnika KWP d.s. ochrony praw człowieka.

BPK.570.2.2020

Kolejne wizytacje w komendach policji

Data: 2020-10-25

W ciągu ostatnich  dni Zespół  Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur działający w ramach BRPO  przeprowadza rozmowy z osobami zatrzymanymi w związku z manifestacjami po wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Sprawdzany  jest sposób traktowania osób zatrzymanych 24 października 2020 r.

Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich Hanna Machińska  wizytowała Komendę Rejonową Policji w Warszawie. Odbyła rozmowy, w tym z osobą wciągniętą do samochodu policyjnego. Osoba ta nie była uczestnikiem manifestacji. Policjanci na ulicy, według jej oświadczenia, zwracali się niewłaściwie, wulgarnie. Osoba ta mówiła o złym traktowaniu z uwagi na  jej transseksualność .

Zastępczyni została poinformowana o rozwożeniu  manifestujących po Warszawie i do różnych miejsc (Płońsk, Piaseczno, Pruszków, Pułtusk, Ostrołęka).

Osoby zatrzymane zwracały uwagę na bardzo złe warunki w PDOZ-tach, nieprzestrzeganie wymogów sanitarnych. Niejednokrotnie zwracano się do osób zatrzymanych wulgarnie. Postawione zarzuty, wedle ich oceny, zwłaszcza dotyczące niszczenia mienia, udziału w manifestacji, kiedy osoby były zatrzymywane  w innych miejscach niż miejsce manifestacji, nie miały uzasadnienia. Zwracano uwagę na stosowanie środków przymusu bezpośredniego w sposób nieproporcjonalny z dużym natężeniem  agresji ze strony Policji.

25 października w kolejnej Komendzie Rejonowej zastępczyni RPO spotkała się z osobą zatrzymaną oraz przeprowadziła rozmowy telefoniczne z osobami wywiezionymi  do Pułtuska, a następnie do  Komendy Rejonowej w  Warszawie. Osoby te zwracały uwagę na złe traktowanie, niewłaściwe warunki, przeludnienie, brak dostępu do wody pitnej etc.

Zespół Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur będzie nadal wizytował miejsca pozbawienia wolności. Obecność Zespołu, wedle oceny osób zatrzymanych, ma znaczący wpływ na poprawę ich traktowania.

Pełnomocnik Terenowy RPO w Katowicach wizytowała zaś miejsca pozbawienia wolności w tym mieście w związku z zatrzymaniami osób manifestujących.

Pełnomocnik Aleksandra Wentkowska monitorowała też 25 października wieczorem demonstrację przed katedrą w Katowicach. Naprzeciw demonstrujących, na schodach katedry, ustawiło się około 30 kontrmanifestantów ze środowisk narodowych. Doszło do przepychanek z policją, która użyła  gazu łzawiącego oraz zatrzymała 4 osoby. Potem doszło do przemarszu ulicami miasta.

 

KMPT przeprowadził rozmowy z osobami zatrzymanymi w związku z protestami po decyzji w sprawie aborcji

Data: 2020-10-23

Dr Hanna Machińska - zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich, Przemysław Kazimirski - dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, Marcin Kusy – zastępca dyrektora KMPT oraz Michał Żłobecki z Krajowego Mechanizmu, przeprowadzili rozmowy z 11 osobami zatrzymanymi.

W trakcie protestów policja zatrzymała łącznie 15 osób. Czternaścioro z nich zostało umieszczonych w policyjnych miejscach detencji (jeden z zatrzymanych mężczyzn został zwolniony po ustaleniu jego tożsamości na komisariacie).

Rozmowy odbywały się w warunkach zapewniających poufność i zostały przeprowadzone w pomieszczeniach KRP Warszawa IV, KRP Warszawa V oraz w Komendzie Stołecznej Policji.

Osobom zatrzymanym przedstawione zostały zarzuty udziału w nielegalnym zbiegowisku i naruszenia nietykalności policjantów.

Przesłuchania osób zatrzymanych w nocy z 22 na 23 października w czasie spontanicznej manifestacji obywateli w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego wydanym w sprawie przepisów aborcyjnych, odbywały się 23 października w KRP Warszawa V przy ul. Żeromskiego 7 w Warszawie. Zdecydowana większość spośród osób, z którymi rozmawiali przedstawiciele Rzecznika, korzystała z pomocy adwokatów wykonujących swoje obowiązki pro bono.

W związku z odbywającymi się 23 października oraz zapowiadanymi na następny dzień kolejnymi protestami Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur monitoruje na bieżąco sytuację związaną z przebiegiem protestów.

O dalszych działaniach podejmowanych w związku z protestami Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur będzie informował w dalszych komunikatach.

Szczegółowe wnioski z przeprowadzonych rozmów zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Oświadczenie RPO w związku z zatrzymaniem mec. Romana Giertycha

Data: 2020-10-15

Okoliczności i styl zatrzymania mecenasa Romana Giertycha przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego muszą budzić najwyższy niepokój i wymagają wyjaśnień. Przede wszystkim chodzi o zdrowie zatrzymanego, który w trakcie czynności funkcjonariuszy zasłabł i został odwieziony do szpitala przez karetkę pogotowia.  

Rodzą się w związku tym pytania: jakie okoliczności uzasadniają takie a nie inne postepowanie CBA wobec adwokata, który jest osobą publiczną, wykonywującą na co dzień swoją pracę, dostępną i nie odmawiającą współpracy z upoważnionymi organami państwa? Tym bardziej, że – według doniesień mediów – prokuratura wskazuje na sprawę sprzed kilku lat? 

Należy w tym kontekście przypomnieć, że Biuro RPO kilkukrotnie już podejmowało sprawy, w których zachowanie funkcjonariuszy państwowych w trakcie zatrzymania powodowało naruszenie godności lub zdrowia zatrzymanego. A czasami kończyło się wręcz tragicznie, jak choćby w przypadku  zatrzymania Barbary Blidy. Dlatego i w tej sprawie będziemy domagać się wyjaśnień od właściwych organów państwa.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich, działający w ramach swoich uprawnień ustawowych,  nie odnoszę się do powodów merytorycznych dotyczących zatrzymania, starając się nie wkraczać w kompetencje innych uprawnionych instytucji państwa. Jednak mam obowiązek przypomnieć, że w świetle polskiego i europejskiego prawa, od momentu zatrzymania to państwo przejmuje pełną odpowiedzialność za zdrowie i stan zatrzymanego.

Pragnę panu mecenasowi Romanowi Giertychowi życzyć szybkiego powrotu do zdrowia. Chciałem też zapewnić opinię publiczną, że Biuro RPO będzie uważnie monitorowało cała tę sprawę pod kątem zachowania wobec zatrzymanych obowiązujących przepisów prawa, ich godnego traktowania oraz przestrzegania praw człowieka i praw obywatelskich.

Adam Bodnar

Koronawirus. Zarażenia w DPS dla osób z niepełnosprawnością intelektualną

Data: 2020-10-13
  • 48 mieszkańców i 24 członków personelu DPS w Wielkiej Wsi było zakażonych koronawirusem. Jedna osoba zmarła.

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami, które nie zawsze zdają sobie sprawę z zagrożenia epidemicznego.

W związku z doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Wielkiej Wsi

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w DPS w Wielkiej Wsi, Jacek Skrobisz starosta wolsztyński wskazał, że zakażenie koronawirusem potwierdzono u 48 mieszkańców oraz 24 członków personelu, czy przy czym 8 zakażonych osób to siostry zakonne. 57 mieszkańców objęto kwarantanną, z czego 6 osób było hospitalizowanych. W kwarantannie przebywało także 50 członków personelu, wolontariuszy oraz sióstr zakonnych mieszkających na terenie DPS. 4 października jedna osoba zmarła.

DPS w Wielkiej Wsi to placówka dla osób z niepełnosprawnością intelektualną, w tym dla dzieci i młodzieży. Dom prowadzony jest przez Zgromadzenie Sióstr Opatrzności Bożej. To placówka pobytu stałego przeznaczona dla 60 kobiet. Posiada 53 miejsca dla dzieci i młodzieży oraz 7 miejsc dla osób dorosłych.

Po potwierdzeniu pierwszego przypadku koronawirusa przeprowadzono testy u 51 mieszkanek przebywających w DPS (6 mieszkanek miało testy w szpitalu), 38 członkom personelu, 5 siostrom przebywającym w domu i 6 siostrom z wolontariatu.

Aby zapobiegać dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa, oddzielono osoby z wynikiem pozytywnym od osób z wynikiem negatywnym i wprowadzono obowiązkowe przestrzeganie reżimu sanitarnego.

Według Jacka Skrobisza dzięki wsparciu sióstr zakonnych z wolontariatu nie było problemu z zapewnieniem odpowiedniej opieki mieszkańcom. Starosta zapewnił także, że dom zabezpieczony jest w środki ochrony osobistej i środki dezynfekcyjne. Placówka otrzymała duże wsparcie od Wojewody Wielkopolskiego i starostwa - środki ochrony osobistej, płyny dezynfekcyjne. Ponadto na bieżąco wymieniane są informacje pomiędzy DPS, służbami wojewody i starostwa. Starosta jest w ciągłym kontakcie z dyrektorką placówki.

Odpowiadając na pytanie o zapewnienie wsparcia psychologicznego, starosta wskazał, że mieszkańcy ze względu na stan zdrowia nie mają świadomości zagrożenia.

KMP.071.4.2020

Pięć gwarancji antytorturowych i standardy chroniące prawa osób zatrzymanych. Rzecznik pisze do Komendanta Głównego Policji

Data: 2020-10-07
  • Prawo do informacji, w tym m.in. do skutecznej i zrozumiałej informacji o powodach zatrzymania
  • Dostęp do prawnika - co oznacza też możliwość nienadzorowanego kontaktu z wybranym obrońcą
  • Wstępne badania lekarskie wszystkich zatrzymanych
  • Prawo do osobistego powiadomienia wybranej przez siebie osoby o zatrzymaniu i miejscu pobytu
  • Dostęp do pomocy tłumacza, gdy zatrzymana osoba nie posługuje się biegle jęz. polskim

Prawidłowe działanie tych pięciu gwarancji jest kluczowe dla skutecznego zapobiegania torturom. 

Zastępca RPO Stanisław Trociuk w wystąpieniu do Komendanta Głównego Policji kompleksowo opisał najczęściej identyfikowane i najistotniejsze obszary wymagające poprawy dla skuteczniejszej ochrony praw osób zatrzymanych.

Potrzeba wprowadzenia jednolitych standardów

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur od lat wizytuje miejsca pozbawienia wolności w tym: komisariaty i komendy policji, pomieszczenia dla osób zatrzymanych oraz policyjne izby dziecka. Po każdej wizytacji sporządzany jest raport, wskazujący zarówno obszary wymagające poprawy, jak i dobre praktyki dostrzeżone w danej jednostce. Analiza dotychczasowych doświadczeń KMPT pokazuje, że wiele problemów nadal pozostaje nierozwiązanych.

Zatrzymania osób w trakcie tzw. tęczowej nocy 7 sierpnia 2020 r. w Warszawie pokazały, jak wiele aspektów wymaga pilnej poprawy. Jak wynikało z rozmów z osobami zatrzymanymi, problemy w realizacji ich praw pojawiały się na wielu różnych, często bardzo podstawowych poziomach. Dlatego tak ważne jest wprowadzenie jednolitych standardów ochrony osób zatrzymanych przed niewłaściwym traktowaniem.

Pięć gwarancji antytorturowych

Kluczowe dla prewencji tortur jest prawidłowe działanie tzw. pięciu gwarancji antytorturowych. Są to:

  • prawo do informacji, w tym m.in. do skutecznego i zrozumiałego poinformowania o powodach zatrzymania;
  • dostęp do prawnika, co oznacza zarówno dostęp do listy adwokatów i radców prawnych wykonujących zawód na obszarze działania danej jednostki, jak i możliwość nienadzorowanego kontaktu z wybranym przez siebie obrońcą;
  • wstępne badania lekarskie wszystkich osób zatrzymanych;
  • prawo do powiadomienia o zatrzymaniu oraz miejscu pobytu wybranej przez siebie osoby i dokonywanie tego powiadomienia osobiście;
  • dostęp do pomocy tłumacza w każdej sytuacji, gdy zatrzymanym jest osoba nieposługująca się biegle językiem polskim.

Niedobory kadrowe, przeciążenie pracą, potrzeba szkoleń

W trakcie prewencyjnych wizytacji KMPT nie tylko zbiera informacje statystyczne na temat liczby etatów i wakatów w danej jednostce. Prowadzi również rozmowy z funkcjonariuszami pełniącymi służbę w danej jednostce oraz z jej komendantem. Rozmowy mają na celu weryfikację realnych potrzeb kadrowych w danym komisariacie lub komendzie oraz zidentyfikowanie największych problemów wynikających z ewentualnych niedoborów kadrowych.

Z rozmów z funkcjonariuszami wynika, że dużym problemem są nie tylko wakaty, ale również zbyt mała liczba etatów przeznaczonych na poszczególne jednostki. Sposób obliczania liczby etatów dla konkretnej jednostki oparty jest na  wskaźniku zameldowania w rejonie jej właściwości, a ten – jak wskazują funkcjonariusze – często nie przystaje do realnego zaludnienia danego obszaru. Dzieje się tak zwłaszcza w gminach skupionych wokół dużych aglomeracji miejskich. Mieszka tam wiele osób zameldowanych gdzie indziej, często w mniejszych gminach. W efekcie liczba etatów obliczona dla tych obszarów zupełnie nie odzwierciedla rzeczywistych potrzeb kadrowych policji.

Taka sytuacja powoduje nadmierne obciążenie funkcjonariuszy. To zaś może prowadzić do narastania frustracji i wypalenia zawodowego, co z kolei może prowokować do agresji wobec osób zatrzymanych. Uniknięcie tego rodzaju ryzyka poprzez zapewnienie adekwatnej liczby stanowisk w każdej jednostce musi być jednym z podstawowych narzędzi w prewencji tortur i ochrony przed niewłaściwym traktowaniem.

W związku z tym RPO zwrócił się do Komendanta Głównego Policji o ponowne zbadanie realnych potrzeb i braków kadrowych w poszczególnych jednostkach policji.

Propozycja rozwiązania problemów

Wystąpienie zawiera wiele rekomendacji, których realizacja nie wymaga angażowania środków finansowych ani zmiany przepisów prawa, a jednocześnie w istotny sposób może pozytywnie wpłynąć na respektowanie praw osób zatrzymanych.

W wystąpieniu zarekomendowano m.in.:

  1. Dokonywanie odpowiedniego, skutecznego pouczenia każdej osoby zatrzymanej o przysługujących jej uprawnieniach, w tym: prawie żądania badania lekarskiego, powiadomienia osoby najbliższej, prawie do kontaktu z prawnikiem oraz możliwości i sposobie złożenia ewentualnej skargi na sposób przeprowadzenia czynności.
  2. Stworzenie jednolitego wzoru informacji zawierającej dane teleadresowe wszelkich punktów rozpatrujących skargi na policję, w tym instytucji ochrony praw człowieka oraz odpowiednich komórek działających w strukturach policji, zarówno na szczeblu centralnym jak i wojewódzkim.
  3. Udostępnianie osobom zatrzymanym aktualnych list adwokatów i radców prawnych.
  4. Umożliwienie dostępu do tłumacza, w przypadku zatrzymania osoby nieposługującej się biegle językiem polskim.
  5. Wprowadzenie przejrzystego rejestru osób wchodzących i wychodzących z terenu jednostki, uwzględniającego datę i godzinę wejścia oraz wyjścia, wskazanie funkcjonariusza, pod którego nadzorem znajduje się dana osoba oraz przyczyny stawienia się w jednostce.
  6. Zaprzestanie praktyki rutynowego przeprowadzania kontroli osobistej wobec wszystkich osób zatrzymanych i stosowanie jej jedynie, gdy jest to konieczne.
  7. Poddawanie badaniom lekarskim wszystkich osób zatrzymanych.
  8. Stosowanie kajdanek tylko wtedy, gdy wyraźnie uzasadnia to ocena ryzyka w indywidualnym przypadku.
  9. Zagwarantowanie obecności więcej niż jednego funkcjonariusza w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych.

KMP.570.4.2020

Koronawirus. Zarażenia w placówce opiekuńczej dla dzieci w Piszkowicach i w DPS w Chumiętkach

Data: 2020-10-07
  • 37 mieszkańców i 9 pracowników DPS w Chumiętkach było zakażonych koronawirusem. 5 pensjonariuszy zmarło, 20 osób wojsko obrony terytorialnej przetransportowało do szpitala
  • W Zakładzie Leczniczo-Opiekuńczym dla Dzieci w Piszkowicach od początku sierpnia potwierdzono zakażenie u 13 mieszkańców i 23 członków personelu. Obecnie ognisko zakażenia zostało wygaszone

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Chumiętkach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w DPS w Chumiętkach, Mirosław Sobkowiak dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Gostyniu wskazał, że 11 września br. potwierdzono zakażenie u jednego z pensjonariuszy, który był dializowany.

W tej sytuacji zarząd powiatu podjął decyzję o przeznaczeniu dodatkowych środków na przeprowadzenie testów w DPS w Chumiętkach. Wykonano je u 108 mieszkańców i 65 pracowników. Ponadto podjęto decyzję o przejściu placówki w system pracy rotacyjnej w stanie izolacji. Pracownicy domu przez okres 7 dni zostali zakwaterowani w miejscu pracy.

Po otrzymaniu pierwszych wyników testów na obecność koronawirusa, 46 dało wynik pozytywny. Zakażonych było 9 pracowników oraz 37 pensjonariuszy. W DPS utworzono dwie strefy - w jednej umieszczane byty osoby z wynikiem dodatnim, a w drugiej z ujemnymi.

Na dzień 29 września 2020 r. - 38 mieszkańców było hospitalizowanych w Szpitalu Zakaźnym w Poznaniu. Aktualnie w DPS przebywa 64 pensjonariuszy. Wyleczonych z COVID-19 jest 2 mieszkańców i 8 pracowników. 5 osób zmarło.

- Na terenie powiatu gostyńskiego na wniosek Starosty Gostynińskiego decyzją Wojewody Wielkopolskiego zorganizowano w Krobi i Gostyniu badania na obecność koronawirusa. Mobilne punkty badań były czynne w dniach 16 i 17 września br. Zostali w nich ponownie przetestowani pracownicy i mieszkańcy DPS, którzy w poprzednim badaniu uzyskali wyniki ujemne. O organizację mobilnego punktu badań zabiegał powiat gostyński. Termin realizacji i możliwość rejestracji wyznaczyły służby wojewody – wyjaśnił Mirosław Sobkowiak.

Zgodnie z decyzją Wojewody Wielkopolskiego podopieczni DPS-u w Chumiętkach, u których wykryto koronawirusa, zostali przewiezieni do szpitala zakaźnego w Poznaniu. Przy udziale wojsk obrony terytorialnej, przetransportowano 20 osób z DPS.

Mieszkańcy placówki zostali objęci pomocą i wsparciem psychologicznym.

Powiat gostyński zadbał o zaopatrzenie DPS w Chumiętkach w środki ochrony osobistej, tj. maseczki, fartuchy ochronne, przyłbice, rękawiczki jednorazowe, lóżka, środki dezynfekujące itp. Przekazał też środki na wykonanie testów na obecność koronawirusa. Lokalna społeczność również włączyła się w pomoc oferując pościele, prześcieradła, środki ochrony indywidualnej.

Zakład Leczniczo-Opiekuńczego dla Dzieci w Piszkowicach

Siostra Justyna Wojcieszak, dyrektor Zakładu Leczniczo-Opiekuńczego dla Dzieci w Piszkowicach odpowiedziała na wystąpienie KMPT w sprawie w sytuacji w placówce. Jednostka jest prowadzona przez Zgromadzenie Sióstr Maryi Niepokalanej. Od początku sierpnia w ZLO potwierdzono zakażenie u 13 mieszkańców i 23 członków personelu. Testy wymazowe na obecność koronawirusa zostały przeprowadzone u wszystkich pracowników i osób współpracujących z zakładem tj. 56 osób, a także pacjentów tj. 44 osób.

Jak wskazała dyrektorka placówki, pacjenci, z uwagi na udzielanie przez ZLO świadczeń zdrowotnych w trybie stacjonarnym, nie byli obejmowani kwarantanną. Osoby, u których potwierdzono testem wymazowym zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 były obejmowane izolacją i opieką w wyznaczonym oddziale zakładu. Natomiast kwarantanną, w okresie oczekiwania na wynik badania wymazowego w kierunku zakażenia koronawirusem, objęto łącznie 39 pracowników. W przypadku potwierdzenia zakażenia koronawirusem pracownicy przenoszeni byli odpowiednio do izolacji domowej lub do izolatorium zakładowego, zaś zdrowi przywracani do pełnej aktywności zawodowej.

Dyrektorka zaznaczyła, że obecnie nie ma osób hospitalizowanych zarówno wśród pacjentów jak i członków personelu. Obserwacji stanu zdrowia w warunkach szpitalnych poddano jednego pacjenta w okresie od 6 do 11 sierpnia 2020 roku.

- Po stwierdzeniu pierwszych zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 wśród pracowników w pierwszej kolejności przystąpiliśmy do niezwłocznego wdrożenia procedur samoizolacji zakładu. Wprowadzony został całkowity zakaz odwiedzin u pacjentów oraz przebywania na terenie zakładu osób nie związanych bezpośrednio z udzielaniem świadczeń zdrowotnych, a także zapewnieniem niezakłóconego funkcjonowania infrastruktury krytycznej i dostaw żywności, produktów leczniczych i innych kluczowych materiałów. Następnie przeprowadziliśmy wewnątrzzakładowe dochodzenie epidemiologiczne w celu identyfikacji osób, które mogły być w grupie zagrożenia zakażenia koronawirusem. Na jego podstawie zostały sporządzone wykazy osób do badania wymazowego w podziale na stopień zagrożenia zakażeniem koronawirusem. Utworzone zostały ponadto grupy pracownicze przewidziane do wykonywania pracy w okresie izolacji zakładu w systemie zmian rotacyjnych. Do czasu zakończenia pierwszej serii badań wymazowych świadczenia zdrowotne udzielane były przez wyznaczoną grupę pracowników medycznych oraz obsługi zakwaterowaną i przebywającą stale na terenie zakładu – poinformowała s. Justyna Wojcieszak.

Opieka nad pacjentami została przejęta przez te osoby spośród personelu medycznego i obsługi, u których nie stwierdzono zakażenia koronawirusem w teście wymazowym. W dalszej kolejności braki w personelu medycznym zostały uzupełnione przez zapewnienie wsparcia personelu medycznego pozyskanego z podmiotów zewnętrznych.

- W naszej opinii, pomimo pobytu części personelu odpowiednio w kwarantannie lub izolacji, pozostała ilość pracowników medycznych i obsługi jest wystarczająca do podtrzymania niezakłóconego procesu udzielania świadczeń zdrowotnych oraz funkcjonowania zakładu i jego kluczowych usług. W początkowym okresie wygaszania ogniska zakażeń koronawirusem bezpośrednia opieka nad pacjentami była sprawowana przez 3 lekarzy, 3 pielęgniarki, 11 opiekunów medycznych oraz 2 ratowników medycznych pracujących w systemie zmian rotacyjnych. W kolejnych dniach wraz z postępami w zwalczaniu zakażeń koronawirusem wśród pacjentów i pracowników opieka była sprawowana dodatkowo przez personel zespołu terapeutycznego oraz opiekunów dziecięcych pozyskanych z podmiotu zewnętrznego – zaznaczyła dyrektorka placówki.

Zarówno w okresie występowania wzmożonej ilości zakażeń koronawirusem jak i obecnie zakład dysponował odpowiednią ilością środków dezynfekcyjnych. Nie wystąpiły, ani nie występują w chwili obecnej problemy z ich pozyskiwaniem.

- Dodatkowym wsparciem w zapewnieniu odpowiedniej ilości środków dezynfekcyjnych są środki finansowe w wysokości 3% wartości świadczeń zdrowotnych zrealizowanych w danym miesiącu rozliczeniowym przekazywane nam w ramach wykonania umowy o udzielanie świadczeń zdrowotnych zawartą z Dolnośląskim Oddziałem Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia z siedzibą we Wrocławiu. Umożliwiają one dofinansowanie zakupu odpowiedniej ilości środków dezynfekcyjno-myjących oraz środków ochrony indywidualnej dla osób zaangażowanych w udzielanie świadczeń zdrowotnych w zakładzie – wskazała dyrektorka ZLO.

Zaznaczyła również, że mieszkańcy mają zagwarantowane wsparcie psychologa, które realizowane jest głównie przez psychologa będącego pracownikiem ZLO. Ponadto w okresie wzmożonej ilości przypadków zakażenia koronawirusem wsparcie psychologa było również zabezpieczone poprzez nawiązanie współpracy ze podmiotem zewnętrznym realizującym tego typu usługi na terenie powiatu.

S. Justyna Wojcieszak podkreśliła, że placówka otrzymała wsparcie ze strony Wojewody Dolnośląskiego w zakresie zwalczania zagrożenia koronawirusem: zarówno pomocy materiałowej w postaci organizacji dostaw niezbędnych środków i sprzętu do utrzymania warunków podwyższonego reżimu sanitarnego oraz zabezpieczenia pracowników przed zakażeniem koronawirusem, jak i wsparcia merytoryczno-organizacyjnego. Kwestie te były koordynowane we współpracy i przy zaangażowaniu Starostwa Powiatowego w Kłodzku oraz „Zespołu Opieki Zdrowotnej” w Kłodzku.

- Wojewoda Dolnośląski w okresie izolacji zakładu prowadził także stały monitoring bieżącej sytuacji epidemicznej we współpracy z Wydziałem Zdrowia i Polityki Społecznej oraz Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Kłodzku, co było szczególne pomocne przy organizacji badań wymazowych – podkreśliła dyrektorka.

Wskazała, że zgodnie z zaleceniami Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kłodzku należy uznać, że ognisko zakażenia koronawirusem zostało w zakładzie wygaszone. Świadczenia zdrowotne będą nadal udzielane w warunkach podwyższonego reżimu sanitarnego, a równolegle prowadzone są działania zmierzające do zapewnienia właściwego poziomu zabezpieczenia sił i środków na wypadek konieczności wprowadzenia ponownej izolacji zakładu.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Sytuacja w szpitalu psychiatrycznym w Choroszczy

Data: 2020-10-07
  • Przebywający w kwarantannie pacjenci i personel szpitala psychiatrycznego w Choroszczy co 48 godzin są badani pod kątem zarażenia koronawirusem
  • Od 13 września br. wykonano tam 3512 badań. Zakażonych jest 34 pacjentów i 40 pracowników

Ewa Zgiet, dyrektorka Samodzielnego Publicznego Psychiatrycznego Zakładu Opieki Zdrowotnej im. dr Stanisława Deresza w Choroszczy odpowiedziała na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 18 września 2020 r w sprawie sytuacji epidemiologicznej w placówce. W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Szpitale psychiatryczne są jednymi z tych placówek, które na co dzień wizytuje KMPT. Sprawdza wówczas czy w ośrodkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur. W związku z epidemią koronawirusa sytuacja pacjentów takich placówek  wymaga szczególnej uwagi.

W odpowiedzi dyrektorka szpitala wskazała, że na dzień 30 września br. pozytywny wynik testu na obecność wirusa SARS-CoV-2 stwierdzono u 34 pacjentów. Przebywają oni na 4 oddziałach: neurologicznym, psychosomatycznym, psychogeriatrycznym oraz oddziale psychiatrii sądowej o podstawowym zabezpieczeniu. Obecność koronawirusa stwierdzono też u 40 osób personelu medycznego. Osoby te przebywają w izolacji domowej, bądź w istniejących poza szpitalem izolatoriach. Kwarantanną objęci zostali pacjenci oddziału psychiatrii sądowej o podstawowym zabezpieczeniu - 14 osób. Prawdopodobnym źródłem zakażenia i rozprzestrzenienia się zakażenia w ognisku epidemicznym był kontakt z bezobjawową osobą zakażoną SARS-CoV-2.

Odpowiadając na pytanie o to czy osobom na kwarantannie zostały przeprowadzone testy na koronawirusa, Ewa Zgiet poinformowała, że przebywający w kwarantannie pacjenci i personel badani są co 48 godzin, a od 13 września 2020 wykonano 3512 badań.

25 pacjentów z wynikiem pozytywnym testu na obecność wirusa SARSCoV-2 zostało przewiezionych do innych placówek w tym:

  • Oddziału obserwacyjno - zakaźnego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku,
  • Mazowieckiego Szpitala Wojewódzkiego w Siedlcach,
  • Szpitala Ogólnego im. Witolda Ginela w Grajewie,
  • Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Hajnówce.
  • Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Bielsku Podlaskim.

Dyrektorka placówki wskazała, że już w marcu, z powodu ogłoszenia stanu epidemii, wprowadzono liczne zarządzenia i procedury wewnętrzne mające na celu zapobieganie zakażeniom w zakładzie, m.in. wstrzymano przyjęcia do oddziałów, w których wykryto zakażenie, wprowadzono zakaz odwiedzin oraz przepustek i wolnych wyjść pacjentów, ograniczono podróże służbowe, obowiązuje zakaz przyjmowania do odwołania na praktyki, ograniczono do bezwzględnie koniecznych konsultacje medyczne i badania psychologicznopsychiatryczne, wszystkie paczki przechodzą kwarantannę, dokumenty wychodzące z oddziałów są ozonowane, a dokumenty wpływające do szpitala są przekazywane personelowi oddziałów w sposób bezkontaktowy.

Wraz ze wzrostem zachorowań (od 13.09.2020) podjęto działania zapobiegawcze i przeciwepidemiczne w celu unieszkodliwienia źródeł zakażenia, przecięcia dróg szerzenia się zakażeń i chorób zakaźnych oraz uodpornienia osób podatnych na zakażenie. Wprowadzono bezwzględne:

  • wykonywanie badań w kierunku SARS-CoV-2 dla personelu i pacjentów,
  • dwukrotne mierzenie i dokumentowanie temperatury dla pacjentów i personelu,
  • wzmożony reżim sanitarny w oddziale (dezynfekcja rąk, dezynfekcja pomieszczeń, wietrzenie pomieszczeń oddziału, ozonowanie pomieszczeń oddziału, zachowywanie dystansu społecznego),
  • obowiązkowe stosowanie środków ochrony indywidualnej,
  • zakaz przyjmowania nowych pacjentów do oddziału,
  • zasadę, że wypis pacjentów możliwy jest po drugim negatywnym wyniku testu na obecność wirusa SARS-CoV-2, a powrót pracowników do pracy po uzyskaniu dwóch negatywnych wyników testów na obecność wirusa SARS-CoV-2,

Ponadto w zakładzie obowiązuje regulująca zasady zachowań procedura postępowania z pacjentem z podejrzeniem zakażenia/zakażeniem wirusem SARS-CoV-2.

Dyrektorka placówki wskazała, że w jednostce nie brakuje personelu do opieki nad pacjentami, własne zasoby kadrowe zabezpieczają właściwą organizację pracy. Personel ma zapewnione środki ochrony indywidualnej. Ponadto w wielu ogólnodostępnych miejscach umieszczono dozowniki ze środkami dezynfekcyjnymi. Dezynfekowane są też pomieszczenia i często używane sprzęty. Dotychczas nie było problemów z pozyskiwaniem środków dezynfekcyjnych i zabezpieczaniem w nie poszczególnych komórek organizacyjnych.

- Ani pracownicy oddziałów, ani pacjenci nie zgłaszają braków lub trudności w zaspakajaniu potrzeb socjalno-bytowych chorych – zaznaczyła Ewa Zgiet.

Dodała, że pacjentów wspierają zatrudnieni na etatach w szpitalu psychologowie. A dyrekcja zakładu w Choroszczy ściśle współpracuje z Podlaskim Urzędem Wojewódzkim oraz Urzędem Marszałkowskim Województwa Podlaskiego. Z Agencji Rezerw Materiałowych są przekazywane środki ochrony osobistej. Szpital otrzymał też wsparcie finansowe na wykonywanie badań laboratoryjnych na obecność wirusa SARS-CoV-2.

KMP.071.4.2020

Skazujący wyrok ws. tortur w komendzie policji w Siedlcach w 2012 r. Oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2020-10-01
  • Cztery kary bezwzględnego pozbawienia wolności - od 2 lat i 2 miesięcy do roku i 3 miesięcy – oraz kara roku pozbawienia wolności w zawieszeniu
  • Taki jest prawomocny wyrok wobec pięciu byłych policjantów, oskarżonych o przekroczenie uprawnień i znęcanie się nad zatrzymanymi w Komendzie Miejskiej Policji w Siedlcach w 2012 r.
  • Sąd nie wskazał jednak, że doszło do tortur w rozumieniu Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego  lub poniżającego traktowania albo karania z 1984 r. 
  • W polskim prawie nadal nie ma oddzielnego przestępstwa tortur - w efekcie kary za przestępstwa stanowiące tortury nie przekraczają zwykle trzech lat pozbawienia wolności

Wrok w tej sprawie ogłosił 29 września 2020 r. Sąd Okręgowy w Kaliszu – jako sąd odwoławczy.

W sierpniu 2012 r. policjanci zatrzymali trzech młodych mężczyzn (w wieku od 19 do 29 lat), podejrzewanych o kradzież biżuterii ze sklepu jubilerskiego. Zostali oni przewiezieni do Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach i poddani przez funkcjonariuszy tamtejszego wydziału kryminalnego brutalnym torturom. Byli m.in. bici pałką po stopach, przyciskani butem do podłogi, polewani wodą i rażeni paralizatorem po całym ciele. Ofiary były skute kajdankami i nie stawiały oporu. Miały zaklejone usta.

Znęcano się też nad nimi psychicznie. Straszono przytrzaśnięciem jąder, wywiezieniem do lasu i zabawą w zająca (przykucie rąk do nóg i gonienie zatrzymanego), pobiciem rodzeństwa lub rozpowiedzeniem w więzieniu fałszywych informacji o współpracy z organami ścigania, co miało skutkować przemocą ze strony współosadzonych.

W trakcie torturowania policjanci mówili do swoich ofiar: „Tutaj jest wschód, tu nie ma demokracji, jesteśmy takimi samymi bandytami jak wy, tylko po drugiej stronie”.

Po tych zdarzeniach jeden z torturowanych mężczyzn popełnił samobójstwo.

Sąd uznał oskarżonych za winnych zarzucanych im czynów i w przypadku czterech z nich wymierzył kary bezwzględnego pozbawienia wolności (od 2 lat i 2 miesięcy do 1 roku i 3 miesięcy pozbawienia wolności). Jeden z oskarżonych został skazany na rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary na okres 3 lat.

Sąd zastosował też środki karne w postaci zakazu wykonywania zawodu policjanta na okres od 8 do 3 lat. W przypadku skazanego będącego byłym naczelnikiem wydziału kryminalnego sąd zastosował też środek karny w postaci zakazu piastowania stanowisk kierowniczych w policji na okres 5 lat.

Oskarżeni mają też zapłacić na rzecz każdego z dwójki oskarżycieli posiłkowych po 10 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.

Sąd nie wskazał, że zachowanie sprawców stanowiło tortury w rozumieniu art. 1 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego  lub poniżającego traktowania albo karania z dnia 10 grudnia 1984 r. (Dz. U. z 1989 r. Nr 63, poz. 378), mimo iż pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych wnosił w apelacji o dodanie w sentencji wyroku takiego opisu czynu.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wyraża satysfakcję z zakończonego procesu karnego i bezwzględnych kar pozbawienia wolności wymierzonych sprawcom przez sąd. Jednocześnie, w ocenie KMPT wysokość kar wymierzonych sprawcom, nie jest adekwatna do wagi popełnionych przez nich czynów i nie spełnia międzynarodowych standardów w tym zakresie.

Skazani dopuścili się bowiem nie tylko pogwałcenia fundamentalnych praw człowieka, ale wykazali również pogardę dla ludzkiej godności. Podważyli też społeczne zaufanie w profesjonalizm policji i instytucji państwa. Przez pryzmat takich przypadków policja może być postrzegana jako formacja nieprofesjonalna, niezdyscyplinowana i skłonna do używania przemocy.

Wyrok obrazuje szerszy problem systemowy, jakim jest brak odrębnego przestępstwa tortur. Polski kodeks karny nie zawiera bowiem takiego przestępstwa. Z kolei sędziowie i prokuratorzy nie oceniają popełnianych czynów przez pryzmat definicji tortur z Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur (mimo, że jako ratyfikowana umowa międzynarodowa stanowi ona część naszego porządku prawnego) i nie stosują jej, dokonując oceny prawno-karnej.

W efekcie kary za przestępstwa stanowiące tortury nie przekraczają zwykle trzech lat pozbawienia wolności. Nierzadko są też orzekane z warunkowym zawieszeniem ich wykonania. Brak przestępstwa tortur ma również wpływ na język publicznej debaty i świadomość społeczną w tym zakresie.

Na brak przestępstwa tortur w polskim systemie prawnym, spełniającego wymogi przewidziane w art. 4 ust. 2 UNCAT, zwracały uwagę Komitet Przeciwko Torturom ONZ (CAT) oraz Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT) [zob. raport SPT z wizyty w Polsce, CAT/OP/POL/ROSP/1, par. 24 i 25; Wnioski końcowe CAT dotyczące VII sprawozdania okresowego Polski z realizacji UNCAT, CAT/C/POL/CO/7, par. 7-10].

Na brak odpowiednich standardów polskiego prawa antytorturowego zwróciło też uwagę Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODHiR) w przygotowanej opinii dotyczącej definicji tortur i bezwzględnego zakazu ich stosowania w polskim ustawodawstwie (opinia z 22 maja 2018 r., nr: CRIM-POL/325/2018 [TO]).

Zgodnie z międzynarodowymi standardami:

  • tortury powinny stanowić w Polsce odrębne przestępstwo będące zbrodnią, obejmujące wszystkie elementy definicji tortur określone w art. 1 UNCAT,
  • kara za tortury powinna być współmierna do wagi tego przestępstwa i posiadać dolne zagrożenie karą min. 6 lat pozbawienia wolności,
  • odpowiedzialność karna za tortury nie powinna podlegać przedawnieniu,
  • opcjonalnie ustawodawstwo krajowe powinno obejmować również działania podmiotów niepublicznych i prywatnych, a także kryminalizować okrutne, nieludzkie lub poniżające traktowanie lub karanie, które nie jest zdefiniowane w UNCAT,
  • dowody uzyskane w wyniku tortur nie powinny stanowić dowodu w toczących się postępowaniach sądowych.

Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu Państwo ma obowiązek zapewnienia odpowiedniej, odstraszającej sankcji karnej za naruszenie zakazu tortur. Aby było to skuteczne należy wprowadzić przepisy prawa karnego, które sankcjonują tortury. Kara powinna być odpowiednia do czynu i mieć efekt prewencyjny (wyrok z 25 stycznia 2018 r. w sprawie Sidiropoulos i Papakostas przeciwko Grecji, skarga nr 33349/10).

Dla zapobiegania torturom ze strony policjantów konieczne są również odpowiednie działania ze strony samej Policji, ukierunkowane na edukację w kierunku poszanowania praw człowieka oraz budowy odpowiedniej kultury instytucjonalnej, która przemoc wobec osób zatrzymanych będzie postrzegała jako niedopuszczalny brak profesjonalizmu, rzutujący na wizerunek całej formacji oraz zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Kultura policyjna powinna również zachęcać funkcjonariuszy do aktywnego przeciwdziałania niewłaściwemu traktowaniu oraz informowania o przypadkach przemocy w służbie.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur apeluje do ustawodawcy o wprowadzenie do polskiego kodeksu karnego przestępstwa tortur i ich kryminalizację, zgodnie z międzynarodowymi standardami w tym zakresie. 

Koronawirus. Urzędy wojewódzkie o sytuacji w ZOL w Jarosławiu i domu opieki w Kobiórze

Data: 2020-09-30
  • Przedstawiciele urzędów wojewódzkich są w stałym kontakcie z placówkami, w których stwierdzono zakażenie koronawirusem
  • Placówki otrzymują środki ochrony osobistej i płyny do dezynfekcji z Agencji Rezerw Materiałowych

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Jarosławiu

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Jarosławiu, Małgorzata Dankowska dyrektorka Wydziału Polityki Społecznej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego wskazała, że od 23 marca do 12 sierpnia do Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu prowadzącego ZOL przekazano m.in. kombinezony ochronne, maski z filtrem FFP3 i FFP2, maski pełnotwarzowe, maseczki chirurgiczne, rękawiczki, płyny do dezynfekcji rąk i dezynfekcji powierzchni, termometry, namioty barierowe, kabinę do dezynfekcji osób. Środki te pochodziły z Agencji Rezerw Materiałowych oraz zakupów własnych.

Jak zapewniła przedstawicielka wojewody, po otrzymaniu w dniu 4 sierpnia br. informacji dotyczącej uzyskania wyniku pozytywnego SARS CoV-2 u jednej z pracownic ZOL w Jarosławiu podjęto działania w celu zapobiegania i zwalczania rozprzestrzeniania się zakażeń w placówce. W ramach dochodzenia epidemiologicznego pobrano podopiecznym oraz personelowi badania w kierunku SARS Cov-2. Pacjentów ZOL z pozytywnymi wynikami przeniesiono na Oddział Obserwacyjno-Zakaźny Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu. Personel medyczny z pozytywnym wynikiem skierowano do izolacji domowej. Do opieki nad podopiecznymi ZOL z ujemnymi wynikami wyznaczono pracowników z innych oddziałów. Przeprowadzona została gruntowna dezynfekcja oddziału oraz wzmożono reżim sanitarny. Ponadto w związku z trwającym stanem epidemii utrzymano zakaz odwiedzin.

Małgorzata Dankowska podkreśliła, że dyrekcja podmiotu leczniczego ma pełną wiedzę dotyczącą możliwości wsparcia przez Wojewodę Podkarpackiego, jednostek rządowej administracji zespolonej oraz zastosowania obowiązujących procedur w związku z sytuacją epidemiologiczną. Zapewniła, że Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Jarosławiu utrzymywał stały kontakt z dyrektorem szpitala. Ponadto zwrócono się do dyrekcji szpitala z prośbą o przekazanie do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Jarosławiu: informacji o podjętych działaniach, skanów dokumentacji (m. in. procedur, oświadczeń o zapoznaniu się przez personel z wprowadzonymi procedurami, kserokopii raportów z podjętych działań epidemicznych, harmonogramu prac porządkowych oraz schematu aktualnego umiejscowienia oddziałów szpitala).

- W najbliższym czasie planowane jest przeprowadzenie szczegółowej kontroli przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Jarosławiu w poszczególnych oddziałach i działach przedmiotowego Szpitala oraz Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego – poinformowała przedstawicielka wojewody.

Zaznaczyła również, że sytuacja dotycząca codziennych zakażeń w placówkach ochrony zdrowia jest bardzo dynamiczna, jednakże dzięki koordynacji działań i współpracy służb nadzorujących sytuację epidemiologiczną oraz wdrażaniu wszelkich procedur przeciwepidemicznych przekazywanych w komunikatach Ministerstwa Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego oraz Narodowego Funduszu Zdrowia udaje się zapobiec dalszym wzrostom liczby zakażeń.

Prywatna placówka opieki w Kobiórze

KMPT pytał też przedstawicieli Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego o sytuację w placówce świadczącej całodobową opiekę pn. Dom Seniora „Natalia” w Kobiórze. Z doniesień prasowych wynikało bowiem, że zakażonych było 39 na 51 mieszkańców. Odpowiadając na pismo KMPT, Grzegorz Rak zastępca Dyrektora Wydziału Rodziny i Polityki Społecznej ŚUW, wskazał że właścicielka placówki nie zgłaszała potrzeb w związku zabezpieczeniem mieszkańców i pracowników w sytuacji epidemii COVID-19. Zapewnił, że Urząd Wojewódzki jest w stałym kontakcie z prowadzącą placówkę m.in. poprzez codzienne raporty na temat sytuacji w Domu Seniora.

Ponadto placówka otrzymała środki ochrony osobistej i środki dezynfekujące z zasobów Agencji Rezerw Materiałowych. Część z nich została przekazana już na początku pandemii w kwietniu br. Natomiast kolejna partia, w tym m.in. masek z filtrem, kombinezonów ochronnych, osłon na buty i gogli dotarła do domu w sierpniu br.

KMP.071.4.2020

Chińczyk z obywatelstwem Szwecji ma być wydany ChRL. Kasacja RPO

Data: 2020-09-28
  • Polski sąd prawomocnie zgodził się na ekstradycję do Chin obywatela Szwecji chińskiego pochodzenia, który jest podejrzany o oszustwo
  • Obrona podkreślała, że Z.L. aktywnie działał w Szwecji we wspólnocie Falun Gong, zwalczanej w Chińskiej Republice Ludowej
  • A w przypadku wydania grozi mu nawet kara dożywocia oraz ryzyko tortur i innego nieludzkiego traktowania
  • RPO wniósł, by Sąd Najwyższy nakazał ponowne zbadanie, czy Z. L. może być wydany Chinom

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich sąd naruszył przepisy, stwierdzając dopuszczalność prawną ekstradycji Z.L. W ChRL grozi mu kara dożywotniego więzienia, a sąd nie zbadał należycie, czy miałby on możliwość ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie.

Brak takiej możliwości naruszałby bowiem art. 3 europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Zgodnie z nim nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu. Według Europejskiego Trybunału Praw Człowieka takim traktowaniem jest m.in. pozbawienie wszelkich nadziei na wyjście na wolność skazanych na dożywocie.

Zgodnie zaś z polskim Kodeksem postępowania karnego ekstradycja jest niemożliwa m.in. wobec uzasadnionej  obawy, że w państwie żądającym wydania danej osoby może dojść do naruszenia jej wolności i praw. 

Historia sprawy

Obywatel Szwecji Z. L. został zatrzymany i aresztowany w Polsce na podstawie chińskiego wpisu do bazy danych Międzynarodowej Organizacji Policji Kryminalnej. Chiny ścigają go za czyn będący odpowiednikiem polskiego występku z art. 286 § 1 Kk w zbiegu z art.  270 § 1 Kk w związku z art. 294 § 1 Kk.

W kwietniu 2019 r. Prokuratura Okręgowa przedstawiła wniosek Chińskiej Republiki Ludowej o ekstradycję zatrzymanego.

W maju 2020 r. Sąd Okręgowy stwierdził prawną dopuszczalność przekazania Z. L. Chinom.

Jego adwokat odwołał się. Zarzucił sądowi przyjęcie, że Z. L. jedynie sympatyzował z Falun Gong, podczas gdy dowody wskazują na jego aktywny udział w tej wspólnocie w Szwecji. Sąd uznał, że „nawet przy założeniu, że ścigany miałby jakiekolwiek kłopoty za powiązanie z ruchem Falun Gong, brak jest jakichkolwiek podstaw do uznania, że zostałby za to ukarany”. Tymczasem stanowisko władz chińskich przedłożone do akt sprawy definiuje Falun Gong jako „organizację nielegalną tworzącą niszczące  ugrupowanie buntownicze”, za której przynależność grozi nawet dożywocie – argumentował adwokat.

Wskazywał, że raporty organizacji obrony praw człowieka zaświadczają jednoznacznie, iż członek Falun Gong narażony jest na stosowanie przez władze ChRL tortur, bezprawne pozbawienie wolności w warunkach realnie zagrażających życiu czy bezprawne pobranie narządów do transplantacji, a nadto pozbawienie prawa do rzetelnego procesu. A przepisy EKPC dają wtedy podstawę uznania niedopuszczalności wydania ściganego.

W sierpniu 2020 r. Sąd Apelacyjny utrzymał orzeczenie I instancji.

Argumentacja RPO

Rzecznik zarzucił Sądowi Apelacyjnemu, że utrzymał rażąco niesprawiedliwe orzeczenie I instancji. Nie wyjaśnił bowiem  wszystkich istotnych okoliczności, dotyczących prawnej i faktycznej możliwości złagodzenia w Chinach kary dożywotniego pozbawienia wolności. A wyjaśnienie mogłoby doprowadzić do odmiennego rozstrzygnięcia całej sprawy.

W świetle wykładni art. 3 EKPC dokonywanej przez ETPCz, orzeczenie kary dożywotniego pozbawienia wolności jest prawnie dopuszczalne tylko wówczas, gdy tego rodzaju kara jest prawnie i faktycznie redukowalna.

Skoro zaś Sąd Okręgowy ustalił, że taka kara może być wymierzona Z.L., to zarazem był zobowiązany ustalić, czy w ChRL istnieją przepisy gwarantujące jej rzeczywistą redukowalność. Poprzestał jedynie na ustaleniu, że skrócenie dożywocia jest możliwe. Nie wyjaśnił natomiast, czy są odpowiednie gwarancje procesowe zapobiegające arbitralnemu rozstrzyganiu o redukowalności tej kary.

Ma to szczególne znaczenie, skoro kara dożywocia grozi Z.L. za popełnienie czynu przeciwko mieniu.

Z dokumentów dołączonych do wniosku o ekstradycję wynika, że w Chinach kara dożywotniego pozbawienia wolności może być redukowana orzeczeniem sądu lub warunkowym zwolnieniem. Jest to możliwe, jeżeli sprawca m.in. „dobrze wychowuje” (tak w tłumaczeniu).

Z informacji strony chińskiej wynika, że wobec skazanych na surowe kary, w tym dożywocie, w szerokim zakresie istnieje ustawowe wyłączenie możliwości uzyskania warunkowego zwolnienia. Złagodzenie dożywocia ma charakter zupełnie nadzwyczajny i nie może skorzystać z tego każdy skazany. Nie może być to zatem postrzegane jako gwarancja redukowalności kary każdemu skazanemu na dożywocie.

RPO wskazuje, że z informacji strony chińskiej nie wynika:

  • Jaki organ rozstrzyga o warunkowym zwolnieniu? Czy jest to organ wykonujący karę, a jeżeli tak, czy istnieje możliwość zaskarżenia jego rozstrzygnięcia do sądu, czy też innego organu, chociażby władzy wykonawczej, ale odrębnego od organu wykonującego tę karę?
  • Czy istnieje obowiązek sporządzenia uzasadnienia, jeżeli uprawniony organ odmówi zastosowania tej instytucji, względnie czy istnieją inne gwarancje procesowe umożliwiające kontrolę rozstrzygnięć?
  • Jaki jest reżim wykonywania kary dożywotniego pozbawienia wolności w Chinach, czy realnie umożliwia on spełnienie przesłanek materialnych niezbędnych do uzyskania warunkowego zwolnienia?
  • Czy skazani od początku wiedzą, jakie muszą spełnić oczekiwania, aby możliwe było zastosowanie warunkowego zwolnienia?
  • Czy w przypadku, gdy uprawniony organ odmówi zastosowania tej instytucji, czy istnieje możliwość ponowienia wniosku o warunkowe zwolnienie, a jeżeli tak, to po jakim czasie?
  • Czy instytucja warunkowego zwolnienie w Chinach jest w ogóle w praktyce stosowana wobec skazanych na karę dożywocia?

Wyjaśnienie tych okoliczności ma podstawowe znaczenie dla możliwości oceny, czy Z.L. nie grozi nieludzkie lub poniżające ukaranie w rozumieniu art. 3 EKPC - a jeżeli tak, to czy jest obawa naruszenia tego przepisu w stopniu uzasadniającym odmowę wydania ściganego państwu niebędącemu stroną tej Konwencji.

II.511.884.2019

Przedstawicielki  RPO w KOZZD w Gostyninie i w płockim sądzie, który decyduje o długości pobytu w Ośrodku

Data: 2020-09-24
  • Jakie są najpoważniejsze problemy sędziów w sprawie pacjentów z Ośrodka w Gostyninie?
  • Jak wygląda sytuacja w samym KOZZD po pół roku trwania pandemii?

W dniu 24 września 2020 r. zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska oraz dyrektor Zespołu do spraw Wykonywania Kar dr Ewa Dawidziuk spotkały się z prezesem i wiceprezesem Sądu Okręgowego w Płocku oraz sędziami zajmującymi się sprawami pacjentów KOZZD w Gostyninie.

Sąd Okręgowy w Płocku jest bowiem jedynym sądem, który decyduje co sześć miesięcy o przedłużeniu pobytu lub zwolnieniu z KOZZD. Trafiają tam po odbyciu kary – już jako pacjenci – osoby skazane za przestępstwa na tle seksualnym, ponieważ uznano, że o ile nie zostaną poddane terapii, mogą kogoś ponownie skrzywdzić. Ośrodek był przepełniony już przed pandemią, po jej nastaniu prawa pacjentów zostały dodatkowo ograniczone.

W trakcie spotkania w sądzie w Płocku omówiono sprawy systemowe, w tym m.in. podstawy prawne do udzielenia przepustki losowej np. na pogrzeb osoby najbliższej, sprawy, w których pacjenci KOZZD wnoszą pozwy o zadośćuczynienie, aktualne warunki bytowe w Ośrodku, sprawy pacjentów, którzy przebywając w KOZZD i mają do odbycia karę pozbawienia wolności.

Ustalono z sędzią wizytator, jak wygląda obecnie sytuacja po zawarciu porozumienia pomiędzy pacjentami a dyrekcją Ośrodka. Zwrócono uwagę na osoby, które zdaniem specjalistów nie powinny przebywać w Ośrodku, a właściwym miejscem dla nich jest szpital psychiatryczny bądź dom pomocy społecznej. Podkreślono po raz kolejny, jak ważna jest nowelizacja ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Następnie dr Machińska i dr Dawidziuk spotkały się w KOZZD z wicedyrektorką Ośrodka. Rozmawiały o sprawach cywilnych, jakie toczą się w sądzie, o konieczności umożliwienia przeprowadzenia KMPT wizytacji w KOZZD – także w wersji on-line, przy użyciu komunikatora skype, o atmosferze panującej w KOZZD po zawarciu porozumienia pomiędzy pacjentami a dyrekcją KOZZD. Rozmawiano o comiesięcznych spotkaniach z przedstawicielami pacjentów, szkoleniach dla personelu KOZZD, aktach prawnych jakie są udostępniane pacjentom, zasadach korzystania przez pacjentów z komputerów i telefonów komórkowych. Wicedyrektorka KOZZD podkreśliła bardzo trudne warunki bytowe panujące w Ośrodku, w którym na dzień wizytacji przebywało 90 pacjentów. Problem ten jest podnoszony przez dyrekcję KOZZD, jak i przedstawicieli Rzecznika Praw Obywatelskich od bardzo długiego czasu.

Przedstawicielki RPO przeszły także po terenie zielonym Ośrodka, by zobaczyć, jak w praktyce wygląda korzystanie przez pacjentów z tej przestrzeni. Obecnie mogą oni korzystać z terenu znajdującego się po obu stronach budynku, zarówno od strony drogi pożarowej, jak i od strony klombów. Dookoła są porozstawiane ławki, krzesła, dwa parasole. W praktyce część z pacjentów wychodzi na świeże powietrze ze swoim telefonem komórkowym, wykorzystując 1,5 godziny pobytu na zewnątrz także na rozmowy telefoniczne bądź korzystanie z laptopa. Możliwość taką wprowadzono po strajku głodowym pacjentów.

Wszyscy uczestnicy spotkania otrzymali również monografię wydaną przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich pt. „Izolacja sprawców przestępstw uznanych za niebezpiecznych dla społeczeństwa”.

W KOZZD Gostynin część restrykcji została złagodzona. Efekt uporczywych starań Rzecznika

Data: 2020-09-24
  • Pacjenci mogą już zamawiać sobie jedzenie, dostawać paczki, mogą też korzystać z telefonów
  • Dyrektor Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym odpowiada RPO o sytuacji w Ośrodku.

Trafiają tam po odbyciu kary – już jako pacjenci – osoby skazane za przestępstwa na tle seksualnym, ponieważ uznano, że o ile nie zostaną poddane terapii, mogą kogoś ponownie skrzywdzić. Ośrodek był przepełniony już przed pandemią, po jej nastaniu prawa pacjentów zostały dodatkowo ograniczone. O sytuacji w KOZZD w Gostyninie RPO alarmuje od lat,  zwracał też uwagę na dramatyczną sytuację pacjentów już w czasie pandemii. Zapis sytuacji i rekomendacje przedstawił też w wydanej niedawno publikacji: „Izolacja sprawców przestępstw uznanych za niebezpiecznych dla społeczeństwa MONOGRAFIA”.

Na wystąpienie RPO z 22 maja odpowiedział teraz obszernie dyrektor Ośrodka Ryszard Wardeński. Potwierdził, że KOZZD jest przepełniony, bo przebywa w nim 90 osób (choć maksymalna liczba miejsc to 60).  Jednak od maja sukcesywnie zdejmowane są najbardziej przykre ograniczenia wprowadzone z powodu pandemii

  • Od 25 maja .2020r. pacjenci mogą z powrotem robić zakupy w sklepie obwoźnym.
  • Od 29 czerwca przywrócono prawo do używania telefonów komórkowych, laptopów i tabletów. Działa też cały czas infokiosk z dostępem do internetu. Co do rozmówi przez Skype, to teoretycznie można je prowadzić z urządzeń prywatnych, ale nie ma do tego warunków: nie ma jak zapewnić prywatności takich rozmów.
  • Od sierpnia dyrekcja KOZZD raz w miesiącu spotyka się z pacjentami. Spotkania odbywają się w każdym z oddziałów. Pacjenci na rozmowę wybierają dwóch przedstawicieli oddziału oraz mają możliwość odbycia rozmowy indywidualnej.
  • Od 7 września pacjenci mogą z powrotem otrzymywać przesyłki kurierskie
  • Od 12 września mogą znowu zamawiać posiłki z zewnątrz (bary, restauracje, itp.).
  • Ponadto dopuszczone są praktyki religijne.

W dalszym ciągu obowiązuje jednak zakaz odwiedzin pacjentów, poza ich adwokatami, pełnomocnikami i przedstawicielami ustawowymi. Od początku pandemii, tj. od. 3marca nie odmówiono żadnemu pacjentowi widzenia z pełnomocnikami

Dyr. Wardeński tłumaczy, że dzięki reżimowi sanitarnemu, jaki wprowadził, nikt w przepełnionym Ośrodku do tej pory nie zachorował. Jeśli do tego dojdzie, to nie ma w KOOZD miejsca na izolarorium. Dyrektor czeka więc na wytyczne z Ministerstwa Zdrowia, jak ma postąpić.

W związku z sytuacją epidemiczną Krajowy Ośrodek starał się zabezpieczać placówkę w środki ochrony osobistej. Otrzymał te z wsparcie od Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie, Centralnej Bazy Rezerw Sanitarno-Przeciwpidemicznych w Porębach, Fundacji Siepomaga oraz Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego w postaci: maseczek jednorazowych, półmasek FFP2 1 FFP3, przyłbic, gogli ochronnych, fartuchów medycznych, kombinezonów ochronnych oraz rękawic.

IX.517.1702.2017

Policja odpowiada na raport RPO po zatrzymaniach 7 sierpnia: jeśli ktoś ma zastrzeżenia, może złożyć skargę

Data: 2020-09-23
  • Policja doskonale zna przepisy i je stosuje. W czasie zatrzymań w nocy z 7 na 8 sierpnia dodatkowo stosowała „Procedurę bezpieczeństwa i higieny służby w trakcie działań w warunkach zagrożenia korona wirusem"
  • Zalecenia RPO/KMPT z przyczyn obiektywnych nie mogą być realizowane bezkrytycznie. Działania funkcjonariuszy Policji opierają się na dbałości o dobro postępowania przygotowawczego z uwzględnieniem obowiązujących norm prawnych.
  • Nie naruszyła niczyich praw, bo np. przepisy mówią o prawie do zawiadomienia bliskich o zatrzymaniu „niezwłocznie, a zatem bez nieuzasadnionej zwłoki, co nie oznacza, że natychmiast”

Wieczorem i w nocy z 7 na 8 sierpnia policja zatrzymała kilkadziesiąt osób protestujących przeciwko zatrzymaniu Margot. RPO, który instytucja pełniąca mandat Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, Okrutnego i Poniżającego Traktowania, sprawdził, w jakich warunkach przebywały te osoby. Eksperci KMPT badający sprawę na miejscu dopatrzyli się wielu nieprawidłowości. Przedstawili je w raporcie RPO. Celem KMPT jest zawsze identyfikowanie problemów z realizacją praw osób pozbawionych wolności po to, by nie dochodziło do kolejnych naruszeń.  KMPT powiem zapobiega naruszeniom praw człowieka, a nie je ściga.

Na zgłoszone w raporcie uwagi odpowiedział już Minister Zdrowia (nie widzi powodu, by doszkalać wszystkich lekarzy z zasad dokumentowania obrażeń osób zatrzymanych, ale może zrobić wyjątek dla lekarzy współpracujących z Policją), a 17 września odpowiedział komendant stołeczny Policji nadinspektor Paweł Dobrodziej.

Napisał, że policjanci znają doskonale przepisy i wynikające z nich obowiązki dla nich. „Funkcjonariusze Komendy Stołecznej Policji podejmując czynności służbowe wobec osób zatrzymanych mają obowiązek stosowania zasad etyki zawodowej policjanta, zgodnie z §4 załącznika do zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r.” – podkreślił.

Do tego w garnizonie stołecznym wprowadzono opracowaną przy udziale Mazowieckiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego „Procedurę bezpieczeństwa i higieny służby w trakcie działań w warunkach zagrożenia korona wirusem" z dnia 20 sierpnia 2020 r., zatwierdzoną przez Zastępcę Komendanta Stołecznego Policji. Policjanci wyposażeni są w środki ochrony indywidualnej (ochrona dróg oddechowych - maseczki FFP2/FFP3, ochronę rąk - jednorazowe rękawiczki nitrylowe, płyny do dezynfekcji rąk). Ponadto w PdOZ [pomieszczeniu dla osób zatrzymanych] funkcjonariusze dysponują płynami dezynfekującymi do rąk i powierzchni  oraz dodatkowymi maseczkami, które na życzenie wydawane są osobom zatrzymanym.

Ponadto odnosząc się do czasu, w jakim ma nastąpić zawiadomienie osób bliskich o zatrzymaniu, ustawodawca wskazał, że ma ono nastąpić niezwłocznie, a zatem bez nieuzasadnionej zwłoki, co nie oznacza, że natychmiast. Czas ten, z przyczyn obiektywnych, może ulec wydłużeniu choćby przy dużej liczbie osób zatrzymanych. Zawiadamianie wskazanej osoby trzeciej przez osobę zatrzymaną jest realizowane na podstawie obowiązujących przepisów prawa. Sceptycznie należy się odnieść także do zalecenia dotyczącego sporządzenia listy adwokatów / radców prawnych, uprawnionych do pełnienia roli obrońcy, na terenie właściwości odpowiedniego samorządu prawniczego, informowanie o jej istnieniu osoby zatrzymane i udostępnianie jej, w przypadku zgłoszenia takiej chęci. Obowiązujące przepisy prawa wskazują, że o prawie do kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym oraz do odbycia bezpośredniej z nim rozmowy należy zatrzymanego pouczyć. Jeżeli zatrzymany zażąda kontaktu z wymienionymi osobami, obowiązkiem organu prowadzącego postępowanie jest jego umożliwienie. Organ zatrzymujący nie jest jednak zobligowany ex officio zabiegać o zapewnienie osobie zatrzymanej kontaktu z nimi

W kontekście przytoczonych w treści Raportu KMPT zanonimizowanych przypadków nieprawidłowości sygnalizowanych w rozmowach z członkami KMPT należy podkreślić, że jeżeli w przekonaniu konkretnych osób doszło do naruszenia przez Policję ich praw, mogą one skorzystać z instytucji złożenia skargi w trybie administracyjnym lub zawiadomienia o przestępstwie, które niezależnie od Policji zbada Prokuratura. Legalność, zasadność i prawidłowość zatrzymania po złożeniu zażalenia podlega z kolei ocenie niezawisłego sądu.

Cała odpowiedź insp. Dobrodzieja w załączeniu.

KMP.570.5.2020

Ministerstwo Zdrowia odpowiada na raport Rzecznika ws wydarzeń w Warszawie 7 sierpnia

Data: 2020-09-21
  • Resort nie zmieni sposoby kształcenia lekarzy, można jednak rozmawiać o e-kursach doszkalających dla lekarzy współpracujących z policją.
  • RPO po wydarzeniach z 7/8 sierpnia, kiedy w Warszawie po demonstracji przeciw publicznemu zatrzymaniu Margot policja zatrzymała i bezceremonialnie potraktowała kilkadziesiąt osób, dokładnie zbadał sprawę i przedstawił władzom zalecenia.
  • Jednym z nich było skierowane do resortu zdrowia przypomnienie, że lekarze, którzy mają kontrakt z osobami zatrzymanymi, za słabo znają obowiązki wynikające z Protokołu Stambulskiego.
  • Jest to jedno z narzędzi przeciwdziałania przemocy ze strony funkcjonariuszy państwa: podpowiada lekarzom, w jaki sposób dokumentować dla potrzeb wymiaru sprawiedliwości stan zdrowia i obrażenia u osób pozbawionych wolności, by nie było wątpliwości, co je spowodowało. Jest to oficjalny dokument Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Na swój raport w sprawie wydarzeń 7 sierpnia RPO dostał już pierwszą odpowiedź. Rzecznik postulował, by uwzględnić w programie szkoleń zawodowych lekarzy tematyki poświęconej opisanym w Protokole Stambulskim metodom wykrywania i dokumentowania przypadków tortur  i innych form okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania.

Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało, że nie ma takiej potrzeby, gdyż głównym zadaniem lekarza jest stawianie diagnozy i leczenie, a nie sporządzanie dokumentacji dla wymiaru sprawiedliwości. „Programy specjalizacji mają ograniczony czas i tematykę ich realizacji, i obecnie nie przewiduje się ich uzupełniania o inne zagadnienia. Lekarze podmiotów współpracujących z jednostkami Policji, w których znajdują się pomieszczenia dla osób zatrzymanych lub doprowadzonych do wytrzeźwienia, mogą zostać przeszkoleni w zakresie wypełniania szczególnej na te potrzeby dokumentacji medycznej oraz z zasad związanych z poruszaniem się i możliwościami prowadzenia badań lekarskich w obiektach podległych Policji. Szkolenie takie może być zorganizowane w ramach doskonalenia zawodowego, e-learningowego lub samokształcenia”  - napisał wiceminister Waldemar Kraska.

KMP.570.5.2020

Nie tylko poniżające traktowanie... Końcowy raport KMPT o zatrzymaniach 7 sierpnia w Warszawie. Są konkretne zalecenia dla MSWiA i policji

Data: 2020-09-09
  • Sposób traktowania osób zatrzymanych przez policję 7 sierpnia 2020 r. w Warszawie po aresztowaniu aktywistki grupy „Stop Bzdurom” stanowił poniżające traktowanie
  • W niektórych przypadkach kumulacja dolegliwości wypełniła znamiona nieludzkiego traktowania
  • Na podstawie przeprowadzonych czynności kontrolnych Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wydał 25 zaleceń adresowanych do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministra Zdrowia i Komendanta Stołecznego Policji
  • Są one dostępne w załączonym raporcie, wraz z omówieniem stanu faktycznego i prawnego oraz standardami międzynarodowymi

KMPT - działający w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich - przygotował końcowy raport z  wizytacji „ad hoc” policyjnych miejsc zatrzymań podległych Komendzie Stołecznej Policji. 

8 sierpnia 2020 r. przedstawiciele KMPT przeprowadzili je w 6 Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych (PdOZ) w Warszawie i Piasecznie. Rozmawiali z 33 spośród 48 osób zatrzymanych w związku z wydarzeniami, do których doszło 7 sierpnia 2020 r. w Warszawie po aresztowaniu aktywistki grupy „Stop Bzdurom”.

Celem wizytacji było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych. Weryfikacji poddano warunki osadzenia w kontekście realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowvch: dostępu do pomocy prawnej od momentu zatrzymania, możliwości powiadomienia wybranej osoby trzeciej, dostępu do badania lekarskiego, prawa do informacji i możliwości złożenia skargi, a także rzetelności sporządzanej dokumentacji i prowadzonych rejestrów. Dokonano także oceny traktowania osób zatrzymanych przez funkcjonariuszy.

Ujawnione nieprawidłowości

W następstwie przeprowadzonych indywidualnych rozmów z osobami zatrzymanymi, a także po analizie protokołów zatrzymań oraz nagrań z kamer monitoringu w PdOZ, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur ujawnił szereg naruszeń praw osób pozbawionych wolności.

Traktowanie

Wśród zatrzymanych znalazły się m.in. osoby, które nie uczestniczyły czynnie w zgromadzeniu, a także osoby przypadkowe, które deklarowały, że akurat w danym momencie wyszły np. do sklepu i wracały z zakupami.

Przedstawiciele KMPT otrzymali informacje na temat brutalnego zachowania niektórych policjantów, w tym o pobiciu jednej z osób, z którymi rozmawiali, w radiowozie. Część osób zatrzymanych posiadała widoczne obrażenia na ciele.

Zatrzymani wskazywali na nieproporcjonalne, w stosunku do ich zachowań, stosowanie środków przymusu bezpośredniego, np. zakładanie kajdanek na ręce z tyłu w czasie transportu, rzucenie na ziemię w celu zakucia w kajdanki, itp.

Część funkcjonariuszy zwracała się do osób zatrzymanych w sposób niecenzuralny, wypowiadając homofobiczne i transfobiczne komentarze.

Analiza protokołów zatrzymania wykazała, iż czas między zatrzymaniem a rozpoczęciem czynności na komisariatach wynosił w niektórych przypadkach ponad 5 godzin.

Część zatrzymanych przesłuchiwanych było w nocy, co ze względu na ich fizyczne i emocjonalne wyczerpanie uznać należy za niehumanitarne traktowanie.

Wobec zatrzymanych w nadmiernym stopniu stosowano kajdanki (np. podczas transportu, czy badania lekarskiego, np. mierzenie ciśnienia z rękami skutymi z tyłu).

Większość osób zatrzymanych została poddana kontroli osobistej, polegającej na rozebraniu się do naga i wykonaniu przysiadu. Wbrew obowiązującym przepisom kontrole miały zwykle charakter jednoetapowy, tj. zatrzymany musiał zdjąć całą odzież jednocześnie i stać nago przed fiinkcjonariuszem. Kontrole z rozebraniem do naga były przeprowadzane po zatrzymaniu, jak i przed samych osadzeniem w PdOZ, mimo że osoby zatrzymane były przez cały czas pod nadzorem funkcjonariuszy.

W przypadku transpłciowej kobiety kontrolę osobistą przeprowadził funkcjonariusz płci męskiej.

Zatrzymani informowali o braku dostępu do wody pitnej na kilku komisariatach oraz 0 długim oczekiwaniu na możliwość skorzystania z toalety. W PdOZ w Piasecznie zatrzymani nie otrzymali posiłku, mimo że minęło ponad 12 godzin od zatrzymania.

Dostęp do pomocy prawnej od początku zatrzymania

W kilku przypadkach o możliwości skorzystania z pomocy prawnej zatrzymani dowiadywali się już po podpisaniu protokołu zatrzymania i złożeniu wyjaśnień.

Część zatrzymanych nie wiedziała, w jaki sposób uzyskać pomoc prawną. Inni zrezygnowali z kontaktu z adwokatem/radcą prawnym sądząc, że czynności zostaną zakończone niezwłocznie, a oni wrócą do domu.

Spotkania z pełnomocnikami, które doszły do skutku, trwały zazwyczaj kilka minut i odbywały się w warunkach niezapewniających poufności (np. na korytarzach, czy w pokojach służbowych funkcjonariuszy).

Prawo do poinformowania osoby trzeciej o zatrzymaniu

Powiadomienie wskazanej osoby następowało zwykle dopiero po 2-3 godzinach od zatrzymania, dokonywali go wyłącznie policjanci.

Części zatrzymanych uniemożliwiono sprawdzenie listy kontaktów w telefonie i przekazanie numeru do osoby bliskiej.

Większość osób zatrzymanych nie otrzymała informacji, czy udało się skontaktować ze wskazaną osobą trzecią.

Dostęp do badania lekarskiego

Nie wszyscy zostali zbadani przez lekarza, nawet jeśli taka konieczność wynikała z obowiązujących przepisów.

Trzy osoby, z którymi przedstawiciele KMPT przeprowadzili rozmowy, miały na ciele widoczne obrażenia jednak nie poddano ich badaniu.

Dostęp do lekarza zapewniony był w większości przypadków dopiero po kilku godzinach od zatrzymania.

Poza jedną osobą, zatrzymani informujący o zaburzeniach psychicznych i przyjmowaniu leków psychotropowych badani byli przez lekarzy innych specjalizacji, niż psychiatria.

Część osób pozbawiona została możliwości zażycia leków, które przyjmują na stałe.

Prawo do informacji i możliwość złożenia skargi

Większość zatrzymanych nie została pouczona w sposób zrozumiały o przysługujących im prawach.

Rzetelność sporządzanej dokumentacji i prowadzonych rejestrów.

Część pełnomocników nie mogła ustalić miejsca pobytu swoich klientów. Przed rozpoczęciem wizytacji KMPT otrzymał informację, iż w przypadku 16 osób nieznane było ich miejsce osadzenia.

Podsumowanie

W ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, sposób traktowania zatrzymanych przez Policję stanowił poniżające traktowanie, a w niektórych przypadkach kumulacja dolegliwości wypełniła znamiona nieludzkiego traktowania.

KMPT wydał łącznie 25 zaleceń adresowanych do MSWiA, Ministra Zdrowia i Komendanta Stołecznego Policji, które wraz z omówieniem stanu faktycznego i prawnego oraz standardami międzynarodowymi dostępne są w Raporcie.

Zalecenia

Przedstawiciele KMPT zalecają:  

Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji:

  1. wprowadzenie efektywnego systemu pomocy prawnej zapewniającego dostęp do adwokata od pierwszych chwil zatrzymania;
  2. wprowadzenie obowiązku przeprowadzania badań lekarskich każdej osoby zatrzymanej przez funkcjonariuszy Policji;
  3. wprowadzenie obowiązku badania osób zgłaszających zaburzenia psychiczne przez lekarzy psychiatrów;
  4. zapewnienie osobom transpłciowym odpowiedniego poziomu opieki medycznej po zatrzymaniu;
  5. zapewnienie osobom transpłciowym możliwości wyboru płci funkcjonariusza mającego przeprowadzić kontrolę osobistą; 
  6.  wprowadzenie elektronicznego rejestru osób zatrzymanych przez Policję, który funkcjonowałby na poziomie krajowym i uwzględniałby m.in. informacje dotyczące miejsca pobytu osób zatrzymanych, uwzględniające m.in. transporty pomiędzy jednostkami. Dane te powinny być niezwłocznie udostępniane pełnomocnikom osób zatrzymanych. 

Ministrowi Zdrowia:

  1. uwzględnienia w programie szkoleń zawodowych lekarzy tematyki poświęconej opisanym w Protokole Stambulskim metodom wykrywania i dokumentowania przypadków tortur  i innych form okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania. 
     

Komendantowi Stołecznemu Policji:

  1. zapewnienie odbywania spotkań osób zatrzymanych z obrońcą w warunkach poufności, poza zasięgiem słuchu i wzroku funkcjonariuszy Policji;
  2. sporządzenie listy adwokatów i radców prawnych, uprawnionych do pełnienia roli obrońcy, na terenie właściwości odpowiedniego samorządu prawniczego, informowanie o jej istnieniu osoby zatrzymane i udostępnianie jej, w przypadku zgłoszenia takiej chęci;
  3. zapewnienie faktycznej realizacji prawa do powiadomienia osoby trzeciej o fakcie zatrzymania;
  4. umożliwienie samodzielnego powiadomienia wybranej osoby o fakcie zatrzymania a tylko w sytuacjach szczególnych, uzasadnionych specyfiką danej sytuacji, realizację tego prawa za pośrednictwem funkcjonariusza Policji;
  5. bezwzględne przeprowadzanie badań lekarskich w sytuacjach, gdy zgodnie  z obowiązującymi przepisami jest ono obligatoryjne;
  6. staranne dokumentowanie obrażeń, które posiadają osoby zatrzymane;
  7. przeprowadzanie badań lekarskich poza zasięgiem wzroku i słuchu policjantów, chyba że lekarz poprosi o asystę;
  8. zapewnienie, by wszystkie osoby zatrzymane były informowane o przysługujących im prawach, od samego początku pozbawienia wolności. Pouczenie powinno nastąpić poprzez udzielenie w chwili zatrzymania jasnej, ustnej informacji, która następnie dopiero powinna być uzupełniona o informację pisemną; Policjanci powinni upewnić się, że zatrzymany zrozumiał swoje prawa. Powinien mieć też czas na przeczytanie protokołu przed jego podpisaniem. W razie konieczności funkcjonariusze powinni udzielić zatrzymanemu  dodatkowych, ustnych wyjaśnień oraz umożliwiać szczegółowe zapoznanie się regulaminem pobytu w PdOZ;
  9. rzetelne prowadzenie dokumentacji dotyczącej osób zatrzymanych;
  10. bezwzględne przestrzeganie przez funkcjonariuszy obowiązku traktowania osób zatrzymanych, w sposób respektujący ich godność;
  11. podjęcie działań edukacyjnych wśród funkcjonariuszy w zakresie traktowania zatrzymanych;
  12. stosowanie kajdanek tylko wtedy, gdy wyraźnie uzasadnia to ocena ryzyka w indywidualnym przypadku;
  13. zaprzestanie stosowania kajdanek podczas badań lekarskich;
  14. zaprzestanie praktyki rutynowej kontroli osobistej zatrzymanych. Kontrola osobista powinna być stosowana jedynie w wyjątkowym, uzasadnionym specyfiką sytuacji przypadku i po dokonaniu indywidualnej oceny ryzyka;
  15. zaprzestanie praktyki kontroli osobistej wszystkich zatrzymanych przed ich umieszczeniem w PdOZ, poprzestanie na sprawdzeniu prewencyjnym;
  16. w przypadkach gdy kontrola osobista jest niezbędna, jej realizację w sposób dwuetapowy (zatrzymany powinien mieć możliwość ubrania partii odzieży przed zdjęciem kolejnej);
  17. w przypadku, gdy osoba osadzona w PdOZ pozbawiona była możliwości snu, udostępnianie materaca, podgłówka, koca oraz pościeli w ciągu dnia;
  18. zapewnienie wszystkim osobom osadzonym w PdOZ posiłków odpowiednich do prowadzonej diety oraz udostepnienie śniadania w przypadku, gdy z protokołu zatrzymania wynika, że czynności z zatrzymanym były prowadzone całą noc.

KMPT wyraża nadzieję, że uwagi staną się przedmiotem głębokiej refleksji ze strony odpowiednich władz prowadzącej do podjęcia systemowych działań, które nie tylko wyeliminują wskazane nieprawidłowości, ale przede wszystkim doprowadzą do zmiany postaw funkcjonariuszy Policji, w duchu poszanowania praw człowieka.

KMP.570.5.2020

Z urzędu. Nieurzędowy raport ze skarg, rozmów, spotkań z Rzecznikiem Praw Obywatelskich VII Kadencji 2015–2020 Adamem Bodnarem

Data: 2020-09-09
  • To nie jest urzędowy raport z działań RPO podejmowanych w czasie pięcioletniej kadencji. To sprawozdanie dla obywatelek i obywateli oraz dla organizacji pozarządowych, które wysunęły w 2015 r. kandydaturę Adama Bodnara na funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich.
  • To nie były zwykłe czasy, zwykła kadencja – ale i sama instytucja RPO nigdy nie była też zwyczajna. Od 30 lat analizuje ona skargi od ludzi. Pamięta więcej niż jedną kadencję, widzi dalej, niż do najbliższych wyborów.
  • Postanowiłyśmy pokazać, jak dziś wyglądają prawa i wolności obywateli w Polsce – ze szczególnej perspektywy ponad 270 tys. wniosków, jakie trafiły do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w ciągu pięciu lat, 150 tys. rozmów telefonicznych prowadzonych przez prawników Biura, jak również setek spotkań RPO Adama Bodnara. 
  • W wielu uczestniczyłyśmy – zwłaszcza na szlaku spotkań regionalnych RPO w całej Polsce, którą przemierzałyśmy wraz z Adamem Bodnarem w ośmioosobowym busiku - piszą autorki: Barbara Imiołczyk, Agnieszka Jędrzejczyk i Aneta Kosz.

Tekst ten zaczął powstawać na początku 2020 r. Rzecznik praw obywatelskich planował rozliczenie się z kadencji, która kończyła się 8 września 2020 r. Kończyłyśmy pracę na  w środku pandemii i kampanii wyborczej, w rzeczywistości, którą kilka miesięcy wcześniej trudno było sobie nawet wyobrazić. Okoliczności sprawiły, że podsumowanie VII kadencji przyjęło właśnie taką formę.

Tworzyłyśmy ten raport korzystając z wiedzy członkiń i członków komisji ekspertów i rad społecznych oraz naszych koleżanek i kolegów z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich – wybitnych prawników i praktyków praw człowieka. Dzięki nim to, co ludzie opowiadają, zamienia się w historię naszego kraju, a indywidualne problemy i krzywdy – w opowieść o prawach i wolnościach konstytucyjnych. A więc w coś, co nas łączy, czyniąc naszą wspólną sprawą.

Nasz raport nie jest raportem urzędowym nie tylko ze względu na nieprawniczy język, ale dlatego, że nie chciałyśmy w nim uciec od tej naszej własnej perspektywy.

Należymy do trzech pokoleń kobiet,  dla każdej z nas doświadczenie pracy w Biurze RPO w ostatnich latach było więc inne – ale równie przejmujące i ważne. Dosyć szybko zresztą uzgodniłyśmy, że mimo oczywistych różnic w perspektywie łączą nas dwie rzeczy:

  • zachwyt dla tego, co ludzie w Polsce potrafią robić, jak zmieniają świat. Bardzo chcemy, by i Czytelnik się o tym dowiedział. Bo właśnie tu, gdzie spotykają się aktywni obywatele i eksperci, którzy znają znaczenie szczegółów i rozumieją, jak przekładają się one na ludzkie życie – tu można zrobić najwięcej;
  • przekonanie, że za wiele jest w naszym kraju zapomnianej krzywdy, samotnych dramatów przeżywanych ze świadomością, że to nikogo nie interesuje. Tego nie można tak zostawić.

Barbara Imiołczyk, Agnieszka Jędrzejczyk, Aneta Kosz

(fragment wstępu)

Izolacja sprawców przestępstw uznanych za niebezpiecznych dla społeczeństwa MONOGRAFIA

Data: 2020-09-08

Nie zabezpieczymy społeczeństwa przed osobami stwarzającymi zagrożenie, jeśli stosować będziemy pełną ich izolację, opartą na systemie nieznanym nawet systemom penitencjarnym państw, które nie charakteryzują się rządami demokratycznymi. Nie zabezpieczymy społeczeństwa i nie pomożemy pacjentom, jeśli potraktujemy ten sposób izolacji i stosowanej opresji jako właściwe rozwiązanie, gwarantujące efektywność terapii. Zarówno miejsce, jakim jest Ośrodek w Gostyninie, nie może pozostać zapomniane, jak i grupa umieszczonych tam mieszkańców nie może być zapomniana. Dlatego postanowiliśmy pokazać instytucję KOZZD w perspektywie praw-nej, w tym w ujęciu prawno-porównawczym, jak również z punktu widzenia współczesnej psychiatrii.

Zamierzeniem naszym jest, by refleksje tu zaprezentowane, pozwoliły na wypracowanie nowego podejścia do osób z zaburzeniami dyssocjalnymi, opartego na najnowocześniejszych rozwiązaniach europejskich, z pełnym respektowaniem standardów międzynarodowych.

Po kasacji RPO Sąd Najwyższy uchylił zgodę na ekstradycję obywatela Ukrainy do Rosji

Data: 2020-09-03
  • Sąd Najwyższy nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy ekstradycji obywatela Ukrainy z Polski do Rosji, która ściga go za przestępstwa narkotykowe
  • Tym samym SN uwzględnił kasację Rzecznika Praw Obywatelskich od prawomocnej zgody sądu na ekstradycję Denysa V.
  • Grozi mu w Rosji dożywocie - co może oznaczać narażenie go na tortury lub nieludzkie traktowanie. A był on kierowcą-wolontariuszem podczas wojny w Donbasie

RPO wskazywał, że zgoda na wydanie Denysa V. Rosji jest niesprawiedliwa. Może mu bowiem grozić kara dożywotniego więzienia, bez możliwości ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie. A to naruszałoby art. 3 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Stanowi on, że nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu. Według Europejskiego Trybunału Praw Człowieka takim traktowaniem jest m.in. pozbawienie wszelkich nadziei na wyjście na wolność skazanych na dożywocie – zwłaszcza ukaranych za inne przestępstwa niż np. zabójstwo czy terroryzm.

Według Kodeksu postępowania karnego ekstradycja jest zaś niemożliwa m.in. wobec uzasadnionej  obawy, że w państwie żądającym wydania danej osoby może dojść do naruszenia jej wolności i praw. 

Historia sprawy

30-letni Denys V. był poszukiwany przez prokuraturę Federacji Rosyjskiej pod zarzutem wytwarzania na wsi pod Moskwą w latach 2015-2016 znacznej ilości narkotyków w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Na tej podstawie mężczyzna pracujący w Polsce został zatrzymany na granicy polsko-ukraińskiej w 2018 r. Zeznał, że w okresie zarzucanego mu przestępstwa przebywał w Ukrainie, a zarzuty są pomyłką.

Rosja zażądała jego ekstradycji. Sąd Okręgowy w P. stwierdził jej prawną dopuszczalność.

Obrona argumentowała, że organy rosyjskie traktują obywateli Ukrainy jako tych z „gorszego” kraju. Podnosiła, że Parlament Europejski przyjął w sumie 13 rezolucji, w których odnotowano stosowanie tortur w stosunku do więźniów, polityczny stosunek do skazanych z Ukrainy, pogorszenie się stanu praw człowieka, brak niezawisłości sądownictwa.

W zażaleniu na decyzję sądu obrona wskazała na:

  • błędne przyjęcie braku negatywnej przesłanki do zgody na ekstradycję, skoro wyjaśnienia Denysa V., pismo Komendy Policji w Kijowie i zaświadczenia o miejscu pracy jednoznacznie wskazują na realne zagrożenie dla zdrowia, jeśli nie życia, w przypadku przekazania go  Rosji;
  • nierozważenie poważnych podstaw do przyjęcia, że wniosek o wydanie Denysa V. za przestępstwo pospolite złożono w celu ścigania go ze względu na narodowość i poglądy polityczne. Może o tym świadczyć narodowość ściganego i jego udział jako wolontariusza - kierowcy adwokata pomagającego poszkodowanym w czasie działań wojennych we wschodniej Ukrainie;
  • zbyt ogólnikowe uzasadnienie orzeczenia i pominięcie wszystkich dowodów (sąd nie wziął np. pod uwagę odmowy Denysa V. podjęcia współpracy szpiegowskiej z Rosją - za co w 2016 r. został pobity w Kijowie).

Sąd Apelacyjny w R. oddalił zażalenie, utrzymując w mocy decyzję I instancji.

Argumenty RPO

Według RPO sąd apelacyjny nie odniósł się należycie do zażalenia obrony. Nie zwrócił uwagi, że sąd nie przeanalizował kwestii naruszenia art. 3 EKPC w kontekście grożącej V. kary dożywocia.

A ETPCz wielokrotnie podkreślał, że osoby skazane na dożywocie nie mogą być pozbawione jakiejkolwiek nadziei na wyjście na wolność. Muszą mieć możliwość ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie. W przeciwnym wypadku kara ta łamie zakaz nieludzkiego traktowania.

Tymczasem z informacji strony rosyjskiej wynika realna możliwość wymierzenia Denysowi V. dożywocia. Nie odpowiedziała ona zaś na pytanie, czy rosyjskie prawo przewiduje możliwość obniżenia tej kary lub warunkowego zwolnienia. Rodzi to wątpliwość, czy wymogi rosyjskiego prawa nie naruszają zasad i praw Konwencji, m.in. zakazu poniżającego i nieludzkiego traktowania czy poszanowania godności ludzkiej.

Sama w sobie kara dożywocia nie jest niezgodna z Konwencją. ETPCz wskazywał, że państwa muszą swobodnie nakładać ją na pełnoletnich przestępców, winnych szczególnie groźnych czynów, jak zabójstwa czy akty terroru. W wyjątkowych jednak przypadkach rażąca, jaskrawa nieproporcjonalność kary także może sprowadzać się do niedozwolonego traktowania.

Sąd apelacyjny nie zwrócił zaś uwagi, że w I instancji nie zbadano, czy ewentualne dożywocie wobec V. nie byłoby rażąco nieproporcjonalne.

Ponadto sąd apelacyjny nie zbadał - przy uwzględnieniu odmienności systemów prawnych, różnic kulturowych i uwarunkowań historycznych - czy ryzyko wymierzenia Denysowi V. dożywocia za przestępstwo zagrożone przez polskie prawo karą maksymalnie 15 lat więzienia, nie jest karą rażąco nieadekwatną do wagi czynu – co też byłoby sprzeczne z art. 3 Konwencji.

W Polsce dożywocie to kara najwyższa, przewidziana jedynie w dziewięciu przypadkach przestępstw o najwyższym ciężarze gatunkowym – skierowanych zasadniczo przeciw życiu i zdrowiu. Żadne z przestępstw narkotykowych nie zostało uznane za tak poważnie zagrażające porządkowi prawnemu i innym dobrom, aby groziła za nie dożywotnia izolacja.

Sąd apelacyjny nie odpowiedział więc na pytanie, czy ryzyko wymierzenia tej  kary nie naruszy art. 3 Konwencji. Zarzutu tego nie podniosła obrona w zażaleniu. Sąd apelacyjny jest jednak w określonych przypadkach zobowiązany do wyjścia poza granice zaskarżenia. Nie uczynił tego, co należy uznać za rażąco niesprawiedliwe.

Stanowisko sądu apelacyjnego o prawnej dopuszczalności wydania Denysa V. jest zatem co najmniej przedwczesne. Nie można bowiem wykluczyć, że zgodna z przepisami kontrola orzeczenia sądu I instancji - przy uwzględnieniu opisanych wątpliwości - doprowadziłaby do odmiennego rozstrzygnięcia.

RPO wniósł, by SN zwrócił sprawę sądowi apelacyjnemu.

Rozstrzygnięcie SN

2 września 2020 r. Sąd Najwyższy w Izbie Karnej uwzględnił kasację (sygn. akt IV KK 13/20). Kasację poparł przedstawiciel Prokuratury Krajowej.SN w większości podzielił argumentację RPO, zwłaszcza co do groźby bezwzględnego dożywocia. 

Jak głosi pisemne uzasadnienie SN, zgodnie z  art. 440 k.p.k. sąd odwoławczy jest zobligowany do zmiany zaskarżonego orzeczenia lub jego uchylenia - niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów, gdyby jego utrzymanie w mocy było rażąco niesprawiedliwe.

W niniejszej sprawie, jak przyznała strona wzywająca, istnieje realna możliwość wymierzenia ściganemu kary dożywotniego pozbawienia wolności. Obligowało to do przeanalizowania, czy tak oznaczona górna granica ustawowego zagrożenia karą w prawie rosyjskim może mieć charakter bezwarunkowego, dożywotniego pozbawienia wolności. Taka sytuacja może bowiem stanowić realne zagrożenie naruszenia art. 3 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, czyniąc wydanie bezwzględnie niedopuszczalnym, po myśli art. 604 § 1 pkt 7 k.p.k.

Europejski Trybunał Praw Człowieka podkreślał, że osoby skazane na karę dożywotniego pozbawienia wolności nie mogą być pozbawione jakiejkolwiek nadziei na opuszczenie jednostki penitencjarnej i muszą mieć możliwość ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie. W przeciwnym wypadku orzeczona wobec nich kara stanowić będzie złamanie zakazu nieludzkiego traktowania. Z perspektywy gwarancji wynikającej z art. 3 EKPC skazani na karę dożywotniego pozbawienie wolności powinni mieć prawo do uruchomienia procedury oceny potrzeby dalszego pozbawienia wolności po odbyciu nie więcej niż 25 lat kary, a nadto w późniejszym okresie - w rozsądnych odstępach czasowych.

Trybunał stwierdził ponadto, że już w momencie wydania wyroku skazującego na karę dożywotniego pozbawienia wolności skazani mają prawo wiedzieć, kiedy i pod jakimi warunkami będą mogli ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Zgodnie z jednoznacznym stanowiskiem ETPC, w wypadku, gdy prawo krajowe nie przewiduje przedstawionej powyżej procedury, dochodzi do naruszenia art. 3 konwencji.

W orzecznictwie ETPC wyraźnie podkreśla się, że dokonany przez państwo wybór konkretnego systemu wymierzania sprawiedliwości karnej wraz z uregulowaniami kontroli wymiaru kary i możliwości zwolnienia, znajduje się co do zasady poza zakresem kontroli sprawowanej przez Trybunał. Zasada ta ograniczana jest zastrzeżeniem Trybunału, że wybrany system nie może jednak naruszać zasad przyjętych w Konwencji.

Z powyższego wynika, że w orbicie rozważań sądu meriti, a także sądu odwoławczego, nawet jeśli nie podniesiono tego w zażaleniu, okoliczność ta powinna zostać rozważona. W kontekście tych rozważań kluczowe jest, czy i jakie warunki prawodawstwo strony wzywającej przewiduje dla złagodzenia ostrza represji, jaką niesie za sobą kara „dożywotniego uwięzienia" w kontekście wymogów wynikających z art. 3 Konwencji, tj. istnienia odpowiednika instytucji warunkowego przedterminowego zwolnienia.

Jak wynika z treści przedstawionego Sądowi Najwyższemu tłumaczenia wyciągu z Kodeksu Karnego Federacji Rosyjskiej z dnia 13 czerwca 1996 r., niezależnie od ogólnych zasad stosowania warunkowego przedterminowego zwolnienia (art. 79 ust. 1 - 2, ust. 4.1) osoba odbywająca karę w postaci dożywotniego pozbawienia wolności może zostać zwolniona warunkowo przedterminowo, jeżeli sąd uzna, że nie ma ona potrzeby dalszego odbywania tej kary i faktycznie odbyła co najmniej dwadzieścia pięć lat pozbawienia wolności. Warunkowe przedterminowe zwolnienie z dalszego odbywania kary dożywotniego pozbawienia wolności stosuje się tylko wtedy, gdy skazany nie dopuścił się złośliwego naruszenia ustalonej procedury odbywania kary w ciągu trzech poprzednich lat. Osoba, która w okresie odbywania kary dożywotniego pozbawienia wolności popełniła nowe poważne lub szczególnie ciężkie przestępstwo, nie podlega warunkowemu przedterminowemu zwolnieniu (art. 79 ust. 5 rosyjskiej ustawy karnej).

Z powyższego wynika, że - podobnie, jak w prawie polskim - możliwość skorzystania przez skazanego z instytucji warunkowego przedterminowego zwolnienia uwarunkowana została spełnieniem szeregu kryteriów, zarówno o charakterze formalnym, jak i materialnym. Te ostatnie kryteria nie zostały natomiast przez ustawodawcę rosyjskiego dookreślone w takim stopniu, jak polska ustawa karna czyni to w art. 77 § 1 k.k.

Prawo rosyjskie w większym stopniu pozostawia decyzję o warunkowym przedterminowym zwolnieniu swobodzie sędziowskiego uznania („jeżeli sąd uzna, że nie ma potrzeby dalszego odbywania tej kary". W ocenie SN także zwrot „skazany nie dopuścił się złośliwego naruszenia ustalonej procedury odbywania kary w ciągu trzech poprzednich lat" ustanawia kryterium niedookreślone, dające pole do szerokiej interpretacji przez sąd rozstrzygający o warunkowym przedterminowym zwolnieniu.

Wszystkie te okoliczności nie mogą pozostać nierozważone, albowiem - jak już wspomniano - wydanie osoby ściganej (nawet do państwa nie związanego EKPC) bez ustalenia, czy w wypadku skazania na karę dożywotniego pozbawienia wolności będzie realnie możliwe ubieganie się o wcześniejsze zwolnienie, i na jakich warunkach, narusza art. 3 konwencji i czyniłoby jego wydanie Federacji Rosyjskiej sprzeczne z prawem polskim (art. 604 § 1 pkt 7 k.p.k.)., a to zgodnie z art. 64 ust. 1 pkt 5 umowy z dnia 16 września 1996 r. pomiędzy Rzecząpospolitą Polską a Federacją Rosyjską o pomocy prawnej i stosunkach prawnych w sprawach cywilnych i karnych obliguje do stwierdzenia, że wydanie jest niedopuszczalne.

Należy jednak silnie podkreślić, że do odmowy wydania z powodu obawy o naruszenie wolności lub praw osoby ekstradowanej nie jest wystarczające samo prawdopodobieństwo, że takie naruszenia mogą nastąpić. Wymagane jest prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, iż do takiego naruszenia dojdzie. Przemawia za tym w szczególności podstawowa zasada kierująca współpracą międzynarodową - pacta sunt servanda i działania w zaufaniu do państwa, z którym Rzeczpospolita Polska związana jest umową międzynarodową, o ile nie ujawnią się niepodważalne powody uzasadniające przypuszczenie, że zaufanie to może zostać naruszone.

Ustalenie zasadności obaw, o których mowa w przepisie art. 604 § 1 pkt 7 k.p.k., wymaga bowiem oparcia się na dowodach, dzięki którym możliwe będzie stwierdzenie, jaka praktyka stosowana była w przeszłości w kraju żądającym wydania. W pierwszej kolejności powinny być to oficjalne dokumenty sporządzane przez specjalne międzynarodowe organy powołane do kontroli przestrzegania zakazów stosowania tortur, międzynarodowe organy ochrony praw człowieka, jak również organizacje poza-rządowe zajmujące się ochroną praw człowieka. Takowe ustalenia nie mogą być czynione wyłącznie na podstawie gołosłownych twierdzeń ściganego, ale tylko na podstawie obiektywnych faktów prowadzących do powstania przekonania o istnieniu rzeczywistego ryzyka traktowania jej w sposób nieludzki czy poniżający i poddania jakimkolwiek torturom

W tej perspektywie teoretycznie przydatne może okazać się stanowisko amicus curiae Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka z dnia 26 sierpnia 2020 r. złożone do sprawy Denysa V. Dlatego w zakresie obejmującym powyższe argumenty, kasacja okazała się uzasadniona.

W ocenie Sądu Najwyższego nie można było natomiast podzielić zarzutu kasacji, wyrażonego w uzasadnieniu kasacji, że sądy powinny również w niniejszej sprawie badać, na etapie rozpatrywania wniosku o dopuszczalność wydania, czy ewentualna kara za zarzucane ściganemu czyny z części 5 artykułu 228.1 kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej, popełnione w związku z nielegalnym obrotem środkami odurzającymi, nie byłaby rażąco nieproporcjonalna, jak również dokonywać tej oceny w płaszczyźnie polskiego kontekstu kulturowego i polskiego systemu prawa karnego, w którym żadne z przestępstw wskazanych w ustawie z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii, nie zostało uznane za tak poważnie uderzające w porządek prawny, a przede wszystkim w dobra o takiej wartości, aby zabezpieczyć przed jego naruszaniem karą dożywotniej izolacji. Określenie surowości ustawowego zagrożenia karą za poszczególne przestępstwa stanowi bowiem immanentne uprawnienie ustawodawcy krajowego i - co do zasady - pozostawiona została jego uznaniu. Kwestie dotyczące właściwego wymiaru kary w dużym stopniu nie mieszczą się także w zakresie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Uznając trafność zasadniczego zarzutu kasacji, należało uchylić zaskarżone orzeczenie sądu odwoławczego i sprawę przekazać temu sądowi do ponownego rozpoznania. Ponownie rozpoznając sprawę, sąd odwoławczy dokona wszechstronnej kontroli wniesionego środka zaskarżenia, uwzględniając argumentację zawartą w uzasadnieniu tego rozstrzygnięcia, jak też odwołując się do wywodów zawartych w uzasadnieniu kasacji oraz stanowisku Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, nie pomijając też, w ramach prowadzonych rozważań, możliwości analizy zaskarżonego postanowienia z urzędu pod kątem przesłanek wynikających z art. 440 k.p.k.

II.510.513.2019

Sejmowa komisja ws. zatrzymań 7 i 8 sierpnia w Warszawie. KMPT wskazuje na nieprawidłowości policji

Data: 2020-09-02
  • Brak pouczenia osób zatrzymanych o przysługujących im prawach; nadużywanie kontroli osobistych; brak badań medycznych mimo przesłanek  do tego; nieodnotowywanie  obrażeń u zatrzymanych
  • Na takie nieprawidłowości  wskazywał przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur podczas obrad sejmowej komisji nt. interwencji policji i zatrzymań w Warszawie 7 i 8 sierpnia 2020 r.
  • Szczegółowe wnioski oraz rekomendacje znajdują się w raporcie przygotowywanym w całej sprawie przez KMPT, który działa w Biurze RPO

2 września 2020 r. sejmowa Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych opiniowała wniosek Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska - Platforma Obywatelska, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni, dotyczący przedstawienie na posiedzeniu Sejmu Informacji Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji na temat interwencji policji i zatrzymań dokonanych na ul. Krakowskie Przedmieście oraz ul. Wilczej w Warszawie 7 i 8 sierpnia 2020 r. Chodzi o protesty związane z zatrzymaniem binarnej Margot.

Uzasadniając wniosek, posłanka KO Urszula Zielińska wskazywała na wstępne wnioski KMPT z wizytacji „ad hoc” policyjnych miejsc detencji; przedstawiła też relacje zatrzymanych. Posłanka, która sama uczestniczyła w demonstracji, mówiła o eskalacji ze strony policji, nieuzasadnionej brutalności, legitymowaniu aktywistów dopiero w radiowozie po zatrzymaniu, rozkazie, by zatrzymywać losowe osoby oraz o uniemożliwianiu kontaktu z adwokatem. Większość zatrzymanych otrzymała zarzut udziału w zbiegowisku, choć większość z nich zatrzymano już poza Krakowskim Przedmieściem. Posłanka pytała, dlaczego policja otrzymuje rozkazy, które wydają się wymuszać na niej nadużywanie środków przymusu bezpośredniego i eskalację podczas protestów, które zwykle są pokojowe?

Sekretarz  stanu w MSWiA Maciej Wąsik  przedstawił wersję wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu. Twierdził, że interwencja została przeprowadzona w prawidłowy sposób, a zastosowane środki przymusu bezpośredniego były adekwatne do sytuacji, bowiem policjanci spotykali się z agresją słowną. Również komendant główny policji gen. insp. Jarosław Szymczyk wskazywał, że protestujący byli agresywni, pluli na mundury, wyzywali policjantów.

W pytaniach posłowie najczęściej podnosili kwestię utrudnionego dostępu zatrzymanych do adwokatów. Pytano również, dlaczego osoby zatrzymane legitymowane były dopiero w radiowozach oraz dlaczego funkcjonariusze nie informowali ich od razu o podstawie zatrzymania.

Zdaniem Macieja Wąsika  wszystkie osoby, które poprosiły o kontakt z obrońcą, ten kontakt otrzymały, ale „to nie jest tak, że ten kontakt musi być w ciągu 15 minut”. Nie było zaś odpowiedzi na powtarzane pytania posłów o komentarz do słów rzecznika prasowego KGP, który informował, że ograniczenia w dostępie zatrzymanych do adwokatów wynikały z obawy o bezpieczeństwo.

Odnosząc się do kwestii stosowania kajdanek zapinanych wyłącznie z tyłu, Maciej Wąsik mówił, że ich użycie uzasadniała agresja zatrzymanych. Komendant główny stwierdził zaś, że sam nakazał funkcjonariuszom, by kajdanki stosować właśnie na ręce trzymane z tyłu. Nie zmienił zdania nawet wtedy, gdy kilku posłów w swoich wypowiedziach wskazało, że taki sposób stosowania kajdanek, nie jest jedynym, który przewiduje ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej.

Minister wdawał się w polemiki z posłami opozycji, czyniąc liczne dygresje, co powodowało, że główny wątek wypowiedzi gubił się w innych wątkach., nie mających związku z pytaniami.

Komendant stwierdził że zgromadzono dużo materiałów dowodowych w formie nagrań wideo, ale nie może ich pokazać, bo są dowodami w sprawie, które przekazano prokuraturze. Analiza tego materiału, w jego ocenie, uprawnia go do sformułowania, że ciężko sformułować jakiekolwiek uwagi do działań policjantów.

Poinformował, że z uprawnienia do złożenia zażaleń na zatrzymanie skorzystało 38 spośród 48 zatrzymanych. Sąd jedno już rozpatrzył, orzekając, że zatrzymanie miało charakter legalny, aczkolwiek było niezasadne i nieprawidłowe. Powodem takiego orzeczenia było niezagwarantowanie zatrzymanemu kontaktu z adwokatem.

Posłanka PIS Magdalena Sroka podkreślała, że policjanci są  pokrzywdzonymi w zajściach. Spytała szefa KGP o straty policji. Generał poinformował, że wynoszą one ok. 6 tys. zł za uszkodzenia samochodu. Do tego dochodzą koszty wyprania oplutych policyjnych mundurów.

Posłanka Magdalena Filiks z KO pytała o zarzuty stawiane zatrzymanym aktywistom. Dodała, że po jej poselskiej interwencji, policja informowała te osoby (co ma nagrane), że powodem  zatrzymań był udział w nielegalnym zgromadzeniu. Według posłanki na komendzie osoby te otrzymywały zarzut nie tego wykroczenia, lecz zarzut karny polegający na czynnym udziale w zbiegowisku.

Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus przekonywała, że społeczność LGBT jest konsekwentnie odczłowieczana. Spytała komendanta, czy jeżeli wyjedzie na ulice z furgonetką, na której napisze „Zobacz związek pedofilii z księżmi”, to czy policja będzie ją chronić przed atakami.

Justyna Nakielska z Kampanii Przeciw Homofobii pytała, dlaczego uczestniczący w wydarzeniach byli zatrzymywani, a nie tylko legitymowani. Nie dostała jednak odpowiedzi. Minister Wąsik podziękował jej zaś, że „wskazała, iż policjanci wytrzymywali lżenia demonstrantów przez ok. 2 godziny”.

Jako ostatni głos zabrał dyrektor KMPT Przemysław Kazimirski. Zaprezentował najważniejsze wnioski z raportu powizytacyjnego KMPT, przeprowadzonego w jednostkach policji bezpośrednio po zatrzymaniach.

Wyraził przekonanie, że gdyby w polskim prawie spełniona była tylko jedna najważniejsza gwarancja antytorturowa - którą stanowi zagwarantowanie każdemu zatrzymanemu dostępu do bezpłatnej pomocy prawnej od początku zatrzymania - uniknęlibyśmy wielu wątpliwości związanych z zatrzymaniami. Rola adwokata bowiem polega na dbałości o transparentność czynności wykonywanych z osobą zatrzymaną. A to służy nie tylko pozbawionym wolności, lecz również organom państwa decydującym o zatrzymaniu.

Dyr. Kazimirski omówił najważniejsze wnioski z raportu. To m.in.:

  • brak właściwej realizacji obowiązku pouczenia zatrzymanych o przysługujących im prawach,
  • nadużywanie kontroli osobistych oraz ich 1-etapową realizację,
  • brak badań medycznych nawet w sytuacjach, w których zachodziły przesłanki do ich wykonania,
  • brak wskazywania w zaświadczeniach lekarskich obrażeń, mimo że badani je mieli.

Pozostałe wnioski oraz rekomendacje znajdują się w przygotowanym raporcie, który zostanie niebawem upubliczniony. Przewodniczący komisji  poprosił o przesłanie raportu także do niej.  

Posiedzenie zakończyło się głosowaniem nad wnioskiem stanowiącym przedmiot obrad komisji. Większością głosów (21:17) przyjęto stanowisko, w którym za wystarczającą uznano informację przedstawioną przez min. Maciej Wąsika. W związku z tym informacja ta nie będzie przedmiotem debaty posiedzenia plenarnego Sejmu.

Koronawirus. Sytuacja w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Jarosławiu

Data: 2020-09-02
  • Testy przeprowadzone w ZOL w Jarosławiu potwierdziły zakażenie koronawirusem u 19 pacjentów  i 9 członków personelu. Placówka współpracuje z Wojewodą Podkarpackim

Piotr Pochopień, dyrektor Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu, odpowiedział na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 13 sierpnia w sprawie sytuacji w  Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu. W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Takie miejsca na co dzień wizytuje KMPT. Sprawdza wówczas czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur. W związku z epidemią koronawirusa sytuacja pacjentów takich placówek  wymaga szczególnej uwagi, ponieważ przebywają tam osoby z najbardziej narażonych na zakażenie grup – m.in. osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W odpowiedzi dyrektor COM w Jarosławiu poinformował, że 6 sierpnia w ZOL rozpoznano ognisko zakażenia SARS-CoV-2. Wykonano testy, w wyniku których zdiagnozowano: 19 zakażeń u pacjentów  i 9 zakażeń u personelu. Kwarantanną objęto 16 pacjentów oraz 30 pracowników. Wszyscy pracownicy i pacjenci mieli wykonane badania kontrolne w kierunku SARS-CoV-2. W izolacji domowej przebywa 9 pracowników.

Do Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego w COM przekierowano 13 chorych, jedna osoba zmarła, dwoje podopiecznych uzyskało wynik negatywny (ozdrowieńcy). Do Oddziału Zakaźnego w Łańcucie przewieziono 4 osoby, z których 1 zmarła.

Dodatkowo dyrektor Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu zaznaczył, że w związku z pojawieniem się ogniska zakażenia, Zespół Kontroli Zakażeń Szpitalnych podjął następujące działania:

  • Pacjentów z pozytywnymi wynikami przeniesiono do Oddziałów Zakaźnych.
  • Personel ZOL poddany został kwarantannie. Do opieki nad podopiecznymi ZOL z negatywnymi wynikami zadysponowano pracowników z innych oddziałów.
  • Podopieczni pozostający w ZOL do czasu ostatnich testów przesiewowych traktowani są jako potencjalnie zakaźni.
  • Używane są środki ochrony indywidualnej zgodnie z obowiązującą w COM procedurą.
  • Systematycznie dezynfekowane są sale z fumigacją włącznie. Sale chorych są naświetlane lampą przeciwbakteryjną przepływową przystosowaną do pracy w obecności ludzi, są również wietrzone.
  • Personel ZOL zobowiązany został do wykonywania badań przesiewowych w kierunku SARS-CoV-2. Pacjenci badani będą co dwa tygodnie.

Piotr Pochopień podkreślił, że w placówce nie brakuje środków do dezynfekcji a wszystkie komórki organizacyjne COM na bieżąco otrzymują środki ochrony biologicznej. Nie istnieją trudności w zapewnieniu bieżących produktów, służących zaspokajaniu potrzeb socjalno-bytowych osobom przebywającym w placówce. Pacjenci mają też zagwarantowane wsparcie psychologa.

- Centrum Opieki Medycznej jest w stałym kontakcie z Wojewodą Podkarpackim, z którym regularnie odbywają się wideokonferencje. Wszystkie potrzeby w zakresie zapewnienia środków ochrony indywidualnej, zgłaszane są do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, a wsparcie szpital otrzymuje na bieżąco. Centrum Opieki Medycznej dokonuje również zakupów powyższych środków we własnym zakresie – zaznaczył Piotr Pochopień.

KMP.071.4.2020

Minister Sprawiedliwości: Służba Więzienna potrzebuje paralizatorów. Przepisów nie zmienimy

Data: 2020-08-17
  • W ramach specustaw „covidowych” Służba Więzienna dostała prawo do używania paralizatorów (taserów) w kontaktach z osadzonymi, praktycznie bez ograniczeń. Zamiast dotykać więźnia, można go po prostu razić prądem – jeśli np. nie wykonuje polecenia albo stosuje bierny opór.
  • RPO apelował o wycofanie się z tych przepisów, bo mogą doprowadzić do tragedii. Przypominał, że paralizatory są narzędziem tortur, a ich używanie całkiem niedawno doprowadziło do śmierci Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie.
  • Minister Sprawiedliwości odpowiada, że paralizatory są więziennikom potrzebny, a od wejścia nowych uprawnień w życie minęło zbyt mało czasu, by dało się dowieść ich szkodliwości.

- Służba Więzienna była dotychczas jedną z nielicznych służb mundurowych w Polsce, która nie mogła korzystać z paralizatorów. Minister Sprawiedliwości nie podziela więc  argumentacji przedstawionej w wystąpieniu RPO z dnia 29 kwietnia 2020 r. Ustawa w omawianym zakresie weszła w życie  31 marca 2020 roku, zatem okres jej obowiązywania wydaje się nazbyt krótki dla wskazania realnych, negatywnych skutków przeprowadzonej nowelizacji – pisze wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

KMP.571.3.2020

Raport RPO z działalności Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w 2019 r.

Data: 2020-08-13

Kolejny roczny Raport Rzecznika Praw Obywatelskich z działalności w Polsce Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur ujawnia poważne problemy natury prawnej i niepokojące praktyki stosowane wobec osób przebywających w miejscach detencji przez organy, które powinny stać na straży praw człowieka. Raport to obraz funkcjonowania miejsc detencji, ich słabości, ale także dobrych praktyk. Dobre praktyki stanowią jednak niewielki fragment tego opracowania. KMPT zwraca uwagę na obszary, które wymagają niezwłocznych działań naprawczych. Piszemy w tym kontekście o złym traktowaniu osób w miejscach detencji, o naruszaniu ich godności na skutek między innymi nieproporcjonalnego stosowania środków przymusu bezpośredniego, niewłaściwie przeprowadzanych kontroli osobistych, braku dostępu do lekarza, niespełniającej norm międzynarodowych powierzchni celi mieszkalnej przypadającej na jednego więźnia i innych opresyjnych działań, które wywołają regres zachowań osób przebywających w różnych miejscach detencji i przeczą zasadom współczesnej resocjalizacji.


Raport Rzecznika Praw Obywatelskich z działalności w Polsce Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur ujawnia więc najsłabsze strony funkcjonowania miejsc detencji, pokazując, że zawodzą podstawowe zabezpieczenia przed złym traktowaniem, przed torturami. Niezamieszczenie definicji tortur w Kodeksie karnym stwarza przekonanie o łagodnym traktowaniu sprawcy. Nieistnienie rejestracji wideo czynności służbowych podejmowanych przez funkcjonariuszy wobec osób pozbawionych wolności ogranicza postępowanie dowodowe i stwarza przeświadczenie o niekontrolowaniu zachowań Policji oraz służby więziennej. Brak dostępu do prawnika od momentu zatrzymania aż po dalsze etapy postępowania ogranicza prawo do obrony osoby pozbawionej de facto wolności. Niedostępność lekarza narusza prawo osoby w detencji do gwarancji związanych z ochroną jej zdrowia, którą przejmuje na siebie państwo od chwili pozbawienia  obywatela wolności. Dlatego tak niezwykle ważne, oprócz spojrzenia instytucji krajowych, są standardy międzynarodowe, które stanowią istotne wzmocnienie dla działań każdego KMPT, ale również dla wszystkich miejsc detencji.

Koronawirus. Jakie są wytyczne dla zakładów psychiatrycznych przeznaczonych do wykonywania środka zabezpieczającego na zagrożenie koronawirusem?

Data: 2020-08-12

Sytuacja epidemiczna w kraju zmienia się. Po okresie zmniejszenia obostrzeń mamy obecnie do czynienia ze znaczącym wzrostem zachorowań na koronawirusa. Zapewne rzutuje to również na decyzje podejmowane w różnego rodzaju miejscach pozbawienia wolności.

Jakie są zatem wytyczne Pełnomocnika Ministra Zdrowia do spraw Psychiatrii Sądowej dla dla poszczególnych obszarów opieki psychiatrycznej? – z takim pytaniem RPO zwrócił się do pełniącego funkcję tego Pełnomocnika prof. Janusza Heitzmana.

13 maja informował on Rzecznika, że prace nad wytycznymi właśnie się kończą. A w szpitalach psychiatrycznych zostały wprowadzone pewne obostrzenia. – Jak wygląda to teraz – pyta w imieniu RPO jego zastępczyni Hanna Machińska.

  1. Czy od dnia udzielenia poprzedniej odpowiedzi na terenie oddziałów psychiatrii sądowej odnotowano kolejne przypadki zakażenia personelu lub pacjentów?
  2. Czy podjęto decyzję o przywróceniu widzeń pacjentów oddziałów psychiatrii sądowej z ich rodzinami i bliskimi bądź wycofano się z innych ograniczeń, wprowadzonych na czas pandemii (np. wstrzymanych przepustek)?
  3. Czy przywrócono możliwość przenoszenia pacjentów zakładów psychiatrycznych pomiędzy poszczególnymi poziomami zabezpieczenia?

IX.517.877.2020

O praktykach cenzurowania programów telewizyjnych i prasy w KOZZD w Gostyninie – do Ministra Zdrowia

Data: 2020-08-11
  • W KOZZD w Gostyninie pracownicy cenzurują programy w telewizji ogólnodostępnej i rysunki w gazetach codziennych
  • Takie działanie zdaniem wybitnych ekspertów, których opinii zasięgnął RPO, nie pomagają terapii, ale wręcz ją utrudniają.
  • Nie mają też podstaw prawnych.
  • Jednym z przykładów jest zamalowanie rysunku kobiety z nagimi plecami w „Gazecie Wyborczej”

Do Ośrodka w Gostyninie trafiają po odbyciu kary więzienia osoby z zaburzeniami psychicznymi stwarzającymi zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Są pacjentami a prowadzona w Ośrodku terapia ma im umożliwić w przyszłości powrót do życia na wolności. Niestety, tak się nie dzieje. Z Ośrodka praktycznie się nie wychodzi. W 2014 r. było tam trzech pacjentów, dziś jest ich ponad 90.

Do licznych sygnałów o braku poszanowania praw umieszczonych tam osób doszedł kolejny: pielęgniarki i pracownicy ochrony wyłączają mieszkańcom programy w ogólnodostępnej telewizji, zamalowują też ilustracje w prasie. Praktykę tę potwierdził Rzecznikowi sam dyrektor KOZZD: tylko programy telewizyjne nadawane przed 20.00 nie podlegają kontroli, „bowiem z reguły nie zawierają treści o charakterze erotycznym”. Personel Ośrodka reaguje natomiast w sytuacji, gdy w oglądanym przez pacjentów programie lub filmie pojawiają się sceny o takim charakterze. "Pacjenci informowani są wówczas o powodach zmiany kanału telewizyjnego".

Jeśli chodzi o przesyłki, to są one wydawane adresatowi "pod warunkiem, że samodzielnie zamaskuje te fragmenty, które wzbudzają zastrzeżenia personelu". Inaczej materiał trafia do depozytu. W przypadku gazet treści niedozwolone są zamalowywane przez pracowników Ośrodka, „z tym że nie dotyczy to wizerunku kobiet w strojach kąpielowych ani dzieł sztuki”.

Jednak do Rzecznika Praw Obywatelskich poskarży się pacjent, któremu pielęgniarka zamalowała opublikowany w Gazecie Wyborczej rysunek kobiety z nagimi plecami

Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na stanowisku, iż ustawa o KOZZD (z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób), nie daje podstaw do cenzurowania treści, które są ogólnodostępne i nie noszą znamion przestępstwa. Niemniej ocena prawidłowości postępowania personelu Ośrodka w przedmiotowym zakresie wymaga wiedzy z zakresu seksuologii.

RPO takie opinie uzyskał.

Zdaniem prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza – konsultanta krajowego w dziedzinie seksuologii, dołączony do pisma Rzecznika Praw Obywatelskich skan obrazu z „Gazety Wyborczej” jest sztuką erotyczną i „gdyby okazało się, że leczeni pacjenci z rozpoznaniem pedofilii reagują podnieceniem seksualnym na tego typu obraz, byłby to pozytywny efekt leczenia”. Ograniczanie pacjentom dostępu do takich treści „może nie tylko utrudniać osiąganie celów leczenia ale także utrwalać parafilną reaktywność seksualną”. „W stosowanych programach leczenia sprawców przestępstw przeciwko wolności seksualnej z rozpoznaniem zaburzeń preferencji seksualnych skuteczności leczenia sprzyjają m.in. traktowanie pacjentów z szacunkiem, partnerstwo, koncentracja na pozytywnych aspektach ich osobowości, kreowanie pozytywnej i odpowiedzialnej postawy wobec seksualności, uważność, zrozumienie”

Natomiast Marcin Borowski – psycholog i certyfikowany seksuolog stwierdza: „odcięcie pacjentów KOZZD od jakichkolwiek treści o charakterze erotycznym, czy kojarzącym i się z takimi (jak ilustracja w załączonej stronie z >>Gazety Wyborczej<<, może zaburzać proces terapeutyczny, tworząc nierealne warunki ich funkcjonowania w przyszłości w społeczeństwie”.

Jednoznaczne stanowisko zajął również prof. Janusz Heitzman, pełnomocnik Ministra Zdrowia ds. psychiatrii sądowej. Podkreślił, że cenzurowanie dostępu do oficjalnie publikowanych i dystrybuowanych materiałów dopuszczonych do rozpowszechniania w Polsce, może się odbywać wyłącznie w granicach prawa, a proces terapeutyczno-resocjalizacyjny nie może mieć miejsca w sferze pozaseksualnej.

RPO zwraca się więc do Ministra Zdrowia o stanowisko w sprawie praktyk ających miejsce w podległym mu Ośrodku.

IX.517.1148.2020

RPO do Komendanta Stołecznego Policji w sprawie wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu 7 sierpnia

Data: 2020-08-10
  • Jakie były przyczyny i podstawy prawne interwencji policji wobec protestujących w Warszawie? W jakich okolicznościach i z jakich przyczyn zatrzymano tak dużą liczbę osób? Czy zostały one natychmiast poinformowane o przyczynach zatrzymania? Jakie były powody użycia środków przymusu bezpośredniego? Jak zapewniono zatrzymanym dostęp do pomocy prawnej w czasie czynności policyjnych?
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wysłał te pytania komendantowi stołecznemu Policji nadinspektorowi Pawłowi Dobrodziejowi.

Rzecznik Praw Obywatelskich z dużym niepokojem obserwował wydarzenia, do których doszło wieczorem dnia 7 sierpnia 2020 roku na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, i interwencje funkcjonariuszy Policji podejmowane wówczas wobec osób protestujących w związku z tymczasowym aresztowaniem aktywistki grupy „Stop Bzdurom”.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich w demokratycznym państwie prawnym  wszyscy obywatele – niezależnie od jakichkolwiek cech indywidualnych, w tym orientacji seksualnej i tożsamości płciowej – powinni korzystać z pełni swoich praw w poczuciu bezpieczeństwa i godności. Jednocześnie zaś Rzecznik wyraźnie zauważa i zaznacza, że ochrona tego bezpieczeństwa jest jednym z podstawowych zadań Policji.

Rzecznik Praw Obywatelskich, będąc odpowiedzialny za ochronę fundamentalnych praw i wolności człowieka i obywatela, zwłaszcza przed naruszeniami ze strony organów władzy publicznej, zdecydował o wszczęciu z urzędu postępowania wyjaśniającego w tej sprawie. Dostępne w mediach nagrania z miejsca zdarzenia oraz publiczne relacje świadków, w tym posłów i posłanek na Sejm RP, wskazują, że postępowanie funkcjonariuszy Policji wymaga wyjaśnienia pod kątem jego prawidłowości i zgodności z prawem, zwłaszcza, że wspomniane nagrania i relacje osób zatrzymanych wskazują też na to, iż funkcjonariusze Policji interweniowali także wobec osób, które nie uczestniczyły czynnie w zgromadzeniu na Krakowskim Przedmieściu czy ul. Wilczej, a przyglądały się zajściu, a niektóre z tych osób znalazły się tam przypadkowo i były to osoby, które akurat w danym momencie wyszły np. do sklepu lub wracały z zakupami.

W związku z tym, kierując się konstytucyjnymi powinnościami Rzecznika Praw Obywatelskich oraz troską o przestrzeganie prawa i praw obywatelskich, RPO prosi Komendanta o pisemne wyjaśnienie następujących kwestii:

  • przyczyn i podstaw prawnych interwencji Policji wobec protestujących;
  • okoliczności i przyczyn zatrzymania dużej liczby osób (z dostępnych obecnie informacji wynika, że było to ok. 50 osób),
  • natychmiastowego informowania osób zatrzymanych o przyczynach zatrzymania,
  • powodów użycia przez funkcjonariuszy Policji środków przymusu bezpośredniego w stosunku do poszczególnych osób protestujących, w tym tych którzy jedynie przypadkowo znaleźli się w rejonie omawianych wydarzeń,
  • realizacji praw poszczególnych osób zatrzymanych na posterunkach Policji, w tym zwłaszcza umożliwienia im dostępu do adwokata lub radcy prawnego w czasie czynności podejmowanych przez Policję.

Nadto Rzecznik prosi Komendanta o szczegółowe dane o wszystkich zainicjowanych przez Policję postępowaniach wobec osób zatrzymanych podczas omawianych wydarzeń z dnia 7 sierpnia 2020 roku i aktualnego stanu tych postępowań.

II.519.1093.2020

Wizytacja przedstawicielki RPO w Zakładzie Karnym w Płocku, gdzie przebywa tymczasowo aresztowana Margot

Data: 2020-08-09

9 sierpnia 2020 r. przedstawicielka Rzecznika Praw Obywatelskich dr Ewa Dawidziuk – dyrektor Zespołu do spraw Wykonywania Kar w Biurze RPO, zbadała na miejscu w Zakładzie Karnym w Płocku stan poszanowania praw tymczasowo aresztowanej Margot.

8 sierpnia 2020 r. próba spotkania z aresztowaną w Areszcie Śledczym Warszawa-Białołęka nie powiodła się, gdyż aresztowana została przetransportowana.

Do zbadania na miejscu takich spraw uprawnia Rzecznika art. 13 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich. Ponadto, na podstawie art. 8b §  1 k.k.w., Rzecznik Praw Obywatelskich lub osoba przez niego upoważniona ma prawo wstępu w każdym czasie, bez ograniczeń, do zakładów karnych, aresztów śledczych i innych miejsc, w których przebywają osoby pozbawione wolności, oraz poruszania się po ich terenie, przeglądania dokumentów i żądania wyjaśnień od administracji tych jednostek, a także do przeprowadzania podczas nieobecności innych osób rozmów z osobami pozbawionymi wolności oraz badania ich wniosków, skarg i próśb.

Tymczasowo aresztowana przebywa w pojedynczej celi przejściowej, gdzie zgodnie z przepisami kodeksu karnego wykonawczego może przebywać do 14 dni. Pobyt w tej celi związany jest także z zasadami przyjętymi w dobie pandemii koronawirusa. Nowoprzyjmowane osoby są izolowane celem obserwacji stanu zdrowia i zapobiegania tym samym ewentualnemu rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Rozmowa na osobności była prowadzona z tymczasowo aresztowaną w pomieszczeniu do czynności procesowych. Poinformowano ją o zasadach odbywania tymczasowego aresztowania, konieczności wystąpienia do dyrektora jednostki z prośbą m.in. o dietę wegańską, talon na paczkę odzieżową, czy możliwości wypożyczania książek z biblioteki i robienia zakupów w kantynie więziennej

Administracja jednostki penitencjarnej dba o zapewnienie aresztowanej bezpieczeństwa osobistego. Aresztowana po rozmowie z wychowawcą i psychologiem, przeprowadzonych w dniu przyjęcia do jednostki penitencjarnej, czuje się dobrze. Oczekuje na kontakt z obrońcami. Z perspektywy poszanowania prawa do obrony kontakt poprzez widzenia czy rozmowy telefoniczne z adwokatami jest bardzo ważny. Będzie jednak możliwy dopiero wtedy, gdy organ dysponujący wyda zarządzenie o wyrażeniu zgody na widzenie lub rozmowy telefoniczne z obrońcami. Należy oczekiwać, że organ dysponujący rozpozna wnioski adwokatów bez zbędnej zwłoki.

Weryfikację stanu poszanowania praw tymczasowo aresztowanej Margot zakończono krótką rozmową z dowódcą zmiany por. Krzysztofem Kwiatkowskim, który w dniu badania zastępował dyrektora jednostki.

KMPT wizytuje policyjne miejsca detencji po nocnych zatrzymaniach w Warszawie

Data: 2020-08-08
  • Przedstawiciele KMPT rozmawiali z 33 spośród 48 zatrzymanych w sprawie protestów po aresztowaniu aktywistki grupy „Stop Bzdurom”
  • Zatrzymani wskazywali na nieadekwatne działania podejmowane przez policję i chaos, jaki panował na komisariatach
  • Gdyby nie zaangażowanie adwokatów, wiele osób nie miałoby możliwości skorzystania z pomocy prawnej
  • Niektórzy byli przesłuchiwani w nocy, nie mieli dostępu do jedzenia i picia
  • Wśród zatrzymanych były też m.in. osoby wracające z zakupów

Przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur rozmawiali z 33 osobami zatrzymanymi w związku z wydarzeniami, do których doszło 7 sierpnia 2020 r. w Warszawie po aresztowaniu aktywistki grupy „Stop Bzdurom”.  Przeprowadzili wizytacje ad hoc w sześciu pomieszczeniach dla osób zatrzymanych (PdOZ) w Warszawie i Piasecznie. Celem wizytacji było zbadanie sytuacji osób zatrzymanych przez policję, warunków ich osadzenia w kontekście realizacji tzw. minimalnych gwarancji antytorturowych.

Zastępca dyrektora KMPT Marcin Kusy oraz Aleksandra Nowicka udali się do PdOZ przy ul. Nowolipie oraz na ul. Żeromskiego. Aleksandra Osińska i Michał Żłobecki przeprowadzili wizytacje w PdOZ przy ul. Żytniej oraz przy ul Janowskiego. Natomiast dr Justyna Jóźwiak i Justyna Zarecka rozmawiały z zatrzymanymi umieszczonymi w PdOZ przy ul. Jagiellońskiej oraz w Piasecznie. Łącznie przeprowadzono rozmowy z 33 spośród 48 zatrzymanych osób.

Jak wynika z obserwacji KMPT wśród zatrzymanych znalazły się m.in. osoby, które nie uczestniczyły czynnie w zgromadzeniu na Krakowskim Przedmieściu czy ul. Wilczej, a przyglądały się zajściu. Niektóre z tych osób miały tęczowe emblematy (torby, przypinki, flagi). Wśród zatrzymanych były jednak także osoby przypadkowe, które akurat w danym momencie wyszły np. do sklepu i wracały z zakupami.

Kilkoro rozmówców zwróciło uwagę na brutalność policji w chwili zatrzymania. Niektórzy mówili o pobiciu w policyjnych samochodach. Część osób posiadała widoczne obrażenia na ciele, które zostały udokumentowane przez przedstawicieli KMPT. Niektórzy zatrzymani wskazywali na nieadekwatne stosowanie środków przymusu bezpośredniego np. zakładanie kajdanek na ręce z tyłu w czasie transportu, rzucenie na ziemie w celu zakucia kajdanek.

Wszystkie osoby, które rozmawiały z przedstawicielami KMPT, zwracały uwagę na ogromny chaos panujący wśród funkcjonariuszy Policji. W momencie ujęcia nie podawano im powodów zatrzymania. W raz z upływem czasu jako przyczyny zatrzymania wskazywano na np. naruszenie tzw. ustawy covidowej. Ostatecznie większości z zatrzymanych zarzucono popełnienie czynu z art. 254 Kodeksu karnego, czyli udział w zbiegowisku ze świadomością, że jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie. Osoby zatrzymane nie miały informacji dokąd zostaną przetransportowane.

W wielu przypadkach przewożono te osoby z jednej komendy na drugą. A czas pomiędzy zatrzymaniem i osadzeniem w PdOZ wynosił nawet 12 godzin. Część rozmówców przesłuchiwanych było w nocy. Niektóre osoby trafiały do PdOZ rano, gdzie odsypiały na twardych pryczach, bez koca i materaca, bez jedzenia i wody.

Z informacji, jakie otrzymali przedstawiciele KMPT, wynika, że podejście funkcjonariuszy do osób zatrzymanych było bardzo różne. Zdarzały się opinie, że policjanci profesjonalnie wykonywali swoje zadania. Pojawiły się nawet zdania, że niektórym policjantom było wstyd podejmować czynności. Były jednak głosy wskazujące także na uszczypliwe, homofobiczne i transfobiczne komentarze: „aktywista z wielkopolski – ile ci płacą, że przyjechałeś?”; przy pytaniu o mydło w PdOZ – „zachciało się standardów hotelowych”, w przypadku transdziewczyny używano wyłącznie męskich zaimków.

Większość osób zatrzymanych została poddana kontroli osobistej, która polegała na rozebraniu się do naga i wykonaniu przysiadu. W przypadku transdziewczyny kontrolę tę przeprowadził funkcjonariusz płci męskiej.

W kwestii dostępu do pomocy prawnej, uwidocznił się problem od lat dostrzegany przez KMPT, czyli brak kontaktu z adwokatem/radcą prawnym już od pierwszych chwil zatrzymania. Gdyby nie poświęcenie adwokatów, którzy z własnej inicjatywy dotarli na teren komisariatów, zatrzymani nie mieliby de facto możliwości skorzystania z pomocy prawnej. Wiele osób nie miało bowiem nigdy wcześniej kontaktu z prawnikami. Niektórzy rozmówcy mówili, że adwokaci sami rozdawali wizytówki z danymi kontaktowymi przy wejściu do komendy. Zdarzały się sytuacje, że jeśli ktoś nie znał imienia i nazwiska, a posiadał sam numer telefonu do adwokata, to i tak nie mógł poprosić o kontakt z nim. W niektórych przypadkach o możliwości spotkania z adwokatem zatrzymani dowiadywali się już po tym jak złożyli wyjaśnienia. Jeśli już doszło do spotkania z obrońcą to odbywało się ono w warunkach niezapewniających poufności.

Rozmówcy wskazywali także na trudności w przekazaniu informacji o zatrzymaniu osobom bliskim. Mówili, że musieli znać numery ich telefonów na pamięć, bo niektórym z nich nie pozwolono na odszukanie kontaktów w telefonach komórkowych, w innych przypadkach pozwalano skontaktować się jedynie z rodzicami.

KMPT od dawna postuluje, aby wszyscy byli badani przez lekarzy już po zatrzymaniu, jednak w tym przypadku tylko niektóre osoby miały taką możliwość. Badanie odbywało się zawsze w obecności funkcjonariuszy, niektórzy zatrzymani byli skuci kajdankami nawet w trakcie badania. Część z osób, które stale przyjmują leki nie zostało przebadanych przez lekarzy. Osobę transpłciową pozbawiono dostępu do testosteronu, który zgodnie z zaleceniami swojego lekarza powinna przyjąć w dniu osadzenia w PdOZ.

Szczegółowe wnioski z przeprowadzonych wizytacji zostaną przedstawione w późniejszym czasie.

Podjąłem działania z urzędu. Oświadczenie RPO po wydarzeniach 7 sierpnia w Warszawie

Data: 2020-08-08

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich z dużym niepokojem obserwowałem wydarzenia, do których doszło wczorajszego wieczora (7 sierpnia 2020 r.) na Krakowskim Przedmieściu wobec osób protestujących w związku z tymczasowym aresztowaniem aktywistki grupy „Stop Bzdurom”. Będąc odpowiedzialny za ochronę fundamentalnych praw i wolności człowieka i obywatela, zwłaszcza przed naruszeniami ze strony organów władzy publicznej, zdecydowałem o wszczęciu postępowania wyjaśniającego w tej sprawie.

Dostępne w mediach nagrania z miejsca zdarzenia oraz publiczne relacje świadków, w tym posłów i posłanek na Sejm RP, wskazują, że postępowanie funkcjonariuszy Policji wymaga pilnego wyjaśnienia pod kątem jego prawidłowości i zgodności z prawem.

Z tego względu podjąłem już w tej sprawie działania z urzędu. W ich toku wyjaśnieniu będą podlegać: 

  • przyczyny i podstawy prawne interwencji Policji wobec protestujących,
  • okoliczności i przyczyny zatrzymania dużej ilości osób (z dostępnych obecnie informacji – ok. 50 osób),
  • użycie środków przymusu bezpośredniego w stosunku do protestujących,
  • poszanowanie praw zatrzymanych na posterunkach Policji, w tym dostęp do adwokata lub radcy prawnego w czasie czynności podejmowanych przez Policję wobec zatrzymanych.

Ponadto w dniu dzisiejszym przedstawiciele i przedstawicielki Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur – organu odpowiedzialnego za eliminowania ryzyka zaistnienia tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania – przeprowadzają kontrole na komisariatach Policji, na których przebywają osoby zatrzymane w toku wczorajszych wydarzeń.

W demokratycznym państwie prawnym  wszyscy obywatele – niezależnie od jakichkolwiek cech, w tym orientacji seksualnej i tożsamości płciowej – powinni korzystać z pełni swoich praw w poczuciu bezpieczeństwa i godności. Zaznaczam, że ochrona tego bezpieczeństwa jest jednym z podstawowych zadań Policji.

Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich

Zalecenia ochronne Służby Więziennej ograniczają prawa pozbawionych wolności. WG do MS

Data: 2020-08-07
  • Zakładanie kajdanek, w tym na ręce i nogi, przy każdym opuszczaniu celi przez osobę pobawioną wolności
  • Całkowita jej izolacja od współosadzonych oraz całodobowa obserwacja celi przez otwarte drzwi przez strażnika z więziennego korytarza
  • Szczegółowe kontrole osobiste przy każdym opuszczaniu celi przez więźnia, połączone z zakładaniem mu kajdanek, także na ręce i nogi

M.in. na takie nieuprawnione procedury Służby Więziennej Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze.

W sposób nadmierny i nieuzasadniony ingerują one w prawa osób pozbawionych wolności. Nie ma bowiem podstaw prawnych dla stosowania wobec innych więźniów środków przewidzianych prawem dla tych osadzonych, którzy stwarzają poważne zagrożenie.

Zwracała na to uwagę już w 2013 r. RPO Irena Lipowicz. Także Adam Bodnar kierował do Dyrektora Generalnego SW wystąpienia w tej sprawie. Wskazywał, że niektóre zalecenia penitencjarno-ochronne SW nie mają ustawowego umocowania lub nadmiernie zwiększają dolegliwość pozbawienia wolności. Wyniki postępowań prowadzonych w Biurze RPO w ostatnich dwóch latach wykazały, że zastrzeżenia te są aktualne.

Całodobowa kontrola przez otwarte drzwi celi

Tzw. obserwacja bezpośrednia to rozwiązanie, które nie zostało uregulowane przepisami. Polega na ciągłej obserwacji przez otwarte drzwi celi mieszkalnej (prowadzonej również przez strażnika płci odmiennej niż osoba osadzona). A żaden przepis tego nie reguluje. .

Rażąco narusza to prawo do prywatności i intymności osadzonego, który ma stałe poczucie bycia pod obserwacją funkcjonariusza SW, również podczas potrzeb fizjologicznych. Wiąże się to również ze stałym przenikaniem do celi m.in. hałasu i wyziewów. Obserwacja w porze nocnej narusza zaś prawo do wypoczynku, zwłaszcza  prawa do 8-godzinnego czasu na sen, określonego Kodeksie karnym wykonawczym.

Jako przyczynę  takiej obserwacji SW wskazywała konieczność zapewnienia szczególnego bezpieczeństwa tzw. medialnym skazanym.

Tymczasem od 22 października 2009 r., na podstawie art. 73a Kkw, zakłady karne mogą być monitorowane przez system urządzeń rejestrujących obraz lub dźwięk, w tym przez system telewizji przemysłowej. Można go stosować również w celach mieszkalnych wraz z częścią przeznaczoną do celów sanitarno-higienicznych oraz w łaźniach. Nałożony na SW obowiązek zapewnienia skazanym bezpieczeństwa można zatem realizować zgodnie z przepisami, bez narażania ich na utratę elementarnej prywatności, upokorzenie i niedogodności

Trybunał Konstytucyjny podkreślał, że prawo do humanitarnego traktowania (art. 40 i  41 ust. 4 Konstytucji) jako jedno z niewielu praw obywatelskich ma charakter absolutny i nie może być w żadnych warunkach ograniczone. Musi uwzględniać minimalne potrzeby każdego człowieka. Art. 30 Konstytucji podkreśla dodatkowo, że przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Dlatego RPO nie może zaakceptować takiej praktyki SW. Powinna ona zostać niezwłocznie wyeliminowana  jako naruszająca Konstytucję, Kodeks karny wykonawczy oraz Europejską Konwencję Praw Człowieka.

Zakładanie kajdanek przy każdym wyjściu z celi

Innym działaniem SW jest wielomiesięczne prewencyjne stosowanie kajdanek zakładanych na ręce osadzonego bądź kajdanek zespolonych. Wzrasta liczba takich decyzji. Budzi to tym większe zaniepokojenie, że nie ma obowiązku dokumentowania takich środków przymusu. Powoduje to niemożliwość weryfikacji rzeczywistych przesłanek ich użycia.

W części badanych spraw kajdanki zakładano każdorazowo przy opuszczaniu przez osadzonego celi, także na ręce trzymane z tyłu. W innych decyzje miały być podejmowane „doraźnie”, według nieprecyzyjnie określonych kryteriów. Osadzeni mieli zakładane kajdanki m.in. podczas rozmowy z wychowawcą, korzystania z telefonu, zakupów w kantynie oraz w trakcie udzielania im na miejscu świadczeń medycznych.

Kajdanek można użyć prewencyjnie w celu zapobieżenia ucieczce czy objawom agresji lub autoagresji. A takie przyczyny stosowania kajdanek, jak np. podejrzenie udziału w handlu środkami odurzającymi, naganne zachowanie, wrogość do SW, niewykonywanie poleceń, brak reakcji na uwagi czy wulgaryzmy wobec funkcjonariuszy, nie spełniają ustawowych przesłanek prewencyjnego ich użycia. Środków przymusu bezpośredniego używa się w sposób niezbędny do osiągnięcia celów tego użycia, proporcjonalnie do stopnia zagrożenia, wybierając środek o możliwie jak najmniejszej dolegliwości.

Według zaleceń Podkomitetu ONZ ds. Zapobiegania Torturom i Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT) stosowanie wszelkich środków bezpieczeństwa (w tym kajdanek) powinno być oparte na indywidualnej ocenie ryzyka, na podstawie jasnych i określonych kryteriów. Kajdanki i inne środki przymusu powinny być stosowane tylko, gdy nie jest dostępna lżejsza forma kontroli rzeczywistego ryzyka. Nie powinny być stosowane jako środek dyscyplinujący.

Inne zalecenia szczególne

Obejmowały one:

  • bardzo częste kontrole osobiste;
  • udzielanie świadczeń medycznych w obecności dwóch funkcjonariuszy - na podstawie decyzji dyrektora więzienia, a bez wniosku osoby udzielającej świadczenia zdrowotnego;
  • prowadzenie rozmów psychologicznych i wychowawczych w obecności funkcjonariuszy;
  • całkowitą izolację więźnia od współosadzonych.

Takie zalecenia stworzyły szczególny reżim wykonywania tymczasowego aresztowania, zbliżony do środków dla więźniów niebezpiecznych. W jednej ze spraw osadzonego umieszczono w oddziale przeznaczonym dla tej kategorii więźniów, prowadzono codzienne kontrole celi, która wraz z niezabudowanym kącikiem sanitarnym objęta była nadzorem kamer, poruszanie się poza nią odbywało się  pod wzmocnionym dozorem, a spacer - na placu z dodatkowymi zabezpieczeniami. Codziennie przeprowadzano też kontrole osobiste. A do stosowania wobec osadzonego tych obostrzeń nie było podstaw.

Inni skazani uczestniczyli w posługach religijnych, zajęciach kulturalno-oświatowych i sportowych wyłącznie indywidualnie. Zdecydowano też o osadzeniu ich w pojedynczej celi.

Konsekwencją długotrwałej, całkowitej izolacji więźnia od współosadzonych jest niezaspokojenie jego potrzeb psychospołecznych, zwłaszcza co do nawiązywania akceptowalnych kontaktów z ludźmi. Osoba utrzymująca relacje wyłącznie z funkcjonariuszami musi eskalować w poczuciu nieprzyjaznego nastawienia do przełożonych.

Udzielanie świadczeń zdrowotnych na podstawie decyzji dyrektora, bez wniosku osoby udzielającej świadczenia i w obecności funkcjonariuszy, narusza obowiązujące prawo.

Prowadzenie zaś rozmów psychologicznych i wychowawczych w obecności funkcjonariuszy działu ochrony jest sprzeczne z koniecznością zbudowania wzajemnego zaufania.

Badanie tych przypadków wykazało, że do stosowania tak dolegliwych środków brak było zarówno faktycznego, jak i prawnego uzasadnienia. Nie odpowiadają one ustawowym wzorcom traktowania osób pozbawionych wolności. Służba Więzienna, wbrew ustawodawcy, wprowadziła tym samym nowe ramy prawne dla kolejnych kategorii więźniów.

Brak kontroli nad zaleceniami

Więźniów nie zapoznawano z decyzją o stosowaniu zaleceń wobec nich. Nie informowano też o prawie do ich zaskarżenia. Dalszego stosowania zaleceń nie poddawano okresowej weryfikacji.

Kkw w wielu sytuacjach podobnych przewiduje wymóg wydawania decyzji, na które osadzonemu przysługuje skarga do sądu penitencjarnego, jak również obowiązek okresowej oceny zasadności dalszego  środka.

Prawo dopuszcza możliwość objęcia skazanego szczególną ochroną w warunkach zwiększonej izolacji i zabezpieczenia jedynie na czas nie dłuższy niż sześć miesięcy. Precyzyjnie określa również formę szczególnej ochrony (decyzją), przesłanki jej przedłużenia, a także obowiązek doręczenia decyzji danej osobie. Także objęcie skazanego monitorowaniem wymaga decyzji dyrektora zakładu karnego.

Nie można zgodzić się z poglądem SW, że zalecenia penitencjarno-ochronne są jedynie dokumentacją wewnętrzną, która nie wymaga zakomunikowania więźniowi oraz pouczenia go o możliwości zaskarżenia. Zalecenia są bowiem aktem indywidualnym, nakładającym na daną osobę sprecyzowane ograniczenia. Stanowią decyzję w rozumieniu prawa. Winna być ona zatem więźniowi komunikowana, wraz z pouczeniem o możliwości jej zaskarżenia.

Długotrwałość obostrzeń

Obostrzenia stosowane przez długi czas wiązały się z niedogodnościami często noszącymi znamiona psychicznego i fizycznego znęcania się nad pozbawionymi wolności. Naruszają one zatem art. 40 Konstytucji RP, art. 4 § 1 Kkw, a także art. 4 Karty Praw Podstawowych UE oraz art. 3 EKPC. W ich myśl nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu.

Dalsze stosowanie tych zaleceń naraża Polskę na kolejne niekorzystne orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (podobne do wyroków wydanych w sprawach: Piechowicz przeciwko Polsce oraz Horych przeciwko Polsce). ETPC stwierdził w nich naruszenie art. 3 EKPC z uwagi na okres trwania i surowość nałożonych na skarżących środków oraz brak działań ws. zmian indywidualnej sytuacji przy przedłużaniu tego rygoru.

Brak innych działań władz więziennych

Dyrektorzy jednostek penitencjarnych nie wprowadzali działań eliminujących problemy związane z postawą osadzonych i łagodzących dolegliwości. W obu orzeczeniach ETPC uznał, że do pogwałcenia art. 3 EKPC doszło również przez to, że władze nie wdrożyły programu skłaniającego więźniów do aktywności poza celą, nie umożliwiły udziału w treningach, warsztatach, kursach i sportach, a nawet odmówiły posiadania w celi gier komputerowych, ekwipunku sportowego i odtwarzacza CD z płytami do nauki języków.

Wprowadzając zalecenia penitencjarno-ochronne, każdorazowo należało podejmować również działania eliminujące bądź łagodzące problemy z zachowaniem osadzonego. Powinien istnieć zindywidualizowany program oddziaływań wychowawczych i psychologicznych, odpowiadający na jego potrzeby i dysfunkcje. Tworzyłby on warunki sprzyjające poprawie jego zachowania, a także kształtowałby postawę nietolerancji dla dotychczasowych zachowań i uczyłby sposobów rozwiązywania problemów.

Podsumowanie

Ustawa o SW nakłada na funkcjonariuszy obowiązek zarówno zagwarantowania porządku i bezpieczeństwa w zakładach karnych i aresztach śledczych, jak i zapewnienia więźniom przestrzegania ich praw. Funkcjonariusze mają wystarczające środki, zarówno w przypadku konieczności zapewnienia bezpieczeństwa więźniowi (m.in. objęcie monitorowaniem), jak również zabezpieczenia przed nim innych osób (np. zakwalifikowanie do kategorii więźniów stwarzających poważne zagrożenie).

- Nie do zaakceptowania jest zatem stosowanie wobec więźniów środków niemających podstawy prawnej lub nieproporcjonalnie surowych, a dalece wykraczających poza rzeczywisty stopień zagrożenia bezpieczeństwa funkcjonariuszy oraz innych osób pozbawionych wolności – podkreśla Adam Bodnar.

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że stosowanie tych różnych metod miało wyłącznie ułatwiać pracę funkcjonariuszy, a nie kształtować akceptowalne postawy osadzonych.

RPO nie kwestionuje zaleceń penitencjarno-ochronnych. Są wyrazem zasady indywidualizacji w postępowaniu wobec skazanego, często służą zapewnieniu mu bezpieczeństwa. Działania muszą mieć jednak podstawę prawną i być zgodne ze zasadami wynikającymi z prawa  polskiego i międzynarodowego, a także orzecznictwa ETPC.

Rzecznik zwrócił się do ministra o podjęcie działań, które skutecznie wyeliminują przypadki nieuprawnionego stosowania wobec osadzonych procedur ochronnych, w sposób nadmierny i nieuzasadniony ingerujących w ich prawa.

IX.517.632.2019

Koronawirus. Nie wszyscy wojewodowie umożliwiają odwiedziny w domach pomocy społecznej

Data: 2020-08-05
  • Wojewoda Podlaski utrzymał rekomendacje dotyczące reżimu sanitarnego w domach pomocy społecznej i całodobowej opieki
  • W województwach: podkarpackim, zachodniopomorskim, kujawsko-pomorskim i dolnośląskim w niektórych placówkach możliwe są odwiedziny mieszkańców, a nawet ich wyjścia poza placówki, z zachowaniem reżimu sanitarnego

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zwrócił się do wszystkich wojewodów z prośbą o informacje na temat stopniowego łagodzenia reżimu sanitarnego w domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki. W tych placówkach przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie koronawirusem: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Jednak przedłużające się zamknięcie domów pomocy społecznej, zakaz wyjść mieszkańców i wizyt osób najbliższych negatywnie wpływało na samopoczucie mieszkańców. W ocenie wielu z nich trwające ograniczenia były zbyt restrykcyjne, szczególnie gdy w innych dziedzinach życia znoszono kolejne obostrzenia.

Sytuacja w województwie dolnośląskim

31 lipca br. Danuta Zawilla, zastępczyni dyrektora Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego poinformowała, że 28 lipca br. Wojewoda Dolnośląski zarekomendował dalsze zachowywanie zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego, prosząc jednocześnie o zwrócenie uwagi na potrzebę zapewnienia kontaktu mieszkańców domów pomocy społecznej i placówek całodobowej opieki z rodziną także w sytuacji uzasadnionego utrzymania obostrzeń w tych podmiotach.

Wcześniej Wojewoda zwrócił się do Dolnośląskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego we Wrocławiu, z prośbą o aktualną sytuację epidemiologiczną w województwie dolnośląskim oraz w poszczególnych powiatach, z uwzględnieniem specyfiki domów pomocy społecznej i placówek całodobowej opieki. DPWIS we Wrocławiu poinformował, że sytuacja epidemiologiczna w powiatach województwa dolnośląskiego stabilizuje się, choć nadal istnieje ryzyko przeniesienia zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 i nadal wskazana jest kontynuacja przestrzegania wdrożonych w tym zakresie procedur bezpieczeństwa i zasad postępowania przez personel, pensjonariuszy i odwiedzających.

 - Biorąc pod uwagę, że podopieczni przebywający w domach pomocy społecznej/placówkach całodobowej opieki należą do jednej z grup najbardziej narażonych na zakażenie, nie można zapominać, iż odcięcie mieszkańców od świata zewnętrznego, rodziny, środowiska lokalnego może być dla nich szczególnie dotkliwe. Obecna sytuacja nadal wymaga zachowywania zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego (noszenie maseczki ochronnej, rękawic, dezynfekcja i częste mycie rąk, pomiar temperatury ciała, zachowanie odpowiedniej odległości od innych osób), ale należy dążyć do wypracowania takich rozwiązań, które z jednej strony będą chronić i zapewniać bezpieczeństwo mieszkańcom domów pomocy społecznej/placówek całodobowej opieki, z drugiej zaś umożliwią tym jednostkom realizację prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego - podkreśliła Danuta Zawilla.

W związku z tym zarekomendowano m.in.:

1) informowanie mieszkańców o konieczności zachowania szczególnej ostrożności poza jej terenem, o zasadach dotyczących zapobiegania rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2, obowiązujących w kontaktach z innymi osobami oraz o ryzyku, jakie niesie ze sobą nieprzestrzeganie tych zasad;

2) zobowiązanie mieszkańców wychodzących poza teren placówek do używania maseczek ochronnych:

3) umożliwienie rodzinom, opiekunom lub innym osobom bezpośredni kontakt z mieszkańcami dps/placówki, przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności:

- poinformowanie osób odwiedzających mieszkańców o zakazie wstępu na teren dps/placówki osób, u których występują niepokojące objawy choroby zakaźnej, lub które miały kontakt z osobą chorą, zakażoną, izolowaną lub będącą w kwarantannie;

- dokonywanie pomiaru temperatury ciała przy pomocy termometru bezdotykowego u osób odwiedzających mieszkańców, po uprzednim uzyskaniu ich zgody;

- organizowanie, w miarę możliwości, kontaktów mieszkańców z osobami odwiedzającymi, poza budynkiem dps/placówki lub w wydzielonym pomieszczeniu, które należy dezynfekować i wietrzyć;

- zobowiązanie osób wchodzących do budynku dps/placówki do zachowania reżimu sanitarnego, przede wszystkim do dezynfekowania rąk oraz noszenia maseczek ochronnych;

- prowadzenie ewidencji osób odwiedzających mieszkańców;

4) umieszczenie przy wejściu do budynku informacji o obligatoryjnym dezynfekowaniu rąk przez osoby wchodzące do budynku oraz wystawienie w dostępnym miejscu dozownika z płynem dezynfekującym.

Przedstawicielka Wojewody poprosiła również, aby organy prowadzące domy pomocy społecznej, dołożyły wszelkich starań w celu zapewnienia odpowiedniego bezpieczeństwa i miały na uwadze sytuację mieszkańców, zwłaszcza osób z zaburzeniami psychicznymi.

- Napływają sygnały o utrzymywaniu bardzo restrykcyjnych zaleceń np. dotyczących całkowitego zakazu przemieszczania się, nawet na terenie domu, czy zakazu opuszczania pokoi. Jeżeli na terenie państwa domów utrzymywane są tak restrykcyjne obostrzenia, proszę o informację, czy mają one uzasadnienie. W sytuacji konieczności utrzymywania zaostrzeń, proszę o zwrócenie uwagi, czy mieszkańcy domów pomocy społecznej/placówek całodobowej opieki mają dostęp do urządzeń umożliwiających kontakt z bliskimi, rodziną oraz realną możliwość skorzystania z nich – wskazywała Danuta Zawilla w piśmie do organów prowadzących DPS i placówki opieki.

Sytuacja w województwie zachodniopomorskim

30 lipca br. na pismo KMPT odpowiedziała Justyna Borzym, zastępczyni dyrektora Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Podkreśliła, że podmioty prowadzące domy pomocy społecznej i całodobowe placówki wprowadziły wewnętrzne procedury funkcjonowania jednostek uwzględniając m.in. przekazane przez Wojewodę wytyczne, rekomendacje i zalecenia wydawane przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji czy Główny Inspektorat Sanitarny.

- Jak wynika z przekazanych informacji w żadnych z działających domów, placówek nie wprowadzono nadmiernie restrykcyjnych obostrzeń, takich jak zakaz opuszczenia pokoi lub przemieszczania się po terenie domu. Mieszkańcy mają możliwość swobodnego poruszania się po obiekcie domu, korzystają ze spacerów po otoczeniu DPS, ponadto biorą udział w zajęciach rekreacyjnych na świeżym powietrzu lub zajęciach terapeutycznych, przy zachowaniu rygoru sanitarnego i unikają dużych spotkań grupowych – zaznaczyła przedstawicielka Wojewody.

Wskazała, że konieczność izolacji stosowana jest wyłącznie wobec osób przebywających na kwarantannie. Ograniczenia dotyczą również samodzielnego opuszczenia terenu domu pomocy społecznej. W przypadku wykonania badań, konsultacji lekarskich lub załatwienia spraw osobistych mieszkańcowi towarzyszy opiekun, pracownik socjalny lub inny pracownik domu.

Mieszkańcy DPS mają umożliwiony kontakt z rodzinami poprzez dostępne środki przekazu takie jak telefon, internet z wykorzystaniem komunikatorów i aplikacji np. Skype, Messenger oraz portali społecznościowych. Część domów zakupiła w tym celu sprzęt komputerowy na potrzeby mieszkańców. Rodziny mają możliwość przekazywania swoim bliskim przebywających w domach pomocy społecznej paczek i przesyłek. W ostatnim czasie DPS organizują na terenie posesji domów (w wydzielonych miejscach) spotkania mieszkańców z rodzinami.

W związku z tym, że część mieszkańców odczuwa dyskomfort z powodu odosobnienia w miarę możliwości organizowane są wyjazdy np. do lasu, miejsc rekreacyjnych- z zachowaniem szczególnej ostrożności. Ponadto w ostatnim czasie część DPS umożliwiają mieszkańcom bezpośredni kontakt z rodzinami i opiekunami lub innymi osobami poprzez ich urlopowanie - wyjazdy mieszkańców do rodzin.

- Należy jednak wskazać, że z uwagi na pojawiające się stale nowe przypadki zachorowania na COVID-19 część jednostek opowiada się za utrzymaniem wprowadzonych ograniczeń. Sygnały te przekazują w szczególności placówki zlokalizowane w pasie nadmorskim lub w miejscowościach charakteryzujących się natężonym ruchem turystyczny – podkreśliła Justyna Borzym.

Sytuacja w województwie podkarpackim

4 sierpnia br. na pismo KMPT odpowiedziała Małgorzata Dankowska dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego. Wskazała, że na terenie tego województwa decyzje  w zakresie reżimów sanitarnych, związanych z przeciwdziałaniem zakażeniom SARS-CoV-2 w DPS i placówkach całodobowej opieki, podejmują Państwowi Powiatowi Inspektorzy Sanitarni.

W związku z wieloma pytaniami kierowanymi do Urzędu Wojewódzkiego, 3 lipca br. zwrócono się Podkarpackiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego o wskazanie możliwości odwiedzin mieszkańców domów pomocy społecznej i co się z tym wiąże, zmianę lub uchylenie wydanych wcześniej decyzji.

W odpowiedzi wskazano pracowników powiatowych stacji sanitamo-epidemicznych, jako osoby kompetentne do oceny procedur odwiedzin, sporządzonych przez dyrektorów placówek, pod kątem zabezpieczeń przed zakażeniem koronawirusem i umiejętnego stosowania środków ochrony osobistej. Wskazani pracownicy, po dokonaniu oceny ryzyka zachorowania na Covid-19, podejmują stosowne decyzje dotyczące utrzymania zakazu odwiedzin lub możliwości odwiedzin, z uwzględnieniem zagrożenia epidemicznego na terenie nadzorowanego powiatu.

Z informacji uzyskanych od dyrektorów domów pomocy społecznej i placówek zapewniających całodobową opiekę, na terenie Podkarpacia sukcesywnie opiniowane są procedury odwiedzin (niekiedy przeprowadzane są kontrole na miejscu).

- Wznowione zostały odwiedziny w wymienionych placówkach, jednak jest to realizowane bardzo ostrożnie, ponieważ na terenie Podkarpacia pojawiły się pojedyncze przypadki zachorowań na Covid-19 wśród mieszkańców i pracowników domów pomocy społecznej – zaznaczyła Małgorzata Dankowska.

Sytuacja w województwie kujawsko-pomorskim

27 lipca br. na pismo KMPT odpowiedziała Justyna Dachniewicz-Zabrocka kierowniczka Oddziału Planowania i Kontroli Realizacji Budżetu Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Wskazała, że już 17 czerwca br. Wydział Polityki Społecznej skierował do wszystkich domów pomocy społecznej z terenu województwa pismo zawierające zasady dotyczące opuszczania DPS przez mieszkańców oraz przyjmowania na terenie jednostki osób odwiedzających, opracowane przez Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Bydgoszczy. Natomiast 25 czerwca br. tożsamą korespondencję skierowano także do wszystkich placówek całodobowej opieki na terenie województwa.

Przedstawicielka Wojewody poinformowała, że 30 czerwca br. Minister Rodziny. Pracy i Polityki Społecznej wystąpił do Wydziału Polityki Społecznej z prośbą o zwrócenie szczególnej uwagi oraz uwrażliwienie organów prowadzących domy pomocy społecznej na sytuację ich mieszkańców, zwłaszcza osób z zaburzeniami psychicznymi, których kondycja psychofizyczna może ulec znacznemu pogorszeniu w związku z wprowadzonymi ograniczeniami odwiedzin, wyjść i urlopowań mieszkańców, podyktowanymi sytuacją epidemiczną.

W związku z tym po raz kolejny zwrócono się do domów pomocy społecznej i placówek całodobowej opieki informując o zaleceniach resortu oraz prosząc o poinformowanie Wydziału o aktualnej sytuacji dotyczącej przedmiotowej kwestii.

- Na podstawie zebranego materiału ustalono, iż w 8 domach pomocy społecznej na terenie województwa w dalszym ciągu nie umożliwiono odwiedzin, urlopowań, wyjść mieszkańców. W pozostałych 41 jednostkach przywrócono możliwość odwiedzin mieszkańców i opuszczania terenu domu pomocy społecznej przy zachowaniu wytycznych Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Bydgoszczy. Wobec poczynionych ustaleń ponownie zwrócono się do tych domów, które nadal pozostają zamknięte o podjęcie wszelkich działań i opracowanie procedur mających na celu wznowienie odwiedzin mieszkańców oraz zezwolenie na opuszczanie terenu domu. Skierowano także korespondencję do tych jednostek, gdzie zdaniem Wydziału sposób odwiedzin odbiega od pożądanego. Zobowiązano wszystkie jednostki, aby o poczynionych działaniach w przedmiotowej sprawie niezwłocznie powiadomiły Wydział Polityki Społecznej – podkreśliła Justyna Dachniewicz-Zabrocka.

Sytuacja w województwie podlaskim

3 sierpnia br. na pismo KMPT w sprawie łagodzenia obostrzeń w DPS i prywatnych placówkach opieki odpowiedział również Andrzej Kozłowski Dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego. Wskazał, że dotychczasowe polecenia i wytyczne kierowane do tego typu placówek związane z utrzymaniem reżimu sanitarnego pozostają niezmienione. Wojewoda Podlaski nie wydawał żadnych dodatkowych rekomendacji/poleceń dotyczących odwiedzin w tych placówkach.

Przedstawiciel Wojewody podkreślił, że sytuacja w DPS i domach opieki jest na bieżąco monitorowana poprzez kontakt telefoniczny pracowników oraz realizowane na potrzeby Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej sprawozdania. Analizowana jest sytuacja epidemiologiczna w województwie z uwzględnieniem stanu zagrożenia w danych powiatach.

- Dzięki tym działaniom oraz współpracy z powyższymi jednostkami na terenie województwa podlaskiego nie odnotowano zakażeń w domach pomocy społecznej – zaznaczył Andrzej Kozłowski.

KMP.575.2.2020

Koronawirus. Następni wojewodowie za łagodzeniem obostrzeń w domach pomocy społecznej i placówkach opieki

Data: 2020-07-31
  • Wojewodowie Łódzki i Wielkopolski zwrócili się do organów prowadzących domy pomocy społecznej o złagodzenie obostrzeń wprowadzonych w związku z pandemią koronawirusa
  • Dotyczy to zarówno kwestii odwiedzin, jak i opuszczania DPS-ów przez mieszkańców
  • Ostateczne decyzje w tych sprawach powinni podejmować dyrektorzy

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zwrócił się do wszystkich wojewodów z prośbą o informacje na temat stopniowego łagodzenia reżimu sanitarnego w domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki. W tych placówkach przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie koronawirusem: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Jednak przedłużające się zamknięcie domów pomocy społecznej, zakaz wyjść mieszkańców i wizyt osób najbliższych negatywnie wpływało na samopoczucie mieszkańców. W ocenie wielu z nich trwające ograniczenia były zbyt restrykcyjne, szczególnie gdy w innych dziedzinach życia znoszono kolejne obostrzenia.

Sytuacja w województwie łódzkim

29 lipca 2020 r. Anetta Chlebicka, zastępczyni dyrektora Wydziału Zdrowia, Rodziny i Polityki Społecznej Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego, poinformowała, że 3 lipca do wszystkich organów prowadzących domy pomocy społecznej zostało przesłane pismo informujące o możliwości stopniowego łagodzenia wprowadzonych w czasie pandemii obostrzeń. Wskazano w nim, że w tym celu należy przestrzegać aktualnie obowiązujących zaleceń służb sanitarnych oraz monitorować sytuację epidemiczną występującą na terenie, w którym funkcjonują domy pomocy społecznej.

Decyzje dotyczące stopniowego zmniejszania obostrzeń powinny być podjęte przez organ prowadzący lub zlecający prowadzenie domów pomocy społecznej, w porozumieniu z osobami kierującymi tymi jednostkami, które najlepiej znają ich specyfikę. Przy zmniejszaniu obostrzeń, wskazanym jest opracowanie wewnętrznych procedur normujących m. in. sposób urlopowania mieszkańców, odwiedzin osób bliskich, przyjmowania nowych mieszkańców czy powrotu mieszkańca z przychodni lekarskiej lub szpitala z jednoczesnym określeniem, jakie środki ostrożności będą w danych sytuacjach stosowane. Procedury te powinny opierać się na aktualnych zaleceniach służb sanitarnych i w razie wątpliwości być z nimi konsultowane, w zakresie właściwym do rozstrzygnięcia przez odpowiednie służby. Z tymi procedurami należy zapoznać zarówno pracowników domu, mieszkańców oraz ich rodziny.

Przedstawicielka wojewody zaznaczyła, że pracownicy urzędu monitorują sytuację w domach pomocy społecznej, aby zapobiegać stosowaniu w tych jednostkach zbyt rygorystycznych, nieuzasadnionych ograniczeń.

- Analizując zebrane informacje dotyczące schodzenia z obostrzeń przez poszczególne domy pomocy społecznej stwierdzam, że w większości tych jednostek przywrócono możliwość odwiedzin mieszkańców przez bliskich z zachowaniem odpowiednich środków ostrożności tj. np. stosowanie środków ochrony osobistej, organizowanie spotkań poza budynkiem domu pomocy społecznej (teren zielony wokół domu) lub też w specjalnie do tego celu przygotowanym pokoju, który jest systematycznie dezynfekowany. Wprowadzono również w procedurze dotyczącej organizacji wizyt w domach pomocy społecznej zasady wcześniejszego, telefonicznego uzgodnienia terminu i godziny wizyty oraz ograniczenia liczby osób odwiedzających jednego mieszkańca - wskazała Anetta Chlebicka.

Zadeklarowała, że domy pomocy społecznej, które nie zniosły obostrzeń w powyższym zakresie zapewniają mieszkańcom kontakt z bliskimi w formie rozmowy telefonicznej lub z wykorzystaniem innych technologii komunikacyjnych.

Sytuacja w województwie wielkopolskim

31 lipca nadeszła odpowiedź z Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Wskazano w niej, że 3 lipca wojewoda wydał decyzję polecającą wójtom, burmistrzom, prezydentom gmin i miast oraz starostom powiatów z obszaru województwa wielkopolskiego, by wspólnie z dyrektorami domów pomocy społecznej podjęli działania mające na celu:

  • organizację odwiedzin mieszkańców domu pomocy społecznej, w taki sposób, aby bezwzględnie przestrzegane były zasady reżimu sanitarnego,
  • organizację opuszczania terenu domu pomocy społecznej przez mieszkańców pod warunkiem zaopatrzenia w środki ochrony osobistej i bezwzględnego przestrzegania zasad reżimu sanitarnego,
  • umożliwienie urlopowania mieszkańców pod warunkiem bezwzględnego przestrzegania zasad reżimu sanitarnego.

Decyzja ta obowiązuje od 6 lipca do odwołania, a jej wykonanie jest na bieżąco monitorowane.

Zaznaczono, że zarówno organom prowadzącym domy pomocy społecznej, jak i samym jednostkom, dla dobra mieszkańców i pracowników tych placówek,  od marca 2020 r. przekazywano polecenia i decyzje Wojewody Wielkopolskiego, które wraz ze zmieniającą się sytuacją sanitarno-epidemiologiczną, ulegały stopniowemu złagodzeniu przy jednoczesnym zwracaniu uwagi na konieczność zachowania reżimu sanitarnego.

KMP.575.2.2020

Koronawirus. Wojewoda Lubuski za umożliwieniem odwiedzin w domach pomocy społecznej i placówkach opieki

Data: 2020-07-30
  • Wojewoda Lubuski zwrócił się do władz samorządowych i właścicieli prywatnych placówek opieki o rozważenie możliwości organizowania odwiedzin u mieszkańców DPS-ów
  • Spośród 23 tamtejszych DPS-ów, w 11 takie odwiedziny już się odbywają

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zwrócił się do wszystkich wojewodów z prośbą o informacje na temat stopniowego łagodzenia reżimu sanitarnego w domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki. W tych placówkach przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie koronawirusem: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Jednak przedłużające się zamknięcie domów pomocy społecznej, zakaz wyjść mieszkańców i wizyt osób najbliższych negatywnie wpływało na samopoczucie mieszkańców. W ocenie wielu z nich trwające ograniczenia były zbyt restrykcyjne, szczególnie gdy w innych dziedzinach życia znoszono kolejne obostrzenia.

Sytuacja w województwie lubuskim

28 lipca 2020 r. Grażyna Jelska, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego, poinformowała, że 2 lipca 2020 r. zwróciła się do prezydentów miast i starostów o rozważenie możliwości organizowania odwiedzin u mieszkańców DPS. Poprosiła o uzależnienie tej decyzji od sytuacji występującej w danej jednostce. Zaleciła wybranie takich rozwiązań, które będą chronić bezpieczeństwo mieszkańców i jednocześnie umożliwią realizację prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Analogiczne pismo zostało skierowane 23 lipca br. do kierujących placówkami całodobowymi.

Na terenie województwa lubuskiego funkcjonują 23 DPS-y. Odwiedziny osobiste umożliwiają dyrektorzy 11 domów, zaś w przypadku 12 nie są możliwe. W jednym DPS potwierdzone jest zakażenie wirusem Sars-CoV-2 u mieszkańców i personelu. Dom został poddany kwarantannie.

W województwie  funkcjonuje także 9 placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku posiadających zezwolenie wojewody. Mieszkańcy przebywają w 7 z nich;  5 placówek umożliwia odwiedziny.

We wszystkich placówkach odwiedziny odbywają się po wcześniejszym ich ustaleniu, z zachowaniem zasad reżimu sanitarnego.

Pomimo obostrzeń dyrektorzy domów i prowadzący placówki szukają alternatywnych możliwości realizacji prawa mieszkańców do kontaktów z rodziną (np. spotkania na świeżym powietrzu,  „kawiarenka pod koroną” – spotkania przy kawie, herbacie przez szybę). Mieszkańcom umożliwione są kontakty telefoniczne z rodziną, listowne, za pośrednictwem środków elektronicznych, w tym rozmowa przez skype. Mieszkańcy części domów są urlopowani. Po powrocie przebywają na kwarantannie i mają wykonywane testy. Część jednostek w szczególnych przypadkach np. ostatnie pożegnanie, dopuszcza możliwość odwiedzin.

KMP.575.2.2020

Koronawirus. Kolejni wojewodowie proszą samorządy o umożliwienie odwiedzin w domach pomocy społecznej i placówkach opieki (aktualizacja)

Data: 2020-07-28
  • Wojewoda Świętokrzyski oraz Wojewoda Warmińsko-Mazurski zwrócili się do władz samorządowych o złagodzenie obostrzeń dotyczących odwiedzin w domach pomocy społecznej
  • Takie zasady mają obowiązywać także w prywatnych placówkach opiekiOstateczne decyzje mają podejmować dyrektorzy tych jednostek
  • Na Pomorzu Wojewódzki Inspektor Sanitarny wskazał na możliwość wznowienia odwiedzin w DPS i placówkach opieki na wolnym powietrzu
  • W 20 DPS-ach - po konsultacji z powiatowymi inspektorami sanitarnymi - wprowadzono już taką możliwość

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zwrócił się do wszystkich wojewodów z prośbą o informacje na temat stopniowego łagodzenia reżimu sanitarnego w domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki. W tych placówkach przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie koronawirusem: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Jednak przedłużające się zamknięcie domów pomocy społecznej, zakaz wyjść mieszkańców i wizyt osób najbliższych negatywnie wpływało na samopoczucie mieszkańców. W ocenie wielu z nich trwające ograniczenia były zbyt restrykcyjne, szczególnie gdy w innych dziedzinach życia znoszono kolejne obostrzenia.

Sytuacja w województwie świętokrzyskim

23 lipca br. Janina Mikołajczyk zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej i Zdrowia Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego poinformowała, że planowane jest złagodzenie dotychczasowych procedur w zakresie wizyt najbliższej rodziny w domach pomocy społecznej i placówkach całodobowej opieki na terenie województwa świętokrzyskiego, po uwzględnieniu indywidualnej sytuacji w poszczególnych placówkach. W tej sprawie 8 lipca br. Wojewoda Świętokrzyski Zbigniew Koniusz zwrócił się do wszystkich starostów i wójtów, na terenie których znajdują się domy pomocy społecznej, z apelem o rozpoznanie sytuacji w poszczególnych placówkach i wypracowanie takich rozwiązań, które z jednej strony będą chronić i zapewniać bezpieczeństwo mieszkańcom domów, a z drugiej strony umożliwią im realizację prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego m.in. poprzez odwiedziny bliskich. Wojewoda zaznaczył, że w przypadku złagodzenia obostrzeń dotyczących odwiedzin należy bezwzględnie przestrzegać zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego, m.in. noszenia maseczki ochronnej, rękawic, dezynfekcji i częstego mycia rąk, pomiaru temperatury ciała oraz zachowania odpowiedniej odległości pomiędzy osobami. Spotkania z najbliższymi mogłyby być realizowane na zewnątrz, np. w ogrodzie czy na tarasie.

Przedstawicielka wojewody wskazała, że w większości domów pomocy społecznej i placówek całodobowej opieki na terenie województwa świętokrzyskiego przywrócono możliwość odwiedzin mieszkańców przez bliskie osoby z zachowaniem szczególnej ostrożności i bezwzględnym przestrzeganiem zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego. W pozostałych placówkach planowane jest przywrócenie odwiedzin w najbliższym czasie.

- W domach pomocy społecznej i placówkach całodobowej opieki, które nie planują konkretnej daty ponownego wprowadzenia osobistych odwiedzin, aż do znacznej poprawy sytuacji epidemiologicznej w kraju i regionie, mieszkańcom zapewniono możliwość kontaktu telefonicznego oraz wideorozmów z rodzinami i osobami bliskimi – zaznaczyła Janina Mikołajczyk.

Sytuacja w województwie warmińsko-mazurskim

27 lipca br. na pismo KMPT odpowiedziała Joanna Kastrau, zastępczyni dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego. Podkreśliła, że w związku z napływającymi sygnałami dotyczącymi utrzymywania bardzo restrykcyjnych zaleceń w niektórych domach pomocy społecznej i prywatnych placówkach opieki np. dotyczących całkowitego zakazu przemieszczania się, nawet na terenie domu, czy zakazu opuszczania pokoi, kierownictwo wydziału m.in.:

  • kierowało do tych jednostek pisma dotyczące konieczności zwrócenia szczególnej uwagi na sytuację mieszkańców,
  • monitorowało sytuację mieszkańców DPS i placówek opieki poprzez uzyskiwanie od dyrektorów/kierowników tych jednostek informacji o stosowanych obostrzeniach czy też wprowadzaniu złagodzeń dotychczasowych procedur, a także informacji czy mieszkańcy tych jednostek mają dostęp do urządzeń umożliwiających kontakt z bliskimi, rodziną, środowiskiem lokalnym oraz realną możliwość skorzystania z nich,
  • monitorowało sytuacje osób przebywających w DPS poprzez dane zamieszczane raz w tygodniu, w Centralnej Aplikacji Statystycznej.

Ponadto Wojewoda Warmińsko-Mazurski wystosował, do wszystkich tych jednostek pisma zawierające m.in. rekomendacje dotyczące rozwiązań mających, z jednej strony chronić i zapewniać bezpieczeństwo mieszkańcom DPS i placówek opieki, a z drugiej strony umożliwiać im realizację prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Zwrócił się o rozważenie możliwości organizowania odwiedzin, stosując przy tym wszystkie wytyczne, w szczególności zasadę zachowania dystansu społecznego oraz reżimu sanitarnego (np. poprzez wideorozmowy, wydzielenie pomieszczenia do odwiedzin z pleksą lub innym zabezpieczeniem, wydzielenie terenu zielonego z zachowaniem odstępu). Wojewoda podkreślił, że ostateczna decyzja w tym zakresie należy do dyrektorów i kierowników tych placówek, ponieważ uzależnione jest to od sytuacji występujących w danej jednostce. Aktualnie przez urząd wojewódzki zbierane są kompleksowe informacje w tym zakresie.

Sytuacja w województwie pomorskim

22 lipca br. Katarzyna Stanulewicz dyrektorka Wydziału Polityki Społecznej Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego także odpowiedziała na pismo KMPT w sprawie łagodzenia obostrzeń w DPS i prywatnych placówkach opieki. Wskazała, że w związku z ustabilizowaną sytuacją epidemiczną w województwie i napływającymi informacjami o uciążliwościach wprowadzonych ograniczeń w zakresie odwiedzin na terenie domów pomocy społecznej i placówek zapewniających całodobową opiekę, w dniu 10 czerwca 2020 r, wystąpiono do Pomorskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego z prośbą o zajęcie stanowiska i wydanie stosownych rekomendacji. W odpowiedzi inspektor wskazał na możliwość wznowienia odwiedzin w DPS i placówkach opieki na wolnym powietrzu, uwzględniając ryzyko i wprowadzając do stosowania szczególne zasady postępowania w zakresie zachowania bezpieczeństwa w obecnej sytuacji epidemicznej. Pismo to zostało przekazane dyrektorom 46 domów pomocy społecznej i 80 podmiotom prowadzącym placówki zapewniające całodobową opiekę.

Jak wskazała przedstawicielka wojewody, na 9 lipca 2020 r., w 20 DPS wznowiono możliwość odwiedzin mieszkańców. Zgodnie z przekazanymi wytycznymi Pomorskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, odwiedziny mieszkańców domów odbywały się z zachowaniem procedur przedstawianych każdorazowo do oceny właściwemu państwowemu powiatowemu inspektorowi sanitarnemu.

- Jak ustalono, odwiedziny mieszkańców odbywały się po wcześniejszym ustaleniu terminu wizyty, aby zapobiec zbieraniu się zbyt dużej liczby osób, poza obiektami domu pomocy społecznej, w specjalnie przygotowanych strefach na wolnym powietrzu, przy zachowaniu reżimu sanitarnego zarówno u mieszkańca, jak i osoby odwiedzającej (stosowanie środków ochrony osobistej, w tym m. in. maseczki, przyłbice, rękawiczki, dezynfekcja rąk i sprzętu, pomiar temperatury ciała, zachowanie odpowiedniego dystansu) – zaznaczyła Katarzyna Stanulewicz.

Dodała, że dyrektorzy dwóch domów pomocy społecznej wstrzymali możliwość odwiedzin ze względu na brak zachowywania reżimu sanitarnego przez osoby odwiedzające mieszkańców (ściąganie maseczek, nieutrzymywanie bezpiecznej odległości), pomimo wcześniejszego poinformowania o zasadach i warunkach odwiedzin. Jak poinformowano, planowane jest wznowienie odwiedzin mieszkańców po 15 lipca 2020 r.

Dyrektorzy domów pomocy społecznej, w których nie umożliwiono jeszcze odwiedzin wskazują na ich wznowienie, najczęściej od drugiej połowy lipca 2020 r., co jest uzależnione od zatwierdzenia przygotowanej procedury odwiedzin przez właściwego państwowego powiatowego inspektora sanitarnego.

- W obecnej sytuacji stanu epidemii, we wszystkich domach pomocy społecznej i placówkach zapewniających całodobową opiekę w województwie pomorskim obowiązuje nadal wzmożony reżim sanitarny m. in.: dezynfekcja i częste mycie rąk, noszenie maseczek, pomiar temperatury, zwiększona częstotliwość dezynfekcji pomieszczeń i urządzeń wspólnych – podkreśliła Katarzyna Stanulewicz.

KMP.575.2.2020

Koronawirus. 9 domów pomocy społecznej na Lubelszczyźnie umożliwia odwiedziny mieszkańców

Data: 2020-07-27
  • Wojewoda Lubelski zwrócił się do władz samorządowych o działania na rzecz umożliwienia mieszkańcom DPS wyjść poza placówki oraz kontaktu z bliskimi
  • Takie zasady mają obowiązywać także w prywatnych placówkach opieki
  • W dziewięciu DPS na Lubelszczyźnie rodziny mogą już odwiedzać swoich najbliższych

23 lipca 2020 r. Albin Mazurek, dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, odpowiedział na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w sprawie stopniowego łagodzenia reżimu sanitarnego w domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki.  W tych placówkach przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie koronawirusem: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. Jednak przedłużające się zamknięcie domów pomocy społecznej, zakaz wyjść mieszkańców i wizyt osób najbliższych negatywnie wpływało na samopoczucie mieszkańców. W ocenie wielu z nich trwające ograniczenia były zbyt restrykcyjne, szczególnie gdy w innych dziedzinach życia znoszono kolejne obostrzenia.

Albin Mazurek poinformował, że 23 czerwca Wojewoda Lubelski zwrócił się do przedstawicieli władz samorządowych oraz podmiotów prowadzących placówki zapewniające opiekę osobom w podeszłym wieku, somatycznie chorym i osobom  z niepełnosprawnościami w sprawie umożliwienia organizowania odwiedzin, a także wyjść mieszkańców oraz ich wyjazdów do rodzin. Wojewoda podkreślił, że należy przy tym stosować wszystkie wytyczne służb sanitarnych, w tym w szczególności zasadę dystansu społecznego oraz reżimu sanitarnego.

W przypadku odwiedzin należy rozważyć zastosowanie takich rozwiązań, jak np. wideorozmowy, wydzielenie pomieszczenia do odwiedzin z osłoną z tworzywa lub innym zabezpieczeniem, wydzielenie terenu zielonego z zachowaniem odstępu. Umożliwiając mieszkańcom domu wyjścia i urlopowanie należy zapewnić im niezbędne środki ochrony osobistej i płyny do dezynfekcji oraz uczulić na przestrzeganie zasad sanitarnych zarówno mieszkańców, jak i ich rodziny.

Ostateczna decyzja o tym, w jakim zakresie umożliwić tego rodzaju kontakty należy do władz samorządowych i osób kierujących domami pomocy społecznej, ponieważ jest to uzależnione od indywidualnych sytuacji występujących w danej jednostce i na danym terenie oraz potrzeb i możliwości mieszkańców. Wojewoda zaapelował także o rozwagę i respektowanie wydawanych rekomendacji i zaleceń Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Głównego Inspektora Sanitarnego.

Jak wynika z danych zgromadzonych w Centralnej Aplikacji Statystycznej, na 16 lipca w 9 domach pomocy społecznej funkcjonujących w województwie były możliwe odwiedziny mieszkańców.

KMP.575.2.2020

Koronawirus. Łagodzenie obostrzeń w domach pomocy społecznej

Data: 2020-07-24
  • Wojewoda Mazowiecki zwrócił się do władz samorządowych o umożliwienie mieszkańcom DPS-ów wyjść poza placówki i kontaktu z bliskimi - z zachowaniem reżimu sanitarnego
  • Takie zasady mają obowiązywać także w prywatnych placówkach opieki
  • Na złagodzenie obostrzeń w domach pomocy społecznej, które nie są objętę kwarantanną lub izolacją, wyraził też zgodę Wojewoda Opolski

21 lipca Kinga Jura, zastępczyni Dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, odpowiedziała na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w sprawie stopniowego łagodzenia reżimu sanitarnego w domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki.  

W tych placówkach przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie koronawirusem: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.  Przedłużające się zamknięcie domów pomocy społecznej, zakaz wyjść mieszkańców i wizyt osób najbliższych negatywnie wpływało na samopoczucie mieszkańców. W ocenie wielu z nich ograniczenia były zbyt restrykcyjne, szczególnie gdy w innych dziedzinach życia znoszono kolejne obostrzenia.

Kinga Jura poinformowała, że 5 czerwca Wojewoda Mazowiecki zwrócił się do przedstawicieli władz samorządowych o podjęcie wspólnie z dyrektorami domów pomocy społecznej działań w kierunku umożliwienia mieszkańcom tych placówek aktywności poza ich terenem oraz umożliwienia ich kontaktu z rodzinami i opiekunami lub innymi osobami. Decyzja Wojewody została także przekazana właścicielom placówek całodobowej opieki działających na terenie województwa mazowieckiego.

W wytycznych wojewody wskazano, że podejmowane działania muszą uwzględniać występującą na danym terenie sytuację epidemiczną, stan zdrowia mieszkańców oraz możliwości organizacyjne domów.

Podkreślono przy tym konieczność:

  • informowania mieszkańców domów o zachowaniu szczególnej ostrożności poza terenem placówki, o zasadach dotyczących zapobiegania rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2,
  • zobowiązania mieszkańców wychodzących poza teren domu pomocy społecznej do używania maseczek ochronnych;
  • umożliwienia rodzinom, opiekunom lub innym osobom bezpośredni kontakt z mieszkańcami domów, także przy zachowaniu szczególnych środków ostrożności w tym:
    • informowanie o zakazie wstępu na teren placówki osób, u których występują niepokojące objawy choroby zakaźnej, lub które miały kontakt z osobą chorą, zakażoną, izolowaną lub będącą w kwarantannie;
    • mierzenie temperatury termometrem bezdotykowym u osób odwiedzających mieszkańców, po uprzednim uzyskaniu ich zgody;
    • organizowanie w miarę możliwości, kontaktów mieszkańców z osobami odwiedzającymi, poza budynkiem placówki lub w wydzielonym pomieszczeniu;
    • zobowiązanie odwiedzających do zachowania reżimu sanitarnego, przede wszystkim do dezynfekowania rąk oraz noszenia maseczek ochronnych;
    • prowadzenie ewidencji osób odwiedzających mieszkańców.

Decyzja zawierała także informację o konieczności umieszczenia przy wejściu do budynku informacji o obligatoryjnym dezynfekowaniu rąk przez osoby wchodzące do budynku oraz wystawieniu w dostępnym miejscu dozownika z płynem dezynfekującym.

Sytuacja placówek na Mazowszu

Ponadto zastępczyni Dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego na bieżąco przesyła KMPT informacje na temat sytuacji w domach pomocy społecznej.

Wskazała, że w okresie 11-20 lipca 2020 r. na terenie województwa mazowieckiego u mieszkańców czterech domów pomocy społecznej występowały potwierdzone przypadki zakażenia koronawirusem:

  • W Centrum Alzheimera - Dom Pomocy Społecznej w Warszawie, zakażony jest jeden pracownik. U mieszkańców 19 lipca wykonano testy.
  • 4 zakażone mieszkanki z DPS im. św. Brata Alberta w Warszawie przebywają w szpitalu. Jeden pracownik z nierozstrzygniętym wynikiem testu jest objęty kwarantanną domową.
  • Jeden mieszkaniec Powiatowego Domu Pomocy Społecznej w Czarnowie, został zakażony w szpitalu podczas hospitalizacji. Zakażenie stwierdzono też u dwóch pracowników. 17 lipca br., po przeprowadzeniu testów u mieszkańców placówki okazało się, że wynik dodatni ma 7 osób. Obecnie wszyscy przebywają na terenie DPS.
  • 3 mieszkańców Dom Pomocy Społecznej im. Abp. A. J. Nowowiejskiego w Brwilnie, zostało zakażonych w szpitalu w Zalesiu. Przewieziono ich do innego szpitala zakaźnego.

U mieszkańców dwóch placówek zapewniających całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku także stwierdzono koronawirusa.

Łagodzenie obostrzeń w województwie opolskim

Stopniowe łagodzenie obostrzeń związanych z zagrożeniem epidemicznym ma miejsce także w placówkach na terenie województwa opolskiego. 23 lipca br. Mieczysław Wojtaszek dyrektor Wydziału Polityki Społecznej i Zdrowia Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego poinformował, że 16 lipca Wojewoda Opolski przekazał przedstawicielom władz samorządowych decyzję w tej sprawie. Polecił w niej, aby wspólnie z dyrektorami domów pomocy społecznej - w przypadku gdy DPS nie jest objęty kwarantanną / izolacją – podjąć działania zmierzające m.in. do:

  1. zorganizowania odwiedzin mieszkańców domów pomocy społecznej przez osoby z zewnątrz,
  2. umożliwienia mieszkańcom opuszczania terenu DPS pod warunkiem zaopatrzenia w środki ochrony osobistej,
  3. umożliwienia urlopowania mieszkańcom,
  4. zorganizowania pracy personelu w taki sposób, aby ograniczyć ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2 na terenie domu pomocy społecznej,
  5. przyjmowania do DPS nowych mieszkańców, z bezwzględnym zachowywaniem zasad reżimu sanitarnego oraz opracowanie stosownych procedur w tym zakresie,
  6. uzyskania pozytywnej opinii – właściwego Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego – procedur wprowadzonych w DPS normujących zasady funkcjonowania w okresie epidemii,
  7. ograniczenia pracy personelu do jednego miejsca (pracodawcy) jeżeli w opinii dyrektora domu pomocy społecznej sytuacja tego wymaga.

- Łagodzenie obostrzeń w domach pomocy społecznej, które zostały wprowadzone w okresie epidemii, powinno być uzależnione od decyzji organów prowadzących wraz z dyrektorami tych jednostek, po przeprowadzeniu oceny stanu epidemii oraz możliwości organizacyjnych konkretnego DPS, przy jednoczesnym opracowaniu stosownych procedur w tym zakresie, normujących sposób postępowania zarówno mieszkańców, personelu jak i osób z zewnątrz, w celu ograniczenia możliwości zakażenia się wirusem SARS-CoV-2. Dodatkowym zapewnieniem, że wprowadzone procedury regulujące możliwość odwiedzin, opuszczania DPS, urlopowania mieszkańców, organizacji pracy personelu i inne, pozwolą na bezpieczne funkcjonowanie domu oraz, że spełniają normy sanitarne, ma być opinia właściwego miejscowo Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego – podkreślił Mieczysław Wojtaszek.

KMP.575.2.2020; KMP.071.4.2020

Komunikat Rzecznika Praw Obywatelskich w Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów 18 lipca 2020 r.

Data: 2020-07-18

Praw człowieka nie wystarczy zapisać w Konstytucji czy umowie międzynarodowej. Urzeczywistnić je może jedynie, dzięki codziennemu zaangażowaniu, wielu ludzi i instytucji dbających, by prawa każdego, w tym osób pozbawionych wolności, były respektowane. Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów, zwany także Dniem Nelsona Mandeli, jest okazją, aby o tym przypomnieć.

Ochrona praw osób pozbawionych wolności jest szczególnie ważna dziś, w świecie pełnym przemocy i mowy nienawiści. Łatwo na podstawie doniesień medialnych – ferować wyroki, życzyć śmierci, odzierać ludzi z godności. Nelson Mandela, na cześć którego ustanowiono 18 lipca – dzień jego urodzin – Międzynarodowym Dniem Praw Więźniów, mówił: „Nikt nie pozna prawdziwie narodu, póki nie zobaczy jego więzień”. Dziś, żyjąc w europejskim kraju, ze wszystkimi jego gwarancjami, te słowa zachowują wciąż swoją aktualność. To, jak traktujemy tych, którzy w przeszłości zawinili, najlepiej oddaje nasze własne człowieczeństwo. Dlatego tak ważne w działalności RPO jest zmienianie świadomości społecznej, budowanie kultury braku akceptacji dla tortur i złego traktowania, reagowanie na przejawy łamania praw także tej grupy obywateli.

To zaangażowanie jest przypisane urzędowi Rzecznika Praw Obywatelskich – powinno jednak być udziałem każdego człowieka. Tylko w ten sposób wypełnimy deklarację zawartą w preambule Konstytucji z 1997 r., gdy jako Naród podkreślaliśmy, że jesteśmy „pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane”. Pamięć o tych gorzkich czasach powinna być dla nas przestrogą, która powstrzyma nas od odzierania innych z godności, odmawiania im prawa do życia czy humanitarnego traktowania.

Pamiętajmy, że kiedy więźniowie wyjdą na wolność, wielu z nich powróci do swoich rodzin, będą funkcjonowali w lokalnej społeczności. To, w jaki sposób odbędą karę, jest kluczowe dla tego, jakimi ludźmi się staną. Jeśli będą upokarzani, poniżani i okrutnie traktowani, potraktują tak innych. Jeśli nie utrzymają więzi z bliskimi i nie nabędą kompetencji społecznych, ich powrót do życia na wolności będzie utrudniony. To strata dla całego społeczeństwa.

W Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów pamiętajmy zatem o słowach Nelsona Mandeli. Nie gódźmy się na dehumanizację osób pozbawionych wolności, nie odzierajmy ich z godności. Budujmy państwo wolne od tortur i złego traktowania. Stańmy się społeczeństwem, w którym proces odbywania kary pozbawienia wolności prowadzi do ponownego włączenia społecznego, a nie marginalizacji.

Idei tej Nelson Mandela oddał 67 lat swojego życia, z czego 27 spędził w więzieniu. Kampanie prowadzone w Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów często nawołują, aby poświęcić z myślą o ideałach Mandeli 67 minut na czynienie dobra.

Pragnę w tym miejscu zwrócić uwagę i docenić to, jak swoje symboliczne 67 minut wykorzystały osoby pozbawione wolności w dobie obecnej pandemii na m.in. szycie masek, fartuchów i składanie przyłbic ochronnych, produkcję kolorowych poduszek dla dzieci w szpitalach, malując obrazy przekazywane w geście wdzięczności medykom.

Dziękuję również wspierającym ich funkcjonariuszom Służby Więziennej, którzy swoją postawą – organizując pomoc, oddając krew, prowadząc zbiórki funduszy na wsparcie innych służb walczących z epidemią – dają świadectwo, że podzielają ideały Nelsona Mandeli.

W Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów w 2020 r. – ostatnim, który przypada w czasie mojej kadencji jako Rzecznika Praw Obywatelskich – pragnę także podsumować zaangażowanie pracowników Biura RPO w ochronę praw osób w detencji. Przedstawiam więc Państwu wybór najistotniejszych wystąpień generalnych, które powstały w latach 2015-2020 i dokumentują te starania, a przede wszystkim ilustrują, z jakimi trudnościami zwracają się do RPO osoby pozbawione wolności, w jakich obszarach państwo może skuteczniej chronić ich prawa i wspierać w procesie realnego społecznego włączenia.

W Biurze RPO wierzymy, że poprzez nieustępliwą pracę na rzecz ochrony praw człowieka, w tym osób pozbawionych wolności, możliwe jest urzeczywistnienie ideałów Nelsona Mandeli, które inspirują nas w Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów do jak najpełniejszego wykorzystania symbolicznych 67 minut naszego czasu.

Adam Bodnar

(Poniżej publikujemy 20 wystąpień RPO dotyczących osób pozbawionych wolności)

Koronawirus. Sytuacja w szpitalu psychiatrycznym w Gostyninie

Data: 2020-07-15
  • U 24 pacjentów i 7 pracowników szpitala psychiatrycznego w Gostyninie zdiagnozowano koronawirusa, 18 pacjentów przeniesiono do innych placówek
  • Nadal nie ustalono źródła zarażeń

Katarzyna Osowicz-Szewczyk, dyrektorka Wojewódzkiego Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej im. prof. Eugeniusza Wilczkowskiego w Gostyninie, odpowiedziała na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 14 lipca 2020 r w sprawie sytuacji epidemiologicznej w placówce. W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Szpitale psychiatryczne są jednymi z tych placówek, które na co dzień wizytuje KMPT. Sprawdza wówczas czy w ośrodkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur. W związku z epidemią koronawirusa sytuacja pacjentów takich placówek  wymaga szczególnej uwagi.

W odpowiedzi dyrektorka szpitala wskazała, że u 24 pacjentów WSZPZOZ Gostynin-Zalesie, w tym 12 z Oddziału Psychiatrycznego VI i 12 z Oddziału Psychogeriatrii zdiagnozowano koronawirusa. Pozytywny wynik testu stwierdzono również u 7 pracowników szpitala, w tym 3 z Oddziału Psychogeriatrii, 3 z Oddziału Psychiatrycznego VI i 1 z Oddziału Psychiatrycznego V. Na dzień 15.07.2020 r. izolacją w oddziałach objęto 57 pacjentów, w tym 25 z Oddziału Psychogeriatrii i 32 z Oddziału Psychiatrycznego VI. W związku z zarażeniem, 8 pacjentów Oddziału Psychogeriatrycznego i 10 pacjentów Oddziału Psychiatrycznego VI zostało przetransportowanych do Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Siedlcach, zaś 1 pacjent Oddziału Psychiatrycznego VI został przewieziony do Szpitala w Zgierzu.

Jak wskazała Katarzyna Osowicz-Szewczyk, pomimo zapytania do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gostyninie, szpital nie otrzymał oficjalnej odpowiedzi ilu pracowników zostało objętych kwarantanną. - Z informacji telefonicznej uzyskanej od Inspektora Powiatowego wynika, że od dnia 14.07.2020 r. zdejmowane są kwarantanny nałożone na pracowników – dodała.

Od 7 lipca br., gdy uzyskano informację o pierwszym zarażonym pacjencie, dyrektorka placówki na bieżąco informuje Mazowiecki Urząd Wojewódzki o aktualnej sytuacji w szpitalu, jest w stałym kontakcie z Dyrektorem Wydziału Zdrowia.

Zespół Kontroli Zakażeń Szpitalnych funkcjonujący w placówce jest w trakcie ustalania źródła ogniska zarażeń. Z uwagi na to, że personel Oddziału Psychogeriatrii i Oddziału Psychiatrycznego VI przebywa na kwarantannie, obsada personelu pielęgniarskiego oraz niższego personelu medycznego została przesunięta z innych oddziałów szpitalnych. Ponadto w placówce zatrudnionych jest 10 psychologów, którzy świadczą pomoc psychologiczną.

Szpital ma środki dezynfekujące otrzymane w darowiznach od różnych instytucji, m.in. Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie, Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy oraz Fundacji Siepomaga. Pracownicy Zespołu wyposażeni są w środki ochrony osobistej tj: przyłbice, maski ochronne, gogle, rękawice ochronne, kombinezony ochronne, fartuchy barierowe, ochrony na buty oraz mają zapewniony dostęp do środków dezynfekcyjnych. Jednak jak zastrzegła dyrektorka placówki, biorąc pod uwagę dynamiczny rozwój sytuacji epidemiologicznej środki te ulegają szybkiemu zużyciu.

W celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa:

  • poddano izolacji Oddział Psychogeriatrii i Oddział Psychiatryczny VI;
  • wdrożono procedurę postępowania w Izbie Przyjęć oraz oddziale szpitalnym w przypadku podejrzenia zakażenia koronawirusem;
  • ograniczono przemieszczanie się pacjentów oraz pracowników pomiędzy komórkami organizacyjnymi Zespołu;
  • wydzielono drogi przeznaczone dla Oddziału Psychogeriatrii i Oddziału Psychiatrycznego;
  • pobrano pracownikom i pacjentom oddziału wymazy do badania genetycznego w kierunku obecności koronawiusa;
  • całkowicie wstrzymano przyjęcia do szpitala, o czym poinformowano organ założycielski oraz Mazowiecki Urząd Wojewódzki;
  • zastosowano dezynfekcję oddziałów przez zamgławianie.

KMP.071.4.2020

Jak powinno wyglądać humanitarne więzienie? Apel RPO do Ministra Sprawiedliwości ws. standardów ONZ dotyczących infrastruktury więziennej

Data: 2020-07-10
  • Trwają prace nad projektem ustawy modernizacyjnej Służby Więziennej na lata 2021-2024
  • RPO pozytywnie ocenia ten pomysł. Poprawa infrastruktury i warunków w więzieniach i aresztach wymaga jednak konsekwentnego planowania i działania, w oparciu o najwyższe standardy
  • A zalecenia poprawy warunków odbywania kary pozbawienia wolności i tymczasowego aresztowania przedstawiły polskiemu rządowi międzynarodowe instytucje działające w obszarze prewencji tortur w ramach ONZ i Rady Europy
  • RPO apeluje do Ministra Sprawiedliwości, by planowanie, budowę i modernizację jednostek penitencjarnych realizowano w oparciu o standardy Biura Narodów Zjednoczonych ds. Usług Projektowych (UNOPS). Powinny być one również upowszechnione wśród SW i opinii publicznej

Podczas rocznej odprawy służbowej kierownictwa SW 1-2 marca 2020 r. wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik poinformował o  pracach nad projektem ustawy modernizacyjnej Służby Więziennej na lata 2021-2024.

Rzecznik Praw Obywatelskich pozytywnie ocenia pomysł kontynuacji modernizacji Służby Więziennej. Ma jednak świadomość, że dalszy postęp w kierunku poprawy infrastruktury i warunków materialnych jednostek penitencjarnych, wymaga konsekwentnego planowania i działania, w oparciu o najwyższe standardy.

Ważne jest, aby zakłady karne i areszty śledcze nie tylko realizowały zadania, ale również szanowały prawa i potrzeby osadzonych oraz innych osób, np. personelu, osób odwiedzających.

Infrastruktura więzienna może bowiem tworzyć środowisko umożliwiające godne traktowanie więźniów i wspierające działania resocjalizacyjne, lub wręcz odwrotnie, tworzyć środowisko opresyjne, które ich odczłowiecza i instytucjonalizuje.

Ważną rolę odgrywa sama lokalizacja więzienia. Jeśli znajduje się ono w odległych lub nieodpowiednich obszarach, więźniowie są często odcięci od swoich rodzin i zasobów społecznych, które mogłyby pomóc w procesie resocjalizacji. Zwiększa to poczucie izolacji fizycznej i emocjonalnej oraz zwiększa ryzyko ponownego popełnienia przestępstwa.

Rekomendacje międzynarodowych instytucji działających w obszarze prewencji tortur, w ramach systemów ONZ i Rady Europy pokazują, że konieczna jest poprawa warunków materialnych jednostek penitencjarnych i ich modernizacja [zob. Raport Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT) z wizyty przeprowadzonej w Polsce 9-18 lipca 2018 r., CAT/OP/POL/ROSP/1, par. 80-83; Raport Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) z wizyty przeprowadzonej w Polsce, w dniach 11-22 maja 2018 r., CPT/Inf (2018) 39, par. 62-74; Wnioski końcowe Komitetu Przeciwko Torturom ONZ (CAT) dotyczące siódmego sprawozdania okresowego Polski z realizacji postanowień Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania, 29 sierpień 2019 r., CAT/C/POL/CO/7, par. 29-30].

W 2016 r. Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Usług Projektowych (UNOPS) opublikowało publikację pt. Technical Guidance for Prison Planning. Technical and operational considerations based on the Standard Minimum Rules for the Treatment of Prisoners (the Nelson Mandela Rules). Zawiera ona wytyczne w zakresie planowania i technicznych aspektów funkcjonowania jednostki penitencjarnej.

Rzecznik uważa, że zawarte tam standardy powinny być brane pod uwagę w procesie planowania, budowy oraz modernizacji jednostek penitencjarnych. W ocenie RPO publikacja ta ma również ogromną wartość edukacyjną.

Z tego względu RPO zwrócił się 9 lipca 2020 r. do Ministra Sprawiedliwości o podjęcie działań zmierzających do upowszechnienia wiedzy o tej publikacji wśród Służby Więziennej i opinii publicznej. 

 KMP.571.18.2020

Koronawirus. Mazowieckie DPS-y zaczynają wychodzić z obostrzeń. Sytuacja w domu opieki w Zalesiu Górnym

Data: 2020-07-09
  • 21 mieszkańców i 9 pracowników Domu Opieki im. św. Huberta w Zalesiu Górnym jest zarażonych koronawirusem. Dwoje mieszkańców jest hospitalizowanych
  • Kwarantanna w placówce trwa od 2 czerwca i jest na bieżąco przedłużana ze względu na pojawianie się nowych wyników pozytywnych. Obecnie w placówce przebywa 5 wolontariuszy i 6 pracowników
  • Zarazem Wojewoda Mazowiecki zwrócił się do władz samorządowych o umożliwienie mieszkańcom DPS-ów na Mazowszu aktywności poza ich terenem oraz nawiązania kontaktu z bliskimi

W domach pomocy społecznej i prywatnych domach opieki przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami. W związku z doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Dom Opieki im. św. Huberta w Zalesiu Górnym

Odpowiadając na pismo KMPT, starosta piaseczyński Ksawery Gut poinformował, że na 26 czerwca u 21 mieszkańców placówki zdiagnozowano koronawirusa. 9 pracowników jest zakażonych, 3 z nich przebywa w placówce. 39 mieszkańcom oraz 9 osobom personelu zostały pobrane testy w kierunku koronawirusa. W sumie 23 mieszkańców i 9 pracowników zostało objętych kwarantanną. Dwie osoby spośród mieszkańców są hospitalizowane w Szpitalu MSWiA w Warszawie.

Jak wskazał starosta, prawdopodobnym źródłem zakażenia wskazanym przez Sekcję Epidemiologii Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Piasecznie jest osoba z personelu medycznego.

Na prośbę Siostry Dyrektor Domu Opieki 3 czerwca zwrócono się do Wojewody Mazowieckiego o skierowanie do pracy w placówce trzech osób, których zadaniem byłaby opieka nad pensjonariuszami. W odpowiedzi przedstawicielka Urzędu Wojewódzkiego poinformowała, że Wydział Polityki Społecznej podjął działania mające na celu udzielenie tej placówce pomocy w zakresie wsparcia kadrowego i rzeczowego. W tym celu skontaktowano się z Dyrektorem Forum Współpracy Międzyzakonnej oraz Zgromadzeniem Sióstr Sercanek i ustalono, że do personelu Domu św. Huberta w miarę możliwości będą dołączać wolontariusze. Ponadto, do placówki skierowani zostali dwaj bracia zakonni i zakonnica celem pomocy w opiece nad pensjonariuszami.

W ramach wsparcia rzeczowego Wojewoda Mazowiecki przekazał na potrzeby Domu środki ochrony osobistej w postaci: 30 litrów płynu do dezynfekcji rąk, 50 szt. kombinezonów, 100 szt. ochraniaczy na buty, 500 szt. rękawiczek jednorazowych, 600 maseczek i 150 przyłbic. Ponadto Starostwo Powiatowe w Piasecznie przekazało: 50 szt. kombinezonów, 500 szt. maseczek, 1000 szt. rękawiczek, 25 l płynu do dezynfekcji i 12 przyłbic.

Starosta podkreślił, że Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Piasecznie zaoferował udzielenie wsparcia psychologów mieszkańcom Domu Św. Huberta. - Pensjonariusze tej placówki uznali, iż nie potrzebują tego rodzaju pomocy. MGOPS został poinformowany o tym, że jeśli zaistnieje taka potrzeba, odpowiednia pomoc psychologiczna zapewniona zostanie we własnym zakresie. Ponadto, MGOPS przekazał na rzecz Domu asortyment w postaci: 150 fartuchów ochronnych, 15 l płynu do dezynfekcji, 5 opakowań rękawiczek jednorazowych, 30 przyłbic i specjalistyczne worki na śmieci. Z Banku Żywności placówka ta otrzymała 600 kg żywności.

Starosta wskazał ponadto, że w domu św. Huberta podjęto środki przeciwdziałające dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Od 3 marca placówka ta, podobnie jak inne w kraju, została zamknięta dla odwiedzających.

Dom zabezpieczono w pełni w środki dezynfekujące i inne środki ochrony osobistej. W ramach działań prewencyjnych w placówce jedno z pomieszczeń przekształcone zostało w swego rodzaju śluzę, w której personel placówki miał mierzoną temperaturę ciała, jak również otrzymywał odzież ochronną i środki ochrony osobistej. Od momentu wydania przez PPIS Piaseczno decyzji o kwarantannie dla części pensjonariuszy i personelu Domu Św. Huberta, placówka ta została podzielona na strefy, w ramach których jedno całe piętro przeznaczono dla osób z wynikiem pozytywnym na obecność wirusa SARS-CoV-2. Po przeniesieniu tych osób z wynikiem pozytywnym na oddzielne piętro, żołnierze 6. Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej przeprowadzili dezynfekcję pomieszczeń placówki, w których te osoby dotychczas przebywały. Placówka została ponadto zaopatrzona w dwa urządzenia do ozonowania pomieszczeń.

Kwarantanna w placówce trwa od 2 czerwca br. i jest na bieżąco przedłużana ze względu na pojawianie się nowych wyników pozytywnych. Obecnie w placówce przebywa 5 wolontariuszy i 6 pracowników.

 - Zgodnie z otrzymanymi od Siostry Dyrektor informacjami, w pełni zabezpiecza to potrzeby placówki. Dodatkowo, placówka otrzymywała także różnego rodzaju pomoc, w tym w szczególności rzeczową, od przedsiębiorców, właścicieli aptek i mieszkańców Zalesia Górnego. Należy podkreślić, że tuż po zawiadomieniu Wojewody Mazowieckiego o sytuacji, jaka zaistniała w placówce, mogliśmy liczyć na jego wsparcie w postaci konsultacji pracowników merytorycznych WPS MUW, pomocy rzeczowej oraz oddelegowania do placówki dodatkowego personelu – podkreślił Ksawery Gut.

Mazowieckie DPS zaczynają wychodzić z obostrzeń

Jednocześnie starosta poinformował, że 5 czerwca Wojewoda Mazowiecki zwrócił się do przedstawicieli władz samorządowych o podjęcie wspólnie z dyrektorami domów pomocy społecznej działań w kierunku umożliwienia mieszkańcom tych placówek aktywności poza ich terenem oraz umożliwienia ich kontaktu z rodzinami i opiekunami lub innymi osobami.

- W związku z koniecznością uwzględnienia w podejmowanych działaniach występującej na terenie powiatu sytuacji epidemicznej, PCPR zwrócił się do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Piasecznie (PPIS Piaseczno) o jej przedstawienie i przesłanie odpowiednich rekomendacji, w celu maksymalnie bezpiecznego wdrożenia wskazanych w decyzji Wojewody działań, które można byłoby przekazać domom opieki społecznej – zaznaczył Ksawery Gut.

Poinformował, że w związku z otrzymaną od PPIS Piaseczno odpowiedzią, wydał własne rekomendacje dla domów opieki społecznej w tym zakresie, które następnie PCPR przekazało do DPS Góra Kalwaria, DPS Konstancin-Jeziorna, DPS Robercin i Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie.                                                                                                              

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Działania podjęte w domach pomocy społecznej oraz placówkach całodobowej opieki w woj. dolnoślądskim

Data: 2020-07-02
  • W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.
  • W związku z doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.
  • Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Danuta Zawilla, zastępcczyni Dyrektora Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu odpowiedziała na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 14 kwietnia. W związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o sytuację jaka panuje w domach pomocy społecznej oraz placówkach całodobowej opieki z uwagi na epidemię koronawirusa.

Jak wskazała, organom prowadzącym domy pomocy społecznej oraz dyrektorom tych jednostek przekazano instrukcje i rekomendacje dotyczące m.in. postępowania w przypadku podejrzenia, bądź wystąpienia zakażenia wśród mieszkańców, organizacji usług i systemu pracy domu. Zalecono analizę bieżącej sytuacji kadrowej w ww. placówkach oraz podejmowanie niezwłocznych działań w celu zapewnienia przez organy prowadzące wsparcia personelu domów pomocy społecznej pracownikami innych placówek – jak np. dzienne ośrodki wsparcia, których działalność została w pewnym okresie zawieszona, czy też wolontariuszami, przy zachowaniu stosownego bezpieczeństwa i rygorów sanitarnych. Przekazano również do dyrektorów domów pomocy społecznej informację o możliwości wsparcia osobowego ze strony kleryków oraz zakonników, sióstr zakonnych i kandydatek.

W ramach pomocy administracji publicznej dla jednostek samorządowych, do domów pomocy społecznej przekazywano, otrzymane m.in. z Agencji Rezerw Materiałowych, środki ochrony
w zróżnicowanym asortymencie i ilości.

Ponadto, w piśmie wskazano, że we współpracy Wojsk Obrony Terytorialnej z Wojewódzką Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną oraz Dolnośląskim Urzędem Wojewódzkim zrealizowana została ponadto pierwsza tura profilaktycznych badań pod kątem koronawirusa SARS-CoV2 u pracowników domów pomocy społecznej.

Dodatkowo, jak wskazano w piśmie, wobec odmrażania sytuacji społeczno-gospodarczej, z uwagi na nadal istniejące ryzyko zakażenia koronawirusem oraz potrzebę ochrony grupy osób szczególnego ryzyka jaką stanowią pensjonariusze domów pomocy społecznej, zarekomendowano dyrektorom domów pomocy społecznej dalsze ścisłe przestrzeganie wdrożonych rygorów sanitarnych, bieżącą współpracę ze służbami sanitarnymi oraz indywidualne rozpatrywanie postulatów mieszkańców domów i członków ich rodzin dotyczących m.in. rozszerzenia zakresu odwiedzin w placówkach, opuszczania domów czy urlopowania mieszkańców, każdorazowo z uwzględnieniem praw pensjonariuszy oraz ich bezpieczeństwa w określonej sytuacji epidemiologicznej.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Aktualna sytuacja w DPS-ach na Mazowszu

Data: 2020-07-01
  • W okresie 20-26 czerwca 2020 r. na terenie województwa mazowieckiego u mieszkańców  trzech domów pomocy społecznej występowały potwierdzone przypadki zakażenia wirusem SARS-CoV-2

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

W związku z sytuacją placówek na Mazowszu Kinga Jura, zastępczyni Dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, na bieżąco przesyła KMPT informacje o sytuacji w domach pomocy społecznej.

W przypadku Domu Pomocy Społecznej w Krzyżanowicach aktualnie jeszcze jedna mieszkanka uznawana jest za osobę zakażoną (oczekuje na wynik przeprowadzonego testu). Dwadzieścia cztery osoby otrzymały status ozdrowieńców.

Ponadto w Domu Pomocy Społecznej w Niegowie zakażenie potwierdzono u 8 mieszkańców i 3 pracowników. Z kolei w Domu Pomocy Społecznej im. św. Brata Alberta w Warszawie zakażonych jest 9 mieszkanek (przebywających w izolatorium) oraz 8 pracowników.

KMP.071.4.2020

KOZZD to miejsce na terapię pacjentów w nim umieszczonych - nie na obserwację psychiatryczną

Data: 2020-06-30
  • Zadaniem Ośrodka w Gostyninie jest prowadzenie postępowania terapeutycznego wobec umieszczonych w nim osób stwarzających zagrożenie - a nie obserwacja psychiatryczna
  • Dlatego RPO popiera resortową propozycję wykreślenia KOZZD z rozporządzenia Ministra Zdrowia wskazującego zakład psychiatryczny, w którym jest wykonywana obserwacja orzeczona przez sąd

Usunięcie Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym z rozporządzenia Ministra Zdrowia z 16 listopada 2018 r. - jako zakładu psychiatrycznego wykonującego obserwację orzeczoną przez sąd, na podstawie art. 13 ust. 2 ustawy z dnia 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób -  jest jak najbardziej pożądane.

RPO na taką potrzebę nowelizacji rozporządzenia wskazywał Ministrowi Zdrowia w wystąpieniach z  31 lipca 2018 r., 21 stycznia 2019 r., 6 marca 2019 r. oraz 7 lutego 2020 r.  2 czerwca 2020 r. zastępczyni RPO Hanna Machińska, ponowiła prośbę o pilną nowelizację rozporządzenia.

Projektowana zmiana wyeliminuje sprzeczność rozporządzenia z ustawą. Profil Ośrodka, określony przez ustawę, nie pozwala na uznanie go za zakład psychiatryczny. Zadaniem KOZZD jest bowiem prowadzenie postępowania terapeutycznego wobec osób stwarzających zagrożenie umieszczonych w nim, a nie obserwacja psychiatryczna.

Adam Bodnar wskazuje zarazem, że zmiana ta będzie miała niewielki wpływ na przeludnienie KOZZD. Przez cały zeszły i obecny rok tylko jedna osoba została tam skierowana na obserwację psychiatryczną.

Ponadto w kontekście obecnej sytuacji w Ośrodku (gdzie ostatnio pacjenci protestowali m.in. przeciw warunkom bytowym) RPO zwraca uwagę na pilną potrzebę zmiany obwieszczenia Ministra Zdrowia z 8 stycznia 2020 r. w sprawie wykazów zakładów psychiatrycznych przeznaczonych do wykonywania środka zabezpieczającego określonego w art. 93c pkt 1-3 Kodeksu karnego oraz podmiotów leczniczych przeznaczonych do wykonywania terapii wobec sprawców określonych w art. 93c Kodeksu karnego w zakresie działalności stacjonarnej.

Wyznacza ono bowiem KOZZD jako podmiot leczniczy z liczbą łóżek 60, gdzie może być wykonywana terapia stacjonarna dla sprawców przestępstw wymienionych w art. 93c k.k., wobec których sąd karny orzekł środek zabezpieczający.

Tę kwestię RPO również kilkukrotnie przedstawiał  Ministrowi Zdrowia. Obowiązujące obwieszczenie stanowi bowiem większy problem dla przeludnionego Ośrodka niż przepisy nowelizowanego rozporządzenia.

IX.022.1.2020

Nie ma zgody na tortury. Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-06-26

26 czerwca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Pomocy Ofiarom Tortur. W tej szczególnej chwili Rzecznik Praw Obywatelskich składa wszystkim osobom poszkodowanym i cierpiącym z powodu tortur wyrazy głębokiego współczucia i solidarności.

Jednocześnie Rzecznik, wykonujący w Polsce funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (KMPT), wyraża stanowczy sprzeciw wobec wciąż występujących w naszym kraju, ale również w bardzo wielu miejscach na świecie,  aktów tortur i przemocy.

Ból fizyczny, którego doświadcza ofiara tortur, to dopiero początek koszmaru. U wielu osób powstają psychiczne blizny, z którymi muszą radzić sobie przez lata. Powszechnym następstwem tortur są zaburzenia wynikające ze stresu pourazowego (PTSD), które powodują niekończące się rozpamiętywanie krzywd, depresję i bezsenność. Ludzie, którzy kiedyś cieszyli się życiem, tracą z dnia na dzień radość i sens dalszego istnienia.

Dlatego musimy raz jeszcze głośno i zdecydowanie powtórzyć: zakaz stosowania tortur i innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania ma charakter bezwzględny, nie ma możliwości jego zawieszenia czy wyłączenia, nie usprawiedliwia tego żadna okoliczność. 

Rzecznik apeluje po raz kolejny do polskich władz, by spojrzały na problem tortur jako problem uniwersalny, ale również jako na realny problem występujący w naszym kraju. Nie możemy wciąż udawać, że najbardziej drastyczne naruszenia praw człowieka, jakie stanowią tortury, nas nie dotyczą. Bo że tak nie jest, świadczy dobitnie wiele spraw, które są badane w Biurze RPO.

Niezbędne jest wprowadzenie odpowiednich regulacji prawnych, które wzmocnią i uczynią bardziej efektywnym krajowy system ochrony przed torturami. Niestety, pomimo wielu wystąpień do szefów resortów Sprawiedliwości, Spraw Wewnętrznych i Administracji, jak również do Premiera RP, widoczny jest brak jest woli wprowadzenia zmian w tym zakresie.

Rzecznik podkreśla, że każda ze spraw dotyczących tortur związana jest z ludzką tragedią. Ofiarami są nie tylko bezpośrednio pokrzywdzeni, ale i ich rodziny, bliscy, znajomi. Ofiarą w pewnym sensie jest także polskie państwo, które w ten sposób traci wiarygodność i zaufanie. Dlatego tak ważne jest, aby korzystając z tej szczególnej chwili, kiedy obchodzimy Międzynarodowym Dniu Pomocy Ofiarom Tortur, raz jeszcze spróbować poruszyć w tej sprawie sumienie osób sprawujących w Polsce władzę.  Abyśmy wspólnie uczynili nasz kraj wolnym od tortur.

Nie bądźmy obojętni, gdy cierpią ludzie – reagujmy! – apeluje RPO.

(Pełne stanowisko RPO, wraz z przykładami spraw, poniżej w załączniku)

Pacjenci KOZZD protestują m.in. przeciw złym warunkom bytowym. RPO pisze do MZ

Data: 2020-06-26
  • Poprawy warunków lokalowych, bytowych oraz zasad traktowania domaga się grupa pacjentów Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • RPO zwrócił się do Ministra Zdrowia w związku z informacją, że 23 czerwca 2020 r. zaczął się tam protest głodowy 30 pacjentów

Pozbawieni wolności w KOZZD oczekują m.in. poprawy warunków bytowych (przywrócenia wstrzymanych w związku z pandemią możliwości korzystania z usług kurierskich, zamawiania posiłków z zewnątrz, dokonywania zakupów, zainstalowania klimatyzatorów w pokojach oraz właściwego traktowania (zmiany dyrektora Ośrodka i kierownika ochrony, odstąpienia od prewencyjnego stosowania kajdanek, stworzenia możliwości comiesięcznych spotkań z dyrektorem Ośrodka itp.).

Interwencja Ministerstwa Zdrowia doprowadziła do ponownego uruchomienia zainstalowanych w KOZZD klimatyzatorów w przestrzeni wspólnej. Wiele  problemów jest jednak nadal nierozwiązanych.

Warunki pobytu w Ośrodku są bardzo złe i wciąż się pogarszają. Obecna liczba 89 pacjentów znacznie przewyższa obowiązujące przepisy. A w praktyce oznacza to pobyt w warunkach naruszających prawo do prywatności i intymności.

Przebywanie w pokojach wieloosobowych pacjentów z zaburzeniami osobowości, zaburzeniami preferencji seksualnych, osób z niepełnosprawnością intelektualną czy psychiczną nie sprzyja prowadzeniu terapii – która jest przecież głównym zadaniem KOZZD.

Budowaniu u pacjentów poczucia stabilizacji i zaufania do personelu terapeutycznego nie służą ciągłe, liczne zmiany w regulaminach wewnętrznych Ośrodka. Restrykcje związane z pandemią dodatkowo ograniczają przestrzeń porozumienia.

Protest pacjentów należy więc traktować jako wyraz skali nagromadzonych i nierozwiązanych spraw. Resort zdrowia nie może dłużej pozostawać obojętny wobec tej sytuacji.

Dotychczasowe interwencje RPO do MZ w sprawie poprawy funkcjonowania Ośrodka pozostawały bez odpowiedzi. Adam Bodnar ma jednak nadzieję na pilną interwencję ministra Łukasza Szumowskiego.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby uznane za stwarzające zagrożenie są poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. Jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; gdzie dana osoba może spędzić resztę życia. Ustawa z 2013 r. nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia. Rolą Rzecznika Praw Obywatelskich jest zaś stanie na straży poszanowania praw każdego obywatela zapisanych w Konstytucji. Polskę wiążą też międzynarodowe standardy międzynarodowe właściwego traktowania osób pozbawionych wolności, a są nimi pacjenci KOZZD.

IX.517.1376.2020

Jak monitorować sytuację osób pozbawionych wolności w szpitalach psychiatrycznych w dobie pandemii? Udział przedstawiciela KMPT w międzynarodowym webinarium.

Data: 2020-06-18

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur uczestniczył 18 czerwca 2020 r. w zorganizowanym przez Association for the Prevention of Torture (APT) webinarium eksperckim, poświęconym wyzwaniom towarzyszącym monitorowaniu sytuacji osób przebywających w placówkach o profilu psychiatrycznym w dobie pandemii COVID-19.

Celem spotkania była wymiana doświadczeń, identyfikacja głównych problemów oraz wskazanie zaobserwowanych pozytywnych praktyk. W webinarium udział wzięli reprezentanci instytucji wizytujących miejsca pozbawienia wolności z 32 krajów.

Prelekcje wygłosili: Steven Allen z międzynarodowej organizacji pozarządowej Validity, która zajmuje się ochroną i promowaniem podstawowych praw osób z niepełnosprawnością intelektualną na całym świecie, a także Daniel Caldeira - ekspert brazylijskiego KMP, Saida Mbarek – przewodnicząca Komisji na rzecz Grup Szczególnie Wrażliwych i członkini tunezyjskiego KMP oraz Mat Kinton – przedstawiciel Care Quality Commission i brytyjskiego KMP.

Omówiono zagrożenia towarzyszące rozprzestrzenianiu się pandemii koronawirusa w odniesieniu do sposobu traktowania osób umieszczonych w placówkach o profilu psychiatrycznym oraz zabezpieczeniu ich przed zakażeniem, w tym m.in.:

  • wzrost liczby osób faktycznie pozbawionych wolności z uwagi na objęcie „lockdownem” wszystkich pacjentów, nie tylko tych skierowanych, które skierowano tam na mocy decyzji sądu;
  • brak możliwości wizytowania w obecnym czasie tego typu placówek przez przedstawicieli krajowych mechanizmów prewencji;
  • nadmierne dawkowanie leków w celu „wyciszenia” pacjentów, którzy w związku z pandemią narażeni są na jeszcze większy stres skutkujący nasileniem objawów choroby;
  • występujące problemy kadrowe.

W czasie pandemii koronawirusa monitoring placówek psychiatrycznych nie powinien być ograniczany jedynie do kwestii związanych z bezpieczeństwem pacjentów.  Obecny czas wykorzystany powinien zostać przez instytucje zajmujące się ochroną praw osób pozbawionych wolności powinny na komunikację z organami władzy i podkreślanie znaczenia podstawowych gwarancji traktowania osób w detencji.

W wyniku przedstawionych prezentacji oraz późniejszej dyskusji uczestnicy sformułowali następujące wnioski dotyczące wyzwań i pozytywnych praktyk w kontekście monitorowania sytuacji osób przebywających w placówkach opieki psychiatrycznej w czasie pandemii:

  • krajowe mechanizmy prewencji powinny utrzymywać stały kontakt z dyrektorami  placówek;
  • szczególną uwagę należy poświęcić chorującym na COVID-19, którzy nie zostali przeniesieni do szpitali;
  • w czasie pandemii przedstawiciele KMP powinni korzystać ze zdalnych metod monitorowania sytuacji w placówkach, w tym m.in.:
    • prowadzić rozmowy z pacjentami i personelem za pomocą środków komunikacji elektronicznej;
    • pozyskiwać do wglądu prowadzoną w placówce dokumentację;
    • zapoznawać się z nagraniami z kamer monitoringu;
    • prowadzić ankiety, w których pacjenci i personel wypowiedzą się na temat panującej w placówce sytuacji;
  • decyzja o powrocie do stacjonarnych wizytacji zawsze poprzedzona być powinna konsultacjami z ekspertami w dziedzinie wirusologii.

Koronawirus. Sytuacja w Domu Pomocy Społecznej w Starachowicach

Data: 2020-06-18
  • U 15 mieszkańców DPS w Starachowicach oraz u 9 osób z personelu zdiagnozowano koronowirusa
  • W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane,  z niepełnosprawnościami. \W

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

Starosta starachowicki Piotr Babicki odpowiedział na wystąpienie KMPT z 16 czerwca. W związku z doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w związku z przypadkami koronawirusa w DPS w Starachowicach.

Starosta wskazał, że na 17 czerwca 2020 r. u 15 mieszkańców oraz u 9 osób z personelu została zdiagnozowana obecność koronowirusa. Kwarantanną objętych zostało 112 mieszkańców oraz 80 pracowników. W dniach 14-15 czerwca br. osobom przebywającym na kwarantannie zostały przeprowadzone testy na obecność wirusa (112 pensjonariuszom, 79 osobom z personelu). Dwunastu pensjonariuszy DPS oraz trzy osoby z personelu zostało hospitalizowanych w szpitalu jednoimiennym w Starachowicach - PZOZ w Starachowicach. Jak wskazał Starosta, prawdopodobnym źródłem zakażenia wirusem jest pracownik domu zarażony poza placówką.

Jeśli chodzi o środki podjęte w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa Starosta wskazał, że w Domu Pomocy Społecznej w Starachowicach wprowadzono kwarantannę, personel jest w stałym kontakcie z lekarzami szpitala jednoimiennego w Starachowicach. Systematycznie monitorowany jest stan zdrowia mieszkańców poprzez pomiar temperatury i pomiar liczby oddechów. Przeprowadza się ponadto dezynfekcje pomieszczeń.

Dodatkowo Starosta wskazał, że  w placówce jest wystarczająca liczba personelu do opieki nad mieszkańcami. Obowiązki z tym związane wykonuje 18 pracowników działu opiekuńczego. Na dzień dzisiejszy nie ma także problemów z dostawami środków niezbędnych do funkcjonowania Domu Pomocy Społecznej, jednakże Zarząd Powiatu Starachowickiego zobligował dyrektora DPS do bezzwłocznego zgłaszania wszelkich problemów dotyczących funkcjonowania placówki w okresie kwarantanny. Mieszkańcy Domu Pomocy Społecznej w Starachowicach mają zagwarantowane wsparcie psychologa.

Ponadto Starosta zaznaczył, że Starostwo Powiatowe w Starachowicach współpracuje ze służbami podległymi Wojewodzie Świętokrzyskiemu w celu przeciwdziałania rozprzestrzeniania się wirusa w DPS. W dniu 16 czerwca 2020 r. odbyło się posiedzenie Powiatowego Zespołu Zarządzani Kryzysowego, którego tematem wiodącym była aktualna sytuacja w placówce.

KMP.071.4.2020

Zasady używania paralizatorów przez Służbę Więzienną - tematem międzynarodowego webinaru

Data: 2020-06-16
  • Należy stworzyć szczegółowe procedury używania paralizatorów przez Służbę Więzienną wobec osadzonych
  • Ważne jest też dokumentowanie tego, m.in. poprzez nagrywanie interwencji
  • A wszyscy wobec, których zastosowano tę broń elektryczną, muszą być zbadani
  • Nieodzowne są też szkolenia personelu medycznego w celu przygotowania do rzetelnej diagnozy skutków użycia paralizatorów

Mowiono o tym 16 czerwca 20120 r. podczas międzynarodowego webinaru, zorganizowanego przez Rzecznika Praw Obywatelskich we współpracy z ODIHR, ekspertami z fundacji Omega Research oraz Uniwersytetu w Exeter.

Przedmiotem spotkania było używanie broni elektrycznej przez funkcjonariuszy Służby Więziennej, w związku z nowym uprawnieniem do korzystania z tego środka przymusu bezpośredniego, które otrzymała SW na mocy specustawy COVID-19.

Panelistami byli: dr Abigail Dymond (kryminolożka, Uniwersytet w Exeter), Helen Close (Omega Research Foundation) Jason Payne-James (brytyjski ekspert z zakresu medycyny sądowej) oraz Jeanette Hall (przedstawicielka brytyjskiego inspektoratu więzień – Her Majesty’s Inspectorate of Prisons)

Uczestnicy warsztatów dyskutowali nie tylko o samych warunkach dopuszczalności używania broni elektrycznej, lecz przede wszystkim o następstwach dla zdrowia osób poddanych jej działaniu. Zgodnie podkreślali olbrzymią rolę personelu medycznego w rzetelnej diagnozie skutków używania broni elektrycznej. Nie będzie ona możliwa, jeśli personel nie zostanie w tej mierze odpowiednio przeszkolony.

W trakcie webinaru zwrócono uwagę na potrzebę:

  1. Doprecyzowania intencji polskiego prawodawcy, który wyposażył Służbę Więzienną w nowy typ środka przymusu bezpośredniego.
  2. Dookreślenia jaki typ broni elektrycznej miałby zostać wprowadzony do użytku w Służbie Więziennej ze względu na jej różne rodzaje oraz skutki jakie wywołuje.
  3. Dookreślenia, które z grup funkcjonariuszy SW będą mogły z niej korzystać.
  4. Stworzenia szczegółowych procedur użycia broni elektrycznej.
  5. Specjalistycznych szkoleń dla personelu medycznego w celu przygotowania go do rzetelnej diagnozy skutków stosowania broni elektrycznej.
  6. Bezwzględnego badania wszystkich osób wobec, których zastosowano broń elektryczną.
  7. Dokumentowania przebiegu zastosowania broni elektrycznej oraz skutków jej użycia wraz z fotografowaniem obrażeń.
  8. Upubliczniania wyników badań.
  9. Nagrywania interwencji z użyciem broni elektrycznej.
  10. Szczegółowego monitoringu stosowania broni elektrycznej w jednostkach penitencjarnych.
  11. Określenia zakresu szkolenia funkcjonariuszy SW, którzy będą mogli korzystać z broni elektrycznej oraz podmiotów odpowiedzialnych za ich przeprowadzanie.

Koronawirus. O obecnej sytuacji w mazowieckich DPS-ach

Data: 2020-06-16
  • W okresie 1-10 czerwca 2020 r. na terenie województwa mazowieckiego u mieszkańców jednego domu pomocy społecznej występowały potwierdzone przypadki zakażenia wirusem SARS-CoV-2

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane,
z niepełnosprawnościami.

W związku z doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

W związku z sytuacją placówek na Mazowszu Kinga Jura, zastępczyni Dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, na bieżąco przesyła KMPT informacje o sytuacji w domach pomocy społecznej.

W przypadku Dom Pomocy Społecznej w Krzyżanowicach aktualnie 8 pracowników znajduje się w izolacji domowej. Na dzień 12 czerwca liczba zakażonych mieszkańców to 8 osób (oraz 2 z wynikiem niepewnym). Dziewiętnaście osób otrzymało status ozdrowieńców.

Ponadto, jeden mieszkaniec Domu Pomocy Społecznej im. Natalii Nitosławskiej w Nowym Mieście, przy ul. Bielińskiego 26, z wynikiem dodatnim przebywa w szpitalu.

Zaś w Domu Pomocy Społecznej w Wierzbicy na dzień 10 czerwca nie ma zarażonych mieszkańców. Sześćdziesięciu sześciu mieszkańców otrzymało status ozdrowieńców.

KMP.071.4.2020

Nieletni z niepełnosprawnością psychiczną i intelektualną w miejscach izolacji - raport KMPT

Data: 2020-06-15

Rzecznik Praw Obywatelskich i Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wyrażają głębokie zaniepokojenie sytuacją dzieci i młodzieży chorych i zaburzonych psychicznie. Opieka psychiatryczna dzieci przebywających w oddziałach psychiatrycznych, szczególnie sądowych jest bardzo zła. Specjalnej troski wymagają dzieci przebywające w placówkach opiekuńczych i resocjalizacyjnych, często pozbawione opieki najbliższych. Wizytacje KMPT ujawniły, że w oddziałach psychiatrycznych duży odsetek (nawet 50%) stanowią pacjenci, którzy wcześniej byli w wychowankami domów dziecka lub placówek wychowawczych. Doświadczyli oni w swym życiu wiele krzywd i w związku z tym wymagają w pełni zindywidualizowanej opieki leczniczo-terapeutycznej. Podobnie trudna sytuacja jest w placówkach resocjalizacyjnych, w których z roku na rok rośnie liczba wychowanków wymagających opieki psychiatrycznej i farmakoterapii psychiatrycznej.

Detencja dzieci na oddziałach psychiatrycznych jest nadużywana. Domy dziecka i placówki resocjalizacyjne, które nie radzą sobie z nieletnimi wymagającymi szczególnej uwagi starają się znaleźć im inne miejsce. Jednym ze sposobów jest wnioskowanie do sądu o umieszczenie na oddziale psychiatrycznym, ponieważ sami nie mają warunków i personelu odpowiednio wykwalifikowanego do pracy z wychowankami z zaburzeniami. Zarówno personel szpitali, jak i placówek dla nieletnich nie ma odpowiednich narzędzi do pracy, w tym utrzymywania dyscypliny. Prawo nie chroni bezpieczeństwa i prywatności nieletnich w sposób wystarczający. W szpitalach i placówkach dochodzi do nadmiernych kontroli osobistych, wyprowadzania na spacer dzieci w kaftanach bezpieczeństwa, stosowania poniżających kar, stosowania środków przymusu bezpośredniego w sposób nieludzki i poniżający. Brak odpowiedniego finansowania powoduje, że nieletni przebywają w trudnych warunkach materialnych, na wszystko brakuje pieniędzy. Nie zapewnia im się odpowiedniego finansowania na realizację obowiązku szkolnego. Nie ma miejsc na oddziałach psychiatrii dziecięcej, nie ma specjalistów w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, nie ma też nowoczesnych leków psychiatrycznych dedykowanych pacjentom tej grupy wiekowej. 

W ocenie RPO oraz KMPT taki stan prowadzi do nieludzkiego i poniżającego traktowania dzieci umieszczanych na oddziałach psychiatrycznych, w szczególności wśród populacji pacjentów sądowych oddziałów psychiatrycznych.

Śmierć mężczyzny na komendzie w Kolbuszowej - RPO monitoruje sprawę

Data: 2020-06-09
  • Mężczyzna zmarł w komendzie policji w Kolbuszowej
  • Z doniesień medialnych wynika, że wobec jego aresywnego zachowania policja użyła paralizatora
  • Rzecznik bada okoliczności zdarzenia: zwrócił się o informacje do Komendanta Powiatowego Policji oraz prokuratury rejonowej

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął na podstawie doniesień medialnych sprawę mężczyzny, który zmarł na komendzie w Kolbuszowej.

Z artykułów na temat zdarzenia wynika, że mężczyzna wtargnął w nocy na komisariat i zachowywał się agresywnie, mocno uderzył policjanta krzesłem. Funkcjonariusze użyli paralizatora, aby go obezwładnić. Policjanci powiadomili pogotowie ratunkowe, niestety mężczyzna zasłabł i pomimo resuscytacji zmarł.

RPO bada okoliczności zdarzenia: zwrócił się do Komendanta Powiatowego Policji oraz prokuratury rejonowej o wyjaśnienia oraz informacje o stanie śledztwa i przeprowadzonych działaniach.

II.519.725.2020

Jak przeciwdziałać przemocy w więzieniach? Udział przedstawiciela KMPT  w międzynarodowym szkoleniu online „Monitoring Violence in Prisons”

Data: 2020-06-03

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur uczestniczył w zorganizowanym 20 maja, 27 maja i 3 czerwca 2020 r. szkoleniu online dotyczącym przemocy w więzieniach oraz jej skutecznego monitorowania i raportowania.

Szkolenie zorganizowane zostało przez Instytut Ludwiga Boltzmanna w ramach projektu EU DG Justice: „Praca na rzecz harmonizacji standardów w więzieniach – rola KMP”. W warsztatach udział wzięli przedstawiciele Krajowych Mechanizmów Prewencji z państw europejskich, m.in.: Litwy, Austrii, Portugalii, czy Włoch.

  • Zapobieganie i reagowanie na wszelkie formy zastraszania i przemocy w miejscach detencji jest w pierwszej kolejności rolą państwa.
  • Bezpieczeństwo osadzonych, funkcjonariuszy, personelu pomocniczego oraz odwiedzających powinno być chronione w każdym czasie.
  • Personel więzienny ma obowiązek zapobiegać aktom przemocy w miejscach detencji.
  • Brak staranności w ochronie bezpieczeństwa więźniów uznany zostać może bowiem za tortury lub inną formę złego traktowania.

Uczestnicy szkolenia omówili, odwołując się do tzw. Trójkąta Przemocy, obecne problemy dotyczące zapobiegania przemocy w zakładach karnych oraz jej przyczynom. W jego ramach na zjawisko przemocy w więzieniach składają się: bezpośrednia przemoc, kultura przemocy oraz przemoc związana z hierarchią. Podczas dyskusji wskazano na różne typy przemocy (autogresja, przemoc pomiędzy jednostkami, przemoc zbiorowa), z uwzględnieniem jej potencjalnych sprawców i ofiar.

Prelekcję dotyczącą innowacyjnych metod identyfikacji czynników, które mają wpływ na poprawę sytuacji w zakładach karnych i redukcję przemocy, wygłosiła prof. Alison Liebling, dyrektorka Prisons Research Centre na Uniwersytecie Cambridge.

Przedstawiona przez prof. Liebling metodologia Measuring the Quality of Prison Life - MQPL+, oparta jest na pogłębionej i opisowej analizie warunków środowiskowych panujących w zakładzie karnym oraz wpływie tych warunków na funkcjonowanie więźniów i personelu. Intensywna i oparta na uwydatnianiu pozytywnych aspektów metoda prowadzenia rozmów prowadzić ma do uzyskania pełniejszego obrazu panującej w jednostce sytuacji i identyfikacji ryzyka przemocy.

Reprezentanci krajowych mechanizmów prewencji przedyskutowali możliwość zastosowania powyższej metodologii podczas prowadzonych wizytacji. Pośród przedstawionych wniosków pojawiły się m.in.:

  • wizytacje planowane powinny być w taki sposób, aby zarówno czas ich trwania, jak i liczność zespołu pozwalały na odbycie rozmów bez pośpiechu;
  • ogromne znaczenie ma wnikliwa obserwacja panującej w wizytowanej jednostce relacji, w tym relacji pomiędzy osadzonymi i personelem;
  • należy dokładnie przeanalizować otrzymaną dokumentację (w szczególności rejestry zdarzeń nadzwyczajnych oraz księgi skarg);
  • konieczne jest budowanie zaufania pomiędzy członkiem KMP i rozmówcą (np. poprzez zadawanie otwartych lub półotwartych pytań);
  • ważne jest, aby rozmowy odbywać także z przedstawicielami personelu, w tym strażnikami i wychowawcami.

 

Koronawirus. Aktualna sytuacja w mazowieckich DPS-ach

Data: 2020-06-02
  • W okresie 11-15 maja 2020 r.  w woj. mazowieckim u mieszkańców dwóch domów pomocy społecznej występowały potwierdzone przypadki zakażenia wirusem SARS-CoV-2
  • Na 29 maja wyniki testów na obecność wirusa u kolejnych pracowników DPS-ów w województwie (którzy wyrazili na to zgodę) nie potwierdziły zakażeń

W domach pomocy społecznej, prywatnych domach opieki i zakładach opiekuńczo-leczniczych przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W związku z doniesieniami medialnymi Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w tych placówkach w ramach epidemii koronawirusa. Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

W związku z sytuacją placówek na Mazowszu Kinga Jura, zastępczyni Dyrektora Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, na bieżąco przesyła KMPT informacje o sytuacji w domach pomocy społecznej.

W przypadku DPS w Wierzbicy na dzień 29 maja zarażonych jest 4 mieszkańców  (wszyscy przebywają w szpitalu). Kwarantanną natomiast objętych jest 7 mieszkańców. Sześćdziesięciu sześciu mieszkańców otrzymało status ozdrowieńców.

W przypadku DPS w Krzyżanowicach, aktualnie 24 pracowników nadal znajduje się w izolacji domowej. Na dzień 29 maja liczba zakażonych mieszkańców to 23 osoby, z czego 3 przebywają w szpitalu. Dwie osoby otrzymały status ozdrowieńców.

Ponadto jeden mieszkaniec DPS „Kombatant” w Warszawie przy ul. Sterniczej 125, podczas leczenia w szpitalu został zarażony wirusem. Test wykonano przygotowując osobę do wypisu, przewieziony został do szpitala jednoimiennego.

W przypadku domów pomocy społecznej w Nowym Miszewie, Nasielsku oraz Brańszczyku zastępczyni Dyrektora poinformowała, że przeprowadzone u mieszkańców tych domów testy wszystkie miały wynik negatywny.

KMP.071.4.2020

Apel RPO do premiera o upublicznienie raportu Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu z wizyty w Polsce w 2019 r.

Data: 2020-06-01
  • W 2019 r. delegacja Europejskiego Komitetu ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) przeprowadziła w Polsce specjalną wizytę poświęconą traktowaniu osób zatrzymanych przez Policję. Mimo, że raport został zatwierdzony przez CPT na początku marca 2020 r., nadal pozostaje on poufny. Może zostać opublikowany tylko, gdy polski rząd złożony odpowiedni wniosek.
  • Podobna sytuacja miała miejsce podczas wizyty CPT w 2017 r. Od momentu zatwierdzenia raportu z wizyty do jego publikacji upłynęło 8 miesięcy.
  • A bez poznania raportu nie można dyskutować na temat proponowanych przez CPT problemów i rozwiązań. RPO nie może też dokonać analizy swoich priorytetów i wydawanych zaleceń w celu wzmocnienia ochrony osób pozbawionych wolności przed ryzykiem tortur.
  • RPO proponuje, by polski rząd przystąpił do tzw. automatycznej procedury publikacji, co spowoduje, że raporty, a następnie odpowiedzi rządu, będą publikowane niezwłocznie po ich przesłaniu, bez potrzeby indywidualnego wniosku. Do tej procedury przystąpiło już 12 państw europejskich, w tym Czechy i Ukraina.

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił w tej sprawie do premiera Mateusza Morawieckiego.

9–16 września 2019 r. delegacja CPT przeprowadziła w Polsce wizytację poświęconą traktowaniu osób zatrzymanych przez Policję. Raport z wizytacji, przedstawiający wysiłki polskiego rządu w kierunku ochrony osób zatrzymanych przed ryzykiem tortur oraz ewentualne zalecenia CPT, został zatwierdzony przez Komitet w dniach 2-6 marca 2020 r. Do dziś raport nie został upubliczniony. 

Zgodnie z art. 11 ust. 1 i 2 Europejskiej Konwencji o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu (Dz. U. z 1995 r. Nr 46, poz. 238) raporty z wizyt CPT pozostają poufne, do momentu złożenia przez polski rząd, wniosku o ich upublicznienie. Podobnie dzieje się z odpowiedziami rządu.

Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku wizyty CPT, przeprowadzonej w Polsce w 2017 r. Raport z wizytacji został upubliczniony w terminie 8 miesięcy od jego zatwierdzenia przez CPT i przesłania polskim władzom.

Zwłoka w publikacji sprawozdania CPT z wizyty sprawia, że niemożliwa jest w tym czasie publiczna debata w zakresie problemów poruszanych przez CPT i rekomendowanych rozwiązań. Nie sprzyja to procesowi legislacyjnemu i edukacji, uniemożliwia dyskusję ekspercką zainteresowanych środowisk, utrudnia podjęcie szybkich działań naprawczych i prewencyjnych, gdy są one konieczne oraz utrudnia opinii publicznej sprawowanie publicznego nadzoru nad działalnością organów państwa w kwestii prewencji tortur.

Publicznie dostępny raport CPT ma również ogromne znaczenie dla działalności Rzecznika Praw Obywatelskich, który sprawuję w Polsce funkcję krajowego mechanizmu prewencji tortur. Pozwala bowiem Rzecznikowi na określenie priorytetów i form aktywności oraz rewizję wydawanych rekomendacji, co ma istotne znaczenie z punktu widzenia dialogu z polskimi władzami.

Dlatego 29 maja 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wystosował do premiera wystąpienie generalne, w którym zwrócił się o upublicznienie raportu CPT z wizyty w Polsce, przeprowadzonej 9–16 września 2019 r. oraz przystąpienie polskiego rządu do tzw. automatycznej procedury publikacji raportów i odpowiedzi.

Polega ona na tym, że władze wyrażają zgodę na to, by wszystkie przyszłe raporty i odpowiedzi były publikowane automatycznie po ich zatwierdzeniu (w przypadku raportu) lub otrzymaniu przez CPT (w przypadku odpowiedzi rządu). Nie jest wówczas wymagany odrębny wniosek na każdy raport lub odpowiedź, bo zgoda obejmuje wszystkie przyszłe dokumenty.

Takie rozwiązanie pozwoli skrócić czas zapoznania się raportem lub odpowiedzią przez opinię publiczną i wyeliminuje niedoskonałości tradycyjnej procedury. Jeśli jednak CPT lub polski rząd uznają, że konieczne jest opóźnienie publikacji dokumentu, taka publikacja może zostać odroczona na okres do sześciu miesięcy.

Dotychczas do automatycznej procedury publikacji przystąpiły władze 12 państw: Czech, Ukrainy, Austrii, Albanii, Bułgarii, Danii, Finlandii, Luksemburga, Mołdawii, Monako, Norwegii i Szwecji.

Przystąpienie do automatycznej procedury publikacji rekomendują rządom Komitet Ministrów i Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy. Samo CPT podkreśla, że terminowa publikacja sprawozdań z wizyt, może jedynie zwiększyć wpływ jego pracy. Zatem dobrowolne zezwolenie na publikację raportów może być postrzegane jako jeden z najważniejszych sposobów współpracy z Komitetem.

W wystąpieniu do premiera RPO podkreślił, że przystąpienie polskiego rządu do tej procedury miałoby również wymiar prestiżowy, pokazujący zaangażowanie władz w kwestii współpracy z CPT i skutecznych działań w obszarze prewencji tortur, zaś transparentność tego dialogu pomogłaby w budowaniu zaufania do instytucji państwa i jego działań. Miałoby również ogromne znaczenie praktyczne w kwestii prewencji tortur. Proces ten wymaga bowiem holistycznego podejścia, opartego na współpracy pomiędzy władzami państwowymi, Rzecznikiem Praw Obywatelskich i szeroko rozumianym społeczeństwem obywatelskim.

Jak bowiem wskazuje w Preambule Protokół fakultatywny do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur, skuteczne zapobieganie torturom i okrutnemu, nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu oraz karaniu, wymaga przede wszystkim edukacji i połączenia szeregu środków o charakterze legislacyjnym, administracyjnym i sądowym. W tym kontekście kluczowe znaczenie odgrywa szybkość, z jaką sprawozdanie CPT zostanie upublicznione, co potwierdzają eksperci i międzynarodowe instytucje, działające w obszarze ochrony praw człowieka.

Odpowiedź MS (aktualizacja z 20 lipca)

W odpowiedzi na pismo z 29 maja 2020 r. wystosowane do Prezesa Rady Ministrów, dotyczące automatycznej procedury publikacji raportów CPT, wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł napisał, że Polskie władze niezmiennie we właściwy i efektywny sposób współpracują z Komitetem, udzielając wszelkiej niezbędnej pomocy w organizacji wizyt w Polsce jego przedstawicieli, jak również przygotowując obszerne sprawozdania odnoszące się do raportów sporządzanych przez CPT. Działania te stanowią pełną realizację zobowiązań RP wynikających z Europejskiej konwencji o zapobieganiu torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu.

Ponadto, odnosząc się do kwestii publikacji raportu CPT z wizyty ad hoc w Polsce w 2019 r., uprzejmie informuję, że zgodnie z utrwaloną praktyką. Minister Sprawiedliwości zwróci się do Komitetu o opublikowanie raportu wraz z odpowiedzią polskich władz. Po dokonaniu publikacji obu wymienionych dokumentów przez CPT, zostaną one zamieszczone na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości - dodał wiceminister.

KMP.571.7.2020

Koronawirus. Sytuacja w DPS w Poznaniu

Data: 2020-05-29
  • 8 mieszkanek i 7 pracowników DPS w Poznaniu jest zarażonych koronawirusem
  • Miasto wsparło placówkę przekazując ponad 600 000 zł

W domach pomocy społecznej przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W zawiązku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pytał odpowiednie organy o działania podjęte w DPS-ach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w Biurze RPO) należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Poznaniu

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo w Poznaniu, zastępca prezydenta miasta Jędrzej Solarski poinformował, że zakażenie koronawirusem potwierdzono u ośmiu mieszkanek DPS - w tym 1 w siedzibie przy ul. Sielskiej i 7 w oddziale DPS przy ul. Mińskiej. Zakażenie potwierdzono u 7 członków personelu (wszyscy z oddziału przy ul. Mińskiej). Kwarantanną na terenie DPS objętych jest obecnie łącznie 64 osób: 18 mieszkanek z ul. Sielskiej i 46 mieszkanek z oddziału DPS przy ul. Mińskiej oraz 12 pracowników: 4 z DPS przy ul. Sielskiej i 8 z oddziału DPS przy ul. Mińskiej. W kwarantannie domowej przebywa łącznie 20 pracowników, w izolatorium — 2 osoby. Wszystkim osobom przebywającym w kwarantannie (zarówno domowej, jak i na terenie DPS) przeprowadzono testy na obecność wirusa - niektórym dwukrotnie. Łącznie testy przeprowadzono u 131 mieszkanek i 88 pracowników. 6 zakażonych mieszkanek DPS jest hospitalizowanych.

Jak podkreślił zastępca prezydenta miasta, w celu przeciwdziałania dalszemu rozprzestrzenianiu się koronawirusa, niezwłocznie po otrzymaniu wyników testów hospitalizowano wszystkie mieszkanki z wynikiem dodatnim, a pracownicy zostali objęci kwarantanną domową lub przewiezieni do izolatorium. Ponadto na terenie DPS zostały wdrożone polecenia dotyczące zakazu odwiedzin, urlopowania i przyjmowania nowych mieszkańców, procedury związane ze wzmożonym reżimem sanitarnym dotyczącym pracowników i mieszkańców, a także tymczasowo wstrzymano bezpośredni kontakt siedziby głównej i oddziału DPS.

Mieszkanki zostały poinformowane o istnieniu Wielkopolskiej Infolinii Wsparcia Psychologicznego, Informacyjnego i Doradczego dla Seniorów i mają bieżący dostęp do tej informacji na oddziałach DPS. W przypadku potrzeby innego rodzaju wsparcia w kryzysie, jest ono również zapewniane w miarę możliwości - niezwłocznie.

- Aktualna sytuacja zmienia się z wraz z upływem czasu i kondycją psychofizyczną personelu, który po pierwszych 17 dobach od nałożenia kwarantanny (15 osób) wymienił się. Przejściowe trudności zostały częściowo zniwelowane i obecnie w bezpośrednią opiekę nad 46 mieszkankami zaangażowanych jest 8 pracowników i 7 Sióstr wolontariuszek - w tym łącznie 4 pielęgniarki. W siedzibie DPS przy ul. Sielskiej nie ma obecnie problemów z kadrą – zaznaczył Jędrzej Solarski.

Podkreślił, że DPS dysponuje wystarczającą ilością środków dezynfekujących, a personel posiada niezbędne środki ochrony osobistej przed zakażeniem wirusem. Placówka otrzymała w tym zakresie wsparcie i pomoc ze strony Wojewody Wielkopolskiego. Ponadto miasto przeznaczyło dodatkowe środki finansowe na zakup środków ochrony indywidualnej oraz wydatki bieżące w łącznej wysokości 608 800,00 zł.

KMP.071.4.2020

RPO w sprawie sytuacji w Ośrodku w Gostyninie: pytania i informacje dla dyrektora KOZZD

Data: 2020-05-25
  • RPO przekazuje dyrektorowi Ośrodka w Gostyninie Ryszardowi Wardeńskiemu rady, jakie przekazali eksperci-psychologowie, prawnicy i wirusolodzy na spotkaniu online w Biurze RPO 14 maja
  • Mimo zaproszenia dyr. Wardeński nie wziął w nim udziału.

W Ośrodku w Gostyninie przebywają sprawcy przestępstw na tle seksualnym, którzy odbyli już karę, ale zdaniem sądu istnieje ryzyko, że znowu kogoś skrzywdzą. Nie są jednak więźniami a pacjentami, a sam Ośrodek podlega Ministrowi Zdrowia.

Jak przypomina dyr. Wardeńskiemu zastępczyni RPO Hanna Machińska, czas pandemii wymusił na szefach kierownictwie różnego rodzaju miejsc detencji podejmowanie działań zapobiegających rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Decyzje te muszą także zapobiegać protestom osób pozbawionych wolności. Organizacje międzynarodowe wydały wiele szczegółowych zaleceń, jak to robić.

Sytuacja w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie jest szczególna. Od 5 marca 2020 r. w Ośrodku obowiązuje zakaz odwiedzin. Obejmuje nie tylko rodziny, ale kurierów i innych doręczycieli, którzy dostarczali pacjentom artykuły spożywcze i posiłki inne, niż te które zapewnia Ośrodek. Wprowadzono obowiązkowy pomiar temperatury ciała personelu i pacjentów oraz obowiązek noszenia przez pracowników ubrań i obuwia roboczego. Sytuacja staje się coraz trudniejsza – a RPO wie to ze skarg, jakie do niego dochodzą.

  • Pacjenci nie wiedzą, do kiedy będą obowiązywały obostrzenia, w tym zakaz widzeń, nie ma nawet informacji, kiedy zostanie oceniona potrzeba dalszego utrzymania restrykcji
  • Nie rozumieją dlaczego kontaktów z bliskimi nie umożliwia się im przez Skype’a (dyrektor nie wyraża na o zgody, tymczasem przepisy dają mu takie prawo, jeżeli kontakt zewnętrzny może spowodować wzrost zagrożenia niebezpiecznymi zachowaniami ze strony pacjenta Ośrodka).
  • Nie wiadomo, dlaczego z pacjentami nie mogą się kontaktować ich pełnomocnicy prawni
  • Wnioskodawcy żalą się również na brak bezpośredniego kontaktu z dyrektorem, a chcieliby go zapytać, dlaczego nie mogą zamawiać jedzenia poza Ośrodkiem i dlaczego jedyną firmą pocztową, która ma prawo wejścia do KOZZD, jest Poczta Polska.

Psycholodzy uczestniczący w spotkaniu on-line w Biurze RPO 14 maja podkreślali, że dodatkowe obostrzenia w miejscach detencji są bodźcem szczególnie stresogennym i budującym napięcie emocjonalne. Ponadto brak w KOZZD społeczności terapeutycznej i terapii grupowych także nie sprzyja dobrej atmosferze w Ośrodku. Konieczne są więc działania, które pozwolą na rozładowanie destruktywnych emocji i poprawią relacje interpersonalne między pacjentami a personelem Ośrodka.

Wirusolog prof. Krzysztof Pyrć, kierownik pracowni wirusologii w Małopolskim Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, który także uczestniczył w spotkaniu 14 maja, podkreślił, że testy serologiczne, jakie zostały zakupione w KOZZD, nie służą do diagnozowania zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Jedynym testem, który daje informację czy osoba jest zarażona koronawirusem, jest test tzw. genetyczny na podstawie wymazu z nosa i gardła. Mówił też, że należałoby systematycznie robić testy genetyczne pracownikom Ośrodka, bo to oni mogą być źródłem zakażenia. Każdy nowy pacjent powinien być izolowany minimum 7 dni.

RPO ubolewa, że dyrektor KOZZD nie wziął udziału w spotkaniu z ekspertami, przesyła mu więc raport z niego licząc, że rady specjalistów pomogą w kierowaniu Ośrodkiem w Gostyninie.

RPO pyta też dyrektora Ośrodka

  1. Czy w KOZZD wypracowano, w porozumieniu z powiatową stacją sanitarno-epidemiologiczną, zasady postępowania w przypadku podejrzenia zakażenia się koronawirusem pracowników lub pacjentów? Czy uzgodniono szybką ścieżkę testowania dla pracowników i pacjentów Ośrodka?
  2. Z jakich powodów dyrektor kupił testy z krwi, które w świetle wiedzy wirusologów, wykazują jedynie fakt posiadania w organizmie przeciwciał? Czy uzgadniał  tę decyzję z resortem zdrowia?
  3. Czy nowo przyjmowani są separowani od innych pacjentów?
  4. Czy wdrożono jakiekolwiek działania kompensujące wprowadzone ograniczenia, z myślą o poprawie atmosfery, która jest ważna w każdym miejscu pozbawienia wolności?
  5. Z jakich powodów dyrektor nie pozwala pacjentom KOZZD kontaktować się z rodziną i bliskimi przez komputer?
  6. Czy dyrektor rozważał możliwość uchylenia zakazu dokonywania przez pacjentów zakupów z zewnątrz, przy wdrożeniu środków ostrożności, jak odkażanie opakowań, czy ich tymczasowe przechowywanie?
  7. Czy ustalony został stały grafik spotkań pacjentów z dyrektorem, tak by można było rozmawiać o bieżących problemach
  8. Czy w czasie pandemii koronawirusa odmówiono któremukolwiek z pełnomocników widzenia z pacjentem Ośrodka?

IX.517.1013.2020

Koronawirus. Do izb wytrzeźwień nie trafiły osoby zarażone

Data: 2020-05-18
  • Tylko w 3 izbach wytrzeźwień przebywały osoby z podejrzeniem koronawirusa, wyniki ich testów okazały się jednak negatywne
  • W izbach wytrzeźwień wprowadzono procedury mające zminimalizować ryzyko zakażenia i rozprzestrzeniania się koronawirusa

Marzena Danielewicz prezeska Stowarzyszenia Dyrektorów i Głównych Księgowych Izb Wytrzeźwień w Polsce odpowiedziała na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w sprawie sytuacji izb wytrzeźwień. W zawiązku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa.

Izby wytrzeźwień to jedne z tych placówek, które na co dzień wizytuje KMPT. Sprawdza wówczas czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

W odpowiedzi Marzena Danielewicz wskazała, że wśród osób doprowadzonych i przebywających w izbach wytrzeźwień, lub placówkach posiadających działy opieki nad osobami nietrzeźwymi stwierdzono trzy przypadki osób doprowadzonych z podejrzeniem koronawirusa:

  • w Ośrodku Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym w Bielsku-Białej,
  • w Słupskim Ośrodku Rozwiązywania Problemów Alkoholowych,
  • w Izbie Wytrzeźwień w Gliwicach.

Pierwszy przypadek z Ośrodka Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym w Bielsku - Białej miał miejsce 12 marca 2020 r. Policja poinformowała pracowników ośrodka, że w godzinach porannych przebywała w placówce osoba z podejrzeniem koronawirusa. Po tej informacji Dyrektor OPPA wydał polecenie zablokowania dalszych przyjęć osób do wytrzeźwienia. Został też poinformowany Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny w Bielsku-Białej, który zalecił dokładną dezynfekcję pomieszczeń, gdzie przebywała osoba z podejrzeniem koronawirusa. Ponadto wszyscy pracownicy pozostali pod nadzorem epidemiologicznym do momentu otrzymania wyniku testu. 13 marca 2020 r. Prezydent Bielska-Białej wydał zarządzenie w sprawie zawieszenia działalności Ośrodka Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym do odwołania. Dzień później dyrektor ośrodka otrzymał informację z Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Bielsku - Białej o ujemnym wyniku testu na obecność COVID-19 u osoby doprowadzonej do OPPA. Działalność ośrodka została wznowiona 23 marca br.

Natomiast 22 marca 2020 r. lekarz dyżurujący w Słupskim Ośrodku Rozwiązywania Problemów Alkoholowych podczas przeprowadzonego wywiadu z osobą opuszczającą placówkę dowiedział się, że mężczyzna wrócił z zagranicy. Przebywał na terenie Niemiec. Miał także część objawów, które mogły świadczyć o COVID-19 (wysoka gorączka, duszności i kaszel). Od razu poinformowano Powiatowy Inspektorat Sanitarny w Słupsku. W celu wykluczenia u mężczyzny koronawirusa zdecydowano o przewiezieniu go na oddział zakaźny do Gdyni celem dalszej konsultacji oraz ewentualnego pobrania wymazów. Po czterech dniach, personel placówki oraz pozostałe osoby doprowadzone do wytrzeźwienia, będące w kontakcie z pacjentem „0” zostały zwolnione z kwarantanny domowej ze względu na wynik negatywny oraz wznowiono działalność Słupskiego Ośrodka Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

W trzecim przypadku, w trakcie pobytu osoby w Izbie Wytrzeźwień w Gliwicach wystąpiły objawy - gorączka oraz kaszel. Z przeprowadzonego wywiadu lekarz dyżurny otrzymał informację, iż osoba doprowadzona do gliwickiej izby wytrzeźwień dzień wcześniej wróciła z Niemiec. Poinformowano stację sanitarno-epidemiologiczną, która zleciła przetransportowanie pacjenta odpowiednią karetką pogotowia do szpitala celem dalszej konsultacji oraz pobrania wymazów. W godzinach rannych pracownicy izby zostali poinformowani o negatywnym wyniku badanej osoby. Ponadto przeprowadzono szczegółową dezynfekcję pomieszczeń budynku.

Oprócz wskazanych przypadków, kontakt z inną osobą, wobec której zachodziło podejrzenie zakażenia koronawirusem wystąpił u czterech pracowników Ośrodka Pomocy Osobom Uzależnionym i Ich Rodzinom w Chorzowie. Wszyscy pracownicy zostali objęci kwarantanną i zostali poddani testom na obecność wirusa. Wyniki były ujemne. W pozostałych izbach wytrzeźwień nie było konieczności poddawania kwarantannie personelu.

Dyrektorzy wszystkich izb wytrzeźwień, ośrodków i placówek w Polsce wprowadzili procedury w zakresie postępowania i przeciwdziałania zakażeniu koronawirusem. Wskazano w nich m.in., że:

  • każdej osobie doprowadzonej do wytrzeźwienia badana jest temperatura ciała za pomocą termometru bezdotykowego;
  • niezbędne jest przeprowadzenie szczegółowego wywiadu czy osoba doprowadzoną do wytrzeźwienia miała bliski kontakt z osobą zakażoną w okresie ostatnich 14 dni, czy przebywała za granicą; informacje należy odnotować w karcie ewidencyjnej;
  • procedura przyjęcia i wypisu osób doprowadzonych do wytrzeźwienia odbywa się pojedynczo;
  • osoby doprowadzone do wytrzeźwienia umieszczane są po jednej osobie w przypadku małej sali, lub po dwie osoby na większej sali z zachowaniem odległości;
  • konieczne jest używanie środków ochrony indywidualnej (rękawiczki, maseczki, fartuchy jednorazowe, kombinezony, przyłbice);
  • przeprowadzane powinno być regularne sprzątanie, ozonowanie i dezynfekcja pomieszczeń;
  • wydzielenie osobnego pomieszczenia dla osób z podejrzeniem zakażenia do czasu przyjazdu odpowiednich służb.

We wszystkich izbach wytrzeźwień, ośrodkach i placówkach zatrudniony personel posiada środki ochrony indywidualnej, tj. maseczki, gogle, przyłbice, fartuchy jednorazowe, rękawiczki jednorazowe, kombinezony, płyny i żele do dezynfekcji rąk, mydła dezynfekujące do mycia rąk, płyny dezynfekcyjne do mycia powierzchni.

Prezeska stowarzyszenia zaznaczyła ponadto, że załoga Słupskiego Ośrodka Rozwiązywania Problemów Alkoholowych z początkiem marca została przeszkolona przez pracowników stacji sanitarno-epidemiologicznej oraz przez pracowników Wydziału Interwencji Kryzysowej Urzędu Miasta w Słupsku w zakresie rozpoznania symptomów koronawirusa jak i postępowania w przypadku zarażenia.

Od 23 marca 2020 r. odmowę przyjęcia 11 osób z powodu pojawienia się symptomów koronawirusa odnotowano w Ośrodku Przeciwdziałania Problemom Alkoholowych w Bielsku Białej. Osoby te po szczegółowym badaniu lekarskim zostały odebrane z terenu ośrodka przez bielskie pogotowie ratunkowe.

Jak podkreśliła Marzena Danielewicz, w pozostałych izbach wytrzeźwień, ośrodkach i placówkach nie doprowadzono osób z podejrzeniem C0VID-I9. Każda osoba doprowadzona do wytrzeźwienia zostaje poddana badaniu temperatury ciała. Dodatkowo każdy patrol doprowadzający osobę do wytrzeźwienia jest zobowiązany do sprawdzenia czy nie przebywa na kwarantannie.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Sytuacja w DPS w Krzyżanowicach

Data: 2020-05-18
  • W lutym DPS Krzyżanowice podjął działania prewencyjne mające na celu ochronę mieszkańców przed zakażeniem koronawirusem
  • Obecnie 129 mieszkańców i 33 pracowników placówki zostało objętych kwarantanną

W domach pomocy społecznej przebywają osoby z grup najbardziej narażonych na zakażenie: osoby starsze, schorowane, z niepełnosprawnościami.

W zawiązku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi, Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur  pytał odpowiednie organy o działania podjęte w DPS-ach w ramach epidemii koronawirusa.

Do zadań KMPT (który działa w strukturze Biurze RPO)  należy sprawdzanie czy w placówkach, gdzie osoby mogą przebywać wbrew swojej woli np. na podstawie sądowego postanowienia, nie dochodzi do okrutnego, poniżającego traktowania lub tortur.

DPS w Krzyżanowicach

Odpowiadając na pismo KMPT w sprawie sytuacji w Domu Pomocy Społecznej w Krzyżanowicach, starosta powiatu radomskiego Waldemar Trelka poinformował, że 7 maja koronawirus został zdiagnozowany u 3 mieszkanek DPS a w przypadku trzech wynik był nierozstrzygający. Zakażenie potwierdzono też u 8 pracowników. 129 mieszkanek DPS objęto kwarantanną. Do izolacji domowej zgłoszono zaś 8 pracowników z wynikiem dodatnim; kwarantanną objęto 33 pracowników (19 osób obywa ją na terenie DPS i świadczy pracę na rzecz mieszkanek). 5 mieszkanek jest hospitalizowanych.

Jak wskazał starosta, już w lutym br. DPS Krzyżanowice podjął działania prewencyjne mające na celu ochronę zdrowia i życia mieszkańców. Między innymi podjęto decyzję o podziale domu na 2 odrębne strefy mieszkańca oraz wyodrębnieniu (pod względem zabezpieczenia sanitarnego) działu administracji. Podjęto też decyzję o zamknięciu DPS (zakaz wchodzenia osób z zewnątrz; możliwość opuszczania terenu domu przez mieszkanki wyłącznie na podstawie przesłanek medycznych).

Zarządzeniem Dyrektora DPS z marca b.r. wdrożono stosowne procedury uwzględniające wytyczne GIS, w ramach których określono m.in.:

  • powołanie zespołu kryzysowego wraz z przyporządkowaniem zadań;
  • wdrożenie reżimów sanitarnych, w tym; zabezpieczenie środków do odkażania rąk i powierzchni; odkażanie powierzchni domu, rąk i butów na wejściu, obowiązek stosowania poszerzonego asortymentu środków ochrony indywidualnej przez pracowników (odzież ochronna, rękawiczki, maseczki, a następnie przyłbice); mierzenie temperatury i oddechów mieszkanek (2xdziennie), mierzenie temperatury pracowników, na wejściu;
  • organizację pracy personelu z uwzględnieniem elastycznych form umożliwiających zabezpieczenie opieki na wypadek wystąpienia przypadków zakażenia;
  • wyznaczenie stref i pomieszczeń niezbędnych dla zapewnienia właściwego funkcjonowania DPS w sytuacji wystąpienia zakażeń, w tym pomieszczeń noclegowych dla personelu.

Ponadto wypracowano i poddano konsultacji pracowniczej scenariusze dotyczące zabezpieczenia kadry w przypadku stwierdzenia zakażeń wśród mieszkanek/pracowników DPS.

Zostały podjęte działania mające na celu pozyskanie wsparcia zewnętrznego w zakresie wyposażenia domu w środki ochrony indywidualnej i preparaty odkażające. W ich ramach DPS otrzymał wsparcie rzeczowe (maseczki, środki odkażające, przyłbice) oraz finansowe - od sponsorów instytucjonalnych, organizacji społecznych i osób fizycznych w kwocie 49 tys. zł. Działania były kontynuowane  także po stwierdzeniu przypadków zakażenia; pozyskano wówczas dodatkowe deklaracje wsparcia (opiewające na łączną kwotę 15 tys. zł), w ramach którego darczyńcy mają przekazać środki ochrony indywidualnej, naczynia jednorazowe, opryskiwacze do dezynfekcji i lampy bakteriobójcze.

- Dodatkowo pozyskaliśmy wsparcie w postaci produktów spożywczych (wody, napoje, produkty suche) oraz środków czystości. Wskazane działania ukierunkowane na pozyskanie wsparcia zewnętrznego są kontynuowane z uwagi na nieprzewidywalny charakter rozwoju istniejącej sytuacji oraz długofalową perspektywę zagrożenia epidemiologicznego – podkreślił starosta.

Ponadto z uwagi na przewidywane problemy w zakresie zabezpieczenia personalnego, wystąpiono do wojewody z wnioskiem o oddelegowanie do DPS pielęgniarza. Opiekę nad mieszkańcami świadczy obecnie 19 osób z działu terapeutyczno-opiekuńczego, w tym 4 pielęgniarki. Od 12 maja pracowników wspomagają również trzej wolontariusze oraz ksiądz z Duszpasterstwa Akademickiego Radomia. Psycholog zatrudniony w DPS, w zależności od potrzeb zapewnia pomoc psychologiczną mieszkańcom.

- Na chwilę obecną mieszkańcy mają zapewnioną właściwą opiekę; jednak ze względu na fakt, że połowa etatów pielęgniarek zatrudnionych w DPS obsadzona jest przez pielęgniarki posiadające podstawowe zatrudnienie w szpitalu, liczymy się z realnymi problemami w zakresie obsady pielęgniarskiej – zaznaczył Waldemar Trelka.

Podkreślił, że Starostwo Powiatowe jest w stałym kontakcie ze służbami wojewody. Placówka, po stwierdzeniu zakażenia, otrzymała też wsparcie ze strony wojewody zarówno w zakresie środków dezynfekujących i ochrony indywidualnej, jak i łóżek polowych i śpiworów.

KMP.071.4.2020

Międzynarodowe standardy dotyczące miejsc detencji w dobie COVID-19

Data: 2020-05-11

Miejsca pozbawienia wolności znajdują się w niezwykle trudnej sytuacji z powodu epidemii koronawirusa. Dlatego instytucje międzynarodowe podpowiadają państwom, jak radzić sobie z zagrożeniami

Możliwości składania wniosków i skarg oraz prawa do informacji w więzieniach. Udział przedstawiciela KMPT w międzynarodowym szkoleniu online

Data: 2020-04-30

Przedstawiciel Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur uczestniczył 30 kwietnia 2020 r. w szkoleniu online dotyczącym możliwości składania wniosków i skarg oraz prawa do informacji w więzieniach. Szkolenie stanowiło część projektu “Working towards harmonized detention standards in the EU – The role of National Preventive Mechanisms”.

W szkoleniu udział wzięli również przedstawiciele Krajowych Mechanizmów Prewencji z Austrii, Chorwacji, Czech, Litwy, Polski, Słowenii i Węgier, a także reprezentanci Amnesty International Austria oraz Ludwig Boltzmann Institut für Menschenrechte (BIM). Celem spotkania było omówienie standardów dotyczących dostępu osób osadzonych do efektywnych mechanizmów skargowych i zapewnienia im prawa do informacji, jak również wymiana doświadczeń przedstawicieli KMP w tym zakresie. Szkolenie stanowiło także okazję do omówienia obecnej sytuacji i aktywności krajowych mechanizmów w dobie pandemii.

W ramach szkolenia uczestnicy, bazując na doświadczeniach z wizytacji, omówili następujące kwestie:

1. dostęp osób osadzonych do mechanizmu skargowego;

2. zasady przetwarzania skarg przez administrację zakładów karnych;

3. efektywność funkcjonujących w więzieniach mechanizmów skargowych, w tym dostrzeżone nieprawidłowości, m.in.: brak informacji o możliwości złożenia skargi lub wniosku, niewiedzę osadzonych i administracji zakładów karnych na temat mandatu KMP, brak zaufania więźniów do zewnętrznych instytucji rozpatrujących skargi, brak odpowiedzi na złożone skargi;

4. ryzyko stosowania represji wobec skarżących, przez personel więzienny i współosadzonych;

5. dobre praktyki w zakresie realizacji prawa więźniów do złożenia skargi, np.:  informowanie osadzonych o ich prawach przez przedstawicieli krajowych mechanizmów.

6. czynności podejmowane przez KMP przed, w trakcie oraz po zakończeniu wizytacji, w celu weryfikacji efektywności mechanizmu skargowego w wizytowanych placówkach.

Z dużym zainteresowaniem spotkała się informacja dotycząca praktyk Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w tym zakresie. Za szczególnie cenne uznano przekazywanie do wiadomości KMPT skarg więźniów, które wpływają do Biura RPO. Pozwala to bowiem na lepsze przygotowanie się do wizytacji placówki pod kątem występujących tam nieprawidłowości zgłaszanych w skargach.

Poczynione w trakcie wizytacji ustalenia służyć powinny wypracowaniu odpowiednich zaleceń skierowanych do władz wizytowanych jednostek, jak również identyfikacji występujących problemów o charakterze systemowym. KMP powinien zwłaszcza podnosić zaobserwowane problemy w kontaktach z przedstawicielami władzy oraz proponować odpowiednie zmiany prawne.

Koronawirus. Służba Więzienna dostała prawo rażenia nieposłusznych prądem. RPO do premiera o przepisach o paralizatorach w specustawie COVID-19

Data: 2020-04-30
  • Służba Więzienna dostała prawo do używania paralizatorów (taserów) w kontaktach z osadzonymi, praktycznie bez ograniczeń
  • Zamiast dotykać więźnia, można go po prostu razić prądem – jeśli np. nie wykonuje polecenia albo stosuje bierny opór
  • RPO w wystąpieniu do premiera Mateusza Morawickiego ostrzega, że tak napisane przepisy mogą prowadzić do tragedii
  • Przypomina, że paralizatory są narzędziem tortur, a ich używanie całkiem niedawno doprowadziło do śmierci Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie

Zmiana ta jest ukryta w art. 39 ustawy z 31 marca 2020 r. (o zmianie specustawy z 2 marca o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, Dz. U. z 2020 r., poz. 568). Art. 39 zmienił bowiem treść artykułu 19 ust. 1 ustawy o Służbie Więziennej, przyznając tej formacji prawo do stosowania broni umożliwiającej obezwładnianie osób za pomocą energii elektrycznej (np. paralizatorów typu taser). Funkcjonariusze Służby Więziennej mogą teraz używać broni elektrycznej w przypadkach określonych w art. 11 pkt 1–6, 8, 9 i 11–14 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej (Dz. U. z 2019 r., poz. 2418), czyli m.in.

  • do wyegzekwowania zachowania zgodnie z wydanym poleceniem,
  • do pokonania oporu – biernego i czynnego,
  • do przeciwdziałania autoagresji,
  • do ochrony i przeciwdziałania naruszeniu porządku lub bezpieczeństwa publicznego;
  • do przeciwdziałania niszczeniu mienia;
  • do zapewnienia bezpieczeństwa konwoju lub doprowadzenia;

RPO zwraca uwagę, że przyznane Służbie Więziennej uprawnienia nie mają na celu prewencji i zwalczania COVID-19, lecz po prostu dają funkcjonariuszom nowy środek przymusu bezpośredniego. Stało się to bez merytorycznej debaty w tym zakresie i to prawie w rocznicę tragicznej śmierci Igora Stachowiaka, który w maju 2017 r. zmarł w czasie stosowania tortur z użyciem paralizatora.

Ustawa nie określa, która grupa funkcjonariuszy Służby Więziennej zostanie zaopatrzona w broń elektryczną - broń elektryczną mogą otrzymać funkcjonariusze mający najczęstszy kontakt z osadzonymi (np. oddziałowi), jak również funkcjonariusze ochraniający szpitale więzienne, w tym pełniący służbę na więziennych oddziałach psychiatrycznych.

Broń przeznaczona do obezwładniania za pomocą energii elektrycznej uważana jest powszechnie za mniej śmiercionośną niż broń palna. Jej używanie rodzi jednak wiele niebezpieczeństw. Może być niebezpieczna dla zdrowia człowieka (zwłaszcza dla osób starszych, chorujących na choroby przewlekle, choroby sercowo-naczyniowe, czy osób dotkniętych kryzysem zdrowia psychicznego), służyć jako narzędzie tortur, a w niektórych sytuacjach powodować wręcz śmierć. Stwarza też ryzyko obrażeń w przypadku niekontrolowanego upadku po jej użyciu oraz ze swojej natury, zadaje ból i cierpienie, co stwarza pokusę jej nadużywania. Może to przybrać formę tortury.

Nowe przepisy nie wymagają też obowiązkowego badania stanu zdrowia osoby, wobec której użyto broni elektrycznej.

Niepokoi również fakt, że uprawnienie do używania broni elektrycznej ma stanowić rozwiązanie problemów kadrowych Służby Więziennej. Poziom zatrudnienia personelu penitencjarnego ma bowiem bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo w jednostce, reżim w stosunku do osadzonych oraz możliwości organizacji codziennej pracy. Braki w tym obszarze utrudniają rozwój pozytywnych relacji, stwarzają możliwość zaistnienia sytuacji potencjalnie niebezpiecznych oraz sprzyjają wypaleniu zawodowemu.

RPO ostrzega, że pozwalanie na stosowanie większej przemocy nie pomoże w chwili, gdy wszyscy zajmujący się więziennictwem obawiają się eskalacji niebezpiecznych zachowań osadzonych. Władze państwowe, w tym Ministerstwo Sprawiedliwości, Służba Więzienna i kierownictwo jednostek penitencjarnych powinno zmienić sposób komunikacji z osadzonymi. W czasie pandemii działania zmierzające do deeskalacji konfliktu i budowania odpowiedniej atmosfery nabierają moim zdaniem szczególnego znaczenia. Inaczej może dojść do sytuacji nieprzewidzianych i trudnych do opanowania jak np. bunt, czy zamieszki, o czym świadczy dobitnie sytuacja we włoskich więzieniach.

W celu przeciwdziałania niebezpiecznym sytuacjom wywołanym pandemią COVID-19 konieczne są inne, bardziej kompleksowe rozwiązania systemowe, takie jak:

  • zmniejszanie populacji osadzonych w jednostkach penitencjarnych, poprzez szersze stosowanie środków o charakterze nie izolacyjnym;
  • podjęcie działań na rzecz poprawy sytuacji kadrowej w Służby Więziennej (w tym rozważenie podniesienia poziomu wynagrodzenia);
  • zapewnienie osadzonym i personelowi odpowiedniego wsparcia psychologicznego;
  • zapoznanie personelu penitencjarnego z międzynarodowymi standardami postępowania z osobami pozbawionymi wolności w kontekście choroby COVID-19, wypracowanymi przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT) i Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT);
  • szersze korzystanie z kamer przenośnych i kamer noszonych na mundurach (tzw. body cameras).

KMP.571.3.2020

Koronawirus. Służba Więzienna: ograniczono pracę więźniów poza zakładami karnymi

Data: 2020-04-23
  • Czasowo wstrzymano lub ograniczono zatrudnienie osób pozbawionych wolności poza zakładami karnymi – informuje RPO Służba Więzienna
  • W 2019 r. do pracy na zewnątrz bez konwojenta wychodziło 8234 skazanych. Według stanu na 2 kwietnia jest to 338 osadzonych
  • Przed opuszczeniem zakładu karnego oraz po powrocie poddawani są oni pomiarowi temperatury ciała oraz dezynfekcji rąk

Mając na uwadze stan epidemii oraz wynikające z tego graniczenia służące poprawie bezpieczeństwa obywateli, Służba Więzienna podjęła szereg działań, w celu ograniczenie możliwości rozprzestrzeniania się zagrożeń wynikających z epidemii koronawirusa.

Dyrektorzy poszczególnych jednostek penitencjarnych podjęli decyzje dotyczące wprowadzenia ograniczeń zatrudnienia osób pozbawionych wolności. W celu przeciwdziałania transmisji wirusa rekomendowano ograniczenie zatrudnienia osób pozbawionych wolności do prac niezbędnych do funkcjonowania jednostek penitencjarnych oraz realizacji strategicznych obszarów działania. np. obszarów związanych z produkcją żywności. Efektem  rekomendacji jest ogromny spadek liczby skazanych zatrudnionych poza terenem zakładu karnego.

W 2019 r. średnio ze wszystkich jednostek penitencjarnych w kraju do pracy poza terenem zakładu w systemie bez konwojenta wychodziło 8234 skazanych. Aktualnie według stanu na 2 kwietnia 2020 r. na zewnątrz jednostki pracuje jedynie 338 osadzonych z 15 zakładów karnych i aresztów śledczych, co stanowi jedynie około 4% przeciętnej liczby zatrudnionych w 2019 r. Skazani zatrudnieni są przede wszystkim w zakładach przetwórstwa mlecznego, mięsa oraz piekarniach.

Wprowadzono procedury profilaktyczne, które na bieżąco dostosowuje się do zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego. Procedurom tym podlegają również osadzeni udający się do pracy. Każdorazowo, przed opuszczeniem zakładu karnego oraz po powrocie poddawani są pomiarowi temperatury ciała oraz dezynfekcji rąk. Zalecono, aby rozważyć potrzebę i możliwości wyposażenia skazanych przez pracodawcę w maseczki ochronne oraz rękawiczki jednorazowe na czas przemieszczania do miejsca pracy i w drodze powrotnej.

Przewożenie skazanych do miejsca pracy i do jednostek penitencjarnych odbywa się odpowiednio przygotowanym i zorganizowanym przez pracodawcę transportem. Skazani nie przemieszczają się do miejsca pracy środkami transportu publicznego. Nie są również transportowani razem z innymi pracownikami kontrahenta. Zapewniono transport dedykowany wyłącznie osadzonym.

Ponadto wprowadzono zasadę ograniczenia do minimum kontaktów osób pozbawionych wolności z pozostałymi pracownikami danego przedsiębiorstwa min. poprzez zapewnienie w miarę możliwości odrębnych pomieszczeń socjalnych i szatni.

Przedsiębiorstwa współpracujące ze Służbą Więzienną realizujące zatrudnienie poza terenem jednostki penitencjarnej, działające w obszarze szeroko rozumianej produkcji żywności charakteryzują się podwyższonym reżimem sanitarnym, funkcjonując w oparciu o restrykcyjne wymagania higieniczne dla zakładów produkcji i obrotu żywnością wynikające z systemu HACCAP. W związku z powyższym pracownicy wspomnianych przedsiębiorstw muszą być wyposażeni we właściwe środki ochrony osobistej.

Funkcjonariusze Służby Więziennej prowadzą kontrolę miejsc zatrudnienia również pod kątem zapewnienia w miejscu pracy osadzonych odpowiednich środków ochrony indywidualnej, warunków higienicznych i sanitarnych oraz środków dezynfekujących. Skazani zatrudnieni poza terenem jednostki penitencjarnej rozmieszczani są z uwzględnieniem kryterium miejsca pracy, w miarę możliwości w wydzielonych celach, oddziałach mieszkalnych, a także odrębnie od pozostałych skazanych.

Wszystkie działania podejmowane przez Służbę Więzienną są skoordynowane z wytycznymi Ministerstwa Zdrowia oraz Głównego Inspektora Sanitarnego. Dyrektorzy jednostek penitencjarnych powołali zespoły robocze do spraw koordynowania czynności podejmowanych w związku z zagrożeniem epidemiologicznym, które na bieżąco współpracują z właściwymi terytorialnie Państwowymi Wojewódzkimi i Powiatowymi Stacjami Sanitarno-Epidemiologicznymi. Podejmowane decyzje w kwestii zatrudnienia skazanych są adekwatne do obecnej sytuacji panującej w konkretnym obszarze kraju i konkretnej jednostce penitencjarnej.

Decyzje dotyczące wstrzymania lub ograniczania zatrudnienia, zgodnie z zapisem art. 247§1 Kodeksu karnego wykonawczego, należą do kompetencji dyrektora aresztu śledczego i zakładu karnego. Służba Więzienna monitoruje na bieżąco zagrożenie epidemiologiczne związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa dlatego w każdej chwili istnieje możliwość całkowitego wstrzymania zatrudnienia zewnętrznego.

Zarządzeniem nr 20/20 z dnia 2 marca 2020 r. Dyrektor Generalny Służby Więziennej powołał zespół do koordynowania działań podejmowanych w związku z zagrożeniem epidemiologicznym w jednostkach organizacyjnych Służby Więziennej. Za pośrednictwem dyrektorów okręgowych Służby Więziennej przekazano uzgodnione i skonsultowane z Głównym Inspektorem Sanitarnym przykładowe algorytmy kwalifikacji osób do dalszego postępowania w związku z sytuacją epidemiologiczną C0\/ID-19.

Wytyczne stanowią bazę do stworzenia szczególnego trybu postępowania dostosowanego do struktury i funkcjonowania poszczególnych zakładów  karnych i aresztów śledczych z uwzględnieniem zaleceń właściwych miejscowo Państwowych Powiatowych Stacji Sanitarno-Epidemiologicznych.

IX.517.676.2020

Koronawirus: Sytuacja w więzieniach budzi poważne obawy. RPO do Służby Więziennej

Data: 2020-04-04
  • Pojawia się coraz więcej obaw o zdrowie i życie osób przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych
  • Niepokój  co do skutków rozprzestrzenienia się tam koronawirusa wyrażają nie tylko więźniowie i ich bliscy, ale także i funkcjonariusze Służby Więziennej
  • SW wymaga zaś od adwokatów zaświadczeń o ich stanie zdrowia, by mogli spotkać się z osadzonymi klientami - co budzi wątpliwości RPO

Zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego osobom pozbawionym wolności oraz funkcjonariuszom i pracownikom wymaga zorganizowanych działań. Zalecenia w tym kontekście wydały ostatnio: Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) oraz Podkomitet ONZ ds. Prewencji (SPT).

Jak podkreśla (WHO), takie miejsca jak więzienia stwarzają o wiele większe ryzyko dla zakażenia COVID-19 niż życie na wolności. Miejsca detencji są bowiem zamkniętymi środowiskami, w których ludzie żyją obok siebie, w bliskiej odległości. Fizyczne zdystansowanie się i izolacja w takich warunkach są praktycznie niemożliwe.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich spytał dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego, czy na podstawie tych międzynarodowych zaleceń opracowano szczegółowe procedury postępowania ws. przeciwdziałania koronawirusowi w jednostkach penitencjarnych, a także sposobu postępowania wobec zakażenia lub podejrzenia o zakażenie.

Zastępca DG SW płk Andrzej Leńczuk w marcu informował RPO, że SW w porozumieniu z Głównym Inspektorem Sanitarnym opracowała algorytmy postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem. RPO poprosił o ich przesłanie.

Adam Bodnar zwrócił się także o przekazywanie do Biura RPO - raz na dobę - informacji o przypadkach zakażenia koronawirusem wśród osadzonych  lub  funkcjonariuszy i pracowników oraz o przypadkach zastosowania kwarantanny wobec osób podejrzanych o zakażenie i hospitalizacji osób chorych.

Ponadto Komisja Ekspertów Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur wskazała, że wobec epidemii utrudnione są kontakty adwokatów z klientami przebywającymi w jednostkach penitencjarnych. Zaproponowała w związku z tym zwiększenie możliwości kontaktu telefonicznego osadzonych z adwokatem, jak również realizowanie widzeń.

RPO przedstawił DG SW ten postulat. Poprosił też o informacje, co zrobiono, by zapewnić bezpieczną realizację prawa osadzonych do obrony, zwłaszcza – do kontaktu z obrońcą w formie widzeń. Na praktykę niezgodną z prawem wskazują bowiem informacje od adwokatów o konieczności przedkładania przez nich w jednostce penitencjarnej zaświadczenia o stanie zdrowia - by móc spotkać się z osadzonym klientem.

IX.517.664.2020

RPO bada sprawę śmierci mężczyzny w komendzie we Włocławku

Data: 2020-03-31
  • RPO podjął sprawę mężczyzny, który zmarł w Komendzie Miejskiej Policji we Włocławku krótko po zatrzymaniu w lutym 2020 r.
  • RPO bada okoliczności zdarzenia oraz czy śmierć mężczyzny miała związek z działaniem funkcjonariuszy
  • Rzecznik zwrócił się do Komendanta Głównego Policji ws. m.in. prawidłowości działań policjantów 

Na podstawie publikacji prasy Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę śmierci zatrzymanego 38-latka. Był zatrzymany w związku z podejrzeniami posiadania środków odurzających. Przed przewiezieniem do komendy nie był on badany przez lekarza, ale z jego oświadczenia wynikało, że czuł się dobrze, nie zgłaszał żadnych chorób. 

Z informacji otrzymanych przez RPO od KMP we Włocławku wynika, że późnym wieczorem tego samego dnia funkcjonariusze przeprowadzili mężczyznę do niemonitorowanego pomieszczenia. W związku z agresywnym zachowaniem zatrzymanego, zastosowano wobec niego siłę, podjęto także nieskuteczną próbę założenia kaftana bezpieczeństwa. Podczas tego mężczyzna zmarł. Podjęta przez policjantów a następnie przez wezwany zespół ratownictwa medycznego akcja resuscytacyjna nie przyniosła rezultatu.

O godz. 3 w nocy policjanci poinformowali ojca zatrzymanego o jego śmierci. Na pytanie ojca "Co się stało?”, jeden z policjantów miał odpowiedzieć: "Koledzy go pobili”. 

Rzecznik jest zaniepokojony doniesieniami, że w czynnościach miał brać udział funkcjonariusz, który uczestniczył w zatrzymaniu w 2018 r. innego człowieka, który zmarł bezpośrednio po przewiezieniu do zakładu karnego we Włocławku oraz relacjami medialnymi, z których wynika, że po zdarzeniu policjanci obserwowali rodzinę zmarłego.

RPO: sprawa wymaga szczególnego wyjaśnienia

Rzecznik zwraca uwagę, że sprawa wymaga szczególnego i dokładnego zbadania. Wskazuje na podobieństwa z głośną sprawą Igora Stachowiaka. Podobnie jak w tamtym przypadku, do śmierci zatrzymanego doszło w trakcie stosowania środków przymusu bezpośredniego w pomieszczeniu, w którym nie było monitoringu.

Niepokojące jest, że w tej samej komendzie miejskiej policji doszło w stosunkowo niedługim czasie do dwóch zgonów zatrzymanych. W czynnościach z udziałem obu zmarłych miał brać udział ten sam funkcjonariusz. W obydwu sprawach występują ponadto wątpliwości co do zasadności zatrzymania, które - ze względu na śmierć osób zatrzymanych - nie mogą być zbadane przez sąd.

RPO wskazuje, że zgodnie z art. 248 § 1 k.p.k. zatrzymanego należy natychmiast zwolnić, gdy ustanie przyczyna zatrzymania. Powstaje zatem pytanie, jakie okoliczności przemawiały za dalszym pozbawieniem wolności zatrzymanego, skoro podejrzenia o posiadaniu przez niego narkotyków nie potwierdziły się.

W związku z niejasnościami oraz wątpliwościami w sprawie, zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił Komendanta Głównego Policji o zbadanie zasadności i prawidłowości czynności policjantów, a w szczególności zasadności decyzji o umieszczeniu w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych, a także prawidłowości działań policjantów wobec członków rodziny zmarłego, już po jego śmierci.

RPO spytał też o postępowania dyscyplinarne w tej sprawie.

II.519.214.2020

Służba Więzienna podaje dane statystyczne ws. KOZZD

Data: 2020-03-31
  • 88 decyzji o umieszczeniu osób stwarzających zagrożenie w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie wydały dotychczas sądy
  • 120 razy zastosowały zaś wobec nich nadzór prewencyjny, bez kierowania do KOZZD 
  • Takie dane – według stanu na połowę marca 2020 r. - przekazała RPO Służba Więzienna

Łącznie SW złożyła do sądów 275 wniosków o uznanie danej osoby za stwarzającą zagrożenie  - od początku obowiązywania ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych  osób.

Ustawa ta przewiduje m.in. bezterminowe pozbawianie wolności w ośrodku w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność, nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny.

Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te są poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. Jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; gdzie dana osoba może spędzić resztę życia.

Ustawa nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia. Rolą Rzecznika Praw Obywatelskich jest zaś stanie na straży poszanowania praw każdego obywatela zapisanych w Konstytucji. Polskę wiążą też międzynarodowe standardy międzynarodowe właściwego traktowania osób pozbawionych wolności, a są nimi pacjenci ośrodka.

RPO od dawna wskazywał na wiele luk prawnych w ustawie z 22 listopada 2013 r. lub też jej przepisów, które  wymagają zmian. RPO informował o tym w ponad 30 wystąpieniach, kierowanych m.in. do premiera, ministrów  sprawiedliwości czy zdrowia, a także odpowiednich komisji Sejmu i Senatu. Przez długi czas nie dostawał odpowiedzi.

Ostatecznie w lutym 2020 r.  wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł poinformował RPO o powołaniu w styczniu Zespołu MS ds. regulowania możliwości tymczasowego izolowania osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Chodzi o tymczasowe izolowanie w KOZZD osób, wobec których toczy się postępowanie w trybie ustawy z 2013 r. - przed prawomocnym zakończeniem tego postępowania, oraz wypracowanie propozycji legislacyjnych dotyczących izolowania tych osób w Ośrodku. 

- Nie można wykluczyć uwzględnienia w toku prac Zespołu również innych zagadnień prowadzących do uzasadnionej nowelizacji ustawy - dodaje resort.  

O inicjatywę legislacyjną co do zmian w ustawie Adam Bodnar wystąpił także do odpowiednich komisji sejmowych i senackich.

IX.517.1702.2017

Koronawirus. Zadbać także o osoby pozbawione wolności. Wystąpienie RPO do premiera

Data: 2020-03-30
  • Co dzieje się za zamkniętymi drzwiami w miejscach odosobnienia w czasie pandemii COVID-19?
  • Czy ludzie przebywający w izolacji od społeczeństwa mogą czuć się bezpieczni  - gdy są narażeni na większe ryzyko zakażenia niż inni?
  • Czy nie zapomnieliśmy o tych, którzy przebywają w zamknięciu, a też odczuwają lęk i niepokój związany z pandemią?
  • Co możemy zrobić, aby ludzie pozbawieni wolności nie stali się ofiarą błędów i zaniedbań władz?

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił premierowi Mateuszowi Morawieckiemu wytyczne i rekomendacje, sformułowane przez instytucje i organizacje zajmujące się ochroną zdrowia i praw człowieka. W ocenie Adama Bodnara ich analiza pozwoli na wypracowanie skutecznych praktyk i procedur, zgodnych z prawami człowieka i międzynarodowymi standardami.

Potrzebna nowa solidarność

Rozprzestrzenianie się pandemii koronawirusa (COVID-19) stanowi wyzwanie dla całego społeczeństwa. Wszyscy powinniśmy wykazać się solidarnością, odpowiedzialnością i dyscypliną. Potrzeba nam również empatii i wrażliwości, w stosunku do tych wszystkich ludzi, którzy decyzją polskich władz są pozbawieni wolności, m.in. osób przebywających w kwarantannie, więzieniach, policyjnych i wojskowych izbach zatrzymań, strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców, zakładach poprawczych i innych placówkach dla nieletnich, instytucjach opieki psychiatrycznej i pomocy społecznej.

Wszyscy oni są częścią naszego społeczeństwa. Odczuwają lęk i niepokój związany z pandemią i potrzebują naszego wsparcia i wyrazów solidarności w tym trudnym dla nich momencie.

W zamknięciu większe ryzyko zakażenia niż na wolności

To oni przebywają w warunkach, które - jak wskazuje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) - stwarzają o wiele większe ryzyko dla zakażenia COVID-19 niż życie na wolności. Miejsca detencji są bowiem zamkniętymi środowiskami, w których ludzie żyją obok siebie, w bliskiej odległości. Fizyczne zdystansowanie się i izolacja w takich warunkach są praktycznie niemożliwe. Osoby te mają też ograniczoną zdolność do podjęcia środków zapobiegających pandemii. Są bowiem uzależnieni od warunków, w których przebywają oraz od decyzji nadzorującego personelu.

Miejsca detencji mogą działać jako źródło zakażenia, nasilenia i rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych – zarówno w nich samych, jak i poza nimi. Dlatego kwestia zapewnienia właściwej opieki zdrowotnej w miejscach detencji jest ważna dla publicznej ochrony zdrowia.

Wśród osób pozbawionych wolności są także ludzie z grupy ryzyka – osoby starsze, chorujące na choroby przewlekłe, z osłabionym układem odpornościowym. To ludzie pozbawieni wolności i ich bliscy szczególnie odczuwają ograniczenia związane z pandemią (np. w przypadku wstrzymania odwiedzin).

To oni z uwagi na miejsce, w którym się znajdują, narażeni są na tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie oraz karanie. Ryzyko to wzrasta w czasach niepewności, takich jak pandemia lub stan nadzwyczajny. Brak skutecznych rozwiązań, procedur i szkoleń personelu może wpływać na ludzkie zachowania, a instytucje nadzoru i kontroli mają ograniczone możliwości działania.

Komunikaty władz pomijają osoby pozbawione wolności

Tymczasem komunikaty władz i język publicznej debaty praktycznie pomijają ich istnienie. 

Czas to zmienić. Sposób, w jaki władze komunikują decyzje oraz język debaty publicznej, może wpływać na postawy osób przebywających w detencji, a tym samym na bezpieczeństwo innych osób, w tym personelu.

Zróbmy wszystko, by nie doszło w Polsce do sytuacji jakie miały miejsce we Włoszech (gdzie w zakładach karnych doszło do zamieszek w wyniku wprowadzenia zakazu odwiedzin) i w Hiszpanii (gdzie personel domów opieki dla osób starszych uciekł, pozostawiając podopiecznych w łóżkach na pewną śmierć).

Dobrym przykładem może być postawa włoskiego Prezydenta Sergio Mattarelli. Za pośrednictwem gazety wystosował do więźniów przebywających w weneckich zakładach karnych list, w którym podziękował za solidarność w obliczu epidemii. Prezydent podkreślił, że więźniowie, choć przebywają w trudnych warunkach, są częścią całej społeczności włoskiej. Wyraził też troskę o warunki odbywania kary i służby przez personel penitencjarny.

W obliczu pandemii władze państwowe stoją przed wieloma wyzwaniami. Z jednej strony muszą ochronić osoby pozbawione wolności przed torturami i innymi formami złego traktowania. Z drugiej zaś -  zadbać o to, by osoby te same nie padły ofiarą wirusa COVID-19. Ponadto należy zapewnić odpowiednią opiekę (w tym medyczną) i zadbać, by prawa tych osób były respektowane i nie ograniczane w sposób nadmierny i nieproporcjonalny. Wsparcia potrzebuje również personel miejsc detencji, by pracując w trudnych warunkach mógł wykazać się profesjonalizmem i wykorzystać pełen potencjał zawodowy. Są to wyzwania niezwykle trudne, jednak konieczne dla dobra nas wszystkich.

Apel RPO do premiera

Dlatego też, mając na względzie, że miejsca detencji pozostają w gestii wielu resortów, Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się 27 marca 2020 r. do Prezesa Rady Ministrów o dokonanie przez instytucje państwa przeglądu środków i procedur oraz posiadanych zasobów, w celu zapewnienia, że nie narażają one osób pozbawionych  wolności na ryzyko zarażenia COVID-19, nie ograniczają ich praw i gwarantują ochronę przed wszelkimi formami złego traktowania.

Rzecznik podkreśla, że należy podjąć zdecydowane i skuteczne działania w celu zwalczania koronawirusa i prewencji dalszych zachorowań. Jednak wszelkie stosowane środki i ograniczenia nie mogą naruszać zakazu tortur oraz okrutnego, nieludzkiego i poniżającego traktowania oraz karania, określonego w art. 40 Konstytucji i traktatach międzynarodowych. Zakaz ten ma bowiem charakter absolutny i nie może być zniesiony w żadnej sytuacji, w tym w czasie wojny, zagrożenia terrorystycznego, stanu wyjątkowego, braku stabilnej sytuacji politycznej, epidemii, czy innego niebezpieczeństwa publicznego zagrażającego życiu obywateli.

W ocenie Rzecznika działania powinny być zgodne z rekomendacjami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Podkomitetu ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT) i Europejskiego Komitetu do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT)  oraz odpowiadać innym, międzynarodowym standardom ochrony praw człowieka.

Rzecznik widzi też potrzebę zmiany sposobu formułowania komunikatów przez instytucje państwowe i w ogólnej debacie publicznej, tak by przekazywane informacje uwzględniały również osoby pozbawione wolności i personel miejsc detencji.

Przedstawione rekomendacje

RPO przywołał liczne wytyczne i rekomendacje, sformułowane przez instytucje i organizacje zajmujące się ochroną zdrowia i praw człowieka. To m.in. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT), Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT), Wysoka Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka Michelle Bachelet, Specjalna Sprawozdawczyni Narodów Zjednoczonych ds. Praw Osób Niepełnosprawnych Catalina Devandas, organizacje pozarządowe.

Wśród rekomendacji znalazły się m.in. postulaty:

  • uwzględnienia osób pozbawionych wolności w planach kryzysowych rządu;
  • pilnego przeprowadzenia oceny ryzyka, w celu identyfikacji osób najbardziej zagrożonych COVID-19 wśród osób zatrzymanych;
  • zmniejszenia liczby osób pozbawionych wolności i szersze stosowanie środków o charakterze nieizolacyjnym;
  • zapewnienia osobom pozbawionym wolności odpowiedniej opieki medycznej
    i psychologicznej;
  • zapewnienia osobom po zwolnieniu opieki medycznej i odpowiednich działań następczych (w tym monitorowanie stanu zdrowia);
  • wykonywania w jak najszerszym zakresie testów na obecność koronawirusa;
  • zapewnienia w każdym miejscu detencji planów awaryjnych dotyczących zarządzania ogniskami chorób zakaźnych;
  • zapewnienia osobom pozbawionych wolności dostępu do podstawowych zabezpieczeń przed złym traktowaniem (w tym prawa dostępu do niezależnego badania medycznego, pomocy prawnej oraz powiadomienia osób trzecich o zatrzymaniu), niezależnie od obowiązujących ograniczeń dostępu do zatrzymanego;
  • zapewnienia, że wszystkie mechanizmy składania skarg są sprawne i skuteczne;
  • poszerzenia możliwości komunikacji na odległość, m.in. za pośrednictwem rozmów telefonicznych, wideokonferencji, poczty elektronicznej.  

Zdaniem RPO analiza tych rekomendacji pozwoli premierowi i podległym służbom na wypracowanie skutecznych procedur, zgodnych z prawami człowieka i międzynarodowymi standardami.

KMP.571.2.2020

Konieczne jest wprowadzenie definicji tortur do polskiego prawa - RPO pisze do premiera

Data: 2020-03-26
  • ​RPO zwrócił się do premiera w sprawie konieczności wprowadzenia do polskiego porządku prawnego definicji tortur
  • Problem stosowania tortur i nieludzkiego czy poniżającego traktowania nie jest odpowiednio w polskim prawie rozwiązany. Organizacje międzynarodowe i pozarządowe biją na alarm
  • Premier przekazał wystąpienie Ministrowi Sprawiedliwości, z prośbą o zajęcie stanowiska
  • Tymczasem Rzecznik wielokrotnie pisał już w tej sprawie do MS, ostatni raz w październiku 2018 r. -  wciaż nie otrzymał odpowiedzi

Czy w Polsce stosowane są tortury?

Tak, w Polsce dochodzi do stosowania tortur. Potwierdzają to raporty i zalecenia Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, a także organizacji międzynarodowych i pozarządowych. Problem stosowania tortur i nieludzkiego czy poniżającego traktowania nie jest jednak odpowiednio w polskim prawie rozwiązany. Brak odrębnego przestępstwa tortur w kodeksie karnym utrudnia lub wręcz uniemożliwia kwalifikację konkretnych czynów jako tortury w rozumieniu Konwencji ONZ. Nie pozwala też na szybkie i bezstronne dochodzenie oraz wymierzanie odpowiedniej kary sprawcom.

Tymczasem w Polsce zapadają wyroki za czyny wypełniające definicję tortur z art. 1 Konwencji ONZ. Ich sprawcy odpowiadają najczęściej na podstawie art. 231 kodeksu karnego, czyli nadużycie uprawnień, a także art. 246 kk. (wymuszanie zeznań) i art. 247 kk. (znęcanie się nad osobą pozbawioną wolności).

W latach 2008-2017 za przestępstwa z art. 246 kk., skazano w Polsce prawomocnie 45 policjantów. W 2018 roku zapadł prawomocny wyrok skazujący łącznie 3 funkcjonariuszy Policji za przestępstwo z art. 247 kk. W tym samym roku zapadł ponadto wyrok wobec 4 policjantów za popełnienie przestępstwa z art. 246 kk. Dodatkowo, w 2018 r. prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie znęcania się nad osobą zatrzymaną przez 3 funkcjonariuszy (art. 247 kk.), który to czyn został ujawniony przez pracowników Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur podczas rutynowej kontroli jednej z komend Policji (w 2019 r. wpłynął do odpowiedniego sądu rejonowego akt oskarżenia oraz rozpoczął proces w tej sprawie). Najczęściej ofiarami przemocy byli sprawcy drobnych przestępstw, w tym osoby bardzo młode.

Organizacje międzynarodowe nie pozostawiają złudzeń 

W 2018 r. Biuro ds. Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (dalej ODIHR) przedłożyło w Biurze Rzecznika opinię, w której znajduje się ocena polskiego ustawodawstwa pod kątem zakazu tortur oraz przykłady ustawodawstw innych krajów zawierających definicję takich czynów. Opinia odnosi się także do istotnych elementów dotyczących bezwzględnego zakazu tortur i innego złego traktowania wskazanych przez Komitet Przeciwko Torturom. Zwrócono w niej uwagę, że oprócz zdefiniowania tortur i innego złego traktowania jako poważnych przestępstw w ustawodawstwie krajowym, Polska ma obowiązek prowadzenia dochodzenia w sprawie wszelkich aktów tortur i innego złego traktowania, ich ścigania oraz karania, zapewnienia ofiarom tortur możliwego do wyegzekwowania zadośćuczynienia, w tym sprawiedliwego i adekwatnego odszkodowania, a także innych zasad prawa międzynarodowego w tym obszarze.

Komitet Przeciwko Torturom, który odpowiedzialny jest za monitorowanie wdrażania Konwencji ONZ przez Państwa Strony, wielokrotnie kierował zalecenia pod adresem Polski dotyczące podjęcia skutecznych działań legislacyjnych w celu włączenia do swojego prawa przestępstwa tortur jako odrębnego i szczególnego przestępstwa oraz w celu przyjęcia definicji tortur obejmującej wszystkie elementy określone w art. 1 Konwencji ONZ. Ponadto zauważył, że polskie przepisy nie odzwierciedlają wagi przestępstwa tortur i nie przewidują adekwatnej kary dla ich sprawców.

Podkomitet do spraw Zapobiegania Torturom i Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (The Subcommittee on Prevention of Torture and other Cruel, Inhuman or Degrading Treatment or Punishment, dalej SPT, Podkomitet), również wielokrotnie podkreślał konieczność wprowadzenia zmian w prawie krajowym państw członkowskich zgodnie ze standardami międzynarodowymi, w szczególności w zakresie art. 1 Konwencji ONZ. Podkomitet zwraca uwagę, że brak właściwej klasyfikacji przestępstwa tortur w ustawodawstwie krajowym może powodować bezkarność i akceptację społeczną takich czynów. Ponadto SPT podkreśla, że w celu zapobiegania i karania aktów tortur i znęcania się, ważne jest zbadanie wszystkich zarzutów za pomocą szybkich, bezstronnych i przejrzystych procesów sądowych. Osoby skazane za takie czyny należy ukarać sankcjami współmiernymi do wagi ich przestępstw. Podkomitet zaleca ponadto, aby państwa strony utworzyły i prowadziły krajowy rejestr wszystkich zarzutów dotyczących tortur i innego złego traktowania.

Wniosek do premiera ws. kryminalizacji tortur oi pełnego wdrożenia Konwencji ONZ

RPO zwrócił się do Premiera w sprawie konieczności wprowadzenia do polskiego porządku prawnego definicji tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

W odpowiedzi na pismo RPO, Premier poinformował o przekazaniu wystąpienia do Ministerstwa Sprawiedliwości, z prośbą o zajęcie stanowiska. Tymczasem Rzecznik od początku kadencji podkreśla potrzebę wprowadzenia do ustawodawstwa kompleksowej definicji tortur i określenia kar za ich stosowanie. Ostatni raz wystąpienie w tej sprawie RPO skierował do ministra Zbigniewa Ziobry  24 października 2018 r., jednak nie otrzymał odpowiedzi.

KMP.570.3.2018

Kontrola wojewodów nad nielegalnymi placówkami opiekuńczymi nie działa. RPO wystąpił do MRPiPS

Data: 2020-03-25
  • Społeczeństwo się starzeje, a nielegalne placówki opieki całodobowej nadal pozostają poza efektywną kontrolą państwa - może w nich dochodzić do naruszeń praw człowieka, a nawet tortur
  • NIK wskazuje na nieskuteczność działań wojewodów wobec placówek, które bez zezwolenia świadczą usługi całodobowej opieki nad osobami z niepełnosprawnościami, przewlekle chorymi i seniorami 
  • RPO wystapił do minister Marleny Maląg o całościową zmianę przepisów, aby zapewnić efektywną kontrolę

Przypadki nieludzkiego traktowania pensjonariuszy oraz zagrożenia ich życia i zdrowia w prywatnych obiektach całodobowej opieki są znane z mediów. Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna wskazuje, co zmienić w przepisach i organizacji pracy, by uchronić ludzi przed takim losem.

Do nadużyć, które ujawniali dziennikarze, dochodziło zarówno w placówkach prowadzonych bez odpowiedniego zezwolenia (Zgierz, Wolica), jak i w tych, które ją mają (Trzcianka). W październiku 2016 r. Rzecznik wystąpił do Prezesa Rady Ministrów o stworzenie systemu, który umożliwi zespołowi inspektorów wojewody kontrolę wszystkich takich prywatnych obiektów, niezależnie od ich nazwy i deklarowanego przeznaczenia.

Dialog z rządem znalazł wyraz w projekcie ustawy z 14 listopada 2017 r. o zmianie ustawy o  pomocy społecznej oraz ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Ma on na celu m.in. ograniczenie skali nieprawidłowości, a tym samym zwiększenie poczucia bezpieczeństwa osób przebywających w takich placówkach. Skuteczniejsze mają też być sankcje nakładane na podmioty prowadzące placówki bez zezwolenia.

Rzecznik pozytywnie ocenił projekt nowelizacji. Gwarantuje on możliwość - w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia osób przebywających w placówce - jednoczesnego cofnięcia przez wojewodę zezwolenia na prowadzenie placówki oraz nakazania wstrzymania jej prowadzenia - z rygorem natychmiastowej wykonalności. Propozycje uwzględniają także postulat RPO co do zasad opuszczania terenu placówki przez mieszkańców domów pomocy społecznej, analogicznie jak w placówkach zapewniających całodobową opiekę. Dobrym rozwiązaniem jest także zaostrzenie odpowiedzialności podmiotu prowadzącego bez zezwolenia więcej niż jedną placówkę.

Ponieważ sytuacja mieszkańców domów opieki wymagała pilnej interwencji, RPO zdecydował, że prywatne placówki opiekuńcze obejmie swym działaniem Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur. To zespół ekspertów działających w ramach Biura RPO, których zadaniem jest nie tyle reagowanie na skargi, ale ich uprzedzanie i zapobieganie (prewencja) okrutnego i poniżającego traktowania oraz tortur w miejscach, których ludzie nie mogą sami opuścić (więzienia, szpitale psychiatryczne, państwowe DPS), Trzeba jednak pamiętać, że zespół KMPT jest mały, stale niedofinansowany, a placówek podlegających kontroli jest 3 tysiące.

Ostatecznie ustawa została przyjęta 19 lipca 2019 r.

W marcu 2020 r. RPO otrzymał informację Najwyższej Izby Kontroli o wynikach kontroli działań wojewodów wobec placówek udzielających całodobowej opieki bez wymaganego zezwolenia. Kontrola dotyczyła czterech urzędów wojewódzkich, w których zbadano skuteczność działań wobec tych placówek.

Rzecznik kierował już wcześniej podobny wniosek o kontrolę do NIK, ponieważ mimo przyjęcia nowelizacji RPO dalej był zaniepokojony stanem przestrzegania praw człowieka w placówkach opieki całodobowej, a szczególnie w tych, które działają bez wymaganego zezwolenia.

Co wykazał raport Najwyższej Izby Kontroli?

NIK przeprowadził kontrolę w celu sprawdzenia, czy działania wojewody wobec placówek, udzielających całodobowej opieki, działających bez zezwolenia osobom niepełnosprawnym, przewlekle chorym lub osobom w podeszłym wieku były skuteczne. Wnioski, przedstawione w informacji pokontrolnej przez NIK są jednoznacznie negatywne:

„Działania wojewodów wobec placówek, które bez wymaganego prawem zezwolenia świadczą usługi w zakresie całodobowej opieki nad osobami niepełnosprawnymi, przewlekle chorymi oraz osobami w podeszłym wieku, są nieskuteczne. Brak wystarczającego rozpoznania i kontroli ze strony urzędów wojewódzkich sprzyja powstawaniu szarej strefy w tak ważnej dla życia i zdrowia ludzkiego dziedzinie. Obowiązujące w tym zakresie przepisy mające na celu przeciwdziałanie powstawaniu i pro - wadzeniu nielegalnych placówek są nieadekwatne do potrzeb i nie sprawdzają się w praktyce. Brak jest precyzyjnych przepisów pozwalających skutecznie reagować w sytuacjach rażących zaniedbań lub też świadczenia opieki z naruszeniem przepisów i praw osób w nich przebywających. Wojewodowie zaniedbują także nadzór nad placówkami. Ich kontrole podejmowane były rzadko, najczęściej w reakcji na napływające skargi, niemal nigdy prewencyjnie. Tym samym nadzór państwa wykonywany w tym obszarze przez wojewodów jest iluzoryczny.”

Całą informację NIK znajdą Państwo pod tekstem.

RPO: obecna regulacja nie eliminuje możliwości zagrożenia życia i zdrowia osób w nielegalnych placówkach 

RPO jest zaniepokojony brakami efektywności kontroli nielegalnych placówek przez wojewodów, wykazanymi przez NIK. Kontrola potwierdziła także sygnalizowane w skargach do RPO zaniedbania dotyczące niewłaściwych warunków mieszkaniowych, braku odpowiedniej opieki, niezapewnienia usług zdrowotnych, nieprawidłowości przy zawieraniu umów dla osób przebywających w placówce, a nawet wyłudzania pieniędzy od pensjonariuszy.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o rozważenie możliwości wprowadzenia kompleksowej zmiany regulacji prawnej, stwarzającej podstawy do skutecznego podejmowania działań przez wojewodę wobec nielegalnie działającej placówki.

III.7065.64.2016

Zakaz bicia dzieci ma charakter absolutny. RPO ponownie pisze do Kościoła Chrześcijan Baptystów

Data: 2020-02-27
  • Zakaz bicia dzieci ma charakter absolutny, nie ma od niego żadnych wyjątków – pisze RPO do Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP, wydawcy książki, w której taką karę dopuszczano  
  • Rada uznała całkowity zakaz "karcenia cielesnego” za błąd oraz za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci
  • Naruszenie zakazu stosowania kar cielesnych nie może być uzasadnione prawem rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami – odpowiada Rzecznik

W kolejnym piśmie do Rady Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie podkreśla, że treści książki pt. "Pasterz serca dziecka " - promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej - są  jaskrawo sprzeczne ze standardami wynikającymi z Konstytucji i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Do RPO wpłynęła skarga dotycząca tej książki, która wywołała duże poruszenie w mediach i internecie. W związku z tym wydawca (wydawnictwo Kościoła Chrześcijan Baptystów) zdecydował o tymczasowym wstrzymaniu jej sprzedaży.

Stanowisko RPO

Rzecznik docenia te działania wydawcy. Zwrócił jednak uwagę, że treści książki stoją w rażącej sprzeczności z respektowaniem praw dziecka i mogą być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa.

Art. 40 Konstytucji zabrania stosowania kar cielesnych w stosunku do każdego człowieka, a zatem i wobec dzieci. Stosowanie kary cielesnej godzi w przyrodzoną, niezbywalną i nienaruszalną godność człowieka (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności człowieka i jej ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Zasada konstytucyjnej wolności słowa nie jest nieograniczona. Tego typu treści mogą być ograniczone, np. poprzez zobowiązanie do wydania poprawionej edycji książki. Powodem może być:  

  • ochrona praw (nietykalność cielesna) i zdrowia dzieci;
  • zapobieganie przestępstwom: fizycznego i psychicznego znęcania się (art. 207 § 1, 2 i 3 Kodeksu karnego); spowodowania uszczerbku na zdrowiu (art. 156 § 1, 2 i 3 K.k., art. 157 § 1, 2 i 3), narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 § 2 1,2 i 3 Kk) i naruszenia nietykalności cielesnej (art. 217 § 1 Kk)

RPO zwrócił się do dr. Mateusza Wicharego, przewodniczącego Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP, o wzięcie tego pod uwagę przy decyzji o ewentualnym przywróceniu książki do sprzedaży lub jej wycofaniu.

Odpowiedź Rady

- Pragnę Pana zapewnić, że jako wspólnota chrześcijańska stanowczo potępiamy wszelkie przejawy znęcania się nad dziećmi i wyrządzania im jakiejkolwiek krzywdy – odpisał dr Mateusz Wichary.

- Z tego powodu jesteśmy też przeciwnikami największej tragedii będącej udziałem dzieci we współczesnym świecie, czyli aborcji. Walczymy również z przedwczesną seksualizacją dzieci i niekontrolowanym dostępem do niepożądanych treści w Internecie. Zapewniam Pana, że szanujemy obowiązujące w Polsce prawo, które zakazuje stosowania kar cielesnych wobec małoletnich (art. 96 [1] KRO).

W tym kontekście chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że książka, która wzbudziła Pański niepokój, została opublikowana przed wejściem w życie tego przepisu, nie można zatem mówić w tym przypadku o nawoływaniu do łamania prawa. Ze względu na zmianę przepisów zdecydowaliśmy się wycofać książkę ze sprzedaży w domenie publicznej. Obowiązek przestrzegania przepisów nie pozbawia nas jednak prawa do krytycznej refleksji nad nimi.

Z punktu widzenia tradycyjnego wychowania chrześcijańskiego zrównywanie karcenia rodzicielskiego z zadawaniem cierpień psychicznych i poniżaniem dziecka jest nieporozumieniem. - Całkowity zakaz stosowania karcenia cielesnego uważamy za błąd, a zarazem za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci – pisał dr Mateusz Wichary.

Kolejne pismo Rzecznika

Rzecznik docenia decyzję wydawcy o wycofaniu książki ze sprzedaży. – Jednocześnie, uwzględniając obowiązujące standardy ochrony praw i wolności jednostki, a w szczególności prawa dzieci, nie sposób zgodzić się z przedstawionym stanowiskiem dotyczącym stosowania kar cielesnych – napisał RPO.

Wejście w życie w 2010 r. art. 96 (1) Kro było jedynie uszczegółowieniem standardów obowiązujących od lat w polskim systemie prawnym. Konstytucyjny zakaz stosowania kar cielesnych (art. 40 Konstytucji) obowiązuje w Polsce od 1997 r. Wynika on również z art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, ratyfikowanej przez Polskę w 1993 r.

Zakaz ten ma charakter absolutny. Oznacza to, że nie mogą istnieć żadne wyjątki. Nawet w sytuacji wojny lub w obliczu innego niebezpieczeństwa zagrażającego życiu narodu państwo nie mogłoby wyłączyć jego stosowania.

Już w 1978 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku Tyrer przeciwko Wlk. Brytanii uznał kary cielesne wymierzane w szkole za „zinstytucjonalizowaną przemoc”. Z kolei w wyroku A. przeciwko Wlk. Brytanii ETPC uznał, że kary cielesne stosowane przez opiekuna prawnego nie powinny być chronione przez ustawodawcę jako forma "rozsądnej kary”. Dzieci i inne bezbronne osoby są szczególnie uprawnione do ochrony w postaci skutecznego środka odstraszającego przed złym traktowaniem. Efektem tego wyroku były zmiany prawa oraz praktyki jego stosowania w Wlk. Brytanii.

Ten standard wynikający z orzecznictwa europejskiego obowiązuje i w Polsce.

Naruszenie zakazu stosowania kar cielesnych nie może też być  uzasadnione chęcią ochrony innych konstytucyjnych praw, w tym prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48 Konstytucji). Prawo to może być ograniczane, a nawet odebrane rodzicom, gdy ich działania  stoją w sprzeczności z obowiązującym prawem. Działania rodziców muszą bowiem być każdorazowo analizowane z perspektywy priorytetu dobra dziecka.

Dlatego RPO ponownie podkreśla, że treści omawianej książki – czyli promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej – są jaskrawo sprzeczne ze standardami wynikającymi z Konwencji i Konstytucji.

Rzecznik zwrócił się o wzięcie pod uwagę opisanych standardów przy podejmowaniu decyzji o wydawaniu kolejnych publikacji

VII.564.11.2020

Pełna zabudowa kącików sanitarnych w więzieniach wciąż zadaniem do wykonania

Data: 2020-02-21
  • Więźniowie skarżą się, że część kącików sanitarnych w celach nadal nie ma pełnej zabudowy, a w łaźniach brak indywidualnych stanowisk prysznicowych
  • Wciąż nie zlikwidowano też wszystkich cel, w których przebywa więcej niż 10 więźniów 
  • RPO pyta Służbę Więzienną, kiedy zakończy się taka modernizacja cel, kącików sanitarnych i łaźni

Od wielu lat Rzecznik monitoruje realizację tego projektu - głównie z uwagi na respektowanie prawa do prywatności osób pozbawionych wolności. Ale chodzi też o konieczność wykonania  dotyczącego tej kwestii wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka Szafrański przeciwko Polsce z 15 grudnia 2015 r.

RPO przyznaje, że postępują prace modernizacyjne co do kącików sanitarnych i łaźni więziennych. Służba Więzienna widzi potrzebę respektowania prawa do prywatności.

Niemniej na koniec 2018 r. nadal 666 kącików sanitarnych nie miało pełnej zabudowy a w 78 łaźniach nie było wyodrębnionych indywidualnych stanowisk prysznicowych. Wciąż zatem nie zakończono procesu zapewnienia  minimum intymności przy utrzymywaniu higieny przez osoby pozbawione wolności.

RPO krytycznie odnosi się do rozwiązań, gdy jedyna w celi umywalka jest usytuowana poza kącikiem sanitarnym,  w miejscu nieosłoniętym od reszty celi.

Rzecznik monitoruje też proces likwidacji, w zakładach karnych typu zamkniętego, cel większych niż 10-osobowe. Wiele razy wskazywał, że narusza to prawo do humanitarnego traktowania osób pozbawionych wolności. Umieszczanie skazanych w takich celach powoduje wzrost napięcia i stresu, co  prowadzi do sytuacji konfliktowych.

Cele większe niż 10-osobowe będą stopniowo likwidowane – zapowiedziała pod koniec 2018 r. Służba Więzienna Zmniejszanie ich pojemności ma się odbywać sukcesywnie. Chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa osadzonych, a także odpowiedniej liczby miejsc zakwaterowania w przypadku przyjmowania większej liczby osadzonych.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska spytała Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, jak w 2019 r. wyglądała zabudowa kącików sanitarnych, modernizacja łaźni i likwidacja cel większych niż 10-osobowe.

IX.517.1494.2015

 

Zespół roboczy MS pracuje nad zmianami ustawy dotyczącej Ośrodka w Gostyninie

Data: 2020-02-20
  • Zespół roboczy w Ministerstwie Sprawiedliwości pracuje nad propozycjami dotyczącymi m.in. tymczasowego izolowania osób z zaburzeniami stwarzającymi zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób
  • Od czterech lat RPO występuje z propozycjami zmian ustawy regulującej umieszczanie tych osób w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • Dopiero teraz Ministerstwo Sprawiedliwości - które wcześniej nie odpowiadało RPO - poinformowało o powołaniu takiego zespołu   
  • Rzecznik nie kwestionuje istnienia takich miejsc, jak KOZZD, ale zasady ich organizacji muszą respektować prawa i wolności osób tam przebywających

Rzecznik Praw Obywatelskich skierował dotychczas do różnych organów państwa ponad 30 wystąpień z informacjami o lukach prawnych i wątpliwościach w praktycznym stosowaniu ustawy z 22 listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób.

Szczególnie niepokojący był brak aktywności w tej kwestii Ministerstwa Sprawiedliwości. Kierowane do ministra Zbigniewa Ziobry pisma z postulatami zmian legislacyjnych nie tylko nie były czynnikiem mobilizującym do działań, ale  nie doczekały się pisemnych odpowiedzi. Chodzi o wystąpienia generalne z 15 marca 2016 r., 2 marca 2017 r., 28 grudnia 2017 r., 7 maja 2018 r., 31 lipca 2018 r., 3 grudnia 2018 r. oraz 22 listopada 2019 r.

Na to ostatnie wystąpienie MS odpowiedział pismem, które do RPO wpłynęło w połowie lutego 2020 r. Wiceminister Marcin Warchoł poinformował w nim, że Minister Sprawiedliwości wydał zarządzenie o powołaniu Zespołu do spraw uregulowania możliwości tymczasowego izolowania osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. W skład zespołu wchodzą – oprócz przedstawicieli właściwych komórek MS -  Sprawiedliwości - również przedstawiciele Prokuratury Krajowej i Centralnego Zarządu Służby Więziennej.

Do zadań zespołu należy analiza rozwiązań mających na celu uregulowanie możliwości tymczasowego izolowania w KOZZD osób, których dotyczy postępowanie prowadzone w trybie ustawy z 2013 r. - przed prawomocnym zakończeniem tego postępowania, oraz wypracowanie propozycji legislacyjnych dotyczących izolowania tych osób w Ośrodku.

- Zagadnienia, które były przedmiotem pisma Rzecznika, zostaną objęte zakresem działania tego zespołu – podkreślił Marcin Warchoł. Wyniki prac będą stanowiły asumpt w kwestii podjęcia przez Ministra Sprawiedliwości prac legislacyjnych.

MS wskazuje zaś, że kwestie związane z warunkami bytowymi Ośrodka dotyczą ochrony zdrowia i zasad organizacji opieki zdrowotnej - jako takie pozostają w zakresie kompetencji Ministra Zdrowia.

Argumenty RPO

Na podstawie ustawy z 2013 r. już niemal 80 osób pozbawiono wolności w KOZZD, choć miejsc jest tam 60. Resort sprawiedliwości, który odpowiada za nowelizację ustawy, nie może nie dostrzegać problemów. O ich skali świadczyć mogą m.in. pozwy pacjentów KOZZD o zadośćuczynienie lub odszkodowanie. Kierują oni również skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Rzecznik nie kwestionuje konieczności istnienia takich miejsc jak KOZZD, które funkcjonują również w innych krajach (Niemcy czy Holandia). Zasady ich organizacji respektują jednak prawa i wolności osób w nich przebywających. Są nakierowane na indywidualne postępowania terapeutyczne z pacjentem i przygotowania go do życia w społeczeństwie.

Tymczasem w Polsce ogrom braków legislacyjnych ustawy, które dotyczą zupełnie podstawowych kwestii, świadczy o tym, że ustawę uchwalono w pośpiechu, bez refleksji nad filozofią postępowania wobec pacjentów Ośrodka.

23 listopada 2019 r. w Biurze RPO odbyło się seminarium poświęcone praktycznym problemom ustawy z 2013 r. Uczestniczyli w nim m.in. specjaliści z zakresu psychologii, psychiatrii i seksuologii, sędziowie stosujący ustawę, przedstawiciele Służby Więziennej. Zgodzili się oni co do potrzeby kompleksowych zmian legislacyjnych.

Uczestnikami tego spotkania byli również przedstawiciele MS. - Liczę więc, że inspirująca seminaryjna dyskusja będzie asumptem do podjęcia realnych działań ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości w kontekście prac legislacyjnych nad kompleksową nowelizacją ustawy – stwierdził Adma Bodnar w piśmie do ministra Zbigniewa Ziobry. 

Podobne pismo RPO wysłał Ministrowi Zdrowia. Spytał ministra Łukasza Szumowskiego:

  • Kiedy powołano zespół roboczy resortu zdrowia i resortu sprawiedliwości, który ma wypracować koncepcję nowelizacji ustawy i jakie są efekty tych prac?
  • Czy rozważano wprowadzenie rozwiązań, które pozwolą oddzielić kobiety przebywające w KOZZD od umieszczonych tam mężczyzn?
  • Czy przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia wizytował w roku 2019 KOZZD i jakie wnioski płyną z tej wizytacji?

Luki prawne ustawy według RPO

  • Do dziś nie wykonano wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r. ws. ustawy z 2013 r. Za niekonstytucyjne uznał przepis, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego. Pacjent  Ośrodka powinien mieć prawa do bycia wysłuchanym przez sąd w takiej sprawie.
  • Sądy nadal niedopuszczalnie stosują instytucję zabezpieczenia cywilnego, polegającą na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą zagrożenie. 30 stycznia 2019 r.  trzyosobowy skład Sądu Najwyższego uznał, że niedopuszczalne jest zabezpieczenie w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.
  • Należy uregulować sytuację osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. 
  • Ustawa nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują - począwszy od możliwości posiadania określonych przedmiotów, a skończywszy na braku procedury uzyskania zgody np. na udział w pogrzebie członka rodziny.
  • Ośrodek jest od dawna przeludniony. Liczba pacjentów zbliża się do 80, co przekracza jego pojemność określoną w rozporządzeniu Ministra Zdrowia. Ośrodek nie zapewnia też odpowiednich warunków lokalowych, które gwarantowałyby godny, długoletni, a w wielu przypadkach - dożywotni, pobyt  (piętrowe łóżka, wieloosobowe sale). Dotychczas z KOZZD wypisano tylko jednego pacjenta.
  • Pilnej regulacji ustawowej wymaga kwestia pobytu w KOZZD osób chorujących psychicznie KOZZD nie leczy osób chorujących psychicznie.
  • Nie ma też przepisów regulujących konieczność leczenia pacjenta KOZZD wymagającego skomplikowanych procedur medycznych.
  • Ustawa nie precyzuje, czy wobec osoby stwarzającej zagrożenie pierwszeństwo wykonania ma kara pobawienia wolności na mocy decyzji sądu karnego, czy też terapia orzeczona przez sąd cywilny (to przypadek Mariusza T. przeniesionego niedawno z Gostynina do zakładu karnego wobec orzeczonej wobec niego nowej kary więzienia).
  • Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego (tzw. elektronicznych obroży) wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie, której sąd nie kieruje do KOZZD, ale orzeka wobec niej nadzór prewencyjny. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Zakontraktowano ją bowiem tylko w kilku województwach.

IX.517.1702.2017

Rada Kościoła Chrześcijan Baptystów do RPO ws. książki "Pasterz serca dziecka” - całkowity zakaz karcenia dzieci to błąd

Data: 2020-02-20
  • Całkowity zakaz stosowania karcenia cielesnego uważamy za błąd, a zarazem za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci – głosi stanowisko Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP
  • Chodzi o wydanie książki pt. „Pasterz serca dziecka”. Pisano  w niej np., jak rozmawiać z dzieckiem, by "wiedziało, za co dostaje lanie” i co zrobić, by kara "nie była zneutralizowana” np. przez pieluchy 
  • Promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej jest sprzeczne ze standardami konstytucyjnymi i europejskimi – napisał do Rady RPO
  • ”Z punktu widzenia tradycyjnego wychowania chrześcijańskiego zrównywanie karcenia rodzicielskiego z zadawaniem cierpień psychicznych i poniżaniem dziecka jest nieporozumieniem” - odpowiedziała Rada

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga dotycząca książki Tedda Trippa „Pasterz serca dziecka”.  Wywołała ona duże poruszenie w mediach i w internecie. W związku z tym wydawca (wydawnictwo Kościoła Chrześcijan Baptystów) zdecydował o tymczasowym wstrzymaniu sprzedaży publikacji.

Ocena RPO

Rzecznik docenia te działania wydawcy. Zwrócił jednak uwagę, że treści książki stoją w rażącej sprzeczności z respektowaniem praw dziecka i mogą być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa.

Zasada konstytucyjnej wolności słowa, w tym wolności druku, nie jest nieograniczona. Art. 40 Konstytucji zabrania stosowania kar cielesnych w stosunku do każdego człowieka, a zatem i wobec dzieci. Stosowanie kary cielesnej godzi w przyrodzoną, niezbywalną i nienaruszalną godność człowieka (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności człowieka i jej ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Z kolei art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności stanowi o prawie do wolności wyrażania opinii, które obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. 

Ustęp 2 art. 10 EKPCz określa przesłanki, które mogą być powodem ograniczenia wolności słowa. Są to: bezpieczeństwo państwa, integralność terytorialna lub bezpieczeństwo publiczne, zapobieganie zakłóceniu porządku lub przestępstwu, ochrona zdrowia i moralności, ochrona dobrego imienia i praw innych osób oraz zapobieganie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej. Każdorazowo ingerencja państwa musi być proporcjonalna i niezbędna.

Rzecznik zwrócił się do dr. Mateusza Wicharego, przewodniczącego Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP, o wzięcie pod uwagę tych standardów przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym przywróceniu książki do sprzedaży lub jej wycofaniu.

Odpowiedź Rady

- Pragnę Pana zapewnić, że jako wspólnota chrześcijańska stanowczo potępiamy wszelkie przejawy znęcania się nad dziećmi i wyrządzania im jakiejkolwiek krzywdy – odpisał dr Mateusz Wichary.

 Z tego powodu jesteśmy też przeciwnikami największej tragedii będącej udziałem dzieci we współczesnym świecie, czyli aborcji. Walczymy również z przedwczesną seksualizacją dzieci i niekontrolowanym dostępem do niepożądanych treści w Internecie. Zapewniam Pana, że szanujemy obowiązujące w Polsce prawo, które zakazuje stosowania kar cielesnych wobec małoletnich (art. 96 [1] KRO).

W tym kontekście chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że książka, która wzbudziła Pański niepokój, została opublikowana przed wejściem w życie tego przepisu, nie można zatem mówić w tym przypadku o nawoływaniu do łamania prawa. Ze względu na zmianę przepisów zdecydowaliśmy się wycofać książkę ze sprzedaży w domenie publicznej. Obowiązek przestrzegania przepisów nie pozbawia nas jednak prawa do krytycznej refleksji nad nimi.

Z punktu widzenia tradycyjnego wychowania chrześcijańskiego zrównywanie karcenia rodzicielskiego z zadawaniem cierpień psychicznych i poniżaniem dziecka jest nieporozumieniem.

Całkowity zakaz stosowania karcenia cielesnego uważamy za błąd, a zarazem za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci. Podzielamy pogląd, jaki wyraziła w tej kwestii Rada Legislacyjna działająca przy Prezesie Rady Ministrów, która stwierdziła, że „karcenie, nawet fizyczne, nie oznacza przecież bicia dziecka, a bez stosowania elementów przymusu i przemocy nie sposób zapewnić nawet elementarnego bezpieczeństwa małemu dziecku (...) Znany w doktrynie tzw. kontratyp karcenia wychowawczego małoletnich funkcjonuje od lat i jego eliminacja może się okazać bardzo niebezpieczna" (Opinia z 17 listopada 2008 r. o projekcie ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw).

Pragnę przypomnieć, że wprowadzone w roku 2010 przepisy ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie budziły wątpliwości również u ówczesnego Rzecznika Praw Obywatelskich i u jego poprzednika. Dr Janusz Kochanowski nazywał projekt „radosną twórczością prawną", u której podstaw leży "bardzo wątpliwa filozofia. Zakłada ona. że (...) przedstawiciele takich czy innych władz są odpowiednio przygotowani do ingerowania w sprawy rodziny. W większości przypadków jest to jednak niebezpieczne i groźne dla rodzin". Pisał też. że „cała ustawa jest napisana tak niedbale, że chciałoby się poznać jej autorów".

Z kolei prof. Andrzej Zoll mówił wówczas: "Jestem przeciwny tej ustawie. Te regulacje zbyt głęboko ingerują w życie rodzinne (...) Dajmy spokój z tymi zapisami, to głupie pomysły, naprawdę głupie".

Warto również podkreślić, że książka "Pasterz serca dziecka", oprócz budzącego kontrowersję fragmentu dotyczącego kar cielesnych, zawiera wiele cennych rad dla rodziców i wychowawców - głosi stanowisko Rady.

VII.564.11.2020

Monitoringu deportacji we Włoszech i innych krajach europejskich – konferencja z udziałem przedstawiciela KMPT

Data: 2020-02-18
  • Tylko w 2019 r. z terytorium Włoch wydalono ponad 6500 cudzoziemców.
  • Dla osób deportowanych samo opuszczenie miejsca, w którym chcieli zbudować lepszą przyszłość, jest często życiową tragedią. Do tego dochodzą także problemy z ponownym odnalezieniem się w kraju pochodzenia.
  • Oprócz organizacji lotów deportacyjnych władze krajów europejskich przede wszystkim wspierać powinny dobrowolne powroty oraz dążyć do poprawy warunków w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców, które bywają dziś gorsze od tych panujących w więzieniach.

18 lutego 2020 r. przedstawiciel KMPT Michał Żłobecki uczestniczył w zorganizowanej przez Biuro Rzecznika Krajowego Praw Osób Pozbawionych Wolności (Garante nazionale dei diritti delle persone detenute o private della liberta), pełniącego we Włoszech funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji, konferencji dotyczącej monitoringu lotów deportacyjnych z Włoch i innych państw europejskich. Konferencja odbyła się w Rzymie i stanowiła podsumowanie projektu „Wdrażanie systemu obserwacji przymusowych powrotów”, sfinansowanego w ramach unijnego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji (AMIF) 2014/2020.

Jak podkreślił rzecznik krajowy praw osób pozbawionych wolności, kluczowe dla powodzenia projektu było zrozumienie, iż system administracji publicznej jest całością, w której poszczególne instytucje muszą wzajemnie się wspierać, choć ich role są odmienne, i w związku z tym może występować pozorny konflikt interesów.

Oprócz organizacji lotów deportacyjnych władze przede wszystkim wspierać powinny dobrowolne powroty oraz dążyć do poprawy warunków w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców. Nie da się także utworzyć sprawnie działającego europejskiego systemu deportacji bez opartej na zasadzie solidarności, spójnej polityki państw członkowskich UE. Standardy monitoringu powrotów przymusowych powinny być jednakowe. Wszelkie działania wymagają wcześniejszej analizy i uruchomienia dodatkowych środków finansowych.

Zgodnie z przedstawionymi statystykami tylko w 2019 r. z terytorium Włoch wydalono ponad 6500 cudzoziemców. Dla osób deportowanych samo opuszczenie miejsca, w którym chcieli zbudować lepszą przyszłość, jest często życiową tragedią. Do tego dochodzą także problemy z ponownym odnalezieniem się w kraju pochodzenia. Z tego powodu kraje europejskie muszą współpracować z tymi państwami, do których zawraca się tych ludzi. Taka współpraca musi być na bieżąco oceniana ze względu na zmieniającą się sytuację polityczną i potencjalne zagrożenia praw człowieka.

Przedstawiciel Generalnego Dyrektoriatu ds. Migracji i Spraw Wewnętrznych KE odniósł się do zarzutów stawianych tzw. Dyrektywie Powrotowej, która jeszcze przed uchwaleniem nazywana była „dyrektywą wstydu”. Jak podkreślił, od czasu jej wejścia w życie znacznie poprawiły się warunki deportacji cudzoziemców, zwłaszcza pod kątem stosowania środków przymusu bezpośredniego.

Mimo wszystko jednak w niektórych państwach członkowskich UE system monitoringu deportacji albo nie został utworzony, albo też związany jest on w pełni niezależny. Dlatego też docenić należy przepisy nakazujące monitorowanie wszystkich operacji deportacyjnych organizowanych lub finansowanych przez Frontex. Za poprawę jakości prowadzonego monitoringu w poszczególnych krajach odpowiada także projekt Międzynarodowego Centrum Rozwoju Polityki Migracyjnej.

Ombudsman Grecji mówił o tym, iż z jednej strony w ostatnim czasie coraz mniej cudzoziemców wydalonych z Grecji, ale jednocześnie wzrosłą liczba osób przebywających w tamtejszych ośrodkach deportacyjnych. Zwrócił także uwagę, iż obecnie najczęstszym kierunkiem przymusowych powrotów są Ukraina i Albania, więc dotyczą one osób, które nie przybyły do Grecji w wyniku kryzysu uchodźczego.  

Jednym z głównych tematów tego wystąpienia była kwestia tego, że w niektórych krajach członkowskich instytucje monitorujące są tylko pozornie niezależne od władz publicznych. Zwrócił także uwagę na wątpliwości, które budzi funkcjonowanie puli obserwatorów Frontex oraz związane z tym postulaty zainicjowanej przez niego Grupy z Nafplio.

Albania jako jedyne państwo trzecie uczestniczy w monitoringu lotów powrotowych, o czym mówiła dyrektorka tamtejszego Krajowego Mechanizmu Prewencji. Jej zdaniem raporty obserwatorów delegowanych z puli Frontex powinny być na bieżąco przekazywane do wiadomości publicznej. Omówiła także wybrane przykłady naruszeń praw człowieka zaobserwowane podczas prowadzonych operacji, takie jak nadużywanie stosowania kajdanek wobec osób oczekujących na deportację.  

Włoski dziennikarz i reporter Nello Scavo wskazał natomiast na problem zbyt długo trwającej procedury o nadanie statusu uchodźcy, która powoduje, że rodziny oczekujące kilkanaście miesięcy na przesłuchanie przed urzędnikami szukają „alternatywnych dróg”, które prowadzić mogą do złamania prawa, a następnie deportacji.

Konferencję podsumował przewodniczący CPT  Mykola Gnatovskyy. Podkreślił, że kwestia monitoringu deportacji musi się znaleźć w centrum zainteresowania nie tylko poszczególnych państw, ale także instytucji europejskich. W tym kontekście wspomniał, że CPT już kilkanaście lat temu sformułowało standardy, w oparciu o które przeprowadzane powinny być przymusowe powroty. Mając na względzie niestandardowy charakter detencji w przypadku deportacji instytucje zajmujące się prewencją tortur powinny w dalszym ciągu wypracowywać odpowiednie metody prowadzenia obserwacji.

Proces policjantów z Ryk oskarżonych o pobicie 70-letniego zatrzymanego. Zeznawała ekspertka KMPT

Data: 2020-02-13
  • - Zastępca komendanta zniechęcał nas do rozmowy z zatrzymanym, bo "jest on niemową”– zeznała ekspertka Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur Aleksandra Osińska w procesie b. policjantów z Ryk, sądzonych za pobicie 70-letniego zatrzymanego
  • Potwierdziła, że widziała u niego m.in. wybroczyny na głowie i zaczerwienienia żuchwy 
  • W protokole zatrzymania pana Zygmunta zapisano, że skarżył się na dolegliwości zdrowotne, ale – wbrew przepisom – nie poddano go badaniu lekarskiemu
  • Gdy wyprowadzano go z komendy, by przewieźć do szpitala, miał kajdanki założone z tyłu. - Zdziwiło to nas ze względu na zły stan jego zdrowia i zaawansowany wiek - mówiła w sądzie Aleksandra Osińska

W Sądzie Rejonowym w Rykach 12 lutego 2020 r. odbyła się druga rozprawa przeciwko trzem byłym policjantom oskarżonym o znęcanie się nad zatrzymanym 70-letnim panem Zygmuntem. O jego pobiciu przedstawiciele Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur dowiedzieli się w trakcie wizytacji prewencyjnej Pomieszczenia dla Osób Zatrzymanych w Komendzie Powiatowej Policji w Rykach w sierpniu 2018 r.

Świadkiem była m.in. ekspertka KMPT, która jako jedna z czterech osób brała udział w tej wizytacji. Aleksandra Osińska zeznała, że 22 sierpnia 2018 r. wzięła udział w rutynowej, niezapowiedzianej wizytacji. Opisywała,  jak przebiegają wszystkie tego typu wizytacje KMPT w miejscach pozbawienia wolności.

- Po wstępnym wprowadzeniu zapytaliśmy, czy na terenie placówki są osoby zatrzymane, bo to zawsze z nimi staramy się porozmawiać w pierwszej kolejności. Usłyszeliśmy, że jest jeden mężczyzna, ale "nie jest to w ogóle człowiek” ze względu na czyn, jakiego się dopuścił:  zniszczenie grobu byłego policjanta. Zgłosiliśmy, że i tak chcemy porozmawiać z tą osobą, na co usłyszeliśmy od zastępcy komendanta, że jest „niemową”. Mimo to zdecydowaliśmy się, że podejmiemy próbę rozmowy – zeznawała Osińska.

Rozmowę z zatrzymanym w warunkach zapewniających poufność przeprowadził Michał Żłobecki z KMPT. Reszta zespołu wizytacyjnego udała się do pokoju, w którym analizowali dokumentację. Gdy przedstawiciel KMPT wrócił z rozmowy z zatrzymanym, poinformował resztę zespołu, że mężczyzna przekazał mu, że został pobity przez zastępcę komendanta. Miał skarżyć się na ból głowy, kłucie w klatce piersiowej. Mówił że w przeszłości przeszedł zawał, a policjanci nie pozwolili mu zabrać leków z domu, które regularnie przyjmował.

- W czasie analizy protokołu zatrzymania zauważyliśmy, że znalazła się tam informacja, iż mężczyzna istotnie skarżył się na takie dolegliwości, o jakich opowiadał. Tymczasem mimo zgłaszania ich funkcjonariuszom  mężczyzna nie został poddany badaniu lekarskiemu mimo, że w takim przypadku badanie jest obligatoryjne, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych w sprawie badań lekarskich osób zatrzymanych – wskazała przedstawicielka KMPT.

- W tej sytuacji poprosiliśmy o wezwanie pogotowia. Po badaniu dostaliśmy informację, że zatrzymany zostanie zabrany do szpitala w Rykach. Ratownicy razem z dwoma funkcjonariuszami wyprowadzili osobę zatrzymaną w kajdankach założonych na ręce trzymane z tyłu, co nas zdziwiło ze względu na zły stan zdrowia i zaawansowany wiek zatrzymanego. W naszym odczuciu w tej sytuacji kajdanki mogły zostać założone na ręce trzymane z przodu – mówiła Aleksandra Osińska. 

Następnie odbyło się robocze podsumowanie wizytacji, najpierw we własnym gronie, a później z zastępcą komendanta. - Ponieważ jesteśmy zobowiązani nie ujawniać informacji przekazanych przez zatrzymanych, w obawie przed możliwością represji (nie wiedzieliśmy bowiem, czy ta osoba nie wróci ze szpitala z powrotem do tej jednostki), nie poruszyliśmy kwestii ewentualnego pobicia bezpośrednio w rozmowie podsumowującej z zastępcą komendanta – zaznaczyła ekspertka.

- To co istotne w tej sprawie, to także to, że w protokole zatrzymania była informacja, że mężczyzna w chwili zatrzymania nie miał żadnych widocznych obrażeń – dodała.

- My jako zespół zajmujący się prewencją nie analizujemy spraw indywidualnych, ale mamy możliwość poinformowania osoby zatrzymanej, że może złożyć skargę, która zostanie zbadana w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Tak zrobiliśmy w sprawie pana Zygmunta. Wzięliśmy od niego oświadczenie. Ponadto w związku z tym, że zatrzymany miał obrażenia, wykonaliśmy dokumentację fotograficzną – wyjaśniała.

Prokurator dopytywała o charakter obrażeń u poszkodowanego, które widzieli przedstawiciele KMPT. - W okolicach szyi była zaschnięta krew, zaczerwienienia po obu stronach żuchwy. Pan Zygmunt pokazywał nam też swoją dłoń, tak jakby jeden z palców został wykręcony. Na głowie, były także czerwone wybroczyny – odpowiedziała świadkini.

- Komentarze zastępcy komendanta o tym, że zatrzymany jest niemową odebraliśmy jako próbę zniechęcenia nas do przeprowadzenia rozmowy. Było dla nas zadziwiające, że ktoś na takim stanowisku mógł użyć wobec zatrzymanego stwierdzenia "że to nie jest człowiek” – podkreślała Osińska, dopytywana przez pełnomocniczkę pokrzywdzonego.

Adwokatka dopytywała także o stan emocjonalny zatrzymanego. – Mężczyzna był roztrzęsiony, gdy rozmawialiśmy przez chwilę w szpitalu – podkreślała Aleksandra Osińska.

Tego dnia zeznawali także żona i syn poszkodowanego. Kobieta wskazywała, że rano mąż został zabrany z domu przez policję pod zarzutem kradzieży wieńców i krzyży mosiężnych z cmentarza. Po południu kobieta zaczęła się martwić, że mąż długo nie wraca do domu. Miał on kiedyś zawał, więc to zaniepokoiło ją jeszcze bardziej. Dzwoniła na komendę. Ustaliła, że mąż jest w szpitalu w Puławach, bo zabrało go tam pogotowie.

Nie poznałam go, tak miał obity cały prawy bok, napuchniętą buzię, siniaki, ledwo mówił. Zapytałam co się stało. Odpowiedział, że na komendzie go pobili – zeznawała kobieta. - Opowiadał mi później w domu, że  policjanci mówili: „My tak zrobimy, że się przyznasz”, grozili, że będzie miał połamane ręce i nogi – dodała.

Jeden z funkcjonariuszy w trakcie przesłuchania miał zamykać okno, aby na zewnątrz nie było słychać, co się dzieje. Pan Zygmunt miał słyszeć w trakcie przesłuchania: "Jeszcze trochę i łeb Ci z karku spadnie”. Żona wskazywała, że jeszcze przez długi czas bali się odzewu policjantów za zgłoszenie tej sprawy. Zwracała uwagę na konflikt z rodziną jednego z oskarżonych o podział tzw. granicy między działkami.

Syn pana Zygmunta zeznał, że gdy zobaczył ojca w szpitalu, dostrzegł, że był posiniaczony na twarzy. – Ojciec mówił, że został pobity na komisariacie, i że brał w tym udział zastępca komendanta. Nie rozmawialiśmy długo na ten temat, na korytarzu stał funkcjonariusz policji – wskazał.

Rozprawa była obserwowana przez przedstawicielkę Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Oskarżeni policjanci sami odeszli ze służby.

Następna rozprawa została wyznaczona na 8 kwietnia 2020 r. o godz. 12.30. Wówczas zostaną przesłuchani kolejni przedstawiciele KMPT biorący udział w wizytacji w Rykach. 

Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ opublikował raport z przeprowadzonej w 2018 roku wizytacji miejsc pozbawienia wolności w Polsce

Data: 2020-02-05
  • Państwo powinno podjąć wszelkie niezbędne kroki w celu zapewnienia Krajowemu Mechanizmowi Prewencji Tortur niezależności finansowej i instytucjonalnej koniecznej do wykonywania swojego mandatu.
  • Pomimo bezpośredniej skuteczności Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, pożądane byłoby zagwarantowanie, by przepisy krajowe były jednolite ze standardami międzynarodowymi w zakresie prewencji tortur.
  • Kluczowym dla skutecznej ochrony przed torturami jest przestrzeganie pięciu gwarancji antytorturowych.
  • Wskazane przez Podkomitet problemy w miejscach detencji zostały również zidentyfikowane przez Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur jako obszary wymagające poprawy

W styczniu 2020 r. Podkomitet ds. Prewencji Tortur ONZ (SPT, ang. Subcommittee on Prevention of Torture and other Cruel, Inhuman or Degrading Treatment or Punishment) opublikował raport z przeprowadzonych w dniach 8-19 lipca 2018 roku wizytacji wybranych miejsc pozbawienia wolności w Polsce.

W raporcie SPT nie tylko zawarł rekomendacje dotyczące wizytowanych placówek, ale również wskazał pożądany kierunek rozwoju polskiego Mechanizmu oraz kroki, które władze krajowe powinny podjąć, aby zapewnić mu prawidłowe wykonywanie mandatu.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur

SPT zwrócił uwagę na fakt, że pomimo wyznaczenia Rzecznika Praw Obywatelskich jako wykonującego mandat Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w Polsce, budżet nie został odpowiednio zwiększony o dodatkowe środki pozwalające na prawidłowe wykonywanie tego mandatu. Podkomitet zarekomendował, aby państwo polskie jako priorytetowe potraktowało przeznaczenie odpowiednich środków na działanie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, zgodnie z wymaganiem art. 18 (3) OPCAT.

Państwo powinno zagwarantować budżet dający KMPT możliwość pełnego wykonywania swojego mandatu tj. prowadzenia prewencyjnych wizytacji we wszystkich typach miejsc detencji, utrzymania zatrudnienia na odpowiednim poziomie, angażowania ekspertów zewnętrznych, uczestnictwa w szkoleniach i innych przedsięwzięciach.

Prawne i instytucjonalne ramy prewencji tortur

Zwracając uwagę, że Konwencja w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania ma bezpośrednie zastosowanie w Polsce oraz że ogólny zakaz tortur wskazany został w art. 40 Konstytucji RP, Podkomitet wyraził jednak zaniepokojenie, że przestępstwo tortur nie zostało szczegółowo określone w Kodeksie karnym.

Pomimo iż art. 246 oraz 247 k.k. kryminalizują działania mogące mieścić się w definicji tortur, Podkomitet zalecił, aby tortury zostały ujęte jako odrębne przestępstwo, zdefiniowane zgodnie z art. 1, 2 i 4 Konwencji. W celu odpowiedniego działania w reakcji na stosowanie tortur Podkomitet zalecił ponadto, aby państwo polskie zapewniło sędziom i prokuratorom odpowiednie szkolenia z zakresu postanowień Konwencji oraz OPCAT.

Rozbieżność pomiędzy przepisami prawa a ich zastosowaniem w praktyce

Podkomitet wyraził zaniepokojenie rozziewem między ramami prawnymi wynikającymi z bezpośrednio skutecznych przepisów Konwencji a ich stosowaniem w praktyce, ponieważ - jak się wydaje - wiele zabezpieczeń prawnych nie jest konsekwentnie wdrażanych, zarówno w więzieniach, jak i w komisariatach policji.

Rozdzielenie kategorii więźniów

Podkomitet wyraził zaniepokojenie faktem, iż skazani więźniowie i osoby tymczasowo aresztowane bywają umieszczane w zakładach karnych na tym samym oddziale (np. w Areszcie Śledczym w Kielcach i Areszcie Śledczym w Krakowie), a nawet w tej samej celi (np. w Zakładzie Karnym nr 1 we Wrocławiu).

Zgodnie z regułą 11 Wzorcowych reguł minimalnych OZN dotyczące postępowania z więźniami (Reguły Mandeli) Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zapewniło umieszczanie różnych kategorii osadzonych w oddzielnych częściach instytucji, w szczególności, aby:

  1. osoby tymczasowo aresztowane umieszczane były oddzielnie od osób skazanych;
  2. osoby pozbawione wolności z tytułu odpowiedzialności cywilnoprawnej były oddzielone od osób skazanych za popełnienie przestępstw kryminalnych

POLICJA

Problemy kadrowe

Podkomitet zwrócił uwagę na problem wakatów istniejących zarówno w Policji jak i w Służbie Więziennej, jednocześnie zauważając, że oficjalna liczba wakatów prawdopodobnie nie odzwierciedla rzeczywistych potrzeb w tych jednostkach. Podkomitet zalecił, aby państwo polskie przeprowadziło ocenę liczby personelu potrzebnego zarówno w Policji jak i w Służbie Więziennej, gwarantując jednocześnie wynagrodzenie proporcjonalne do wymaganych kwalifikacji i obowiązków powierzonych tym grupom zawodowym, aby zapewnić ich odpowiednią motywację, jako ogólny środek zapobiegawczy.

Podstawowe gwarancje antytorturowe

W raporcie powizytacyjnym Podkomitet przypomniał podstawowe gwarancje kluczowe dla ochrony osób pozbawionych wolności przed naruszaniem ich praw.

Prawo do informacji

Podkomitet zwrócił uwagę, że pomimo udostępnienia kart informacyjnych o prawach osób zatrzymanych w celach w wielu komisariatach Policji oraz praktyki składania przez osoby zatrzymane podpisu pod odpowiednim pouczeniem, zatrzymani konsekwentnie informowali, że nie zostali poinformowani o swoich prawach.

Ponadto delegacja ustaliła, że wiele osób nie było świadomych przyczyny zatrzymania.

Podkomitet zalecił w związku z tym, aby państwo polskie wprowadziło niezbędne przepisy realnie gwarantujące, że wszystkie osoby pozbawione wolności będą niezwłocznie w zrozumiały dla nich sposób informowane o wszystkich przysługujących im prawach oraz o przyczynach zatrzymania oraz jak najszybciej jak to możliwe o stawianych im zarzutach. Informacje takie powinny być najpierw przekazywane ustnie, w języku zrozumiałym dla danej osoby, jeśli to konieczne z pomocą tłumacza, a następnie przekazywane zainteresowanym osobom na piśmie.

Dostęp do prawnika

Zgodnie z art. 245 polskiego Kodeksu postępowania karnego osoby zatrzymane, na ich wniosek, powinny mieć możliwość skontaktowania się z adwokatem lub radcą prawnym i bezpośredniej z nim rozmowy.

Podkomisja zauważyła jednak, że wielu z zatrzymanych nie miało takiej możliwości, szczególnie w pierwszym etapie postępowania.

Podkomitet jest ponadto zaniepokojony brakiem odpowiedniego systemu pomocy prawnej w Polsce dla osób, których nie było stać na obrońcę z wyboru. Podkomitet zalecił w związku z tym, aby państwo polskie podjęło skuteczne środki w celu zagwarantowania, by wszystkim osobom pozbawionym wolności przysługiwało prawo kontaktu z prawnikiem, od momentu zatrzymania.

Polska powinna zatem podjąć kroki w celu wprowadzenia list adwokatów i radców prawnych na wszystkich Komisariatach policji.

Wstępne badania lekarskie

Podkomitet zauważył, że z wyjątkiem dwóch wizytowanych jednostek Policji wstępne badania lekarskie nie są rutynowo przeprowadzane zaraz po zatrzymaniu, ale wyłącznie na wniosek zatrzymanego lub w przypadku gdy zatrzymany posiada widoczne obrażenia.

Delegacja zaniepokojona była również faktem, iż badania lekarskie przeprowadzane są w obecności funkcjonariuszy Policji, są bardzo powierzchowne i niewłaściwie dokumentowane. Ponadto w trakcie wizytacji ustalono, że w niektórych posterunkach Policji dokumentacja medyczna osób z widocznymi oznakami obrażeń nie zawierała żadnych informacji na ten temat, chociaż obrażenia zostały odnotowane przez lekarza. Podkomitet zalecił wprowadzenie systemu gwarantującego, że osoby pozbawione wolności, które wymagają leczenia, w tym opieki psychiatrycznej, bezzwłocznie uzyskają bezpłatny dostęp do takiego leczenia. Koniecznym w opinii SPT jest również, by wszystkie osoby były zbadane przez lekarza, bez obecności policjanta.

Podkomitet przypomniał także, jaką wartość w kwestii dokumentowania obrażeń stanowi Podręcznik skutecznego badania i dokumentowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (Protokół Stambulski). Lekarze powinni zostać przeszkoleni w zakresie badania osób, które mogły być poddane torturom lub złemu traktowaniu i jak również odpowiedniego dokumentowania takich przypadków.

Prawo do powiadomienia o zatrzymaniu

Delegacja SPT zauważyła, że osoby zatrzymane przez Policję nie mają prawa do bezpośredniego kontaktu z wybraną osobą w celu poinformowania o zatrzymaniu. Niektórzy zatrzymani, którzy prosili funkcjonariusza o powiadomienie rodziny w ich imieniu, nie otrzymali informacji zwrotnej, czy prośba została spełniona.

Podkomitet zaleca, aby wszystkie osoby pozbawione wolności miały prawo niezwłocznego poinformowania członka rodziny lub innej osoby o fakcie zatrzymania oraz otrzymania informacji zwrotnej na ten temat.

Pomoc dyplomatyczna oraz pomoc tłumacza

Podkomitet zauważył, że chociaż w niektórych komisariatach Policji były dostępne protokoły w językach obcych, zatrzymani cudzoziemcy często nie rozumieli procedury prowadzonej w języku polskim, ani nie mieli możliwości skontaktowania się z rodziną, konsulatem czy ambasadą.

Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zapewniło zatrzymanym cudzoziemcom prawo do komunikowania się z przedstawicielami dyplomatycznymi i konsularnymi państwa do którego należą, niezwłocznie po zatrzymaniu oraz by podjęło środki w celu zapewnienia pomocy tłumacza.

Warunki materialne w jednostkach Policji

W raporcie powizytacyjnym SPT wyodrębnił również zalecenie dotyczące warunków zatrzymania w komisariatach Policji. Wskazano w nim na konieczność poprawy oświetlenia i wentylacji policyjnych miejscach detencji; dostępności wyżywienia zgodnego z uwarunkowaniami zdrowotnymi zatrzymanych oraz zagwarantowania osobom zatrzymanym co najmniej godziny dziennie na świeżym powietrzu.

Standardy transportu osób zatrzymanych

Delegacja Podkomitetu ONZ zauważyła również, że nie wszystkie pojazdy policyjne były wyposażone w klimatyzację i pasy bezpieczeństwa, a zatrzymani przewożeni są na ogół w kajdankach (także zespolonych).

Podkomitet zalecił, aby transport osób zatrzymanych odbywał się zgodnie z zasadami i przepisami bezpieczeństwa ruchu drogowego.

ZAKŁADY KARNE

Podkomitet zauważył, że chociaż polski system penitencjarny rozróżnia zakłady karne i areszty śledcze, w rzeczywistości w obu tych miejscach umieszczani są zarówno więźniowie jak i osoby tymczasowo aresztowane. W trakcie wizyty delegacja odwiedziła łącznie siedem takich placówek - cztery zakłady karne i trzy areszty śledcze.

Podkomitet wyraził zaniepokojenie zarzutami, że w niektórych jednostkach funkcjonariusze stosują przemoc, aby skłonić osadzonych odbywających karę po raz pierwszy do posłuszeństwa. Delegacja usłyszała także kilka zarzutów słownego znęcania się oraz niewłaściwego zachowanie wobec więźniów.

Ponadto delegacja zanegowała kary zbiorowe odnosząc się do przypadku bójki na tle podkulturowym w Zakładzie Karnym Nr 1 we Wrocławiu (dwaj uczestnicy należący do tzw. podkultury grypsujących zostali ukarani umieszczeniem w celi izolacyjnej, ponieważ odmówili składania zeznań).

Ponadto Podkomitet zaniepokojony jest zarzutami prześladowania i dyskryminacji więźniów na tle rasowym wobec więźniów nie będących obywatelami Polski.

W oddziale dla kobiet w Zakładzie Karnym Nr 1 we Wrocławiu wysłuchała licznych skarg kobiet, twierdzących, że w nocy ich budynek był zamknięty, a klucz był przechowywany w głównym budynku administracyjnym więzienia, co oznacza, że w razie nagłego wypadku budynek nie zostanie natychmiast odblokowany. Chociaż dyrektor więzienia stwierdził, że klucz pozostał przy nocnej straży i że przy bramie był zestaw kluczy awaryjnych, strażnicy, z którymi przeprowadzono wywiad, nie byli tego świadomi. Biorąc pod uwagę, że skandal związany z wykorzystywaniem seksualnym osadzonych przez funkcjonariuszy Służby Więziennej w przeszłości dotyczył tej jednostki, przypuszczać można, że taki środek mógł zostać wprowadzony w celu zapobieżenia takim sytuacjom na przyszłość. Takie rozwiązanie zdaniem Komitetu, stanowi jednak zagrożenie dla bezpieczeństwa osadzonych.

Nadmierna długość tymczasowego aresztowania

Część zatrzymanych, z którymi rozmawiała delegacja SPT, skarżyła się, że czas ich tymczasowego aresztowania trwał długo - w niektórych przypadkach ponad rok. Podkomitet zalecił, aby państwo polskie podjęło działania w celu zapewnienia zgodności przepisów dotyczących tymczasowego aresztowania ze standardami międzynarodowymi, w szczególności by stosowane było ono w ostateczności oraz aby rozważono zwiększenie stosowania środków o charakterze wolnościowym.

Powierzchnia celi mieszkalnej

Delegacja SPT zaleciła także podniesienie standardu powierzchni mieszkalnej na jednego osadzonego do co najmniej 4m2 w celach wieloosobowych (nie wliczając sanitariatu) i 6m2 w celach jednoosobowych.

Problem klasyfikacji osadzonych

Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zweryfikowało obecnie stosowany system klasyfikacji osadzonych, tak aby oprócz podstawy skazania oraz wysokości wymierzonej kary możliwe było również uwzględnienie istotnych aspektów ich osobowości. Zalecenie to zostało wydane na podstawie zaobserwowanego przez Podkomitet problemu umieszczania w jednej celi osób agresywnych i niesprawiających podobnych problemów, bowiem w większości tak indywidualne cechy nie są brane pod uwagę przy dopasowywaniu osadzonych do odbywania kary pozbawienia wolności w jednej celi.

Cele izolacyjne

Jak zauważył Podkomitet, umieszczenie w celi izolacyjnej zwykle dokonywane jest na podstawie decyzji dyrektora danej jednostki. Dodatkowo niepokojącym jest fakt, że osadzeni nie są przesłuchiwani przed nałożeniem sankcji. Na ogół nie są również informowani o możliwości odwołania się i nie otrzymują kopii decyzji dyscyplinarnej. Zgodnie z wydanymi przez SPT zaleceniami, przepisy krajowe powinny być skonstruowane w sposób zapewniający przejrzystość procedury nakładania kar dyscyplinarnych i możliwość odwołania się od decyzji. Umieszczenie w celi izolacyjnej powinno być stosowane w wyjątkowych przypadkach jako ostateczność oraz tak krótko, jak to możliwe.

Podkomitet był również zaniepokojony faktem, że w niektórych placówkach cele izolacyjne wykorzystywane były do izolacji medycznej, w tym związanej z problemami zdrowia psychicznego (m.in. depresja, zaburzenia lękowe) - co prowadzić może wręcz do pogorszenia ich stanu zdrowia.

W kontekście umieszczenia w celi izolacyjnej, Podkomitet zalecił wprowadzenie do przepisów krajowych następujących gwarancji:

  • pozbawienie personelu medycznego możliwości wnioskowania o karanie dyscyplinarne osadzonych;
  • zapewnienie regularnej kontroli stanu zdrowia osób przebywających w odosobnieniu;
  • zagwarantowanie bezzwłocznego informowania personelu medycznego o każdym przypadku umieszczenia w celi izolacyjnej;
  • nałożenie na personel medyczny obowiązku zgłaszania dyrektorowi Zakładu karnego wszelkich niekorzystnych skutków umieszczenia w celi izolacyjnej.

Opieka zdrowotna

Delegacja zauważyła, że usługi opieki zdrowotnej świadczone w więzieniach były niewystarczające, brakowało wyspecjalizowanego personelu oraz sprzętu medycznego. Podkomitet zwrócił uwagę, iż w świetle przepisów międzynarodowych konieczne jest zagwarantowanie osadzonym skutecznej i profesjonalnej pomocy medycznej.

Wszelkie badania lekarskie, w tym badania przy przyjęciu do więzienia, powinny być wykonywane z poszanowaniem prawa do prywatności. W kontekście badań lekarskich Podkomitet zwrócił uwagę na konieczność zagwarantowania, aby wstępne badanie wszystkich osadzonych odbywały się przy użyciu standardowego kwestionariusza, który oprócz ogólnych pytań o stan zdrowia powinien zawierać opis wszelkich niedawnych aktów przemocy wobec nich. Lekarz powinien również przeprowadzić pełną kontrolę, w tym badanie całego ciała. Jeżeli lekarz ma powody, by sądzić, że miały miejsce tortury lub złe traktowanie, musi niezwłocznie powiadomić właściwe organy. To samo dotyczy obrażeń odniesionych w zakładzie karnym.

Kontrola osobista

Podkomitet zalecił, aby praktyka przeprowadzania kontroli osobistych ograniczona została jedynie do wyjątkowych przypadków, w sposób zapewniający spełnienie kryteriów konieczności, racjonalności i proporcjonalności.

Mechanizm skargowy

W kontekście dostępu do mechanizmu skargowego SPT spotkał się ze skargami osadzonych, którzy zgłaszali, że po skierowaniu skargi do dyrektora zakładu karnego spotkały ich z tego tytułu negatywne konsekwencje. W innej jednostce osadzeni wskazali, że nie mogli skorzystać z bezpłatnej infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich, ponieważ mogli wybierać w telefonie tylko numery już wyznaczonych członków rodziny i bliskich.

Podkomitet wskazał, że dla zapewnienia osadzonym respektowania ich praw konieczne jest podjęcie kroków w celu zagwarantowania, że skargi są odpowiednio rozpatrywane, a wszelkie zarzuty o represje wobec osób, które złożyły skargi, będą odpowiednio potraktowane. Więźniowie powinni mieć możliwość poufnego skontaktowania się z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, a także z międzynarodowymi i krajowymi instytucjami stojącymi na straży praw człowieka, bez konieczności uzyskania specjalnego zezwolenia.

Kontakt ze światem zewnętrznym

Głównym problemem dostrzeżonym przez członków zespołu wizytującego była konieczność uzyskania zgody organu dysponującego na wszystkie rozmowy telefoniczne oraz wizyty u osób tymczasowo aresztowanych. W praktyce jednak uprawnienia te są rzadko przyznawane, co powoduje izolację zatrzymanych od świata. Szczególnie niekorzystna jest sytuacja cudzoziemców, którzy napotykają trudności z otrzymywaniem przekazów pieniężnych z zagranicy, co powoduje, że koszt zagranicznych połączeń telefonicznych jest często niemożliwy do poniesienia. Jak podkreślił SPT, ograniczenia dotyczące kontaktów mogą być nakładane tylko w wyjątkowych okolicznościach.

W raporcie zwrócono również uwagę na problem konieczności uzyskania zgody na kontakt osadzonego z obrońcą. Podkomitet zalecił również, aby państwo polskie podjęło niezbędne kroki w celu zapewnienia poufności rozmów telefonicznych i korespondencji między obrońcą a osadzonym, a w przypadku cudzoziemców Podkomitet zalecił, aby podjęto kroki w celu zapewnienia dostępu do tłumacza w ramach pomocy prawnej.

DETENCJA NIELETNICH

Zakłady poprawcze

W kontekście zakładów poprawczych Podkomitet zaniepokojony był faktem, że zarówno Zakład Poprawczy w Trzemesznie jak i Zakład Poprawczy w Sadowicach wyposażony był w izolatki, które były nadal w użyciu, a przypadki umieszczenia w nich nie były odnotowywane w odpowiednim rejestrze. W Zakładzie Poprawczym w Sadowicach delegacja zauważyła rozbieżność między oświadczeniami kierownictwa placówki oraz samych małoletnich w odniesieniu do długości stosowania odosobnienia.

Przypominając treść reguły 45 Reguł Mandeli oraz zasady 67 Wzorcowych reguł minimalnych ONZ dot. wymiaru sprawiedliwości wobec nieletnich (Reguły Pekińskie) Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zagwarantowało, że nieletni nigdy nie będą umieszczani w izolacji, ponieważ stanowi to formę niewłaściwego traktowania. Podkomitet zwrócił ponadto, uwagę na konieczność zapewnienia nieletnim prawa do prywatności przy utrzymywaniu kontaktu ze światem zewnętrznym.

Placówki psychiatryczne dla nieletnich

Delegacja SPT odwiedziła dwie placówki psychiatryczne przeznaczone do leczenia osób poniżej 18. roku życia: Oddział psychiatrii sądowej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie oraz Krajowy Ośrodek Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie.

Jednym problemów dostrzeżonych w garwolińskim ośrodku problemów było relatywnie częste stosowanie środków przymusu bezpośredniego. W przeciwieństwie do warszawskiej placówki wszystkie te przypadki były jednak odpowiednio udokumentowane. Podkomitet zalecił w związku z tym, aby państwo polskie dokonało przeglądu stosowanych środków przymusu bezpośredniego w Krajowym Ośrodku Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie. Podkomitet uznał również za konieczne, aby wszystkie ośrodki psychiatryczne w Polsce prowadziły rejestry stosowanie środków przymusu bezpośredniego, wprowadziły obowiązek wyrażenia zgody, nie tylko na umieszczenie w ośrodku, ale również na konkretną formę leczenia.

Podkomitet zalecił, aby państwo polskie zapewniło niezbędne środki dla Krajowego Ośrodka Psychiatrii Sądowej dla Nieletnich w Garwolinie, umożliwiając tym samym zapewnienie pacjentom możliwości przebywania na zewnątrz również przy niekorzystnych warunkach pogodowych, oferowanie żywności o odpowiednich wartościach odżywczych i ustanowienia systemu wsparcia nieletnich opuszczających ośrodek.

Brak systemów wsparcia

SPT zwrócił uwagę na brak realnych, systemowych działań podejmowanych w stosunku do osób opuszczających placówki dla nieletnich. Podkomitet zauważył, że mimo teoretycznego istnienia systemu wsparcia, w wielu przypadkach w praktyce nie zapewnia on efektywnej i wystarczającej pomocy po opuszczeniu jednostki. Biorąc pod uwagę, że wielu nieletnich, którzy trafiają do Zakładów poprawczych czy Młodzieżowych Ośrodków Wychowawczych, wcześniej również przebywało w państwowych placówkach opiekuńczych, często nie mają oni miejsca, do którego mogliby wrócić. Kolejnym istotnym wyzwaniem jest również zapewnienie zatrudnienia takim osobom po zakończeniu odbywania kary czy opuszczeniu ośrodka. Podkomitet zalecił, aby państwo polskie podjęło starania w celu zapewnienia osobom opuszczającym wskazane jednostki wsparcia społeczeństwa, w tym poprzez stworzenie warunków zachęcających pracodawców do zatrudniania takich osób. Takie działania byłyby pomocne w ich ponownej integracji ze społeczeństwem.

RPO: książka promująca bicie dzieci może nawoływać do przestępstwa

Data: 2020-02-04
  • Jak rozmawiać z dzieckiem, by „wiedziało, za co dostaje lanie”? Co zrobić, by kara „nie była zneutralizowana” np. przez pieluchy? - takie m.in. treści zawiera książka pt. „Pasterz serca dziecka”
  • Promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej jest  sprzeczne ze standardami konstytucyjnymi i europejskimi – wskazuje RPO
  • Może to też być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga dotycząca książki Tedda Trippa „Pasterz serca dziecka”.  Wywołała ona duże poruszenie w mediach i w internecie. W związku z tym wydawca (wydawnictwo Kościoła Chrześcijan Baptystów) zdecydował o tymczasowym wstrzymaniu sprzedaży publikacji.

Rzecznik docenia te działania wydawcy. Zwraca uwagę, że treści książki stoją w rażącej sprzeczności z respektowaniem praw dziecka i mogą być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa.

Zasada  konstytucyjnej wolności słowa, w tym wolności druku, nie jest nieograniczona. Tego typu treści mogą być ograniczone, np. poprzez zobowiązanie do wydania poprawionej edycji książki. Powodem może być:  

  • ochrona praw (nietykalność cielesna) i zdrowia dzieci;
  • zapobieganie przestępstwom: fizycznego i psychicznego znęcania się (art. 207 § 1, 2 i 3 Kodeksu karnego); spowodowania ciężkiego, średniego i lekkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 156 § 1, 2 i 3 K.k., art. 157 § 1, 2 i 3), narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 § 2 1,2 i 3 Kk) i naruszenia nietykalności cielesnej (art. 217 § 1 Kk). 

Art. 40 Konstytucji zabrania stosowania kar cielesnych w stosunku do każdego człowieka, a zatem i wobec dzieci. Stosowanie kary cielesnej godzi w przyrodzoną, niezbywalną i nienaruszalną godność człowieka (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności człowieka i jej ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

W tym kontekście zasadne jest też odwołanie do art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Stanowi on o prawie do wolności wyrażania opinii, które obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. 

Podkreślając zasadę pluralizmu, ETPCz przypisał państwu funkcję najwyższego gwaranta w tym zakresie. Ustęp 2 art. 10 EKPCz określa przesłanki, które mogą być powodem ograniczenia wolności słowa. Są to: bezpieczeństwo państwa, integralność terytorialna lub bezpieczeństwo publiczne, zapobieganie zakłóceniu porządku lub przestępstwu, ochrona zdrowia i moralności, ochrona dobrego imienia i praw innych osób oraz zapobieganie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej. Każdorazowo ingerencja państwa musi być proporcjonalna i niezbędna.

Treści omawianej publikacji (promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej), stoją w jawnej sprzeczności ze standardami wynikającymi z Konstytucji i z EKPC.

Rzecznik zwrócił się do dr Mateusza Wicharego, przewodniczącego Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP, o wzięcie pod uwagę tych standardów przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym przywróceniu książki do sprzedaży lub jej wycofaniu.

VII.564.11.2020

Trzeba znowelizować ustawę dotyczącą ośrodka w Gostyninie - pisze RPO do komisji Sejmu i Senatu

Data: 2020-02-03
  • Niezbędna jest pilna nowelizacja ustawy, która umożliwia umieszczanie osób stwarzających zagrożenie w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie
  • RPO wiele razy wskazywał, że ustawa zawiera wiele luk, wpływających na skuteczność działań wobec tych osób oraz na ich prawa i zasady pobytu w KOZZD 
  • Dotychczas nie podjęto jednak inicjatywy legislacyjnej, aby kompleksowo znowelizować ustawę
  • Dlatego Rzecznik wystąpił w tej sprawie do sejmowych i senackich komisji

Ustawa z 22 listopada 2013 r. przewiduje bezterminowe pozbawianie wolności w ośrodku w Gostyninie osób, które odbyły kary więzienia, ale zostały uznane za stwarzające zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. Pozwala też na orzeczenie środka ograniczającego wolność - nadzoru prewencyjnego (bez umieszczania w ośrodku). O tym, który środek wybrać, decyduje sąd cywilny. Ośrodek funkcjonuje jako podmiot leczniczy podlegający Ministrowi Zdrowia, gdzie osoby te mają być poddawane terapii zaburzeń osobowości czy preferencji seksualnych. 

Jest to miejsce pozbawienia wolności, zamknięte przed społeczeństwem i środowiskiem naukowym; gdzie dana osoba może spędzić resztę życia. Ustawa nie reguluje praw tych osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia. Rolą Rzecznika Praw Obywatelskich jest zaś stanie na straży poszanowania praw każdego obywatela zapisanych w Konstytucji. Polskę wiążą też międzynarodowe standardy międzynarodowe właściwego traktowania osób pozbawionych wolności, a są nimi pacjenci ośrodka.

Dotychczasowa analiza problemów działalności KOZZD pozwala wskazać szereg luk prawnych w ustawie z 22 listopada 2013 r. lub też jej przepisów, które  wymagają zmian. RPO informował o tym w ponad 30 wystąpieniach, kierowanych m.in. do premiera, ministrów  sprawiedliwości czy zdrowia, a także odpowiednich komisji Sejmu i Senatu.

- Niestety, do dziś żaden z organów posiadających inicjatywę legislacyjną nie podjął działań, które zmierzałyby do kompleksowej nowelizacji ustawy –  podkreśla Adam Bodnar. Dlatego uznał, że zainteresują się tym nowi przewodniczący, wiceprzewodniczący czy członkowie odpowiednich komisji (sejmowych Komisji: Sprawiedliwości i Praw Człowieka, a także Komisji Ustawodawczej oraz senackich Komisji: Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Komisji Ustawodawczej).  RPO przedstawił im główne zagadnienia, które wymagają zmian, dołączając swe dotychczasowe wystąpienia w sprawie.

Postulaty RPO

Do dziś nie wykonano wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 listopada 2016 r. dotyczącego ustawy z 2013 r. Za niekonstytucyjny uznano art. 46 ustawy w części stanowiącej, że opinię w sprawie zwolnienia z KOZZD sporządza tylko jeden psychiatra, a powinno być ich dwóch – tak, jak przy kierowaniu do niego.

W ocenie RPO przy nowelizacji tego niekonstytucyjnego artykułu, nie należy ograniczać się wyłącznie do poszerzenia zespołu biegłych, którzy co 6 miesięcy przygotowują opinię o stanie zdrowia osoby umieszczonej w Ośrodku (na tej podstawie sąd ustala czy dalszy jej pobyt osoby jest niezbędny).

Przepis ten powinien również gwarantować pacjentowi ośrodka realizację prawa do bycia wysłuchanym przez sąd w składzie 3-osobowym oraz przewidywać obligatoryjny udział obrońcy i prokuratora.

Decyzja o przedłużeniu pobytu w KOZZD - czyli pozbawieniu wolności - powinna być zaś postanowieniem sądu, które jest zaskarżalne, nie zaś tylko „notatką do akt sprawy” - jak obecnie.

Dziś sądy (według RPO – niedopuszczalnie) stosują instytucję zabezpieczenia cywilnego, polegającą na pozbawieniu wolności w ośrodku osoby, wobec której trwa sądowa procedura, czy uznać ją za stwarzającą  zagrożenie. Na tej podstawie umieszczano w KOZZD osoby do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia procedury uznania za stwarzające zagrożenie. 30 stycznia 2019 r.  trzyosobowy skład Sądu Najwyższego uznał, że niedopuszczalne jest takie zabezpieczenie w postaci umieszczenia danej osoby w ośrodku.

Mimo tej uchwały sądy nadal stosują takie zabezpieczenie. Dlatego w listopadzie 2019 r. RPO wystąpił do powiększonego składu Sądu Najwyższego o podjęcie uchwały mającej na celu rozstrzygnięcie tej kwestii. Obecne przepisy, wykorzystywane do pozbawienia lub ograniczenia wolności jednostki, nie spełniają bowiem podstawowych standardów Konstytucji (art. 41). Dlatego w ustawie należy bezwzględnie przesądzić katalog środków stosowanych tymczasowo wobec takiej osoby;  wskazać terminy ich stosowania  bądź przynajmniej tryb badania przez sąd zasadności dalszego ich stosowania.

Ponadto bardzo ważne jest uregulowanie sytuacji osób, wobec których zapadła prawomocna decyzja o umieszczeniu w ośrodku – następnie uchylona przez Sąd Najwyższy, który po kasacji zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. W efekcie nie ma wtedy podstawy do dalszego pobytu takiej osoby w KOZZD. 

Ustawa nie reguluje praw osób, podstaw ich ograniczenia oraz zasad życia w ośrodku. Zgodnie z Konstytucją ograniczenie praw i wolności musi wynikać z ustawy. Dziś stanowi zaś o tym regulamin wydawany przez dyrektora ośrodka - do czego ustawa go nie upoważnia. Pacjenci muszą zaś mieć jasność, jakie prawa im przysługują - począwszy od możliwości posiadania określonych przedmiotów, a skończywszy na braku procedury uzyskania zgody np. na udział w pogrzebie członka rodziny.

Ośrodek jest od dawna przeludniony. Liczba pacjentów zbliża się do 80, co przekracza jego pojemność określoną w rozporządzeniu Ministra Zdrowia. Ośrodek nie zapewnia też odpowiednich warunków lokalowych, które gwarantowałyby godny, długoletni, a w wielu przypadkach - dożywotni, pobyt  (piętrowe łóżka, wieloosobowe sale). Dotychczas z KOZZD wypisano tylko jednego pacjenta

Pilnej regulacji ustawowej wymaga kwestia pobytu w KOZZD osób chorujących psychicznie (RPO wie o dwóch takich osobach). To efekt błędnego skierowania przez sąd do ośrodka osoby zmagającej się z chorobą psychiczną bądź też zachorowania pacjenta w trakcie pobytu w nim. Tymczasem KOZZD nie jest szpitalem psychiatrycznym – nie leczy osób chorujących psychicznie.

Nie ma też przepisów regulujących konieczność leczenia pacjenta KOZZD wymagającego skomplikowanych procedur medycznych bądź poddania go długotrwałym badaniom w szpitalu.

Obecne przepisy nie precyzują, czy wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie pierwszeństwo wykonania ma kara pobawienia wolności na mocy decyzji sądu karnego, czy też terapia orzeczona przez sąd cywilny (to przypadek Mariusza T. przeniesionego niedawno z Gostynina do zakładu karnego wobec orzeczonej wobec niego nowej kary więzienia). Kolejną luką prawną ustawy jest  niemożność uchylenia przez sąd cywilny nadzoru prewencyjnego, orzeczonego wobec osoby, którą decyzją sądu karnego osadzono w zakładzie karnym lub zakładzie psychiatrycznym.

Ustawa powinna przewidywać możliwość zastosowania Systemu Dozoru Elektronicznego (tzw. elektronicznych obroży) wobec osoby uznanej za stwarzającą zagrożenie, której sąd nie kieruje do KOZZD, ale orzeka wobec niej nadzór prewencyjny. Sądy mają jednak problem ze znalezieniem podmiotów leczniczych prowadzących terapię zaburzeń preferencji seksualnych. Zakontraktowano ją bowiem tylko w kilku województwach.

23 listopada 2019 r. w Biurze RPO odbyło się seminarium poświęcone praktycznym problemom ustawy z 2013 r. Uczestniczyli w nim m.in. specjaliści z zakresu psychologii, psychiatrii i seksuologii, sędziowie stosujący ustawę, przedstawiciele Służby Więziennej. Zgodzili się oni co do potrzeby kompleksowych zmian legislacyjnych.

Proces legislacyjny powinien być poprzedzony m.in. analizą funkcjonowania podobnych ośrodków choćby w Niemczech czy Holandii. Indywidualne postępowanie z pacjentami ma tam przygotowywać ich do opuszczenia ośrodka.

IX.517.1702.2017

"Kajdanki to nie ułatwienie dla policji". O ich nadużywaniu w konwojach i na komisariatach RPO pisze do MSWiA

Data: 2020-01-22
  • Policja nadużywa prewencyjnego stosowania kajdanek wobec zatrzymanych, zarówno podczas ich konwojowania jak i przesłuchań – alarmuje RPO
  • Niemal wszystkie osoby doprowadzane do jednostek policji mają ręce skute z tyłu – tymczasem prewencyjnie kajdanki można zakładać tylko z przodu
  • Wątpliwości budzi także zakładanie tzw. kajdanek zespolonych (na ręce i nogi) nieletnim konwojowanym do placówek wychowawczych
  • Rzecznik zna takie przypadki wobec nieletniej w 3. miesiącu ciąży. Inna nieletnia miała je przez 9 godzin  

Przepisy upoważniają policjantów do stosowania środków przymusu bezpośredniego, w tym kajdanek. Zanim jednak funkcjonariusze po nie sięgną, powinni użyć innych metod osiągnięcia właściwej reakcji osób, które mimo wezwania nie stosują się do przepisów prawa. Dlatego kajdanki nie powinny być stosowane przez policję jako ułatwienie i stosowane rutynowo czy „na wszelki wypadek”.  Decyzję o ich użyciu zawsze powinna poprzedzać zindywidualizowana ocena zasadności tego środka wobec danej osoby.

Inne zachowanie policjantów można interpretować jako przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do czego nie powinno dochodzić w demokratycznym państwie prawa.

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2008 r. sprawuje funkcję krajowego mechanizmu prewencji tortur. To instytucja przeciwdziałająca torturom w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. KMPT podejmuje działania w celu eliminacji ryzyka tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania. 

KMPT jest uprawniony do regularnego sprawdzania sposobu traktowania osób pozbawionych wolności w miejscach zatrzymań. Wizytując je, eksperci KMPT od dłuższego czasu obserwują niepokojącą praktykę, polegającą na nadużywaniu przez funkcjonariuszy policji prewencyjnego stosowania kajdanek wobec osób zatrzymanych. Odnosi się to zarówno do ich konwojowania, jak i prowadzenia w komisariatach przesłuchań lub tzw. wstępnych rozpytań.

Założenie kajdanek - co mówi prawo?

Zarówno ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, jak i ustawa o Policji, upoważniają funkcjonariuszy do stosowania środków przymusu bezpośredniego, w tym kajdanek. Muszą jednak być przy tym spełnione trzy podstawowe zasady ich użycia:. 

  • Zasada subsydiarności wyznacza granicę stosowania tych środków, którą powinno być osiągnięcie zamierzonego celu. Przymus powinien być  obligatoryjnie poprzedzony użyciem innych metod wyegzekwowania pożądanej reakcji osób nie stosujących się do przepisów, mimo wezwania funkcjonariuszy. Ma to tez zapobiegać zbyt długiemu i nieuzasadnionemu stosowaniu tych środków.
  • Zasada proporcjonalności każdorazowo obliguje funkcjonariuszy do oceny okoliczności oraz dynamiki danego zdarzenia. Ich decyzje i zachowania  powinny cechować się racjonalnością, obiektywizmem i indywidualnym podejściem do każdej osoby. Ma to powstrzymywać przed schematycznym i rutynowym stosowaniem tych środków.
  • Zasada minimalizacji szkód odnosi się do najważniejszych wartości: poszanowania ludzkiego życia, zdrowia oraz przyrodzonej i niezbywalnej godności osobistej. Jeżeli środki przymusu okażą się niezbędne, winny być dostosowane do okoliczności zdarzenia oraz osoby (wiek, płeć, stan zdrowia). Ustawa nakazuje, że wobec kobiety w widocznej ciąży, małoletnich do 13. roku życia oraz osoby o widocznej niepełnosprawności można użyć wyłącznie siły fizycznej w postaci technik obezwładnienia.

Stosowanie kajdanek wobec nieletnich

Ustalenia KMPT wskazują jednak, że te zasady nie są w praktyce przestrzegane. Z raportów powizytacyjnych KMPT w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych z dwóch ostatnich lat wynika, że zasadą jest konwojowanie nieletnich do tych placówek w kajdankach. A ustawa o środkach przymusu mówi jedynie o możliwości - a nie obowiązku - ich użycia. Stosowanie kajdanek wobec nieletnich jest w praktyce uzasadniane głównie aspektem prewencyjnym. W większości przypadków jednak nieletni, wobec których stosowane były kajdanki, nie byli agresywni i wykonywali polecenia policji.

W ocenie RPO rutynowe stosowanie kajdanek wobec nieletnich, których zachowanie nie uzasadnia prewencyjnego ich użycia, jest nie tylko nadużyciem, ale także poniżającym traktowaniem takich osób, w rozumieniu artykułu 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Nieletni informowali bowiem pracowników KMPT, że policjanci odmawiali im odstąpienia od stosowania kajdanek lub też ich rozluźnienia. Funkcjonariusze rozkuwali ich przeważnie nie zaraz po przybyciu do placówki, lecz dopiero na wyraźny apel wychowawcy ośrodka.

Pracownicy KMPT znają przypadki, gdy wychowankom zakładano kajdanki zespolone na czas transportu, mimo że znajdowali się w policyjnych furgonetkach i pod nadzorem funkcjonariuszy. Stosowano je np.  wobec nieletniej w 3. miesiącu ciąży. W przypadku innej nieletniej kajdanki stosowano przez 9 godzin. Kolejny nieletni musiał - zakuty w kajdanki zespolone - wejść na piętro w budynku, dodatkowo trzymając dwie torby z ubraniami.

- Czy nieletni doprowadzani do młodzieżowych ośrodków wychowawczych powinni być stawiani przez funkcjonariuszy na równi z członkami zorganizowanych grup przestępczych, wobec których oddziały antyterrorystyczne policji stosują zazwyczaj ten właśnie środek przymusu bezpośredniego? Czy kajdanki zespolone są środkiem współmiernym zarówno do okoliczności w których realizowany jest konwój, jak i uwarunkowań psychiczno-fizycznych osoby doprowadzanej do ośrodka wychowawczego? – pyta Adam Bodnar.

Według niego użycie kajdanek zespolonych wobec nieletnich jest nie tylko nieproporcjonalne, lecz przede wszystkim stygmatyzujące, a wręcz traumatyzujące dla młodego człowieka.

Profilaktyczne stosowanie kajdanek w czasie transportu krytykuje również Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT). W jego ocenie kajdanki nie powinny być stosowane jako zasada w czasie transportu - najlepiej, by konwojowani byli przewożeni w bezpiecznych furgonetkach.

Kajdanki podczas konwojów i przesłuchań 

Do podobnych wniosków prowadzi też analiza raportów KMPT z wizytacji komisariatów i pomieszczeń dla zatrzymanych w całej Polsce. Większość konwojów i doprowadzeń odbywa się przy użyciu kajdanek stosowanych prewencyjnie. Niemal wszystkie osoby doprowadzane do miejsc zatrzymań mają jednak ręce skute z tyłu.

Eksperci KMPT byli świadkami, gdy kajdanki takie miała osoba zatrzymana, do której na wniosek KMPT wezwano karetkę pogotowia ze względu na złe samopoczucie. Mimo dyskomfortu, a nawet zagrożenia zdrowia lub życia, funkcjonariusze podjęli decyzję o założeniu jej kajdanek z tyłu.

Jest to wprawdzie zgodne z ustawą o środkach przymusu, ale co do prewencyjnego użycia kajdanek ustawodawca wskazał wyraźnie, że kajdanki można założyć na ręce trzymane z przodu. W zdecydowanej większości przypadków zapinania kajdanek z tyłu środek ten nie jest już zatem prewencyjny.

Inną niepokojącą praktyką są przypadki zakładania kajdanek podczas rozpytań czy przesłuchań w komisariatach. Rodzi się ponownie pytanie, czy przebywanie w placówce policji i pod nadzorem funkcjonariuszy wymaga każdorazowo stosowania dodatkowej opresji w postaci kajdanek – podkreśla RPO.

Standardy międzynarodowe i zasady etyki

Zarówno Reguły Mandeli, jak i Europejskie Reguły Więzienne, jasno wskazują, że zabronione jest stosowanie łańcuchów, kajdan lub innych środków przymusu, które są z natury poniżające lub bolesne. Inne środki przymusu będą stosowane wyłącznie, gdy zezwala na to prawo oraz w konkretnych okolicznościach, m.in. jako zabezpieczenie przed ucieczką w czasie transportu, pod warunkiem, że zostaną one usunięte na czas, gdy więzień (w tym wypadku zatrzymany) staje przed organami sądowymi lub administracyjnymi.

Także CPT zwraca uwagę, że nie ma usprawiedliwienia dla stosowania kajdanek, gdy podejrzany jest przesłuchiwany. Kajdanki nie powinny być stosowane jako ułatwienie dla funkcjonariuszy. Tego typu zachowanie policjantów można interpretować jako przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dochodzić w demokratycznym państwie prawa.

Podane argumenty co do zindywidualizowanej oceny stosowania kajdanek wobec zatrzymanych KMPT podnosi w swych raportach powizytacyjnych. W odpowiedzi policjanci informują, że skoro przepisy zezwalają na używanie tego typu środków, to nie widzą oni potrzeby zmiany stosowanej praktyki. - W mojej ocenie zgadzają się tym samym na brak indywidualnego podejścia do osoby zatrzymanej – ocenia Adam Bodnar.

Postawa funkcjonariuszy w opisanych przypadkach jest tym bardziej niezrozumiała, że zgodnie z ustawą o Policji mają oni obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka. Zarządzenie Komendanta Głównego Policji w sprawie zasad etyki zawodowej policjanta wskazuje zaś, że we wszystkich swoich działaniach ma on obowiązek poszanowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka. Wyrażają się to w szczególności respektowaniem prawa każdego człowieka do życia oraz zakazem inicjowania, stosowania i tolerowania tortur bądź nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

O odniesienie się do całego problemu Adam Bodnar zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego.

KMP.570.29.2019

 

Traktowanie mężczyzny przez funkcjonariuszy Policji w Nowym Czarnowie – oświadczenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

Data: 2020-01-22
  • - Wyrażamy głębokie zaniepokojenie sposobem przeprowadzenia interwencji przez funkcjonariuszy Policji wobec mężczyzny w Nowym Czarnowie (woj. zachodniopomorskie) – stwierdzają w specjalnym oświadczeniu eksperci KMPT
  • Jak ujawniły media, 6 stycznia 2020 r. dwóch funkcjonariuszy Policji podjęło interwencję wobec siedzącego spokojnie na ławce mężczyzny. Mężczyzna próbował się oddalić. Funkcjonariusze dogonili mężczyznę, a następnie popychając go, kopiąc oraz podduszając, próbowali ponownie posadzić go na ławce. Potem patrol odjechał, pozostawiając mężczyznę na miejscu zdarzenia
  • Sposób traktowania mężczyzny stanowi ewidentny przykład nieludzkiego i poniżającego traktowania, które jest bezwzględnie zabronione zarówno przez Konstytucję jak i umowy międzynarodowe
  • Policjanci działali w sposób jaskrawie nieproporcjonalny do sytuacji
  • KMPT stanowczo podkreśla, że przejawy przemocy wobec zatrzymanych powinny być traktowane jako niedopuszczalne zachowania, rzutujące w sposób negatywny na wizerunek całej formacji

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur (KMPT) wchodzi w skład struktury Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Od 2008 roku Rzecznik Praw Obywatelskich sprawuje funkcję instytucji przeciwdziałającej torturom w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. KMPT podejmuje działania zmierzające do eliminacji ryzyka zaistnienia tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania. KMPT upowszechnia również wiedzę dotyczącą zapobiegania torturom wśród społeczeństwa, a zwłaszcza przedstawicieli służb mundurowych.

Stan faktyczny

Z opublikowanego przez portal igryfino.pl nagrania oraz innych doniesień prasowych wynika, że 6 stycznia 2020 r., przed godziną 23 dwóch funkcjonariuszy Policji podjęło interwencję wobec siedzącego spokojnie na ławce mężczyzny.

Z udostępnionych materiałów wynika, że mężczyzna po spostrzeżeniu patrolu próbował się oddalić. Funkcjonariusze dogonili mężczyznę, a następnie popychając go, kopiąc oraz podduszając, próbowali ponownie posadzić go na ławce. Wskazane czynności zostały powtórzone jeszcze kilkukrotnie. Po około 7 minutach patrol odjechał, pozostawiając mężczyznę na miejscu zdarzenia.

Zgodnie z oświadczeniem wydanym przez Komendanta Wojewódzkiego Policji w Szczecinie, 7 stycznia 2020 r. Komendant Powiatowy Policji w Gryfinie, otrzymawszy informację o interwencji i sposobie jej przeprowadzeniu, po dokonaniu analizy zebranego materiału dowodowego, podjął decyzję o wszczęciu przeciwko obu funkcjonariuszom postępowań dyscyplinarnych i zawieszeniu ich w służbie. O zaistniałym zdarzeniu poinformowana została Prokuratura Okręgowa w Szczecinie oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Policji.

Jak wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę, funkcjonariusze podejrzani są o przekroczenie uprawnień podczas interwencji, polegające na niezasadnym użyciu przemocy oraz uszkodzeniu mienia pokrzywdzonego. Wobec obu policjantów Sąd Rejonowy Szczecin – Centrum zastosował tymczasowe aresztowanie.

Ocena Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur

W ocenie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur sposób traktowania mężczyzny przez funkcjonariuszy Policji stanowi ewidentny przykład nieludzkiego i poniżającego traktowania, które jest bezwzględnie zabronione zarówno przez Konstytucję RP (art. 40), jak i umowy międzynarodowe (art. 16 Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, art. 3 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z 1950 r., art. 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych).

KMPT podkreśla, że sposób zachowania funkcjonariuszy był jaskrawo nieproporcjonalny do sytuacji, nieznajdujący uzasadnienia z punktu widzenia celu samej interwencji. Postawa funkcjonariuszy narusza prawo krajowe i międzynarodowe, jak również akty wewnętrzne Policji, w tym m.in. Zarządzenie Komendanta Głównego Policji nr 805 z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie Zasad Etyki Zawodowej Policjanta. Zarządzenie to podkreśla, że policjant powinien postępować tak, aby jego działania mogły być przykładem praworządności i by prowadziły do wzrostu społecznego zaufania do Policji. Policjant we wszystkich swoich działaniach ma obowiązek poszanowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka, wyrażający się w szczególności poprzez: respektowanie prawa każdego człowieka do życia; zakazie inicjowania, stosowania i tolerowania tortur bądź nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

Ponadto należy podkreślić, że Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) w uchwalanych standardach zwraca szczególną uwagę na to, że skuteczne zapobieganie torturom i innym formom niewłaściwego traktowania przez funkcjonariuszy Policji, wymaga zmiany kultury policyjnej, w szczególności poszanowania praw człowieka oraz reagowania na wszelkie przejawy złego traktowania przez współpracowników). CPT, podkreśla także znaczenie rozwijania u funkcjonariuszy umiejętności komunikacji interpersonalnej, która umożliwiłaby funkcjonariuszom zmniejszanie napięcia oraz rozładowywanie sytuacji, które mogłyby przekształcić się w akty agresji.

KMPT stanowczo podkreśla, że przejawy przemocy wobec zatrzymanych, prezentowane przez niektórych funkcjonariuszy Policji, powinny być traktowane jako niedopuszczalne zachowania, rzutujące w sposób negatywny na wizerunek całej formacji.

Ze względu na to KMPT widzi potrzebę podejmowania dalszych działań edukacyjnych wśród funkcjonariuszy w zakresie traktowania obywateli w sposób respektujący niezbywalną godność każdego z nich, ponieważ tylko odpowiednio dobrany i wyszkolony personel policyjny jest w stanie prawidłowo wykonywać swoje obowiązki, bez uciekania się do przemocy, co stanowi także skuteczną gwarancję chroniącą osoby pozbawione wolności przed torturami. Analogiczne stanowisko prezentuje również Podkomitet ONZ ds. Zapobiegania Torturom oraz Innemu Okrutnemu, Nieludzkiemu, Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (SPT).

Przedstawiciele KMPT pozytywnie oceniają stanowisko Komendanta Powiatowego Policji w Gryfinie, który niezwłocznie po dokonaniu analizy zebranego materiału dowodowego, podjął decyzję o wszczęciu przeciwko obu funkcjonariuszom postępowań dyscyplinarnych i zawieszeniu ich w służbie.

W demokratycznym państwie prawa nie może być zgody na to, by obywatele w kontakcie z przedstawicielami formacji mającej zapewnić im bezpieczeństwo, byli narażeni na tego typu traktowanie, jak przedstawione w opublikowanym nagraniu.

Sprawa "tajnych więzień CIA" - Debata Helsińska z udziałem RPO

Data: 2020-01-20
  • RPO Adam Bodnar 20 stycznia 2020 r. wziął udział w dyskusji pt. “Tajne więzienia, tajne postępowanie, jawna (nie)odpowiedzialność – czego nadal nie wiemy o więzieniach CIA w Polsce?”
  • Spotkanie, w cyklu Debat Helsińskich, zorganizowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  • RPO od lat jest zaangażowany w ujawnianie i monitorowanie sprawy tajnych więzień CIA w Polsce.

Pozostalymi panelistami byli:

  • dr hab. Agnieszka Bieńczyk–Missala – wykładowczyni w Katedrze Studiów Strategicznych i Bezpieczeństwa Międzynarodowego Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW;  
  • adw. Mikołaj Pietrzak – dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, pełnomocnik w postępowaniach przed Europejskim Trybunałem Praw Człowiek i Międzynarodowym Trybunałem Karnym w sprawach związanych z działaniem tajnych więzień CIA;
  • adw. Maria Radziejowska – przewodnicząca Sekcji Praw Człowieka przy ORA w Warszawie, pełnomocniczka w postępowaniu przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym

Dyskusję prowadził Łukasz Lipiński – redaktor naczelny Polityka.pl i zastępca redaktora naczelnego tygodnika „Polityka”.

Świat wciaż nie rozliczył się z tajnych więzień CIA

Sprawa tajnych więzień CIA w Polsce po raz kolejny przyciągnęła uwagę, kiedy w grudniu 2019 r. Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze, rozpoznając apelację od orzeczenia o nierozpoczęciu międzynarodowego postępowania karnego w sprawie wojny w Afganistanie, stwierdził, że ofiarom tej wojny nie przysługuje prawo do odwołania.

Tymczasem, w perspektywie polskiej, minęło 5 lat od ostatecznego zakończenia postępowań dotyczących tajnych więzień CIA przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Mimo że od prawomocności wyroku ETPC upłynęło tyle lat, nadal nie może on zostać uznany za wykonany przez polskie władze. Chociaż odszkodowania zostały zapłacone, polskie postępowanie karne, prowadzone w Prokuraturze Regionalnej w Krakowie wciaż trwa, a żadne szczegóły nie są znane. Ponadto nie podjęto żadnych działań o charakterze generalnym (np. zmiana prawa), które służyłyby przeciwdziałaniu podobnym naruszeniom w przyszłości.

Debata o tajnym więzieniu CIA w Polsce – czego nauczyły nas dotychczasowe doświadczenia?

Podczas debaty uczestnicy analizowali, jakie znaczenie dla polityki międzynarodowej miało ujawnienie informacji o tajnych więzieniach CIA na terenie Europy i jaka była odpowiedź społeczności międzynarodowej na poczynione ustalenia.

Szczególną uwagę zwrócono na rolę organizacji pozarządowych, takich jak HFPC, oraz na aktywną działalność dziennikarzy śledczych i niezależnych mediów, zarówno polskich, jak i amerykańskich w nagłaśnianiu sprawy. Znaczącą rolę przypisano też instytucjom międzynarodowym funkcjonującym w ramach Unii Europejskiej i Rady Europy.

Wśród przeszkód w rozwiązaniu sprawy wskazano jej polityczny charakter oraz bierność poszczególnych rządów i totalny negacjonizm. Podkreślono także wpływ zjawiska na relacje transatlantyckie oraz sposób postrzegania Stanów Zjednoczonych w zakresie ochrony praw człowieka.

Ważnym punktem debaty była ocena działań państwa polskiego w kwestii wykonalności orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Paneliści zgodnie uznali, że po 11 latach niewiele się zmieniło – choć wyroki ETPC się uprawomocniły, nadal nie zostały wykonane. Co więcej, nie podjęto też żadnych działań mających na celu systemowe rozwiązanie problemu.

Rzecznik przypomniał zgromadzonym działalność swoich poprzedników w tym zakresie, m.in. wizytę RPO Janusza Kochanowskiego w jednostce w Kiejkutach (gdzie miało znajdować się więzienie CIA).

Podsumowując debatę, goście zauważyli pozytywną zmianę w kwestii rozumienia i wrażliwości na standardy i przestrzeganie praw człowieka przez obywateli. Zaznaczono, że aby uniknąć podobnych zjawisk w przyszłości, niezbędne jest poważne traktowanie Konstytucji oraz respektowanie bezwzględnego zakazu stosowania tortur.

RPO zwrócił się do prokuratury i CBA w sprawie zatrzymanego biznesmena

Data: 2019-12-19
  • Rzecznik zwrócił się do prokuratury regionalnej w Szczecinie, prokuratury krajowej oraz delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Szczecinie w wnioskiem o wyjaśnienie okoliczności zatrzymania
  • Jak wynika z informacji przekazanych RPO, funkcjonariusze CBA wykonujący czynności związane z zatrzymaniem znęcali się nad zatrzymanym psychicznie i fizycznie, użyli wobec niego paralizatora, kopali, polewali zimną wodą, a następnie na cały czas transportu do Szczecina założyli na oczy opaskę, zaś w drodze, w samochodzie puszczali głośno muzykę, używając wobec zatrzymanego wulgaryzmów i gróźb.

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się pełnomocnik mężczyzny zatrzymanego w zeszłym tygodniu przez CBA. Jak wynika z informacji przekazanych RPO, funkcjonariusze CBA wykonujący czynności związane z zatrzymaniem znęcali się nad zatrzymanym psychicznie i fizycznie, użyli wobec niego paralizatora, kopali, polewali zimną wodą, a następnie na cały czas transportu do Szczecina założyli na oczy opaskę. W drodze, w samochodzie puszczali głośno muzykę, używając wobec zatrzymanego wulgaryzmów i gróźb. Opisywane działania noszą znamiona tortur.

Rzecznik zwrócił się do delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Szczecinie o przedstawienie wyjaśnień dotyczących zatrzymania. Skierował również pisma do prokuratury krajowej oraz regionalnej w Szczecinie. Rzecznik poprosił o poinformowanie o czynnościach podjętych w sprawie, w szczególności o informację, której prokuraturze przekazano do prowadzenia postępowanie oraz czy będzie ono objęte zwierzchnim nadzorem służbowym Prokuratora Krajowego.

II.519.1523.2019

Tortury hańbą XXI wieku. Sesja 34 III KPO

Data: 2019-12-14
  • Tortury w XXI wieku nadal są realnym problemem. Także w Polsce – problem polega na tym, że zbyt wielu z nas nie zdaje sobie z tego sprawy. Nie identyfikujemy też pewnych niedopuszczalnych zachowań jako tortur.
  • Żeby ochrona przed torturami przysługiwała bez wyjątku każdemu musimy zrozumieć, czym one są i w jaki sposób można im zapobiegać
  • Państwo ma obowiązek zapewnić obywatelowi ochronę przed torturami opartą na gwarancjach antytorturowych. Jest ich pięć
  • Poza kampaniami społecznymi konieczne są również zmiany w prawie, przede wszystkim wprowadzenie zbrodni tortur w polskim Kodeksie karnym.

34. panel w ramach III Kongresu Praw Obywatelskich rozpoczął się od historii Artura Ligęski, który opowiedział o wielomiesięcznym tragicznym pobycie w więzieniu w Abu Zabi.

O swoich doświadczeniach Ligęska opowiada, by zwrócić uwagę na piekło, które dzieje się w odległych od Polski krajach, ale dotknąć może każdego: Z uwagi na obsesyjną miłość syna szejka do mnie zostałem oskarżony koniec końców o posiadanie narkotyków i handel narkotykami. Przed 5 m-cy byłem w więzieniu, byłem głodzony. Byłem Europejczykiem i atrakcja dla Arabów i Afrykańczyków.

Artur Ligęska opisywał warunki osadzenia w tamtejszym więzieniu. Wspomniał m.in. że przez szereg miesięcy żył bez łóżka, bez materaca, bez prysznica. Aby uzyskać możliwość kontaktu z Polską był zmuszany do różnych czynności seksualnych, był m.in. gwałcony:

Przez 8 miesięcy nie widziałem ludzi, byłem torturowany. To, co widziałem, to były potworności. W izolatkach byli ludzie z wirusem HIV, HCV, chorzy na cukrzycę. Nikt nie dawał tym ludziom leków. Ja sam byłem chory. Prosiłem o leki, bo wiedziałem, że bez tego umrę. Kiedy przyszedł Ramadan, muzułmanom dawano jeść w nocy a chrześcijanom nie dawano nic. Ludzie skuci łańcuchami bardziej przypominali wielbłądy niż osoby ludzkie. Poleciałem do Emiratów, by zarobić na długi, ale to, co tam zobaczyłem, było podobne do obozów koncentracyjnych z czasów drugiej wojny światowej. – wspominał Ligęska.

O realiach walki z torturami i naruszaniem praw człowieka w Stanach Zjednoczonych mówił natomiast prof. Joseph Hoffman: Jak podkreślił, przemoc i nadużycia zdarzają się na przesłuchaniach ale również w czasie interwencji na ulicy. Oczywiście prawo zabrania stosowania tego rodzaju praktyk, ale pytanie polega na tym, jak skłonić wszystkich funkcjonariuszy do przestrzegania tego prawa. Do 2009 roku w pewnych sytuacjach prawo usprawiedliwiało stosowanie praktyk naruszających ludzką godność. Dość powszechnym było stosowanie kontrowersyjnych metod w trakcie przesłuchań terrorystów po ataku z 11 września 2001 roku.

By jednak lepiej uzmysłowić sobie problem, dopowiedzmy – poza panelem - inną historię, przywiezioną przez RPO Adama Bodnara z jego spotkań regionalnych. Rzecz dzieje się w Kołobrzegu, w czerwcu 2019 r. Na otwarte spotkanie z Rzecznikiem przychodzi grupa młodzieży i zgodnie ze zwyczajem, RPO zachęca młodych by zadali pytania anonimowo, na karteczkach.

- Czy to tak może być, że policjant był niemiły w czasie przesłuchania? – czyta z jednej z nich i RPO odpowiada: - Przesłuchanie to nie jest miła sytuacja.

- To ja wytłumaczę, panie rzeczniku – zabiera głos opiekunka klasy. - Ostatnio zdarzyło się u nas, że kolega naszych uczniów został zatrzymany przez policję. I, jak opowiadał, nie chciał udzielać informacji. Za każde „nie powiem” był uderzany w twarz.

RPO po chwili ciszy: - To nie było „niemiłe zachowanie”. To były tortury.

Na sali czuć poruszenie. Widać, że po raz pierwszy ktoś tak to nazwał. Jest czerwiec 2019 r. i dzieje się to w Polsce. Nie w Emiratach.

Rzecznik Praw Obywatelskich i Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur powtarza: bicie w twarz lub jakakolwiek inna forma przemocy ze strony funkcjonariusza publicznego to zawsze tortury.

Tak samo jak użycie paralizatora Igora Stachowiaka (który zmarł w 2017 r. we Wrocławiu na komisariacie policji) pobicie mężczyzny na komisariacie w Rykach (fakt odkryty w czasie wizytacji prewencyjnej Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur), jak bicie, przykuwanie do kaloryfera, wystawianie nago w oknie, grożenie gwałtem (fakty odnotowywane w wyrokach skazujących policjantów).

KMPT od lat podkreśla, że ofiarą tortur może stać się każdy, bez względu na status majątkowy.

Czy przestaniemy tolerować okrucieństwo?

Za każdym też razem, kiedy dochodzi do spektakularnego zatrzymania podejrzanego o szczególnie odrażającą zbrodnię, pojawiają się głosy, że osoba taka nie zasługuje na żadną ochronę (tak było w sprawie zatrzymanego w sprawie morderstwa dziecka w Mrowinach).

Ludzie nie wiedzą czym są tortury i dlaczego nie można ich stosować. Godność tych ludzi dla społeczeństwa kończy się tam gdzie zaczyna się aresztowanie czy umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym. Powinniśmy postawić godność człowieka na pierwszym miejscu i przez ten pryzmat oceniać konkretne przypadki – zauważył w czasie panelu Michał Żłobecki, członek Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Należy zawsze podkreślać, że standard praw człowieka jest jeden: zakaz tortur i nieludzkiego traktowania ma charakter bezwzględny, dotyczy każdego i w każdej sytuacji.

Mówiąc o społecznym nastawieniu do ofiar tortur trzeba powiedzieć, że w większości przypadków bardzo łatwo społeczeństwo myśli o tych ofiarach jako o kimś innym, obcym. Nie utożsamiają się z ofiara nie myślą, ze mogłoby to się zdarzyć im lub ich bliskim. Przestępcy czy osoby tymczasowo aresztowane są łatwe do zaszufladkowania. Bardzo łatwo przychodzi nam nie marginalizowanie dotyczących ich problemów. – powiedział prof. Joseph Hoffmann

RPO zdając sobie sprawę, z jak poważnym problemem się mierzy, nie ogranicza się tylko do pracy z funkcjonariuszami i pracownikami miejsc pozbawienia wolności. Stara się też budować kulturę braku tolerancji dla tortur w całym społeczeństwie.

Panel na III Kongresie Praw Obywatelskich był tego kolejnym dowodem.

Określenie „tortury”, które zwykłym ludziom kojarzy się najczęściej z okrutnymi praktykami stosowanymi w średniowieczu, w obecnych realiach opisuje wszelkie działania ze strony przedstawicieli władzy, które mogą doprowadzić u osoby pozbawionej wolności do poczucia poniżenia i nieludzkiego traktowania. Podczas panelu definicję tortur podała również jego moderatorka dr Marzena Ksel: Tortury to umyślne zadawanie człowiekowi ostrego cierpienia fizycznego, psychicznego przez funkcjonariusza publicznego lub osobę w charakterze urzędowym.

W polskim Kodeksie karnym nie ma zdefiniowanej zbrodni tortur, dlatego policjanci je stosujący sądzą, że dopuszczają się jedynie wymuszenia zeznań lub przekroczenia uprawnień (o których mowa w art. 246 i 231 k.k.) bo tak najczęściej kwalifikowane są te czyny. Na wspominany problem zwrócił uwagę dyrektor Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, Przemysław Kazimirski: Trzydzieści lat temu związaliśmy się jako kraj Konwencją ONZ w sprawie zapobiegania torturom. Mimo upływu tych 30 lat nie doczekaliśmy się przestępstwa tortur w Kodeksie karnym. Statystyki mówią prawdę: W Polsce nie ma tortur bo nie ma takiego przestępstwa. Są to zawsze inne, nie zawsze adekwatne kwalifikacje. W niektórych przypadkach dolna granica to trzy miesiące pozbawienia wolności. Biorąc pod uwagę sutki powinna być to zbrodnia czyli z dolnym zagrożeniem minimum 3 lat.

Jak dowodzą badania RPO - ofiarą tortur może stać się każdy człowiek, zmiana przepisów jest więc kluczowa. Musimy wiedzieć, kiedy mamy do czynienia z torturami i jaka za to grozi kara w Kodeksie karnym.

Krajowe mechanizmy prewencji tortur są znanymi na świecie instytucjami których zadaniem jest zapobieganie torturom. To zespoły ekspertów, którzy mają prawo wejść bez zapowiedzi na teren miejsca pozbawienia wolności, porozmawiać z osobami tam przebywającymi, sprawdzić dokumentację.

Polski Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur działa w Biurze RPO. Od 2008 r., kiedy został powołany, zwizytował ponad 1000 miejsc pozbawienia wolności, w tym więzienia, areszty śledcze, komisariaty policji, izby wytrzeźwień.

Liczba spraw zanalizowanych w Biurze RPO przedstawia dość ponury obraz. Od 2008 roku, kiedy KMPT pracuje w Polsce, zapadły prawomocne wyroki wobec 52 funkcjonariuszy. - Sami mogliśmy doświadczyć rozmowy z osobą, która była tuż po torturach bo pojawiliśmy się tam ok godziny po tym wydarzeniu. Był to 70- letni mężczyzna złapany na gorącym uczynku. Funkcjonariusz, nie krył nawet tego, że w ten sposób chciał wymierzyć zatrzymanemu karę za to co zrobił. Jako społeczeństwo myślimy o tym, że to przestępca. Ludzie myślą: „Pójdzie do więzienia i tam o nic nie będzie musiał się martwić, więc niech sprawiedliwość dosięgnie go chociaż na tym komisariacie”. Obecnie 41%  osób uważa, że są sytuacje, które usprawiedliwiają stosowanie tortur! Prawda jest taka, że Policja ma ścigać a Służba więzienna ma wykonywać wyroki. Nic więcej – podkreślił Przemysław Kazimirski

Doświadczenia wyniesione z tych wizytacji są jasne. Jeśli do tortur ma nie dochodzić, trzeba się trzymać pięciu zasad – pięciu gwarancji minimalnych chroniących obywateli.

  1. Badanie lekarskie wszystkich osób zatrzymanych, zapewniające rzetelne dokumentowanie ewentualnych obrażeń;
  2. Kontakt z prawnikiem, którego udział ma zapewnić możliwość nadzorowania respektowania praw osoby pozbawionej wolności;
  3. Zawiadomienie osoby bliskiej, aby osoby trzecie posiadały informację na temat tego gdzie i pod czyją władzą przebywa osoba pozbawiona wolności;
  4. Prawo do informacji, zapewniające skuteczne pouczenie osoby pozbawionej wolności o przysługujących jej uprawnieniach;
  5. Mechanizm skargowy, umożliwiający skuteczne złożenie skargi na ewentualne nieprawidłowości i rozpoznanie jej przez rzetelny i niezależny organ.

Polskie prawo tego w pełni nie gwarantuje, dlatego RPO od lat walczy o

  • zapewnienie osobie zatrzymanej kontaktu z obrońcą od samego początku zatrzymania,
  • zdefiniowanie przestępstwa tortur w polskim porządku prawnym.

Na razie bezskutecznie.

Warto jednak zauważyć, że pewnym krokiem w dobrą stronę było wprowadzenie do ustawy o Policji w grudniu ubiegłego roku, przepisów dotyczących kontroli osobistej szczegółowo wskazujących sposób przeprowadzenia tych kontroli oraz wprowadzających możliwość żądania sporządzenia protokołu z przebiegu kontroli osobistej oraz wniesienia zażalenia na sposób jej przeprowadzenia.

Maria Książak (Fundacja Międzynarodowa Inicjatywa Humanitarna) zwróciła uwagę na to, że częstym problemem jest brak narzędzi do pomocy osobom które były w przeszłości ofiarą tortur. 90 % osób, z którymi pracuje, jest ofiarami tortur. To są osoby, które migrują i uciekają przed torturami do Europy i zazwyczaj są po takich doświadczeniach. Jest to nasza odpowiedzialność jako pochodzących z krajów, gdzie tortury nie są tak powszechnie stosowane, aby dbać o ludzi, którzy przyjeżdżają do Polski z innych krajów po takich doświadczeniach. Po kryzysie migracyjnym bardzo dużo jest takich osób w Polsce - z Czeczenii, z Rosji, Ukrainy, Tadżykistanu. Oni uciekają chcąc osiągnąć jakiś poziom bezpieczeństwa aby uniknąć żeby to się nie zdarzało w przyszłości.

Wobec osób doświadczonych torturami stosuje się następujące argumenty: Pan był torturowany na komisariacie w Rosji? No tak, ale tam jest taki sposób przesłuchiwania i tam tak to wygląda – marginalizowanie problemu. To Pan powinien złożyć doniesienie do prokuratury na tego policjanta! – Przenoszenie odpowiedzialności na ofiarę. Obwinianie o to, że nie zareagował – podkreślała Maria Książak.

W Polsce nie wierzy się ofiarom tortur, tak jak nie wierzy się zgwałconym kobietom. Stosuje się strach, mówi się: „Jeżeli się przyznasz to będziesz miał lepszy wyrok, lub w ogóle cię wypuścimy” a nie jest to prawda. To się często dzieje wobec osób młodszych albo w ogóle osób, które mają znikomą świadomość prawną. Co więcej, społeczeństwo jest zapewniane, że tym ludziom się to po prostu należy – powiedziała jedna ze słuchaczek panelu.

Co można zrobić dla ofiar tortur?

Każdy z Was może zapobiegać torturom, odwiedzając te miejsca, zadając pytanie, interesując się. Rzeczywistą przyczyną tortur jest to, ze większość ludzi niewystarczająco przejmuje się tym problemem – wskazał Andrii Chernousov.

Pierwszą rolą nas, obywateli jest to by słuchać ofiar, uwierzyć im i reagować na zło. Takim osobom należy się ochrona. Mamy system, który chroni sprawców a nie ofiary. Potrzeby ofiar nie są wygórowane. Te osoby często mówią o tym, że potrzebowałyby tylko kilku metrów przestrzeni gdzie nikt nagle nie wbiegnie i nie zacznie ich torturować. To my nadajemy im pejoratywną wartość bo widzimy imigrantów przez pryzmat własnych lęków i nie wiemy jak prosto można byłoby im pomóc – mówiła Maria Książak

To my głosujemy na polityków którzy mówią o zaostrzaniu kar, rozszerzaniu katalogu kar. To my społeczeństwo sami się tego domagamy. Ale to zaostrzanie i brak gwarancji prowadzi tylko do mniejszej przestrzeni dla praw człowieka. Nie dajcie się zwieść, że ktoś nas uratuje. To my sami się musimy uratować dokonywać mądrych wyborów – zauważył Andrii Chernousov.

Obecna polityka penitencjarna – dokąd zmierzamy. Sesja 5: III KPO

Data: 2019-12-13

Chcemy rozpocząć szerszą dyskusję na temat sposobu wykonywania kary pozbawienia wolności. Nie jest to proste zadanie. Nie jest łatwo przekonać społeczeństwo, a tym bardziej polityków, aby w każdej osobie pozbawionej wolności - niezależnie od tego, jakiego czynu ta osoba się dopuściła - dostrzegać przede wszystkim człowieka, który ma przyrodzoną i niezbywalną godność.

  • Kara niedająca nadziei niczemu nie służy, w niczym nie pomaga, pozostawia w sercu uczucia żalu, czasem zemsty, a człowiek wychodzi z więzienia gorszy niż tu przyszedł.”

Papież Franciszek w przemówieniu wygłoszonym podczas audiencji dla pracowników rzymskiego więzienia Regina Coeli, 7 lutego 2019 r.[1]

  • „Przyjaciele, każdy z nas jest kimś znacznie więcej niż «etykietki», które nam przylepiają; o wiele więcej niż epitety, jakimi chcą nas określić, i o wiele więcej od wyroku, jaki na nas nałożono. (…) Szukajcie i słuchajcie głosów, które pobudzają do patrzenia naprzód, a nie tych, które was przygnębiają. Słuchajcie głosów, które niejako otwierają okno i pozwalają wam zobaczyć horyzont.”

Papież Franciszek w homilii wygłoszonej podczas liturgii pokutnej w zakładzie karnym dla nieletnich w Pacorze, Panama, 34. Światowy Dzień Młodzieży, 25 stycznia 2019 r.[2]

Inspiracją do zorganizowania panelu stały się zmiany Kodeksu karnego (obniżenie wieku odpowiedzialności karnej, zaostrzenie maksymalnego wymiaru kary pozbawienia wolności do lat 30, bezwzględne dożywocie) oraz propozycje nowelizacji z 2019 roku Kodeksu karnego wykonawczego (m.in. możliwość wykonywania kontroli osobistej przez osobę odmiennej płci oraz wykonywania kontroli osobistej także poprzez kontrolę manualną miejsc intymnych).

Zmiany te budzą zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich z uwagi na ich rygoryzm i ograniczenie praw osób pozbawionych wolności w sposób zaprzeczający wypracowanym standardom międzynarodowym.

Poprzez godne traktowanie osób pozbawionych wolności dajemy im możliwości rozwoju i powrotu do społeczeństwa, dajemy przykład, jak należy traktować drugiego człowieka. To podejście może w konsekwencji przyczynić się także do wzrostu naszego bezpieczeństwa, może sprawić, że coraz mniej osób będzie powracało na drogę przestępstwa.

Wiele zależy od instytucji państwa, od postawy osób mających bezpośredni kontakt ze skazanymi i tymczasowo aresztowanymi – przede wszystkim funkcjonariuszy i pracowników Służby Więziennej, ale także sędziów, kuratorów, urzędników.

Zaangażowanie się wolontariuszy działających w organizacjach społecznych oraz przedstawicieli Kościołów i związków wyznaniowych w pomoc osobom pozbawionym wolności, także po opuszczeniu zakładu karnego, jest bezcenne, jednak nie wystarczy, aby włączać te osoby ponownie do społeczeństwa. Zmienić postrzeganie osób pozbawionych wolności mogą także dziennikarze, filmowcy, artyści, poprzez opowiedzenie historii tych ludzi, historii niejednokrotnie przejmujących, które mogą przełamywać stereotypy, lęki i uprzedzenia.

Dyskusję rozpoczęto od próby weryfikacji poglądu, zgodnie z którym „polskie więzienia nie przygotowują do wolności, tylko do recydywy”. Odniesiono się do pojęcia resocjalizacji, której celem jest przywrócenie skazanego do życia w społeczeństwie.

Zdaniem panelistów mało wiemy o skuteczności programów resocjalizacyjnych, czy wykształcają umiejętności potrzebne do powrotu do społeczeństwa. Paneliści podkreślili, że podstawą oddziaływania jest dobra diagnoza, spójność tych oddziaływań i indywidualizacja, co stoi w sprzeczności do realiów, w których 1 wychowawca może mieć nawet 100 podopiecznych, a 1 psycholog – 200 podopiecznych. Problemów jest dużo, jednak nie znaczy to, że resocjalizacja nie ma sensu. Trzeba jedynie zwiększyć jej efektywność.

Atutem polskiego więziennictwa jest dobrze wykształcona kadra penitencjarna. Jednakże trzeba stworzyć odpowiednie warunki do wykorzystania jej możliwości.

Pomysł powołania wyższej szkoły specjalnie przeznaczonej do kształcenia funkcjonariuszy SW (Wyższej Szkoły Kryminologii i Penitencjarystyki w Warszawie) należy ocenić negatywnie. Funkcjonariusze kształceni na różnych uczelniach i na różnych kierunkach wnoszą do więziennictwa pozytywną wartość jaką jest interdyscyplinarność (różnorodność) kadry.

Problemem jest systemu wsparcia dla pracowników więziennictwa, którzy ponoszą duże koszty psychologiczne swojej pracy. A także nieuzasadnione zwiększania się populacji więziennej przy jednoczesnym spadku poziomu przestępczości.

Uczestnicy dyskusji zastanawiali się, czy zawsze najlepszym rozwiązaniem jest bezwzględna kara pozbawienia wolności, czy też należy rozwijać np. system dozoru elektronicznego. Zwrócili uwagę na wysoką liczbę osób, które uchylają się od odbywania kary pozbawienia wolności (blisko 40 tys. osób). Kara, która nie jest nieuchronna, przestaje być skuteczna.

Resocjalizacja to tylko jeden z celów, dla których umieszcza się osoby w więzieniach. Celem jest też izolacja, jednak czy wszyscy, którzy przebywają w więzieniach rzeczywiście powinni się tam znaleźć. Zbyt pochopnie orzekane są kary pozbawienia wolności. Obserwuje się tendencję, którą wyraża chociażby ostatnia nowelizacja prawa karnego, do większej surowości orzekanych kar.

Z jednej strony – chcemy resocjalizować, a z drugiej, gdy pojawiają się inicjatywy społeczne, to nie uzyskują wystarczającego wsparcia. Bardzo ważną kwestią jest utrzymanie relacji więźnia z rodziną. Trzeba zastanowić się, co zrobić, aby te więzi były podtrzymywane, rozwijane, a nie niszczone.

Pozbawianie wolności jest łatwym i szybkim sposobem na ochronę społeczeństwa. Nie mamy jednak zdiagnozowanego systemu, nie potrafimy wskazać obszarów, które wymagają poprawy w funkcjonowaniu.

Nie wiemy, jak funkcjonuje więziennictwo – dotyczy to nie tylko zwykłych obywateli, ale także przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, na przykład sędziów orzekających w sądach karnych. Więziennictwo dostrzegane jest wyłącznie w sytuacjach, gdy dzieje się coś negatywnego i jest to nagłaśniane medialnie.

Obecni na sali goście wyrażali zdanie, że resocjalizacja w jednostkach penitencjarnych tak naprawdę nie istnieje. Podnoszono również, że środki przeznaczone na więziennictwo są niewłaściwie wykorzystywane. Wskazywano ponadto, że Służba Więzienna pozyskuje środki na budowę nowych więzień. Powstaje jednak pytanie, czy stare więzienia zostaną zamknięte, w myśl poprawy warunków odbywania kary, czy też stworzy się więcej miejsc izolacji, które szybko zapełni się skazanymi i tymczasowo aresztowanymi (liczba tych ostatnich drastycznie w ostatnim okresie rośnie).

Wskazywano, że na politykę penitencjarną składają się trzy elementy – możliwości (w odniesieniu do liczby więźniów i kadry), wola państwa i akceptacja społeczeństwa. Celem nowej polityki penitencjarnej powinno stać się budowanie poparcia społecznego dla nowoczesnego więziennictwa.

Z doświadczenia ekspertów RPO:

 Jak jest w więzieniu?

Podczas izolacji więziennej stosunki międzyludzkie mogą ulegać dehumanizacji. Człowiek jest traktowany wówczas jako gorszy, zarówno w kontaktach z administracją więzienną, jak i współosadzonymi. Jeżeli w trakcie pozbawienia wolności dochodzi do poniżającego traktowania i przemocy ze strony współosadzonych bądź funkcjonariuszy, osoba pozbawiona wolności za ten stan rzeczy będzie winić państwo. W ten sam sposób, w jaki jest traktowana, będzie traktować innych.

Po opuszczeniu murów więzienia

Celem kary pozbawienia wolności powinno być - od pierwszych dni osadzenia - przygotowanie skazanych do życia na wolności jako pełnoprawnych członków społeczeństwa. Według danych z raportu Najwyższej Izby Kontroli (Informacja o wynikach kontroli „Pomoc społeczna świadczona osobom opuszczającym zakłady karne”, czerwiec 2019 r.), w Polsce co roku 80 tys. osób opuszcza zakłady karne, w tym ok. 50 tys. osób pierwszy raz karanych (zakończenie pierwszej kary albo pierwsze warunkowe zwolnienie). Około 40% osób po raz pierwszy zwolnionych ponownie popełnia przestępstwo w ciągu najbliższych 5 lat. Prawie 45% ponownych przestępstw popełniana jest w pierwszym roku po opuszczeniu jednostki penitencjarnej.

Osoby zwolnione z zakładów karnych należą do najbardziej zagrożonych wykluczeniem społecznym. Przyczynami powrotu do przestępstwa są często trudności w znalezieniu pracy, brak mieszkania, brak środków do życia, powrót do środowiska przestępczego, a także niechęć ze strony otoczenia.

Wnioski z dyskusji

W oparciu o przeprowadzoną dyskusję oraz wiedzę, jaką dysponuje Rzecznik Praw Obywatelskich na temat systemu penitencjarnego, można sformułować następujące wnioski:

  • Polityka karna państwa znacząco wpływa na poziom prizonizacji (współczynnik liczby uwięzionych na 100 tys. mieszkańców), który utrzymuje się w Polsce na bardzo wysokim poziomie. Najnowsza nowelizacja Kodeksu karnego nie będzie poprawiała tej sytuacji.
  • Wobec wysokiego poziomu recydywy konieczne jest bardziej skuteczne, poprzedzone dobrą diagnozą osób skazanych, prowadzenie pracy resocjalizacyjnej już od pierwszych dni ich pobytu w jednostce penitencjarnej, zgodnie z zasadą normalizacji wynikającą z Europejskich Reguł Więziennych z 2006 roku. Niezbędna jest indywidualizacja postępowania z osobami pozbawionymi wolności.
  • Istnieje konieczność lepszego wykorzystania potencjału kadry więziennej. Należy zrewidować projekt odejścia od kształcenia przyszłej kadry penitencjarnej na polskich uczelniach wyższych i powierzenia tego zadania szkole resortowej.
  • Zapewnienie godnych warunków wykonywania kary pozbawienia wolności i traktowanie więźniów, z poszanowaniem ich praw wynikających z przepisów prawa krajowego i międzynarodowego, jest istotne z perspektywy przywrócenia tych osób do zgodnego z prawem życia w społeczeństwie.
  • Celem nowej polityki penitencjarnej powinno stać się budowanie poparcia społecznego dla nowoczesnego więziennictwa.

W panelu wzięli udział:

  • Prof. SWPS dr hab. Teresa Gardocka, Dziekan Wydziału Prawa Uniwersytetu SWPS,
  • Prof. zw. dr hab. Beata Pastwa-Wojciechowska, Kierownik Zakładu Psychologii Osobowości i Psychologii Sądowej w Instytucie Psychologii, Wydział Nauk Społecznych, Uniwersytet Gdański.
  • Dr Jacek Pomiankiewicz, historyk, Rektor Wyższej Szkoły Bezpieczeństwa i Ochrony im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie, w latach 2006-2009 Dyrektor Generalny Służby Więziennej,

Do udziału w panelu zaproszony był także Sławomir Sikora, przedsiębiorca, działacz społeczny, kiedyś pierwowzór bohatera filmu Krzysztofa Krauze „Dług”. Nie mógł jednak uczestniczyć w dyskusji. Podczas spotkania odczytano jego list skierowany do Uczestników i Panelistów III Kongresu Praw Obywatelskich.

Jak czytać raport FRA o warunkach pozbawienia wolności w kontekście Polski? Komunikat KMPT

Data: 2019-12-11
  • Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przedstawił komentarz do opublikowanego 11 grudnia raportu Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA) dotyczącego warunków pozbawienia wolności w jednostkach penitencjarnych w państwach członkowskich Unii Europejskiej
  • Do każdego z pięciu zagadnień analizowanych przez FRA  eksperci KMPT przedstawiają opis sytuacji w Polsce

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2008 roku sprawuje funkcję krajowego mechanizmu prewencji w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, przyjętego przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku dnia 18 grudnia 2002 r. (dalej OPCAT).

Na mocy art. 19 ust. 1 OPCAT, krajowy mechanizm prewencji tortur (dalej KMPT) uprawniony jest do regularnego sprawdzania sposobu traktowania osób pozbawionych wolności w miejscach zatrzymań, za które w świetle art. 4 OPCAT uznaje się jakiekolwiek miejsce pozostające pod jurysdykcją i kontrolą Państwa Strony, gdzie przebywają lub mogą przebywać osoby pozbawione wolności na podstawie polecenia organu władzy publicznej bądź za jego namową, zgodą lub przyzwoleniem.

Placówki penitencjarne, będące jednostkami organizacyjnymi Służby Więziennej, regularnie wizytowane są przez delegacje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. Przedstawiciele KMPT podczas wizytowania tego typu placówek szczególną uwagę przykładają do zweryfikowania obszarów wskazanych w raporcie FRA.

KMPT na przestrzeni lat 2017-2019 zwizytował dwadzieścia sześć jednostek penitencjarnych (pięć w 2017 r.: dwa zakłady karne; dwa areszty śledcze; jeden oddział zewnętrzny aresztu śledczego, dwanaście w 2018 r.: sześć zakładów karnych; dwa areszty śledcze, cztery oddziały zewnętrzne aresztów śledczych i zakładu karnego oraz dziewięć w 2019 r. – sześć zakładów karnych i trzy areszty śledcze).

Eksperci z Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, dokonując analizy zebranych informacji we wskazanym powyżej zakresie czasowym, w kontekście wskazanych w raporcie FRA pięciu kryteriów, zauważają co następuje:

Wielkość cel

FRA: Europejskie Reguły Więzienne oraz Reguły Nelsona Mandeli nie stanowią o konkretnej powierzchni mieszkalnej, natomiast rekomendują cele pojedyncze.

FRA: Jeśli powierzchnia przypadająca na 1 więźnia w wieloosobowej celi mieszkalnej jest mniejsza (łącznie z meblami, ale z wyłączeniem kącika sanitarnego), to powstaje domniemanie naruszenia art. 3 Europejskiej Karty Praw Człowieka.

Zgodnie z art. 110. kodeksu karnego wykonawczego (tekst jedn.: Dz. U. 2019, poz. 676) skazanego osadza się w celi mieszkalnej wieloosobowej lub jednoosobowej. Powierzchnia w celi mieszkalnej, przypadająca na skazanego, wynosi nie mniej niż 3 m2. Cele wyposaża się w odpowiedni sprzęt kwaterunkowy zapewniający skazanemu osobne miejsce do spania, odpowiednie warunki higieny, dostateczny dopływ powietrza i odpowiednią do pory roku temperaturę, według norm określonych dla pomieszczeń mieszkalnych, a także oświetlenie odpowiednie do czytania i wykonywania pracy. Prawodawca wskazał także, że Dyrektor zakładu karnego lub aresztu śledczego może umieścić skazanego na czas określony, nie dłuższy niż 90 dni, w celi mieszkalnej, w której powierzchnia przypadająca na skazanego wynosi poniżej 3 m2, nie mniej jednak niż 2 m2, w razie: wprowadzenia stanu wojennego, wyjątkowego lub klęski żywiołowej, lub w czasie ich obowiązywania; ogłoszenia na terenie położenia zakładu karnego lub aresztu śledczego stanu zagrożenia epidemiologicznego lub stanu epidemii albo wystąpienia w zakładzie karnym lub areszcie śledczym stanu zagrożenia epidemiologicznego lub stanu epidemii - uwzględniając stopień zagrożenia dla życia i zdrowia; konieczności zapobieżenia wystąpieniu innego zdarzenia stanowiącego bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa skazanego albo bezpieczeństwa zakładu karnego lub aresztu śledczego albo zapobieżenia skutkom takiego zdarzenia. Ustawodawca dopuszcza również umieszczenie skazanego na czas określony, nie dłuższy niż 14 dni w analogicznych warunkach, jeżeli zachodzi konieczność natychmiastowego umieszczenia w zakładzie karnym lub areszcie śledczym nieposiadającym wolnych miejsc w celach mieszkalnych: skazanego na karę pozbawienia wolności przekraczającą 2 lata; skazanego określonego w art. 64 § 1 lub 2 oraz art. 65 Kodeksu karnego; skazanego za przestępstwo określone w art. 197-203 Kodeksu karnego; skazanego, który samowolnie uwolnił się od odbywania kary pozbawienia wolności; skazanego, który korzystając z zezwolenia na czasowe opuszczenie zakładu karnego lub aresztu śledczego, nie powrócił w wyznaczonym terminie; przetransportowanego na polecenie sądu lub prokuratora z innego zakładu karnego lub aresztu śledczego, w celu udziału w rozprawie lub innych czynnościach procesowych; osoby tymczasowo aresztowanej, ukaranej karą porządkową lub co do której zastosowano inne środki przymusu skutkujące pozbawienie wolności. Okres 14 dni może zostać maksymalnie przedłużony przez sędziego penitencjarnego do 28 dni. W sytuacjach, w których skazany umieszczony zostaje w celi o powierzchni mieszkalnej mniejszej niż 3 m2, należy zapewnić skazanemu codzienne spacery dłuższe o pół godziny oraz korzystanie z dodatkowych zajęć kulturalno-oświatowych lub z zajęć z zakresu kultury fizycznej i sportu.

W wizytowanych przez przedstawicieli KMPT placówkach, za standard uznaje się osadzanie skazanych w celach, w których powierzchnia mieszkalna przypadająca na jedną osobę wynosi 3 m2. W trakcie przeprowadzonych wizytacji, przedstawiciele KMPT nie ujawnili przypadków umieszczenia więźniów w celach o powierzchni mniejszej na 1 osadzonego niż 3 m2. Mechanizm stoi na stanowisku, że możliwość osadzenia więźnia w przestrzeni mniejszej niż 3 m2 nie zapewnia nawet minimum prywatności, wywołuje frustracje, psychiczne cierpienie, konflikty i przemoc. W takich warunkach zapewnienie więźniom bezpieczeństwa przez Służbę Więzienną jest bardzo trudne. Mały metraż utrudnia prowadzenie odpowiednich oddziaływań terapeutycznych i może utrwalić lub pogłębić zaburzenia więźniów z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi lub upośledzonym umysłowo. Na niewielkiej przestrzeni życiowej wzrasta ryzyko chorób zakaźnych (m.in. wirusowego zapalenia wątroby, gruźlicy, świerzbu). Umieszczanie człowieka w tak niewielkiej przestrzeni stanowi ryzyko jego nieludzkiego i poniżającego traktowania, co jest sprzeczne z międzynarodowymi zobowiązaniami Polski. Takie traktowanie więźniów jest niegodne nowoczesnego państwa europejskiego i znacząco odbiega od międzynarodowych standardów.

KMPT zwrócił także uwagę, że w niektórych placówkach funkcjonują cele kilkunastoosobowe (13-osobowe). Takie cele nie zapewniają więźniom nawet minimum prywatności, prowadzą do ryzyka konfliktów, zastraszenia i przemocy oraz sprzyjają rozwojowi subkultur przestępczych. Przedstawiciele mechanizmu spotkali się nawet z opiniami osadzonych, którzy celowo dopuszczają się aktów agresji lub niesubordynacji w celu znalezienia się choćby na chwilę w izolatce, gdzie będą mieli zapewnioną odrobinę prywatności.

Problematyka ta stała się także przedmiotem Wystąpienia Generalnego do Ministra Sprawiedliwości w sprawie minimalnego metrażu przypadającego na więźnia w jednostkach penitencjarnych z dnia 24 maja 2016 r.[1].

Dostęp do urządzeń sanitarnych

FRA: Europejskie Reguły Więzienne stanowią, że więźniowie powinni mieć dostęp w każdym czasie do pomieszczeń sanitarnych, które są higieniczne i respektują prywatność. Przybory toaletowe i środki czystości powinny zostać zapewnione. Analogiczne standardy zawarte są w Regułach Nelsona Mandeli.

Zgodnie z art. 111 kodeksu karnego wykonawczego skazany otrzymuje do użytku, z zakładu karnego, odpowiednią do pory roku odzież, bieliznę oraz obuwie, o ile nie korzysta z własnych. Skazanemu zapewnia się warunki niezbędne do utrzymania higieny osobistej, w szczególności otrzymuje on z zakładu karnego pościel oraz inne środki do utrzymania higieny i czystości w celi. Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 21grudnia 2016 r. w sprawie regulaminu organizacyjno-porządkowego wykonywania kary pozbawienia wolności (Dz. U. 2016, poz. 2231) w § 31. określa, iż: skazany utrzymuje należytą czystość osobistą i dba o schludny wygląd; skazanemu, co najmniej raz w miesiącu, umożliwia się ostrzyżenie; skazany korzysta co najmniej raz w tygodniu z ciepłej kąpieli. Skazany zatrudniony przy pracach brudzących korzysta z odpowiednio częstszych kąpieli. Kąpiel skazanego chorego odbywa się według wskazań lekarza; skazana kobieta korzysta co najmniej raz dziennie z ciepłej wody i dwa razy w tygodniu z ciepłej kąpiel. Zgodnie z § 29 cela mieszkalna powinna być wyposażona w łóżko dla każdego skazanego, odpowiednią do liczby skazanych liczbę stołów, szafek i taboretów oraz środków do utrzymania czystości w celi. Niezbędne urządzenia sanitarne sytuuje się w sposób zapewniający ich niekrępujące użytkowanie.

W jednostkach penitencjarnych, wizytowanych przez delegacje KMPT, cele mieszkalne były na ogół w dobrym stanie materialnym. W pojedynczych przypadkach zalecono wykonanie drobnych prac remontowych (zniszczona armatura sanitarna, zawilgocone ściany, ubytki tynku). Delegacja KMPT napotykała też rozwiązania naruszające poczucie intymności więźniów, takie jak: nieosłonięty kącik sanitarny w jednoosobowej celi izolacyjnej, brak przesłon pomiędzy stanowiskami prysznicowymi w łaźni, umywalki w celach znajdujące się poza wydzielonym trwałą zabudową kącikiem sanitarnym. Takie rozwiązania nie zapewniają intymności przy czynnościach higienicznych (więzień pozostaje w zasięgu wzroku innych osób). Nie wszystkie cele miały doprowadzoną ciepłą wodę, aczkolwiek trwały prace remontowe zmierzające do poprawy tego stanu. Wizytacje ujawniły placówkę, w której regułę stanowiła jedna kąpiel w tygodniu. W jednej z jednostek przedstawiciele KMPT zwrócili uwagę na konieczność przeprowadzenia dezynsekcji z uwagi na sygnały dotyczące występowania pluskiew.

Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur zwraca także uwagę na zewnętrzne przesłony zaokienne stosowane w jednostkach penitencjarnych w celu przeciwdziałania nielegalnym kontaktom pomiędzy więźniami oraz światem zewnętrznym (tzw. blendy). Osadzeni zakwaterowani w celach wyposażonych w blendy skarżą się bowiem na ograniczenia w dostępie światła dziennego oraz świeżego powietrza do cel.

Czas spędzony poza celą mieszkalną

FRA: Więźniowie muszą mieć zapewnioną jedną godzinę aktywności na świeżym powietrzu, odpowiednio przestronne i odpowiednio wyposażone pole spacerowe.

W art. 112 kodeksu karnego wykonawczego, wskazano, iż skazany korzysta z niezbędnego dla zdrowia wypoczynku, w szczególności z prawa do co najmniej godzinnego spaceru i 8-godzinnego czasu przeznaczonego na sen w ciągu doby. Skazane ciężarne, karmiące oraz sprawujące stałą i bezpośrednią opiekę nad dzieckiem mają prawo do korzystania z dłuższego spaceru.

Polski prawodawca nie określił w żaden sposób przedziału czasowego jaki osoba osadzona może spędzać poza celą mieszkalną. Kodeks karny wykonawczy wskazuje jedynie w art. 135, iż w zakładach karnych stwarza się skazanym warunki odpowiedniego spędzania czasu wolnego. W tym celu organizuje się zajęcia kulturalno-oświatowe, wychowania fizycznego i sportowe oraz pobudza aktywność społeczną skazanych. W każdym zakładzie karnym prowadzi się zwłaszcza wypożyczalnię książek i prasy dla skazanych oraz stwarza możliwość korzystania z urządzeń audiowizualnych w świetlicach i w celach mieszkalnych. Korzystając z tych urządzeń skazany nie może zakłócać ustalonego porządku w zakładzie. Sposób organizacji oraz czas trwania wskazanych aktywności uzależniony jest od zarządzeń wewnętrznych dyrektora konkretnej placówki. Uwzględnia się przy tym jednak sposób odbywania kary przez osadzonego:

W zakładzie karnym typu otwartego (art. 92 kodeksu karnego wykonawczego): cele mieszkalne skazanych pozostają otwarte przez całą dobę; skazanych zatrudnia się przede wszystkim poza terenem zakładu karnego, bez konwojenta, na pojedynczych stanowiskach pracy; skazanym można zezwalać na uczestniczenie w nauczaniu, szkoleniu oraz zajęciach terapeutycznych organizowanych poza terenem zakładu karnego; skazani mogą brać udział w organizowanych przez administrację, poza terenem zakładu karnego, grupowych zajęciach kulturalno-oświatowych lub sportowych; skazanym można zezwalać na udział w zajęciach i imprezach kulturalno-oświatowych lub sportowych organizowanych poza terenem zakładu karnego; skazani mogą poruszać się po terenie zakładu karnego w czasie i miejscach ustalonych w porządku wewnętrznym; skazanym można udzielać przepustek z zakładu karnego, nie częściej niż raz w miesiącu, łącznie na okres nieprzekraczający 28 dni w roku; skazany może korzystać z nieograniczonej liczby widzeń; korespondencja skazanych nie podlega cenzurze administracji zakładu karnego; rozmowy telefoniczne skazanych nie podlegają kontroli administracji zakładu karnego.

W zakładzie karnym typu półotwartego (art. 91 kodeksu karnego wykonawczego): cele mieszkalne skazanych pozostają otwarte w porze dziennej, natomiast w porze nocnej mogą być zamknięte; skazani mogą być zatrudniani poza terenem zakładu karnego w systemie zmniejszonego konwojowania lub bez konwojenta, w tym również na pojedynczych stanowiskach pracy; skazanym można zezwalać na uczestniczenie w nauczaniu, szkoleniu oraz w zajęciach terapeutycznych organizowanych poza terenem zakładu karnego; skazani mogą brać udział w organizowanych przez administrację poza terenem zakładu karnego grupowych zajęciach kulturalno-oświatowych lub sportowych; skazani mogą poruszać się po terenie zakładu karnego w czasie i miejscach ustalonych w porządku wewnętrznym; skazanym można udzielać przepustek z zakładu karnego, nie częściej niż raz na dwa miesiące, łącznie na okres nieprzekraczający 14 dni w roku; skazani mogą korzystać z trzech widzeń w miesiącu, które za zgodą dyrektora zakładu karnego mogą być połączone; korespondencja skazanych może podlegać cenzurze administracji zakładu karnego; rozmowy telefoniczne skazanych mogą podlegać kontroli administracji zakładu karnego.

W zakładzie karnym typu zamkniętego (art. 90 kodeksu karnego wykonawczego): cele mieszkalne skazanych mogą być otwarte w porze dziennej przez określony czas, jeżeli względy bezpieczeństwa nie stoją temu na przeszkodzie; skazani mogą być zatrudniani poza terenem zakładu karnego w pełnym systemie konwojowania; zajęcia kulturalno-oświatowe i sportowe oraz nauczanie organizuje się w obrębie zakładu karnego; ruch skazanych po terenie zakładu karnego odbywa się w sposób zorganizowany i pod dozorem; skazani mogą korzystać z dwóch widzeń w miesiącu, a za zgodą dyrektora zakładu karnego wykorzystać je jednorazowo; korespondencja skazanych podlega cenzurze administracji zakładu karnego, chyba że ustawa stanowi inaczej; rozmowy telefoniczne skazanych podlegają kontroli administracji zakładu karnego.

Na czas spędzony poza celą mieszkalną wpływa także system w jakim odbywana jest kara (art.: 95, 96, 98 kodeksu karnego wykonawczego): w systemie programowego oddziaływania (elementami ustalanego ze skazanym planu resocjalizacji są: praca, nauka, kontakt z rodziną oraz spędzanie czasu wolnego); w systemie terapeutycznym (odbywają karę skazani wymagający oddziaływania specjalistycznego, zwłaszcza opieki psychologicznej, lekarskiej lub rehabilitacyjnej – osoby z zaburzeniami psychicznymi, niepełnosprawne); w systemie zwykłym skazany może korzystać z dostępnego w zakładzie karnym zatrudnienia, nauczania oraz zajęć kulturalno-oświatowych i sportowych.

Jak wynika z obserwacji przedstawicieli Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur oferta zajęć rekreacyjnych i resocjalizacyjnych adresowanych do więźniów (w szczególności do osób tymczasowo aresztowanych) jest bardzo uboga i mało atrakcyjna. W większości przypadków poza godzinnym spacerem i zajęciami na świetlicy osadzeni nie mają możliwości podejmowania innych aktywności, w związku z tym większość czasu spędzają w celi mieszkalnej. W niektórych przypadkach główną przeszkodę stanowią warunki architektoniczne panujące w placówkach np. zabudowane, betonowe pola spacerowe, które w upalne dni zniechęcają więźniów do korzystania ze spacerów. Zdarzają się także placówki, w których ze względu na ustalony regulamin wewnętrzny niemożliwe jest np. korzystanie ze spaceru lub siłowni, bowiem obie aktywności odbywają się w tym samym czasie, co obliguje osadzonego do dokonania wyboru.

Należy także dodać, iż Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur pozytywnie ocenił reformę Ministerstwa Sprawiedliwości w zakresie upowszechniania zatrudnienia osadzonych w jednostkach penitencjarnych zawartą w programie „Praca dla więźniów”. Inicjatywa nie tylko przygotowuje osadzonych do życia na wolności, ale również umożliwia więziom spędzanie czasu w sposób aktywny, poza celą mieszkalną.

Warto także zaznaczyć, że w niektórych z wizytowanych placówek wprowadzono dla osadzonych udogodnienia, które znacząco wykraczają poza standard przyjęty w innych jednostkach tego typu, np.: adaptacja pomieszczeń gospodarczych na bogato wyposażoną salę do specjalistycznych zajęć sportowych dla osadzonych – crossfit, joga itp.; oddanie do użytku hali sportowej, gdzie osadzeni mogą grać w sporty zespołowe m.in. koszykówkę czy siatkówkę.

Dostęp do opieki medycznej

FRA: Opieka medyczna dla więźniów powinna być taka jak dla osób na wolności.

Prawodawca w kodeksie karnym wykonawczym w art. 115 wskazał, iż skazanemu zapewnia się bezpłatne świadczenia zdrowotne, leki i artykuły sanitarne. Protezy, przedmioty ortopedyczne i środki pomocnicze zapewnia się skazanemu bezpłatnie, jeżeli ich brak mógłby pogorszyć stan zdrowia lub uniemożliwić odbywanie kary pozbawienia wolności, a w innych wypadkach odpłatnie. Świadczenia zdrowotne udzielane są skazanemu przede wszystkim przez podmioty lecznicze dla osób pozbawionych wolności. Podmioty lecznicze inne niż podmioty lecznicze dla osób pozbawionych wolności, współdziałają z tymi podmiotami, w zapewnieniu skazanym świadczeń zdrowotnych, gdy konieczne jest w szczególności: natychmiastowe udzielenie świadczeń zdrowotnych ze względu na zagrożenie życia lub zdrowia skazanego; przeprowadzenie specjalistycznych badań, leczenia lub rehabilitacji skazanego; zapewnienie świadczeń zdrowotnych skazanemu, który korzysta z przepustki lub czasowego zezwolenia na opuszczenie zakładu karnego. W szczególnie uzasadnionych przypadkach, dyrektor zakładu karnego, po zasięgnięciu opinii lekarza zakładu karnego, może zezwolić skazanemu, na jego koszt, na leczenie przez wybranego przez niego innego lekarza oraz na korzystanie z dodatkowych leków i innych wyrobów medycznych.

Co do zasady świadczenia medyczne udzielane są osadzonemu bez obecności funkcjonariusza niewykonującego zawodu medycznego. Na wniosek osoby udzielającej świadczenia zdrowotnego, funkcjonariusz może przebywać w tym samym pomieszczeniu, jeżeli jest to uzasadnione względami bezpieczeństwa. Zgodnie z art. 83 skazanego poddaje się w miarę potrzeby, za jego zgodą, badaniom psychologicznym, a także psychiatrycznym. Sędzia penitencjarny może zarządzić przeprowadzenie badań bez zgody skazanego. Ustawodawca zapewnił także skazanym przyjętym do placówki penitencjarnej, wstępne badania lekarskie, zabiegi sanitarne oraz wstępne badania osobopoznawcze (art. 79b kodeksu karnego wykonawczego).

KMPT nadal spotyka się z sytuacjami, gdzie doprowadzający więźnia funkcjonariusze działu ochrony Służby Więziennej są obecni podczas badania lekarskiego, mimo iż personel medyczny nie prosi o taką obecność. W obecności personelu ochronnego więzień może nie czuć się na tyle swobodnie, by opowiedzieć lekarzowi, o sposobie w jaki był traktowany. Taka sytuacja rodzi też ryzyko naruszenia intymności więźniów, poszanowania ich godności i tajemnicy lekarskiej. Taka sytuacja jest niewłaściwa z punktu widzenia obowiązujących przepisów prawnych oraz osłabia prewencyjny charakter takiego badania. Ważne jest zatem, by obecność personelu ochronnego była wyjątkiem, uzasadnionym specyfiką konkretnego przypadku i wcześniejszą prośbą personelu medycznego. Badanie medyczne więźnia powinno bowiem odbywać się co do zasady poza zasięgiem wzroku i słuchu funkcjonariuszy. Więźniowie wielokrotnie zgłaszają także przypadki, że funkcjonariusze Służby Więziennej, zwłaszcza w zewnętrznych podmiotach leczniczych, stosują wobec nich również w trakcie badania środki przymusu bezpośredniego w formie kajdanek (w trakcie hospitalizacji w pozawięziennych podmiotach służby zdrowia, osadzeni są nimi przykuwani do łóżka).

Ochrona przed przemocą ze strony innych więźniów

FRA: Państwa są zobowiązane zapewnić ochronę osób pozbawionych wolności przed  nieludzkim i poniżającym traktowaniem oraz przed przemocą ze strony innych więźniów.

Aby zapobiegać prawdopodobnym aktom przemocy głównie osadzonych wobec osadzonych, zgodnie z art. 82 kodeksu karnego wykonawczego, w celu stwarzania warunków sprzyjających indywidualnemu postępowaniu ze skazanymi, zapobieganiu szkodliwym wpływom skazanych zdemoralizowanych oraz zapewnieniu skazanym bezpieczeństwa osobistego, wyboru właściwego systemu wykonywania kary, rodzaju i typu zakładu karnego oraz rozmieszczenia skazanych wewnątrz zakładu karnego - dokonuje się ich klasyfikacji. Klasyfikacji skazanych dokonuje się mając na względzie w szczególności: płeć; wiek; uprzednie odbywanie kary pozbawienia wolności; umyślność lub nieumyślność czynu; czas pozostałej do odbycia kary pozbawienia wolności; stan zdrowia fizycznego i psychicznego, w tym stopień uzależnienia od alkoholu, środków odurzających lub psychotropowych; stopień demoralizacji i zagrożenia społecznego; rodzaj popełnionego przestępstwa. Podstawą klasyfikacji są w szczególności badania osobopoznawcze.

W czasie wizytacji jednostek penitencjarnych, delegacje KMPT nie otrzymały sygnałów o stosowaniu przez personel więzienny przemocy wobec osadzonych. Otrzymano jednak sygnały, że osadzeni padali ofiarą przemocy ze strony funkcjonariuszy Policji zarówno w momencie zatrzymania, jak i przesłuchania. Część ze zgłoszonych zarzutów nosi znamiona tortur – podtapianie, bicie pałką po stopach, bicie po całym ciele, stosowanie gróźb. Zatrzymani podczas przesłuchań mieli być skuci kajdankami, odmawiano im jedzenia i picia oraz skorzystania z toalety. Celem ty