Godło RP
Biuletyn Informacji Publicznej RPO
Zawartość
Liczba całkowita wyników: 37

Krajowa Rada Sądownictwa

Formularz wyszukiwania

np.: 08/2021
np.: 08/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

RPO przyłączył się do odwołania w NSA sędziego niepowołanego do SN. NSA zadał pytania prejudycjalne

Data: 2019-03-19
  • Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej bada we wtorek pytania prejudycjalne Sądu Najwyższego, m.in. co do zdolności nowej Krajowej Rady Sądownictwa do wykonywania konstytucyjnego zadania stania na straży niezależności sądów  
  • Pytania, dotyczące zgodności z prawem UE procedur wyłaniania sędziów do SN przez KRS, zadał TS UE także Naczelny Sąd Administracyjny; będą one badane oddzielnie
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania przed NSA z odwołania  jednego z sędziów nie zgłoszonych przez KRS do powołania do SN  
  • Sędzia ten został pozbawiony prawa do sądu, a nową KRS wyłoniono niezgodnie z Konstytucją i prawem europejskim - podkreśla Rzecznik

Pytanie prejudycjalne stworzono w Unii po to, by sąd kraju członkowskiego mógł zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości o wykładnię prawa UE – prawa obowiązującego wszystkich członków UE, a następnie tę wykładnię zastosować do oceny, czy przepis prawa krajowego nie jest sprzeczny z prawem UE.

Nowe przepisy o KRS, przygotowane przez prezydenta Andrzeja Dudę, niezgodnie z Konstytucją przerwały kadencje dotychczasowych 15 członków Rady będących sędziami. Zmieniły też zasady ich wyboru - dotychczas wybierało ich samo środowisko sędziowskie. Ich następców na wspólną czteroletnią kadencję wybrał w marcu 2018 r. Sejm. Nowe przepisy uniemożliwiły też możliwość skutecznego odwoływania się od uchwał KRS dotyczących przedstawiania prezydentowi RP wniosków o powołanie nowych sędziów. Na niekonstytucyjność tych zmian wskazywali m.in. RPO, Sąd Najwyższy, sama KRS, liczne środowiska prawnicze i organizacje międzynarodowe. Od tego czasu decyzje nowej KRS, m.in. co do powoływania nowych sędziów, są kwestionowane.

W 2018 r. SN zadał pytania prejudycjalne Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej co do procedury wyboru nowej KRS i jej zdolności do wykonywania konstytucyjnego zadania stania na straży niezależności sądów. Chodzi też o to, czy nowa Izba Dyscyplinarna SN, której skład wyłoniła nowa KRS, będzie niezależnym sądem w rozumieniu prawa unijnego. Rozprawa w tej sprawie odbywa się 19 marca 2019 r.

Na rozpatrzenie w TS UE czekają zaś pytania prejudycjalne zadane w sprawie nowej KRS w 2018 r. przez NSA, do którego odwołało się kilku sędziów niezgłoszonych przez Radę do powołania do SN. NSA pyta o kwestię składu organu państwa członkowskiego UE mającego stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, przed którym toczy się postępowanie ws. pełnienia urzędu sędziego SN. NSA podniósł również problem prawa odwołania się do właściwego sądu w takiej sprawie.

RPO przyłączył się w NSA do odwołania jednego z sędziów

Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania przed NSA w sprawie odwołania sędziego Sądu Apelacyjnego od uchwały KRS z 28 sierpnia 2018 r. o nieprzedstawieniu prezydentowi RP wniosku o powołanie go do SN.

Wnosząc do NSA odwołanie od uchwały KRS, sędzia – jako jeden z kilku niepowołanych - złożył jednocześnie wnioski o wstrzymanie wykonania uchwały o powołaniu do SN innych kandydatów oraz o udzielenie zabezpieczenia. NSA połączył tych kilka odwołań do wspólnego rozpoznania, wstrzymał wykonanie uchwał KRS w tych sprawach, a 21 listopada 2018 r. wystąpił z pytaniami do TS UE (nie ma jeszcze terminu rozpoznania tej sprawy).

Rzecznik przyłączył się w NSA do skargi sędziego, bo jest ona sprawą precedensową, dotyczącą interpretacji przepisów ustaw mających kluczowe znaczenie z punktu widzenia ukształtowania sytuacji prawnej obywateli. Odwołanie daje bowiem możliwość sądowej wykładni przepisów ustaw o KRS i o Sądzie Najwyższym w związku z przepisami Konstytucji RP, a także przepisami prawa Unii Europejskiej, którymi Polska jest związana na mocy Traktatu akcesyjnego z 2003 r. oraz na mocy art. 9 i 90 Konstytucji.

Obie ustawy były przedmiotem krytyki RPO na etapie prac legislacyjnych. Aktywny udział w nich Rzecznika był związany z ogromnymi obawami co do stanu praworządności. Obie ustawy budzą bowiem poważne wątpliwości z punktu widzenia ochrony wolności i praw obywatelskich. Doprowadziły one do stanu, który powoduje bezpośrednie zagrożenie dla niezależności sądownictwa, dla trójpodziału władz, a w  konsekwencji - dla prawa do sądu. Jest to więc kwestia fundamentalna dla całego społeczeństwa, dotycząca przyszłości ustroju państwowego Polski.

Sposób powoływania sędziów, zapewnienie praworządnej procedury ich nominacji, zgodnej z Konstytucją RP oraz wymogami prawa Unii Europejskiej i innych standardów międzynarodowych, ma ogromne znaczenie dla każdego pozostającego pod władzą RP. To sędzia jest bowiem ostatecznym arbitrem w sporach między państwem a obywatelem i jego rolą jest wyrównanie siły między obywatelem a aparatem państwa. Obywatel musi mieć zatem pewność, że sędzia powołany do rozstrzygania jego spraw został powołany w procedurze praworządnej, z zachowaniem wszelkich gwarancji.

Rzecznik wniósł o uwzględnienie odwołania, gdyż zaskarżona uchwała KRS:

  • narusza przepisy postępowania mające istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia, poprzez naruszenie ustawy z 12 maja 2011 r. o KRS, co skutkuje naruszeniem art. 19 ust. 1 zd. 2 Traktatu o Unii Europejskiej w związku  z art. 47 Karty Praw Podstawowych UE przez błędne przyjęcie, że doszło do skutecznego podjęcia uchwały w sytuacji, gdy KRS została obsadzona w sposób nieprawidłowy, naruszający przepisy Konstytucji;
  • narusza przepisy postępowania mające istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia poprzez naruszenie ustawy o KRS w związku z art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji, a w konsekwencji art. 19 ust. 1 zd. 2 TUE oraz art. 2 TUE w zw. z art. 47 KPP UE, poprzez pozbawienie skarżącego efektywnego kontroli sądowej uchwały KRS w zakresie ubiegania się o powołanie do SN;
  • narusza przepisy prawa materialnego - art. 10 Konstytucji RP w związku z art. 173 oraz art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji, a tym samym art. 19 ust. 1 zd. 2 TUE oraz art. 2 TUE w zw. z art. 47 KPP UE, poprzez wydanie uchwały przez KRS, która była nienależycie obsadzona, wobec nieskutecznego powołania części sędziowskiej Rady, tj. powołania w sposób sprzeczny z Konstytucją.

Rzecznik wniósł również by NSA poinformował TS UE o dopuszczeniu RPO do postępowania głównego jako nowej strony postępowania w zakresie udziału przed NSA w tej sprawie.

TS UE został już poinformowany o przystąpieniu Rzecznika do postępowania. 18 marca 2019 r. Trybunał Sprawiedliwości skierował do RPO prośbę o przedstawienie uwag w sprawie prejudycjalnej C-824/18, wszczętej pytaniami NSA.

Argumenty RPO

Nienależyte obsadzenie KRS

W trakcie prac nad nowelizacją ustawy o KRS uchwaloną w grudniu 2017 r. Rzecznik w swej opinii wskazywał, że  odebranie władzy sądowniczej uprawnienia do wyboru sędziów-członków KRS i przekazanie go władzy wykonawczej i ustawodawczej prowadzi do niedopuszczalnej ingerencji w zarządzanie wymiarem sprawiedliwości, a w konsekwencji do naruszenia art. 10 Konstytucji w związku z jej art. 173 Konstytucji RP oraz art. 187 ust. 1 pkt 2. Zgodnie z Konstytucją, rolą KRS jest stanie na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Udział Sejmu RP ogranicza się do wyboru czterech członków KRS spośród posłów. W świetle art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji to sami sędziowie powinni wybierać piętnastu członków KRS spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych. W ten sposób realizuje się konstytucyjna zasada odrębności i niezależności władzy sądowniczej. Nie jest zatem możliwa do akceptacji, z konstytucyjnego punktu widzenia, sytuacja, w której na organ władzy ustawodawczej przeniesiono kompetencję wyboru członków KRS spośród sędziów.

Ponadto ustawa o KRS nie zawiera jakichkolwiek gwarancji, że sędziowie każdego rodzaju i szczebla sądów zostaną wybrani do KRS. Prowadzi to do tego, iż realizacja  postulatu by w KRS była taka odpowiednia reprezentacja sędziów została pozostawiona wyłącznie woli polityków. Podstawową zaś przesłanką ważności uchwał KRS jest należyte jej obsadzenie.

Brak efektywnej kontroli sądowej uchwały KRS

Skarżący zarzucił pozbawienie go prawa skutecznej kontroli sądowej uchwały KRS co do ubiegania się o powołanie do SN w trwającej wówczas procedurze konkursowej. W piśmie do Marszałka Sejmu RP z 18 lipca 2018 r. Rzecznik podkreślał, że zmiany w art. 43 i 44 ustawy o KRS pozbawią kandydatów do SN prawa do odwołania się do NSA, co będzie naruszać art. 45 ust. 1 w związku z art. 77 ust. 2 Konstytucji oraz art. 6 i 13 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Ustawa zakładała, że jeżeli uchwały KRS nie zaskarżą wszyscy uczestnicy postępowania, wówczas staje się ona prawomocna m.in. w części obejmującej rozstrzygnięcie o przedstawieniu wniosku o powołanie danej osoby do SN. Tym samym odwołanie staje się iluzoryczne, bowiem nawet w przypadku pozytywnego rozstrzygnięcia NSA dla osoby odwołującej się, urząd sędziego będzie już mógł być obsadzony przez inną osobę wskazaną przez KRS.

Ostatecznie art. 44 ust. 1b ustawy o KRS wprowadził częściową prawomocność uchwały w przedmiocie powołania na stanowisko sędziego - w stosunku do osoby, w przypadku której ocena kandydatury zakończyła się pozytywnym rozstrzygnięciem. Uchwała w sprawie przedstawienia wniosku o powołanie jednego z kilku kandydatów na to samo stanowisko (w konsekwencji niepowołania innych kandydatów) jest jednak niepodzielna i nie może stać się prawomocna w części. W przeciwnym przypadku prawo do sądowej kontroli uchwały KRS staje się iluzoryczne – gdyby sąd zdecydował się uchylić zaskarżoną uchwałę, nie oznacza to bowiem ponownego rozpatrzenia sprawy przez Radę. Narusza to w ocenie Rzecznika prawo do sądu.

Z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego wynika, że prawo to obejmuje w szczególności:

  • prawo dostępu do sądu, czyli prawo do uruchomienia postępowania przed sądem,
  • prawo do odpowiednio ukształtowanej i rzetelnej procedury sądowej, zgodnie z wymogami sprawiedliwości i jawności,
  • prawo do uzyskania wiążącego rozstrzygnięcia sprawy przez sąd w rozsądnym terminie,
  • prawo do odpowiedniego ukształtowania ustroju i pozycji organów rozpoznających sprawy  

Konieczność wykładni przepisów prawa UE przez Trybunał Sprawiedliwości

Problem niezależności sądów krajowych, które są elementem europejskiego systemu wymiaru sprawiedliwości w związku z brzmieniem art. 19 ust. 2 zd. 1 Traktatu o Unii Europejskiej powinien być również przedmiotem analizy z punktu widzenia zgodności wskazanych wyżej przepisów ustawy o KRS z prawem Unii Europejskiej. Aby było to możliwe, konieczne jest dokonanie wykładni przepisów prawa Unii Europejskiej, do czego zgodnie z art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej upoważniony jest Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jednym z aspektów problemu, przedstawionego TS UE  przez NSA, jest właśnie kwestia składu organu państwa członkowskiego UE mającego stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, przed którym toczy się postępowanie w przedmiocie dotyczącym pełnienia urzędu sędziego SN. NSA podniósł również problem prawa odwołania się do właściwego sądu w sprawach indywidualnych dotyczących pełnienia urzędu na stanowisku sędziego SN.

Z wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w  sprawie C-64/16 Associação Sindical dos Juízes Portugueses przeciwko Tribunal de Contas (ECLI:EU:C:2018:117), bezsprzecznie wynika, że art. 19 ust. 1 zd. 2 TUE powierza zadanie zapewniania kontroli sądowej w porządku prawnym Unii również sądom krajowym. Sądy te pełnią więc we współpracy z Trybunałem Sprawiedliwości wspólne zadania, służące zapewnieniu poszanowania prawa w wykładni i stosowaniu traktatów. W związku m.in. z zasadą lojalnej współpracy, ujętą w art. 4 ust. 3 ak. 1 TUE, państwa członkowskie UE są zobowiązane zapewnić stosowanie i poszanowanie prawa Unii. Wiąże się to z koniecznością ustanowienia środków i procedur zapewniających skuteczną kontrolę sądową w dziedzinach objętych prawem Unii. Dla zagwarantowania skutecznej ochrony sądowej kluczowe  jest zaś zachowanie niezależności sądów.

TS UE w wielu orzeczeniach przypominał, że przepisy traktatów i aktów przyjętych na ich podstawie mają pierwszeństwo przed prawem krajowym. Stanowią integralną część krajowego porządku prawnego i mają pierwszeństwo przed normami prawa krajowego. Każdy sąd krajowy zobowiązany jest zatem do stosowania prawa UE i ochrony zagwarantowanych praw podmiotowych, w tym również do niestosowania przepisów krajowych niezgodnych z prawem UE.

By ocenić, czy przepisy ustawy o KRS mogą być uznane za niezgodne z prawem UE, niezbędne jest uzyskanie odpowiedzi na pytania prejudycjalne NSA. Bezwzględnym warunkiem weryfikacji prawidłowości postępowania nominacyjnego sędziów SN - będącego sądem europejskim mającym przyczyniać się do zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem UE - jest ocena zgodności nie tylko z Konstytucją RP, ale również z prawem UE, aktualnego statusu KRS w zakresie dotyczącym przede wszystkim sposobu kreowania jej składu.

Na ten temat wypowiedziała się Komisja Europejska we wniosku przyjętym zgodnie z art. 7 ust. 1 TUE dotyczącym praworządności w Polsce. Wskazała, że ustawa o Krajowej KRS pogłębia obawy dotyczące niezależności sądów i niezawisłości sędziów - przewiduje bowiem wcześniejsze zakończenie mandatu wszystkich sędziów-członków KRS oraz wprowadza kompletnie nowy system ich wyboru, który to system umożliwia wywieranie znacznych nacisków politycznych. Komisja Europejska powołała też stanowisko Komisji Weneckiej, że wybór 15 sędziów-członków KRS przez parlament w połączeniu z natychmiastowym zastąpieniem obecnych jej członków będzie skutkować daleko idącym upolitycznieniem tego organu. Komisja Wenecka wskazała też, że nowa ustawa osłabia niezależność Rady względem większości parlamentarnej oraz że przyczynia się do osłabienia niezależności całego systemu sądownictwa.

Takż w opinii OBWE zalecono utrzymanie zasady, zgodnie z którą sędziowie- członkowie KRS są wybierani przez władzę sądowniczą. Ostatecznym potwierdzeniem poważnych zastrzeżeń co do rzetelności sposobu powoływania KRS była decyzja Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ) z 17 września 2018 r. o zawieszeniu  KRS w członkostwie w Sieci.

Zasada niezależności sądów i niezawisłości sędziów stanowi niekwestionowany standard międzynarodowy i konstytucyjny. Podstawowe wymogi w tym zakresie wynikają z art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Art. 6 Konwencji statuuje prawo do rzetelnego procesu sądowego. Wiąże się ona z rozpoznawaniem spraw indywidualnych przez niezawisłe i bezstronne sądy. Niezawisłość i bezstronność implikuje z kolei konieczność odpowiedniego odseparowania władzy sądowniczej od legislatywy i egzekutywy.

***AKTUALIZACJA***

NSA przekazał w piśmie z dnia  13 marca wiadomość, że Trybunał Sprawiedliwości został poinformowany o przystąpieniu Rzecznika do postępowania. Trybunał Sprawiedliwości UE w dniu 18 marca  skierował do RPO prośbę o przedstawienie uwag na piśmie w sprawie prejudycjalnej C-824/18 wszczętej pytaniami NSA

VII.510.82.2018

Rekomendacje II Kongresu Praw Obywatelskich. Także o roli TS UE

Data: 2019-03-15

15 marca 2019 r. w Poznaniu zorganizowana została konferencja prasowa rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara, który w dniach 12-15 marca spotykał się z mieszkańcami Wielkopolski (Turku, Konina, Ostrowa, Wrześni, Śremu, Nowego Tomyśla i Poznania). Ogłosił na niej Rekomendacje II Kongresu Praw Obywatelskich.

Drugi Kongres Praw Obywatelskich odbył się w Warszawie w dniach 14 i 15 grudnia 2018 r. Podczas 43 sesji dyskusyjnych, z udziałem 200 panelistów i ok. 1500 uczestników z całego kraju, rozmawiano o ważnych problemach dotyczących ochrony praw człowieka i wolności obywatelskich w Polsce. Kongres jest wynikiem wysiłku uczestników spotkań regionalnych Rzecznika w całym kraju. To ich zaangażowanie (a także ich udział w Kongresie) pozwala na wypracowanie rekomendacji.  - Wyjazdy służą temu, by jak najlepiej zrozumieć, jakie są problemy obywateli i wydobyć się z wielkomiejskiej bańki - powiedział dziennikarzom w Poznaniu Adam Bodnar.

Program Kongresu skupiał się wokół czterech bloków tematycznych: Kryzys praworządności w Polsce; Równość – lekcja z historii; Biorąc prawo poważnie; Efektywność wymiaru sprawiedliwości.

O ile pierwszy Kongres, w 2017 roku, miał charakter diagnostyczny, służył rozpoznaniu wielu istotnych zjawisk społecznych i prawnych, to II Kongres zmierzał do programowania przyszłości, szukania rozwiązań i wskazywania działań, które wydają się niezbędne dla ochrony praw obywatelskich. 

Jedną z najważniejszych konkluzji kongresowych dyskusji jest potrzebarozbudzania świadomości konstytucyjnej obywateli. W tym również wśród sędziów, ludzi nauki i mediów, środowisk opiniotwórczych. Związane jest to z aktualnym kryzysem ustrojowym i zaburzeniami ładu konstytucyjnego w kraju, a co za tym idzie, rosnącym zamętem i niepewnością co do roli i kompetencji niektórych organów państwa. Zahamowanie i odwrócenie tej tendencji zależy w głównej mierze od aktywności społeczeństwa obywatelskiego. Od tego, czy na co dzień obywatele będą dostrzegać zagrożenia, utożsamiać się z wartościami konstytucyjnymi oraz czy w relacjach z władzą będą potrafili bronić swoich konstytucyjnych praw i wolności.

Ogromnie ważna jest również świadomość prawna na poziomie europejskim. Zwłaszcza obecnie, gdy nasilają się spory dotyczące sposobu funkcjonowania Unii Europejskiej oraz jakości uczestnictwa naszego kraju w tej wspólnocie. Musimy umacniać wśród obywateli przekonanie, że europejskie prawo i europejskie instytucje – takie jak np. Trybunał Sprawiedliwości UE czy Europejski Trybunał Praw Człowieka – dobrze służą Polakom. Każdy obywatel może z nich korzystać, każdy może dochodzić przed nimi sprawiedliwości i bronić swoich interesów.

Uczestnicy Kongresu wskazali też na konieczność zmian w edukacji historycznej i obywatelskiej, tak aby dopuszczała ona dialog i różnorodność punktów widzenia, prowadzona była w sposób pogłębiony i z większym poczuciem odpowiedzialności. Nie można dostosowywać procesu edukacji do chwilowych potrzeb czy doraźnych celów politycznych. Po 100 latach od odzyskania niepodległości Polacy zasługują na poważną i pogłębioną debatę o tym, co jest rzeczywistym źródłem siły państwa i społeczeństwa oraz jaką rolę w umacnianiu niepodległości odgrywają społeczna solidarność i budowanie wspólnoty, która nie pomija i nie wyklucza nikogo? Warto pamiętać, że nasi przodkowie tracili niepodległość m.in. na skutek wewnętrznych swarów, my mamy szansę być mądrzejsi, jeśli wyciągniemy właściwe wnioski i będziemy potrafili przekonać do nich zwłaszcza młode pokolenie.

Kolejne wyzwanie dotyczy szeroko rozumianej komunikacji społecznej. Musimy ją udrożnić i uczynić bardziej użyteczną dla obywateli. Każda jednostka, środowisko czy grupa zawodowa powinny mieć pełną wiedzę o swoich prawach i realną możliwość ich ochrony. Potrzebna jest lepsza samoorganizacja, sprawniejsze komunikowanie się ze sobą i bliższa współpraca, a gdy trzeba, wspólne występowanie na zewnątrz. Nie można, na przykład, godzić się na występujące obecnie próby ograniczania przestrzeni publicznej dla społeczeństwa obywatelskiego i organizacji pozarządowych, nie można też lekceważyć przypadków nieuzasadnionej odmowy dostępu do informacji publicznej. W relacjach jednostka – państwo powinna być przywrócona względna równowaga, komunikacja powinna być dwukierunkowa. Odnosi się to również do samorządów i wszystkich instytucji publicznych. Wiele zależy tu od codziennej odwagi i konsekwencji w postawach obywateli.

Wreszcie, istotnym wątkiem przewijającym się podczas całego Kongresu był postulat, aby za wszelką cenę odpolitycznić przynajmniej część naszego życia społecznego. Istnieje ogromny obszar spraw obywateli, zwłaszcza tych najbiedniejszych i najsłabszych, które wymagają współdziałania ponad podziałami, gdzie potrzebna jest elementarna wrażliwość i praktyczne podejście, a nie partyjne rozgrywki. Tam, gdzie np. chcemy pomóc osobom z niepełnosprawnością, gdzie szukamy rozwiązań dla bezdomnych, czy gdy pochylamy się nad problemami ofiar przestępstw, tam nie powinno być miejsca na polityczne czy ideowe uprzedzenia. W tej części naszego życia powinny występować tylko dwie strony: ci, którzy potrzebują pomocy i ci, którzy mogą, chcą i potrafią jej udzielić.

Rekomendacje szczegółowe

Blok A - Kryzys praworządności w Polsce

  1. Dbajmy o zróżnicowany charakter organizacji społecznych poprzez budowę niedyskryminującego systemu podziału środków publicznych przeznaczonych na realizację ich celów statutowych. Dystrybucja wsparcia powinna opierać się na sprawiedliwym, przejrzystym, otwartym i konkurencyjnym procesie selekcji. Rozwój NGO-sów jest drogą do rozszerzenia przestrzeni dla rozwoju społeczeństwa obywatelskiego.
  2. Reagujmy też na każdą próbę stygmatyzowania organizacji społeczeństwa obywatelskiego działających na rzecz demokracji i praw człowieka. Należy w tym zakresie domagać się od organów państwa przestrzegania zobowiązań wynikających z prawa międzynarodowego i rekomendacji Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA). W swoim ostatnim raporcie Agencja wręcz zaleca gromadzenie i publikowanie danych na temat przestępstw z nienawiści skierowanych przeciwko organizacjom działającym w obszarze praw człowieka.
  3. Zaangażujmy się w proces tworzenia prawa – upominając się o przestrzeganie naszych praw do powszechnych i efektywnych konsultacji społecznych. Coraz częściej bowiem mamy do czynienia z unikaniem takich konsultacji lub ich obchodzeniem, czego przykładem może być nadużywanie możliwości zgłaszania inicjatyw poselskich zamiast projektów rządowych (inicjatywy poselskie nie wymagają konsultacji). Zgłaszajmy także projekty obywatelskie.
  4. Rozwijajmy współpracę z organami międzynarodowymi poprzez przekazywanie im informacji istotnych dla podjęcia obiektywnych ocen dotyczących praworządności w Polsce. Z tego punktu widzenia, najważniejszą decyzją Trybunału Sprawiedliwości w 2018 r. było postanowienie Wiceprezesa Trybunału Sprawiedliwości z 19 października 2018 r. w sprawie C-619/18R (skarga Komisji p. Polsce, dotycząca ustawy o Sądzie Najwyższym).  Efektem tego postanowienia (potwierdzonego następnie postanowieniem z 17 grudnia 2018 r.) stała się siódma już nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym z 21 listopada 2018 r. To tylko dowodzi, że kierunek działań jest prawidłowy i należy go kontynuować.
  5. Z całą stanowczością należy przeciwstawiać się retoryce, że postępowania sądowe przed Trybunałem Sprawiedliwości UE (zarówno te z inicjatywy Komisji Europejskiej, jak i pytania prejudycjalne dotyczące interpretacji przepisów TUE w kontekście praworządności w Polsce) mogą być postrzegane jako ingerencja w wewnętrzne sprawy Polski. Warto przypominać, że takie postępowania sądowe mają podstawę nie tylko w zaciągniętych przez Polskę zobowiązaniach międzynarodowych, ale również w Konstytucji RP.
  6. Brońmy sędziów, którzy decydują się kierować pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości. Mają takie prawo, a niekiedy wręcz obowiązek wynikający bezpośrednio z prawa UE. Sędziowie nie mogą być ograniczani w możliwości zwracania się do TSUE z wnioskiem o wykładnię lub ocenę ważności prawa UE i tylko TSUE może oceniać, czy pytania są sformułowane prawidłowo i w granicach kompetencji tego sądu. Pytania kierowane przez sędziów w żadnym wypadku nie mogą być oceniane jako „eksces orzeczniczy” i nie powinny być podstawą wszczynania postępowań dyscyplinarnych.

Blok B - Równość – lekcja z historii

  1. Jeśli chcemy umacniać naszą niepodległość, to układajmy nasze stosunki społeczne i międzyludzkie na zasadzie współodpowiedzialności a nie rywalizacji, dopuszczajmy możliwość różnych perspektyw i punktów widzenia. Mamy dziś nowe pokolenie wychowane już w wolnej Polsce, ale istnieją też całe środowiska, które niekoniecznie się z tym nowym modelem państwa identyfikują. Kluczem jest komunikacja – wielostronna, wykorzystująca nowe możliwości technologiczne, znosząca tradycyjny jednokierunkowy przekaz idący od elit do społeczeństwa.
  2. Dbajmy o rzeczywistą równość praw i podmiotowość mniejszości. Przynależność do mniejszości narodowych czy innych nie może być postrzegana jako zagrożenie. Osoby doświadczające „mowy nienawiści” muszą mieć zawsze wsparcie państwa. Historia Polski – państwa przez stulecia współtworzonego przez mniejszości – jest pełna dobrych wzorów i przykładów. Każda ksenofobiczna wypowiedź czy zachowanie w przestrzeni publicznej powinna spotkać się z napiętnowaniem.
  3. Należy zabiegać o reformę charakteru, składu i zasad działania Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych lub o powołanie nowej instytucji, która zapewniłaby przedstawicielom mniejszości realny wpływ na kształt polityki państwa w tym obszarze.
  4. Powinniśmy też dążyć do tego, aby w podstawie programowej kształcenia ogólnego oraz w programach edukacyjnych prowadzonych w szkołach i placówkach oświatowych znalazło się podkreślenie znaczenia mniejszości narodowych i etnicznych w historii Polski. Jak również lekcje o nowoczesnym patriotyzmie i międzykulturowej współpracy, nawiązujące wprost do idei i dziedzictwa Rzeczpospolitej Wielu Narodów.
  5. Apelujmy do władz samorządowych o ich większe zaangażowanie w promowanie zakazu dyskryminacji, w tym zakazu dyskryminacji osób LGBT, na przykład poprzez przyjmowanie lokalnych programów na rzecz równego traktowania.
  6. Należy dążyć do tego, aby konsekwentnie stosowany był w działaniach prokuratury i orzecznictwie sądowym art. 13 Konstytucji (zakazujący istnienia partii politycznych i innych organizacji odwołujących się do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu oraz dopuszczających taką nienawiść i stosowanie przemocy), a nie służył tylko jako papierowa groźba.
  7. Wspierajmy organizacje pozarządowe w działaniach przeciwko przestępstwom
    z nienawiści, przeciwko przemocy i nierównemu traktowaniu
    . Cenna jest każda inicjatywa, szczególnie oddolna, która niesie pomoc osobom słabszym, dyskryminowanym, pokrzywdzonym przestępstwem, w tym zwłaszcza narażonym na przemoc.
  8. Musimy stworzyć prosty i przyjazny dla ofiary system zgłaszania przestępstw z nienawiści, m.in. poprzez rzetelne wdrożenie postanowień tzw. dyrektywy ofiarowej (dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/29/UE z dnia 25 października 2012 r. ustanawiającej normy minimalne w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw oraz zastępującej decyzję ramową Rady 2001/220/WSiSW).
  9. Należy zapewnić bezpieczeństwo ofiarom przemocy w rodzinie poprzez wprowadzenie natychmiastowej izolacji sprawcy od ofiary, niezależne od faktu wszczęcia postępowania i etapu tego postępowania.
  10. Niezbędne wydaje się być uzupełnienie przepisów prawnych zakazujących molestowania seksualnego w różnych obszarach życia społecznego, w szczególności w obszarze szkolnictwa wyższego.
  11. Inicjujmy szkolenia dla pracowników Policji, prokuratury, sędziów i lekarzy na temat przemocy w rodzinie i przemocy seksualnej, ponieważ walka z tymi zjawiskami wymaga szczególnej wiedzy i wrażliwości. Powinniśmy uczyć się, jak przyjmować zawiadomienia o takich przestępstwach i jak rozmawiać z ofiarami, by nie dochodziło do wtórnej wiktymizacji. Warto zwrócić uwagę na wyjątkową sytuację kobiet-migrantek, kobiet z niepełnosprawnościami, osób starszych czy mieszkających na wsi.
  12. Dążmy do zmiany definicji przestępstwa zgwałcenia tak, aby w sposób wyraźny penalizowany był każdy akt seksualny, na który jedna z osób w nim uczestniczących nie wyraziła wprost swojej zgody.
  13. Podejmujmy rozmowę o tym, jakie problemy życiowe napotykają osoby LGBT na skutek nieuznawania ich praw w istniejącym porządku prawnym. Dobrą okazją do tego mogą być obowiązkowe zajęcia szkolne na temat praw człowieka (np. wiedza o społeczeństwie, wychowanie do życia w rodzinie).
  14. Niezbędne jest również rozwinięcie aktywności w zakresie litygacji strategicznej w sprawach ochrony praw osób LGBT, prowadzonych przez profesjonalnych pełnomocników oraz organizacje pozarządowe, w celu upowszechnienia standardów międzynarodowych w praktyce sądowej.
  15. Niezbędne jest również wprowadzenie regulacji prawnych dotyczących uniwersalnego projektowania oraz poszerzenie zakresu stosowania tzw. racjonalnych dostosowań.

Blok C - Biorąc prawo poważnie

  1. Prawo do edukacji seksualnej to prawo do informacji. Edukacja ta jest też częścią edukacji zdrowotnej, wiąże się więc z prawem do ochrony zdrowia. Niestety, młodzież jest pozostawiona sama sobie, a nauczyciele nie chcą podejmować tematu oraz nie mają do tego narzędzi i możliwości. Dlatego powinniśmy domagać się od państwa, aby wywiązywało się ze swoich obowiązków, m.in. wprowadzając obowiązkowe zajęcia z edukacji seksualnej, z uwzględnieniem współczesnej wiedzy i wyników badań naukowych. Wskazane jest tu również większe zaangażowanie władz samorządowych, zwłaszcza w zakresie współfinansowania i organizowania dodatkowych zajęć.
  2. Powinniśmy dążyć do wzmocnienia nadzoru ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz kuratorów oświaty nad praktyką organizowania zajęć w ramach przedmiotu „Wychowanie do życia w rodzinie”, tak aby była ona również zgodna  ze współczesną wiedzą oraz zachowywała neutralny światopoglądowo charakter.
  3. Potrzebna jest lepsza edukacja i informowanie społeczeństwa, co do szans i zagrożeń płynących z rozwoju nowych technologii. Zwłaszcza jeśli chodzi o zasady i konsekwencje działania samouczących się systemów. Musimy "patrzeć na ręce algorytmom", by uchronić się od utraty kontroli i możliwości niewłaściwego wykorzystywania naszych danych.
  4. Musimy podejmować bardziej efektywne działania na rzecz wyegzekwowania od państwa jego odpowiedzialności za ochronę środowiska. Tylko państwo ma narzędzia (lub możliwość ich ustanowienia) do realizacji tego celu. Konstytucja RP w art. 68 gwarantuje obywatelom prawo do ochrony zdrowia. Realizacja tego prawa jest możliwa w szczególności wtedy, gdy władze państwowe wywiązują się z obowiązku dbałości o środowisko (art. 74 Konstytucji). Zapewnienie równowagi przyrodniczej można zatem traktować jako równoznaczne z ochroną zdrowia obywateli. Skuteczna ochrona środowiska to nie tylko przeciwdziałanie zanieczyszczeniom, ale również ochrona bioróżnorodności i stabilnego klimatu.
  5. Powinniśmy też korzystać częściej z praw wynikających z Konwencji Aarhus, która gwarantuje prawo do informacji i udziału w podejmowaniu decyzji oraz dostęp do wymiaru sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska. Dzięki temu można egzekwować od władzy realizację jej obowiązków w tym zakresie na drodze sądowej.
  6. Istnieje również możliwość stosowania art 364 p.o.ś. (wstrzymanie działalności z powodu zagrożenia dla zdrowia ludzkiego). Na przykład w przypadku problemu uciążliwości zapachowych i wystąpienia zagrożenia dla zdrowia psychicznego ludzi. W ujęciu holistycznym bowiem zdrowie człowieka obejmuje nie tylko jego fizyczność, ale i psychikę, której podstawą jest dobre samopoczucie. Taka wykładnia może pozwolić organom Inspekcji Ochrony Środowiska na ograniczenie legalnej, lecz uciążliwej działalności, jako zagrażającej życiu lub zdrowiu człowieka.
  7. Należy ponadto dążyć do wprowadzenia prawa podmiotowego do czystego środowiska. Dawałoby to większe możliwości, na przykład w zakresie zanieczyszczenia powietrza, korzystania z prawa do nieskażonego środowiska jako dobra osobistego człowieka. A co za tym idzie – poszukiwania ochrony w trybie powództwa o naruszenie dóbr osobistych.
  8. Podejmujmy działania, aby przekonać jak największą liczbę samorządów do stosowania Karty Praw Osób Doświadczających Bezdomności. Stwarza ona możliwość na systemowe i kompleksowe rozwiązywanie problemu.  
  9. Musimy dążyć do tego, aby ograniczyć postępujące wykluczenie transportowe mieszkańców mniejszych miast i wsi, którzy mają problemy z dojazdem publicznym transportem do miejsc pracy, ośrodków zdrowia czy placówek kulturalno-oświatowych. W tym celu można m.in. udostępnić dowozy szkolne dla wszystkich potrzebujących czy wprowadzić autobusy na telefon. Niezbędne jest tu również większe zaangażowanie władz samorządowych, zarówno na poziomie gminy, jak i województwa.

Blok D - Efektywność wymiaru sprawiedliwości

  1. Działanie sądów trzeba poprawiać. Gwarancję sprawiedliwego wyroku daje tylko sąd, który jest niezależny, kompetentny, rozliczalny i efektywny. Dlatego rozmawiajmy na temat modelu wyboru sędziów, czy struktury i organizacji wymiaru sprawiedliwości w Polsce, nie wolno nam się nigdy zgodzić na utratę podstawowych wartości konstytucyjnych tych instytucji: sądy muszą być niezależne, a sędziowie niezawiśli.
  2. Należy popierać kontynuowanie działań na rzecz cyfryzacji wymiaru sprawiedliwości, dzięki temu duża część dokumentacji w postępowaniu będzie dostępna w wersji elektronicznej i zgodna ze standardami WCAG 2.0, uwzględniającymi specyficzne potrzeby osób z niepełnosprawnościami.
  3. Musimy dążyć do tego, aby wszystkie osoby pracujące w wymiarze sprawiedliwości, bez względu na stanowisko i pełnioną funkcję, przeszły przeszkolenie w zakresie szczególnych potrzeb osób z niepełnosprawnościami oraz działań antydyskryminacyjnych. Tę wiedzę należy także włączyć do programu studiów prawniczych, w tym szkoleń aplikantów oraz Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.
  4. Podejmujmy działania na rzecz zniesienia instytucji ubezwłasnowolnienia w jej obecnym kształcie, jako niezgodnej z postanowieniami Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. W to miejsce wprowadzajmy różnorodne formy pomocy oparte na modelu wspieranego podejmowania decyzji.
  5. Potrzebny jest też plan na poziomie centralnym dotyczący całościowej deinstytucjonalizacji opieki nad osobami z niepełnosprawnościami. Apelujmy do władz i parlamentarzystów o podjęcie inicjatywy w tym zakresie i wdrożenie Krajowego Programu Deinstytucjonalizacji.
  6. Musimy dążyć do zmiany obecnego sądowego systemu kontroli inwigilacji jednostki przez służby specjalne. Po zakończeniu postępowania w sprawie osoba, której rozmowy nagrano, powinna być o tym informowana. Pozwoliłoby to na skuteczniejsze weryfikowanie zasadności podsłuchów. Sądom należy zaś zapewnić wsparcie finansowe i kadrowe w tym zakresie. Warto także rozważyć, czy nie wprowadzić systemu znanego z Niemiec czy Wlk. Brytanii, gdzie zasadność inwigilacji badają pozasądowe, niezależne organy.
  7. Jedną z bolączek polskiego sądownictwa jest nieefektywny system korzystania z biegłych sądowych. Tymczasem ich rola w procedurze sądowej jest niezwykle ważna, często bezpośrednio wpływająca na orzeczenie. Dlatego potrzebna jest weryfikacja sposobu ich doboru  oraz stworzenie centralnego rejestru biegłych sądowych.
  8. Niezbędne są zmiany w stosowaniu języka urzędowego w sądach oraz poprawa komunikatywności uzasadnień wyroków. Obywatelowi, który nie rozumie wyroku sądu, trudno zaufać wymiarowi sprawiedliwości. Warto w tym zakresie lepiej wykorzystywać nowe technologie. Zaufanie mogłoby umocnić także wprowadzenie jawności algorytmów przyznawania spraw sędziom. Ponadto ważne jest, aby obywatele mieli poczucie, że samym sędziom zależy na większej otwartości i wprowadzaniu koniecznych zmian.
  9. Należy zadbać o wykorzystywanie nowoczesnych form edukacji prawnej obywateli. Niezwykle skutecznym narzędziem w tym zakresie jest symulacja procesu sądowego. Uczy nie tylko podstaw postępowania przed sądem, ale także widzenia świata w jego złożoności, unikania uproszczonych ocen i zachowania szacunku dla innych. W tym kontekście musi niepokoić wszczynanie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów za udział w takich formach przybliżania i objaśniania pracy sądów obywatelom.   
  10. Żeby reforma wymiaru sprawiedliwości przynosiła oczekiwane rezultaty, konieczne jest zastosowanie właściwych metod do pomiaru efektywności pracy sądów. Musimy dążyć do tego, aby w tym zakresie były brane pod uwagę zarówno czynniki ilościowe, jak i jakościowe. Ogromnie ważne jest również to, aby system ten był czytelny dla obywateli.

Rzecznik pisze do TK: postępowanie ws. KRS będzie nieważne

Data: 2019-03-12
  • Postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie zaskarżonych przez senatorów przepisów o Krajowej Radzie Sądownictwa będzie nieważne - wskazuje RPO
  • Wyrok Trybunału ma bowiem zapaść 14 marca 2019 r., a dopiero 22 marca upływa ustawowy termin zgłoszenia udziału i przedstawienia stanowiska w sprawie przez Rzecznika Praw Obywatelskich
  • W ocenie Rzecznika jaskrawie narusza to przepisy ustawy o RPO oraz o samym Trybunale
  • Ponadto w wydaniu wyroku ma brać udział osoba nieuprawniona do orzekania

Na 14 marca TK wyznaczył wydanie wyroku w sprawie połączonych do wspólnego rozpoznania dwóch wniosków dotyczących zmienionych w grudniu 2017 r. przepisów o Krajowej Radzie Sądownictwa – autorstwa samej KRS oraz grupy senatorów PiS.

Planowane tego dnia ogłoszenie wyroku narusza przepisy ustawy z 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz ustawy z 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich – głosi pismo Adama Bodnara do TK. Żaden przepis nie przewiduje bowiem wyjątków od 30-dniowego terminu dla podjęcia decyzji przez RPO o przystąpieniu do postępowania. Wyznaczenie terminu ogłoszenia wyroku przed upływem ustawowego terminu na zgłoszenie udziału i stanowiska przez Rzecznika stanowi zatem jaskrawe naruszenie obu ustaw poprzez uniemożliwienie organowi konstytucyjnemu podjęcia stosownej decyzji w ustawowo wyznaczonym terminie.

Zmiana przepisów o KRS 

Nowe przepisy, przygotowane przez prezydenta Andrzeja Dudę, niezgodnie z Konstytucją przerwały kadencje dotychczasowych 15 członków Rady będących sędziami. Zmieniły też zasady ich wyboru - dotychczas wybierało ich samo środowisko sędziowskie, a ich następców na wspólną czteroletnią kadencję wybrał w marcu 2018 r. Sejm. Nowe przepisy uniemożliwiły też możliwość skutecznego odwoływania się do Sądu Najwyższego od uchwał KRS dotyczących przedstawiania prezydentowi RP wniosków o powołanie nowych sędziów. Na niekonstytucyjność tych zmian wskazywali m.in. RPO, Sąd Najwyższy, sama KRS, liczne środowiska prawnicze i organizacje międzynarodowe.

Od tego czasu decyzje nowej KRS, m.in. co do powoływania nowych sędziów, są kwestionowane. Naczelny Sąd Administracyjny wstrzymał wykonanie kilku uchwał KRS z wnioskami o powołanie sędziów SN. Sam SN zadał zaś pytania prejudycjalne Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej co do zdolności nowej KRS do wykonywania konstytucyjnego zadania stania na straży niezależności sądów. Chodzi o to, czy nowa Izba Dysycplinarna Sądu Najwyższego,  której skład wyłoniła nowa KRS, będzie niezależnym sądem w rozumieniu prawa unijnego. Rozprawa w TSUE jest wyznaczona na 19 marca 2019 r.

W listopadzie 2018 r. KRS wniosła, aby TK zbadał konstytucyjność przepisów nowej ustawy co do sposobu powoływania członków Rady-sędziów przez Sejm oraz kwestii odwoływania się do SN od uchwał KRS w sprawie wniosków o powołanie sędziów. Przewodniczący KRS sędzia Leszek Mazur mówił, że chodzi o uzyskanie wypowiedzi TK, która powinna „stanowić odpowiedź na zarzuty i wzmocnić pozycję KRS”.

Termin rozpoznania wniosku KRS był pierwotnie wyznaczony na 3 stycznia 2019 r., ale rozprawę odwołano. Analogiczny wniosek w tej samej sprawie w lutym 2019 r. złożyli do TK senatorowie PiS. Oba wnioski TK połączył do wspólnego rozpoznania. 

Argumenty pisma RPO do TK

21 lutego 2019 r. do Biura RPO wpłynęło pismo Prezesa TK zawiadamiające o wszczęciu postępowania w sprawie wniosku grupy senatorów. Zarazem poinformowano o połączeniu tego wniosku z wnioskiem KRS z listopada 2018 r. -  ze względu na tożsamość spraw. Odmiennie niż w dotychczas nie poinformowano Rzecznika o ustawowym 30-dniowym terminie na zgłoszenie udziału w sprawie z wniosku grupy senatorów, wynikającym z art. 63 ust. 2 ustawy o TK.

Zgodnie z art. 16 ust. 2 pkt 3 ustawy o RPO, Rzecznik może zgłosić udział w postępowaniu przed TK. Według art. 63 ust. 2 ustawy o TK Rzecznik, w terminie 30 dni od dnia doręczenia zawiadomienia, może zgłosić udział w postępowaniu i przedstawić pisemne stanowisko w sprawie. Zawiadomienie o wszczęciu postępowania w sprawie wniosku senatorów Rzecznik otrzymał  21 lutego 2019 r. Termin zgłoszenia udziału dla RPO upływa więc 22 marca 2019 r. -  a zatem już po wskazanym przez TK terminie ogłoszenia wyroku.

Ani art. 63 ust. 2 ustawy o TK, ani żaden inny przepis tej ustawy nie przewiduje wyjątków od terminu 30 dni. Wyznaczenie daty ogłoszenia wyroku TK przed upływem ustawowego terminu na zgłoszenie udziału i stanowiska przez Rzecznika stanowi zatem jaskrawe naruszenie tej ustawy, jak też ustawy o RPO, poprzez uniemożliwienie organowi konstytucyjnemu podjęcia stosownej decyzji w ustawowo wyznaczonym terminie - głosi pismo Adama Bodnara.

W świetle art. 379 pkt 5 ustawy z 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego, w związku z art. 36 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK  (nakazującym odpowiednie stosowanie przepisów kpc w postępowaniu przed TK w zakresie nieuregulowanym w ustawie), orzeczenie wydane bez udziału legitymowanego uczestnika skutkować będzie nieważnością postępowania.

Ponadto nieważność postępowania wynikać będzie również z tego, że ogłoszenie wyroku 14 marca nastąpi po posiedzeniu niejawnym. Tymczasem – zgodnie z art. 92 ust. 2 zd. 2 ustawy o TK – „do rozpoznania wniosku (…) na posiedzeniu niejawnym konieczne są stanowiska wszystkich uczestników postępowania”. Ze strony internetowej TK wynika, że stanowiska obligatoryjnych uczestników postępowania z wniosku senatorów - Sejmu i Prokuratora Generalnego - nie zostały Trybunałowi doręczone. Rozpoznanie wniosku grupy senatorów na posiedzeniu niejawnym, bez zapoznania się ze stanowiskami Sejmu i Prokuratora Generalnego, będzie stanowić rażące naruszenie art. 92 ust. 2 zd. 2 ustawy o TK, a tym samym postępowanie w tej sprawie przed Trybunałem obarczone będzie wadą nieważności.

W składzie TK na 14 marca jest Justyn Piskorski (jako sprawozdawca). Rzecznik zwracał już uwagę w innych sprawach z jego udziałem, że w sytuacji, w której w rozpoznawaniu sprawy bierze udział osoba nieuprawniona, na mocy art. 36 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed TK zastosowanie znajdzie art. 379 pkt 4 k.p.c. Skład Trybunału sprzeczny z prawem najwyższej rangi, tj. Konstytucją RP w związku z udziałem osoby nieuprawnionej, przesądza o nieważności postępowania Prawidłowość wyboru przez Sejm VII kadencji trzech sędziów TK wymienionych w uchwałach z 8 października 2015 r. w sprawie powołania sędziów TK została czterokrotnie potwierdzona w orzecznictwie Trybunału (wyrok z 3 grudnia 2015 r., sygn. akt K 35/15; wyrok z 9 marca 2016 r., sygn. akt K 47/15; wyrok z 11 sierpnia 2016 r., sygn. akt K 39/16; postanowienie z 7 stycznia 2016 r., sygn. akt U 8/15).

- Mając powyższe na względzie, kierując się troską o zapewnienie zgodności z prawem postępowań toczących się przed Trybunałem Konstytucyjnym, Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na stanowisku, że ogłoszenie wyroku w sprawie o sygn. akt K 12/18, z uwagi na brak upływu 30-dniowego terminu na przystąpienie Rzecznika do tego postępowania w odniesieniu do sprawy K 2/19, wszczętej wnioskiem grupy senatorów z dnia 14 lutego 2019 r., skutkować będzie nieważnością postępowania w tej sprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym - napisał Adam Bodnar.

VII.510.29.2019

„Sędziowie pod presją”. Debata w Biurze RPO

Data: 2019-01-10

Gdy prezydent USA Franklin Roosevelt, w ramach walki o New Deal toczył w latach 30. XX wieku batalię z Sądem Najwyższym, sędziom po  70. roku życia zaproponował „dobrą emeryturę”. - Brzmi znajomo? - mówił norweski prawnik prof. Hans Petter Graver w Biurze RPO podczas debaty „Sędziowie pod presją”.

Jak władze polityczne starają się wpływać na niezależne sądy, a nawet je podporządkowywać? Co powoduje, że się to udaje, a co pomaga utrzymać niezależność? Czego nas w tej mierze uczy historia ataków na niezależne sądownictwo w innych krajach? Czy wpływ polityków na wybór sędziów to rzeczywiście standard europejski? Czy to argument, który może uzasadnić zmiany dokonujące się w Polsce (na przykładzie Niemiec i Polski)?

Te kwestie były 10 stycznia 2019 r. przedmiotem debaty współorganizowanej przez Biuro RPO oraz Instytut Prawa i Społeczeństwa INPRIS. Panelistami byli prof. Hans Petter Graver z Uniwersytetu w Oslo i prof. Klaus Bachmann ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie.

Przyczynkami debaty były:

  • badania prof. Gravera w ramach projektu „Sędziowie pod presją – moment przełomowy dla instytucji sądowych”. Badał on podobne zagadnienia w wielu krajach świata, obecnie przystępuje do badań krajów naszego regionu;
  • badania prof. Bachmanna nad sprawiedliwością transnarodową oraz tranzycyjną w krajach przechodzących transformację polityczną.

- Dziś polscy sędziowie stają przed naciskami, to czas przełomu – mówiła prowadząca spotkanie zastępczyni RPO Hanna Machińska.

Prof. Graver: cztery sposoby wpływu władz na sądy

Norweski prawnik bada, jak autorytarni przywódcy wykorzystują sądy do wdrażania swej polityki w różnych krajach – od nazistowskich Niemiec po RPA. Według niego można mówić o czterech mechanizmach wpływania na sądy przez władze:

  • bezpośrednie próby kierowania sędziami (tzw. sprawiedliwość „na telefon”),
  • tworzenie systemu zachęt, że korzystne dla sędziego będzie wykonywanie dyrektyw władz,
  • powoływanie do sądów „właściwych” osób,
  • zmiana ustawodawstwa.

Prof. Graver zwrócił uwagę, że niektóre reżymy nie wymieniały całości sędziów, a nawet w pewnym stopniu tolerowały ich sprzeciw. Za paradoks uznał, że nawet w III Rzeszy indywidualna niezależność sędziów była w pewnym stopniu respektowana - choć nie było tam praworządności. Po prostu lojalni sędziowie zajmowali coraz lepsze stanowiska, a nieposłuszni nie mogli liczyć na karierę, choć rzadko ich odwoływano.

Tworzono też specjalne sądy, np. w Brazylii sądy wojskowe, które miały sobie radzić ze sprzeciwem społecznym. Najłatwiej zaś reżymom zmieniać prawo, aby obejść sądy i ograniczyć ich jurysdykcję.

Prof. Graver wspominał również, jak prezydent Roosevelt stoczył batalię z Sądem Najwyższym, który odrzucił jego pakiet reform. Wtedy sędziom po 70. roku życia zaproponował odchodzenie na „dobrą emeryturę”. - Widzę, że brzmi to dla państwa znajomo - skomentował reakcję obecnych. Podobne mechanizmy wprowadzono w Norwegii, gdy do władzy doszli tam kolaboranci III Rzeszy.

- Jednak niełatwo jest zerwać z przeszłością – ocenił panelista. Historia pokazuje, że władzom autorytarnym w krajach Europy Zachodniej trudno było złamać tradycję niezależności sądów. Odwrotna sytuacja panuje np. na Ukrainie, gdzie postawa sędziów jest zbieżna z wolą polityków.

- Rodzi się pytanie, na ile w Polsce jest tradycja zachodnioeuropejska i na ile nowi sędziowie powoływani obecnie będą niezawiśle orzekać zgodnie z prawem, a nie z oczekiwaniami władz - podsumował Graver.

Prof. Bachmann: polityczność a partyjność

- Czy sądy w Polsce są upolitycznione? Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy i częściowo sądy apelacyjne zawsze były „polityczne” - mówił z kolei prof. Klaus Bachmann. Dodał, że polegało to na kontroli władzy wykonawczej i ustawodawczej, ale też – jak w przypadku TK – na wymuszaniu kompromisów, a to jest zadanie polityczne. - Niektórzy to nazywają imposybilizmem - podkreślił. Dodał, że od 2016 r. Trybunał Konstytucyjny jest też upartyjniony.

Zdaniem prof. Bachmanna problemem nie jest zatem „polityczność” - chodzi o to, jak wygląda cały system polityczny. Np. w Niemczech system sądownictwa jest zdecentralizowany, a krajami związkowymi zazwyczaj rządzi inna ekipa niż na szczeblu federalnym. W Polsce tego nie ma, a to grozi przejęciem kontroli nad sądownictwem przez obóz władzy. - Byliśmy tego świadkami np. przy wyborze nowej Krajowej Rady Sądownictwa i przy nieskutecznej, jak dotychczas, próbie przejęcia Sądu Najwyższego - mówił Klaus Bachmann.  

Głosy z dyskusji

  • w Polsce władze stosują obecnie wszystkie cztery sformułowane przez prof. Gravera sposoby wpływu na sędziów,

  • dziś są sędziowie „nasi” i „nie-nasi” - można obawiać się, że tak już pozostanie,

  • największym zagrożeniem dla sędziów, oprócz postępowań dyscyplinarnych, jest dziś tworzenie złego prawa; pisanie ustaw „na kolanie”,

  • ważne jest rozróżnienie między „politycznością” a upartyjnieniem systemu sądownictwa’ nie chcę mieć sędziego partyjnego,

  • nie ma opcji politycznej, która myśli tylko o tym, by sędziowie byli jak najbardziej niezawiśli.

Sesja 20: Wymiar sprawiedliwości – najmniej zreformowana władza? Od diagnozy do prawdziwej reformy (BLOK D)

Data: 2018-12-15
  • Działanie sądów trzeba poprawiać, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Sądy nie będą prawdziwie niezależne bez społecznego zaufania do wymiaru sprawiedliwości. Sędziowie ciągle mają niespłacony dług wobec obywateli.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 45 mówi:

  1. Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.
  2. Wyłączenie jawności rozprawy może nastąpić ze względu na moralność, bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny oraz ze względu na ochronę życia prywatnego stron lub inny ważny interes prywatny. Wyrok ogłaszany jest publicznie.

Nie ulega wątpliwości, że sądy wymagają prawdziwej reformy. Podczas panelu zostały przedstawione pomysły i założenia programowe dwóch głównych organizacji sędziowskich oraz samorządów zawodowych adwokatów i radców prawnych, dotyczące rzeczywistej reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Sądy nie będą niezależne bez zaufania społecznego do wymiaru sprawiedliwości.

W obecnej sytuacji sądy nie obroniłyby się bez udziału społecznego.

Co zrobić, aby to wsparcie było na stałe?

Kierunek reform powinien dążyć do zakotwiczenia wymiaru sprawiedliwości w społeczeństwie. Konieczne jest zwiększenie roli obywateli w wymiarze sprawiedliwości, co można osiągnąć poprzez:

  • umocnienie roli ławników
  • wprowadzenie sędziów pokoju do spraw drobnych
  • udział obywateli w wyborze sędziów do KRS-u
  • utworzenie przy KRS-się rady społecznej z rolą doradczą,
  • udział obywateli w postępowaniach dyscyplinarnych,
  • dobrą komunikację środowiska sędziowskiego z obywatelami.

Podczas panelu wszyscy paneliści i dyskutanci z sali zgadzali się co do potrzeby przeprowadzenia reform w wymiarze sprawiedliwości.

Zwrócono uwagę na konieczność rzetelnej analizy stanu obecnego, a następnie wprowadzenie działań naprawczych.

Obecnie sądy są przeciążone wpływającymi sprawami, ale jednocześnie stwierdzono, że nie brakuje sędziów, tylko asystentów i całego zaplecza, które powinno wspomagać sędziów w ich pracy. Sądy w Polsce są przestarzałe, brakuje im nowych technologii, pracują na dokumentach papierowych. Zbyt długie oczekiwanie na opinie biegłych sądowych z jednej strony i zbyt częste zwracanie się o takie opinie, nawet w sprawach prostych i oczywistych wydłuża postępowanie.

Zmiany jakie należy przeprowadzić w wymiarze sprawiedliwości, powinny obejmować:

dostępność sądów - należy uwzględnić nie tylko poprzez obniżenie kosztów sądowych, zmniejszenie zakresu rozstrzyganych spraw, wprowadzenia alternatywnych możliwości rozstrzygania sporów, np. mediacje czy negocjacje, tzw. „sędziów pokoju” do rozstrzygania prostych spraw, a także uproszczenie procedur;

sprawność, szybkość i skuteczność procedowania - sędziowie muszą mieć asystentów (w Krakowie jest 1 asystent na 5 sędziów, a powinno być 3 asystentów na 1 sędziego) i dobrze wyposażone zaplecze, które usprawni pracę sądów. Potrzeba jest dobrego zarządzania zasobami ludzkimi oraz wprowadzenie digitalizacji akt, trzeba zamienić walizkę na kółkach, która jest niezbędnym wyposażeniem każdego sędziego na laptop;

transparentność potrzeba zwiększenia udziału czynnika społecznego, informowanie o postępowaniach dyscyplinarnych;

Niezwykle ważną kwestią jest odbudowanie autorytetu zawodów prawniczych, w tym przede wszystkim zawodu sędziego. Funkcja społeczna sędziego powinna być ukoronowaniem ścieżki kariery prawniczej.

Odbudowania wymaga samorząd sędziowski i umocnienie jego roli w wymiarze sprawiedliwości.

Obecnie działa społeczna komisja kodyfikacyjna, która przygotowuje konkretne regulacje prawne.

Najważniejsze jest odseparowanie sądów od sfery politycznej. Postulowano całkowitą likwidację delegowania sędziów do Ministerstwa Sprawiedliwości.

W podsumowaniu RPO stwierdził, że do odbudowy dobrych fundamentów wymiaru sprawiedliwości konieczna jest zgoda i wspólne działania środowisk politycznych i prawniczych. Reforma wymiaru sprawiedliwości ma być dokonana i jest niezbędna dla obywateli.

O zmianach zachodzących w polskim wymiarze sprawiedliwości rozmawiali:

  • Zbigniew Tur, radca prawny, mediator sądowy, dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Poznaniu. Specjalizuje się w prawie upadłościowym i prawie cywilnym,
  • Andrzej Mikosz, prawnik, radca prawny, partner w warszawskim biurze K&L Gates, koncentruje się na obsłudze transakcji na rynku kapitałowym oraz fuzjach i przejęciach. Andrzej Mikosz jest również uznanym specjalistą w sprawach władztwa korporacyjnego (corporate governance).
  • Bartłomiej Przymusiński, członek zarządu i rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, przewodniczący IX Wydziału Gospodarczego w Sądzie Rejonowym Poznań,
  • Beata Morawiec, Prezeska Stowarzyszenia Sędziów Themis,
  • Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, adwokatka, obrończyni w procesach karnych. Od 2016 roku Wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej i Wiceprzewodniczącą Komisji Legislacyjnej przy Naczelnej Radzie Adwokackiej,

oraz moderator

  • Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich VII kadencji.

Sesja 7: Warsztat: Wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (warsztaty dla sędziów i adwokatów) (BLOK A)

Data: 2018-12-14

Warsztaty  polegały na pisaniu pytań prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE ws. ograniczeń w nabywaniu ziemi w Polsce. Pisali je sędziowie i adwokaci

Problem ograniczeń w nabywaniu ziemi może być podstawą pytania, bo swoboda przepływu osób, usług i kapitału oraz wyboru miejsca zamieszkania jest zasadą w Unii Europejskiej.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odgrywa coraz ważniejszą rolę w procesie kontroli zgodności polskiego prawa z prawem europejskim. Reforma sądownictwa spowodowała liczne pytania prejudycjalne polskich sądów, dotyczące m.in. statusu sędziów. Ale pytania prejudycjalne mogą dotyczyć różnych zagadnień z zakresu Karty Praw Podstawowych UE, prawa antydyskryminacyjnego, prawa do obrony w sprawach karnych, prawa ochrony środowiska, pomocy publicznej, czy prawa podatkowego.

Celem warsztatów było przygotowanie słuchaczy do prawidłowej oceny sytuacji, w której możliwe jest (lub wręcz obowiązkowe) zadanie pytania prejudycjalnego  do TSUE, odpowiedniego sformułowania pytania, znajomości procedury przed TSUE, możliwych interakcji w jej trakcie pomiędzy sądami (odsyłającym i TSUE), a także oceny skutków prawnych pytań (tj. wydanych wskutek zadania pytań wyroków) dla sądu pytającego jak i innych sądów.

Zajęcia miały charakter praktyczny. Zadaniem uczestników było przygotowanie, przy wykorzystaniu wiedzy uzyskanej w trakcie szkolenia, formuły pytania prejudycjalnego do przedstawionego stanu faktycznego.

Relacja na gorąco:

Punktem wyjścia był przedstawiony przez mec. Katarzynę Wiśniewską raport HFPC na temat roli TSUE  w ochronie praw człowieka „Do Luksemburga zamiast do Strasburga". Przygotowano  odpowiednie materiały wyjściowe do przygotowania pytania prejudycjalnego.

Dotyczyło ono ograniczeń w nabywaniu gruntów rolnych w Polsce. To problem, który  potencjalnie może być podstawą takiego pytania, bo swoboda przepływu osób, usług i kapitału jest zasadą w Unii – choć jej za jej proporcjonalne  ograniczenie może być uznany np. interes publiczny, moralność publiczna czy zdrowie publiczne. Unijne traktaty pozostawiają przepisy co do prawa własności państwom członkowskim, ale nie mogą one naruszać np. swobody przepływu kapitału.  TSUE wtedy sprawdza, czy dane przepisy są odpowiednie i proporcjonalne.

Jak mówiła prowadząca warsztat dr hab. Agnieszka Frąckowiak-Adamska, adiunkt w Katedrze Prawa Międzynarodowego i Europejskiego Uniwersytetu Wrocławskiego, TSUE uznał już (w sprawie z Danii), ze możliwość kupna ziemi w innym państwie członkowskim jest właśnie swobodą przepływu kapitału. Dania ograniczyła nabywanie ziemi, bo trzeba było np. 8 lat mieszkać na kupionej ziemi. TSUE wskazał zaś, że prawo Unii chroni swobodę wyboru miejsca zamieszkania obywatela Unii, które w Danii ograniczono w sposób nieproporcjonalny.

W Polsce dziś nabywać ziemię rolną może tylko osoba fizyczna - rolnik, który  ma odpowiednie kwalifikacje, mieszka co najmniej od 5 lat w danej gminie i od tego czasu prowadzi swe gospodarstwo. Kupujący ziemię musi przez 5 lat mieszkać w miejscu, gdzie kupił ziemię i osobiście prowadzić gospodarstwo przez 10 lat. W polskich przepisach nie ma zapisu wprost, że tylko obywatel Polski może kupować ziemię (co czyni niemożliwe powoływanie się na zakaz dyskryminacji).

Uczestnicy panelu, podzieleni w trzyosobowe grupy, dostali zatem przygotować pytanie w tej sprawie i wskazać w nim wszystkie niezbędne w nim elementy.

Wcześniej dr Frąckowiak-Adamska przedstawiła najważniejsze zasady formułowania pytania:

  • Pytanie musi brzmieć: „Czy przepis X prawa unijnego należy interpretować w ten sposób, że zezwala/zakazuje……, a nie, „Czy polski przepis X jest zgodny z prawem Unii…”?
  • W pytaniu muszą być krótko opisane: strony, przedmiot sporu i okoliczności faktyczne, muszą być podane przepisy krajowe oraz powody, dla których sąd zwraca się do TSUE. Bez któregoś z tych elementów wniosek może być odrzucony. Sąd pytający może, ale nie musi napisać TSUE, jaka jest jego opinia w danej sprawie.  
  • Może być nawet kilkanaście pytań w jednym wniosku do TSUE.  Należy ich zadać po prostu tyle, ile ich potrzeba. Choć po odpowiedzi TSUE sąd może zadać dodatkowo inne pytania, to jednak przeciąga to całą sprawę.
  • Zdania powinny być krótkie, raczej nie złożone. Pytanie powinno liczyć nie więcej niż 10 stron. Inaczej może być skrócone przez TSUE, który musi je przetłumaczyć na wszystkie języki europejskie, Nie należy używać skrótów typu Kpk czy kpc.

W swych pytaniach uczestnicy warsztatów odwoływali się m.in. do zasady swobody przepływu kapitału lub wyboru miejsca zamieszkania. Problemem była znajomość wszystkich zasad zadawania pytań. Wskazywano, że pełnomocnicy stron – występując do sądu o zadanie pytania - powinni przedstawić sądowi odpowiednie materiały.

Uczestnicy mieli wątpliwości co do tego, czy pytać TSUE tylko o jedną ustawową przesłankę ograniczenia nabywania ziemi, czy o wszystkie. Dr Frąckowiak-Adamska wyjaśniała, że TSUE może sam przeformułować pytanie lub też je ograniczyć.  – A w tej sprawie wszystkie przesłanki są ważne, Moim zdaniem lepiej zadać szersze pytanie – powiedziała.

Jedna z uczestniczek wskazała, że skoro w sprawie Danii taki wyrok TSUE już zapadł, to i polska sprawa może być uznana przez Trybunał za już wyjaśnioną. Inni uczestnicy w swym pytaniach powoływaliby się na interes publiczny - by państwo mogło bronić się przed wykupywaniem ziemi na podstawione osoby.  

Prowadząca wyjaśniała, że w takim pytaniu można byłoby się odwołać albo do art. 16 i 17 Karty  Praw Podstawowych albo na 4. protokół do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Odkąd jest Karta, lepiej odwoływać się do niej, choć EKPC też nie zaszkodzi - dodała.

Rola TSUE

TSUE zapewnia jednolitą wykładnię prawa unijnego, aby dany przepis był tak samo rozumiany w państwach członkowskich. A wszystkie sądy tych państw są sadami unijnymi. TSIUE interpretuje tylko prawo unijne - wyrok co do przepisu wydaje sąd w danym kraju. Wyroki TSUE nie mogą być ignorowane w danym kraju, w przeciwieństwie np. do orzeczeń ETPCz.

TSUE zapewnia poszanowanie prawa w wykładni i stosowaniu Traktatów. Ten sad rozwija integrację unijną.

Takie pytanie należy zadać na takim etapie sprawy, gdy stan faktyczny jest już wyjaśniony, ale sąd ma wątpliwości co do rozumienia normy unijnej. Pytanie może  dotyczyć wszystkich elementów prawa Unii, poza Wspólną Polityką Zagraniczną i bezpieczeństwa. Materia danej sprawy musi mieć jednak związek z prawem Unii. Najwięcej są one zadawane co do przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości.

Każdy sędzia bez pytania do TSUE ma prawo do niestosowania przepisu, jeśli uzna, że jest on sprzeczny z prawem unijnym. Nie musi się wcześniej zgłaszać z pytaniem do Trybunału Konstytucyjnego

W 2005 r. do TSUE wpłynęło pierwsze pytanie z Polski. Ten sędzia przecierał szlak, jak Krzysztof Kolumb, który wypływał na nieznane wody – mówiono podczas warsztatów. Do 2017 r. ich liczba z Polski nie przekraczała  kilkunastu (wszystkie są one na stronie Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości – może to być pomocne w ich pisaniu). W sumie do końca 2017 r. z Polski wpłynęło ich 127.

Ten potencjał nie jest w Polsce tak szeroko wykorzystywany, jak w innych państwach UE. Np. Niemcy zadały 149 pytań w 2017 r., Włochy  - 57, Holandia – 38, Wlk. Brytania - tylko 11 (zapewne w związku z Brexitem). Do TSUE w 2017 r. złożono w sumie 533 takich pytań.  Od 1952 r. było ich w sumie ponad 10 tys.

Dr Frąckowiak-Adamska podkreśliła, że państwo UE może być pozwane przez Komisję Europejską za to, że jego sąd nie zadał pytania. W październiku 2018 r. TSUE pierwszy raz uznał bowiem, że dany kraj uchybił zobowiązaniom unijnym. Bo najwyższy sąd francuski nie zadał mu  pytania, a gdy KE pozwała Francję w tej samej sprawie, TSUE uznał, że sprawa nie była jasna i wymagała jego stanowiska. 

- HFPC zrobiła coś, co było bardzo potrzebne, bo sędziowie są pozostawieni sami sobie i nie mają szerokiego dostępu do takich szkoleń – podsumowała  dr Frąckowiak-Adamska.

Dlaczego KRS nie wpuszcza na konferencję dziennikarza?

Data: 2018-12-13

Na podstawie informacji w mediach Rzecznik Praw Obywatelskich dowiedział się o niewpuszczeniu niezależnego dziennikarza i pracownika naukowego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie Macieja Pacha na organizowaną 7 grudnia 2018 r. przez Krajową Radę Sądownictwa konferencję 100-lecie niezawisłego wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Z informacji wynikało, że w konferencji wzięło udział kilku dziennikarzy, mimo braku oficjalnych zaproszeń dla prasy.

Należy uznać, że centralny konstytucyjny organ, jakim jest Krajowa Rada Sadownictwa, powinien zapewniać dziennikarzom równy dostęp do relacjonowania organizowanych przez siebie wydarzeń. Wymaga tego wyrażona w art. 14 Konstytucji RP zasada wolności prasy.

RPO prosi więc Macieja Miterę, rzecznika prasowego Krajowej Rady Sądownictwa i sędziego Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia o zajęcie stanowiska w tej sprawie.

VII.713.2.2018

NIE PRZEGAP NA KONGRESIE PANELI

  • Sesja 31: Warsztat: Bezpieczeństwo dziennikarzy
  • Sesja 40: Wybory, wolność wypowiedzi i media publiczne 
  • Sesja 13: Warsztat: Jak uczyć o historii i prawach człowieka)
  • Sesja 10: Warsztat: Komunikacja działań w zakresie praw człowieka z wykorzystaniem mediów społecznościowych i innych narzędzi

WSA: dane sędziów popierających wybór nowych członków KRS powinny być jawne

Data: 2018-11-23
  • Kancelaria Sejmu RP ma udostępnić jako informację publiczną nazwiska sędziów, którzy popierali kandydatów na nowych członków Krajowej Rady Sądownictwa – orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie
  • Sąd uwzględnił skargę obywatela, do której przyłączył się RPO
  • W ocenie Rzecznika odmowa udostępnienia informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, które popierały zgłoszenia do KRS, uniemożliwia obywatelom ocenę, czy spełniono kryteria wyboru członków KRS  
  • RPO wskazywał na konieczność przejrzystości procedury wyboru członków Rady, której konstytucyjnym zadaniem jest stanie na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów

W grudniu 2017 r. Sejm uchwalił nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, co było inicjatywą prezydenta Andrzeja Dudy po zawetowaniu ustaw o KRS i SN w lipcu 2017 r. Nowela wprowadziła wybór 15 członków KRS-sędziów na wspólną czteroletnią kadencję przez Sejm - wcześniej wybierały ich środowiska sędziowskie. Protestowało przeciw temu wiele środowisk; konstytucyność noweli kwestionował także RPO. Nowych kandydatów do KRS mogły zgłaszać grupy 25 sędziów oraz co najmniej dwóch tysięcy obywateli. Dokonany w marcu 2018 r. wybór nowych członków Rady przerwał kadencje dotychczasowych.  

Nazwiska popierających nie były znane

Wcześniej do Sejmu wpłynęło 18 kandydatur na członków Rady. Nie było wiadomo, którzy sędziowie ich poparli, ponieważ listy popierających stanowiły załączniki do zgłoszeń. Zgodnie zaś z art. 11c ustawy o KRS nie są one podawane przez Marszałka Sejmu do publicznej wiadomości.

Wobec informacji, że większość kandydatów jest związana z Ministrem Sprawiedliwości, obywatel wystąpił do Kancelarii Sejmu RP o udostępnienie informacji publicznej w postaci tych załączników. Chciał poznać imiona, nazwiska i miejsca służbowe sędziów popierających kandydatów. Skarżący miał wątpliwości wobec standardów jawności procedury wyboru części składu KRS.

W lutym 2018 r. szef Kancelarii Sejmu RP odmówił udostępnienia informacji publicznej dotyczącej załączników.  Argumentował, że ustawa o KRS ma pierwszeństwo przed ustawą o dostępie do informacji publicznej. Według Kancelarii art. 11c ustawy o KRS wyłącza więc możliwość udostępniania załączników. 

W marcu 2018 r. skarżący zaskarżył odmowę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (sygn. akt: II SA/Wa 488/18). Wskazał, że art. 11c ustawy o KRS nie może być  podstawą odmowy dostępu do wnioskowanych informacji. Dowodził, że wyjątki od zasady jawności należy interpretować ściśle, a wątpliwości rozstrzygać na korzyść wnioskującego.

Argumenty RPO

Do skargi obywatela do WSA przyłączył się  Rzecznik Praw Obywatelskich. Zgodził się z jego argumentacją, że błędna interpretacja art. 11c ustawy o KRS przyjęta przez Kancelarię Sejmu RP, prowadzi do ograniczenia prawa do informacji publicznej o osobach pełniących funkcję publiczną, które biorą udział w procedurze kształtowania składu organu władzy publicznej. Ograniczenie to nie znajduje jednak uzasadnienia w świetle przesłanek, o których mowa w art. 61 ust. 3 oraz 31 ust. 3 Konstytucji RP.

Niezwykle istotne jest zapewnienie transparentności procedury wyboru członków KRS, której konstytucyjnym zadaniem (art. 186 ust. 1 Konstytucji RP) jest stanie na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. W ocenie Rzecznika odmowa informacji publicznej o osobach pełniących funkcje publiczne, które poparły kandydatów do KRS, uniemożliwia obywatelom ocenę, czy kryteria wyboru członków Rady zostały spełnione.

Żądane informacje dotyczą informacji publicznej o osobach pełniących funkcje publiczne i mających związek z ich pełnieniem. Żaden przepis ustawy o KRS nie wyłącza zaś tych informacji spośród informacji publicznych - argumentuje Adam Bodnar. Skoro żądana informacja jest informacją publiczną, a jej udostępnienie nie podlega ograniczeniom prywatności wynikającym z ustawy, to powinna zostać udostępniona.

Rzecznik stoi na stanowisku, że art. 11c ustawy o KRS określa jedynie formę w której następuje udostępnienie informacji o kandydatach. Marszałek Sejmu podaje do publicznej wiadomości zgłoszenia kandydatów. W tej formie nie udostępnia zaś załączników co do zasady, gdyż zawierają one np. adresy zamieszkania i numery  PESEL. Zdaniem Rzecznika, te informacje podlegają ochronie wynikającej z art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Nie oznacza to jednak, że pozostała część informacji nie stanowi informacji publicznej. Z całą pewnością należą do niej imiona i nazwiska oraz miejsca służbowe sędziów. Informacja ta powinna zostać udostępniona w innej formie niż podanie do publicznej wiadomości, tj. na wniosek. Art. 11c  nie oznacza możliwości odmowy udostępnienia informacji publicznej, gdy obywatel złożył taki wniosek w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Takie stanowisko Rzecznik wyraził też w piśmie do Marszałka Sejmu RP z 23 lutego 2018 r., w którym wskazywał na swe wątpliwości co do procedury oraz transparentności wyboru kandydatów na członków KRS.

Powołując się na orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego, RPO podkreśla, że wniosek rodzi po stronie dysponenta informacji obowiązek jej udostępnienia, gdy informacja nie została wcześniej udostępniona i nie funkcjonuje w obiegu publicznym. Rzecznik przypomniał, że w uchwale NSA z 9 grudnia 2013 r. wskazano, iż ograniczenie dostępu do informacji publicznej wymagałoby wyraźnego, nie budzącego wątpliwości, postanowienia ustawy.

Informację publiczną - przedmiot prawa określonego w art. 61 Konstytucji RP i w ustawie o dostępie do informacji publicznej - należy zatem odróżnić od form, w jakich ona występuje. Konstytucja nie pozwala na wprowadzanie arbitralnych ograniczeń w prawie do informacji. Dlatego w ocenie Rzecznika wniosek o uzyskanie informacji publicznej zawartej w dokumentach załączonych do zgłoszenia kandydata na członka KRS, nie zaś tych dokumentów, powinien zostać rozpatrzony w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej - z uwzględnieniem ograniczeń wynikających z jej art. 5.

Rzecznik wniósł o uwzględnienie skargi obywatela i uchylenie decyzji Szefa Kancelarii Sejmu RP.

Wyrok WSA

23 listopada 2018 r. sąd uwzględnił skargę obywatela. W ustnych motywach rozstrzygnięcia sąd podkreślił, że rację ma skarżący i RPO, iż ustawa o KRS nie wyłącza stosowania przepisów o dostępie do informacji publicznej. A dane sędziów, którzy poparli kandydatow do nowej KRS, są informacją publiczną (zwłaszcza, że działali oni jako pełniący funkcje publiczne, a nie jako zwykli obywatele).

Wyrok jest nieprawomocny. RPO będzie monitorował dalszy przebieg postepowania, gdyby Kancelaria Sejmu złożyła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

VII.6060.19.2018

 

„Praworządność dla ludzi”. Biała Księga dotycząca działań RPO na rzecz niezależności sądów

Data: 2018-08-23
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił 23 sierpnia białą księgę dotyczącą gwarancji praw obywatelskich w Polsce z perspektywy instytucji ombudsmana.
  • Księga stanowi świadectwo zmiany ustroju państwa polskiego - nie mocą zmiany Konstytucji, lecz niekonstytucyjnych ustaw.
  • Księga odnosi się do zaprezentowanej przez rząd 8 marca 2018 r. „Białej księgi” reform wymiaru sprawiedliwości
  • Licząca 1174 strony publikacja jest zbiorem dokumentów i wystąpień kierowanych przez Rzecznika oraz uzyskiwanych odpowiedzi.
  • Interaktywny spis treści ułatwia przeglądanie tego zbioru

Aparat państwa rośnie każdego dnia w siłę, a obywatel jest coraz słabszy. W demokratycznym państwie prawa to sądy mają bronić obywatela w tego typu sytuacjach. Niezależność sądownictwa to zasada konstytucyjna, ale także podstawa naszego ustroju państwowego opierającego się na trójpodziale władzy. Bez niezależnych sądów trudno jest mówić o efektywnym przestrzeganiu praw i wolności obywatelskich – stwierdza Rzecznik Praw Obywatelskich w raporcie „Praworządność dla ludzi”.

To szczegółowy raport dotyczący działań Rzecznika na rzecz niezależności sądów i niezawisłości sędziów oraz niezależności pozostałych instytucji państwowych stojących na straży praworządności w okresie od listopada 2015 roku do marca 2018 r.

- Bez praworządności i działających zgodnie z prawem władz publicznych nie ma mowy o przestrzeganiu podstawowych praw i wolności człowieka i obywatela – podkreśla we wstępie do Księgi RPO Adam Bodnar.

Księga RPO przedstawia - z perspektywy konstytucyjnego niezależnego organu stojącego na straży praw i wolności jednostek, jakim jest Rzecznik Praw Obywatelskich - obraz przeprowadzanych od ponad dwóch i pół roku zmian w funkcjonowaniu polskiego wymiaru sprawiedliwości oraz procesu uzależniania względem władzy wykonawczej oraz czynników polityczno-partyjnych naczelnych i centralnych instytucji demokratycznego państwa prawa, tj. Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa, Sądu Najwyższego, sądów powszechnych i prokuratury, skutkującego ograniczeniem bądź wręcz utratą ich niezależności.

Księga stanowi również świadectwo dokonywania przez władze państwowe swoistej zmiany ustroju państwa polskiego, nie mocą zmiany Konstytucji, lecz mocą niekonstytucyjnych ustaw. Przyjęte ustawy prowadzą bowiem de facto do zmiany charakteru działania instytucji wzajemnej kontroli oraz równoważenia się władz – tych instytucji, które mają gwarantować zasadę trójpodziału władz.

W pewnym zakresie niniejsza Księga odnosi się naturalnie do zaprezentowanej przez polski rząd w dniu 8 marca 2018 r. „Białej księgi” reform wymiaru sprawiedliwości, zawiera ona bowiem stanowiska i postulaty Rzecznika Praw Obywatelskich kwestionujące kierunek zmian przyjęty m.in. w nowych ustawach: o Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa oraz w Prawie o ustroju sądów powszechnych.

Co znajduje się w Księdze RPO?

W pierwszej części Księgi opisana jest działalność Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczącą ochrony niezależności

  • Trybunału Konstytucyjnego,
  • prokuratury i  prokuratorów,
  • Krajowej Rady Sądownictwa,
  • Sądu Najwyższego,
  • a także stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczące ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych.

Ponadto zaprezentowano w niej postulaty RPO dotyczące usprawnienia funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, tj. m.in.

  • konieczność wprowadzenia zmiany w procedurach sądowych,
  • konieczność pilnego przyjęcia ustawy o biegłych sądowych,
  • czy wskazanie na niewystarczającą liczbę lekarzy sądowych.

Załączone zostały wystąpienia RPO, wnioski do Trybunału Konstytucyjnego oraz stanowiska dotyczące zagadnień mających najbardziej istotne znaczenie z punktu widzenia praworządności i praw obywatelskich.

W drugiej części Księgi mowa jest o krajowych oraz międzynarodowych wydarzeniach i spotkaniach RPO dotyczących ochrony niezależności i niezawisłości sądownictwa oraz pozostałych instytucji państwowych stojących na straży praworządności.

Wnioski z Księgi RPO

Trybunał Konstytucyjny

Do głównych problemów z punktu widzenia praw człowieka i obywatela przedstawionych w raporcie Rzecznika Praw Obywatelskich zaliczyć należy trwający od listopada 2015 r. kryzys konstytucyjny. Paraliż Trybunału Konstytucyjnego ma znaczenie dla spraw wniesionych przez Rzecznika Praw Obywatelskich, czy inne podmioty, ale także uniemożliwia ochronę praw konstytucyjnych w ramach postępowań wszczętych skargami konstytucyjnymi obywateli bądź pytaniami prawnymi sądów.

Sytuacja, kiedy Trybunał Konstytucyjny nie może działać zgodnie ze swoim normalnym rytmem, uniemożliwia efektywną ochronę konstytucyjnych praw i wolności jednostki.

KRS

Najważniejsze zagrożenia dla praworządności i ochrony praw jednostki w Polsce, które wynikają z kwestionowanej przez Rzecznika Praw Obywatelskich ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS), to przede wszystkim: skrócenie kadencji poprzednich członków KRS oraz zmiana sposobu wyboru nowych kandydatów-sędziów do KRS przez Sejm, a nie przez samych sędziów. W ocenie Rzecznika doprowadziło to do politycznego podporządkowania KRS, instytucji, która stać ma straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Sąd Najwyższy

Najważniejsze zagrożenia dla praworządności i ochrony praw jednostki w Polsce, które wynikają z wejścia w życie w dniu 3 kwietnia 2018 r. ustawy o Sądzie Najwyższym to m.in.:

  • obniżenie wieku emerytalnego sędziów Sądu Najwyższego,
  • skrócenie kadencji I Prezes Sądu Najwyższego,
  • stworzenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych,
  • szczególne uprawnienia Izby Dyscyplinarnej, która będzie się charakteryzowała daleko idącą autonomią w stosunku do całej struktury Sądu Najwyższego
  • oraz wpływ podmiotów reprezentujących władzę wykonawczą na postępowanie dyscyplinarne sędziów.

Wprowadzone rozwiązania podważają niezależność Sądu Najwyższego, a w konsekwencji stanowią zagrożenie dla ochrony praw obywatelskich.

Ochrona praw obywateli

W Księdze RPO przedstawia kwestie mające fundamentalne znaczenie dla całego społeczeństwa dotyczące procesu stopniowego likwidowania mechanizmów ochrony praw obywatelskich w Polsce.

Aparat państwa rośnie każdego dnia w siłę, a obywatel jest coraz słabszy. W demokratycznym państwie prawa to sądy mają za zadanie bronić obywatela w tego typu sytuacjach. Niezależność sądownictwa to zasada konstytucyjna, ale także podstawa naszego ustroju państwowego opierającego się na trójpodziale władzy. Bez niezależnych sądów trudno jest mówić o efektywnym przestrzeganiu praw i wolności obywatelskich.

W swoich wystąpieniach Rzecznik wielokrotnie powtarzał, że reforma sądownictwa jest potrzebna i uzasadniona. Nie może zaczynać się ona jednak od niszczenia dorobku Sądu Najwyższego oraz największych tradycji naszej państwowości, jak również złamania zasady stanowiącej dziedzictwo historyczne z lat oporu w czasach PRL, według której Krajowa Rada Sądownictwa jest powoływana przez sędziów, z dodatkowym udziałem reprezentantów innych władz (ustawodawczej i wykonawczej).

Przedstawione w Księdze Rzecznika Praw Obywatelskich „Praworządność dla ludzi” postulaty i wnioski RPO nie zostały niestety wzięte pod uwagę przez podmioty, do których były skierowane. Nieuwzględnienie większości przedstawionych Rzecznika zastrzeżeń przez rządzących stwarza realne niebezpieczeństwo całkowitego podważenia niezależności polskiego wymiaru sprawiedliwości oraz instytucji wzajemnej kontroli oraz równoważenia się władz. Skutkiem tych zmian staje się pozbawienie ludzi prawa do rozpatrzenia swojej sprawy przez niezależny organ sądowy, co gwarantuje zarówno Konstytucja, Europejska Konwencja Praw Człowieka, jak i Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

- Muszę powtórzyć to raz jeszcze – praworządność jest dla ludzi gwarancją skutecznej ochrony ich praw i życia bez strachu przed własnym państwem i jego funkcjonariuszami – stwierdza rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

RPO apelował do prezydenta RP o zawetowanie nowelizacji ustaw sądowych. Andrzej Duda nowelizację podpisał

Data: 2018-07-26
  • O zawetowanie nowelizacji ustaw sądowych Rzecznik Praw Obywatelskich zaapelował 26 lipca 2018 r. do prezydenta Andrzeja Dudy
  • Ustawa zawiera  rozwiązania zagrażające konstytucyjnemu prawu każdego do sprawiedliwego rozpoznania jego sprawy przez niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 Konstytucji RP) - uzasadniał Adam Bodnar  
  • Według niego nowelizacja zmierza do podporządkowania sądów władzy politycznej, a niezależność sądownictwa to najważniejszy mechanizm ochrony praw i wolności przed przemocą ze strony władzy publicznej

26 lipca po południu pojawiła się informacja o podpisaniu przez prezydenta nowelizacji Prawa o ustroju sądów powszechnych i innych ustaw, przyjętej 20 lipca 2018 r. przez Sejm, a 25 lipca przez Senat. Decyzja prezydenta i pismo RPO minęły się w czasie. 

W 24-stronicowym  piśmie do prezydenta Adam Bodnar przedstawił po raz kolejny swe krytyczne uwagi do nowelizacji. Jak podkreślił, jest to realizacja jego konstytucyjnego zadania stania na straży wolności i praw człowieka i obywatela.

RPO zdaje sobie sprawę, że wymiar sprawiedliwości w Polsce wymaga reform, ale rozwiązania nowelizacji nie są właściwą drogą do rozwiązania jego problemów. Z uwagi na postanowienia Konstytucji ustawa nie powinna była zostać uchwalona w obecnym kształcie.

- Jej podpisanie przez Pana Prezydenta skutkować będzie podporządkowaniem sądów władzy politycznej. Tym samym, poprzez osłabienie niezależności władzy sądowniczej, doprowadzi ona do ograniczenia prawa każdego człowieka i obywatela do sądu i rzetelnego oraz sprawiedliwego postępowania sądowego - napisał rzecznik.

Tym uzasadnił przedstawienie swych uwag głowie państwa. - Jednocześnie zwracam się z prośbą o skorzystanie z możliwości przewidzianej przez art. 122 ust. 5 Konstytucji, tj. przekazanie Sejmowi RP wskazanych na wstępie niniejszego pisma ustaw z umotywowanym wnioskiem do ponownego rozpatrzenia - brzmi konkluzja wystąpienia RPO do prezydenta.  

W swym piśmie RPO wyraził swe wątpliwości konstytucyjne wobec zapisów nowelizacji stanowiących, że:

- jeśli wszyscy kandydaci do Sądu Najwyższego nie zaskarżą do Naczelnego Sądu Administracyjnego decyzji Krajowej Rady Sądownictwa w kwestii powołania do SN, to stają się one prawomocne. Takie rozwiązanie sprawi że prawo do odwołanie będzie całkowicie iluzoryczne. Rzecznik dodał, że tak samo uznało Biuro Legislacyjne Senatu

- KRS będzie mogła odrzucać odwołania niespełniające wymogów formalnych lub z innych przyczyn niedopuszczalne; wyłączona będzie tu droga odwoławcza do sądu

- KRS będzie mogła opracować listy rekomendowanych kandydatów do SN nawet wówczas, gdy nie dostarczą oni wymaganych dokumentów, a zespoły opiniujące KRS będą mogły być zdominowane przez polityków zasiadających w KRS, a nie sędziów

- w nowelizacji znalazł się błąd legislacyjny. Zgodnie z jej art. 22 ust. 2 osoby, które uczestniczą w obecnym konkursie na sędziego SN, będą mogły uzupełnić dokumenty w 7 dni od jej wejścia w życie. W nowelizacji wskazano, że mają to być dokumenty określone w art. 31 par. 2a obecnej ustawy o SN. Ale w tej ustawie nie ma  art. 31 par. 2a, tylko art. 31 par 3a

- obniżono ze 110 do 80 liczbę sędziów SN, która musi być obsadzona, aby Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN mogło wybrać i przedstawić Prezydentowi RP kandydatów na I Prezesa SN. Według RPO zapis ten jest odpowiedzią na uchwałę Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN z 28 czerwca 2018 r., w której uznano, że I prezesem SN do 30 kwietnia 2020 r. pozostaje prof. Małgorzata Gersdorf

- KRS będzie mogła wyrazić zgodę na łączenie przez sędziego obywatelstwa RP i państwa obcego, mając na względzie okoliczności związane z nabyciem obcego obywatelstwa i konsekwencje wynikające ze zrzeczenia się go. Zdaniem RPO brak możliwości odwołania się od takiej decyzji KRS, przy niedookreśleniu zasad jej podejmowania, może prowadzić do nierówności w sytuacji sędziów, którzy obecnie mają nie tylko polskie obywatelstwo. Wcześniej RPO wskazywał na niekonstytucyjność tego zapisu, bo pozwala odsunąć od orzekania sędziów posiadających inne obywatelstwo

- zniesiona będzie dotychczasowa zasady kworum, wymagana do wiążącego podjęcia uchwał przez organy samorządu sędziowskiego. Dziś dla ważności uchwały przedstawicieli środowiska sędziowskiego w postaci zgromadzeń sędziów wymagana jest obecność co najmniej połowy wszystkich członków. Ustawa znosi ten wymóg, wprowadzając zasadę „bezwzględnej większości głosów”.. Według RPO jednym z możliwych scenariuszy jest ewentualność zwoływania posiedzeń bez informowania o tym wszystkich uprawnionych do udziału, lecz jedynie tych „przychylnych” władzom sądu, a  następnie podejmowania w ograniczonym składzie wiążących środowisko sędziowskie uchwał bezwzględną większością głosów. W ocenie Adama Bodnara może to prowadzić do znaczącego ograniczenia samorządności w sądach powszechnych

- kompetencja rozpatrywania odwołań sędziego, którego np. przeniesiono do innego wydziału sądu, będzie odebrana kolegium sądu apelacyjnego i przekazana KRS

- ograniczony będzie wiek kandydatów, ubiegających się o przyjęcie na aplikację sędziowską i prokuratorską oraz aplikację sędziowską uzupełniającą i  prokuratorską uzupełniającą. Ma to być - odpowiednio - 35 lat oraz  40 lat. RPO ma poważne wątpliwości, czy te ograniczenie wiekowe nie stanowią naruszenia zasady równego traktowania i niedyskryminacji, wyrażonych m.in. w art. 32 Konstytucji RP i prawie europejskim

Według RPO konieczność przygotowania nowelizacji nie była odpowiedzią na problemy wymiaru sprawiedliwości, lecz na aktualną sytuację, jaka zaistniała w wyniku przyjęcia ustaw dotyczących sądownictwa. W ocenie wielu instytucji i organizacji międzynarodowych (Komisji Weneckiej, Komisji Europejskiej, Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka - ODIHR, Specjalnego Sprawozdawcy ONZ, Grupy Państw Przeciwko Korupcji- GRECO) uznane były one za niespełniające standardów międzynarodowych.

Ponadto Adam Bodnar wskazał na pospieszny tryb prac legislacyjnych nad nowelizacją. Dodał, że zgodnie z Regulaminem Sejmu projekt ustawy musi zawierać uzasadnienie, w którym powinny znaleźć się m.in. przewidywane skutki społeczne, gospodarcze, finansowe i  prawne. Taka analiza w uzasadnieniu nie została przeprowadzona prawidłowo, co jednak nie skłoniło Marszałka Sejmu do zwrócenia projektu wnioskodawcy. Autorzy projektu podali, że  wywołuje on pozytywne skutki społeczne, nie wskazali jednak, na  czym opierają takie stwierdzenie. Zdaniem Adama Bodnara uchwalenie ustawy w tym kształcie wyłącznie pogłębi istniejący kryzys w przestrzeganiu zasady niezależności sądów i trójpodziału władzy. Tym samym trudno jest mówić o pozytywnych skutkach.

RPO krytycznie ocenił też brak niezbędnego okresu vacatio legis nowelizacji.

VII.510.2.2017

RPO w Senacie o nowelizacji ustaw sądowych: to dalsze podporządkowanie sądownictwa politykom

Data: 2018-07-24
  • Ta ustawa oznacza dalsze podporządkowanie sądownictwa politykom – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar 24 lipca w wieczornej debacie Senatu nad nowelizacją ustaw sądowych 
  • Według niego, tej ustawy by nie było, gdyby nie czerwcowa uchwała Sądu Najwyższego o wsparciu dla I prezes SN prof. Małgorzaty Gersdorf  
  • Moim obowiązkiem jako rzecznika jest protestować, gdy może dochodzić do naruszania Konstytucji i prawa do sądu  - oświadczył Adam Bodnar 

RPO zabrał głos we wtorek późnym wieczorem w senackiej debacie. Swe krytyczne uwagi do uchwalonej 20 lipca 2018 r. przez Sejm nowelizacji ustaw m.in. o SN, KRS i o sądach powszechnych Adam Bodnar przesłał wcześniej marszałkowi Senatu Stanisławowi Karczewskiemu.

W nocy Senat przyjął nowelizację bez poprawek. Pod parlamentem trwały protesty społeczne.

Według rzecznika nowelizacja budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia ochrony wolności i praw obywatelskich. RPO powtarza, że nie jest ona odpowiedzią na problemy wymiaru sprawiedliwości, w tym Sądu Najwyższego, lecz na aktualną sytuację. Według rzecznika nowelizacja pogłębi kryzys w przestrzeganiu zasady niezależności sądów i trójpodziału władzy.

W senackiej debacie Adam Bondar zwrócił uwagę na pospieszny tryb prac legislacyjnych nad nowelizacją, mimo że chodzi w niej o kwestie ustrojowe. Dodał, że można mieć wrażenie, że nie był to do końca projekt poselski, choć - jak zaznaczył - pozostaje wierzyć wiceministrowi sprawiedliwości  Łukaszowi Piebiakowi, który w debacie zapewniał, że projekt przygotowali posłowie, a nie resort.  

Rzecznik przypomniał, że w środę Trybunał Sprawiedliwości UE ma ogłosić wyrok w sprawie, czy do Polski można wydawać osoby na podstawie ENA, gdy istnieje zagrożenie dla niezależności polskiego sądownictwa. Dlatego  nie zgodził się z oceną Biura Analiz Sejmowych, że nowelizacja nie dotyczy materii będącej przedmiotem zainteresowania prawa europejskiego.

Adam Bodnar powtórzył, że nowelizacja ogranicza prawo kandydatów do SN do odwołania się do Naczelnego Sądu Administracyjnego od decyzji Krajowej Rady Sądownictwa w kwestii powołania do SN. Nowelizacja odchodzi bowiem od dotychczasowej zasady, że wniesienie odwołania wstrzymuje procedurę obsadzania danego miejsca w SN. Takie rozwiązanie powinno być uznane za naruszające art. 45 Konstytucji RP, gdyż odwołanie będzie iluzoryczne. Rzecznik dodał, że tak samo uznało Biuro Legislacyjne Senatu.

RPO powtórzył swą krytyczną ocenę innych zapisów nowelizacji, jak możliwość odrzucania przez KRS odwołania niespełniającego wymogów formalnych oraz możliwość opracowania przez KRS listy rekomendowanych kandydatów do SN nawet wówczas, gdy nie dostarczą oni wymaganych dokumentów.

Rzecznik podtrzymał też negatywną ocenę obniżenia ze 110 do 80 liczby sędziów SN, która musi być obsadzona, aby Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN mogło wybrać i przedstawić Prezydentowi RP kandydatów na I Prezesa SN. Uznał, że tej nowelizacji by nie było, gdyby nie uchwała Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN z 28 czerwca 2018 r., w której sędziowie solidarnie uznali, że I prezesem SN do 30 kwietnia 2020 r. pozostaje prof. Małgorzata Gersdorf oraz gdyby nie uznanie społeczeństwa i wielu środowisk 4 lipca 2018 r. dla prof. Gersdorf. Celem nowelizacji było „naprawić” tę sytuację – wskazał Adam Bodnar.

Podkreślił ponadto, że w nowelizacji znalazł się „ewidentny błąd legislacyjny”, który powinien był być wcześniej dostrzeżony. Zgodnie z jej art. 22 ust. 2 osoby, które uczestniczą w obecnym konkursie na sędziego SN, będą mogły uzupełnić dokumenty w 7 dni od jej wejścia w życie. W nowelizacji wskazano, że mają to być dokumenty określone w art. 31 par. 2a obecnej ustawy o SN. Ale – jak mówił rzecznik – w tej ustawie nie ma jednak art. 31 par. 2a, tylko art. 31 par 3a. Według Adama Bodnara, będzie to zapewne uznane za „oczywistą pomyłkę”, ale ten błąd ma znaczenie.

Rzecznik powtórzył swe zastrzeżenia do zapisów prowadzących do zniesienia dotychczasowej zasady kworum, wymaganej do wiążącego podjęcia uchwał przez organy samorządu sędziowskiego oraz przekazujących kompetencję rozpatrywania odwołań sędziego, którego np. przeniesiono do innego wydziału sądu, z kolegium sądu apelacyjnego do KRS.

Podkreślił też swe wątpliwości wobec wprowadzenia ograniczeń wieku dla kandydatów ubiegających się o przyjęcie na aplikację sędziowską i prokuratorską oraz aplikację sędziowską uzupełniającą i  prokuratorską uzupełniającą. Ma to być 35 lat - dla kandydatów na aplikację sędziowską i prokuratorską oraz 40 lat - dla kandydatów na aplikację sędziowską uzupełniającą i aplikację prokuratorską uzupełniającą. Rzecznik ma poważne wątpliwości, czy te ograniczenie wiekowe nie stanowią naruszenia zasady równego traktowania i niedyskryminacji, wyrażonych m.in. w art. 32 Konstytucji RP.

RPO krytycznie o projekcie ws. sądownictwa, nad którym prace zaczyna Sejm

Data: 2018-07-18
  • Zgłoszony przez posłów PiS projekt nowelizacji Prawa o prokuraturze i innych ustaw, nad którymi w czwartek ma zacząć prace Sejm, budzi poważne wątpliwości RPO z punktu widzenia ochrony wolności i praw obywatelskich
  • Według Adama Bodnara projekt prowadzi m.in. do możliwości manipulacji przez prezydenta i premiera przy wyłanianiu kandydatów na I prezesa Sądu Najwyższego oraz do znaczącego ograniczenia samorządności w sądach powszechnych
  • Rzecznik uważa, że projekt nie jest odpowiedzią na problemy wymiaru sprawiedliwości, w tym Sądu Najwyższego,  lecz na aktualną sytuację 
  • Swe krytyczne uwagi do projektu RPO przesłał marszałkowi Sejmu Markowi Kuchcińskiemu

Zgłoszony przez posłów PiS projekt nowelizacji Prawa o  prokuraturze oraz niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 2731) wpłynął do Sejmu 11 lipca 2018 r. 19 lipca w Sejmie ma się odbyć jego I czytanie.

Projekt budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia ochrony wolności i praw obywatelskich – napisał Adam Bodnar do Marszałka Sejmu. RPO zwraca uwagę na problemy, które wiążą się z  zapewnieniem każdemu prawa do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP).

Według RPO analiza projektu prowadzi do wniosku, że konieczność przygotowania go nie jest odpowiedzią na istniejące problemy wymiaru sprawiedliwości, lecz na aktualną sytuację, jaka zaistniała w wyniku przyjęcia ustaw dotyczących sądownictwa. W ocenie wielu instytucji i organizacji międzynarodowych (Komisji Weneckiej, Komisji Europejskiej, Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka - ODIHR, Specjalnego Sprawozdawcy ONZ, Grupy Państw Przeciwko Korupcji- GRECO) uznane były one za niespełniające standardów międzynarodowych.

Tryb prac nad projektem rzecznik uznał za wyjątkowo pośpieszny. Projekt ustawy trafił do Sejmu 11 lipca 2018 r., a już następnego dnia Marszałek Sejmu nadał mu numer druku i skierował do I czytania na posiedzeniu Sejmu. Pierwsze czytanie, zgodnie z art. 37 ust. 4 Regulaminu Sejmu, może się odbyć nie wcześniej niż siódmego dnia od doręczenia posłom druku, chyba że Sejm lub komisja postanowią inaczej. Wyraźnie więc widać, że intencją projektodawców i Marszałka Sejmu RP jest uchwalenie ustawy na najbliższym posiedzeniu Sejmu RP - podkreślił RPO.

W jego przekonaniu wprowadzanie istotnych zmian ustaw poprzez projekty poselskie - co umożliwia ominięcie uzgodnień i konsultacji społecznych – także musi być ocenione negatywnie.

Zmiany w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa

Pozbawienie kandydatów do urzędu sędziego Sądu Najwyższego prawa do odwołania się do sądu

Zmiany oznaczają pozbawienie kandydatów do Sądu Najwyższego prawa do odwołania się do Naczelnego Sądu Administracyjnego - co stanowić będzie naruszenie art. 45 ust. 1 w związku z art. 77 ust. 2 Konstytucji RP oraz art. 6 i 13 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Projekt przewiduje bowiem odejście od obowiązującej dotychczas zasady, zgodnie z  którą wniesienie odwołania wstrzymywało procedurę obsadzania danego miejsca w  SN. Projekt zakłada, że jeżeli uchwały KRS nie zaskarżą wszyscy uczestnicy postępowania, wówczas staje się ona prawomocna m.in. w części obejmującej rozstrzygnięcie o przedstawieniu wniosku o powołanie do pełnienia urzędu sędziego SN. Tym samym, w istocie odwołanie staje się instytucją iluzoryczną, bowiem nawet w  przypadku pozytywnego rozstrzygnięcia NSA dla osoby odwołującej się, niepowołanej przez KRS do SN, miejsce to będzie już mogło być obsadzone przez inną osobę wskazaną przez KRS.

W uzasadnieniu napisano, że zmiany „gwarantują wyłączenie możliwości obstrukcji postępowań nominacyjnych” w SN. Może to prowadzić do wniosku, że projekt jest odpowiedzią na możliwość zgłoszenia kandydatury na sędziego SN przez dużą liczbę osób spełniających wymagane kryteria. Według RPO częste nowelizowanie prawa, w celu odpowiadania na zapowiedzi działań obywateli, poprzez uruchamianie działań wszystkich uczestniczących w procesie legislacyjnym podmiotów władzy publicznej, nosi cechę sytuacyjności właściwej dla procesu stosowania, nie zaś stanowienia prawa. Ustawodawca, inicjując w krótkich odstępach czasu proces legislacyjny, nie pozwala na sprawdzenie się w praktyce dopiero co uchwalonych norm prawnych, przyznając się jednocześnie, że uchwalone przed chwilą przepisy nie były przemyślane i nie były obliczone na długie trwanie – podkreślił RPO.

Naruszenie zasady równego dostępu do służby publicznej poprzez możliwość odrzucenia przez KRS bez uzasadnienia odwołania kandydata na sędziego SN

Duże zastrzeżenia budzi również przepis zgodnie z którym Krajowa Rada Sądownictwa odrzuci odwołanie niespełniające wymogów formalnych lub z innych przyczyn niedopuszczalne. Takie sformułowanie przesłanek odrzucenia może w istocie pozbawić osobę ubiegającą się o  stanowisko sędziego prawa do odwołania bez żadnego uzasadnienia. Projekt nie przewiduje bowiem obowiązku uzasadnienia odrzucenia i wskazania  przyczyn tego odrzucenia. Odrzucenie odwołania nie będzie kontrolowane przez żaden organ, w  szczególności przez sąd, co narusza  art. 45 ust. 1 w związku z art. 77 ust. 2 Konstytucji RP oraz art. 6 i 13 EKPC. Z art. 60 Konstytucji RP wynika zapewnienie równości szans dla osób podejmujących starania o pełnienie funkcji w służbie publicznej. Za niezrozumiałe i niewystarczające, a wręcz za przewrotne, RPO uznał uzasadnienie tego zapisu; ma chodzić o uniknięcie „zbędnego obciążania sądów takimi odwołaniami”.

Zmiany w procedurze opiniowania kandydatów na sędziów SN

Projekt proponuje, by w uzasadnionych przypadkach, przewodniczący KRS mógł wyznaczyć zespół składający się nie z trzech, lecz z większej liczby członków Rady. Zespół taki mógłby opracować listę rekomendowanych kandydatów nawet wówczas, gdy nie dostarczą oni wymaganych ustawą dokumentów. Przygotowując rekomendację, zespół nie będzie zatem musiał uwzględniać „doświadczenia zawodowego, w  tym doświadczenia w stosowaniu przepisów prawa, dorobku naukowego, opinii przełożonych, rekomendacji, publikacji i innych dokumentów dołączonych do karty zgłoszenia” ani „opinii kolegium właściwego sądu oraz oceny właściwego zgromadzenia ogólnego sędziów”. Budzić to istotne zastrzeżenia RPO co do prawidłowości procedury wyboru kandydatów i może w efekcie prowadzić do naruszenia podstawowych zasad transparentności procedur powoływania sędziów i w efekcie do naruszenia art. 60 Konstytucji RP, ale także art. 45 Konstytucji RP i  prawa obywateli do niezależnego sądu.

Zmiany w ustawie o SN

Proponuje się obniżenie do 2/3 ogólnej liczby sędziów SN, która musi być obsadzona, by Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN mogło wybrać i przedstawić Prezydentowi RP kandydatów na I Prezesa SN. Dziś ustawa o SN stanowi. że Prezydent RP, po zasięgnięciu opinii Kolegium SN, określa w  drodze rozporządzenia regulamin SN, w którym ustali liczbę stanowisk w SN nie mniejszą niż 120. Połączenie obu przepisów wyraźnie pokazuje zagrożenia, na które zarówno RPO, jak i inne podmioty, wskazywały we wcześniejszych opiniach do ustawy o SN z 8 grudnia 2017 r. Poprzednia  ustawa zakładała uchwalanie regulaminu SN przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN, co stanowiło gwarancję niezależności sądów i niezawisłości sędziów, a także gwarancję prawa do sądu. Określenie regulaminu SN przez Prezydenta RP wymaga kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów, który  w ten sposób uzyska przemożny wpływ na treść regulaminu - wskazał RPO.

Według niego obniżenie liczby stanowisk sędziowskich, wymaganych do obsadzenia, by Zgromadzenie Ogólne mogło przedstawić kandydatów na I Prezesa SN, w powiązaniu z ogólnym uprawnieniem do określenia liczby sędziów SN, oznaczać będzie możliwość wywarcia istotnego wpływu przez Prezydenta RP i  Prezesa Rady Ministrów, jako organy władzy wykonawczej, na ostatecznie przedstawione kandydatury.

- Zestawienie wydarzeń ostatnich dni i moment przedłożenia projektu wyraźnie potwierdza, że propozycja zmian nie wynika z potrzeby zapewnienia sprawnego funkcjonowania SN, lecz jest odpowiedzią na wydarzenia, jakie miały miejsce w ostatnich dniach i uchwałę Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN z 28 czerwca 2018 r., w której sędziowie uznali, że I prezesem SN do 30 kwietnia 2020 r. pozostaje prof.  dr hab. Małgorzata Gersdorf – napisał Adam Bodnar.

Dziś do podjęcia uchwały Zgromadzenia Ogólnego w sprawie wyboru kandydatów na stanowisko I Prezesa SN wymagana jest obecność co najmniej 2/3 liczby sędziów każdej z izb. Jeżeli uchwały nie podjęto ze względu na brak wymaganego kworum, do podjęcia uchwały na kolejnym posiedzeniu wymagana jest obecność co najmniej 3/5 liczby sędziów Sądu Najwyższego, a zatem – przy uwzględnieniu, że do wyboru miało dojść, gdy obsadzonych będzie 110 stanowisk – wymagane kworum to 66 sędziów. Po zmianach to Prezydent RP i Prezes Rady Ministrów w istocie ustalą, ile będzie musiało być obsadzonych stanowisk, by Zgromadzenie Ogólne  musiało przedstawić kandydatury i będą mogli tą liczbą manipulować dla osiągnięcia doraźnych celów politycznych, nie kierując się przy tym prawem obywateli do niezależnego sądu.

Zmiany w  ustawie o SN miałyby wejść w życie w dniu następującym po ogłoszeniu, a zatem bez wymaganego vacatio legis.

Zmiany dotyczące wymogu posiadania wyłącznie obywatelstwa polskiego przez sędziów i asesorów

Projekt noweli ustawy o SN wprowadza również zmiany ws. wprowadzonego ustawą z 8 grudnia 2017 r. wymogu posiadania wyłącznie obywatelstwa polskiego przez sędziów i asesorów. Proponuje się, aby KRS mogła wyrazić zgodę, mając na względzie okoliczności związane z nabyciem obywatelstwa i  konsekwencje wynikające ze zrzeczenia się go. Zdaniem RPO brak możliwości odwołania się od takiej decyzji KRS, przy niedookreśleniu zasad jej podejmowania, może prowadzić do nierówności w sytuacji sędziów, którzy obecnie posiadają nie tylko polskie obywatelstwo. Wcześniej RPO wskazywał na niekonstytucyjność zapisu z 8 grudnia 2017 r., bo pozwala odsunąć od orzekania sędziów albo asesorów sądowych posiadających inne obywatelstwo.

Zmiany w Prawie o ustroju sądów powszechnych

Zniesienie zasady kworum koniecznego dla podjęcia uchwały przez organy samorządu sędziowskiego

Istotne wątpliwości rzecznika budzi projekt prowadzący do zniesienia dotychczas obowiązującej zasady kworum wymaganej do wiążącego podjęcia uchwał przez organy samorządu sędziowskiego. Dla ważności uchwały przez przedstawicieli środowiska sędziowskiego w postaci zgromadzeń sędziów wymagana jest obecność co najmniej połowy wszystkich członków. Projekt znosi ten wymóg, wprowadzając jednocześnie zasadę „bezwzględnej większości głosów” dla podjęcia wiążącej uchwały przez organy samorządu sędziowskiego, jakimi są zgromadzenie ogólne sędziów apelacji; zgromadzenie ogólne sędziów okręgu oraz zebranie sędziów danego sądu.

RPO uznaje za bardzo niepokojący brak zasady kworum przy podejmowaniu uchwał przez organy kolegialne sądów, których skutki dotyczą wszystkich członków środowiska. W uzasadnieniu nie podano motywów takiego zapisu. Według RPO jednym z możliwych scenariuszy jest ewentualność zwoływania posiedzeń zgromadzeń lub zebrania sędziów - bez informowania o tym wszystkich uprawnionych do udziału, lecz jedynie tych „przychylnych” władzom sądu, a  następnie podejmowania w tak ograniczonym składzie wiążących środowisko sędziowskie uchwał bezwzględną większością głosów. W ocenie Rzecznika, może to prowadzić do znaczącego ograniczenia samorządności w sądach powszechnych.

Ograniczenie kompetencji kolegium sądu apelacyjnego

Projekt przekazuje KRS kompetencję polegającą na rozpatrywaniu odwołań sędziego lub asesora sądowego, któremu zmieniono podział czynności zmieniający zakres jego obowiązków, w szczególności co do przeniesienia do innego wydziału sądu. Dziś kompetencja ta należy do kolegium sądu apelacyjnego. W ocenie rzecznika brak uzasadnienia zmiany skłania do przyjęcia tezy, iż jest to wynik podporządkowania nowej KRS czynnikom politycznym - co umożliwia przedstawicielom władzy ustawodawczej i wykonawczej pośredni wpływ na decyzje odnoszące się do spraw związanych z wewnętrznym funkcjonowaniem sądownictwa. RPO negatywnie ocenia zmianę jako prowadzącą do ograniczenia uprawnień przedstawicieli kolegium wybranych przez samorząd sędziowski na rzecz organu wybranego przez polityków, jakim jest obecna  KRS.

Zmiana dotycząca zasady niezmienności składu orzekającego w sprawie sądowej

Dziś zmiana składu sądu może nastąpić tylko w przypadku niemożności rozpoznania sprawy w dotychczasowym składzie albo długotrwałej przeszkody w takim rozpoznaniu. Projekt zakłada przesunięcie działania zasady niezmienności składu dopiero na etap po odbyciu posiedzenia, o którym zawiadamia się strony. 

Według RPO odbiera to społeczeństwu gwarancję, że skład sądu (zazwyczaj jednoosobowy) rozpoznającego ich sprawę nie będzie przedmiotem manipulacji ze strony podmiotów zewnętrznych. W ocenie rzecznika nie jest przekonujące uzasadnienie wprowadzenia  zmiany tym, że „umożliwi to bardziej elastyczne zarządzanie sprawami, w których nie podjęto jeszcze żadnych czynności na rozprawie lub posiedzeniu jawnym”.

Zmiany w ustawie o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury

Dyskryminacja ze względu na wiek wobec kandydatów ubiegających się o  przyjęcie na aplikację sędziowską i prokuratorską

Projekt wprowadza górne ograniczenie wiekowe dla kandydatów ubiegających się o przyjęcie na aplikację sędziowską i prokuratorską oraz aplikację sędziowską uzupełniającą i  prokuratorską uzupełniającą. Ma to być 35 lat - dla kandydatów na aplikację sędziowską i prokuratorską oraz 40 lat - dla kandydatów na aplikację sędziowską uzupełniającą i aplikację prokuratorską uzupełniającą. RPO ma poważne wątpliwości, czy te ograniczenie wiekowe nie stanowią naruszenia zasady równego traktowania i niedyskryminacji, wyrażonych m.in. w art. 32 Konstytucji RP. Rzecznik ma wątpliwości, czy obowiązujący limit jest obiektywnie i racjonalnie uzasadniony i ma charakter środka właściwego i koniecznego, zgodnie z ustawą o równym traktowaniu. Projektodawca dopuszcza się bowiem zróżnicowania podmiotów podobnych - bez uzasadnienia.

Uwagi ogólne

Ponadto RPO wskazał, że zgodnie z art. 34 ust. 2 Regulaminu Sejmu projekt ustawy musi zawierać uzasadnienie, w którym powinny znaleźć się konieczne elementy – w szczególności przewidywane skutki społeczne, gospodarcze, finansowe i  prawne. Taka analiza w uzasadnieniu projektu nie została przeprowadzona prawidłowo, co jednak nie skłoniło Marszałka Sejmu do zwrócenia projektu wnioskodawcy. Autorzy projektu podają, że projekt wywołuje pozytywne skutki społeczne, nie wskazują jednak, na  czym opierają takie stwierdzenie.  

Zdaniem RPO uchwalenie ustawy w tym kształcie wyłącznie pogłębi istniejący kryzys w przestrzeganiu zasady niezależności sądów i  trójpodziału władzy. Tym samym trudno jest mówić o pozytywnych skutkach projektu.

Podobne wątpliwości RPO budzi stwierdzenie, że projekt nie jest sprzeczny z prawem europejskim. Do projektu nie dołączono nawet opinii Biura Analiz Sejmowych. Tymczasem trzeba pamiętać o tym, że - co wynika z wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w  sprawie C-64/16 Associação Sindical dos Juízes Portugueses przeciwko Tribunal de Contas - art. 19 Traktatu o Unii Europejskiej powierza zadanie zapewniania kontroli sądowej w porządku prawnym Unii również sądom krajowym (czyli zarówno sądom powszechnym, jak i Sądowi Najwyższemu). Sądy te pełnią więc we współpracy z Trybunałem Sprawiedliwości wspólne zadania, służące zapewnieniu poszanowania prawa w wykładni i stosowaniu traktatów. Państwa członkowskie UE są zobowiązane ustanowić środki niezbędne do zapewnienia jednostkom poszanowania ich prawa do skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii. Tak więc zadaniem państw członkowskich jest ustanowienie systemu środków i procedur zapewniających skuteczną kontrolę sądową w tych dziedzinach. Każde państwo członkowskie musi zatem zapewnić, by organy należące – jako „sąd” w rozumieniu prawa Unii – do systemu środków odwoławczych w dziedzinach objętych prawem Unii odpowiadały wymogom skutecznej ochrony sądowej, a zatem były organami niezależnymi od władzy wykonawczej czy ustawodawczej – wskazał RPO.

Przedstawił on Marszałkowi Sejmu swe uwagi, wraz z prośbą o uwzględnienie ich w toku procesu legislacyjnego.

VII.510.2.2017

 

 

Raport Grupy Państw Przeciwko Korupcji (GRECO) na temat sytuacji w polskim sądownictwie

Data: 2018-06-27

22 czerwca 2018 r. Grupa Państw Przeciwko Korupcji (GRECO) – antykorupcyjna agenda Rady Europy, opublikowała raport na temat sytuacji w polskim sądownictwie po zmianach w ustawie o Sądzie Najwyższym (SN), Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS) oraz w ustawie Prawo o ustroju sądów powszechnych (PUSP) dokonanych w latach 2016-2018.

Zdaniem GRECO, zmiany przyjęte w ustawach o SN, KRS i Prawie o ustroju sądów powszechnych skutkujące przyznaniem przedstawicielom władzy ustawodawczej i wykonawczej większych możliwości sterowania ścieżką zawodową sędziów powodują, że Polska nie spełnia już międzynarodowych standardów antykorupcyjnych.

W ocenie GRECO, niezależność sędziego uznać należy za fundament państwa prawa oraz zaufania obywateli do wymiaru sprawiedliwości. Jeśli sędziowie w podejmowaniu decyzji będą się kierować także zewnętrznymi względami (np. kwestiami awansu zawodowego), a nie tylko prawem, które mają za zadanie stosować, to sądownictwo stanie się skorumpowane.

Z uwagi na to w swoim raporcie GRECO postuluje przyjęcie przez polski rząd następujących zmian odnośnie wymiaru sprawiedliwości w Polsce:

  • sposób wyboru przedstawicieli sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) powinien zapewniać, że co najmniej połowa składu KRS zostanie obsadzona przez sędziów wybranych przez środowisko sędziowskie, a nie – jak to mam miejsce w chwili obecnej – przez polityków;
  • należy ponownie rozważyć zasadność ustanowienia w Sądzie Najwyższym Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Izby Dyscyplinarnej;
  • należy ograniczyć zakres ingerencji przedstawiciela władzy wykonawczej (Prezydent RP) w wewnętrzną organizację Sądu Najwyższego;
  •  należy przyjąć, że wprowadzony w nowej ustawie o SN obniżony wiek przejścia w stan spoczynku sędziów nie będzie miał obligatoryjnego zastosowania wobec sędziów Sądu Najwyższego sprawujących swój urząd w dniu wejścia w życie wskazanej ustawy oraz że nie będzie połączony z rozwiązaniem polegającym na przedłużaniu możliwości sprawowania funkcji sędziego SN przez Prezydenta RP;
  • procedury odnoszące się do postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów Sądu Najwyższego oraz sędziów sądów powszechnych powinny wykluczać potencjalny wpływ przedstawicieli władzy wykonawczej i ustawodawczej w tym względzie, w szczególności należy wyeliminować możliwość ingerencji przedstawicieli władzy wykonawczej (Prezydenta RP oraz Ministra Sprawiedliwości/Prokuratora Generalnego) w to postępowanie ;
  • procedury dotyczące mianowania i odwoływania ze stanowiska prezesów sądów powinny wykluczać nadmierny i bezprawny wpływ władzy wykonawczej na sposób obsadzania tych stanowisk.

W swoim raporcie GRECO zachęca rząd polski do przedstawienia – do dnia 31 marca 2019 r. - sprawozdania na temat środków podjętych przez Polskę w celu implementacji zaleceń podniesionych przez GRECO w niniejszym raporcie.

Ponadto, GRECO zachęca polski rząd do przetłumaczenia na język polski całości zaprezentowanego przez GRECO raportu oraz jego publikacji w najwcześniejszym możliwym terminie.

Raport GRECO został przygotowany na podstawie analizy nowych ustaw i opinii innych organizacji międzynarodowych oraz rozmów z przedstawicielami środowisk prawniczych, urzędnikami resortu sprawiedliwości, członkami nowej Krajowej Rady Sądownictwa oraz organizacjami pozarządowymi.

Również pracownicy Biura Rzecznika Praw Obywatelskich mieli swój wkład w powstanie wskazanego raportu. Podczas spotkania z przedstawicielami GRECO, które miało miejsce w dniu 16 maja 2018 r. w siedzibie Prokuratury Krajowej w Warszawie pracownicy Biura Rzecznika przedstawili działania Rzecznika odnoszące się do „reformy” wymiaru sprawiedliwości począwszy od 2016 r., ze szczególnym uwzględnieniem ustaw wprowadzonych w 2017 r. dotyczących SN, KRS i PUSP. Wskazano na najważniejsze zagrożenia dla praworządności i ochrony praw jednostki w Polsce, które wynikają z zakwestionowanej przez RPO ustawy o KRS, która weszła w życie w dniu 2 stycznia 2018 r. Zaliczono do nich m.in.: skrócenie kadencji poprzednich członków KRS oraz zmiana sposobu wyboru nowych kandydatów - sędziów do KRS polegająca na ich wyborze przez Sejm RP, a nie przez samych sędziów. Wskazano, iż w ocenie Rzecznika, dokonanie wyboru kandydatów - sędziów przez Sejm RP oraz niezapewnienie wśród członków KRS reprezentacji sędziów wszystkich rodzajów i szczebli sądownictwa, jak wymaga tego Konstytucja RP, doprowadziło politycznego podporządkowania tego organu, który stać ma straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Wyszczególniono również najważniejsze zagrożenia dla praworządności i ochrony praw jednostki w Polsce, które wynikają z wejścia w życie w dniu 3 kwietnia 2018 r. ustawy o SN w postaci: obniżenia wieku emerytalnego sędziów Sądu Najwyższego, skrócenie kadencji I Prezes Sądu Najwyższego, stworzenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, szczególne uprawnienia Izby Dyscyplinarnej, która będzie się charakteryzowała daleko idącą autonomią w stosunku do całej struktury Sądu Najwyższego oraz wpływ podmiotów reprezentujących władzę wykonawczą na postępowanie dyscyplinarne sędziów. Wprowadzone rozwiązania podważają niezależność Sądu Najwyższego, a w konsekwencji stanowią zagrożenie dla ochrony praw obywatelskich.

Wskazano, iż wprowadzone zmiany mają charakter polityczny oraz ich skutkiem jest nie rzeczywista próba usprawnienia funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, lecz wymiana kadrowa w Sądzie Najwyższym, Naczelnym Sądzie Administracyjnym, Krajowej Radzie Sądownictwa oraz w sądach powszechnych (wymiana prezesów i wiceprezesów sądów dokonana w oparciu o dyskrecjonalne decyzje Ministra Sprawiedliwości począwszy od wejścia w życie nowej ustawy o PUSP w sierpniu 2017 r.). Wskazano również na zagrożenia dla sędziów („efekt mrożący”) wynikające z wprowadzonych w PUSP zmian dotyczących procedury dyscyplinarnej sędziów, których skala prowadzi do tego, iż Minister Sprawiedliwości będzie mógł de facto stać się organem prowadzącym postępowanie dyscyplinarne.

Podkreślono, że Rzecznik dostrzega potrzebę reformy wymiaru sprawiedliwości, ale nie może ona prowadzić niszczenia dorobku największych tradycji naszej państwowości, jak również złamania zasady trójpodziału władz.

Rada Praw Człowieka ONZ rozpatrzyła raport specjalnego sprawozdawcy nt. zagrożeń polskiego sądownictwa

Data: 2018-06-25

W poniedziałek 25 czerwca 2018 r. Rada Praw Człowieka ONZ rozpatrywała raport specjalnego sprawozdawcy ONZ Diego Garcii-Sayana nt. zagrożenia polskiego sądownictwa ingerencją władzy ustawodawczej i wykonawczej. Planowane jest wystąpienie zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich Hanny Machińskiej.

18-stronicowy raport specjalnego sprawozdawcy zawiera ustalenia i rekomendacje dla Polski. Powstał on po wizycie Garcii-Sayana w Polsce w październiku 2017 r. na zaproszenie rządu. Garcia-Sayan spotkał się wtedy z przedstawicielami władzy wykonawczej i ustawodawczej, sędziami, prokuratorami oraz przedstawicielami innych zawodów prawniczych, reprezentantami organizacji pozarządowych i z RPO.

Stanowisko RPO przedstawiła w czasie posiedzenia zastępczyni RPO Hanna Machińska (patrz załącznik)

Konkluzje raportu

W raporcie specjalny sprawozdawca stwierdza, że polski rząd ma prawo reformowania systemu sądowego w celu zwiększenia jego skuteczności i rozliczalności. Środki przyjęte przez rządzącą większość nie są jednak odpowiednie do deklarowanych celów. Ich głównym skutkiem - jeśli nie głównym celem - jest ograniczenie konstytucyjnie chronionej zasady niezależności sądownictwa oraz umożliwienie organom ustawodawczym i wykonawczym ingerowania w wymiar sprawiedliwości. W rezultacie w Polsce zagrożona jest obecnie niezależność wymiaru sprawiedliwości - głosi raport.

Pierwszą ofiarą takiego podejścia był Trybunał Konstytucyjny. Wprawdzie nadal funkcjonuje, ale jego legitymacja i niezależność zostały poważnie podważone i nie może on obecnie zapewnić niezależnej i skutecznej kontroli konstytucyjności aktów ustawodawczych.

Raport stwierdza, że po pomyślnym "wykastrowaniu" Trybunału Konstytucyjnego, rząd podjął daleko idącą reformę systemu sądowniczego. Od maja do grudnia 2017 r. większość rządząca przyjęła trzy akty, które wprowadzają głębokie zmiany w składzie i funkcjonowaniu sądów powszechnych, Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa. Każdy z tych aktów budzi obawy co do zgodności z międzynarodowymi standardami prawnymi, ale łącznie ich skutek polega na poddaniu władzy sądowniczej pod kontrolę władzy wykonawczej i ustawodawczej.

Specjalny sprawozdawca przestrzega w raporcie, że wprowadzenie w życie tej reformy - podjętej przez większość rządową w pośpiechu i bez odpowiednich konsultacji z opozycją, sądownictwem i podmiotami społeczeństwa obywatelskiego, w tym z RPO - może utrudnić organom sądowym zapewnienie kontroli i równowagi władz, spełnianie ich podstawowej funkcji promowania i ochrony praw człowieka oraz przestrzegania praworządności.

Rekomendacje specjalnego sprawozdawcy ONZ 

W rekomendacjach specjalny sprawozdawca zaleca Polsce ponowne rozważenie reformy systemu sądowego. Wskazuje, że powinna ona zmierzać do wzmocnienia niezawisłości i bezstronności sądownictwa, a nie do poddania systemu sądowego kontroli organów wykonawczych i ustawodawczych. Reforma powinna być wynikiem otwartego, uczciwego i przejrzystego procesu, obejmującego nie tylko większość parlamentarną i opozycję, ale także samo sądownictwo, RPO i podmioty społeczeństwa obywatelskiego.

Reformę należy przeprowadzać zgodnie z obowiązującymi normami i standardami dotyczącymi niezależności sądownictwa, rozdziału władzy i rządów prawa, zapisanymi w Konstytucji RP oraz aktach międzynarodowych i regionalnych. Zalecenia takich organów, jak Komitet Praw Człowieka, Komisja Wenecka, OBWE / ODIHR i Komisja Europejska, powinny być brane pod uwagę przy opracowywaniu i wdrażaniu środków legislacyjnych.

Specjalny sprawozdawca wyraża ubolewanie z powodu publicznej kampanii przeciw sądownictwu, która towarzyszyła wdrożeniu proponowanej reformy.  Negatywna i niesprawiedliwa retoryka przeciwko sędziom, która została wygenerowana przez rząd, utrudnia zaufanie publiczne do sądownictwa jako instytucji i podważa zdolność sądów do rozstrzygania spraw bezstronnie i zgodnie z prawem. Sprawozdawca wnosi, by członkowie władzy wykonawczej i ustawodawczej powstrzymali się od jakiejkolwiek negatywnej retoryki wobec sędziów lub sądownictwa jako całości. Każdy atak na sądownictwo jako instytucję stanowi rażące naruszenie zasady niezależności sądownictwa i jest niedopuszczalny w demokratycznym państwie prawa. 

Raport wzywa wszystkie siły polityczne do wspólnej pracy nad przywróceniem niezależności i legitymacji Trybunału Konstytucyjnego jako gwaranta polskiej konstytucji. Lojalna współpraca między różnymi instytucjami państwowymi jest niezbędnym warunkiem wstępnym osiągnięcia trwałego rozwiązania kryzysu konstytucyjnego. Każde rozwiązanie polityczne powinno opierać się na wcześniejszych orzeczeniach Trybunału Konstytucyjnego, w szczególności z 3 i 9 grudnia 2015 r. Publikacja wyroków Trybunału nie może być uzależniona od decyzji władzy wykonawczej lub ustawodawczej. Raport wzywał władze do opublikowania i pełnego wykonania wyroków Trybunału z 9 marca 2016 r., 11 sierpnia 2016 r. i 7 listopada 2016 r.

Raport zaleca zmianę ustawy o sądach powszechnych poprzez: 

  • usunięcie uznaniowej kompetencji Ministerstwa Sprawiedliwości do powoływania i odwoływania prezesów sądów; 
  • zmianę nowego systemu emerytalnego mającego zastosowanie do sędziów sądów powszechnych, tak by stosować go wyłącznie do sędziów, którzy podjęli swe funkcje po wejściu ustawy w życie; 
  • usunięcie uprawnień decyzyjnych Ministra Sprawiedliwości w celu przedłużania, na zasadzie jednostkowych  przypadków, mandatów indywidualnych sędziów do ukończenia 70. roku życia. 

Raport zaleca zmianę ustawy o SN poprzez:

  • zmianę nowego systemu emerytalnego mającego zastosowanie do sędziów sądów powszechnych, tak aby stosować go wyłącznie do sędziów, którzy podjęli swe funkcje po wejściu ustawy w życie; 
  • usunięcie dyskrecjonalnej władzy Prezydenta RP do indywidualnego decydowania o przedłużeniu mandatu sędziów Sądu Najwyższego; 
  • zniesienie dodatkowych uprawnień dyskrecjonalnych Prezydenta RP, w szczególności w związku z jego uprawnieniem do wyboru Pierwszego Prezesa SN spośród pięciu kandydatów wybranych przez Zgromadzenie Ogólne oraz do określenia wewnętrznej struktury SN i jego regulaminu;
  • zniesienie przepisów o automatycznym przejściu na emeryturę wszystkich sędziów Izby Wojskowej;
  • zniesienie przepisów o  udziale ławników w postępowaniach w SN dotyczących skarg nadzwyczajnych oraz spraw dyscyplinarnych;
  • przegląd uprawnień Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej, Komisji Weneckiej i OBWE/ODIHR. 

Raport zaleca zmianę ustawy o KRS poprzez:

  • zniesienie nowej procedury powoływania przez Sejm 15 członków KRS będących sędziami oraz zapewnienie, aby byli oni wybierani przez środowisko sędziowskie (jak wcześniej);
  • zniesienie przepisów dotyczących przerwania kadencji 15 członków KRS będących sędziami.

W informacji rocznej RPO za 2017 r. podkreślono, że Garcia-Sayan we wstępnych uwagach po wizycie apelował, by w dobrej wierze wszystkie siły polityczne przystąpiły do konstruktywnego dialogu celem przywrócenia autorytetu Trybunału Konstytucyjnego oraz jego roli jako gwaranta nadrzędności Konstytucji. Wskazał także na zagrożone funkcjonowanie Sądu Najwyższego.

Spotkanie RPO z delegacją Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ)

Data: 2018-06-21

21 czerwca 2018 r.  przebywająca w Polsce delegacja Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ) przeprowadziła rozmowy z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem.

Delegacji przewodniczył prezydent ENCJ Kees Sterk. ENCJ zrzesza 24 rady sądownictwa państw Unii Europejskiej.

Wizyta w Polsce ma związek z wątpliwościami ENCJ wobec nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Po uchwaleniu nowelizacji ustawy o KRS z grudnia 2017 r., Sejm wybrał 15 nowych członków KRS będących sędziami. Wcześniej członkow KRS-sędziów wybierało środowisko sędziowskie. Przeciwko nowelizacji protestowały m.in. środowiska prawnicze oraz RPO. Dokonany w marcu 2018 r. wybór nowych członków Rady przerwał kadencje dotychczasowych.  

W związku z tymi zmianami KRS może grozić zmiana statusu w ENCJ. Media piszą o możliwości wykluczenia KRS z Sieci.

RPO przyłączył się do skargi na odmowę ujawnienia nazwisk sędziów popierających kandydatów do KRS

Data: 2018-06-05
  • Odmowa ujawnienia nazwisk sędziów, którzy poparli kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa, ogranicza konstytucyjne prawo dostępu do informacji publicznej - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich
  • RPO przyłączył się do postępowania przed sądem administracyjnym ze skargi obywatela na odmowę udostępnienia tej informacji publicznej przez szefa Kancelarii Sejmu RP 
  • Adam Bodnar wnosi, aby Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił tę odmowę 

W grudniu 2017 r. Sejm uchwalił nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, co było inicjatywą prezydenta Andrzeja Dudy po zawetowaniu ustaw o KRS i SN w lipcu 2017 r. Nowela wprowadziła wybór 15 członków KRS-sędziów na wspólną czteroletnią kadencję przez Sejm - wcześniej wybierały ich środowiska sędziowskie. Protestowało przeciw temu wiele środowisk; nowele kwestionował także RPO. Dokonany w marcu 2018 r. wybór nowych członków Rady przerwał kadencje dotychczasowych.  

Nazwiska popierających nie były znane

Wcześniej do Sejmu wpłynęło 18 kandydatur na członków Rady. Nie było wiadomo, którzy sędziowie ich poparli, ponieważ listy popierających stanowiły załączniki do zgłoszeń. Zgodnie zaś z art. 11c ustawy o KRS nie są one podawane przez Marszałka Sejmu do publicznej wiadomości.

Wobec informacji, że większość kandydatów jest związana z Ministrem Sprawiedliwości, obywatel wystąpił do Kancelarii Sejmu RP o udostępnienie informacji publicznej w postaci tych załączników. Chciał poznać imiona, nazwiska i miejsca służbowe sędziów popierających kandydatów. Skarżący miał wątpliwości wobec standardów jawności procedury wyboru części składu KRS.

W lutym 2018 r. szef Kancelarii Sejmu RP odmówił udostępnienia informacji publicznej dotyczącej załączników.  Argumentował, że ustawa o KRS ma pierwszeństwo przed ustawą o dostępie do informacji publicznej. Według Kancelarii art. 11c ustawy o KRS wyłącza więc możliwość udostępniania załączników. 

W marcu 2018 r. skarżący zaskarżył odmowę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie (sygn. akt: II SA/Wa 488/18). Wskazał, że art. 11c ustawy o KRS nie może być  podstawą odmowy dostępu do wnioskowanych informacji. Dowodził, że wyjątki od zasady jawności należy interpretować ściśle, a wątpliwości rozstrzygać na korzyść wnioskującego.

Argumenty RPO

Zdaniem Rzecznika, odmowa, oparta na błędnej wykładni przepisów ustawy o KRS, prowadzi do ograniczenia konstytucyjnego prawa dostępu do informacji publicznej.  Biorąc pod uwagę prawo obywateli do uzyskiwania informacji publicznych na temat osób, które biorą udział w procedurze kształtowania składu organu publicznego - KRS, przystąpienie do postępowania jest zasadne. Rozstrzygnięcie w niniejszej sprawie będzie bowiem miało istotne znaczenie dla ukształtowania sytuacji prawnej również innych obywateli.

Niezwykle istotne jest zapewnienie transparentności procedury wyboru członków KRS, której konstytucyjnym zadaniem (art. 186 ust. 1 Konstytucji RP) jest stanie na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. W ocenie Rzecznika odmowa informacji publicznej o osobach pełniących funkcje publiczne, które poparły kandydatów do KRS, uniemożliwia obywatelom ocenę, czy kryteria wyboru członków Rady zostały spełnione.

Żądane informacje dotyczą informacji publicznej o osobach pełniących funkcje publiczne i mających związek z ich pełnieniem. Żaden przepis ustawy o KRS nie wyłącza zaś tych informacji spośród informacji publicznych - argumentuje Adam Bodnar. Skoro żądana informacja jest informacją publiczną, a jej udostępnienie nie podlega ograniczeniom prywatności wynikającym z ustawy, to powinna zostać udostępniona.

Rzecznik stoi na stanowisku, że art. 11c ustawy o KRS określa jedynie formę w której następuje udostępnienie informacji o kandydatach. Marszałek Sejmu podaje do publicznej wiadomości zgłoszenia kandydatów. W tej formie nie udostępnia zaś załączników co do zasady, gdyż zawierają one np. adresy zamieszkania i numery  PESEL. Zdaniem Rzecznika, te informacje podlegają ochronie wynikającej z art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Nie oznacza to jednak, że pozostała część informacji nie stanowi informacji publicznej. Z całą pewnością należą do niej imiona i nazwiska oraz miejsca służbowe sędziów. Informacja ta powinna zostać udostępniona w innej formie niż podanie do publicznej wiadomości, tj. na wniosek. Art. 11c  nie oznacza możliwości odmowy udostępnienia informacji publicznej, gdy obywatel złożył taki wniosek w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Takie stanowisko Rzecznik wyraził też w piśmie do Marszałka Sejmu RP z 23 lutego 2018 r., w którym wskazywał na swe wątpliwości co do procedury oraz transparentności wyboru kandydatów na członków KRS.

Powołując się na orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego, RPO podkreśla, że wniosek rodzi po stronie dysponenta informacji obowiązek jej udostępnienia, gdy informacja nie została wcześniej udostępniona i nie funkcjonuje w obiegu publicznym. Rzecznik przypomniał, że w uchwale NSA z 9 grudnia 2013 r. wskazano, iż ograniczenie dostępu do informacji publicznej wymagałoby wyraźnego, nie budzącego wątpliwości, postanowienia ustawy.

Informację publiczną - przedmiot prawa określonego w art. 61 Konstytucji RP i w ustawie o dostępie do informacji publicznej - należy zatem odróżnić od form, w jakich ona występuje. Konstytucja nie pozwala na wprowadzanie arbitralnych ograniczeń w prawie do informacji.

Dlatego w ocenie Rzecznika wniosek o uzyskanie informacji publicznej zawartej w dokumentach załączonych do zgłoszenia kandydata na członka KRS, nie zaś tych dokumentów, powinien zostać rozpatrzony w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej - z uwzględnieniem ograniczeń wynikających z jej art. 5.

VII.6060.19.2018

RPO spotkał się z Wysokim Komisarzem do spraw Praw Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych

Data: 2018-05-14
Rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar spotkał się w Genewie z Wysokim Komisarzem do spraw Praw Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych Zeid Ra’ad Al-Husseinem.

Rozmowa dotyczyła najważniejszych problemów związanych z ochroną praw człowieka w Polsce, w tym sytuacji sądownictwa i zagrożeń dla praworządności. Ważnym tematem spotkania była sytuacja osób z niepełnosprawnością i przestrzeganie przez nasz kraj postanowień Konwencji ONZ w tym zakresie. Przedmiotem zainteresowania Wysokiego Komisarza był m.in trwający obecnie protest osób z  niepełnosprawnościami oraz ich opiekunów w Sejmie RP.

Rzecznikowi na spotkaniu z Wysokim Komisarzem ONZ towarzyszył prof. Zdzisław Kędzia, Wiceprzewodniczący Komitetu ONZ ds. Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych. 

Wysoki Komisarz do spraw Praw Człowieka jest organem ONZ powołanym w 1993 roku z inicjatywy działaczy organizacji pozarządowych, głównie Human Rights Watch i Amnesty International, podczas Światowej Konferencji Praw Człowieka. Do podstawowych zadań Wysokiego Komisarza należy zapobieganie i reagowanie na poważne naruszenia praw człowieka, wzmocnienie implementacji zobowiązań w dziedzinie praw człowieka, promocja międzynarodowej współpracy. Komisarz jest mianowany na czteroletnią kadencję przez Sekretarza Generalnego ONZ i zatwierdzany przez Zgromadzenie Ogólne ONZ (Komisarz ma rangę zastępcy Sekretarza Generalnego ONZ). Zeid Ra’ad Al-Hussein pełni funkcję Wysokiego Komisarza od 1 września 2014 roku.

 

RPO krytycznie o przyjętej w czwartek przez Sejm nowelizacji ustaw sądowniczych

Data: 2018-04-13
  • Przyjęta 12 kwietnia przez Sejm nowelizacja ustaw sądowniczych budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia ochrony wolności i praw obywatelskich - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Nie podlegający kontroli sądu wpływ Prezydenta RP na dalsze pełnienie funkcji sędziego Sądu Najwyższego, który ukończy 65 lat, jest sprzeczny z zasadą niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów
  • Uchwalane przepisy nie będą przeszkodą do wymiany kadrowej w Sądzie Najwyższym, co oznacza pogwałcenie Konstytucji RP, prawa UE oraz zasad niezależności sądownictwa - przestrzega Rzecznik

W piątek Adam Bodnar napisał  do marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego w sprawie uchwalonej 12 kwietnia 2018 r. przez Sejm nowelizacji ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawy o Sądzie Najwyższym.

Obecnie prace nad ustawą rozpoczął Senat. Budzi ona poważne wątpliwości z punktu widzenia ochrony wolności i praw obywatelskich, które Rzecznik przedstawił Marszałkowi Senatu.

Uwagi ws. zgody Prezydenta na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN

Zgodnie ustawą o SN z 8 grudnia 2017 r., sędzia SN przechodzi w stan spoczynku po ukończeniu 65. roku życia. Nie stanie się tak, jeśli nie później niż na 6 miesięcy i nie wcześniej niż na 12 miesięcy przed tym, złoży oświadczenie o woli dalszego zajmowania stanowiska i przedstawi zaświadczenie o zdolności ze względu na stan zdrowia, do pełnienia obowiązków sędziego, a Prezydent wyrazi na to zgodę. Przedtem głowa państwa może zasięgnąć opinii Krajowej Rady Sądownictwa. W ustawie przekazanej do Senatu  dodaje się jedynie stwierdzenie, że KRS wydaje taką opinię w terminie 30 dni.

Aktualne pozostają wszystkie zastrzeżenia RPO do ustawy z  8 grudnia 2017 r. o SN.  Uzupełnienie procedury o możliwość zasięgnięcia opinii KRS nie zmienia, że artykuł  ustawy będzie niezgodny z konstytucyjną zasadą podziału władz (art. 10 ust. 1 Konstytucji)  oraz zasadą odrębności i niezależności władzy sądowniczej (art. 173 Konstytucji).

Rzecznik podkreśla, że proponowane uzupełnienie nie zwiększa w żaden sposób gwarancji sędziego na obsadę stanowiska w sposób wolny od wpływów władzy wykonawczej.

RPO wskazuje, że w ustawie nie ma gwarancji zwiększenia transparentności  tej procedury:

  • wskazania przesłanek umożliwiających Prezydentowi wyrażenie zgody na dalsze pełnienie stanowiska;
  • brak obowiązku uzasadnienia stanowiska Prezydenta o odmowie zgody na dalsze zajmowanie stanowiska;
  • brak kontroli sądowej  decyzji Prezydenta w sprawie.

Zdaniem RPO brak przesłanek uzasadniających wyrażenie zgody powoduje, że Prezydent w istocie otrzymuje od ustawodawcy blankietowe do niej upoważnienie, na podstawie  kryteriów, jakie jednoosobowo uzna za właściwe. Zezwala to na podejmowanie arbitralnych decyzji, co narusza zasadę demokratycznego państwa prawa  (art. 2 Konstytucji).

Brak obowiązku uzasadnienia stanowiska Prezydenta narusza prawo do  informacji o sprawach publicznych (art. 61 Konstytucji ). Pozostawienie tej sfery całkowitemu uznaniu Prezydenta nie ma żadnego uzasadnienia konstytucyjnego, zwłaszcza z punktu widzenia prawa do rozpatrzenia sprawy przez niezawisły i bezstronny sąd  (art. 45 ust. 1 Konstytucji) .

W ocenie RPO ewentualna odmowa Prezydenta wobec dalszego pełnienia stanowiska przez sędziego SN nie powinna mieć cech działania arbitralnego, co wynika z zasady demokratycznego państwa prawnego oraz zasady legalizmu (art. 2 Konstytucji ).

W konsekwencji proponowane przepisy naruszają także art. 60 Konstytucji, gwarantujący prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach.

RPO uznaje też proponowane rozwiązanie za niedopuszczalne naruszenie istoty prawa z art. 41 ust. 2c Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej (o tym, że każdy organ powinien uzasadniać swoje decyzje).

Przejście sędziów SN w stan spoczynku niezgodne z Konstytucją i prawem UE

Sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia przechodzą w stan spoczynku  4 lipca 2018 r. - chyba że do 4 maja 2018 r. wystąpią o dalsze zajmowanie stanowiska, a Prezydent RP wyrazi na to zgodę.  Rozwiązanie takie godzi w konstytucyjny zakaz usuwania sędziego (art. 180 ust. 1 Konstytucji), na co Rzecznik wskazywał już wcześniej podczas prac nad ustawą  o SN w grudniu 2017 r.

RPO wskazuje, że przepis ten  pozwala odsunąć od orzekania sędziów SN, którzy mieli objęte zasadą niezawisłości sędziowskiej gwarancje zajmowania stanowisk do ukończenia 70. roku życia. W konsekwencji  artykuł ustawy o SN jest niezgodny także z zasadą niezawisłości sędziowskiej (art. 178 ust. 1 Konstytucji), wykluczającą odsuwanie sędziego od wykonywanej przez niego funkcji. Nieusuwalność nie służy samemu sędziemu - jest wyłącznie środkiem umożliwiającym realizację prawa do niezawisłego sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji).

Zapisy  o przechodzeniu sędziów SN w stan spoczynku mają zastosowanie także do sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Uchwalane przepisy nie będą stanowić przeszkody do dokonania wymiany kadrowej w Sądzie Najwyższym, a co za tym idzie do pogwałcenia Konstytucji, prawa UE oraz zasady niezależności sądownictwa - wskazał Adam Bodnar.

Podkreślił ponadto, że procedura, w której na dalsze pozostawanie sędziego SN na stanowisku po przekroczeniu określonego wieku wpływ ma arbitralna i nie podlegająca kontroli sądowej decyzja organu władzy wykonawczej, pozostaje też w zakresie regulacji prawa UE, stojąc w sprzeczności z zasadą niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów, stanowiącą podstawowy element zasady rządów prawa w UE.

Uwagi do zmian w Prawie o ustroju sądów powszechnych

Jak napisał RPO, na pierwszy rzut oka zaproponowane zmiany zdają się zwiększać zakres udziału przedstawicieli władzy sądowniczej - Krajowej Rady Sądownictwa - w procedurze odwoływania prezesów i wiceprezesów sądów oraz w trakcie badania, czy sędzia sądu powszechnego, po ukończeniu 65 roku życia może w dalszym ciągu pełnić swoją funkcję.

Dają bowiem KRS prawo do wyrażenia wiążącej Ministra Sprawiedliwości negatywnej opinii w przypadku zamiaru odwołania przez niego prezesa albo wiceprezesa sądu i negatywnej opinii kolegium właściwego sądu w tym przedmiocie. Inna zmiana przyznaje KRS - w miejsce Ministra Sprawiedliwości - prawo do wyrażania zgody na dalsze zajmowanie stanowiska przez sędziego sądu powszechnego po 65. roku życia.

Zdaniem RPO na ocenę tych propozycji rzutują jednak rozwiązania przyjęte w uchwalonej   8 grudnia 2017 r. nowelizacji ustawy o KRS, która dała Sejmowi prawo wyboru 15 sędziów do Rady. W grudniu 2017 r. Adam Bodnar wskazywał, iż odebranie władzy sądowniczej wyboru sędziów-członków KRS prowadzi do niedopuszczalnej ingerencji władzy wykonawczej w zarządzanie wymiarem sprawiedliwości, a w konsekwencji do naruszenia art. 10 Konstytucji w związku z art. 173 Konstytucji oraz art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji.

„Poddanie KRS oddziaływaniu ze strony legislatywy, która miała bezpośredni wpływ na wybór członków KRS, oznacza, że organ ten stojący na straży relatywnie najsłabszego segmentu władzy podlegać będzie naciskom władzy politycznej. W konsekwencji prowadzi to do naruszenia zasady trójpodziału i równowagi władz” - napisał Adam Bodnar.

Dodał, że 23 lutego 2018 r. zwrócił się do Marszałka Sejmu, wskazując na konieczność zbadania ważności zaproponowanej w ustawie procedury z uwagi na wątpliwości nierealizowania przez nią wymogów konstytucyjnych dotyczących składu KRS.

Podnoszone przeze mnie zastrzeżenia pozostały niestety bez odpowiedzi – podkreślił RPO. Jego zdaniem, wątpliwości konstytucyjne co do sposobu wyboru nowych członków KRS będących sędziami rzutują na negatywną ocenę rozwiązań  w uchwalonej przez Sejm nowelizacji.

Rzecznik przedstawił Marszałkowi Senatu swe uwagi z uprzejmą prośbą o uwzględnienie ich w toku procesu legislacyjnego.

VII.510.2.2017

RPO na Zgromadzeniu Ogólnym SN: prędzej czy później zmiany w sądach wpłyną na życie obywateli

Data: 2018-03-21
  • Reforma sądownictwa jest problemem gwarancji praw i wolności każdego obywatela; prędzej czy później będzie miała ona wpływ na ich życie - mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego.
  • W swym  wystąpieniu RPO dziękował Pierwszej Prezes SN Małgorzacie Gersdorf za odważne działania w obronie praworządności i niezależności Sądu Najwyższego. Podkreślił, jak wielki autorytet mają sędziowie SN.
  • Zdaniem Adama Bodnara chwieją się obecnie niemal wszystkie filary demokratycznego systemu, zagrożona jest praworządność, krok po kroku oddalamy się od Konstytucji.

Środowe zgromadzenie było ostatnim podsumowaniem działalności SN za miniony rok - przed wejściem w życie 3 kwietnia br. nowej ustawy o SN. Zwiększa ona m.in. wpływ ministra sprawiedliwości na SN, przerywa kadencję I Prezesa oraz zmienia strukturę całej instytucji.

W swym wystąpieniu Małgorzata Gersdorf podkreślała niekonstytucyjność ustawy. Oddzielne zgromadzenie SN ma się zebrać właśnie 3 kwietnia.

W odczytanym liście prezydent Andrzej Duda napisał, że obywatele  nie tylko podlegają władzy Sądu Najwyższego, ale też mają prawo oceniać sposób, w jaki realizuje on swe zadania. Nawiązując do nowej ustawy o SN, prezydent podkreślił  że nie ma wątpliwości, iż już w niedługiej perspektywie przyczyni się ona do przywrócenia autorytetu SN.

Adam Bodnar przypomniał w swym wystąpieniu orzeczenie z 31 maja 2017 r. o tym, że konstytucyjne prawo łaski jako uprawnienie Prezydenta RP może być realizowane wyłącznie wobec osób, których winę stwierdzono prawomocnym wyrokiem sądu. „Tego typu rozstrzygnięcia SN wymagały od sędziów nie tylko rozwagi, ale i odwagi, zważywszy na to, że musieliście Państwo pracować pod presją permanentnych, brutalnych ataków ze strony przedstawicieli władzy i mediów publicznych. A mimo to zachowaliście Państwo wierność konstytucyjnym wartościom, broniliście praworządności i za to chciałbym złożyć Państwu najwyższe wyrazy  szacunku” - mówił RPO.

„Nie będę Państwa przekonywał  do tego, jak wielki autorytet macie jako sędziowie Sądu Najwyższego, jako SN, jako instytucja - bo to jest dla mnie oczywiste” - oświadczył. „Parafrazując, chciałbym powiedzieć: jeszcze polska praworządność nie zginęła, póki takich sędziów w Rzeczypospolitej mamy” - powiedział. 

Adam Bodnar dziękował też sędziom SN Stanisławowi Zabłockiemu i Dariuszowi Zawistowskiemu za ich wystąpienia w lipcu i w grudniu 2017 r., kiedy ważyły się losy ustaw o SN i KRS.

W 2017 r. RPO skierował do SN łącznie 81 spraw. Złożył 55 kasacji w sprawach karnych, 6 skarg kasacyjnych w sprawach cywilnych i prawa pracy, 3 pytania prawne, a w 14 przypadkach przystąpił do postępowania w sprawie pytania prawnego skierowanego do SN. Relacje z SN to przykład normalnego, konstruktywnego, dobrze służącego obywatelom współdziałania dwóch konstytucyjnych organów państwa. Niestety, wiele wskazuje na to, że w nadchodzącym czasie utrzymanie stanu normalności i współdziałania może być niezwykle trudne. Chodzi nie tylko o wchodzące 3 kwietnia w życie, budzące poważne wątpliwości natury konstytucyjnej, nowe przepisy o SN.

„Moim zdaniem, chwieją się obecnie niemal wszystkie filary demokratycznego systemu, zagrożona jest w naszym kraju praworządność. Krok po kroku, oddalamy się od Konstytucji, a mocą ustaw dokonywana jest zmiana ustroju państwa. Widoczne jest to choćby w odchodzeniu od trójpodziału władz poprzez ograniczanie niezawisłości sędziów i niezależności sądów. Można też z łatwością zaobserwować budowanie głębokiej nierównowagi w relacjach państwo-obywatel, gdzie rola jednostki jest marginalizowana, przytłaczana przez machinę rosnących uprawnień instytucji publicznych” - powiedział RPO.

W jego ocenie, jeśli sprawy będą w dalszym ciągu rozwijały się w tym kierunku, to wkrótce może być zagrożony kolejny filar demokracji: wolne wybory. Łatwo to skojarzyć, biorąc pod uwagę próby absolutnej dominacji władzy wykonawczej, w tym podporzadkowania SN. Zaznaczył, że do dziś nie uzyskał jasnej i klarownej odpowiedzi na pytanie, dlaczego nowa ustawa powołuje nową Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.  Zajmie się ona m.in. rozstrzyganiem ważności wyborów  - co dotychczas było domeną Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych.

RPO trudno się zgodzić z premierem Matuszem Morawieckim, który podczas wizyty kanclerz Angeli Merkel powiedział: „Zmiany w wymiarze sprawiedliwości w Polsce (…) zwiększą niezależność, niezawisłość, obiektywność i jakość systemu sądowniczego”. Bodnar zaznaczył, że wątpliwości ma nie tyko on.  Także Komisja Wenecka,  Komisja Europejska, OBWE,  Komisarz Praw Człowieka Rady Europy, specjalny sprawozdawca ONZ ds. niezależności sądów czy sędzia Aileen Donnelly, która zdecydowała się zadać pytanie prejudycjalne Trybunałowi Sprawiedliwości  UE.

Zmiany te krytycznie oceniają także autorytety życia publicznego - ludzie, którzy w obronie niezależności sądów stawali ze świeczką pod SN, w tym obecny na Zgromadzeniu prof. Adam Strzembosz. Krytycznie oceniają je także obywatele. „Obywatele nie wychodzili na ulice  tylko i wyłącznie po to, że nie podobały się im takie czy inne rozwiązania, ale dlatego, że czuli zagrożenie dla wolności, dla wartości demokratycznych - związane z tym, że zostaną przyjęte takie, a nie inne rozwiązania dotyczące Sądu” - wskazał RPO.

Ocenił, że ogłoszenie przez rząd „Białej księgi” w sprawie reform w sądownictwie jest tylko zabiegiem propagandowym, niezdolnym do zasłonienia rzeczywistości. Podobnie jak stanowisko wobec zastrzeżeń Komisji Europejskiej.  Zdaniem RPO stawia to przed Polską groźbę rosnącej dysfunkcji wobec europejskiego systemu prawnego. Obywateli naraża na niebezpieczeństwo, że bez sprawnej współpracy na płaszczyźnie sądowej coraz trudniej będzie ścigać przestępców, nie mówiąc już o innych następstwach naruszania praworządności.  W tym kontekście Adam Bondar wyraził satysfakcję,  że wiele organizacji prawniczych oraz instytucji przygotowało bądź przygotowuje odpowiedź na „Białą księgę”.

RPO przywołał wywiad kierowcy seicento, pana Sebastiana, który według prokuratury jest sprawcą drogowego wypadku z udziałem premier Beaty Szydło w Oświęcimiu. "Ten młody człowiek nie przyznaje się do winy i nie zgadza się na propozycję prokuratury warunkowego umorzenia postępowania. Chce  m.in. wyjaśnienia, dlaczego śledztwo trwało tak długo albo dlaczego wymieniono zajmujących się sprawą trzech prokuratorów. Nie boi się machiny państwowej, chce stanąć przeciw niej, bo… wierzy w sąd!" - mówił Rzecznik.

„Jeśli mimo wszystko zachowuję optymizm co do przyszłości demokracji i praworządności w naszym kraju, to wywodzę go właśnie z takich postaw. Z wiary kierowcy seicento w sprawiedliwość i sądy oraz z wiary w sędziów, którzy się tej sprawiedliwości i Konstytucji nie sprzeniewierzą” - powiedział Adam Bodnar.

Wskazał, że z jego spotkań z obywatelami wynika, iż chcieliby wiedzieć:

  • czy jeśli będą mieli w przyszłości spór z państwem i jego instytucjami, to sąd okaże się bezstronny?
  • czy obywatel będzie miał poczucie ochrony ze strony państwa, jeżeli Polska przestanie rzetelnie współpracować w ramach systemów wzajemnego uznawania wyroków oraz współpracy sądowej?
  • czy matka dziewczyny zmarłej w areszcie ze względu na zaniedbania służby więziennej będzie mogła liczyć na sprawiedliwość i osądzenie winnych, jeśli sprawa będzie mogła nieść konsekwencje dla osób odpowiedzialnych za więziennictwo?
  • czy posiadacze kredytów walutowych będą mogli liczyć na to, że SN stwierdzi, że stosowano masowo klauzule abuzywne - w sytuacji, kiedy połowa sektora bankowego należy obecnie do państwa, a nie jest w interesie państwa to, aby nagle zmniejszyć zyskowność banków, które stale zasilają budżet państwa?

„To są konkretne przykłady. Wielokrotnie powtarzam, że reformy sądownictwa nie są tylko i wyłącznie dyskusją w gronie elit prawniczych, ale to jest problem gwarancji praw i wolności każdego obywatela. Że reforma wymiaru sprawiedliwości będzie miała wpływ na ich życie. Prędzej czy później” - oświadczył RPO.

Środowe spotkanie RPO uznał za historyczne, bo kończy się pewna epoka przemian i historii Sądu Najwyższego. "Dominującą pozycję w państwie zdobywają przeciwnicy dotychczasowego porządku demokratycznego, opartego na Konstytucji i trójpodziale władz" - wskazał. Powołując się na francuskiego analityka Pierre’a Rosanvallona, Adam Bodnar podkreślił, że posługują się oni dwoma argumentami. Pierwszy: że władza większości, wyłonionej w wyborach, jest jedyną władzą, która powinna liczyć się w państwie. Drugi: że sędziowie nie mają legitymacji suwerena.

"Ale Rosanvallon twierdzi, że to jest nieporozumienie,  bo sędziowie także reprezentują wszystkich obywateli. Sposób reprezentacji opiera się na innej zasadzie niż wybory posłów czy senatorów - sędziowie  to reprezentanci pamięci woli powszechnej. To rodzaj władzy niezależnej, czyli takiej, która została ufundowana na zasadzie bezstronności, a nie wyłaniania większości w wyborach powszechnych. A bezstronność to alternatywny sposób reprezentowania woli powszechnej " - mówił RPO.

Dlatego apelował do sędziów, by nie dali się zwieść, że ich legitymacja jest gorsza niż legitymacja polityków. "Że skoro ich wybrano w wyborach, to oni mogą wszystko, nie oglądając się na resztę obywateli. Otóż nie, nie mogą wszystkiego" - podkreślił Bodnar. Podkreślił, że nowoczesne państwo to coś więcej niż władza wykonawcza oraz władza ustawodawcza, wyłoniona w drodze decyzji wyborców raz na kilka lat. "To także prawo każdego obywatela do kontrolowania władzy wykonawczej, do uczestniczenia w debacie publicznej, do wolnych wyborów i wolnych mediów, do niezależnych, sprawiedliwych i bezstronnych sądów. Dlatego sędziowie, niezależnie od wszystkich oskarżeń i kłamstw, kalumnii, którymi są dzisiaj obrzucani, są pełnoprawnymi uczestnikami demokratycznego procesu, są strażnikami Konstytucji, a nie żadnymi klientami polityków" - oświadczył.

RPO mówił, że w związku z nową ustawą o SN w najbliższym czasie część sędziów odejdzie z Sądu Najwyższego. Inni pozostaną. Przyjdą też nowi sędziowie. Przyjdą też osoby delegowane przez Ministra Sprawiedliwości. „Ale powinniśmy pamiętać, że istota tego zawodu - poczucie misji, wierność wartościom i Konstytucji – się nie zmienia; pozostaje w ludziach i każdy będzie musiał ją rozstrzygać we własnym sumieniu. Dlatego życzę każdemu sędziemu, życzę sobie, życzę każdemu obywatelowi Rzeczypospolitej Polskiej, abyśmy nie zatracili w sobie tego waloru, jakim jest przywiązanie do wolności. Niech stanowi ono wartość, niech będzie naszym przewodnikiem i źródłem oceny tego, co dzieje się w państwie. Naszym państwie. Państwie wolnych ludzi" – zakończył Adam Bodnar.

Podczas Zgromadzenia głos zabrali także: prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego Marek Zirk-Sadowski, prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski, prezes Prokuratorii Generalnej RP Leszek Bosek, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Jacek Trela oraz Krajowej Izby Radców Prawnych Maciej Bobrowicz. 

RPO do Marszałka Sejmu : wybory do KRS mogą być nieważne

Data: 2018-02-23
  • Do problemu sposobu wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa  przez polityków (co wprowadziła ustawa z 2017 r.), dochodzi kolejny: nowa  Rada wybierana jest w sposób, który łatwo może zostać zakwestionowany.
  • W  tworzonej na nowo KRS nie będą reprezentowani sędziowie sądów wszystkich rodzajów i szczebli, jak tego wymaga Konstytucja.
  • RPO pyta także Marszałka Sejmu o to, dlaczgo nie są ujawniane dane tych sędziów, którzy poparcli kandydatów do nowej KRS

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Marszałka Sejmu w sprawie trwającej teraz procedury wyboru członków do nowej ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

RPO zwraca uwagę, że analiza zgłoszeń kandydatów zamieszczonych na stronie Sejmu RP wskazuje, że nie da się do KRS wybrać reprezentacji sędziów wszystkich rodzajów i szczebli sądownictwa.

Wśród kandydatów nie ma bowiem przedstawicieli wszystkich sądów. Na 15 miejsc do obsadzenia przez posłów jest tylko 17 kandydatów (ze względu na wątpliwości konstytucyjne wobec takiego sposobu wyboru sędziowie nie chcieli się zgłaszać do KRS i w efekcie zgłosiło się tylko 14 sędziów sądów rejonowych, 2 sędziów sądów okręgowych i jeden sędzia wojewódzkiego sądu administracyjnego).

W efekcie w KRS nie zasiądzie ani jeden przedstawiciel sądów apelacyjnych czy też Sądu Najwyższego, ale także sądu wojskowego. Taka sytuacja jest nieakceptowalna ze względu na brzmienie art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji RP i może budzić wątpliwości co do ważności procedury wyboru członków KRS. Dla zapewnienia zgodności z  art. 187 Konstytucji RP konieczna jest taka wykładnia tego przepisu ustawy o  KRS, z  której wynika, że Sejm RP dokonuje wyboru spośród grupy kandydatów reprezentujących wszystkie wskazane szczeble sądowe.

Prowadzona procedura wyboru członków KRS wymaga zatem pogłębionej analizy i rozstrzygnięcia wątpliwości co do jej ważności, w związku z niezrealizowaniem wymogów konstytucyjnych, dotyczących składu KRS – zauważa RPO.

Druga kwestia, która wzbudziła wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich, to problem ujawnienia nazwisk sędziów, którzy zgłosili kandydatury do KRS. Ujawnione są tylko dane pełnomocników kandydatów.

W skargach kierowanych do RPO wskazuje się, że na podstawie art. 11c ustawy o KRS Centrum Informacyjne Sejmu odmawia udzielenia informacji o osobach, które zgłosiły propozycje kandydatur sędziów.

 

Adam Bodnar w sprawie Sądu Najwyższego przed Senatem: Jedynie wolne sądy są gwarancją wolności obywatelskich, wolnych wyborów i wolnej Polski

Data: 2017-12-14

To najwyższy zaszczyt móc wystąpić po Prezesie Izby Karnej Sądu Najwyższego Stanisławie Zabłockim. Każdy prawnik w Polsce pamięta bowiem jego wystąpienie na procesie rehabilitacyjnym rotmistrza Witolda Pileckiego, którego tam bronił i któremu – po uniewinnieniu – zameldował wykonanie zadania – zaczął swoje wystąpienie 14 grudnia w Senacie rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - Jedynie wolne sądy są gwarancją wolności obywatelskich, wolnych wyborów i wolnej Polski. Wymiar sprawiedliwości wymaga zmian, ale nie tędy droga. Jeżeli ta ustawa zostanie przyjęta, to już nie będzie drogi wstecz, bo zostanie złamany kręgosłup prawnej niezależności sądownictwa. Są specjaliści, którzy potrafią naprawiać kręgosłupy, ale wszyscy wiemy, jakie to jest trudne, ile trzeba mieć szczęścia i ile czasu może to zająć.

- Głos RPO w debacie o zmianach w ustawie o Sądzie Najwyższym to wyraz najwyższej troski o standardy sądownictwa – powiedział Adam Bodnar.

Rzecznik wskazał trzy powody, dla których sprawa ta jest dla niego ważna:

  1. Nie jest to bowiem zwykła ustawa, ale taka, która powoduje zagrożenia dla prawa obywateli do sądu.
  2. RPO kieruje do Sądu Najwyższego rocznie kilkadziesiąt kasacji, skarg kasacyjnych, a w najtrudniejszych sprawach – także pytania prawne. -  To dla nas ważne, jak działa Sąd Najwyższy.
  3. Ustawa wprowadza instytucję skargi nadzwyczajnej. Tworzy ona nowe możliwości, ale także zagrożenie dla instytucji RPO.

Na początku grudnia grupa 28 organizacji wezwała Sejm do zaprzestania prac nad tą ustawą – przypomniał RPO.  - One mają świadomość niedostatków polskiego sądownictwa, lecz wiedzą też, że propozycje Prezydenta ich w żaden sposób nie naprawiają. Stwarzają za to nowe problemy i zagrożenia.

- To był bardzo poważny głos i warto go wziąć pod uwagę – podkreślił Adam Bodnar. Przypomniał, że także inne organizacje (Komisja Wenecka, OBWE, ODHIR, specjalny sprawozdawca ONZ, Komisarz Praw Człowieka Rady Europy, Naczelna Rada Adwokacka, organizacje sędziowskie i inne organizacje pozarządowe). - Te głosy pozostały bez odzewu i nie powodują żadnej refleksji – dodał.

- Mimo że wiele już zostało powiedziane, warto jednak ciągle powtarzać, że ta ustawa narusza standardy niezależności sądownictwa. Musimy zdawać sobie sprawę, że dyskutujemy o najważniejszych sprawach.

Tak, konieczna jest reforma sądownictwa – podkreślił Adam Bodnar. Przypomniał, że o najpilniejszych zmianach mówił poprzedniego dnia w Senacie, w czasie debaty o Krajowej Radzie Sądownictwa. - Ale reforma nie może się zaczynać od niszczenia stu lat dorobku SN i tradycji sięgających dalej niż Konstytucja 3 maja - dodał.

Przypomniał najważniejsze zastrzeżenia RPO do nowelizacji ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym (zawarte są one w pismach RPO do Prezydenta, Sejmu i Senatu). To między innymi skrócenie wieku możliwości sprawowania urzędu sędziego SN do 65 lat. Owszem, można przyjąć, że w Sądzie Najwyższym powinny zasiadać osoby młodsze. To jest całkiem dopuszczalne i jest stosowane w innych krajach. ALE nie można tak skracać pracy sędziom już powołanym. Bo w takiej sytuacji nie chodzi o wiek, ale o zmuszenie aż 40 proc. sędziów SN do tego by prosili Prezydenta o zgodę na kontynuowanie pracy. A tu – przypomnijmy – decyzja Prezydenta musi mieć kontrasygnatę przedstawiciela rządu.

- Samo to, że mocą ustawy skraca się urzędowanie sędziów SN i NSA jest zagrożeniem dla sądownictwa – podkreślił Adam Bodnar.

To samo dotyczy sytuacji Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powoływanego na sześcioletnią kadencję. Tej kadencji organu konstytucyjnego ustawodawca nie może skracać ustawą. A sytuacja, w której I Prezes prosi Prezydenta o przedłużenie kadencji do końca narusza jej niezależność.

Trzeba też cały czas przypominać standardy międzynarodowe: Trybunał w Strasburgu wyraźnie orzekł w sprawie Andreasa Baki (prezesa SN na Węgrzech), że takie skracanie kadencji jest sprzeczne ze standardami praw człowieka. Podobne orzeczenie zapadło w sprawie węgierskiego GIODO.

Efektem proponowanych zmian będzie też zmiana struktury SN – przypomniał Adam Bodnar. A te zmiany mają ogromne konsekwencje dla wszystkich obywateli.

Powstanie bowiem Izba Dyscyplinarna – jakby odrębny sąd z własnym budżetem i wyższymi płacami. Powstanie też Izba Kontroli Nadzwyczajnej oraz Spraw Publicznych (art. 26).

Sprawy publiczne – przypomniał Adam Bodnar - to sprawy z zakresu górnictwa, telekomunikacji, energetyki, konkurencji, ale też radiofonii i telewizji, ważności wyborów i referendów. Do tej pory zajmowała się tym Izba Pracy, Ubezpieczeń Publicznych i Spraw Publicznych, która przez lata wypracowała standardy i zebrała w tej dziedzinie wiedzę

To ona m.in. uznała ważność wyborów w 2015 r., mimo że Komitet wyborczy PIS wprowadził na swoje listy kandydatów innych partii. Ten przykład pokazuje, jak ważne jest, by w przypadku takiego sporu mieć niezależnego arbitra.

Tymczasem po zmianach wszystkie te sprawy trafią do nowej Izby, która zostanie CAŁKOWICIE OD NOWA stworzona (na podstawie przepisów o nowej Krajowej Radzie Sądownictwa lub sędziów delegowanych, aż do 30 proc. składu; zatem te dwie nowe izby można w całości obsadzić sędziami delegowanymi). - I do niej – zauważył Adam Bodnar – trafi właśnie ta głośna ostatnio sprawa ukarania stacji telewizyjnej.

Rzecznik pokazał też, jak będzie wyglądało procedowanie skarg nadzwyczajnych, jakie wprowadza ustawa. Ma się nimi zajmować m.in. RPO. A przy ograniczeniach budżetowych już teraz ma ogromne kłopoty w procedowaniu wpływających do niego wniosków o „zwykłe” kasacje i skargi kasacyjne. O kłopotach Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego w procedowaniu kierowanych do niego już teraz takich wniosków mówił na posiedzeniu komisji senackiej wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, co teraz przypomniał senatorom Adam Bodnar.

RPO podkreślił, że budżet jego instytucji nie został zwiększony tak, by uwzględnić nowy napływ skarg nadzwyczajnych. – Gdyby ta ustawa została przyjęta, to po analizie wpływu nowych skarg przez pierwsze trzy miesiące wystąpię o większy budżet. I liczę, że Kancelaria Prezydenta mnie tu poprze.

To nie jest kwestia abstrakcyjna, ale ma znaczenie dla przeciętnego obywatela. Ma znaczenie dla zwykłych obywateli. Bo sądy mają interweniować wtedy, gdy obywatelowi trzeba pomóc w starciu z machiną państwa. Zwłaszcza, że – jak zauważył RPO - uprawnienia państwa rosną mocą ustaw, których konstytucyjności już nie ma jak sprawdzić przed Trybunałem Konstytucyjnym.

Dziś obywatel jest coraz słabszy. Jeśli straci tarczę sądów, jego sytuacja będzie jeszcze gorsza.

To Sąd Najwyższy będzie przecież decydował choćby w sprawach kredytów zwanych "frankowymi". To Sąd Najwyższy zdecydował o tym, że obywatel ma prawo do renty, choć po wypadku wyczerpała się suma gwarancyjna  z Funduszu Gwarancyjnego (sprawą zajął się też parlament, ale tu sprawa na razie ugrzęzła - to Sąd Najwyższy zmienił głośną sytuację pana Tomasza z Białegostoku). To Sąd Najwyższy będzie decydował o wyborach i o bardzo skomplikowanych sprawach dotyczących gospodarki.

Sądy muszą być niezależne, by każdego dnia służyć obywatelom i respektować wartości sięgające naszych najgłębszych tradycji - niezawisłości sądu od króla. Jeśli podporządkuje się je państwu, to - jak ostrzegał RPO Adam Bodnar - mentalność "służebności wobec państwa" sprawi, że już nie zapadną wyroki, które mogłyby się władzy nie spodobać, a będzie to kosztem obywatela.

Jedynie wolne sądy są gwarancją wolności obywatelskich, wolnych wyborów i wolnej Polski! - zakończył rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Stenogram z tej części posiedzenia Senatu, w której głos zabrał RPO Adam Bodnar

Senator Marek Martynowski:

Dziękuję bardzo.

Zgodnie z art. 48 ust. 2 pkt 9 Regulaminu Senatu bardzo proszę o zmianę sposobu prowadzenia obrad i przejście do dyskusji. Dziękuję.

(Senator Bogdan Borusewicz: Od kiedy…)

(…)

Marszałek Stanisław Karczewski:

(…)

Przejdziemy do głosowania.

Ja mogę tylko państwu powiedzieć, że to będzie oznaczało, że przedstawiciel rządu nie będzie przedstawiał swojej… Być może gdyby zgłosił się rzecznik praw obywatelskich, mógłby uzyskać…

(Senator Bogdan Borusewicz: Zgłosił się.)

Ale, proszę państwa…

(Głosy z sali: Zgłosił się.)

(Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar: Zgłosiłem się dzisiaj do marszałka Seweryńskiego.)

No, dobrze, pan się zgłosił, ale jest wniosek formalny. I teraz ten wniosek formalny…

(Senator Bogdan Borusewicz: Panie Marszałku, w sprawie formalnej…)

(Senator Jan Dobrzyński: Głosujemy!)

Ale to… Proszę bardzo. Najwyżej później będziemy głosować.

(…)

Marszałek Stanisław Karczewski:

Proszę pana, to jest pana… Dziękuję bardzo. Odbieram panu głos.

(Poruszenie na sali)

Przepraszam bardzo… Dziękuję bardzo…

(Senator Bogdan Klich: I to jest właśnie wasze warcholstwo! To jest właśnie warcholstwo nie tylko w stosunku do opozycji, ale też w stosunku do wszystkich obywateli, którzy…) (Oklaski)

(Senator Jarosław Rusiecki: Proszę zająć miejsce!)

Bardzo dziękuję, to już się… Odebrałem panu głos…

(Senator Bogdan Klich: …którzy nas oglądają i słuchają. Tak nie może być, Panie Marszałku.)

Panie Senatorze, przywołuję pana do porządku po raz pierwszy.

(Senator Bogdan Klich: Proszę przywołać siebie…)

Przywołuję pana do porządku po raz drugi.

(Senator Bogdan Klich: Proszę przywołać, Panie Marszałku, zgłaszającego…)

I bardzo proszę o…

(Część senatorów klubu Platformy Obywatelskiej skanduje: Wol-ne sądy! Wol-ne sądy! Wol-ne sądy!)

(Senator Bogdan Klich: Mówimy o wolności i niezależności sądownictwa w Polsce. To jest niedopuszczalne, Panie Marszałku. Poddając pod głosowanie taki wniosek, pan marszałek bierze na siebie odpowiedzialność…)

Pan już… To się nie nagrywa, bo ja panu odebrałem głos. Bardzo proszę…

(Senator Bogdan Klich: …bierze pan odpowiedzialność za zakneblowanie ust nie tylko opozycji, ale także obywatelom, którzy domagają się wolnych sądów.)

Panie Senatorze, bardzo proszę opuścić mównicę, bo za chwileczkę wykluczę pana z obrad.

(Senator Bogdan Klich: Bardzo proszę mnie wykluczyć z obrad w takim razie.)

Dobrze… Przystępujemy, proszę państwa, do głosowania…

(Senator Bogdan Klich: Nie, Panie Marszałku…)

…nad wnioskiem formalnym pana senatora Martynowskiego…

(Senator Bogdan Klich: Proszę raz jeszcze o to, aby pan marszałek zwołał przerwę i przemyślał swoją decyzję w tej sprawie.)

Kto jest za? Kto jest za wnioskiem pana senatora Martynowskiego?

(Senator Bogdan Klich: Zdecydowanie jest to zamykanie opozycji ust, to jest zamykanie, kneblowanie ust Polakom. Tak być po prostu nie może.)

Proszę bardzo.

(Senator Bogdan Klich: To się nie zdarzało do tej pory nigdy w tej Izbie. To jest niedopuszczalne w sytuacji obradowania…)

Kto jest przeciw?

Kto się wstrzymał?

Bardzo proszę o podanie wyników.

Głosowało…

(Senator Bogdan Klich: …nad zmianami ustrojowymi, ustawami zmieniającymi, Panie Marszałku…)

Panie Senatorze…

(Senator Jan Dobrzyński: Cicho!)

(Senator Bogdan Klich: Proszę mi nie mówić, że mam być cicho, bo w takich sprawach…)

Panie Senatorze, to się nie nagrywa, bo pan jest… Proszę o opuszczenie…

(Senator Bogdan Klich: Ja to nie do pana mówię, bo…)

Proszę o opuszczenie mównicy.

(Senator Bogdan Klich: Nie zamierzam opuścić mównicy dopóty, dopóki nie zostanie, że tak powiem, dochowana reguła…)

Dobrze. To proszę…

(Senator Bogdan Klich: …zasada… Bardzo proszę o to, by zasada dialogu w tej Izbie została dochowana.)

Wobec wyników głosowania stwierdzam, że…

Głosowało 78 senatorów, 53 senatorów było za wnioskiem pana senatora Martynowskiego, 21 – przeciw, 4 wstrzymało się od głosu. (Głosowanie nr 7)

(Senator Czesław Ryszka: Zejdź z mównicy!)

(Senator Bogdan Klich: Nie jesteśmy na „ty”. Nie jesteśmy na „ty”.)

Wobec wyników głosowania stwierdzam, że wniosek pana senatora Martynowskiego został uwzględniony i został przegłosowany większością głosów.

W takim razie przystępujemy do dyskusji.

Do głosu zapisał się…

(Senator Bogdan Klich: Panie Marszałku, co to znaczy „przystępujemy do dyskusji”?)

Nie będę panu tłumaczył, jak pan nie rozumie, Panie Senatorze.

(Senator Bogdan Klich: Ja wiem doskonale, o czym pan mówi…)

(Senator Czesław Ryszka: Zejdź z mównicy!)

Bardzo proszę, jako pierwszy zabiera głos pan senator Bogdan Borusewicz.

(Senator Bogdan Klich: To jest nie tylko łamanie prawa, ale także jest to łamanie podstawowych zasad stanowienia prawa.)

Panie Senatorze, czy pan bawi się w pana posła Szczerbę?

(Wesołość na sali)

(Senator Bogdan Klich: Nie. Ale ja się nie bawię w pana marszałka… Bo pan marszałek tak naprawdę ogranicza prawo do dyskusji w tej Izbie…)

Postąpiłem zgodnie z regulaminem zgodnym z prawem… Panie Senatorze, proszę…

(Senator Bogdan Klich: Pan marszałek, poddając pod głosowanie ten wniosek, wniosek zamykający możliwość zadawania pytań i wyrażania się przedstawicielom instytucji publicznych, jakim jest Sąd Najwyższy i rzecznik praw obywatelskich…)

Bardzo proszę o zabranie głosu pana senatora Bogdana Borusewicza.

Panie Senatorze Borusewicz ma pan głos.

(Senator Bogdan Klich: …dopuszcza do tego, że są łamane podstawowe zasady, które zawsze czyniły tę Izbę…)

(Senator Waldemar Bonkowski: Następny z listy do głosu!)

W jaki sposób ja mogę wykluczyć pana senatora z obrad? Proszę mi pokazać… Ilokrotnie zwróciłem uwagę?

(Rozmowy na sali)

Czyli, Panie Senatorze… Pan marszałek Borusewicz zabiera głos czy nie?

(Senator Jan Dobrzyński: Zrezygnował.)

(Senator Waldemar Bonkowski: Następny z listy!)

Panie Marszałku, czy pan zabiera głos? Bo pan jest pierwszy na liście mówców.

(Senator Jan Dobrzyński: Zrezygnował.)

(Senator Bogdan Borusewicz: Proszę włączyć mi mikrofon!)

(Senator Waldemar Bonkowski: Proszę, następny z listy.)

Jest włączony mikrofon. Jest włączony mikrofon, kartę trzeba włożyć.

(Senator Jan Dobrzyński: Zrezygnował, pan marszałek odmówił.)

Czy pan zabiera głos? Bardzo proszę.

(Senator Bogdan Borusewicz: Panie Marszałku, odmawiam panu odpowiedzi na to pytanie…)

(Rozmowy na sali)

(Senator Alicja Zając: To jest bardzo mądre…)

Dobrze, dziękuję bardzo.

(Rozmowy na sali)

Następny…

(Senator Bogdan Borusewicz: …ale uważam, że to, co się stało, do czego pan doprowadził, jest skandalem.)

…w kolejności zgłoszony do zabrania głosu jest pan senator Czesław Ryszka.

(Senator Czesław Ryszka: Ja oddałem moje przemówienie do protokołu.)

Aha, do protokołu, tak. Dziękuję.

Pan senator Jerzy Wcisła. Bardzo proszę.

(Senator Jerzy Wcisła: Nie ma możliwości zabrania głosu. Odmawiam odpowiedzi na to pytanie.)

Ale ja nie zadałem pytania, tylko prosiłem, żeby pan… Pan zapisał się do głosu i pan się wykreśla. Tak?

Pan senator Łukasz Mikołajczyk.

(Senator Łukasz Mikołajczyk: Ja do protokołu, Panie Marszałku.)

(Senator Bogdan Borusewicz: Ale pan się nie wykreślił…)

(Rozmowy na sali)

(Senator Bogdan Borusewicz: Panie Senatorze, Panie Marszałku, ja się nie wykreśliłem.)

No to proszę zabrać głos.

(Senator Bogdan Borusewicz: Ja się nie wykreśliłem.)

No, ale to bardzo…

(Senator Bogdan Borusewicz: Czekam.)

No, ja daję panu…

(Senator Bogdan Borusewicz: Pan to uniemożliwia, w ten sposób prowadząc…)

Nie, no, jak to uniemożliwiam? Jak ja proszę pana, żeby pan zabrał głos, to jak ja panu uniemożliwiam?

(Wesołość na sali)

(Senator Jarosław Rusiecki: Inni panu marszałkowi uniemożliwiają.)

(Rozmowy na sali)

Panie Senatorze, bardzo proszę o zabranie głosu… Nie. No to dobrze.

Pan senator Mieczysław Augustyn.

(Senator Mieczysław Augustyn: Panie Marszałku, nie mam technicznych możliwości zabrania głosu z mównicy…)

A dlaczego?

(Głos z sali: Zęby bolą…)

(Wesołość na sali)

(Rozmowy na sali)

Bo mównica jest… tak?

(Senator Alicja Zając: Dziękujemy.)

Pan Jan Rulewski. Nie ma go.

Czy ktoś z państwa senatorów pragnie zabrać głos w dyskusji?

(Senator Jan Dobrzyński: Nie.)

Nie.

Ja ogłaszam przerwę, 10 minut. Dziękuję bardzo.

(Senator Bogdan Borusewicz: Ja pragnę zabrać głos w dyskusji.)

(Senator Bogdan Klich: I w ten sposób załatwiliście państwo wolność sądów.)

(Rozmowy na sali)

(Senator Bogdan Borusewicz: Ja pragnę zabrać głos w dyskusji, Panie Marszałku…)

(Senator Alicja Zając: Za późno.)

(…)

Marszałek Stanisław Karczewski:

Wznawiam obrady.

Powracamy do punktu drugiego porządku obrad: ustawa o Sądzie Najwyższym.

Ogłosiłem przerwę przed zakończeniem dyskusji, więc w tej chwili mogą państwo senatorowie zapisywać się do dyskusji. Przypominam: w pierwszym wystąpieniu 10 minut, w drugim – 5.

Ale w międzyczasie zgłosił się do mnie rzecznik praw…

Jest pan? Jest.

Rzecznik praw obywatelskich zgodnie z regulaminem może zabrać głos. Przekazał mi tę informację prowadzący wcześniej obrady pan marszałek Seweryński.

Bardzo proszę pana rzecznika o zabranie głosu.

(Senator Jan Rulewski: A co z zadającymi pytania, Panie Marszałku?)

(Senator Robert Mamątow: Nie…)

(Senator Leszek Czarnobaj: W nowej kadencji…)

(Senator Jan Rulewski: Z zapisanymi i uznanymi przez pana marszałka za…)

Panie Senatorze, nie udzieliłem panu głosu. Przepraszam bardzo…

(Senator Jan Rulewski: Ale…)

Ja ściśle przestrzegam regulaminu i bardzo proszę senatorów i Platformy Obywatelskiej, i Prawa i Sprawiedliwości o to samo – o przestrzeganie regulaminu.

(Rozmowy na sali)

Bardzo proszę, Panie Rzeczniku. Ma pan głos.

(Senator Czesław Ryszka: Niech pan powie coś nowego, nie to, co wczoraj.)

(Rozmowy na sali)

Nie podgrzewajmy atmosfery, naprawdę.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Szanowny Panie Marszałku! Szanowne Panie Senator i Panowie Senatorowie! Wysoka Izbo!

Chciałbym podziękować za możliwość wystąpienia na forum Senatu i przedstawienia moich uwag do ustawy o Sądzie Najwyższym.

Jest to dla mnie największy zaszczyt występować zaraz po prezesie Izby Karnej Sądu Najwyższego, Stanisławie Zabłockim. W pamięci każdego prawnika w Polsce, każdego adwokata, radcy prawnego, naukowca wciąż brzmią słowa adwokata Stanisława Zabłockiego, który w 1990 r. bronił w procesie rehabilitacyjnym rotmistrza Witolda Pileckiego i po zakończeniu tego procesu, po unieważnieniu wyroków przez Sąd Najwyższy, mógł złożyć ten symboliczny meldunek wykonania zadania.

Moja obecność w Senacie w kontekście ustawy o Sądzie Najwyższym jest uzasadniona trzema powodami. Po pierwsze, jest to wyraz mojej największej troski o standardy niezależności sądownictwa. Nie dyskutujemy o zwyczajnej ustawie, ale o ustawie, która powoduje bezpośrednie zagrożenie dla niezależności sądownictwa, dla trójpodziału władz, a w konsekwencji – dla prawa do sądu.

Po drugie, Sąd Najwyższy jest regularnym, można by powiedzieć, partnerem w działaniach rzecznika praw obywatelskich. Rzecznik zgodnie z ustawą ma prawo kierowania kasacji, skarg kasacyjnych, wniosków o ujednolicenie orzecznictwa. W ciągu roku tych skarg kasacyjnych, kasacji jest kilkadziesiąt, i zazwyczaj kilka razy w roku kierujemy te najbardziej skomplikowane, najtrudniejsze wnioski o ujednolicenie orzecznictwa. I siłą rzeczy bardzo ważne jest to, w jaki sposób Sąd Najwyższy funkcjonuje, w jakim stopniu spełnia standardy niezależności.

Po trzecie, ustawa o Sądzie Najwyższym wprowadza instytucję skargi nadzwyczajnej. To nowa instytucja prawna w naszym systemie prawnym, która będzie przyznawała pewne nowe możliwości działania rzecznikowi praw obywatelskich, ale może także spowodować zagrożenie dla urzędu rzecznika. I z tego powodu uważam, że jest moim obowiązkiem, aby do instytucji skargi nadzwyczajnej się ustosunkować.

Chciałbym podkreślić, że na początku grudnia tego roku grupa 28 organizacji pozarządowych wezwała Sejm do zaprzestania prac nad ustawą o Sądzie Najwyższym oraz nad nowelizacją ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Organizacje te podkreśliły, że są świadome różnych niedostatków wymiaru sprawiedliwości i mają pomysły, jak te niedostatki usunąć, jednak chcą podkreślić, że wszystkie dotychczasowe propozycje pana prezydenta nie rozwiązują żadnej proceduralnej ani merytorycznej bolączki polskiego sądownictwa, wręcz przeciwnie, grożą całkowitym rozchwianiem wymiaru sprawiedliwości oraz izolacją Polski w Unii Europejskiej i na arenie międzynarodowej. To był poważny głos, zaprezentowany przez organizacje, które od lat zajmują się wymiarem sprawiedliwości i przyglądają się standardom praw i wolności człowieka i obywatela. I ten głos warto wziąć pod uwagę. Ale pojawiają się także różne inne głosy sprzeciwu, np. ze strony Komisji Weneckiej, Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, biura instytucji demokratycznych mieszczącego się w Warszawie, które przygotowało specjalną opinię dotyczącą ustawy o Sądzie Najwyższym. Głos zabrał specjalny sprawozdawca Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw niezależności sądownictwa, a także komisarz praw człowieka Rady Europy; były także głosy Naczelnej Rady Adwokackiej oraz organizacji sędziowskich i licznych innych organizacji pozarządowych. Z żalem chciałbym podkreślić, że te głosy pozostają bez odzewu, że te głosy nie powodują refleksji nad tym, o czym jest ustawa o Sądzie Najwyższym i jakie będzie ona…

(Rozmowy na sali)

(Senator Barbara Borys-Damięcka: Ciszej!)

…powodowała konsekwencje.

Pomimo tego, że wiele już zostało powiedziane, pomimo tego, że znamy wiele argumentów, które odnoszą się do ustawy o Sądzie Najwyższym, jak uważam, warto powtarzać cały czas, że ustawa o Sądzie Najwyższym narusza standardy niezależności sądownictwa. Warto to powtarzać, abyśmy zdawali sobie sprawę z tego, że dyskutujemy o kwestiach fundamentalnych, wielkiej wagi dla całego społeczeństwa. Z wielkim żalem przyjmuję fakt, że nie mogliśmy wysłuchać dyskusji z udziałem sędziego Sądu Najwyższego, prezesa Izby Karnej Sądu Najwyższego Stanisława Zabłockiego, no bo kto jak kto w tej sali, ale on daje świadectwo, czym Sąd Najwyższy się zajmuje i jakie ta ustawa będzie miała konsekwencje.

Chciałbym podkreślić, że konieczna jest reforma sądownictwa. Wczoraj w tej sali w kontekście debaty na temat ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, odpowiadając panu senatorowi Majerowi i innym senatorom, mówiłem na ten temat i wskazywałem, jakie zmiany są do przeprowadzenia, jeśli chodzi o funkcjonowanie sądownictwa. Jednak ta reforma nie powinna się zaczynać od niszczenia dorobku stulecia Sądu Najwyższego oraz największych tradycji naszej państwowości, sięgających do wcześniejszych czasów niż czasy Konstytucji 3 maja.

Chciałbym odnieść się do najważniejszych argumentów dotyczących zagrażania niezależności sądownictwa.

Pierwsza kwestia, szeroko dyskutowana, to jest skrócenie wieku, do którego sędziowie mogą sprawować swój urząd, czyli z 70 lat do 65 lat. Chciałbym podkreślić, że to jest rozwiązanie, które co do zasady jest dopuszczalne. Można uznać, że sędziowie, nawet Sądu Najwyższego, przechodzą na emeryturę w takim wieku. Kiedy ta propozycja się pojawiła, przyjrzałem się… nawet dość dokładnie przejrzałem ustawy obowiązujące w Niemczech, w Austrii – tam się pojawiają ograniczenia do wieku: 65 lat, 67 lat. Jednak jest to dopuszczalne w sytuacji, kiedy tworzy się tego typu regulację na przyszłość, w odniesieniu do tych sędziów, którzy dopiero zaczynają, którzy działają w określonych warunkach, i wiedzą, jak wygląda ich sytuacja zawodowa, a nie w takiej sytuacji, że się skraca wiek emerytalny przewidziany ustawami regulującymi funkcjonowanie czy to Sądu Najwyższego, czy Naczelnego Sądu Administracyjnego. Bo w takiej sytuacji trzeba się zastanawiać, czy faktycznie chodzi o to, aby spowodować, żeby w Sądzie Najwyższym czy w Naczelnym Sądzie Administracyjnym zasiadały osoby, które mają kondycję, zdrowie pozwalające na to… I musimy się zastanowić, jaki jest tego skutek. A skutek jest taki, że 40% sędziów Sądu Najwyższego stawianych jest w sytuacji, w której muszą złożyć do prezydenta wniosek o wyrażenie zgody na kontynuowanie służby sędziowskiej. Tak więc są w sytuacji, że muszą kogoś o coś prosić, podczas gdy nie powinni być w ogóle stawiani w takiej sytuacji.

Co więcej, pojawia się ta wątpliwość, która była przedmiotem debaty wczoraj, dotycząca kwestii kontrasygnaty, a mianowicie tego, czy pan prezydent może samodzielnie podjąć taką decyzję, czy powinien prosić o kontrasygnatę panią prezes… przepraszam, prezesa Rady Ministrów. Ja jestem zdania, że wyjątków nie należy interpretować rozszerzająco. Prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego Stanisław Zabłocki wskazywał, że były nawet sytuacje, gdy kontrasygnata była wymagana do tego, żeby powołać osobę pełniącą obowiązki prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Wydaje mi się, że to jest najlepszy praktyczny argument pokazujący, że ta kontrasygnata jest potrzebna.

Wracając do tej dyskusji… Jeśli uwzględni się argumenty przedstawicieli Kancelarii Prezydenta, mówiące o tym, że skoro pan prezydent powołuje sędziów, to z tego można wyciągać dalej idące wnioski i można powiedzieć, że to są te logicznie z tego wynikające uprawnienia prezydenta, które mogą być realizowane bez kontrasygnaty, to powstaje jednak pytanie, czy faktycznie tak daleko można to interpretować. Ale pytanie jest jeszcze, powiedziałbym, szersze, a mianowicie takie: jakie to może powodować skutki z punktu widzenia np. skuteczności takiego powołania? No bo wyobraźmy sobie, że jest sędzia, który złożył ten wniosek o przedłużenie – to w cudzysłowie – jego służby sędziowskiej, prezydent wyraził zgodę, nie było kontrasygnaty premiera, sędzia wydał wyrok i nagle się okazuje, że ktoś zaczyna podważać ten wyrok, np. przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, twierdząc, że mieliśmy tutaj do czynienia z wydaniem wyroku przez osobę, która nie została należycie umocowana w roli sędziego. Ja rysuję takie scenariusze, bo to są scenariusze, które prawnicy są w stanie później doskonale w różnych postępowaniach wykorzystać, i dlatego wskazuję te niebezpieczeństwa.

Ale niezależnie od tej oceny ściśle prawniczej samo to, że mocą ustawy powoduje się skrócenie kadencji… przepraszam, skrócenie urzędowania sędziów Sądu Najwyższego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego, jest zagrożeniem dla niezależności sądownictwa, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę konsekwencje, jakie to wywoła.

I teraz przechodzę do kolejnego zagadnienia. To jest oczywiście także sytuacja pierwszego prezesa Sądu Najwyższego – jest z nami w sali pan senator, który był dzisiaj przywoływany, pan profesor, który był przywoływany w czasie porannej debaty – bo skoro jest kadencja 6-letnia, to ma to być kadencja 6-letnia, a nie kadencja, co do której ustawodawca w którymś momencie podjął decyzję, że uznajemy, że skoro zmieniamy przepisy dotyczące wieku emerytalnego, to możemy ją skrócić. I podkreślam: ustawą nie można skracać kadencji konstytucyjnych organów władzy, czy to Krajowej Rady Sądownictwa, czy to pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. I znowu może pojawić się to stwierdzenie: ale przecież pani pierwsza prezes Sadu Najwyższego może poprosić prezydenta o to, żeby wyraził zgodę. Tylko że niezależność sądownictwa i niezależność pierwszej prezes Sądu Najwyższego polega na tym, że nie powinna być w ogóle stawiana w takiej sytuacji proszenia jakiegokolwiek innego organu władzy, nawet strażnika konstytucji, o to, żeby mogła dokończyć urzędowanie w okresie, na który została powołana.

A sięgając do standardów międzynarodowych, które mają znaczenie, do standardów, które wynikają czy to z prawa europejskiego, czy z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, trzeba cały czas wracać do przykładu i trzeba cały czas powtarzać przykład wyroku w sprawie András Baka przeciwko Węgrom. Był to wyrok Wielkiej Izby stwierdzający, że nawet zmiany konstytucyjne na Węgrzech, które funkcje Sądu Najwyższego przekazały na rzecz Kúrii, czyli nowego organu, o innej nazwie, ale posiadającego takie same kompetencje, nie powinny prowadzić do skrócenia kadencji prezesa Sądu Najwyższego Andrása Baki. Panu prezesowi zostało wtedy jeszcze ponad 3 lata do dokończenia kadencji. To jest wyrok, który ocenia tego typu rozwiązania z punktu widzenia standardów praw człowieka.

I drugi wyrok, o którym warto powiedzieć: sprawa Komisja przeciwko Węgrom – chodziło o skrócenie kadencji węgierskiego generalnego inspektora ochrony danych osobowych, mówię to w skrócie, w wyniku różnych przekształceń strukturalnych. Akurat tu, w kontekście ochrony danych osobowych i art. 7 Karty Praw Podstawowych, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził, że skracanie kadencji zagraża niezależności takiego organu. Tak że są to, myślę, bardzo ważne sprawy i chciałbym, żeby to jeszcze raz w tej Izbie wybrzmiało: dokonywane są zmiany, które nie powinny być w ten sposób przeprowadzane.

Chciałbym jeszcze odnieść się przez chwilę do kwestii kontrasygnaty. Jeden z przepisów przewidzianych w ustawie o Sądzie Najwyższym mówi o powołaniu takiej osoby, która pełniłaby obowiązki pierwszego prezesa Sądu Najwyższego w momencie, kiedy dotychczasowy prezes przestałby pełnić funkcję. Przepis bodajże – jeżeli mnie pamięć nie myli, bo nie mam tego zanotowanego – art. 114 ustawy przewiduje w takiej sytuacji, że to prezydent wyznacza taką osobę. Znowu jeżeli spojrzymy na to z punktu widzenia właśnie tego, czy to jest możliwość działania mieszcząca się w granicach uprawnień prezydenta bez wymagania kontrasygnaty, to można mieć co do tego duże wątpliwości, tym bardziej że moim zdaniem jest daleka droga od sytuacji, kiedy pan prezydent powołuje kogoś, do sytuacji, kiedy tworzy się de facto nową instytucję prawną, jaką jest właśnie osoba pełniąca obowiązki na ten okres. Ale dlaczego o tym mówię? Ponieważ znowu powstaje ryzyko, że decyzje, które będą podejmowane przez osobę pełniącą obowiązki pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, mogą być podważane. Wyobraźmy sobie, że ta osoba podejmie decyzje służbowe w sprawach pracowniczych, że wyda określone decyzje. Czy sąd pracy będzie mógł to podważyć? Być może tak. Być może zdarzy się tak, że sąd pracy, oceniając np. decyzję o wypowiedzeniu umowy o pracę, stwierdzi: ale ta osoba nie była należycie umocowana, ponieważ została powołana bez kontrasygnaty prezesa Rady Ministrów. Ta kontrasygnata to nie jest tylko i wyłącznie kwestia techniczna, ale to jest kwestia, która ma znaczenie z punktu widzenia budowania niezależności władzy sądowniczej. Mamy bowiem zasadę trójpodziału władz, art. 10 konstytucji, i ta zasada zakłada, że nie powinniśmy przekazywać w ręce organów władzy wykonawczej ważnych decyzji, które dotyczą tego, jak działają sądy czy jak są obsadzane sądy. A to niestety powoduje tego typu refleksję. Tak że chciałbym podkreślić, że tego typu rozwiązanie może budzić wątpliwości konstytucyjne.

Chciałbym także się odnieść do tego, co będzie efektem przyjęcia ustawy o Sądzie Najwyższym. Efektem będzie zmiana struktury wewnętrznej, organizacyjnej Sądu Najwyższego. Z jednej strony powstanie Izba Dyscyplinarna, co do której można mieć wątpliwości, czy to nie będzie de facto odrębny sąd w ramach Sądu Najwyższego – odrębny ze względu na szczególną strukturę organizacyjną, na wynagrodzenia o 40% większe, na autonomię, w dużej mierze autonomię organizacyjną w stosunku do Sądu Najwyższego – i na ile to samo w sobie zagraża zasadzie autonomii Sądu Najwyższego, bo w ramach Sądu Najwyższego tworzy się izbę z, praktycznie rzecz biorąc, inną strukturą. To jest jedna kwestia.

A druga kwestia to jest art. 26 ustawy, który określa właściwość Izby Kontroli Nadzwyczajnej oraz Spraw Publicznych. W tym miejscu chciałbym się skupić na tym, co to są te sprawy publiczne. Sprawy publiczne to są sprawy z zakresu górnictwa, telekomunikacji, energetyki, ochrony konkurencji i konsumentów, ale także sprawy z zakresu radiofonii i telewizji, dotyczące ważności wyborów, ważności referendów. Do tej pory w Sądzie Najwyższym zajmowała się tym Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych oraz Spraw Publicznych. Ta izba przez lata zbudowała, można powiedzieć, doktrynę, sposób podejścia do tych kwestii, a zasiadają w niej doświadczeni sędziowie wyspecjalizowani w tego rodzaju sprawach. Jest to izba, która, to chciałbym podkreślić, zajmowała się m.in. oceną ważności wyborów. Warto wspomnieć chociażby dwie uchwały Sądu Najwyższego podjęte właśnie przez Izbę Pracy, Ubezpieczeń Społecznych oraz Spraw Publicznych: uchwałę z 16 lipca 2003 r. w sprawie ważności referendum akcesyjnego do Unii Europejskiej oraz uchwałę Sądu Najwyższego z 19 września 2016 r. o ważności wyborów do Sejmu i Senatu. Nie muszę przekonywać Wysokiej Izby, jak ważna była uchwała w sprawie ważności referendum akcesyjnego, wszyscy wiemy, że to był dla Polski historyczny moment. Ale chciałbym zwrócić uwagę na tę drugą uchwałę – w tym przypadku zarzut był taki, że wybory parlamentarne są nieważne, ponieważ wziął w nich udział Komitet Wyborczy Prawa i Sprawiedliwości, a na listach Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości do Sejmu i Senatu znajdowały się osoby należące do innych partii, to jest do Solidarnej Polski oraz partii Polska Razem Jarosława Gowina. Był taki zarzut, postawione zostało pytanie, czy wybory są ważne, skoro być może wyborcy byli wprowadzani w błąd, gdyż nazwa komitetu była inna niż partii kandydatów, którzy byli na listach tego Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości. Sąd Najwyższy uznał: wybory są ważne. Sąd w sposób niezależny, bezstronny uznał: jest to zgodne… i że nie jest w tym zakresie rolą Sądu Najwyższego weryfikować, jakie były porozumienia, wewnętrzne ustalenia między przedstawicielami poszczególnych partii. To pokazuje, jaką rolę pełni Sąd Najwyższy – że jest arbitrem, kiedy pojawiają się wątpliwości, kiedy pojawiają się spory, kiedy pojawiają się kwestie, które budzą publiczne zainteresowanie. Dlaczego o tym mówię? Ponieważ te wszystkie sprawy dotyczące ważności wyborów, radiofonii i telewizji itd. zostaną przekazane do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która to izba zostanie stworzona od nowa, całkowicie od nowa. To nie będzie tak, że zostają poprzedni sędziowie, dokooptujemy nowych, zwiększymy skład i będziemy kontynuować pracę. Stworzymy taką izbę zupełnie od nowa. A tu chodzi także o sprawy z zakresu radiofonii i telewizji. No, w ostatnich dniach trudno znaleźć lepszy przykład dotyczący tego, jak ważne są sprawy z zakresu radiofonii i telewizji, niż ostatnia decyzja, której uzasadnienie zostało wczoraj ogłoszone. Oczywiście droga do Sądu Najwyższego jest daleka, bo po drodze jest Sąd Okręgowy w Warszawie, Sąd Apelacyjny w Warszawie, ale na końcu tym największym, najważniejszym arbitrem ustalającym reguły, ustalającym wykładnię przepisów będzie właśnie Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Tak że jest to… Jej działania będą mieć istotne znaczenie z punktu widzenia kształtowania standardów.

W tym kontekście warto wskazać, jak ta izba będzie tworzona. No, oczywiście będzie tworzona zgodnie z procedurą, która jest przewidziana w konstytucji, czyli będzie wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, jeśli chodzi o wolne stanowiska, i będzie decyzja prezydenta o powołaniu sędziów. Ale musimy pamiętać o tym, że zgodnie z przepisami ustawy o Sądzie Najwyższym będzie istniała możliwość delegowania do Sądu Najwyższego sędziów z 10-letnim stażem. I teraz ktoś mógłby powiedzieć: ależ oczywiście, przecież sędziowie delegowani do Sądu Najwyższego to instytucja znana od lat… Nie ma lepszej metody sprawdzenia, czy sędzia się nadaje, niż powołać np. dobrego sędziego sądu apelacyjnego na delegację do Sądu Najwyższego i sprawdzić go w boju, sprawdzić w praktyce. Ale proszę zauważyć, ustawa rezygnuje z wymogu, żeby to był sędzia sądu okręgowego bądź apelacyjnego, tylko przewiduje, że może to być sędzia z 10-letnim stażem. Zatem może to objąć także sędziów sądu rejonowego. Możemy sobie zupełnie poważnie wyobrazić sytuację, w której sędziowie sądu rejonowego z 10-letnim stażem będą powoływani do Sądu Najwyższego. To ustawa umożliwi.

Ustawa wprowadza jeszcze jedno rozwiązanie, mianowicie aż do 30% składu będą mogli stanowić sędziowie delegowani. Aż do 30% składu. Czyli może się zdarzyć taka sytuacja, że np. obsada tych nowych izb, czy to Izby Dyscyplinarnej, czy to Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, będzie nowa, będą one obsadzone przez tych sędziów delegowanych, a dopiero później będzie trwała procedura obsadzania wolnych stanowisk sędziowskich.

Jeżeli spojrzymy na opinię Sądu Najwyższego o ustawie o Sądzie Najwyższym, to znajdziemy tam taki bardzo ciekawy fragment, to jest punkt 9.2 opinii, który mówi o tym, że w ostatnim czasie minister sprawiedliwości nie delegował sędziów do Sądu Najwyższego. Powstaje pytanie: dlaczego? Dlaczego w ostatnim okresie tego typu praktyka nie była kontynuowana? Pozostawiam to pytanie otwarte. Być może to jest pytanie podobne do pytania o to, dlaczego minister sprawiedliwości w ostatnim czasie nie ogłaszał konkursów na wolne stanowiska sędziowskie i 800 etatów pozostaje bez obsady.

Gdy mówimy o kwestii delegowania, to musimy jeszcze wskazać na art. 111 §4 ustawy o Sądzie Najwyższym. A mianowicie przepis ten dotyczy powołania osoby, która będzie kierowała izbą lub Sądem Najwyższym do czasu powołania nowego pierwszego prezesa Sądu Najwyższego bądź nowych prezesów Sądu Najwyższego. Musimy pamiętać o tym, że jeżeli w tym czasie, w tym okresie przejściowym zostanie powołana osoba do pełnienia obowiązków, to poprzez powiązanie tej możliwości, że będzie ktoś, kto pełni obowiązki, i możliwości delegowania sędziów do Sądu Najwyższego w zasadzie można dokonać na pewien okres obsady niektórych izb Sądu Najwyższego i nie można po prostu wykluczyć tego, że to właśnie sędziowie delegowani będą obsadzali te nowe izby.

Chciałbym przejść do kolejnej kwestii, a mianowicie kwestii rzecznika dyscyplinarnego. To, co jest fundamentem odpowiedzialności dyscyplinarnej, to jest to, że jest to odpowiedzialność w pewnym sensie autonomiczna. Ażeby można było mówić o odpowiedzialności dyscyplinarnej, muszą być zasady etyczne, których się przestrzega. Zasady etyczne tworzy się w ramach określonej grupy zawodowej: adwokaci ustalają własne, radcowie prawni – własne, lekarze – własne, sędziowie – własne, prokuratorzy – własne. Jeżeli tak się to określa, to znaczy, że także organy dyscyplinarne tworzy się na takiej zasadzie, dokonuje się takiego ukształtowania organów dyscyplinarnych, żeby w pewnym sensie koledzy, koleżanki mogli się wzajemnie oceniać. I nie ma wyjątku. Z bogatego orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego wynika, że odnosi się to także do sędziów. Oczywiście możliwe jest stworzenie takiego rozwiązania – i to jest absolutnie dopuszczalne, nawet zgodne z wyrokami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – żeby na koniec postępowania dyscyplinarne badał np. niezależny sąd. To są stare sprawy, Van Leuven i De Meyere przeciwko Belgii, jeszcze z lat siedemdziesiątych, osiemdziesiątych, rozstrzygnięte przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. Dlaczego o tym mówię? Dlatego że ustawa wprowadza wyłom, wyłom polegający na tym, że pozwala prezydentowi na powołanie nadzwyczajnego rzecznika dyscyplinarnego nie tylko spośród sędziów, ale także spośród prokuratorów. I chciałbym tutaj powtórzyć: czy faktycznie chcielibyśmy, aby np. postępowanie dyscyplinarne w przypadku adwokatów prowadził prokurator? Czy chcielibyśmy, aby prokurator prowadził postępowania dyscyplinarne w przypadku lekarzy? Niech prowadzi postępowania karne, jeżeli jest podejrzenie popełnienia przestępstwa, w takiej sytuacji jak najbardziej. Bo taka jest rola prokuratora: strzec praworządności, prowadzić postępowania karne. Ale nie postępowania dyscyplinarne, które opierają się na ocenie stosowania określonych norm etycznych! Tak że wprowadzenie tego wyłomu jest naruszeniem podstawowych reguł i zasad odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Kolejna bardzo ważna kwestia – wiem, zdaję sobie sprawę, że bardzo ważna dla obywateli, także dla Kancelarii Prezydenta – a mianowicie kwestia skargi nadzwyczajnej. Chciałbym podkreślić, i to jest w opinii, którą przestawiłem Senatowi, że co do zasady jestem w stanie zaakceptować konstrukcję skargi nadzwyczajnej. Jestem w stanie dostrzec, że w pewnych bardzo szczególnych sytuacjach jej wniesienie może mieć sens. To mogą być sprawy, w których np. w ogóle nie przysługiwała droga skargi kasacyjnej, sprawy cywilne, bo przecież dobrze wiemy, że skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego w sprawach cywilnych jest skonstruowana jako dość wąska. To mogą być też sprawy dotyczące odpowiedzialności odszkodowawczej państwa za naruszenie praw i wolności obywatelskich, w przypadku których np. ze względu na jakieś błędy adwokatów ktoś nie mógł dokończyć drogi sądowej. To mogą być również sprawy, o których pisze w swojej opinii Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Fundacja od lat prowadzi program, który nazywa się Klinika „Niewinność”, i w ramach tego stara się, wykorzystując różne możliwości prawne, doprowadzać do uniewinnienia osób bądź wznowienia postępowania w sprawach, w przypadku których dostrzegła typowe błędy sądowe. Nawet gdybyśmy rozejrzeli się po świecie… Jest taki specjalny ruch, który zajmuje się tzw. wrongfulconvictions, czyli nieprawidłowymi skazaniami, podważając te wyroki. Co więcej, zdaję sobie sprawę także z tego, że w sytuacji, kiedy nasza skarga konstytucyjna jest skonstruowana jako dość wąska – bo poprzez skargę konstytucyjną możemy się poskarżyć tylko tak, że wykażemy niezgodność normy prawnej będącej podstawą orzeczenia z konstytucją – to pojawia się postulat, żeby utworzyć tzw. ogólny środek odwoławczy. I prawdopodobnie w pewnych sytuacjach skarga nadzwyczajna mogłaby pomóc i nie trzeba byłoby z niektórymi sprawami kierować się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a być może mogłaby być przydatna nawet w sytuacjach, kiedy minął termin złożenia odwołania do Strasburga, czyli 6 miesięcy. Muszę jednak wyrazić pewną obawę, że ze względu na to, jak skonstruowana jest skarga nadzwyczajna na gruncie tej procedowanej ustawy, budzi ona ryzyko z punktu widzenia stabilności systemu prawnego. Dlaczego? Ponieważ ona obejmuje, szczególnie w tym okresie przejściowym, okres aż 20 lat, tzn. okres od momentu wejścia w życie konstytucji. Jako rzecznik praw obywatelskich mogę też wyrazić pewną wątpliwość, dlaczego data wejścia w życie konstytucji została uznana za datę graniczną. Nie wiem, czy towarzyszyła temu jakaś symbolika – mam nadzieję, że nie – ale niezależnie od tego te 20 lat to jest bardzo długo. Co więcej, w wielu przypadkach podjęcie postępowania może oznaczać konieczność odtworzenia akt, które zostały już zniszczone ze względu na przepisy archiwalne, a w niektórych sprawach uzasadnienie mogło w ogóle nie być sporządzone, bo np. strona nie wiedziała, że powinna złożyć wniosek o sporządzenie uzasadnienia. Pokazuję, że może być bardzo trudno w przypadku niektórych spraw wrócić, można powiedzieć, do jakiejś historii sprzed lat i skutecznie zastosować skargę nadzwyczajną.

Ja wierzę, że motywacje uzasadniające wprowadzenie tej instytucji są słuszne i, tak jak powiedziałem, co do zasady popieram te motywacje. Ale obawiam się tego, jak to będzie działało w praktyce i czy faktycznie nie będzie to powodowało, że będzie bardzo duża liczba osób, dla których stworzy się pewien miraż sprawiedliwości społecznej… Ale to będzie tylko miraż, nie doprowadzimy do osiągnięcia efektu, który był planowany. Tak że wskazuję na to, że to jest duże zagrożenie i wydaje mi się, że w tym momencie to powinno być jasno wyrażone.

Druga kwestia dotyczy tego, w jaki sposób ta skarga nadzwyczajna ma być złożona. Czyli jest szereg tzw. podmiotów kwalifikowanych, które mogą złożyć skargę nadzwyczajną. Jako rzecznik praw obywatelskich też zostałem wymieniony w tym zakresie. I tu chciałbym podkreślić, że bardzo ucieszyło mnie stanowisko wyrażone przez ministra Warchoła w nocy z poniedziałku na wtorek na posiedzeniu Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji. Pan minister bardzo konsekwentnie wykazywał, ile już teraz na co dzień prokurator generalny ma problemów z obsługą wszystkich wniosków o kasację w sprawach karnych, ile osób nad tym pracuje, jakie to jest obciążenie pracą i jakie może to powodować konsekwencje. I pan minister Warchoł, mówiąc o tym, wskazywał, że w takiej sytuacji może jednak powinno się albo wydłużyć vacatio legis, albo być może ograniczyć napływ skarg nadzwyczajnych poprzez stworzenie wymogu przymusu adwokacko-radcowskiego. Czyli, mówiąc po ludzku, chodzi o to, żeby te osoby nie mogły się bezpośrednio zwracać, tylko żeby musiał to zrobić adwokat, radca prawny, który, podkreślam, ponosiłby wtedy odpowiedzialność, osobistą odpowiedzialność, a czasami także odpowiedzialność dyscyplinarną za to… Chodzi o to, żeby nie zawracał głowy Sądowi Najwyższemu sprawami, które na to nie zasługują. Ale niestety ten argument nie został podjęty w dalszej dyskusji, jeśli chodzi o ewentualne poprawki, nad czym ubolewam. I chciałbym państwu, Wysokiej Izbie, powiedzieć, że jeżeli do rzecznika praw obywatelskich zgłasza się osoba, już teraz, z prośbą o kasację np. w sprawie, która zakończyła się grzywną, to my to traktujemy śmiertelnie poważnie. To nie jest na takiej zasadzie, że przeczyta się list i powie: nie będziemy nic składali. Zazwyczaj oznacza to konieczność przestudiowania orzeczeń, być może ściągnięcia akt sądowych i podjęcia decyzji. A przecież kasacje rzecznikowskie też nie są ograniczone czasem, nie ma tutaj ograniczenia czasowego, jeśli chodzi o sprawy karne. Już teraz tych wniosków o kasację jest bardzo dużo i mamy poważne zaległości w ich rozpatrywaniu – na które niestety nie reaguje Sejm, tzn. jak przedstawiam argumenty dotyczące budżetu, to te argumenty nie są słuchane. Tak że uważam, że to jest mój obowiązek, żeby teraz zwrócić uwagę na praktyczne konsekwencje stosowania tej instytucji. A konsekwencje dotyczą z jednej strony tego, jak ta skarga nadzwyczajna jest skonstruowana i co to może oznaczać dla stabilności systemu prawnego, a z drugiej strony tego, jak może to wszystko wyglądać w praktyce.

Chciałbym na marginesie zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy. Proszę zauważyć, że jak spojrzymy do ustawy o Sądzie Najwyższym, to zauważymy, że legitymację czynną do złożenia skargi nadzwyczajnej ma także Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa. Ja długo się zastanawiałem, w jaki sposób mamy naprawiać krzywdę obywateli poprzez działania Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa, która akurat, jako żywo, ma reprezentować interesy Skarbu Państwa, a nie obywateli, ma reprezentować interesy spółek Skarbu Państwa, a nie obywateli. I znowu powstaje pytanie: czy przyznanie tej legitymacji Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa, w której pracują wybitni prawnicy, nie będzie służyło temu tak, że to np. spółki Skarbu Państwa zaczną stukać najpierw do drzwi Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa, a następnie do drzwi Sądu Najwyższego, żeby podważać różnego rodzaju rozstrzygnięcia, które były dla nich niekorzystne? I teraz jeżeli przyjmiemy tę ideę – a ja bardzo to szanuję – że idea skargi nadzwyczajnej to jest idea przywracania sprawiedliwości społecznej, naprawiania krzywd, to nie jestem w stanie zrozumieć, w jaki sposób ma się to odnosić do interesów Skarbu Państwa.

Chciałbym w tym miejscu złożyć pewne oświadczenie, żeby ono wybrzmiało, w kontekście tych wspomnianych problemów organizacyjnych. Dlatego też uważam, że jest ważne, że ta debata się odbywa. Rzecznik praw obywatelskich nie otrzymał na przyszły rok żadnych dodatkowych środków na obsługę skarg nadzwyczajnych. Tak jak mówiłem, już obecnie mamy problemy z obsługą kasacji, a budżet nawet na kasacje nie został zwiększony. I chciałbym oświadczyć, że przez pierwsze 3 miesiące, jeżeli ustawa o Sądzie Najwyższym wejdzie w życie… Mam nadzieję, że nie wejdzie – po to występuję tutaj – ale jeżeliby weszła w życie, to z tej ostrożności procesowej chciałbym określić, że przez pierwsze 3 miesiące od jej wejścia w życie będę przyglądał się liczbie spraw, które do mnie trafiają, i w zależności od napływu spraw wystąpię o zwiększenie mojego budżetu w trakcie roku budżetowego. Bardzo liczę w tym zakresie na poparcie Kancelarii Prezydenta, na to, że Kancelaria Prezydenta ten mój wniosek poprze, bo obawiam się, że bez tych dodatkowych środków nie będę w stanie zapewnić sprawnej obsługi spraw ze skargi nadzwyczajnej.

Kolejna kwestia, o której chciałbym powiedzieć, to jest temat wyłącznego obywatelstwa, przesłanki wyłączności obywatelstwa polskiego. Ja przysłuchiwałem się wczorajszej debacie, nie byłem fizycznie obecny ze względu na obowiązki rodzinne, ale w internecie oglądałem wczorajszą debatę i wiem, że pani minister wszystkie możliwe ustawy przeanalizowała pod kątem tego, gdzie się pojawia przesłanka wyłączności obywatelstwa polskiego. Mam wrażenie, że w tym zakresie się nie przekonamy, uważam jednak, że mimo wszystko jest to rozwiązanie niezwykle krzywdzące dla osób, które mają takie a nie inne losy rodzinne, dla których kwestia obywatelstwa podwójnego czy tzw. obywatelstwa wielokrotnego to jest konsekwencja takiego a nie innego ukształtowania życia. Nie chciałbym być w skórze osób, które muszą podjąć decyzję, czy zrezygnować z urzędu sędziego – a przecież nie tylko sędziego Sądu Najwyższego, ale jakiegokolwiek sądu, bo art. 117 odnosi się do wszystkich sądów – bądź asesora sądowego… które muszą podjąć decyzję o wyborze: albo zostaję sędzią, albo zachowuję obywatelstwo… I tutaj wielki szacunek dla pana senatora Czerwińskiego, że wczoraj tak dopytywał, jakie znaczenie ma to złożenie oświadczenia, czy to już będzie skuteczne i jak to będzie w praktyce działało.

Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. W Polsce jest sporo wybitnych adwokatów, radców prawnych, którzy posiadają podwójne obywatelstwo, z różnych powodów, np. z powodów rodzinnych tak się to ukształtowało. Niektóre z tych osób znam i mógłbym powiedzieć, że jak mało kto zasługują na miano patriotów. A po wejściu w życie tej ustawy już nigdy nie będą mogli zostać sędziami, bo musieliby wtedy zrezygnować z istotnej części swojej tożsamości. To moim zdaniem stoi w sprzeczności z art. 60 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który gwarantuje równy dostęp do służby publicznej, mogłoby również stać w sprzeczności z Europejską konwencją o obywatelstwie.

Wysoka Izbo, pozwolą państwo, że na koniec podzielę się z państwem ogólną refleksją dotyczącą znaczenia niezależności sądów. Bo możemy dyskutować o kwestiach szczegółowych, ale to jest debata, która dotyczy przyszłości naszego ustroju państwowego. Chciałbym z całą mocą podkreślić, że dyskusja na te tematy to nie jest kwestia tylko i wyłącznie abstrakcyjna, dla zainteresowania akademików czy polityków, ale ma ona znaczenie dla przeciętnego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej, ponieważ rola sądów jest taka, żeby interweniować wtedy, kiedy obywatelowi trzeba pomóc, kiedy trzeba stanąć po jego stronie w starciu z machiną państwa, kiedy trzeba równoważyć przemożny wpływ aparatu państwowego i pojawiające się ograniczenia w korzystaniu z naszych wolności i praw obywatelskich. Co więcej, ten wpływ jest o tyle istotny, że w ostatnim czasie mocą ustawową, mocą ustaw, które nie zdążyły zostać skontrolowane przez Trybunał Konstytucyjny, a w międzyczasie zostały np. już dość dobrze przeanalizowane chociażby przez Komisję Wenecką, zwiększają się uprawnienia państwa. Spójrzmy na opinię Komisji Weneckiej z 8 grudnia, która dotyczy prawa o prokuraturze. Komisja Wenecka wskazuje nie tylko to, że to jest zagrożenie z punktu widzenia funkcjonowania prokuratury i że obecnie obowiązujące ustawodawstwo nie wypełnia standardów międzynarodowych, ale także że to łączenie różnych funkcji w rękach ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego powoduje zagrożenie dla niezależności sądownictwa. Spójrzmy na prawo telekomunikacyjne – tu jest kwestia retencji danych telekomunikacyjnych, wykorzystywania danych internetowych – i na ustawę antyterrorystyczną, która przecież też została zakwestionowana, a która znacząco poszerza zakres możliwości oddziaływania państwa na obywatela, na ustawę o służbie cywilnej itd., itd. Aparat państwa rośnie w siłę każdego dnia, a to, jak on rośnie w siłę, nie jest poddane wystarczającej, niezależnej, pełnej kontroli ze strony Trybunału Konstytucyjnego. Państwo rośnie, ponieważ Policja, prokuratura, służby specjalne uzyskują dodatkowe uprawnienia. Rośnie także ze względu na to, że żyjemy w czasach, kiedy wykorzystywanie nowoczesnych technologii i hierarchiczne podporządkowanie zapewniające swoistą sprawność powodują, że państwo staje się silne, bardzo silne w stosunku do obywatela. Obywatel jest coraz słabszy, obywatel nie ma narzędzi naturalnej obrony, a jedyną tarczą powinny być dla niego sądy. Przecież obywatel nie może samodzielnie stawić czoła policjantowi, urzędnikowi, ustawodawcy. Potrzebuje pewności, że będzie mógł się zwrócić o pomoc do trzeciej władzy, do sądu. To właśnie sądy w demokratycznym państwie prawa mają obywatela bronić, ale żeby tak się działo, one muszą być niezależne od tego właśnie policjanta, urzędnika, polityka. Muszą być niezależne, aby podejmować rozstrzygnięcia o tymczasowym aresztowaniu i jego przedłużaniu i nie obawiać się pomruków prokuratora, że sędzia nie rozumie potrzeb walki z przestępczością. Muszą być niezależne, aby decydować o stosowaniu podsłuchów i kontroli operacyjnej i nie obawiać się pomruków agentów różnych służb, że sędzia utrudnia im pracę i nie rozumie wyzwań współczesnego świata. Muszą być niezależne, aby rozstrzygać o odpowiedzialności władz publicznych za naruszenie praw obywatela, nie zastanawiać się, czy zasądzać odszkodowania od władz i nie obawiać się pomruków ministra odpowiedzialnego za finanse. Muszą być niezależne, aby kontrolować działania prokuratury i jakość prowadzonych postępowań przygotowawczych i nie obawiać się pomruków prokuratora niezadowolonego z sędziowskiej krytyki. Muszą być niezależne, aby nie bać się wyroków w trudnych sprawach, które powodują zagrożenie polityczne czy nawet osobisty niepokój znanego ministra czy lokalnego działacza partyjnego. Muszą być niezależne także po to, aby rozstrzygać wątpliwości dotyczące kwestii wkraczających w sferę interesów finansowych państwa i nie obawiać się konsekwencji takich decyzji dla pozycji finansowej spółek Skarbu Państwa. Ja o tym mówiłem w lipcu. Wyobraźmy sobie chociażby sytuację związaną z kredytami walutowymi. Przecież wyroki Sądu Najwyższego mają fundamentalne znaczenie dla tego, jak się kształtuje odpowiedzialność za naruszenie praw konsumentów w tym zakresie. Jednocześnie państwo jest przecież właścicielem największego banku, a niedawno przejęło inne banki i ma coraz większy udział w sektorze bankowym, coraz większy portfel kredytowy. Wyroki Sądu Najwyższego nie są pozostawione w próżni, bo mają też znaczenie dla wyników finansowych banków, które są własnością Skarbu Państwa. I takie przykłady można by mnożyć.

Wysoka Izba zajęła się jednym z tematów, który był przedmiotem skarg obywatela, a mianowicie kwestią wyczerpania sumy odszkodowawczej w przypadku wypadku komunikacyjnego, który zdarzył się przed 1993 r. To jest ta historia, w której wysokość sumy odszkodowawczej z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego najpierw wynosiła 500 tysięcy zł, a później zwiększyła się do 5 milionów euro. Akurat w przypadku pana Tomasza Piesieckiego ta suma się wyczerpała i jestem wdzięczny Wysokiej Izbie za to, że podjęła ten temat i przedstawiła projekt ustawy, choć on na razie ugrzązł w toku prac parlamentarnych. Niemniej jednak w tzw. międzyczasie to akurat Sąd Najwyższy dostrzegł krzywdę tego człowieka, to dzięki Sądowi Najwyższemu jesteśmy na etapie ponownego rozpoznania sprawy i być może pan Tomasz Piesiecki, przynajmniej on jeden, będzie miał odpowiednią kwotę odszkodowania z tytułu wypadku. To są kwestie skomplikowane, one dotyczą spraw ludzkich, ale Sąd Najwyższy daje gwarancję, że odpowie zupełnie niezależnie – nie będzie patrzył na to, czy minister finansów, szef spółki ubezpieczeniowej czy Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny ma inne podejście do danego tematu, tylko będzie patrzył na kwestię krzywdy danej osoby.

Sądy muszą być niezależne, aby orzekać o ważności wyborów i nie obawiać się nacisków tej czy innej partii politycznej niezadowolonej z ich wyników. Dlatego tak akcentowałem kwestię powołania Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Budzi mój głęboki niepokój, że jak się przeczyta całe uzasadnienie projektu ustawy, to nie znajdzie się słowa na temat tego, po co zabiera się Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych ten komponent dotyczący właśnie spraw publicznych i przekazuje się te sprawy do rozpoznawania izbie kontroli nadzwyczajnej. Zastanówmy się, przecież to są zupełnie inne zagadnienia. Kwestie z zakresu kontroli nadzwyczajnej, czyli te, które są w zakresie skarg nadzwyczajnych, to są kwestie dotyczące sprawiedliwości społecznej, a sprawy publiczne to są zupełnie inne zagadnienia. Tu potrzeba sędziów, którzy się znają na ochronie konkurencji, energetyce, na różnych kwestiach regulacyjnych. I teraz nagle oni mają być w tej samej izbie… w izbie kontroli nadzwyczajnej? Budzi moje duże wątpliwości to, czemu to ma faktycznie służyć.

Sądy muszą być niezależne, aby każdego dnia w sposób odpowiedzialny służyć obywatelom i realizować wartości sięgające do tradycji polskiego państwowości, które zapewniały rozdzielenie sądów od króla. To są nasze tradycje sięgające dawnych, dawnych czasów i powinniśmy o tym pamiętać.

Ktoś mógłby powiedzieć, że niezawisłość sędziowską nosi się w sercu, że przecież każdy sędzia jest niezawisły, ma wypracowany etos, który powoduje, że ten sędzia będzie zawsze w taki sam sposób funkcjonował, orzekał – kierował się konstytucją oraz ustawami. Ja zgadzam się z tym, że tego powinniśmy wymagać od sędziów, że powinniśmy ich w taki sposób kształcić, pobudzać w nich wrażliwość, siłę i poczucie odpowiedzialności, pobudzać w nich to, co świadczy o ich głębokiej odpowiedzialności w stosunku do obywateli. Chciałbym jednak podkreślić, że twórcy konstytucji na całym świecie, w tym naszej, nie powierzali wolności obywateli tylko i wyłącznie emocjom oraz uczuciom piastunów władzy. Niezawisłość wewnętrzna, czyli to, co jest w sercu tego sędziego, ta niezawisłość, która jest pożądana i kształtowana przez etos pracy sędziowskiej, to jest tylko cześć naszych gwarancji. Równie ważna jest niezawisłość zewnętrzna, czyli porządne, gruntowne zabezpieczenie sytuacji sędziów, tak aby nie ulegali pokusom, groźbom, lękom i innym uczuciom, które mogą towarzyszyć wykonywaniu władzy sędziowskiej. Gwarancje tej niezawisłości zewnętrznej, na które się składają zagadnienia dotyczące wynagrodzenia, zakaz przynależności do partii politycznych i zakaz działalności, która byłaby sprzeczna z ideą wykonywania urzędu sędziego, szczególne reguły odpowiedzialności, zakaz przenoszenia sędziów bez ich zgody, gwarancje nieusuwalności sędziów… To jest cały zbiór tych gwarancji niezawisłości zewnętrznej, która ma służyć obywatelom, która ma służyć nam wszystkim. Bez tych gwarancji zostaniemy tylko i wyłącznie z lękami, uczuciami danego sędziego. Gwarancje niezawisłości zewnętrznej są właśnie po to, aby ubezpieczyć od nierozsądku, strachu, lęku poszczególnych sędziów. Gwarancje te są po to, aby sędziowie nie mieli tej mentalności służebnej wobec państwa, jak to określił prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego Stanisław Zabłocki.

W tym kontekście i w kontekście przykładów, które podawałem, przypominają mi się szkolenia, które 8, 9 lat temu prowadziłem dla prawników z Ukrainy, Gruzji i Armenii. To były szkolenia poświęcone z jednej strony roli skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a drugiej strony roli różnych środków dochodzenia ochrony praw jednostki, skardze konstytucyjnej, postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym. Dużo mówiłem tam także o odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa, czyli o tym, co jest w art. 77 konstytucji. Mówiłem im tak: „Słuchajcie, jak wasze prawa są naruszane, to możecie pójść do sądu. Możecie uzyskać zadośćuczynienie za to, że wasze prawa zostały naruszone. Czytałem waszą konstytucję i to jest w waszej konstytucji. Macie taką możliwość”. A oni mi mówili: „Ale jak to? Jak sędzia może orzekać przeciwko własnemu państwu? My wprawdzie mamy takie przepisy, ma pan rację, ale nikt nie traktuje ich poważnie, bo przecież nie wypada występować przeciwko własnemu państwu. Nie możemy się spodziewać, że sędzia będzie orzekał i zasądzał jakieś zadośćuczynienia od własnego państwa”. Taka jest perspektywa.

Wracamy do tego, co sędzia Sądu Najwyższego Stanisław Zabłocki powiedział o służebnej mentalności wobec państwa. Niestety w dłuższej perspektywie to będzie powodowało takie myślenie: ja nie mogę zrobić czegoś, co mogłoby zaszkodzić mojemu państwu, nie mogę tego zrobić, bo nie wypada, bo się boję, bo są różne inne okoliczności, które powodują, że być może nie chcę narazić się na odpowiedzialność dyscyplinarną, na gniew polityka, ministra, mojego prezesa, przełożonego. Nie powinniśmy nigdy stawiać sędziów w takiej sytuacji. Ale niestety 3 zmiany dotyczące reformy wymiaru sprawiedliwości – nie tylko ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa, nie tylko ustawa o Sądzie Najwyższym, lecz także obowiązujące już nowe prawo o ustroju sądów powszechnych – przesuwają tu granicę, zmieniają relacje między sędzią a innymi rodzajami władzy.

Wysoka Izbo, Sąd Najwyższy jest piastunem najwyższej władzy sądowniczej, najważniejszym gwarantem niezależności sądownictwa. Ograniczenie jego niezależności spowoduje, że zostaną rozmontowane gwarancje niezawisłości zewnętrznej sędziów. Będziemy zdani tylko i wyłącznie na niezawisłość wewnętrzną poszczególnych sędziów, na ich serce. I być może w takim sędziowskim sercu… Być może zdarzą się sprawy, przy rozpatrywaniu których sędziowie będą jak diamenty, osoby krystaliczne, które będą broniły naszych wolności i praw. Jednak ja jako rzecznik muszę przestrzegać, że nie powinniśmy ufać ślepemu losowi, temu, że będziemy mieli szczęście i trafimy na sędziego, który będzie sędzią krystalicznym, tym Herkulesem, który uniesie na swoich ramionach ciężar odpowiedzialności za swoje decyzje. Moim obowiązkiem jako rzecznika jest przestrzegać, że ingerencja w procedury gwarancji oraz w mechanizmy, które zwiększają poczucie naszego bezpieczeństwa prawnego – to są właśnie gwarancje niezależności sędziowskiej – może rodzić dla nas negatywne konsekwencje. Powstaje tylko pytanie, kiedy się o tym dowiemy.

Chciałbym podkreślić, że jedynie wolne i niezależne sądy są gwarancją ochrony praw i wolności obywatelskich, wolnych wyborów oraz wolnej Polski. (Oklaski)

(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Michał Seweryński)

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Dziękuję panu rzecznikowi.

Kontynuujemy dyskusję.

Kolejnym mówcą zapisanym do dyskusji…

(Senator Bogdan Borusewicz: Nie, nie, Panie Marszałku. Przepraszam…)

W jakim trybie, Panie Marszałku, chciałby pan zabrać głos?

(Senator Bogdan Borusewicz: W trybie formalnym.)

Proszę bardzo…

(Senator Bogdan Borusewicz: Chciałbym zgłosić pytania do pana rzecznika…)

Panie Marszałku, jesteśmy na etapie dyskusji. Na tym etapie nie ma pytań. Może się pan wypowiedzieć jako dyskutant.

(Senator Bogdan Borusewicz: Nie, Panie Marszałku, wniosek o to, żeby zakończyć zadawanie pytań, dotyczył pytań do pana sędziego Zabłockiego, a nie do rzecznika praw obywatelskich.)

(Głos z sali: To był wniosek o przejście do dyskusji.)

Skończył pan?

(Senator Bogdan Borusewicz: Tak, skończyłem.)

Przypominam, Panie Marszałku, że to był wniosek o przejście do dyskusji i zakończenie pytań. Ten wniosek został przegłosowany. Jesteśmy na etapie dyskusji. Teraz każdy może zabrać głos w dyskusji.

Panie Sekretarzu, proszę powiedzieć, kto następny jest zapisany do dyskusji.

(Senator Sekretarz Jerzy Wcisła: Bogdan Borusewicz.)

Pan senator, pan marszałek Borusewicz jest zapisany do dyskusji.

Czy chce pan zabrać głos?

(Senator Bogdan Borusewicz: Panie Marszałku, ja, zdaje się, zostałem wykreślony przez pana marszałka Karczewskiego…)

Informuję pana, że nie ma żadnych wykreśleń. Lista zgłoszonych osób jest aktualna…

(Senator Bogdan Borusewicz: …i zapisałem się…)

…i każdy może być zapisany, nawet powtórnie.

(Senator Bogdan Borusewicz: Nie, nie chcę być zapisany powtórnie.)

Pan jest na liście zapisanych, w kolejności…

(Senator Bogdan Borusewicz: Ja się zapisałem po wykreśleniu, zapisałem się i czekam.)

Jest pan zapisany i ja panu udzielam głosu. Proszę bardzo, jeżeli pan chce, może pan zabrać głos w dyskusji.

(…)

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Dziękuję.

(Senator Jan Rulewski: God-ność! God-ność! God-ność! God-ność!)

Panie Senatorze! Przywołuję pana do porządku, bo to nie jest manifestacja, tylko teraz są wystąpienia.

(Senator Czesław Ryszka: Godność dawno straciłeś…)

Czy pan rzecznik praw obywatelskich chciałby…

(Rozmowy na sali)

Proszę chwilę poczekać.

Czy pan rzecznik chciałby się ustosunkować do wniosków legislacyjnych, które zostały zgłoszone przez panów senatorów w trakcie debaty? Bo to jest ten przedmiot, do którego może pan się odnieść.

(Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar: Tak.)

Jeżeli tak, to proszę bardzo.

(Głos z sali: Jest wniosek o odrzucenie.)

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Chciałbym się ustosunkować do wniosków legislacyjnych, ponieważ zmierzają one do odrzucenia ustawy bądź też zaproponowania poprawek, które zmniejszałyby szkodliwość tej ustawy. Uważam, że tego typu inicjatywa absolutnie zasługuje na poparcie i akceptację.

Chciałbym wykorzystać te kilka minut – za które bardzo serdecznie dziękuję – na zwrócenie uwagi na jeden aspekt, który, jak mnie się wydaje, może stanowić swoiste uzupełnienie debaty.

A mianowicie przypomina mi się wizyta w Polsce specjalnego sprawozdawcy ONZ do spraw niezależności sądownictwa. To była szczególna wizyta, ponieważ to była wizyta człowieka, który ma wysoką pozycję w hierarchii ONZ, ale także dlatego, że była to wizyta profesora, który swego czasu pełnił funkcję ministra sprawiedliwości w Peru, objął tę funkcję w 2001 r. po tym, co się wcześniej stało w Peru. Później pełnił jeszcze inne funkcje, był między innymi wiceprezesem Międzyamerykańskiego Trybunału Praw Człowieka. Przyglądając się sytuacji w Polsce i później formułując swój raport na temat Polski…

Te swoje pierwsze przemyślenia po wizycie w dużej mierze opierał na swoich własnych doświadczeniach.

Wskazał on na kilka kwestii, między innymi na to, że to, co obserwował w Peru w latach dziewięćdziesiątych, to był związek kilku czynników. Po tym, jak Fujimori zyskał kontrolę nad kongresem, nastąpiła kampania oczerniania sędziów, jednoznaczna kampania, która podważała wiarygodność władzy sądowniczej, następnie doszło do przejęcia kontroli nad krajową radą sądownictwa, do kwestionowania autorytetu Trybunału Konstytucyjnego Peru, a wreszcie doszło do tego, że nastąpiły i zwolnienia, i odejścia sędziów, tak naprawdę nastąpiła sytuacja braku pewności co do zatrudnienia.

Te reformy na początku były popierane, społeczeństwo oczekiwało, że sądy będą bardziej efektywne, będą walczyły z korupcją, będą dobrze działały, a Fujimori wkraczał w taką przestrzeń. Ale po przeprowadzeniu tych reform wielu sędziów spotkały bardzo poważne indywidualne konsekwencje, nastąpił proces niepewności co do prawa, okres rozedrgania, proces nepotyzmu i jeszcze większej korupcji niż kiedykolwiek wcześniej. I dopiero po tym, jak w 2000 r. sam Fujimori i jego współpracownicy zostali złapani na korupcji, mogła odbyć się wielka rewolucja.

Ja absolutnie nie chciałbym w żaden sposób porównywać, stosować prostych porównań, ale chciałbym, żebyśmy patrzyli na ten problem, który dotyczy sądownictwa w Polsce, jako na pewną całość, jako na pewne wydarzenie, które rozpoczęło się, moim zdaniem, w listopadzie 2015 r., kiedy to zaczął się proces rozmontowywania niezależności Trybunału Konstytucyjnego.

Przecież podważanie autorytetu władzy sądowniczej to nie jest kwestia ostatnich dwóch tygodni czy kilku tygodni, ale długotrwałej pracy przez wiele, wiele miesięcy, łącznie z tym, że rząd aktywnie uczestniczył w tym procesie, nad czym ubolewam. Tym bardziej dziękuję za te słowa wzmacniające sędziów i doceniające ich wielkie zasługi i ich ciężką pracę.

Mówię też o tym, żeby wskazać, że jeżeli pojawiają się opinie międzynarodowe dotyczące Polski, opinie ze strony specjalnego sprawozdawcy ONZ, Komisji Weneckiej, OBWE, organów Rady Europy, to są one wynikiem ocen, analiz, różnych doświadczeń historycznych, które były przedmiotem analiz tego typu organów.

To nie jest tak, że te organy powstały wczoraj i one nagle zaczęły się zajmować Polską. One mają pewną tradycję funkcjonowania i oceny instytucji i zmian, które się dzieją. I jeżeli wyrażane są stanowiska, to są one wyrazem swoistej troski.

Oczywiście można się zgodzić z tym, że opinie tych organów nie są wiążące, że mają charakter tylko i wyłącznie pewnych sugestii, które nie muszą być brane pod uwagę, ale patrzmy na to jako na wyraz troski o to, co się dzieje w naszym kraju, w naszej ojczyźnie.

Musimy sobie też zdawać sprawę z tego, że te zmiany mają swoje konsekwencje. One będą miały konsekwencje dla tych sędziów, którzy będą zmuszeni odejść z Sądu Najwyższego czy z Naczelnego Sądu Administracyjnego. One będą miały konsekwencje dla pani pierwszej prezes Sądu Najwyższego.

One będą miały też konsekwencje dla tych obywateli, którzy zaczną żyć w stanie niepewności co do prawa i braku, można powiedzieć, przewidywalności działania instytucji publicznych, jakiekolwiek by one były i czy działałyby one szybciej, wolniej, bardziej efektywnie czy gorzej. Ale także musimy pamiętać o tym – i to chciałbym szczególnie podkreślić – że wprawdzie być może nie będzie jakiejś jednej wyraźnej sankcji, ale już to, co sugerował pan senator Cichoń, czyli widmo…

(Wicemarszałek Michał Seweryński: Panie Rzeczniku, wnioski legislacyjne…)

Już kończę. Ostatnie zdanie.

(Wicemarszałek Michał Seweryński: Wnioski.)

Widmo przegranych spraw przed Trybunałem Praw Człowieka, przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej czy nieuznawania wyroków przez sądy innych państw – to jest, co jest istotne.

I odniosę się do tych wniosków legislacyjnych.

Podkreślam: ja uważam, że ustawa w tym kształcie nie powinna zostać przyjęta.

Wymiar sprawiedliwości wymaga zmian, ale nie tędy droga.

Obawiam się, że jeżeli ta ustawa zostanie przyjęta, to już nie będzie drogi wstecz, bo zostanie złamany kręgosłup prawnej niezależności sądownictwa.

Są specjaliści, którzy potrafią naprawiać kręgosłupy, ale wszyscy wiemy, jakie to jest trudne, ile trzeba mieć szczęścia i ile czasu może to zająć. Dziękuję.

(Oklaski)

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Dziękuję.

Czy przedstawiciel prezydenta pragnie się ustosunkować do wniosków legislacyjnych? Proszę bardzo.

 

Adam Bodnar przed Senatem 13 grudnia: Kto będzie następny?

Data: 2017-12-13

Ustawodawca nie może też skracać kadencji członkom Krajowej Rady Sądownictwa. Bo wtedy pytanie brzmi: kto będzie następny. Komu następnemu zostanie skrócona kadencja? - Tak zakończył wystąpienie w Senacie rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Wystąpienie w sprawie ustawy o KRS zaczął zaś od przypomnienia, że w debacie o zmianach w sądach uczestniczy od samego początku, bowiem te ustawy mają fundamentalne znaczenie dla realizacji praw obywateli do sądu. – Nie ma prawa do sądu, jeśli sądy nie będą niezależne – powiedział.

Omówienie wystąpienia RPO Adama Bodnara

Mamy dwa rodzaje argumentów za tym, aby w taki sposób nie reformować Krajowej Rady Sądownictwa:

  • argument historyczny: to jest nasze dziedzictwo historyczne z lat oporu w czasach PRL, że KRS jest powoływana przez sędziów, z dodatkiem reprezentacji innych władz.
  • argument natury konstytucyjnej: art. 187 Konstytucji powinien być interpretowany tak, że 15 członków KRS powołują właśnie sędziowie (a nie politycy).

RPO zwrócił uwagę  na postępującą koncentrację władzy w rękach policji i prokuratury. W tej sytuacji zdaniem RPO to sądy stają się jedyną obroną obywateli.

Przemawiając w Senacie 13 grudnia, w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w 1981 r. RPO Adam Bodnar przypomniał historyczne podstawy stworzenia Krajowej Rady Sądownictwa w takim kształcie – jako  reprezentacji zgromadzeń sędziowskich z dodatkiem reprezentacji władzy wykonawczej.

Przypomniał, że już w 1975 r. sygnatariusze „Listu 59” pisali do władz, że „należy zapewnić niezależność sądów od władz wykonawczych”. Postulaty te pojawiały się w postulatach Komitetu Obrony Robotników, po strajkach 1980 r. I Ogólnopolskie Forum Prawników zgłosiło postulat powołania KRS. Nikt tego nie kwestionował przez cały okres lat 80., a w czasie obrad Okrągłego Stołu w 1989 r. postulat niezależnej „Narodowej Rady Sądowniczej” został sformułowany, m.in. dzięki pracy takich przedstawicieli strony opozycyjnej do władz PRL jak  Zbigniew Romaszewski, Adam Strzembosz i Jarosław Kaczyński.

Od początku zakładano, że Rada ma być złożona z DELEGATÓW sędziów. - Od początku prac myślano o KRS jako o delegacji zgromadzeń ogólnych sędziów – podkreślił rzecznik praw obywatelskich. Taki zapis znalazł się w porozumieniu końcowym z prac Okrągłego Stołu i tę właśnie ideę odzwierciedla nasza Konstytucja.

Jeśli więc dziś padają argumenty, że KRS wymaga większej kontroli, to – jak zauważył RPO -  należałoby podjąć starania, by przedstawiciele władzy wykonawczej (parlamentu, Prezydenta i Ministra Sprawiedliwości) lepiej wykonywali swoje obowiązki w KRS.

RPO zwrócił uwagę na to, w jakiej sytuacji znajdą się sędziowie, jeśli będą ich do rady wybierali posłowie, przedstawiciele konkretnych sił politycznych. Już sama taka nominacja zagraża poczuciu niezależności sędziego i temu, jak jest postrzegany przez obywateli. A przecież – mówił dalej RPO – na tym się nie kończy, bo nowa ustawa pozwala na to, by do KRS trafiali sędziowie delegowani do Ministerstwa Sprawiedliwości (a więc będący w relacji służbowej z członkiem rządu i jednocześnie prokuratorem generalnym). Pozwala też, by do KRS trafiali prezesi sądów właśnie mianowani przez tego ministra (na takie nominacje pozwala zmienione w lipcu prawo o sądach powszechnych)

Rzecznik praw obywatelskich przytoczył też argumenty przeciw zmianom zgłaszanym przez szanowane i niezwykle wpływowe ciała międzynarodowe. Przypomniał istnienie tzw. Zasad Kijowskich OBWE definiujących zasady niezależności sądownictwa. Także one zawierają zalecenia, by ciała takie jak KRS były powoływane przez samych sędziów, bo jest to forma zapewnienia niezależności.

- Dlatego nie bez powodu Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) jest krytyczna wobec procedowanej tu zmiany – przypomniał Adam Bodnar.

Ale nie tylko ona – bo i specjalny sprawozdawca ONZ (powoływany przez Radę Praw Człowieka ONZ), który po niedawnej wizycie w Polsce sformułował rekomendacje także w sprawie niezależności KRS. Podobnie zrobiła Komisja Wenecka.

Komisja Wenecka, jak mówił RPO, jasno wskazała, że już samo powierzenie wyboru sędziowskich członków KRS parlamentowi zagraża niezależności sądownictwa.

Komisja Wenecka zwróciła uwagę także na skrócenie kadencji członków KRS, które wprowadza ustawa. Zadaniem Komisji to, że kadencje członków KRS nie sią zsynchronizowane (tj. nie kończą się w jednym momencie), jest korzystne dla niezależności sądownictwa: zapewnia to większy wewnętrzny pluralizm i pamięć organizacyjną. Ale – zaznaczył  RPO – Komisja Wenecka zauważyła też, że jeśli zsynchronizowanie kadencji jest potrzebne z powodów politycznych, to można to zrobić w inny sposób. A mianowicie utrzymać kadencje dotychczasowych członków KRS, a nowych mianować stopniowo na kadencje skrócone, tak aby je w końcu wyrównać.

- A nie ma organu, który cieszy się większym autorytetem niż Komisja Wenecka, dlatego taką rekomendację naprawdę warto wziąć do serca – powiedział RPO Adam Bodnar.

Wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich - stenogram

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Szanowny Panie Marszałku! Szanowna Pani Minister! Szanowny Panie Ministrze! Wysoka Izbo!

Chciałbym serdecznie podziękować za możliwość zabrania głosu na forum Senatu w sprawie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

Rzecznik praw obywatelskich uczestniczy w debacie dotyczącej reformy sądownictwa, ponieważ uważam, że zarówno ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa, jak i ustawa o Sądzie Najwyższym, a także wcześniej przyjęte prawo o ustroju sądów powszechnych, mają fundamentalne znaczenie z punktu widzenia realizacji konstytucyjnego prawa do sądu wyrażonego w art. 45 konstytucji oraz art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Poza tym chciałbym podkreślić, że zaniepokojenie projektowanymi ustawami, w tym ustawą o Krajowej Radzie Sądownictwa, wyrażają liczne organizacje pozarządowe, liczne organizacje międzynarodowe. Uważam, że ten niepokój jest uzasadniony, gdyż wejście w życie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, a być może także ustawy o Sądzie Najwyższym, będzie powodowało bardzo konkretne konsekwencje z punktu widzenia niezależności sądownictwa.

Uważam, że konstytucyjne prawo do sądu nie może być realizowane, jeżeli sądy nie są niezależne. Ta niezależność sądu jest fundamentem, na którym opiera się zasada trójpodziału władzy. Co więcej, jeżeli obserwujemy proces, a ten proces można zaobserwować, koncentrowania w ostatnim czasie różnych uprawnień władczych w rękach Policji, prokuratury, służb specjalnych, to sądy są jedyną tarczą dla obywateli, sądy są jedyną tarczą przed wszechwładzą władzy wykonawczej i powinny stanowić tę obronę praw i wolności obywatelskich. Ale trudno, aby to było możliwe bez ich niezależności.

Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Chciałbym rozpocząć moje wystąpienie od przypomnienia, a dzisiejszy dzień temu dobrze służy, jakie były historyczne podstawy stworzenia Krajowej Rady Sądownictwa, a także dlaczego Krajowa Rada Sądownictwa jest ukształtowana w taki, a nie inny sposób na gruncie konstytucji. Chciałbym o tym powiedzieć, ponieważ podejście do tego zagadnienia ma znaczenie z punktu widzenia tego, jak myślimy o tym, kto powinien powoływać członków sędziowskich czy członków sędziów Krajowej Rady Sądownictwa, czyli to jest to, co jest w zasadzie główną osią sporu, jeśli chodzi o ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa.

Pierwszy taki historyczny moment, jeśli chodzi o dziedzictwo „Solidarności”, kiedy poważnie rozmawiano na temat zagwarantowania niezależności sądownictwa, to było ogłoszenie Listu 59 z 1975 r., listu 59 sygnatariuszy, który był skierowany do władz. Pisano wtedy, że należy zapewnić niezależność sądów od władz wykonawczych. Później postulaty dotyczące niezależności sądownictwa pojawiały się w działaniach Komitetu Obrony Robotników. A jeśli chodzi już o samą Krajową Radę Sądownictwa, to takim, można powiedzieć, najważniejszym punktem, jeżeli chodzi o dyskusję na ten temat, było ogólnopolskie forum pracowników wymiaru sprawiedliwości, które się odbyło 17 stycznia 1981 r. z inicjatywy sędziego Sądu Rejonowego w Krakowie Kazimierza Barczyka na Uniwersytecie Jagiellońskim. To był ten moment, kiedy to forum, a następnie inicjatywy, które zostały podjęte pod, można powiedzieć, kierownictwem pana sędziego Kazimierza Barczyka… To był ten moment, kiedy powstało Centrum Obywatelskich Inicjatyw Ustawodawczych i wtedy po raz pierwszy pojawił się postulat, aby powołać Krajową Radę Sądownictwa. I w zasadzie to, co było niekwestionowane później przez cały okres lat osiemdziesiątych, to jest właśnie to, że reformy wymiaru sprawiedliwości powinny się opierać na niezależności sądownictwa, na zachowaniu trójpodziału władzy, nieusuwalności sędziów, ale właśnie także na stworzeniu tej niezależnej Krajowej Rady Sądownictwa.

Proces ten i to, że ten postulat w zasadzie był niekwestionowany i nie podlegał większym dyskusjom, opisał bardzo dobrze pan prof. Andrzej Friszke w referacie „Przy okrągłym stole. O Polskę – demokratyczne państwo prawa”. Referat ten został wygłoszony 3 września tego roku na konferencji na Uniwersytecie Warszawskim. No, przez całe lata osiemdziesiąte – wydaje się, że warto to podkreślić – ten postulat był cały czas popierany, aż doszło do obrad Okrągłego Stołu. W dniu 6 lutego 1989 r. rozpoczęły się obrady Okrągłego Stołu. W pracach podzespołu do spraw reformy prawa i sądów uczestniczyli przedstawiciele władzy komunistycznej i przedstawiciele „Solidarności”. Zespołowi przewodniczyli, jak już wszyscy dobrze wiemy, pan prof. Adam Strzembosz i Łukasz Balcer, a stronę solidarnościową, opozycyjną tworzyli wybitni działacze, w tym m.in. Zbigniew Bujak, Lech Falandysz, Jarosław Kaczyński, Zbigniew Romaszewski, Jadwiga Skórzewska, Adam Strzembosz właśnie, Zofia Wasilkowska. I to jest bardzo istotne, że już na początku prac Okrągłego Stołu pojawiła się propozycja stworzenia naczelnej rady sądowniczej. Chciałbym tutaj podkreślić – to są słowa pani Jadwigi Skórzewskiej – że mówiono o utworzeniu naczelnej rady sądowniczej złożonej z delegatów zgromadzeń ogólnych sądów, Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sądu Najwyższego i delegatów klubów poselskich. Proszę zauważyć, że słowo „delegatów” ma fundamentalne znaczenie. Od początku prac myślano o Krajowej Radzie Sądownictwa właśnie w ten sposób, jako o organie, który będzie stanowił delegację sędziów z poszczególnych zgromadzeń ogólnych.

Można powiedzieć, że historyczną datą podjęcia tej decyzji w ramach wspomnianego podstolika był 22 lutego 1989 r. Wtedy właśnie podzespół do spraw reformy prawa i sądów podjął decyzję dotyczącą stworzenia najwyższej rady sądowniczej. Uzasadnił to Jerzy Ciemniewski, a Jarosław Kaczyński w czasie tych prac poparł to stanowisko. Można powiedzieć, że nie podlegało dyskusji to, że Krajowa Rada Sądownictwa, wtedy zwana najwyższą radą sądowniczą, ma powstać. Toczyły się tylko spory dotyczące właśnie nazewnictwa. Kością niezgody, sprawą, co do której przedstawiciele władzy komunistycznej i „Solidarności” się nie zgodzili, była ogólna reforma polityki karnej. W tym referacie prof. Friszke wskazuje, że to była akurat porażka, bo różne kwestie dotyczące reformy procedury karnej nie zostały zrealizowane. Ale akurat kwestie dotyczące zagadnień instytucjonalnych zostały uzgodnione.

I jeżeli teraz spojrzymy na porozumienie z 5 kwietnia 1989 r., czyli to porozumienie, które podsumowywało ustalenia polityczne, to znajdziemy tam taki fragment: „Niezawisłości sędziowskiej strzec będzie Krajowa Rada Sądownictwa, składająca się w większości z sędziów delegowanych przez zgromadzenie ogólne Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i sądów powszechnych. Będzie ona przedstawiała Prezydentowi do powołania na stanowisko sędziego lub awansowania do wyższego sądu jednego z dwóch kandydatów zgłoszonych przez zgromadzenie ogólne sądów z okręgu, w którym powstała potrzeba powołania sędziów. Niezawisłość sędziowska będzie opierać się na zapisanej w Konstytucji zasadzie nieusuwalności sędziów (poza przypadkami określonymi w ustawie) i nieprzenoszenia sędziów, wbrew ich woli, na inne miejsce urzędowania”. Podkreślam, że słowo „delegowanych” ma bardzo istotne znaczenie, ponieważ to jest nasza tradycja ustrojowa, tradycja historyczna. Krajowa Rada Sądownictwa jest tworzona w ten sposób, że z jednej strony jest reprezentacja polityczna, składająca się z 4 posłów, 2 senatorów, przedstawiciela prezydenta i prokuratora generalnego, a z drugiej strony są sędziowie delegowani przez odpowiednie zgromadzenia sędziowskie.

I jeżeli teraz spojrzymy na naszą konstytucję z 1997 r., to zobaczymy, że ona oddaje ten właśnie historyczny charakter rady. Nikt tego nie kwestionował i nawet jeżeli pojawiały się jakieś krytyczne głosy w doktrynie, to ja sobie nie przypominam żadnych poważnych argumentów sugerujących, że właśnie w tym kierunku należy zreformować Krajową Radę Sądownictwa, że ten przepis art. 187 konstytucji należy zmienić w taki sposób, żeby przekazać możliwość powoływania członków Krajowej Rady Sądownictwa parlamentowi. I chciałbym na to zwrócić uwagę, bo wydaje mi się, że skoro mamy tak cudowne i wielkie dziedzictwo historyczne, dziedzictwo wynikające z tego, że w czasach komunistycznych łamano prawa człowieka, że sądy były podporządkowane władzy politycznej i stworzono mechanizmy, które miały temu przeciwdziałać… Krajowa Rada Sądownictwa miała być jednym z tych mechanizmów. Jej konstrukcja właśnie zakładała to równoważenie różnych rodzajów władz, można powiedzieć, rozpięcie Krajowej Rady Sądownictwa między różnymi organami władzy, tak aby była ona organem kontroli i wzajemnego równoważenia się władz. I najzwyczajniej w świecie nie widzę argumentów, dla których należałoby to psuć, nie widzę argumentów, dla których należałoby to zmieniać.

Kiedy słyszę argument, że potrzebna jest większa polityczna kontrola…

Moim zdaniem należałoby raczej dążyć do tego, żeby posłowie, senatorowie i przedstawiciel prezydenta w maksymalny sposób wykorzystywali swoje możliwości działania w Krajowej Radzie Sądownictwa, nie należy jednak przekazywać parlamentowi możliwości powoływana sędziów.

I teraz to, co w tym kontekście może budzić wątpliwości, i co było zresztą przedmiotem debaty już wczoraj. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że jeżeli to posłowie mieliby dokonywać wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa, tych członków sędziowskich, to sama sytuacja, w której sędzia staje się nominatem tej czy innej partii, tego czy innego klubu parlamentarnego, już stwarza, można powiedzieć, zagrożenie dla jego poczucia niezawisłości i pewnie dla odbioru przez społeczeństwo. Od tego, wydaje mi się, warto w ogóle zacząć dyskusję: że sama procedura nominowania i poparcia przez tę czy inną partię polityczną już stwarza wątpliwości.

Musimy też jednak zdawać sobie sprawę z tego, że przecież procedura, która jest przewidziana w ustawie, pozwala chociażby na to, aby członkami Krajowej Rady Sądownictwa stawali się sędziowie delegowani do Ministerstwa Sprawiedliwości. Nie ma tutaj żadnych przeszkód ku temu, aby ci sędziowie z jednej strony zgłaszali kandydatów, a z drugiej strony sami byli kandydatami do Krajowej Rady Sądownictwa. Jeżeli spojrzymy też na liczby, czyli na fakt, że około 200 sędziów pracuje w Ministerstwie Sprawiedliwości, ma swoistą relację, także służbową, z ministrem sprawiedliwości, no to zobaczymy, że niebezpieczeństwo jest poważne.

Co więcej, wejście w życie prawa o ustroju sądów powszechnych spowodowało, że niektórzy sędziowie mają swoistą bezpośrednią relację z ministrem sprawiedliwości także ze względu na to, że zostali prezesami sądów. Tutaj pragnę podkreślić, że prawo o ustroju sądów powszechnych pozwala na to, aby odwoływać prezesów sądów praktycznie na podstawie dyskrecjonalnej decyzji ministra, a także powoływać nowych prezesów sądów w ten sam sposób. I to też tworzy, można powiedzieć, taką relację, która już sama w sobie zagraża niezależności sądownictwa. A wyobraźmy sobie teraz, że właśnie np. ci nowo powołani prezesi będą wskazywani jako kandydaci do Krajowej Rady Sądownictwa. Tak że obywatele mogą mieć poczucie, że organ ten nie będzie w pełni niezależny.

Ja rysuję takie scenariusze, żeby pokazać, że to są kwestie, które mają bardzo konkretne, określone znaczenie, jeżeli chodzi o konstrukcję organów, i że przepisy, które pozornie może nawet brzmią neutralnie, mogą służyć zrealizowaniu określonych celów.

Tak więc chciałbym podkreślić, że kwestia budząca największe wątpliwości to jest właśnie to, że parlament będzie miał wpływ na obsadę Krajowej Rady Sądownictwa i w ten sposób zburzy się to, co jest, można powiedzieć, dorobkiem naszej historii, historii lat osiemdziesiątych i późniejszych, która znalazła odzwierciedlenie w konstytucji z 1997 r.

Oczywiście warto nadmienić, że tego typu konstrukcja budzi także zastrzeżenia z punktu widzenia standardów międzynarodowych. Jeżeli przywołamy jeden z tych standardów – zasady kijowskie dotyczące niezależności sądownictwa, które zostały stworzone w ramach prac Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie… Zasady te stanowią, że jeżeli tworzy się organ, który ma za zadanie strzec niezależności sądownictwa – właśnie taki organ jak Krajowa Rada Sądownictwa – to większość jego członków powinna być powoływana przez samych sędziów, bo to jest forma zapewnienia niezależności tego organu.

I chciałbym podkreślić, że nie bez przyczyny ta reforma ustawowa budzi zainteresowanie społeczności międzynarodowej.

OBWE przygotowała swoją własną krytyczną opinię, która była prezentowana na posiedzeniu Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu w poniedziałek, ale także chciałbym zwrócić uwagę na opinię, która pojawiła się ze strony specjalnego sprawozdawcy ONZ do spraw niezależności sądownictwa. Specjalny sprawozdawca ONZ to jest organ, który jest powoływany przez Radę Praw Człowieka ONZ i ma za zadanie obserwować, jak kształtują się standardy w różnych państwach. Odbył on oficjalną wizytę w Polsce kilka tygodni temu i po tej wizycie sformułował ogólne rekomendacje, które odnoszą się także do kwestii niezależności Krajowej Rady Sądownictwa. Zwrócił uwagę na 2 kwestie – po pierwsze, na to, że ustawa w tym kształcie może budzić niepokój z punktu widzenia zagrożeń dla niezależności sądownictwa; po drugie, na skrócenie kadencji członków Krajowej Rady Sądownictwa.

Podobny niepokój wyraziła Komisja Wenecka w opinii, która została przyjęta 8 grudnia tego roku. Tego dnia Komisja Wenecka przyjęła 2 raporty, 2 sprawozdania dotyczące polskiego ustawodawstwa. Jedno odnosiło się do niezależności sądownictwa, drugie odnosiło się do reformy prokuratury.

Teraz chciałbym się odnieść właśnie do tego drugiego sprawozdania, do sprawozdania Komisji Weneckiej dotyczącego reformy sądownictwa, ponieważ wydaje mi się, że… Przysłuchując się wczorajszej debacie, uznałem, że warto wytłumaczyć jedną kwestię i ją uzupełnić. A mianowicie Komisja Wenecka, przygotowując swoją opinię, bazowała na projekcie ustawy, który był, można powiedzieć, przygotowany wcześniej przez pana prezydenta, na tym pierwotnym projekcie. Czyli na tym projekcie, który zakładał wybór 3/5 składu Krajowej Rady Sądownictwa przez parlament, a następnie, w przypadku nieosiągnięcia zgody dotyczącej wyboru, wprowadzenie zasady: 1 poseł to 1 głos. Jak wiemy, z różnych przyczyn z tego rozwiązania zrezygnowano. Rozwiązanie, które jest obecnie w ustawie, to jest rozwiązanie zakładające powołanie członków bezwzględną większością w przypadku niedokonania wyboru co do 3/5. I faktycznie pod tym względem opinia Komisji Weneckiej, tak jak mówiła pani minister Surówka-Pasek, jest nieaktualna, ponieważ nie odnosi się do zmienionej kwestii. Niemniej jednak chciałbym podkreślić, iż Komisja Wenecka wskazuje, że już powierzenie i zmiana sposobu powoływania na rzecz parlamentu zagrażają niezależności sądownictwa.

A to, co się nie zmieniło, jeżeli chodzi o pierwotny projekt i ten obecny, to jest to, co budzi moje drugie zaniepokojenie i powinno budzić zaniepokojenie każdej osoby, która przygląda się ustawodawstwu, czyli skrócenie kadencji członków Krajowej Rady Sądownictwa. To jest wprowadzenie rozwiązania, które skraca biegnącą obecnie kadencję członków Krajowej Rady Sądownictwa na rzecz wprowadzenia tej, można powiedzieć, wspólnej kadencji dla wszystkich członków.

Do tej kwestii Komisja Wenecka odnosi się w sposób bardzo bezpośredni, poświęca temu zagadnieniu aż 3 paragrafy swojej opinii. Przede wszystkim Komisja Wenecka wskazuje, że już samo wprowadzenie tej wspólnej kadencji może budzić wątpliwości, ponieważ niezsynchronizowane kadencje są powszechną cechą w ciałach kolegialnych w Europie. Dlaczego? Ponieważ gwarantują one zapewnienie instytucjonalnej pamięci oraz kontynuacji pracy takich organów. Co więcej, zapewniają one wewnętrzny pluralizm i wzmacniają niezależność takich ciał. Komisja Wenecka wskazuje, że jeżeli osoby są powoływane na zróżnicowane kadencje, to można dzięki temu zapewnić pluralizm ich opinii. Komisja Wenecka wskazuje – i tutaj chciałbym zacytować – że nawet jeśli założymy, iż wspólna kadencja jest politycznie uzasadniona, to ten cel może być osiągnięty w inny sposób, w sposób, który nie narusza kadencji aktualnych członków. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z czerwca 2017 r. nie wzywa do tego, aby jednocześnie usunąć wszystkich obecnych członków Krajowej Rady Sądownictwa. Obecni członkowie powinni pozostać w swojej funkcji aż do wygaśnięcia kadencji, na którą zostali powołani, natomiast nowi członkowie mogą być powoływani na krótszy okres – z zapewnieniem, że w którymś momencie osiągnięty zostanie cel w postaci wspólnej kadencji wszystkich członków. Jak Komisja Wenecka wskazuje, to rozwiązanie nie tylko będzie respektowało bezpieczeństwo kadencji, ale także zapewni lepsze instytucjonalne kontynuowanie prac tego typu ciała.

Chciałbym wskazać, że rolą Komisji Weneckiej nie jest tylko i wyłącznie krytyka – jej rolą jest w pewnym sensie, z czego musimy sobie zdawać sprawę, doradzanie państwom. Przecież Komisja Wenecka została utworzona jako organ Rady Europy – organ wyposażony, można powiedzieć, w największy autorytet, jeśli chodzi o opiniowanie różnych aktów ustawowych, propozycji zmian, nawet konstytucji; organ, w skład którego wchodzi wielu wybitnych ekspertów prawa konstytucyjnego. Ten organ, można powiedzieć, rozszerza granice swojego działania poza Radę Europy. Państw, które wspierają Komisję Wenecką, jest łącznie 61 wraz ze Stanami Zjednoczonymi i Kanadą. Trudno sobie wyobrazić inny organ, który cieszy się w świecie większym autorytetem. Skoro jest wskazanie, sugestia, że rozwiązanie dotyczące wprowadzenia tej wspólnej kadencji można było osiągnąć w inny sposób, jednocześnie nie naruszając standardów ani konstytucji, to, jak mi się wydaje, należy tego typu rekomendację wziąć sobie do serca. Chciałbym wskazać, że to są zagadnienia, które nie powinny być rozwiązywane w sposób pospieszny – to są zagadnienia, które powinny być przedmiotem szerszych konsultacji. Wydaje mi się, że ta wskazówka, iż można osiągnąć cel polityczny w postaci wspólnej kadencji poprzez pozwolenie dotychczasowym członkom Krajowej Rady Sądownictwa na dokończenie swojej kadencji, jest warta większej rozwagi.

Chciałbym na koniec mojego wystąpienia wskazać, że mamy 2 rodzaje argumentów przemawiających za tym, aby nie dokonywać reformy Krajowej Rady Sądownictwa w ten sposób. Po pierwsze, argumenty historyczne. To jest nasze dziedzictwo historyczne, że Krajowa Rada Sądownictwa działa w ten, a nie w inny sposób i że stanowi reprezentację sędziów – poprzez prawo powoływania 15 członków Krajowej Rady Sądownictwa – a także reprezentację innych rodzajów władzy. To jest konstrukcja, które przez wiele, wiele lat była – i wydaje mi się, że jest – ceniona w świecie. Przypominam sobie, że kiedy 2 lata temu, w czerwcu 2015 r., brałem udział w konferencji w Brnie, gdzie rozważano stworzenie krajowej rady sądownictwa, to poproszono mnie, żeby przedstawić polski model, ponieważ uznano, że polski model jest bardzo ciekawy, jeśli chodzi właśnie o tworzenie tych dobrych relacji pomiędzy poszczególnymi organami władzy. Drugi argument to jest argument natury konstytucyjnej. Uważam, że art. 187 powinien być interpretowany w taki sposób, że to właśnie sędziowie powołują tych 15 członków Krajowej Rady Sądownictwa i że ta systemowa i historyczna interpretacja konstytucji do tego powinna prowadzić.

Po drugie, uważam, że ustawodawca nie powinien skracać kadencji organów konstytucyjnych. Jeżeli się pojawiają tego typu praktyki, że ustawodawca podejmuje decyzję o skróceniu kadencji, to ktoś może sobie zadać pytanie: w takim razie kto będzie następny? Jaki następny organ konstytucyjny będzie miał skróconą kadencję mocą ustawy? I tym pytaniem chciałbym zakończyć moje wystąpienie. Dziękuję. (Oklaski)

Pytania senatorów do rzecznika praw obywatelskich - stenogram

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Ja nie przywitałem gości, więc bardzo serdecznie witam wszystkich gości, którzy brali udział w naszym posiedzeniu w dniu wczorajszym. Witam również dziś przybyłą panią minister, doradcę prezydenta, panią Zofię Romaszewską. Bardzo serdecznie witam panią minister.

(Doradca Prezydenta RP Irena Zofia Romaszewska: Dzień dobry.)

Dzień dobry.

Obecnie senatorowie mogą zgłaszać z miejsca trwające nie dłużej niż minutę zapytania do rzecznika praw obywatelskich związane z omawianym punktem porządku obrad.

I jeśli pan rzecznik pozwoli, to chciałbym zadać panu pytanie.

Pan był uprzejmy powiedzieć, że całą dyskusję powinno się rozpocząć od problemu politycznego, od nominacji, od wyboru, od niezależności. Chciałbym zapytać pana jako rzecznika praw obywatelskich, czy pan jest w swoich decyzjach, w swoim działaniu obiektywny? Czy są naciski jakiejkolwiek partii politycznej na pana działalność? Jeśli tak, to które partie i którzy politycy na pana naciskają? Jeśli tak, to bardzo proszę powiedzieć, które pana decyzje zostały podjęte…

(Senator Leszek Czarnobaj: Trzeba uchylić to pytanie.)

(Senator Jerzy Fedorowicz: Trzeba uchylić to pytanie.)

(Senator Robert Mamątow: Panowie, trochę powagi.)

…pod wpływem nacisków jakiejkolwiek partii politycznej i jakichkolwiek polityków?

(Głos z sali: Panie Marszałku…)

Czyli pytam: czy pan jest obiektywny w swoim działaniu, czy pan jest nieobiektywny w swoim działaniu?

(Poruszenie na sali)

Bo pan powiedział, że to fundamentalny zarzut. W pana wypowiedzi było to głównym zarzutem.

Tym senatorom, którzy pokrzykują, powiem, że nie zadałbym tego pytania, bo nie mam w zwyczaju zadawania pytań… Ale pan sam rozpoczął od tego, że to jest główny pana zarzut.

Pan został wybrany przez jedną formację polityczną. Ja przypominam sobie, że jak tutaj, w Senacie, wybieraliśmy pana, to wszyscy senatorowie Prawa i Sprawiedliwości byli przeciwko, a senatorowie Platformy Obywatelskiej potwierdzili pana wybór.

Czy pan się czuje zależny, czy niezależny? Dziękuję bardzo.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Szanowny Panie Marszałku, dziękuję bardzo za pytanie. W zasadzie traktuję to pytanie bardziej jako uwagę do mojego wystąpienia i w ogóle prawdopodobnie do samego faktu, że tutaj się dzisiaj w tym kontekście pojawiam, tudzież do tego, że pojawiałem się w tym kontekście także w lipcu tego roku.

Rzecznik praw obywatelskich jest niezależny od innych organów władz, od wszystkich władz, jest także niezawisły w swoich sądach.

Jeśli chodzi o różne działania, które podejmuję, także jeżeli chodzi o zagadnienia dotyczące reformy sądownictwa, to one absolutnie wynikają z mojego głębokiego przeświadczenia, uzasadnionego moją wieloletnią pracą naukową oraz wcześniejszą pracą w charakterze niezależnego działacza Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. One opierają się na mojej trosce o niezależność sądownictwa jako o wartość konstytucyjną. Co więcej, mam wrażenie, że jeżeliby się przyjrzeć mojej działalności, to byłoby wyraźnie widać, że jest wiele spraw, w których zajmuję stanowisko zgodne z linią… czy z propozycjami przedstawianymi przez rząd. Interpretowanie moich wystąpień w taki sposób, że ja rzekomo współpracuję z tą czy inną partią polityczną lub że jej w jakiś sposób pomagam, jest moim zdaniem absolutnie nie na miejscu. Podkreślam, że zasadą urzędowania rzecznika praw obywatelskich jest niezależność oraz niezawisłość. Chciałbym też podkreślić coś, co mówiłem w moim rocznym sprawozdaniu: przysięgałem na konstytucję i traktuję konstytucję śmiertelnie poważnie.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Sędziowie też będą przysięgać na konstytucję, Panie Rzeczniku. Ja to rozumiem. W moim pytaniu nie było żadnej sugestii. W moim pytaniu był wyraźnie postawiony znak zapytania. Ja tylko pytałem, jak się pan czuje i czy jest pan rzecznikiem niezależnym. Bardzo panu dziękuję za odpowiedź.

Pan senator Fedorowicz pierwszy zadaje pytanie.

(Senator Bogdan Borusewicz: Powinno się uchylić to pytanie.)

Senator Jerzy Fedorowicz:

Cieszę się, że jest tu pani Romaszewska. Bardzo szanuję tę osobę.

Niedobrze się czuję, Panie Marszałku, kiedy jest pan łaskaw zgłaszać takie komentarze w stosunku do osoby…

(Marszałek Stanisław Karczewski: Żadne komentarze, Panie Senatorze. Zadałem pytanie…)

To nie było… Przepraszam bardzo…

(Marszałek Stanisław Karczewski: Ja nie komentuję pana pytań, więc pan niech nie komentuje moich. Dobrze?)

No dobrze. Mogę ich nie komentować…

(Senator Grzegorz Peczkis: To nie komentuj.)

…ale na pewno skomentują je wszyscy inni. Pan nam zwraca uwagę, że zadajemy pytania niedotyczące sprawy, o której debatujemy, a sam pan takie pytania zadaje. W związku z tym odczuwam dyskomfort. Pytanie do rzecznika nie było pytaniem związanym z jego wystąpieniem, a ja mam pytanie dotyczące wystąpienia.

(Marszałek Stanisław Karczewski: Było związane z wystąpieniem, Panie Senatorze. Proszę bardzo.)

Dobrze. Ocenę naszej lojalności w stosunku do przysięgi, którą składamy, zostawmy na boku, bo nie jesteśmy dziećmi. Ja mam do pana rzecznika ogromne zaufanie i wiem, że jest on człowiekiem niezależnym. Jeżeli zdarzą się takie sytuacje, w których coś panu zarzucą, to, proszę, niech ktoś to przekaże. Przepraszam za lekkie emocje.

Mam konkretne pytanie. Rozmawiamy tutaj w gronie prawników. Są tu młodzi prawnicy, którzy przygotowali ustawę, z którą my się nie zgadzamy. Proszę sobie wyobrazić… Proszę stanąć na miejscu młodego sędziego, który będzie teraz mianowany przez polityków. W każdej sytuacji jego wyrok będzie oczerniany i zdezawuowany przez podsądnego.

(Senator Alicja Zając: To nie na temat.)

To jest psychologiczne załatwienie studentów prawa i ludzi, którzy w tej chwili aplikują do zawodu sędziego. To jest pewne. Proszę mi w związku z tym powiedzieć, czy na Zachodzie i na Wschodzie są kraje, które mają takie zasady. To jest pierwsze pytanie.

Drugie pytanie. Bardzo ważna była wczorajsza długa debata, w której uczestniczyłem. Skracanie kadencji może stać się precedensem i początkiem skracania kadencji wszystkich przedstawicieli organów konstytucyjnych, w tym pana. Przypominam, nie będąc prawnikiem, że precedens to jest kazus prawny, który może być zastosowany. Proszę mi powiedzieć, czy takie sytuacje mają miejsce gdziekolwiek w Europie i czy ktokolwiek się na nie powołuje. Mnie przekonuje opinia Komisji Weneckiej…

(Marszałek Stanisław Karczewski: Panie Senatorze, już pan przekroczył swój czas o 30 sekund.)

Dziękuję, Panie Marszałku.

Przekroczyłem, przepraszam.

Marszałek Stanisław Karczewski:

Bardzo dziękuję.

Pan senator Ambrozik. Bardzo proszę.

Senator Rafał Ambrozik:

Dziękuję, Panie Marszałku.

Panie Rzeczniku, kontynuując myśl pana marszałka Karczewskiego, zapytam o art. 209 konstytucji: „Rzecznik Praw Obywatelskich jest powoływany przez Sejm za zgodą Senatu na 5 lat”. Art. 210 konstytucji: „Rzecznik Praw Obywatelskich jest w swojej działalności niezawisły, niezależny od innych organów państwowych”.

Pan sugerował, że przeprowadzanie konkursów przez członków rady, przez sędziów, którzy będą wybierani przez Sejm, powoduje zagrożenie dla niezawisłości. Czy uważa pan, że traci pan przymiot niezawisłości w związku z tym, że jest pan wybrany przez Sejm za zgodą Senatu?

Marszałek Stanisław Karczewski:

Dziękuję bardzo.

Pan senator Warzocha. Bardzo proszę.

Później poprosimy pana rzecznika o odpowiedzi.

Senator Artur Warzocha:

Dziękuję bardzo.

Panie Rzeczniku, starałem się bardzo uważnie wysłuchać pańskiego wystąpienia i muszę powiedzieć, że ono samo w sobie zawierało wiele różnego rodzaju sprzeczności. Chodzi mi m.in. o ten fragment pańskiego wystąpienia, kiedy przywoływał pan historię, początki dyskusji na temat kształtu polskiego sądownictwa. Wymieniał pan jednym tchem nazwiska polityków jednej bądź drugiej strony sporu politycznego, który wówczas już toczył się w Polsce, m.in. prof. Strzembosza, nawet pana Jarosława Kaczyńskiego. Jak to się ma do wygłoszonej później przez pana tezy, zgodnie z którą, jeżeli Krajowa Rada Sądownictwa czy organy władzy sądowniczej mają być niezależne, to muszą być jak najdalej od polityki, skoro to u jej podstaw legła dyskusja na temat jej kształtu, w której brali w udział właśnie politycy, środowiska związane ze światem polityki? Ponadto uważam, że nie uchronił się pan też od własnych uczuć i emocji, zdarza się panu ujawniać tutaj te emocje, np. wobec naszej inicjatywy ustawodawczej używał pan słowa „psuć”, potem szybko je pan poprawiał stwierdzeniem, że „nie można raczej zmieniać”.

(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Maria Koc)

Proszę mi też powiedzieć, dlaczego uważa pan, że zagadnienia, nad którymi pochylamy się w tej chwili, są rozstrzygane w sposób pospieszny. Czy pół roku debaty na temat kształtu polskiego sądownictwa to jest pośpiech? Ta dyskusja trwa od wczesnych miesięcy letnich, a w tej chwili mamy już okres bożonarodzeniowy, można powiedzieć.

(Wicemarszałek Maria Koc: Czas, Panie Senatorze, czas.)

Wydaje mi się, że pół roku to jest czas, w którym naprawdę można spokojnie przyjrzeć się wszystkim aspektom tej sprawy. Dziękuję.

Wicemarszałek Maria Koc:

Proszę, Panie Rzeczniku.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuję bardzo za pytania.

Odpowiadając na pytanie pana senatora Fedorowicza, wyjaśnię, że są generalnie 2 modele powoływania sędziów w Europie.

Jeden model to jest model: stanowisko sędziego jako korona kariery prawniczej, czyli model, w którym wybiera się, selekcjonuje już wybitnych, doświadczonych prawników, mając do nich, do ich kompetencji merytorycznych absolutne zaufanie, a następnie nominuje się te osoby do sądów. W Polsce to też jest możliwe, aczkolwiek jest stosunkowo rzadko stosowane, nad czym moim zdaniem należy ubolewać. Obecny tutaj na sali prezes Izby Karnej, sędzia Stanisław Zabłocki, jest tego przykładem, bo jego powołanie do Sądu Najwyższego poprzedziła kariera adwokata, wybitnego adwokata.

Drugi model opiera się zaś na tzw. karierze sędziowskiej i zakłada, że prawnicy są kształceni i przygotowywani do roli sędziego, przygotowywani do tego, w jaki sposób sprawować władzę sądowniczą. I to jest model, który w zasadzie chyba dominuje obecnie w Europie ze względu na to, że sprawowanie wymiaru sprawiedliwości wymaga dość szczególnego przygotowania, a także dość dużych kadr sędziowskich. A model, w którym stanowisko sędziego jest koroną zawodów prawniczych, nie do końca jest realizowany. Jednak bez względu na model, czy ten, czy inny, we wszystkich procedurach, które są tworzone, zawsze stawia się na tę daleko idącą niezależność sędziego w momencie powoływania, w taki sposób, aby ten sędzia nie podlegał żadnym naciskom politycznym. Krajowa Rada Sądownictwa, tego typu organy pełnią bardzo istotną rolę, jeżeli chodzi o proces selekcji kandydatów, proces weryfikacji ich kwalifikacji i następnie ich powoływania bądź też przedstawienia odpowiednim organom władzy, takim jak prezydent, do powołania.

Jeżeli chodzi o kwestie ewentualnego wpływu polityków na poczucie niezależności, to mamy polski kazus, o którym wczoraj dyskutowano. Chodzi o sprawę dwaj panowie Urban przeciwko Polsce, pan mecenas Cichoń był w tej sprawie pełnomocnikiem.

Nie był to na pewno pan Jerzy Urban, on miał inne historie przed trybunałem w Strasburgu, to byli tacy dwaj zwyczajni dżentelmeni. Otóż Europejski Trybunał Praw Człowieka wskazał, że właśnie taka, a nie inna konstrukcja dotycząca powoływania asesorów sądowych może powodować zagrożenie dla ich niezależności orzeczniczej. W tym kontekście można powiedzieć tak. To, z czego musimy sobie zdawać sprawę, to fakt, że jeżeli obniżymy standardy dotyczące procedur nominacyjnych, w tym także standard dotyczący niezależności Krajowej Rady Sądownictwa, to niestety w którymś momencie może się pojawić zarzut, że sędziowie, którzy są powoływani w Polsce, nie są niezależni. Czyli może się zdarzyć tak, że nie będzie to miało tylko i wyłącznie skutków w kontekście orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, bo jeżeli nawet to wystąpi, to jest to perspektywa dość oddalona w czasie, ale niebezpieczeństwem może być też podważanie wyroków sądów krajowych właśnie ze względu na kwestie dotyczące niezależności sądownictwa. Mam tutaj na myśli szczególnie współpracę w sprawach cywilnych, w sprawach karnych. Możemy sobie wyobrazić np. sąd we Francji, który stwierdza, że ponieważ wyrok został wydany przez sąd, odnośnie do którego mamy wątpliwości, jeśli chodzi o jego niezależność – ze względu na różne czynniki, ze względu na to, że prezes tego sądu został powołany bezpośrednio przez ministra, ze względu na to, że procedury nominacyjne nie były do końca jasne i precyzyjne, a Krajowa Rada Sądownictwa zmniejszyła swój poziom niezależności – to odmawiamy współpracy z naszymi sądami np. w sprawach europejskiego nakazu aresztowania. Tak że to jest bardzo poważna perspektywa.

Ja przywołuję opinie Komisji Weneckiej, ponieważ świat na te kwestie patrzy, przygląda się tym kwestiom i bierze to pod uwagę.

Chciałbym podać przykład jednej bardzo konkretnej sprawy i pokazać, jak to może wyglądać. W tym przykładzie akurat udało się podważyć wątpliwości, ale jest on, jak myślę, dość ilustracyjny. Otóż jest sprawa pozwu z powództwa pana Karola Tendery przeciwko telewizji ZDF za użycie sformułowania „polski obóz koncentracyjny”. W tej sprawie sądy okręgowy oraz apelacyjny w Krakowie uznały i orzekły, że użycie tego typu sformułowania w stosunku do byłego więźnia obozu w Auschwitz stanowi naruszenie jego dóbr osobistych, i sąd nakazał przeprosiny na rzecz pana Karola Tendery. Mam to wielkie szczęście, że mogłem się przyłączyć do tej sprawy i wspierać argumentację pana Karola Tendery. I teraz dochodzimy do drugiego etapu, a mianowicie do wykonania tego wyroku. Proszę sobie wyobrazić, że przed sądem w Koblencji pełnomocnik telewizji ZDF zaczął przestawiać takie argumenty, że ponieważ w Polsce są wątpliwości dotyczące niezależności sądownictwa – co więcej, odwoływał się do całej debaty, który trwała w Polce w lipcu – to nie można już ufać temu wyrokowi. Ja przedstawiłem pełnomocnikowi pana Karola Tendery moje własne pismo, które zostało przedstawione w postępowaniu, i szczęśliwie sąd w Koblencji, można powiedzieć, nie złapał się na ten argument dotyczący braku niezależności sądów. Ale to pokazuje pewną perspektywę, tj. że tego typu argumenty będą za chwilę wykorzystywane i będą przedmiotem debaty… nawet nie debaty, będą sposobem podważania wiarygodności naszego wymiaru sprawiedliwości. Dlatego tak ważna jest niezależność Krajowej Rady Sądownictwa, tak ważna jest niezależność Sądu Najwyższego.

Jeśli chodzi o pytanie dotyczące skracania kadencji organów konstytucyjnych, to chciałbym podać 2 przykłady, akurat przykłady z Węgier.

Jeden przykład jest powszechnie znany, to jest sprawa pana Andrása Baki, czyli prezesa Sądu Najwyższego Węgier, którego kadencja została skrócona ze względu na stworzenie nowego organu, Kúria. Ten organ zastąpił Sąd Najwyższy, ale posiadał praktycznie takie same możliwości działania. Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że stanowi to naruszenie prawa, art. 6 oraz art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, czyli standardów niezależności sądów oraz wolności słowa. To jest jeden taki przypadek. Drugi przypadek nie dotyczy wprawdzie organu konstytucyjnego, ale, jak myślę, organu o dość podobnym… organu w pewnym sensie niezależnego – tak? A mianowicie na Węgrzech dokonano reformy organu ochrony danych osobowych, efektem tej reformy było połączenie różnych instytucji, które zajmowały się tymi kwestiami. A kolejnym efektem tego było skrócenie kadencji Andrása Jóri, który pełnił funkcję, można powiedzieć, węgierskiego GIODO, czyli generalnego inspektora ochrony danych osobowych. I w tym przypadku akurat orzekał… Jego kadencja była 4-letnia, ale po 2 latach ta kadencja została skrócona ze względu na wejście w życie nowej ustawy, która reformowała te wspomniane wewnętrzne instytucje ochrony danych osobowych. Sprawą tą zajmował się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej i tenże Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, że ze względu na brzmienie art. 7 Karty Praw Podstawowych – a to jest przepis, który mówi o tym, że Unia przestrzega ochrony danych osobowych i niezależności organów, które tym się zajmują – tego typu reforma, która doprowadziła do skrócenia kadencji, zagrażała niezależności tego organu. To jest wyrok TSUE, Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w sprawie Komisja przeciwko Węgrom. Bo tutaj Komisja Europejska zapoczątkowała postępowanie. Tak że takie sytuacje się zdarzają.

Odnosząc się do pytania pana senatora Ambrozika dotyczącego art. 209 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz niezależności i niezawisłości rzecznika, chcę powiedzieć, że nasz model urzędu rzecznika praw obywatelskich jest tak skonstruowany, że rzecznik jest wprawdzie wybierany przez taką czy inną partię polityczną bądź przedstawicieli partii politycznej – akurat w moim przypadku to była w zasadzie duża część Platformy Obywatelskiej, kilku posłów PSL oraz SLD, tak że to była reprezentacja szersza niż to, co pan marszałek sugerował – ale jest powoływany przede wszystkim na kadencję 5-letnią, po drugie, dotyczą go odpowiednie mechanizmy odpowiedzialności, czyli przedstawianie sprawozdania rocznego, i poprzez to ta niezależność oraz niezawisłość są zachowane.

Są one zachowane także dlatego, że nie można tej kadencji skrócić – chyba że rzecznik np. popełni przestępstwo bądź popełni inne czyny, które mogłyby prowadzić do swoistej procedury impeachmentu. Tak że tutaj…

Tu chciałbym wskazać, że to, co jest zasadniczą różnicą, jeśli chodzi o urząd rzecznika praw obywatelskich i organ Krajowej Rady Sądownictwa, to jest to, że rzecznik praw obywatelskich jest organem, który ma za zadanie mówić, komentować, składać wystąpienia generalne, przystępować do postępowań itd., itd., ale rzecznik nie podejmuje żadnych decyzji. Tak? Rzecznik nie podejmuje żadnych decyzji, które miałyby wpływ na konkretne rozstrzygnięcia dotyczące praw i wolności obywatelskich, w odróżnieniu od Krajowej Rady Sądownictwa, bo Krajowa Rada Sądownictwa rozstrzyga decyzje dotyczące przyszłości zawodowej osób, dotyczące awansów, przenoszenia ich itd. O tym, jak ważne są to decyzje, świadczy chociażby niedawna debata dotycząca problemu asesorów sądowych.

Jeśli chodzi o pytanie pana senatora Warzochy, to ja nie widziałbym tutaj sprzeczności, ponieważ politycy… Jakkolwiek na to patrzeć, to od polityków zaczyna się proces dokonywania zmian konstytucyjnych. To politycy decydują o tym, w jaki sposób są kształtowane reguły ustrojowe w państwie, to oni przygotowują odpowiednie projekty czy to rozwiązań ustrojowych, czy rozwiązań konstytucyjnych – tak jak to miało miejsce najpierw w 1989 r., a później w ramach prac Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego. Czym innym jest jednak tworzenie tych ram ustrojowych, a czym innym – bieżący wpływ polityków na obsadę organów konstytucyjnych. Jeżeli nasza konstytucja przewidziała taki, a nie inny format tworzenia Krajowej Rady Sądownictwa, czyli powierzyła politykom prawo powołania 4 posłów, 2 senatorów i przedstawiciela prezydenta do Krajowej Rady Sądownictwa, to sędziowie powinni mieć prawo powoływania pozostałych.

Jeżeli chodzi o słowa, można powiedzieć, bardziej przymiotnikowe, no to niestety uważam, że wprowadzenie ustawy o Krajowej Rady Sądownictwa pogorszy standardy w zakresie niezależności sądownictwa. Jeśli chodzi natomiast o tryb prac, to faktycznie, jeżelibyśmy spojrzeli na ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa z takiej dłuższej perspektywy, czyli, można powiedzieć, wręcz od początku roku, to zobaczymy, że ta dyskusja trwa od jakiegoś czasu, natomiast ten ostatni projekt, z którym mogliśmy się zapoznać, został przedstawiony stosunkowo niedawno, a istotne poprawki były wprowadzone także na forum komisji sprawiedliwości i praw człowieka. I stąd moje słowa o tym pośpiesznym trybie. Dziękuję.

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję.

Pytanie zadaje pan marszałek Bogdan Borusewicz.

Nie ma pana marszałka?

Pan Mieczysław Augustyn. Proszę bardzo.

Senator Mieczysław Augustyn:

Dziękuję, Pani Marszałek.

Panie Rzeczniku, my tu dobrze wiemy, co to jest pośpieszny tryb. Przedwczoraj po nocy obradowała komisja, a następnego dnia mieliśmy się tym zająć. Tak że jeśli akurat senator zadaje pytanie w tej sprawie, to się dziwię.

Chciałbym zapytać o 2 kwestie. Pan, sprawując urząd, ma ustawicznie – wiem o tym – kontakt z wymiarem sprawiedliwości, z sądami. Obywatele czują się skrzywdzeni, dochodzą swoich praw, odwołują się do rzecznika, proszą o pana udział w wielu postępowaniach. Proszę wobec tego z racji swojego doświadczenia, dzięki takiemu spojrzeniu od dołu, od strony spraw ludzkich, powiedzieć, czy w pana ocenie Krajowa Rada Sądownictwa w obecnym składzie jest winna niedomogom polskiego sądownictwa. Bo jest o to posądzana, także w uzasadnieniu – zmienia się tryb powoływania, dlatego że chce się poprawić stan sądownictwa, który jest zły, za co rada odpowiada. Tak więc prosiłbym, żeby może do tego się odnieść.

Następna kwestia. No, pan rzecznik jako pierwszy, chyba z racji swego doświadczenia, najlepiej pokazał, co to znaczy, że Krajowa Rada Sądownictwa stoi na czele niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Ale chciałbym, żeby pan też spojrzał tak od dołu i powiedział, czym to finalnie grozi obywatelowi. Jeżeli dojdzie do upolitycznienia rady, to czym to grozi obywatelowi tak finalnie? Bo ludzie nie rozumieją tego, że my tutaj debatujemy na temat tego, kto ma być przez kogo wybrany; myślą: a co mnie to obchodzi? Dlaczego powinniśmy rozumieć tych obywateli protestujących na zewnątrz?

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję.

Pan senator Piotr Wach.

Senator Piotr Wach:

Dziękuję bardzo.

Panie Rzeczniku, w oparciu o opinię Komisji Weneckiej i swoje własne opinie pan właściwie wymienił 3 poważne wątpliwości konstytucyjne; ja bym je nazwał niekonstytucyjnymi rozwiązaniami. Jest to mianowicie – mówię w skrócie – wybór przez Sejm, zsynchronizowane kadencje, które pan nazywa wspólnymi, i skrócenie kadencji. Mnie się wydaje, że te 3 problemy nie są równoważne, to znaczy zasadniczym problemem jest wybór przez Sejm. Z kolei zsynchronizowanie kadencji bardzo wzmacnia upolitycznienie; tam nie ma tego rozmycia poprzez czas, poprzez różne momenty wyboru. Z kolei skrócenie kadencji jest w tym przypadku mało ważne, jak mi się wydaje, aczkolwiek najklarowniejsze pod względem przestępstwa konstytucyjnego. Czy dokumenty, które pan ma, np. opinia komisji, oraz pana własna ocena potwierdzają jakąś hierarchizację tego i stopień zagrożenia wynikający z tych wątpliwych rozwiązań?

Wicemarszałek Maria Koc:

Pan senator Leszek Czarnobaj, a potem poprosimy o odpowiedzi na pytania.

Senator Leszek Czarnobaj:

Pani Marszałek! Panie Rzeczniku!

Pani Marszałek, przede wszystkim chciałbym powiedzieć króciutko jedną rzecz. Dziękuję za to, że pani wczoraj nie uchylała naszych pytań. Panu marszałkowi Karczewskiemu również dziękuję, że dzisiaj rozpoczął od pytania niezwiązanego z ustawą i sobie go nie uchylił. Myślę, że my też będziemy mieli jakby w tym duchu… że nasze pytania też będą nieuchylane.

Panie Rzeczniku, nawiązując do pytania pana senatora Warzochy, prosiłbym o ocenę pana rzecznika takiego oto trybu. Bo wiemy o tym – wczoraj mówił o tym pan sędzia Zawistowski, a wczoraj pan rzecznik był chyba obecny, był z nami do końca obrad – że to jest ustawa ustrojowa i praca nad taką ustawą powinna trwać 2–3 lata. Czyli mamy taką sytuację: pan prezydent składa projekt ustawy we wrześniu, później trwają dyskusje pana prezydenta z panem prezesem Kaczyńskim, następnie pracują nad tym urzędnicy, pan minister Mucha z panem posłem Piotrowiczem, potem są poprawki i szybko trafia to do Sejmu, a w piątek my jako senatorowie oglądamy gotowy projekt ustawy. Czy to w ocenie pana rzecznika jest właściwy tryb pracy nad projektem ustawy ustrojowej? Ja nie pytam, co na to senatorowie PiS, czy im to nie przeszkadza, że w piątek dostają ustawę i mają ją uchwalić, ale pytam, jak pan ocenia taki tryb. To jest pierwsze pytanie.

I drugie pytanie. Panie Rzeczniku, oczywiście rzecznik jest wybrany głosami Sejmu i Senatu. I jeśli chodzi o to, co dzisiaj mówili tutaj senatorowie Prawa i Sprawiedliwości, ten wybór również może być poczytywany jako wybór polityczny. Chciałbym, aby pan skomentował taką sytuację. Czy jest zasadnicza różnica między rzecznikiem wybieranym przez Sejm i Senat a sędzią, który orzeka, wydaje decyzje, który jest wybierany, ale również monitorowany i oceniany przez polityków? Czy mógłby pan tę różnicę wskazać?

Wicemarszałek Maria Koc:

Dziękuję.

Proszę, Panie Rzeczniku.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuję bardzo za pytania.

Faktycznie rzecznik praw obywatelskich ma szeroki kontakt z wymiarem sprawiedliwości. Zresztą tutaj na sali nie jestem sam. Jest pan minister Marcin Warchoł, z którym współpracowałem wcześniej, jeszcze wtedy, kiedy pan minister był pracownikiem biura rzecznika. I razem z panem ministrem zajmowaliśmy się chociażby…

(Sygnał telefonu komórkowego)

Co to jest? Aha, to mój… Przepraszam.

…Sprawą nadmiernego stosowania tymczasowego aresztowania czy innymi sprawami, które trafiały do Zespołu Prawa Karnego. W Polsce jest sporo do zrobienia, jeśli chodzi o wymiar sprawiedliwości. Zresztą po tym, jak pan prezydent ogłosił decyzję o wetach, w biurze przygotowaliśmy takie duże wystąpienie generalne – ono zostało wysłane na początku września do Kancelarii Prezydenta – gdzie w pewnym sensie podsumowaliśmy wszystkie wystąpienia rzecznika praw obywatelskich i zagadnienia do rozwiązania, jeśli chodzi o funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. To były m.in.:

  • kognicja sądów;
  • promowanie mediacji;
  • kwestia doręczania przesyłek sądowych;
  • zagadnienia związane z postępowaniem w sprawach nieletnich;
  • kwestie organizacyjne dotyczące asystentów, urzędników sądowych wspierających sędziego w wykonywaniu jego pracy;
  • status biegłych sądowych wciąż pozostawiający wiele, wiele do życzenia.

To było mnóstwo zagadnień, które składają się na to, w jaki sposób funkcjonuje nasz wymiar sprawiedliwości.

Krajowa Rada Sądownictwa ma bardzo szczególne zadanie, bo ona ma konstytucyjne zadanie stania na straży niezależności sądownictwa oraz niezawisłości sędziów.

Ona nie ma za zadanie stania na straży tego, żeby wymiar sprawiedliwości idealnie funkcjonował, ponieważ ona nie ma nawet, można powiedzieć, mechanizmów, za pomocą których mogłaby to zapewnić.

Ona nie jest w stanie zapewnić, żeby był taki, a nie inny budżet dla sądów, nie jest w stanie zapewnić, żeby została przyjęta ta czy inna ustawa, nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej obsady administracyjnej dla sądów.

To wszystko to jest zadanie rządu oraz ministra sprawiedliwości. Oczywiście ona może mieć wpływ na dyskusję, może mieć wpływ na podejmowanie określonych tematów, jeżeli chodzi o reformę wymiaru sprawiedliwości, ale tę moc sprawczą ma w tym zakresie minister sprawiedliwości.

Jeżelibyśmy spojrzeli na przestrzeń całej transformacji, to zobaczylibyśmy, że jedna z głównych win dotyczących wymiaru sprawiedliwości jest taka, że bardzo często zmieniali się ministrowie, którzy mieli różne wizje dotyczące tego, w którym kierunku sądownictwo powinno podążać.

W zasadzie teraz minister Ziobro jest chyba najdłużej sprawującym funkcję ministrem sprawiedliwości w historii, bo wcześniej przeciętnie to było 11, 12, 13 miesięcy. Jeżeli zmieniali się ministrowie i nie towarzyszyła temu gruntowna, można powiedzieć, polityczna zgoda, w jaki sposób należy organizacyjnie zmieniać wymiar sprawiedliwości, i jeżeli – na to też chciałbym zwrócić uwagę – temu nie zawsze towarzyszyła właściwa refleksja samych sędziów dotycząca tego, co mówi społeczeństwo na temat ich pracy, i tutaj chciałbym nawiązać do wspaniałego dorobku organizacji pozarządowych, które wskazywały chociażby na szereg kwestii dotyczących kultury i organizacji rozpraw, planowania posiedzeń, relacji ze stronami postępowań, przewlekłości postępowania itd., to niestety to wszystko spowodowało sytuację, jaką mamy obecnie. Ja absolutnie się zgadzam, że wymiar sprawiedliwości należy reformować, należy go zmieniać, nie jestem natomiast przekonany, czy akurat to, od czego powinniśmy zacząć, to jest reforma Krajowej Rady Sądownictwa, i że to jest ten najważniejszy punkt, jeśli chodzi o reformy. Tak że chciałbym… I to moje pismo – jeszcze do tego bym wrócił – do pana prezydenta, wysłane we wrześniu, to w pewnym sensie było takie zaproszenie czy wskazanie, można powiedzieć, swoistej mapy drogowej, ile rzeczy należy naprawić. I tutaj też, żeby…

Ne chcę też pozostawać jakby w takim klimacie, że nie dostrzegam zmian, które podejmuje czy to Ministerstwo Rozwoju, czy Ministerstwo Sprawiedliwości. Mówiłem np. o postępowaniu w sprawach nieletnich i jest pewna szansa, o ile wiem, że nowelizacja w tej sprawie zostanie przyjęta czy zostanie wprowadzone nowe postępowanie w sprawach nieletnich.

Wiem, że niektóre prace są podejmowane, natomiast nie uważam, że akurat od reformy Krajowej Rady Sądownictwa zmieni się ogólne funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. Uważam, że raczej będzie to powodowało zagrożenie dla niezależności sądownictwa.

Teraz odnosząc się do kwestii tego drugiego pytania senatora Augustyna, związanego z tym, co finalnie grozi obywatelowi, chciałbym wskazać na, można powiedzieć, dość ważne rozróżnienie, jeżeli chodzi o pojęcie niezawisłości.

Bo jeżeli obywatel przychodzi do sądu, to ma przed sobą sędziego, który ma rozstrzygnąć jego sprawę, i ten obywatel powinien mieć poczucie, że ten sędzia jest absolutnie niezawisły w swoich sądach i opiera interpretacje przepisów na podstawie konstytucji oraz ustaw. Tylko teraz są dwa pojęcia, jedno pojęcie to jest niezawisłość wewnętrzna, drugie pojęcie to jest niezawisłość zewnętrzna. Niezawisłość wewnętrzna to jest to, co ten sędzia ma w sercu, co jest częścią jego etosu, etyki zawodowej, jego, można powiedzieć, przygotowania moralnego do sprawowania tej funkcji. I można tworzyć ogólny klimat i kształcić sędziów na rzecz kształtowania tego etosu, ale to jest coś bardzo nie do uchwycenia. To jest coś, co się formuje przez lata, ale także coś, co zależy od tego, jak kształtujemy, można powiedzieć, stabilność tej służby. Czyli jeżeli ktoś podejmuje taką funkcję, to w pewnym sensie wie, że ma służyć tym wartościom, które ma gdzieś głęboko w sercu, przez całe swoje życie.

Ale jest jeszcze coś takiego, co nazywamy niezawisłością zewnętrzną, a mianowicie to, jaki tworzymy wokół tego sędziego krąg różnych zabezpieczeń prawnych powodujących, że nie zostawiamy decyzji w sprawach tylko i wyłącznie jego uczuciom. Bo uczucia mogą być różne, to mogą być uczucia lęku, to mogą być uczucia presji, uczucia zagrożenia dla tego sędziego. I te aspekty, które mają służyć niezawisłości zewnętrznej, to są wszystkie aspekty dotyczące powoływania sędziów, przesuwania ich między wydziałami czy między sądami, nieusuwalności, ale także te, które dotyczą tego, w jaki sposób jest powoływany prezes sądu, w jaki sposób jest powoływany przewodniczący wydziału, jaką rolę pełni sędzia wizytator, czyli to są wszystkie te relacje służbowe. Ale to jest oczywiście także kwestia relacji z takimi organami jak Krajowa Rada Sądownictwa. Jeżeli ten organ, jakim jest Krajowa Rada Sądownictwa, działa na rzecz, można powiedzieć, głęboko pojętej niezależności sądownictwa, a temu służy też taki, a nie inny sposób powoływania członków Krajowej Rady Sądownictwa, to w pewnym sensie wzmacnia to tę wartość w postaci niezawisłości zewnętrznej sędziego.

Pytanie pana senatora Wacha dotyczące opinii Komisji Weneckiej.

Ja bym tutaj chciał zwrócić uwagę… Cytowałem ten fragment z opinii dotyczący wspólnej kadencji. I tutaj chciałbym wskazać, że komisja opinii zaczyna od słów: „ale jeśli nawet założymy, że wspólna kadencja jest politycznie uzasadniona, cel może być osiągnięty w inny sposób”. Czyli Komisja Wenecka ocenia to, można powiedzieć, z punktu widzenia pewnego pragmatyzmu, racjonalności rozwiązania, uznając, że jeśli weźmie się pod uwagę wcześniejsze doświadczenia członków komisji i doświadczenia międzynarodowe wynikające z obserwacji wielu różnych systemów, byłoby lepiej, gdyby to były kadencje podzielone, ale jeżeli uzna się, że jednak taka decyzja polityczna jest podjęta, to efekt ten można osiągnąć w inny sposób, czyli poprzez zróżnicowanie wygaszania kadencji poszczególnych członków i doprowadzenie do momentu, w którym wszyscy razem zaczynają pełnić kadencje. Tak że wskazuję na to. Ale oczywiście ze względu na wagę tych argumentów ustrojowych absolutnie powoływanie przez Sejm to jest ten najważniejszy argument, jest to clou problemu i to już są, można powiedzieć, swoiste didaskalia w porównaniu z tym, co jest trzonem regulacji.

Pytanie senatora Czarnobaja dotyczące trybu przyjęcia takiej ustawy.

Jeżeli podejmowana jest zmiana ustrojowa, to moim zdaniem dobry tryb legislacyjny powinien wyglądać w następujący sposób. Najpierw przeprowadzane są konsultacje ze środowiskiem naukowym, środowiskiem konstytucjonalistów za pomocą konferencji, seminariów i, można powiedzieć, metody szukania pewnego porozumienia, zrozumienia dla zagadnienia. Później przygotowywane są założenia do projektu ustawy, które są przedmiotem opiniowania. Następnie przygotowywany jest projekt ustawy, który jest przedmiotem szerokich konsultacji z udziałem wszystkich możliwych środowisk zainteresowanych. A dopiero później to jest przedstawiane jako projekt ustawy, jest oczywiście odpowiednia debata w parlamencie, następnie jest decyzja pana prezydenta. W tym przypadku, mam wrażenie, te zasady nie zostały zachowane. Jeżelibyśmy patrzyli z punktu widzenia idealnego procesu stanowienia prawa, to zobaczylibyśmy, że ten taki idealny, można powiedzieć, model nie został zachowany.

I teraz, żeby wskazać, że to jest możliwe, powiem, że ja sobie przypominam, że była np. przygotowywana ustawa o pozwach zbiorowych, nowelizacja ustawy o pozwach zbiorowych, w przypadku której mniej więcej w ten sposób debata przebiegała, czyli były wcześniejsze szerokie konsultacje, założenia do projektu, projekt ustawy… no, ustawa jeszcze nie została przyjęta. Ale też, jeżeli chodzi o tryb konsultacji, moim zdaniem dorobkiem tego rządu – i tu nie waham się użyć tego słowa – jest tryb przygotowywania konsultacji reformy szkolnictwa wyższego przez pana premiera Gowina. Dlaczego?

Ponieważ to jest trochę inny model, zakładający wybranie konsorcjów naukowych, które skonsultują problem ze środowiskiem naukowym, a następnie dyskutowanie nad tymi propozycjami, które przez te konsorcja zostały przygotowane. I to jest, wydaje mi się, bardzo ciekawy nowy dorobek w zakresie tego, w jaki sposób można przeprowadzać proces legislacyjny. Ale niezależnie od tego, czy to będzie ten, czy inny model, to wszystko musi trwać, bo to wszystko musi być odpowiednio długo przygotowywane, być przedmiotem takiej refleksji, która da szansę wszystkim zainteresowanym stronom na odpowiednie przemyślenie tych zmian.

Jeżeli chodzi o kwestię oceny politycznej i tę zasadniczą różnicę między rzecznikiem a sędziami, to już mówiłem o tym, że sędziowie podejmują bardzo konkretne decyzje, ale moim zdaniem nie jest prawdziwa taka teza, że sędziowie nie podlegają żadnej ocenie.

Czasami w naszej debacie publicznej przebija się taka ocena, że sędziowie są nieodpowiedzialni, nie podlegają ocenie.

Szanowni Państwo,

jeżeli spojrzymy na to, jakiej ocenie podlegają sędziowie, to zobaczymy w pierwszej kolejności ocenę instancyjną, czyli korektę wyroków przez sądy wyższej instancji, w tym sądy kasacyjne. To jest pierwsza kwestia.

Jest ocena, która może wynikać z wizytacji danego sądu przez sędziów wizytatorów, którzy oceniają praktykę w danych sądach.

Jest ocena społeczna, która może wynikać albo z przyłączania się organizacji pozarządowych do postępowań, albo z obserwowania procesów, albo z monitorowania przez media tego, jak działają sądy w konkretnych sprawach.

W Polsce wielkim problemem jest moim zdaniem to, że w ostatnim czasie prawie zniknął zawód reporterów sądowych, a to było zawsze dla nas wszystkich bardzo ważne źródło informacji o tym, co się w sądach dzieje. Wreszcie jest ocena naukowa, polegającą na sporządzaniu glos.

Sędziowie naprawdę bardzo liczą się z tym, w jaki sposób środowiska naukowe oceniają ich wyroki. I jest także ocena dyscyplinarna, a postępowania dyscyplinarne są przecież jawne. Takie postępowania dyscyplinarne wielokrotnie kończyły się dla sędziów bardzo poważnymi konsekwencjami, łącznie z usunięciem z zawodu. Być może problem jest taki, że te pozostałe mechanizmy nie zawsze wystarczająco dobrze działają. Być może jest za mało organizacji pozarządowych, które się interesują wymiarem sprawiedliwości, za mało dziennikarzy, którzy byliby tym zainteresowani. Obywatele często w ogóle nie wiedzą, że mogą po prostu pójść do sądu i obserwować, jak sąd pracuje, że zasada jawności rozpraw dotyczy każdego obywatela, który może w każdej chwili pojawić się w każdym sądzie. Ale nie zgodziłbym się z tezą, że sędziowie nie podlegają jakiejkolwiek ocenie. To są moim zdaniem bardzo poważne mechanizmy dokonywania ocen.

No i wreszcie ta ocena – to też jest bardzo istotne – polega i na tym, że sędzia dobrze wykonujący swoją funkcję powinien zostać awansowany, powinien osiągać te wyższe szlify. Problem, jaki się tu pojawia, jaki ja też widzę, jest taki, że czasami myślenie w kategoriach awansu może wywoływać pewne podejrzenia dotyczące swoistego oportunizmu sędziowskiego, ale znowu jest to raczej… Politycy z zewnątrz tego nie rozwiążą, to sami sędziowie muszą dbać o to, aby kształtować odpowiednie mechanizmy weryfikacji i awansu tych najlepszych, faktycznie mądrych sędziów.

(Senator Leszek Czarnobaj: Pani Marszałek, przepraszam. Zadam jeszcze jedno pytanie, jeśli można.)

Wicemarszałek Maria Koc:

Proszę.

Senator Leszek Czarnobaj:

Pani Marszałek! Panie Rzeczniku!

Jeżeli to za duży kłopot, to proszę powiedzieć „nie” i nie będzie żadnego problemu. Czy pan rzecznik mógłby mi, tak na jedną stronę, z logiem rzecznika praw obywatelskich, napisać: według mnie prawidłowa legislacja – chodzi o to, co pan już powiedział – wygląda tak, tak i tak? Tak na jedną stronę, z podpisem. Ja to sobie oprawię w ramki, żebym nigdy nie zapomniał. To po pierwsze. A po drugie, poślę to do wielu moich przyjaciół polityków, żeby oni również przy okazji świąt Bożego Narodzenia zwrócili na to uwagę. Czy mógłbym prosić o takie pismo do mnie? Będę wdzięczny, oczywiście jeżeli to nie jest problem.

Wicemarszałek Maria Koc:

Panie Senatorze… Dobrze.

Pan senator Jerzy Czerwiński. Proszę bardzo.

Senator Jerzy Czerwiński:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Rzeczniku!

Mam do pana 2 pytania w tej rundzie. Prawie połowę pana wystąpienia stanowiła argumentacja historyczna. Tłumaczył pan, dlaczego ten sposób procedowania, który my tutaj wprowadzamy… dlaczego kształt tej ustawy jest zły. Właściwie argumentował pan to postanowieniami Okrągłego Stołu. Wie pan, żeby wykazać fałsz takiej argumentacji, najlepiej doprowadzić sprawę do absurdu. Przypomnę, że przy Okrągłym Stole ustalono też, że wybory do Sejmu mają być kontraktowe, tzn. że 65% mandatów ma być zagwarantowane dla PZPR i jej aliantów. Prosiłbym o odpowiedź na pytanie, czy pan chce zachować, a właściwie przywrócić, to postanowienie okrągłostołowe i która partia miałaby dostać te 65%.

(Senator Leszek Czarnobaj: PiS.)

Oczywiście. Widzicie państwo absurdalność tego argumentu. Proszę państwa, od momentu…

(Głos z sali: Nie…)

(Rozmowy na sali)

Dajcie mi skończyć.

Od 1989 r. do roku 2017 minął kawał czasu. Zmieniły się stosunki. Historyczne przemiany, które myśmy przeszli w pewnej kompensacji, inne kraje przechodziły przez znacznie dłuższy okres.

(Senator Leszek Czarnobaj: A duch pozostał.)

Panie Rzeczniku, od tego momentu coś się zmieniło, więc argument historyczny jest przynajmniej naciągany, jeśli nie w ogóle błędny, fałszywy. To jest pierwsza kwestia.

Druga kwestia. To też się pojawiało w pana wypowiedzi. Chodzi o standardy europejskie. Wczoraj wieczorem mówiliśmy o tych standardach, o tym, jak jest w Unii Europejskiej. No, może nie w Unii, ale w niektórych państwach na zachodzie Europy. Są takie państwa, które mają zupełnie inny kształt wyłaniania członków do ciał analogicznych do naszej Krajowej Rady Sądownictwa.

(Senator Aleksander Pociej: Pytanie.)

Pytanie jest takie. Czy Komisja Wenecka, która była tutaj na tapecie, zwróciła się do tych państw… Możemy wymienić kilka z nich: Dania, Francja, Malta, Portugalia. Tam w ogóle nie ma przewagi sędziów w KRS-ach. Czy Komisja Wenecka zwróciła się do nich z prośbą o naprawienie takiego, a nie innego stanu? Bo przecież to jest niezgodne ze standardami europejskimi.

(Wicemarszałek Maria Koc: Czas, Panie Senatorze.)

Jeszcze ostatnia myśl. We Włoszech i Hiszpanii, gdzie jest większość sędziów… Tam sędziowie są wybierani przez parlamenty.

Pytanie jest takie. Co z tymi państwami? Gdzież jest Komisja Wenecka?

Wicemarszałek Maria Koc:

Pani senator Barbara Zdrojewska.

Senator Barbara Zdrojewska:

Niestety nie mogę się oprzeć wrażeniu, że rzeczywiście dużo zmieniło się w Polsce przez ostatnie lata, dużo, tylko pan Piotrowicz się nie zmienił i dalej jest przy partii rządzącej.

Moje pytanie.

Panie Rzeczniku, chciałabym poprosić pana o to, żeby… To pytanie zostało wczoraj skierowane do pana przewodniczącego Zawistowskiego, ale chciałbym też, żeby pan wyraził własną opinię na ten temat i wytłumaczył wszystko prostym językiem, który byłby zrozumiały także dla wyborców. Chodzi mi o to, że ludzie tego wszystkiego nie rozumieją. Mieliśmy w lipcu bardzo duże demonstracje. Pan prezydent zawetował wtedy 2 ustawy. Dzisiaj wydają się one niewiele zmienione. I ludzie pytają, co takiego się właściwie stało. To są pytania, które powinny być zadawane panu prezydentowi. Ale chciałbym, żeby pan wytłumaczył, czym różnią się od siebie te 2 projekty, lipcowy i ten, który mamy obecnie. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Maria Koc:

Pan senator Rafał Ambrozik. Proszę bardzo.

Senator Rafał Ambrozik:

Dziękuję, Pani Marszałek.

Panie Rzeczniku, chciałbym wrócić do sprawy spotkania pańskich pracowników z osadzonymi w zakładach karnych. Wspólnie z senatorem Pękiem wystosowałem do pana pismo w tej sprawie. Z odpowiedzi wynika, że analizie – to jest stan na marzec 2017 r. – poddano 82 postępowania sądowe toczące się wobec 35 skazanych.

Pisze pan: zakwestionowałem 36 rozstrzygnięć, co stanowi blisko 45% analizowanych spraw. Wystosował pan kasacje, kierował pan wystąpienia do prezesów sądów z wnioskiem o ewentualne rozważenie wznowienia postępowania. W pańskim piśmie można przeczytać, że „większość kasacji zawierała zarzuty rażącego i mającego istotny wpływ na treść orzeczenia naruszenia przepisów postępowania, w tym szeroko pojętego prawa do obrony”. W kasacjach podnoszono „zignorowanie przez sąd informacji o stanie zdrowia oskarżonego, uzasadniających powzięcie wątpliwości co do poczytalności i błędne procedowanie w trybie nakazowym mimo istnienia ustawowego zakazu”.

(Wicemarszałek Maria Koc: Pytanie, Panie Senatorze.)

„W postępowaniach dochodziło również do zaistnienia bezwzględnych przyczyn odwoławczych wskazanych w art. 439 k.p.k., wobec niezapewnienia obrońcy z urzędu”.

(Głos z sali: Mikrofony są sprzęgnięte.)

(Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar: No właśnie, może ja mój wyłączę…)

(Wicemarszałek Maria Koc: Telefony.)

(Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar: Tak, tak. Nie wiem, czy to pana senatora, czy…)

(Głos z sali: Chyba ktoś na sali nie wyłączył…)

(Wicemarszałek Maria Koc: Panie Senatorze, rozumiem, że to już…)

Nie, nie… To był wstęp, ale już zadaję pytanie.

(Wicemarszałek Maria Koc: To proszę zadać pytanie, bo czas już minął.)

(Senator Leszek Czarnobaj: Pani marszałek jest łaskawa dzisiaj.)

(Głos z sali: Panie Rzeczniku, niech pan może wyłączy swój…)

(Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar: Ja już swój wyłączyłem.)

(Głos z sali: Ale mikrofon. Da radę?)

(Rozmowy na sali)

(Wicemarszałek Maria Koc: Ale ja… Proszę o ciszę. Proszę o ciszę.)

W związku z tym…

(Wicemarszałek Maria Koc: Panie Senatorze, proszę zadać pytanie. Krótko, bo wyczerpał pan już swój czas.)

W związku z tym mam pytanie. Mówił pan o szerokich kompetencjach Krajowej Rady Sądownictwa. Jest to możliwość lustracji, wizytacji; Krajowa Rada Sądownictwa wypowiada się też o stanie kadry sędziowskiej. Mam pewne pytanie. Wiem, że kierował pan wystąpienia do różnych organów. Czy kierował pan to wystąpienie również do rady z informacją o tej kontroli? A jeśli nie, to dlaczego? Dziękuję.

Wicemarszałek Maria Koc:

Proszę, Panie Rzeczniku. Oddaję panu głos.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuję bardzo za pytania.

Pierwsze pytanie, dotyczące Okrągłego Stołu. Cytując ustalenia Okrągłego Stołu, wskazywałem na to, co nie było później kwestionowane. Jest dla mnie oczywiste, że taki, a nie inny tryb wyboru składu parlamentu, Sejmu oraz Senatu, będący uzgodnieniem Okrągłego Stołu, został następnie zmieniony i że była to decyzja polityczna. Jednak ta decyzja – dotycząca takiego, a nie innego ukształtowania Krajowej Rady Sądownictwa, a w szczególności tego, co podkreślałem wyraźnie, że sędziowie mają być delegowani przez inne sądy do składu Krajowej Rady Sądownictwa – nie była podważana w zasadzie przez cały okres od 1989 r. aż do czasu, kiedy pojawiła się ustawa o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. I w tym zakresie, jak uważam, absolutnie w pełni uprawnione jest korzystanie z tej, można powiedzieć, wykładni historycznej dotyczącej tego, dlaczego w taki, a nie inny sposób Krajowa Rada Sądownictwa została ukształtowana.

I nie bez przyczyny jedną z tych osób, które uczestniczą w tej debacie i w pewnym sensie starają się bronić swojego dorobku, a także dorobku tamtych lat, jest pan profesor Adam Strzembosz, który właśnie chociażby w wydanej niedawno książce, w wywiadzie rzece autorstwa Stanisława Zakroczymskiego wskazuje, że w taki właśnie sposób zostało to ukształtowane. Dlatego wydaje mi się, że sięganie po tego typu argumenty historyczne oraz wskazywanie, skąd one się wywodziły, ma tutaj absolutne uzasadnienie. Bierze się tu też pod uwagę rangę i – można powiedzieć – charakter tych osób, które w ustaleniach tego, powiedzmy, podstolika do spraw reformy sądów brały udział.

Teraz kwestia standardów europejskich. Jest to bardzo trudne zagadnienie, ponieważ podczas jakiejkolwiek dyskusji, która dotyczy czy to Trybunału Konstytucyjnego, czy sądów, czy innych organów władzy, bardzo łatwo jest dyskutować w taki sposób: w tym państwie jest inaczej, w tamtym państwie jest inaczej, a w tym państwie jest jeszcze inaczej, w związku z tym my bierzemy te przykłady, na nie się będziemy powoływali i będziemy wprowadzali określone zmiany.

Wysoka Izbo, Szanowni Państwo,

kultura konstytucyjna ma to do siebie, że my jako państwo tworzymy nasz własny dorobek, który odnosi się do realizacji określonych zasad ogólnych. To nie jest sytuacja, w której my zastanawiamy się nad skopiowaniem jakiegoś, nie wiem, szczególnego modelu postępowań grupowych, class action, z Holandii czy z Niemiec. Zastanawiamy się nad rozwiązaniami ustrojowymi, które wywodzą się z naszej tradycji i z naszej konstytucji. I jeżeli nasi twórcy konstytucji założyli, że będzie funkcjonowała Krajowa Rada Sądownictwa w takim kształcie, jako ten organ, który równoważy inne rodzaje władz, to powinniśmy brać pod uwagę przede wszystkim dorobek naszej kultury konstytucyjnej. Bo jeżeli przyjęlibyśmy ten argument, że powinniśmy się kierować tylko i wyłącznie przykładami z innych państw, to ktoś mógłby powiedzieć, że skoro np. w Niemczech nie ma rzecznika praw obywatelskich, to trzeba zlikwidować urząd rzecznika. Tak? I nie ma znaczenia, że akurat rzecznik obchodzi trzydziestolecie swojego istnienia. Zresztą przy okazji bardzo dziękuję panu marszałkowi Karczewskiemu za list gratulacyjny z tej okazji.

Wskazuję na to, że nasza tradycja konstytucyjna w ten sposób określa powoływanie Krajowej Rady Sądownictwa. I po to są te różnego rodzaju rekomendacje międzynarodowe, standardy, aby spojrzeć na wszystkie państwa i zastanowić się nad tym, w jaki sposób kształtować w każdym z nich jak najlepsze zasady. Taką rolę pełni chociażby OBWE – tworzy zasady ogólne, które powinny być powtarzane czy promowane w innych państwach. Nawet jeżelibyśmy wzięli za przykład państwo typu Dania czy inne, w których mamy zupełnie inny system… Ktoś mógłby powiedzieć: tam jest po prostu inaczej. Tylko że problem polega na tym, że w tamtych państwach nie powstają jakiekolwiek zagrożenia dla niezależności sądownictwa, że sądownictwo jest tam traktowane jako władza odrębna. Ono ma tam szczególne znaczenie, co jest z kolei związane z kulturą konstytucyjną i tradycją danego państwa.

Chciałbym wskazać, raz jeszcze wrócić do tej opinii, która została wyrażona 5 maja przez OBWE, opinii do tego pierwotnego projektu ustawy. Można powiedzieć, że wiele się nie zmieniło. Czytamy tu, że rady sądownictwa i inne podobne organy są niezbędne w celu wspierania i gwarantowania niezależności władzy sądowniczej w danym kraju, więc powinny same być niezależne i bezstronne, to jest wolne od ingerencji ze strony władzy wykonawczej i ustawodawczej; w istocie ingerencja w niezależność organów będących gwarantami niezależności sądów mogłaby mieć skutki dla niezależności sądownictwa jako całości, potencjalnie jej zagrażając. I dalej: w Polsce zakres odpowiedzialności takich rad obejmuje na ogół kluczowe kwestie odnoszące się do niezależności sędziów, w szczególności powołania sędziów i ich awansów, jak też reprezentują one interesy władzy sądowniczej jako całości, w szczególności w jej relacjach z władzą wykonawczą i ustawodawczą. To są wskazówki płynące z opinii, która została przedstawiona przez OBWE. OBWE, odnosząc się do tych argumentów, w punkcie 47 tej pierwotnej opinii wskazywała na kwestie związane z niezależnością władzy sądowniczej.

Jeżeli chodzi o pytanie pani senator Zdrojewskiej, jak wytłumaczyć… Ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa w dużej mierze pozostała… Ten główny trzon polegający, po pierwsze, na skróceniu kadencji, po drugie, na powoływaniu przez parlament… Te kwestie tu pozostały. Tak że ten sposób, przeniesienie możliwości powoływania 15 członków Krajowej Rady Sądownictwa z sędziów na polityków nie jest zmienione i na tym należy się skupić. Oczywiście nastąpiły istotne zmiany, ale to będzie przedmiotem odrębnej debaty, dotyczącej ustawy o Sądzie Najwyższym. Nie ma tam już kwestii takiej, że wszyscy sędziowie z dnia na dzień przechodzą w stan spoczynku, a pan minister sprawiedliwości dokonuje selekcji, którzy w Sądzie Najwyższym zostają. Niemniej jednak dobrze wiemy, że ustawa o Sądzie Najwyższym też budzi wątpliwości, ale to zostawiłbym może na później.

I pytanie pana senatora Ambrozika.

Bardzo się cieszę, że pan senator wraca do tego tematu, bo mnie ten temat równie poważnie niepokoi. Chodzi o kwestię osób z niepełnosprawnością intelektualną i psychiczną w zakładach karnych oraz w aresztach śledczych. Analiza, której dokonaliśmy… Postaram się jutro panu senatorowi przynieść książkę, którą właśnie wydaliśmy. To jest gruba, 300-stronicowa księga, dotycząca tych wszystkich problemów prawnych, problemów związanych ze stosowaniem prawa w sytuacjach dotyczących takich osób. O ile pamiętam, to na bieżąco wszystkie wystąpienia przekazywaliśmy przede wszystkim Ministerstwu Sprawiedliwości, ale, o ile wiem, Krajowa Rada Sądownictwa uczestniczyła w konferencjach i w seminariach na ten temat, które organizowaliśmy. Zresztą jest taka dobra tradycja, że rzecznik praw obywatelskich mniej więcej raz, dwa razy w roku się spotyka z Krajową Radą Sądownictwa i przedstawia swoje różne zastrzeżenia dotyczące funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. To zawsze są bardzo dobre spotkania, bardzo głębokie dyskusje, członkowie Krajowej Rady Sądownictwa starają się wsłuchać w te kwestie.

Ale ja rozumiem, że pytanie jest trochę głębsze, tak? Bo, jak rozumiem, treścią tego pytania jest to, że przecież mamy do czynienia z różnymi sytuacjami, które można byłoby nazwać kryzysowymi czy które nie powinny występować w wymiarze sprawiedliwości. Ale moim zdaniem, jeżeli takie sytuacje, takie problemy występują, to trzeba je starannie rozwiązywać w drodze dialogu, poszukiwania porozumienia ze wszystkimi organami, zaangażowania wszystkich możliwych uczestników i wskazywania, na czym polega problem. Ja jestem przekonany, że po tej całej akcji, którą zrobiliśmy, po licznych wystąpieniach, kasacjach, ten problem zostanie zmniejszony.

I jeszcze bym wskazał właśnie na kwestię oceny. Mówiłem o tym wcześniej. Sąd Najwyższy, do którego kierowałem kasacje, jest właśnie od tego, żeby w takich sytuacjach mówić: tak nie można robić; takie standardy postępowania, np. niezapewnienie prawa do obrony osobom z niepełnosprawnością intelektualną, są niedopuszczalne. Wtedy tego typu stanowiska, że tak powiem, promieniują w dół i wtedy sądy niższej instancji znacznie baczniej patrzą na to, jak w takich sytuacjach postępować.

Może jeszcze bym wspomniał… Szkoda, że nie ma z nami senatora Cichonia. Jest jeden taki temat, za który jestem bardzo wdzięczny Krajowej Radzie Sądownictwa, dobrze, że go podjęła. A mianowicie w Polsce mieliśmy przez wiele, wiele lat problem z wykonywaniem wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Nie w sensie płacenia zadośćuczynienia, bo to jest proste, ale w sensie przekazywania, można powiedzieć, rekomendacji, które wynikają z wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka do sądów. Tak? I to akurat Krajowa Rada Sądownictwa wzięła na siebie ciężar takiej debaty. Zorganizowała kilka spotkań i stworzyła taki, można powiedzieć, wzór postępowań i rekomendacji, jak sądy powinny sobie z tego typu wyrokami radzić – nie tylko na poziomie ogólnym, ale także w kontekście pojedynczych spraw – w sensie tego, jak się z tych wyroków uczyć i nie popełniać podobnych błędów w przyszłości. Tak że ta rola oczywiście powinna być dalej przez niezależną Krajową Radę Sądownictwa odgrywana.

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję.

Pan senator Grzegorz Peczkis.

Senator Grzegorz Peczkis:

Mam pytanie. Jedną kwestię w zasadzie wyczerpał kolega Czerwiński, ale nie potrafię przejść do porządku dziennego nad tym, że mówiąc o KRS, mówił pan o tradycji uświęconej pamięcią, o historii lat osiemdziesiątych.

Panie Szanowny, KRS z tego, co dobrze pamiętam, powstała 20 grudnia 1989 r.

(Wicemarszałek Maria Koc: Trochę głośniej, Panie Senatorze, bo chyba pana nie słychać.)

KRS powstała 20 grudnia 1989 r. i była finałem uzgodnień czysto politycznych pomiędzy ustępującymi przedstawicielami reżimu autorytarnego, komunistycznego i poddanymi im bądź zmanipulowanymi, wybranymi z opozycji, nie najmocniejszymi intelektualnie jednostkami.

(Wesołość na sali)

(Senator Aleksander Pociej: O Kaczyńskim…)

(Wicemarszałek Maria Koc: Pytanie, Panie Senatorze.)

Już.

I w związku z tym…

(Wicemarszałek Maria Koc: Panie Senatorze…)

Powiedziałem: wybranymi.

(Wicemarszałek Maria Koc: Panie Senatorze…)

Powiedziałem to bardzo wyraźnie.

(Senator Marek Borowski: W obecności…)

Ja mam… Ale czy mogę dokończyć?

(Wicemarszałek Maria Koc: Panie Senatorze…)

(Senator Leszek Czarnobaj: 13 grudnia…)

Tak czy inaczej piętno lat osiemdziesiątych, które pan tutaj z rozrzewnieniem wspomina, dla wielu Polaków, których znam osobiście, jest po prostu katastrofą i katorgą. Dosłownie. Wtedy cierpieli, byli…

(Senator Leszek Czarnobaj: Pan jesteś katorgą.)

(Wicemarszałek Maria Koc: Pytanie, Panie Senatorze, poproszę.)

Czy pan w tamtym czasie obserwował rzeczywistość w Polsce, czy pan był gdzieś za granicą? To jest pierwsze pytanie.

I drugie pytanie. Jest taka zgodność czasu, miejsca i osób, w której…

(Rozmowy na sali)

Przepraszam, Pani Marszałek, ale czy ja mogę zadawać pytanie, czy pani Zdrojewska będzie mi przeszkadzać, bo akurat chce teraz sobie porozmawiać.

(Senator Barbara Zdrojewska: Ja przepraszam, ale chciałabym słyszeć, a tutaj bardzo słabo słychać. Naprawdę.)

(Senator Rafał Ambrozik: Bo koledzy przeszkadzają.)

Proszę podejść do mnie bliżej, to będzie pani lepiej słyszeć.

(Wesołość na sali)

(Wicemarszałek Maria Koc: Proszę o ciszę.)

Mogę zadawać pytanie, czy…

(Wicemarszałek Maria Koc: Proszę o ciszę. Panie Senatorze, proszę kończyć pytanie, bo czas już się panu skończył.)

Już.

Czy drugie pytanie mogę zadać w ciszy?

(Wicemarszałek Maria Koc: Tak, proszę.)

Dobrze.

Szanowny Panie, czy zdarzyło się panu kiedykolwiek zwracać w tej Izbie, kiedykolwiek w minionych 10 latach – 2 lata już minęły, ale wcześniej, w ciągu 8 lat – uwagę senatorom zebranym tutaj, w większości z Platformy Obywatelskiej, rządzącej wtedy, na nieprawidłowości funkcjonowania KRS? Dziękuję.

(Senator Aleksander Pociej: On nie był wtedy rzecznikiem.)

Wicemarszałek Maria Koc:

Pan senator Piotr Florek.

(Senator Leszek Czarnobaj: Panie Profesorze…)

Pan senator Piotr Florek.

Senator Piotr Florek:

Dziękuję.

Teraz ja, Szanowni Koledzy i Koleżanki.

Panie Rzeczniku, abstrahując od tego, że to politycy mają wybierać 15 członków rady i że to jest niekonstytucyjne, chciałbym wrócić do wyboru większością 3/5, do propozycji prezydenta. Bo w drugim kroku mamy wybór bezwzględną większością. Czy ten wybór większością 3/5 to nie jest w tej chwili taki zapis fasadowy? Bo przecież wiemy, że 3/5 to jest 276 głosów i w tej sytuacji w zależności od tego, jaka będzie lista kandydatów, będzie można podejmować decyzje: albo się zgadzamy, albo, jak nie, to i tak mamy większość. Chciałbym, żeby pan to ocenił, czy w tej sytuacji wspomniany zapis, to, że pan prezydent ustąpił, przystał na tę większość bezwzględną, w ogóle ma sens. Dziękuję.

Wicemarszałek Maria Koc:

Pan senator Józef Łyczak.

Senator Józef Łyczak:

Dziękuję, Pani Marszałek.

Panie Rzeczniku, zacznę tak, jak zaczynają niektórzy senatorowie. Mianowicie ja bardzo cenię ludzi, którzy są wierni swoim poglądom, bez względu na to, czy ja się z tymi poglądami zgadzam. I do takiej grupy zaliczam pana rzecznika.

Jeżeli chodzi o moje pytania, to pierwsze będzie dotyczyło Komisji Weneckiej, której to komisji i jej opiniom poświęcił pan w swojej wypowiedzi bardzo dużo czasu, powiedziałbym, że połowę czasu. Z ostatniego pobytu Komisji Weneckiej w Polsce dowiedzieliśmy się, Polacy się dowiedzieli, że niestety jej przedstawiciele w większości nie rozumieją polskiego prawa, specyfiki polskiego prawa. Tak więc pytam, dlaczego jej opinie, opinie ludzi, którzy nie rozumieją prawa, mają dla pana tak olbrzymie znaczenie. Mało tego, jak rozumiem, pan traktuje jak wyrok… Nas oglądają i słuchają Polacy i mogą odnieść wrażenie, że coś nam będzie groziło, jeżeli te opinie, te zalecenia nie zostaną wcielone w życie i nie będą traktowane jako wiążące. To jest jedna kwestia.

Drugie pytanie dotyczy Krajowej Rady Sądownictwa, o której już mówimy, dyskutujemy od kilkunastu miesięcy, a teraz od kilkudziesięciu godzin. Ja bym prosił, żeby pan tak jasno określił, żeby to zrozumiał przeciętny Kowalski, którego sprawy ciągną się w sądzie, tym najniższym, rejonowym, już, załóżmy, jedenasty rok. Czy obecna krajowa rada, czy ta, którą wybierzemy zgodnie z nową ordynacją, pomoże temu Kowalskiemu, spowoduje, że sądy staną się bardziej wydolne, skuteczne i szybko wydadzą sprawiedliwy wyrok? Dziękuję.

Wicemarszałek Maria Koc:

Proszę bardzo, Panie Rzeczniku.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuję serdecznie za pytania, za kolejny zestaw.

Ja uważam, że jednak warto wracać do lat osiemdziesiątych i warto wracać do dorobku podstolika do spraw reformy prawa i sądów, który był powołany w ramach Okrągłego Stołu i który miał na celu doprowadzenie do przygotowania tych zmian ustrojowych. Ten główny argument opieram nie tylko na autorytecie członków ze strony solidarnościowej, którzy byli w tym składzie, osób związanych wcześniej z komisją helsińską, z KSS „KOR”, z komitetem helsińskim, profesorów, ekspertów, działaczy „Solidarności”… Mówiłem o tych nazwiskach tutaj na początku. Ale takim, można powiedzieć, symbolem tej współczesnej, ale także ówczesnej debaty był pan profesor Adam Strzembosz, co do którego niezłomności oraz niezależności trudno mieć jakiekolwiek wątpliwości.

Właśnie ten profesor Adam Strzembosz po tych wielu latach podejmuje różne działania, aby bronić wspomnianego dziedzictwa i wspomnianego rozwiązania ustrojowego. I znowu, jeżeli przeczytamy wywiad rzekę, jeżeli prześledzimy historię pana profesora Adama Strzembosza, to jasno zobaczymy, dlaczego osoba, która stała na czele tzw. „Solidarności” sądowej, tak walczy o standardy dotyczące niezależności sądownictwa. To jest jeden argument.

Drugi argument jest taki, że, tak jak mówiłem, mamy pewną kontynuację, jeśli chodzi o podejście do uzgodnień, które zostały poczynione. I ta kontynuacja znalazła odzwierciedlenie w postanowieniach naszej konstytucji z 1997 r. i w tej szczególnej konstrukcji Krajowej Rady Sądownictwa. Wydaje mi się, że zadawanie mi pytań dotyczących obserwowania rzeczywistości w tamtych czasach jest chyba nie na miejscu, bo w 1989 r. miałem 12 lat i byłem skupiony raczej na obserwowaniu atlasów geograficznych i uczeniu się na bieżąco w szkole niż na głębokim śledzeniu spraw politycznych. To, na czym się opieram, jeżeli chodzi o dyskusję historyczną, to jest referat przygotowany przez wybitnego eksperta, prof. Andrzeja Friszkego, który przebrnął przez wszystkie archiwa z tamtych czasów i dokonał ustaleń, które państwu przytaczałem. Uważam, że wczoraj te kwestie nie padły w sposób wystarczający, i uznałem, że ważne jest, aby o tym mówić.

Jeżeli chodzi o wykazywanie nieprawidłowości w funkcjonowaniu Krajowej Rady Sądownictwa, to powiem, że rzecznik praw obywatelskich jest raczej od tego, żeby obserwować nieprawidłowości, jeśli chodzi o ochronę praw i wolności obywatelskich, i to jest przedmiotem moich corocznych sprawozdań. My nie dzielimy aż tak bardzo, czy to ten sąd, czy inny sąd… Ja się staram wskazywać na ogólne tendencje. Oczywiście krytyka funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości znalazła swoje odzwierciedlenie w raporcie rocznym rzecznika praw obywatelskich, także w moich sprawozdaniach przedstawionych Wysokiej Izbie.

Jeśli chodzi o pytanie pana senatora Florka dotyczące wyboru większością 3/5, to powiem, że mam wrażenie, iż to byłaby już analiza spekulacyjna, to znaczy to byłaby analiza, która wymagałaby ode mnie odnoszenia się do tego, co się może stać w parlamencie. Wolałbym unikać spekulacji tego typu, czy przepis dotyczący 3/5 jest pozorny, czy też tak naprawdę będzie miała zastosowanie bezwzględna większość, która wynika z tego drugiego kroku.

Pytanie dotyczące Komisji Weneckiej.

Ja jeszcze raz chciałbym podkreślić, jaki jest status Komisji Weneckiej. Nie ma innego organu międzynarodowego, który pełniłby funkcję doradczą dla organów państw, różnych państw. Mamy taką ciekawą sytuację, że Komisja Wenecka przez wiele, wiele lat w ogóle nie interesowała się Polską, jeżeli chodzi o rozwiązania ustrojowe, bo te kwestie nie budziły większych wątpliwości, w wielu przypadkach polskie rozwiązania były wręcz stawiane za przykład. Ale Komisja Wenecka regularnie opiniuje rozwiązania w poszczególnych państwach. Gdy swego czasu intensywnie zajmowałem się Gruzją czy Azerbejdżanem, to z wielkim zainteresowaniem czytałem opinie na temat rozwiązań czy to dotyczących wolności zgromadzeń, czy zmian konstytucji, czy właśnie reformy sądownictwa w tamtych państwach, które to opinie były przygotowywane przez Komisję Wenecką. Wydaje mi się, że tryb pracy Komisji Weneckiej polega na tym, że tu nie ma tylko i wyłącznie analizy przepisów ustaw czy projektów ustaw, które są przedstawiane, ale są też wizyty w państwach, konsultacje z różnymi osobami. Przede wszystkim jednak sama selekcja osób do tego organu, to, kim one są, że to są wybitni eksperci konstytucyjni, wpływa na jakość i autorytet tego organu. Chciałbym wskazać, że oczywiście opinia Komisji Weneckiej jest niewiążąca.

Pani minister Surówka-Pasek mówiła wczoraj o tym, że to jest opinia, która nie może być traktowana, nie wiem, jak wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej czy wyrok Trybunału Konstytucyjnego, bo jest to opinia przede wszystkim o charakterze doradczym. Jednak jest to opinia, która ze względu na charakter Komisji Weneckiej cieszy się dużym uznaniem w świecie. Oczywiście tu nie ma takiego mechanizmu, że jak nie wykonamy opinii Komisji Weneckiej, to zaraz będzie jakaś sankcja, bo to tak nie działa. To działa w taki sposób, że te opinie są brane pod uwagę przez inne państwa w relacjach z nami, przez inne organizacje międzynarodowe w relacjach z Polską, ale także brane są pod uwagę, i na to zwracałem uwagę, w kontekście wzajemnego uznawania wyroków i współpracy sądowej w sprawach karnych, cywilnych, tego, w jaki sposób postrzegany jest nasz wymiar sprawiedliwości, oraz tego, czy pojawiają się jakieś zagrożenia dla współpracy międzynarodowej, szczególnie w obszarze Unii Europejskiej. I to, może nie od razu, ale w jakiejś perspektywie może mieć znaczenie, jeśli chodzi np. o podważanie wiarygodności niektórych wyroków. Czyli w tym przypadku te sankcje w pewnym sensie nie są bezpośrednie, one są rozpisane w czasie. A więc wszelkie kryzysy dotyczące niezależności sądownictwa oraz niezależnych sądów będą mogły mieć w późniejszym okresie konsekwencje.

Czy obecna Krajowa Rada Sądownictwa wpłynie, czy pomoże… Mnie się wydaje, że zagadnienie przewlekłości postępowania jako takie nie jest bezpośrednio związane z samym funkcjonowaniem, z taką czy inną konstrukcją Krajowej Rady Sądownictwa, tak bym to ujął. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że jeżeli już, to bardziej to zależy od pewnej aktywności, zainteresowania problemem.

Wiem, że Krajowa Rada Sądownictwa była bardzo zaangażowana w obserwowanie procesu wykonania pilotażowego wyroku w sprawie Rutkowski i inni przeciwko Polsce. To był wyrok, który mówił o tym, że nasz instrument, czyli skarga na przewlekłość postępowania, nie działa w sposób odpowiedni, że ma sporo braków. To zagadnienie… Powinniśmy o tym problemie i o tej ustawie myśleć z perspektywy nie tego, czy sądy będą szybsze, czy wolniejsze, ale z perspektywy tego, czy sądy będą mniej, czy bardziej niezależne. Niestety zmiana sposobu obsadzania członków sędziowskich Krajowej Rady Sądownictwa obniży standardy niezależności sądownictwa w Polsce. Dziękuję.

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję.

Pan senator Ryszard Majer.

Senator Ryszard Majer:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Rzeczniku!

Jak tak słucham pana rzecznika, to mam wrażenie, jakbyśmy byli z 2 różnych planet i przyglądali się rzeczywistości albo przez jakąś szybę, albo z jakiejś bardzo odległej…

(Senator Bogdan Klich: To prawda.)

Bo z jednej strony pan rzecznik – ja pomijam te elementy historyczne – odmalowuje stan prawny KRS jako instytucji odpowiadającej za wymiar sprawiedliwości w barwach bardzo idealnych, barwach optymistycznych, a z drugiej strony… Mam pytanie, Panie Rzeczniku. Czy do biura pana rzecznika docierają zwykli ludzie i skarżą się na wymiar sprawiedliwości?

(Senator Jan Dobrzyński: A gdzie tam, coś ty…)

Bo do mojego biura senatorskiego – sądzę, że do większości biur senatorskich – docierają zwykli mieszkańcy, którzy nie mogą sobie w sądach poradzić i dojść sprawiedliwości. Skoro, Panie Rzeczniku, do pana również docierają ci zwykli obywatele, w interesie których powinien działać każdy ombudsman… I pytanie. Jakie są spostrzeżenia pana rzecznika na temat mankamentów polskiego wymiaru sprawiedliwości? Czy jest pan w stanie wymienić 5 największych wad, 5 takich elementów, które powinny ulec zmianie, o których zmianę pan rzecznik np. apelował w wystąpieniach? Bo to być może jakoś nas zbliży do siebie. My przecież nie jesteśmy na 2 przeciwległych krańcach, ale wydaje mi się, że ten obraz rzeczywistości mamy zupełnie odmienny. Bardzo dziękuję.

Wicemarszałek Maria Koc:

I pan senator Aleksander Pociej.

Bardzo proszę.

Senator Aleksander Pociej:

Dziękuję, Pani Marszałek.

Mam 2 pytania. Chciałbym dopytać, rozwinąć pytanie zadane przez senatora Peczkisa, które wydaje mi się bardzo istotne. Chodzi o tę rzekomą miałkość intelektualną przedstawicieli „Solidarności”, którzy w 1989 r. negocjowali z władzą rozwiązania, o których mówił senator Peczkis. Ja tu od razu mówię „rzekomą”, bo z tego, co wyczytałem – chciałbym zapytać, czy to prawda – to w tym podstoliku pracował Jarosław Kaczyński? Chciałbym zapytać, czy to jest prawda.

(Rozmowy na sali)

(Senator Marek Borowski: Zbigniew…)

(Senator Jan Dobrzyński: Kto to powiedział?)

(Wesołość na sali)

I drugie moje pytanie. Tutaj chciałbym odnieść się do wcześniejszego pytania senatora Ambrozika. Senator Ambrozik, pytając o sprawy dotyczące tych więźniów niepełnosprawnych i krytykując krajową radę za brak reakcji, wystawił panu rzecznikowi laurkę. Ja na pewno, gdyby ewentualnie komukolwiek przyszło do głowy kiedykolwiek skracać pańską kadencję, bym się powoływał na tę wypowiedź, która panu przynosi zaszczyt.

A moje drugie pytanie dotyczy Rady Europy. Przystępując w 1991 r. do Rady Europy, podjęliśmy pewne zobowiązania. Pan o tym mówił dosyć oględnie na początku, ale przecież Rada Europy, której… Są pewne zobowiązania międzynarodowe, są zalecenia, są rekomendacje, są pewne mechanizmy współpracy międzynarodowej, głównie w zakresie ochrony praw człowieka i ochrony demokracji, i chciałbym, żeby pan jednak parę słów na ten temat powiedział. Dziękuję bardzo.

Wicemarszałek Maria Koc:

I pan senator Jerzy Czerwiński.

Senator Jerzy Czerwiński:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Rzeczniku!

No, uwiódł mnie pan tym stwierdzeniem, że możemy jednak się kierować naszą historią i tradycją, a niekoniecznie standardami europejskimi, chociaż przyznam, że jestem przeciwny temu, żeby kultywować i wzmacniać porozumienia okrągłostołowe. Ale to jest temat na inną dyskusję.

Teraz pytanie. Panie Rzeczniku, u podstawy pana rozumowania leży takie oto stwierdzenie: grupa osób, która zostaje wybrana czy wskazana przez pewne gremium, jest od niego zależna. Jeśli to politycy będą, w cudzysłowie, wskazywać sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa, to nastąpi upolitycznienie tej rady i będzie źle. No, ja jestem przeciwny takiemu rozumowaniu, bo to by oznaczało, że także ci, którzy wybrali pana, w jakiś sposób na pana oddziałują. Przecież pan też został wybrany.

(Senator Jan Dobrzyński: Jest to dobry przykład, Panie Senatorze.)

No, ja tutaj bronię pana rzecznika. Ja mówię, że tak nie jest, no ale pan tak twierdzi, to leży u podstaw pana rozumowania. Więc teraz zadaję bardzo proste pytanie: komu będzie łatwiej wywierać taki wpływ? Czy politykowi, który nie zna osoby, którą wskazuje – bo tak jest na ogół – czy też osobie z tego samego sądu, która jest tego sędziego zwierzchnikiem, a czasami podwładnym? Stosunek osoby wskazującej i wskazywanej jest, praktycznie rzecz biorąc, stosunkiem służbowym. W którym przypadku ten wpływ może być, tak na logikę, większy, Panie Rzeczniku? Komu łatwiej będzie wpływać na skład… Może nie chodzi o skład, ale o działanie Krajowej Rady Sądownictwa – i tej starej, i tej nowej.

I drugie pytanie. No, jak już nie wiemy, co zrobić, to musimy się odwołać do tzw. argumentu do kamienia, uciec od rzeczywistości. Pytanie jest bardzo proste: jak pan ocenia obecną Krajową Radę Sądownictwa i jej działanie, w szczególności ten ostatni popis dotyczący asesorów? Ponad 260 osób nie dostało nominacji, bo chyba niewłaściwy był kolor spinaczy. Tak? Czy tam była jakaś dokumentacja…

(Senator Jerzy Fedorowicz: To było wyjaśniane wczoraj.)

Tak, bardzo dobrze. Chcemy jeszcze raz uzyskać… nie wyjaśnienia, ale opinię pana rzecznika na ten temat. Jak pan ocenia działalność obecnej Krajowej Rady Sądownictwa?

Wicemarszałek Maria Koc:

Bardzo dziękuję.

Proszę, Panie Rzeczniku, o odpowiedź.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuję bardzo za kolejne pytania. Myślę, że na część z nich już odpowiedziałem w pewnym zakresie.

Absolutnie, do biura rzecznika zgłaszają się osoby skarżące się na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. To są osoby, które mają, można powiedzieć, ogólne pretensje dotyczące tego, jak sądy funkcjonują, ale także osoby, które proszą o wniesienie skarg kasacyjnych w swoich sprawach. Tak że myślę, że mamy dość dobry ogląd tego, jak sądy funkcjonują, jak sądy działają.

Co do mankamentów to mogę wymienić ich pięć. Myślę, że pierwszy mankament to przewlekłość postępowania. To jest największy chyba problem. Drugi jest taki, że nasze procedury zakładają wieloinstancyjność. To jest ważne, no bo to jest gwarancja konstytucyjna, niemniej jednak niestety ta wieloinstancyjność w którymś momencie staje się wartością sama dla siebie i nie prowadzi do rozstrzygnięcia sprawy. Jak sądy zaczynają robić kolejne tzw. okrążenia, to nie przybliża to sprawy do odpowiedniego rozwiązania.

Trzecim mankamentem są różne problemy z doręczaniem przesyłek sądowych, zawiadamianiem stron postępowania. To chyba najczęściej wpływa na przewlekłość postępowania.

Czwartym mankamentem jest status biegłych sądowych, wciąż niewystarczająco uregulowany, wciąż niedofinansowany. To wpływa na to, że sędziowie nie mają odpowiedniego wsparcia merytorycznego, a my albo długo oczekujemy na opinie biegłych, albo te opinie są niewystarczająco dobrze przygotowane, niewystarczająco głęboko przygotowane i są podważane w toku dalszych prac.

Kolejny mankament, który bym wskazał, to problemy organizacyjne wymiaru sprawiedliwości związane z tym, że sędziowie nie mają wystarczającej liczby asystentów oraz urzędników sądowych, którzy by wspierali ich w pracach, ale także z tym, że wiele etatów sędziowskich jest nieobsadzone. Wydaje mi się, że… Takim bardzo przejmującym apelem był apel sędziów Sądu Rejonowego w Wołominie, którzy napisali, podali publicznie, że w referacie danego sędziego jest od 500 do 700 spraw i że od wielu lat nowe stanowiska sędziowskie nie były obsadzane, w związku z czym trudno sobie poradzić z tak wielką liczbą spraw.

Żeby te wszystkie zagadnienia rozwiązać, moim zdaniem trzeba zajmować się tak organicznie i powoli wszystkimi kwestiami, które są z tym związane, czyli wprowadzać rozwiązania, które do tego się odnoszą. W tym zakresie skierowałem – mówiłem już o tym wcześniej – wystąpienie do pana prezydenta, które podsumowywało moje wcześniejsze wystąpienia dotyczące różnych kwestii organizacyjnych związanych z wymiarem sprawiedliwości. Tak że, Panie Senatorze, tak samo jak w temacie przeciwdziałania bezdomności, tak samo w tym temacie na pewno znaleźlibyśmy porozumienie i przestrzeń do współpracy.

Drugie pytanie… Zaraz, momencik… Pytanie pana senatora Pocieja dotyczące przedstawicieli „Solidarności” w składzie tego podstolika. Czytam: „stronę solidarnościowo-opozycyjną tworzyli Zbigniew Bujak,

  • Jerzy Ciemniewski,
  • Lech Falandysz,
  • Jerzy Jasiński,
  • Jarosław Kaczyński,
  • Andrzej Milczanowski,
  • Jan Olszewski,
  • Zbigniew Romaszewski,
  • Jadwiga Skórzewska,
  • Adam Strzembosz,
  • Jacek Taylor,
  • Zofia Wasilkowska,
  • Janina Zakrzewska,
  • Tadeusz Zieliński
  • oraz Andrzej Zoll”.

To był skład podstolika ze strony „Solidarności”. (Oklaski)

Jeśli chodzi o Radę Europy, to Polska jest państwem członkowskim Rady Europy, ale także stroną Europejskiej Konwencji Praw Człowieka z 1950 r. To przystąpienie oczywiście oznacza, że Polska respektuje standardy rządów prawa, standardy demokratyczne. Respektowanie tych standardów, szczególnie rządów prawa, to jest kwestia różnego rodzaju szczegółowych postanowień. I tutaj warto wskazać, bo o tym jeszcze nie mówiliśmy, że organem Rady Europy, który się Polską intensywnie interesuje – takie ma zadanie – jest komisarz praw człowieka Rady Europy, a jest nim Nils Muižnieks, który równie krytycznie ocenia te rozwiązania dotyczące sądownictwa. Komisja Wenecka, rekomendując swoje opinie, także jest częścią systemu Rady Europy. To jest instytucja działająca pod egidą Rady Europy, ale niejako wykracza poza granice, jeśli chodzi o zakres zainteresowania i członkostwo – oprócz 47 państw członkowskich Rady Europy Komisję Wenecką współtworzy 14 innych państw, w tym, tak jak już wspomniałem, Stany Zjednoczone.

Organem, który również jest istotny, jest Europejska Sieć Rad Sądownictwa, która też ma istotne znaczenie i też odnosiła się do kwestii tych rekomendacji.

Z praktycznego punktu widzenia oczywiście to oznacza, że ten temat może być przedmiotem dyskusji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, które jest pewnym – można powiedzieć – organem parlamentarnym monitorującym wykonywanie naszych zobowiązań na tej podstawie, a także może stać się przedmiotem zainteresowania Komitetu Ministrów Rady Europy czy sekretarza generalnego Rady Europy. W każdym razie członkostwo w Radzie Europy to członkostwo, które zobowiązuje do tego, żeby tych standardów przestrzegać.

Oczywiście najdalej idącym mechanizmem egzekucyjnym jest…

Można powiedzieć, że to wszystko, o czym mówiłem do tej pory, ma znaczenie tzw. reputacyjne. Tak się mówi w świetle prawa międzynarodowego – te wszystkie opinie krytyczne wpływają na reputację i postrzeganie państwa w sferze międzynarodowej.

Mechanizmem egzekucyjnym jest oczywiście Europejski Trybunał Praw Człowieka, ale żeby Europejski Trybunał Praw Człowieka działał w tych sprawach, to musi być bardzo konkretna sprawa, która jest przedmiotem rozważań. Dyskutowaliśmy tutaj chociażby o sprawie Urban i Urban przeciwko Polsce jako o przykładzie tego, że nawet rozwiązania instytucjonalne odnoszące się do statusu asesora czy sędziego mogą być przedmiotem oceny trybunału w Strasburgu, tak samo jak sprawa Andrása Baki, czyli prezesa Sądu Najwyższego Węgier, która też była przedmiotem rozważań Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Pytanie pana senatora Czerwińskiego brzmiało tak: co jest większym zagrożeniem – czy sytuacja, kiedy to polityk powołuje sędziego, którego może nie znać, a wskazuje go jako członka Krajowej Rady Sądownictwa, czy ten właśnie stosunek służbowy? Ja bym chciał w tym miejscu wrócić jednak do mojej wypowiedzi z początku wystąpienia. Jednak bym chciał wskazać na to, że art. 11a ust. 3 ustawy… Przepraszam, najpierw ust. 2. „Podmiotami uprawnionymi do zgłoszenia kandydata na członka Rady jest grupa co najmniej – pkt 2 – dwudziestu pięciu sędziów, z wyłączeniem sędziów w stanie spoczynku”. Jako obywatel, jako rzecznik czułbym się bezpieczniejszy, gdyby np. było tutaj dodane: „z wyłączeniem sędziów delegowanych do Ministerstwa Sprawiedliwości”, gdyby była taka gwarancja, że np. sędziowie delegowani do Ministerstwa Sprawiedliwości nie mogą zgłaszać kandydatów.

Czułbym się także bezpiecznie i pewnie, gdyby było tak, że podmioty, o których mowa w ust. 2, mogą złożyć więcej niż jedno zgłoszenie… Przecież teoretycznie możemy sobie wyobrazić sytuację, w której przykładowo grupa 25 sędziów delegowanych do Ministerstwa Sprawiedliwości zgłasza 15 kandydatów, którzy są innymi sędziami delegowanymi do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Oczywiście nie chcę w żaden sposób podważać niezawisłości tych osób i być może tego, że będą one sprawowały ten urząd w sposób niezawisły, także jako członkowie Krajowej Rady Sądownictwa, bo nie mam żadnych podstaw do tego, żeby wskazywać na takie zagrożenie, ale moją rolą – wydaje mi się – jest wskazywanie na potencjalne zagrożenia, rysowanie także czasami czarnych scenariuszy, które mogą się pojawiać, tych scenariuszy, które niestety mogą spowodować jeszcze większy wpływ ministra sprawiedliwości na obsadę Krajowej Rady Sądownictwa, niż wpływ, który ma on tylko jako członek Krajowej Rady Sądownictwa, jako prokurator generalny.

(Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Michał Seweryński)

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Pytanie zadaje pan senator Żaryn.

Senator Jan Żaryn:

Dziękuję, Panie Marszałku.

Panie Rzeczniku, ja chciałbym wrócić jednak do kwestii fundamentalnej i de facto fundamentalnego w tym przypadku sporu między nami, tzn. między panem a naszą stroną, Prawa i Sprawiedliwości, reprezentowaną tutaj, w Senacie. Ten spór fundamentalny dotyczy w gruncie rzeczy tego, czy jako naród, jako Polacy, jesteśmy przymuszeni do tego, by trwać w dziedzictwie PRL-owskim, czy też możemy wybić się na suwerenność i naród jako tenże suweren ma przejmować funkcję podstawowego twórcy zasad konstytucyjnych. Ten spór jest fundamentalny, dlatego że w gruncie rzeczy, jak się go wyartykułuje, to porządkuje coś, co można nazwać porządkiem logicznym myślenia. Pan reprezentuje porządek logiczny myślenia takiego, że jesteśmy przymuszeni do tegoż trwania w dziedzictwie PRL – pan to nazywa tradycją konstytucyjną – i szukam w związku z tym tego pańskiego porządku logicznego.

I 2 pytania związane z tym pańskim porządkiem logicznym według tego fundamentalnego sporu. Mianowicie na jakiej zasadzie widzi pan mniejsze zagrożenie, jakie było do tej pory, jeśli chodzi o niezawisłość orzecznictwa, w sytuacji, kiedy KRS i całe sądownictwo postpeerelowskie były funkcją tego pierwotnego momentu…

(Rozmowy na sali)

(Senator Bogdan Klich: Solidarnościowe, Panie Senatorze.)

…czyli właśnie tej dyskusji okrągłostołowej… Proszę pamiętać, a warto to skonfrontować choćby…

(Wicemarszałek Michał Seweryński: Panie Senatorze, pytanie.)

Tak, tak.

Mianowicie dlaczego niezawisłość sądowa miałaby być większa w latach 1989–2017, według tego porządku logicznego, który pan przedstawia, niż na podstawie tego, co wypływa z dzisiejszej ustawy, która bierze za fundament suwerenność narodu?

I druga kwestia, mianowicie właśnie dotycząca konfrontacji stanowisk. Otóż ten podstolik, o którym tutaj mowa – i ja bardzo się cieszę z pytania pana senatora Pocieja i z pańskiej odpowiedzi… Otóż proszę zapytać zarówno prof. Adama Strzembosza, jak i pana Jana Olszewskiego i pana Jarosława Kaczyńskiego, jaki jest jednej i drugiej strony stosunek do prac tamtego podstolika. Ja jako historyk mogę państwa zapewnić – ale chciałbym prosić o pana opinię na ten temat – że…

(Głosy z sali: Pytanie!)

(Wicemarszałek Michał Seweryński: Panie Senatorze…)

(Głos z sali: Pytanie, a nie wykład.)

Już.

…Że w warunkach nierówności wówczas prowadzono rozmowy, tzn. strona komunistyczna mogła zabić negocjatorów z drugiej strony podstolika, z solidarnościowej strony, a strona solidarnościowa nie mogła zabić komunistów. W związku z tym czy trwanie w takim dziedzictwie jest rzeczywiście naszą zmorą, która ma trwać ustawicznie tylko dlatego, że pan ją nazwie… przezwie „tradycją konstytucyjną”?

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Przepraszam, zanim pan odpowie, Panie Ministrze, to ja zwracam się do państwa senatorów z 2 apelami. Po pierwsze, proszę respektować minutowy czas na sformułowanie pytania, a po drugie, prosiłbym, żeby państwo zechcieli wyciszyć rozmowy, będziemy lepiej słyszeć.

Panie Ministrze, proszę bardzo.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Już mogę, tak? Dziękuję bardzo.

Przepraszam serdecznie senatora Czerwińskiego, bo zapomniałem odpowiedzieć na pytanie o asesorów sądowych, a absolutnie nie chciałbym pominąć tego wątku. Ja akurat dość dokładnie przeanalizowałem tę sprawę, spotkałem się także z asesorami sądowymi, którzy w ramach tej pierwotnej decyzji nie zostali przedstawieni do pełnienia funkcji przez Krajową Radę Sądownictwa. Ja zrozumiałem tę sytuację w taki sposób, że Krajowa Rada Sądownictwa była w tej trudnej sytuacji, że z jednej strony nie zostały przygotowane odpowiednie dokumenty, czyli głównie zaświadczenia o ochronie zdrowia, a z drugiej strony rada musiała podjąć określoną decyzję. Po spotkaniu się z asesorami przedstawiłem swoją opinię, dość kompleksową, zachęcając Krajową Radę Sądownictwa do wznowienia postępowania w sprawie i stworzenia asesorom sądowym możliwości uzupełnienia tej dokumentacji. O ile wiem, znacząca większość z nich te dokumenty uzupełniła, w związku z czym została podjęta decyzja przez Krajową Radę Sądownictwa. Tak że wydaje mi się, że na zasadzie racjonalnej i…

(Senator Jan Dobrzyński: Dogadali się.)

Proszę?

(Senator Jan Dobrzyński: Na zasadzie dogadania się.)

(Wicemarszałek Michał Seweryński: Panie Senatorze, proszę nie wtrącać się do wypowiedzi.)

Nie, nie dogadania się, wydaje mi się, że najzwyczajniej w świecie na zasadzie rozwiązania określonego problemu. Mogę państwu oczywiście… Zresztą na stronie rzecznika jest dostępne moje wystąpienie w tej sprawie.

Pytanie pana senatora Żaryna ma oczywiście fundamentalną wagę, dotyczącą ogólnej oceny tego, co można zrobić, a czego nie można zrobić na gruncie konstytucji i w jaki sposób ta tradycja czy dziedzictwo nas zobowiązują.

Wydaje mi się, że ja po to przytaczałem te argumenty natury historycznej, aby wskazać, że… Mam wrażenie, że to jest akurat to zagadnienie, które – i tak wynika z późniejszych zainteresowań konstytucjonalistów – w zasadzie nie było kwestionowane, tzn. znalazło ono, praktycznie rzecz biorąc, dokładne odzwierciedlenie na gruncie obowiązującej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r. Jeżeli nawet w art. 187 konstytucji nie użyto wyraźnie sformułowania, że to zgromadzenia sędziowskie ma powoływać tych sędziów, to moim zdaniem nie należy tego interpretować w taki sposób, że można przekazać to władztwo innemu organowi, gdyż w ten sposób zburzyłoby się relację, jaka zachodzi między organami, i ten szczególny typ niezależności sądownictwa.

Ja zdaję sobie sprawę z tego, że negocjacje odbywały się na zasadzie tego warunku nierówności, który sformułował pan senator. Zresztą tym, co jest też przedmiotem oceny historycznej, jest to, że wiele kwestii w ogóle nie zostało uzgodnionych; to były kwestie chociażby reformy polityki karnej. Ale kwestie dotyczące ukształtowania Krajowej Rady Sądownictwa znalazły następnie odzwierciedlenie ustawowe, znalazły odzwierciedlenie konstytucyjne. Wydaje mi się, że warto w tym zakresie wracać do tradycji.

Mój porządek logiczny myślenia opiera się na tym, że powinniśmy dbać o przestrzeganie wartości konstytucyjnych oraz niezależności sądownictwa. I tak jak dopuszczam podejmowanie różnych rozstrzygnięć władczych dotyczących ogólnego funkcjonowania państwa, tak uważam, że one nie powinny prowadzić do tego, że mocą ustaw w pewnym sensie zniekształca się zasady konstytucyjne, w tym także zasadę niezależności sądownictwa.

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Pytanie zadaje pan senator Wach.

Senator Piotr Wach:

Dziękuję uprzejmie.

Mam 2 pytania dotyczące tekstu ustawy.

Jedno, które wydaje mi się może mniej istotne, jednak… Art. 9a „Sejm, w miarę możliwości, uwzględnia potrzebę reprezentacji w Radzie sędziów poszczególnych rodzajów i szczebli”. Chodzi mi przede wszystkim o „w miarę możliwości”. Ja w ogóle jestem przeciw wyborowi przez Sejm, ale zakładając, że taki jest tekst i zasadnicze… Co to znaczy „w miarę możliwości”? To niczego, moim zdaniem, nie zapewnia. I co by było, gdyby skreślić to „w miarę możliwości”? Czy Sejm musiałby…

Drugie pytanie dotyczące tekstu, moim zdaniem ważniejsze. W moim odczuciu, tak jak czytam tekst ustawy, w art. 11d jest mowa o komisji, właściwej komisji, która ustala listę 15 kandydatów. Sejm może głosować tylko nad tą listą w całości, tzn. przyjąć ją lub odrzucić, czy to 3/5, czy bezwzględną większością, ale tylko nad tą listą. Według mnie z tego tekstu wynika, że nikt nie może zostać wybrany do Krajowej Rady Sądownictwa, jeżeli się nie znajdzie na liście właściwiej komisji. Nie wiadomo, co to jest „właściwa komisja”. Wydaje się, że Komisja Sprawiedliwości, ale może to będzie specjalna… Wydaje mi się zupełnie złym rozwiązaniem to, i zapewne niekonstytucyjnym, że Sejm nie jest w stanie wybrać nikogo, jeżeli go nie przedstawi na liście komisja. Może odrzucać te listy, może to robić wielokrotnie – wtedy się powtarza tę samą procedurę – ale Sejm jako całość nie jest w stanie nikogo wybrać, jeżeli go nie przedstawiła właściwa komisja.

(Senator Jadwiga Rotnicka: Tak jest.)

(Senator Jerzy Fedorowicz: Właśnie, jaka to komisja jest właściwa?)

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Proszę o odpowiedź, Panie Rzeczniku.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuję bardzo.

Jeżeli chodzi o kwestie reprezentatywności, to zgadzam się z tym, że art. 9a ust. 2 ustawy o KRS nie zawiera gwarancji, że sędziowie każdego rodzaju i szczebla sądów zostaną wybrani do Krajowej Rady Sądownictwa. Mam wrażenie, że jednak tak ogólne sformułowanie przepisu ustawy może prowadzić do tego, że postulat, który został wskazany w uzasadnieniu do projektu ustawy, nie zostanie… może nie zostać zrealizowany i że to zostanie pozostawione dobrej bądź złej woli polityków. Czyli tak naprawdę to politycy będą musieli się nad tym zastanawiać i w razie potrzeby to uwzględniać. Tutaj chciałbym wskazać, że w uzasadnieniu projektu ustawy padło stwierdzenie, cytuję: „Reprezentatywność Krajowej Rady Sądownictwa i jej społeczna akceptacja to właściwości zapewniające realizację jednego z najważniejszych praw człowieka gwarantowanych w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, jakim jest prawo do sądu, realizowane przez bezstronny, niezawisły, niezależny i sprawiedliwy sąd. Proponuje się więc wprowadzenie w projekcie regulacji umożliwiającej reprezentację w radzie, w miarę możliwości, sędziów należących do poszczególnych rodzajów i szczebli sądów”. No, ale właśnie to „w miarę możliwości” jest zbyt ogólne, żeby faktycznie można to było zapewnić. I to też było przedmiotem mojej opinii, którą przedstawiłem, na stronie 5.

Co do art. 11d ust. 4 powiem tak. Prawdopodobnie uwaga pana senatora jest słuszna, że tutaj może się pojawiać taka wątpliwość. Ale jeżeli mógłbym prosić… Wydaje mi się, że może pan minister Mucha albo pani minister Romaszewska później mogliby się do tego ustosunkować, bo nie mam na ten temat poglądu.

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Teraz pytanie zadaje pan senator Sługocki.

(Senator Waldemar Sługocki: Ja zrezygnowałem.)

To następny w kolejce jest pan senator Dobrzyński. Proszę bardzo.

Senator Jan Dobrzyński:

Dziękuję, Panie Marszałku.

Proszę pana, ja twierdzę, jeśli chodzi o osoby, które się wypowiadają na temat możliwości nacisku polityków na sędziów, że jest to obraza sędziów, po prostu jest to teza nieprawdziwa. I dziwię się tym osobom, szczególnie sędziom tutaj się wypowiadającym, że dopuszczają możliwość nacisku na sędziów. Widocznie mają w związku z tym jakąś praktykę.

(Głos z sali: Nie no…)

Ale do rzeczy… Proszę pana, ostatnie wybory samorządowe pokazały ewidentne fałszerstwa. Jak społeczeństwo polskie ma ufać obecnemu środowisku sędziowskiemu, jeżeli w zasadzie ani Sąd Najwyższy, ani KRS, ani pan nie zajął stanowiska w tej sprawie i nic nie zrobiono, aby sprawdzić przyczyny takiego wysokiego poparcia PSL – 27% i tak, że tak powiem, masowej oceny, jeśli chodzi o głosy nieważne?

Sprawa druga. Pamiętamy, jak w roku 2015 Platforma wybierała sędziów Trybunału Konstytucyjnego jakby do przodu… Ja nie słyszałem jakiegoś wyraźnego sygnału czy wyraźnego oporu ze strony środowisk sędziowskich KRS, Sądu Najwyższego, z pańskiej strony, że jednak to jest niezgodne z konstytucją. Tak naprawdę środowisko sędziowskie samo zasłużyło sobie, jeśli chodzi o takie bardzo poważne sprawy państwowe, na negatywną ocenę naszego społeczeństwa. Panie Rzeczniku, moja sprawa… Mnie oczywiście się nie śpieszy, ale od kilku miesięcy pan nie odpowiedział pisemnie na moje pytanie. To pytanie dotyczyło Trybunału. Chciałbym pana zapytać, czy to jest pańskie lenistwo, czy bałagan w pańskim urzędzie? Już prawie rok będzie, jak panu zadałem pytanie i prosiłem o odpowiedź pisemną. Szczególnie odpowiedź na to ostatnie pytanie mnie interesuje. Dziękuję.

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Proszę.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Mam pytanie, Szanowny Panie Marszałku. Czy to jest roczne sprawozdanie rzecznika praw obywatelskich, czy debata o ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa?

(Senator Jerzy Fedorowicz: Właśnie. Brawo!)

(Wicemarszałek Michał Seweryński: Panie Rzeczniku, proszę mnie nie pytać, tylko odpowiadać na pytania stosownie do tego, co pan wie i jak pan chce odpowiedzieć.)

(Senator Jadwiga Rotnicka: Proszę nie odpowiadać.)

Ja chętnie odpowiem, tylko żal czasu Szanownej Wielkiej Izby na kwestie, które nie są związane bezpośrednio z debatą.

Po pierwsze, jestem przekonany, że odpowiedziałem na pismo. Naprawdę ja bardzo poważnie traktuję swoje obowiązki…

(Senator Jan Dobrzyński: To nie było pismo.)

To znaczy na wystąpienie. Pamiętam, jak podpisywałem pismo do pana senatora. Postaram się jeszcze w czasie tej sesji Senatu dostarczyć to pismo.

(Senator Jan Dobrzyński: Dobrze.)

Druga sprawa, czyli kwestia wyborów samorządowych. W 2014 r. nie byłem rzecznikiem praw obywatelskich. Jednak chciałbym zapewnić państwa, że dość regularnie… że akurat biuro rzecznika dość aktywnie zajmuje się kwestią wszelkich zagadnień związanych z ordynacją wyborczą, kodeksem wyborczym. Nawet teraz w pracach nad ordynacją bierze udział pan dr Zbieranek. Mieliśmy cały szereg wystąpień generalnych oraz seminariów, które były poświęcone tym kwestiom.

Co do wyboru sędziów w 2015 r… Będąc jeszcze w fundacji helsińskiej, podpisałem opinię – też mogę kopię przynieść – w której uważałem, że Platforma czy większość parlamentarna miała prawo wybrać 3 sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a przypadku 2 dodatkowych było to niezgodne z konstytucją. Być może głos fundacji helsińskiej był wtedy zbyt słabo słyszalny, jednak takie stanowisko na piśmie z czerwca 2015 r. istnieje.

(Senator Jerzy Fedorowicz: Brawo, Panie Rzeczniku.)

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Pytanie zadaje pan marszałek Borusewicz.

Senator Bogdan Borusewicz:

Panie Rzeczniku, pan odpowiadał na dość szerokie pytanie historyczne. Ja chciałbym, żeby pan dookreślił sprawę powstania tej instytucji, nad którą dyskutujemy. Czy ona była rezultatem komunizmu, czy też powstanie rady było związane z nieprawidłowościami w czasie komunizmu? I czy pan zaliczyłby ją do dziedzictwa ruchu „Solidarność”, czy do dziedzictwa komunistycznego?

Wicemarszałek Michał Seweryński:

Proszę.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Dziękuję bardzo.

Absolutnie to jest dziedzictwo „Solidarności”, to jest dziedzictwo ruchu „Solidarność”, które było związane…

Można powiedzieć, że było kilka czynników.

  • Najpierw był KOR.
  • Następnie była dyskusja związana ze zmianami w statucie NSZZ „Solidarność”, które były dokonane 24 października 1980 r. przez Sąd Wojewódzki w Warszawie, co wywołało reakcję „Solidarności”, ponieważ sąd arbitralnie dokonał zmiany statutu.
  • Potem było podjęcie inicjatywy przeprowadzenia zmian ustrojowych w sądownictwie przez środowisko sędziów i tutaj szczególnie chodzi o Krajową Komisję Koordynacyjną NSZZ „Solidarność” Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości, czyli tę słynną „Solidarność” sędziowską, oraz dzieło prof. Strzembosza, bo pojawiała się tam dyskusja dotycząca gwarancji niezawisłości.
  • Wreszcie w styczniu 1981 r. powołana została ta inicjatywa w postaci Centrum Obywatelskich Inicjatyw Ustawodawczych prowadzona przez Kazimierza Barczyka.
  • W pracach brali udział sędziowie Stanisław Rudnicki, Zofia Wasilkowska, Kazimierz Barczyk oraz Adam Strzembosz. I tam już dyskutowano na temat projektów reform prawa, przygotowano 20 projektów aktów prawnych.
  • Następnie to była kwestia podniesiona w kontekście już dalszych prac. W ramach prac Okrągłego Stołu uznano, że należy stworzyć… Najpierw był pomysł, żeby to była Najwyższa Rada Sądownictwa, a później były uwagi, że „najwyższa” trochę nie najlepiej brzmi. I pani sędzia Wasilkowska sugerowała, żeby to była Krajowa Rada Sądownictwa. Absolutnie był to postulat, na którego realizację naciskała strona „Solidarności”. Naciskano w kwestii wszystkich gwarancji dotyczących niezależności Krajowej Rady Sądownictwa. Była to odpowiedź na naruszenia praw człowieka w tamtym okresie i brak niezależności sądownictwa. Tło historyczne miało tu wielkie znaczenie. Chyba najważniejszym tłem historycznym, takim dokumentem, który pokazywał, na czym polega brak niezależności sądownictwa i dlaczego trzeba je wzmacniać, był raport madrycki – prawda? – raport, który został przygotowany przez KSS „KOR”, a następnie był przedmiotem szerokich obrad na forum OBWE, i który dokumentował nadużycia prawa do sądów w tamtym okresie.

    Te wszystkie gwarancje dotyczące nieusuwalności sędziów Sądu Najwyższego, zakazu przenoszenia sędziów bez ich zgody oraz powołania Krajowej Rady Sądownictwa są po to, żeby odpowiedzieć na wyzwania, na naruszenia prawa do sądu, które miały miejsce w tamtym czasie.

    Wicemarszałek Michał Seweryński:

    Pytanie zadaje pan senator Pociej.

    Senator Aleksander Pociej:

    Dziękuję.

    Panie Rzeczniku, wielokrotnie mówiło się tutaj o mankamentach stanu sędziowskiego, o klice, o stanie wyodrębnionym. Czy mógłby pan podać, albo w liczbach bezwzględnych, albo w procentach, ilu sędziów jest w Ministerstwie Sprawiedliwości? Jak tam się kształtują te proporcje?

    Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

    O ile wiem, być może nie mam aktualnych statystyk, tych sędziów jest około 200. Swego czasu było ich ciut mniej, 150–160 osób. W ramach prac fundacji helsińskiej przygotowałem kiedyś raport razem z panem prof. Dawidem Sześciłą na temat problemu delegowania sędziów do Ministerstwa Sprawiedliwości. To jest raport sprzed 6–7 lat. Sugerowaliśmy w nim, że jest to problem natury strukturalnej. W momencie, kiedy obsada części pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości opiera się na sędziach delegowanych, co w pewnym sensie może mieć istotne znaczenie z punktu widzenia funkcji nadzorczych, jakie wykonuje Ministerstwo Sprawiedliwości… Może to powodować zagrożenie nie tylko dla niezależności sędziów. Oni oczywiście w tym czasie nie mogą orzekać, ale już sam fakt, można tak powiedzieć, związania się z ministerstwem budzi pewne wątpliwości. To jest taka, powiedziałbym, przeszkoda, która utrudnia stworzenie korpusu służby cywilnej w Ministerstwie Sprawiedliwości. Na dłuższą metę powinniśmy dbać o to, żeby w ministerstwie był porządny, profesjonalny korpus urzędników służby cywilnej znających się nad sądownictwie.

    Ten stan utrzymuje się pomimo zastrzeżeń zgłaszanych już wiele lat temu i żaden minister nie podjął decyzji, aby zrezygnować we współpracy z sędziami delegowanymi.

    Wicemarszałek Michał Seweryński:

    Pytanie zadaje pan senator Czerwiński.

    Senator Jerzy Czerwiński:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Rzeczniku!

    Niestety nie uzyskałem odpowiedzi na dwa poprzednie pytania. Ja nie pytałem o fakty, tylko o pana ocenę tych faktów. Jeszcze raz zapytam.

    Jak pan ocenia? Kiedy łatwiej jest wpływać na działania wybieranej osoby? Chodzi o ciało, które dokonuje wyboru. Czy wtedy, kiedy propozycję zgłasza grupa obywateli lub inny podmiot, np. 25 sędziów, tak jak my to proponujemy, a wybierają politycy – tutaj styk jest w miarę luźny – czy też wtedy, kiedy wybierają koledzy z tego samego albo zbliżonego sądu, czasami nawet podlegli albo nadrzędni służbowo? Kiedy wpływ może być większy?

    Drugie pytanie. Nie chodziło mi o to, co pan zrobił, żeby ten, tak go nazwę, kryzys wywołany przez KRS z rezydentami… przepraszam…

    (Senator Antoni Szymański: Asesorami.)

    No właśnie, brakowało mi słowa.

    …Z asesorami zażegnać, tylko o to, jak pan ocenia pierwotną decyzję KRS o odmowie dania tym asesorom prawa… mało tego, na podstawie wniosku… na podstawie zarzutów formalnych, a nie na podstawie np. prośby o uzupełnienie dokumentacji.

    I takie, powiedziałbym, świeże pytanie. Często jest tak, że osoby, które wypowiadają się w tej sprawie, a pochodzą spoza Polski, obcokrajowcy, szczególnie z Europy Zachodniej, w swoich krajach odpowiednika KRS nie mają albo w odpowiedniku KRS nie są w większości sędziowie, albo też ci sędziowie, jeśli są w większości, są wyłaniani przez inne podmioty, a nie przez samych sędziów. Proszę mi powiedzieć, jak pan ocenia takie wypowiedzi. Czy one są w ogóle właściwe i na miejscu? Mało tego, jeszcze ingerują one w postępowanie ustawodawcze w innym kraju.

    I ostatnie pytanie. Powołał się pan… Tak zanotowałem, że wykładnia, jak ją nazwano, historyczna i systemowa powinna mieć… powinna być traktowana jako pierwsza, podstawowa w stosunku do wykładni literalnej. No, być może tak jest. Ale sięgnąłem do wyroku Izby Cywilnej Sądu Najwyższego w pełnym składzie z 14 października 2004 r. I cóż tam czytam? Otóż: „W doktrynie i w orzecznictwie trafnie akcentuje się prymat wykładni językowej nad pozostałymi rodzajami wykładni, tj. systemową i celowościową. Jednocześnie przyjmuje się słusznie, że w wyjątkowych sytuacjach wolno odstąpić od literalnego znaczenia przepisu. Może to mieć miejsce, gdy – i teraz dokładnie – wykładnia językowa pozostaje w oczywistej sprzeczności z treścią innych norm, prowadzi do absurdalnych z punktu widzenia społecznego lub ekonomicznego konsekwencji, rażąco niesprawiedliwych rozstrzygnięć lub pozostaje w oczywistej sprzeczności z powszechnie akceptowanymi normami moralnymi”. Proszę mi powiedzieć, przeczytać artykuł… nie pamiętam jego numeru… ust. 4… bodajże w art. 187…

    (Senator Jerzy Fedorowicz: Pytanie się zadaje minutę.)

    (Wicemarszałek Michał Seweryński: Panie Senatorze, 4 pytania… Proszę mi nie zwracać uwagi, bo czuwam nad sytuacją.)

    (Senator Jerzy Fedorowicz: Przepraszam.)

    Dobrze. Już formułuję myśl. Proszę powiedzieć dokładnie, Panie Rzeczniku, gdzież jest ta absurdalność tego artykułu i z którym jest oczywiście sprzeczny… Chodzi o porównanie artykułów konstytucyjnych o tej samej mocy prawnej.

    Wicemarszałek Michał Seweryński:

    Proszę bardzo.

    Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

    Tutaj jest kilka wątków. Pierwsza rzecz, żebyśmy mieli jasność, jest taka. Ja nie mam nic przeciwko temu, żeby określić procedurę wyboru sędziów członków Krajowej Rady Sądownictwa w drodze, nie wiem, jakiegoś dużego konkursu, żeby była pełna przejrzystość, takiego konkursu, który by eliminował wszelkie, powiedziałbym, przejawy niebezpieczeństw, o których mówił pan senator, czyli kwestie dotyczące relacji służbowych, znajomości itd. Podam przykład. Wysoka Izbo, ostatnio dostałem informację, że mój dobry znajomy Arkadij Buszczenko, który jest wybitnym prawnikiem reprezentującym strony przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, został wybrany w drodze swoistego publicznego konkursu na sędziego Sądu Najwyższego Ukrainy. Chodzi mi o to, że pójście w takim bardzo otwartym, przejrzystym, transparentnym kierunku, jednak przy założeniu, że to organy władzy… że to sami sędziowie dokonują tego wyboru bądź ich określona reprezentacja, jest, wydaje mi się, jak najbardziej dopuszczalne i pożądane. Nawet w naszej najnowszej historii mieliśmy takie przykłady, kiedy w ten sposób dokonywano wyboru osób do pełnienia ważnych stanowisk. Chciałbym przypomnieć poprzednią ustawę z 2009 r. o prokuraturze, która zakładała, że prokurator generalny jest wybierany w drodze swoistego… tzn. jest wybierany przez prezydenta, ale w drodze konkursu organizowanego przez Krajową Radę Sądownictwa. Tak że cała procedura dojścia do tego, kim była ta dwójka kandydatów – chodziło o pana prokuratora Seremeta i prokuratora Zalewskiego, o ile mnie pamięć nie myli – była bardzo ważna ze społecznego punktu widzenia, bo ona stworzyła okazję do dyskutowania nie tylko na temat kandydatów, lecz także na temat kondycji prokuratury w ogóle. Tak że ja absolutnie jestem za tego typu formami, ale mówimy tutaj o czymś zupełnie innym, bo de facto o odebraniu sędziom prawa współdecydowania o tym, kto jest członkiem sędziowskim Krajowej Rady Sądownictwa. Ja oczywiście pomijam milczeniem ocenę tego, jak prokuratura działała w latach 2010–2015, bo to jest zupełnie odrębny rozdział, ale wydaje mi się, że sam tryb dokonania wyboru był bardzo ciekawy i warto o takich naszych doświadczeniach państwowych pamiętać.

    Co do decyzji, to odpowiem w ten sposób: jeżeli oceniałbym decyzje Krajowej Rady Sądownictwa w pełni pozytywnie, to nie podejmowałbym działań, które zmierzały do rozwiązania tego problemu. Tak że w ten sposób chciałbym na to pytanie odpowiedzieć.

    Jeżeli zaś chodzi o kwestię tego, że wypowiadają się osoby, które nie mają u siebie odpowiednika Krajowej Rady Sądownictwa, to tak to bywa, że konstytucjonaliści to są osoby, które zajmują się systemami konstytucyjnymi na zasadzie porównawczej, zajmują się tym, jak funkcjonują różne instytucje, jakie są zasady. Oni, mimo że czasami pochodzą z państw, w których być może nie ma odpowiednika organu polskiego, to jednak potrafią ulokować nasze organy konstytucyjne na mapie innych organów władzy i z użyciem powszechnych w państwach demokratycznych zasad konstytucyjnych, takich jak trójpodział władzy, równoważenie się i kontrola władz, przestrzeganie konstytucji, gwarancja ochrony praw i wolności obywatelskich, są w stanie wyprowadzić z tego wnioski, biorąc pod uwagę swoje doświadczenie, swoją wiedzę merytoryczną. Na tym polega nauka, że trzeba poruszać się na poziomie ogólnym, a niekoniecznie tylko i wyłącznie odwoływać się do własnych, osobistych doświadczeń. Gdybyśmy w ten sposób rozumowali, to moglibyśmy powiedzieć, że ktoś, kto nie przeszedł danej choroby, nie może zajmować się szczepionkami, bo nie zdobył osobistych doświadczeń.

    I ostatnia kwestia, dotycząca reguł wykładni. Wydaje mi się, że w tym przypadku mamy zupełnie inną sytuację, bo nie chodzi o to, żeby wykładnią systemową czy wykładnią historyczną zastępować wykładnię literalną, tylko chodzi o to, w jaki sposób można zinterpretować słowo „spośród”, które pojawia się w art. 187 ust. 1 pkt 2: piętnastu członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego… itd. I jestem zdania, że to słowo „spośród”, jeśli weźmie się pod uwagę systematykę konstytucji, rolę Krajowej Rady Sądownictwa w systemie organów władzy, trójpodział władzy i zasadę, że ma to być organ równoważenia władzy, a także porówna pkt 2 i pkt 3, gdzie w pierwszym przypadku nie mówi się o Sejmie, a w drugim mówi, i jeszcze weźmie pod uwagę wykładnię historyczną… To wszystko prowadzi do wniosku, że to jednak sami sędziowie powinni dokonywać tego właśnie wyboru.

    Wicemarszałek Michał Seweryński:

    Pytanie zadaje pan senator Klich.

    Senator Bogdan Klich:

    Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.

    Panie Rzeczniku, skoro już wiemy o tym, że Krajowa Rada Sądownictwa jest dziedzictwem „Solidarności”, a nie komunistycznym, to teraz chciałbym, żeby pan, odpowiadając na moje pytania, pokazał, z jakiej planety jesteśmy i z jakiej planety pochodzi KRS.

    Po pierwsze, czy prawdą jest, że Departament Stanu Stanów Zjednoczonych czterokrotnie, w tym ostatni raz wczoraj, wypowiadał się z niepokojem o zmianach dokonywanych w polskim ustawodawstwie sądowym?

    Po drugie, ile razy i w jaki sposób Komisja Wenecka zabierała głos w tej sprawie?

    Po trzecie, czy w tej sprawie wypowiadał się sekretarz generalny Rady Europy i komisarz praw człowieka Rady Europy oraz Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy? Kiedy mówię „w tej sprawie”, to mam na myśli praworządność w Polsce, respektowanie zasady państwa prawa.

    Kolejne. Czy prawdą jest, że w tej sprawie kilkakrotnie zabierała głos OBWE, a ostatni raz w znanym nam, dostarczonym wszystkim senatorom stanowisku sprzed kilku dniu?

    Kolejne. Czy prawdą jest, że swoje zaniepokojenie w sprawie likwidacji niezależności sądownictwa wyrażały Parlament Europejski oraz Komisja Europejska?

    I wreszcie, czy znane są panu jeszcze jakieś inne instytucje, poza dziewięcioma wymienionymi przeze mnie, a reprezentującymi zasady państwa… tzn. zachodni krąg wartości prawnych, które by wypowiadały się na temat zagrożeń wynikających z rozpatrywanych przez nas ustaw sądowych? Dziękuję.

    Wicemarszałek Michał Seweryński:

    Mam nadzieję, że zdołał pan zanotować wszystkie pytania. Proszę bardzo teraz o odpowiedzi.

    Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

    Okej, dziękuję bardzo.

    Oczywiście kilka instytucji innych państw wypowiadało się na temat zagrożeń dla praworządności w Polsce. Departament Stanu USA wyraża takie stanowiska na 2 sposoby. Jeden sposób to jest oświadczenie Departamentu Stanu – wczoraj takie oświadczenie dotyczyło kary nałożonej na TVN24, ale nie jestem pewien, czy także dotyczyło praworządności, bo…

    (Senator Bogdan Klich: Dotyczyło, w wypowiedzi rzeczniczki.)

    Okej. Ale oczywiście w lipcu oświadczenie Departamentu Stanu dotyczyło zagrożeń dla praworządności. A druga forma stanowisk to są raporty roczne przygotowywane przez Departament Stanu USA, no i tam Polska ujęta pod tym kątem także się pojawia.

    Komisja Wenecka interesowała się Polską, można tak powiedzieć, na 3 sposoby, to znaczy w odniesieniu do 3 zagadnień. Pierwsze zagadnienie to była sytuacja Trybunału Konstytucyjnego i ocena tych reform. Druga kwestia to jest ocena przepisów prawa telekomunikacyjnego w zakresie retencji danych telekomunikacyjnych – opinia, która w zasadzie została zignorowana i jest niewykonana przez rząd. I teraz trzeci… Trzeci element oceny, który ma bardzo silny związek z oceną praworządności, to są 2 opinie przyjęte 8 grudnia tego roku, jedna dotyczy oceny ustaw sądowych, czyli nowelizacji prawa o ustroju sądów powszechnych oraz projektu ustawy… Przepraszam, to dotyczy tylko nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawy o Sądzie Najwyższym, czyli tych projektów, które zostały przygotowane i przedstawione przez pana prezydenta. Ale warto także zwrócić uwagę na drugą opinię z 8 grudnia, która troszeczkę umknęła uwadze opinii publicznej, a dotyczyła prawa o prokuraturze. Komisja Wenecka wskazuje, że połączenie urzędu prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości co do zasady nie jest niewłaściwe czy nie budzi wątpliwości, ale poszerzenie różnych uprawnień indywidualnych prokuratora generalnego, połączone z tym, że prokurator generalny ma wpływ na obsadę stanowisk prezesów sądów, budzi zagrożenia dla praworządności oraz dla niezależności sądownictwa.

    Stanem praworządności w Polsce zajmował się też sekretarz generalny Rady Europy w swoich stanowiskach, a także w czasie swojej wizyty w marcu 2016 r., ale również w tak zwanym raporcie rocznym, który jest przygotowywany przez sekretarza generalnego Rady Europy. Komisarz praw człowieka wydał pierwszy raport dotyczący Polski, był w Polsce w dniach 5–8 grudnia i dość… Miał pewne pierwsze stanowiska wstępne. Na Kongresie Praw Obywatelskich, który organizowałem 8 grudnia, miał mowę, w której wyrażał swoje głębokie zaniepokojenie zmianą ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawą o Sądzie Najwyższym.

    Jeśli chodzi o OBWE, to OBWE przedstawiła opinię dotyczącą tego projektu ustawy, ta opinia jest krytyczna. Opinia ta była prezentowana na posiedzeniu Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji w ten poniedziałek. Ale też można powiedzieć, że nie jest to pierwsze stanowisko OBWE w tym zakresie. Oczywiście to jest też temat zainteresowania Parlamentu Europejskiego, rezolucja, która została przyjęta, ale także procedura, która się toczy, wszczęta przez Komisję Europejską. Przy czym, o ile mnie pamięć nie myli, ustawa o KRS chyba jeszcze nie była przedmiotem takiej szczegółowej analizy Komisji Europejskiej, ale to musiałbym sprawdzić.

    Jeśli chodzi jeszcze o inne organy, to na pewno należy wspomnieć o misji specjalnego sprawozdawcy ONZ do spraw niezależności sądownictwa, który po wizycie sformułował zestaw rekomendacji i zastrzeżeń, przy czym przygotowuje, można powiedzieć, kompleksowy, ostateczny dokument. Należy wspomnieć o stanowisku i wnioskach końcowych Komitetu Praw Człowieka ONZ, odnoszących się do niezależności Trybunału Konstytucyjnego. Należy też wspomnieć o powszechnym przeglądzie okresowym, który Polska przechodziła na forum ONZ, gdzie te zagadnienia też się pojawiły.

    Jeżeli chodzi o inne instytucje, to chciałbym jeszcze wspomnieć o dwóch. Akurat w Polsce jest teraz misja American Bar Association, czyli największej organizacji prawniczej amerykańskiej, która wizytuje Polskę, sprawdza i pewnie będzie chciała przygotować raport na temat zagrożeń dla praworządności. Mówię o American Bar Association, ponieważ stanowisko zostało wydane przez ABA w lipcu tego roku. I na sam koniec chciałbym wspomnieć o liście, który dla mnie był szczególnie ważny, choć nie chcę tu umniejszać wagi tamtych pozostałych stanowisk. Chodzi mianowicie o list podpisany przez prezesów Naczelnego Sądu Administracyjnego, Trybunału Konstytucyjnego oraz Sądu Najwyższego Republiki Czeskiej, a także przez ombudsmana Republiki Czeskiej, panią Annę Šabatovą. To jest list z lipca tego roku, który dotyczył ówczesnych ustaw o Sądzie Najwyższym oraz o Krajowej Radzie Sądownictwa i wyrażał troskę, zaniepokojenie zmianami następującymi w Polsce. Dziękuję.

    Wicemarszałek Michał Seweryński:

    Pytanie zadaje pan senator Szymański.

    Senator Antoni Szymański:

    Panie Marszałku! Panie Rzeczniku! Wysoka Izbo!

    Ponieważ wątek historyczny przewijał się i w pytaniach, i na początku pana długiej wypowiedzi, chciałbym do tego wrócić, bo to jest istotne. Pan prof. Żaryn przed chwilą pytał, co jest kontynuacją tradycji, czy to jest PRL-owska tradycja, czy to jest solidarnościowa tradycja. Pan Borusewicz rozwijał tę kwestię. Chciałbym zwrócić uwagę, ponieważ pan o tym mówił, że krajowa komisja koordynacyjna resortu wymiaru sprawiedliwości to nie była komisja, w której byli wyłącznie sędziowie, to była komisja pracownicza. Czy pan to potwierdza? Byli w niej urzędnicy sądowi, kuratorzy sądowi, ale również reprezentacja sędziów. I ich podstawowym postulatem w roku 1980… Krajowa Rada Sądownictwa pojawiła się później, najpierw był samorząd sędziowski, a istotą powszechnego wówczas wołania o samorząd sędziowski było to, żeby powstała siła i struktura, która nie pozwoli na to, by partia, wówczas PZPR, wpływała na sądy i na niezawisłość sądów. Czy rzeczywiście tak to było i czy pan ma np. taką wiedzę, że wówczas sąd wojewódzki w Gdańsku miał ochronę ze strony komisji zakładowej – to była formalnie podjęta uchwała komisji zakładowej „Solidarności” stoczni im. Lenina – po to, żeby jako struktura stosunkowo mała wobec dużej siły władzy administracyjnej mógł radzić sobie w pewnych sprawach? A jeśli chodzi o komisję koordynacyjną resortu wymiaru sprawiedliwości „Solidarności”, osobą, która reprezentowała komisję krajową „Solidarności” i wspierała tę komisję, był pan Andrzej Gwiazda, który jeździł na poszczególne spotkania tej komisji, również z ministrem Bafią, po to, żeby walczyć o samorząd sędziowski…

    (Senator Jerzy Fedorowicz: Po co my tego słuchamy…)

    (Wicemarszałek Michał Seweryński: Wyraźne pytanie, Panie Senatorze.)

    …o samorząd sędziowski… Czy pan to potwierdza? Ale w konsekwencji również o powołanie Krajowej Rady Sądownictwa… Ale to jest również rozszerzone pytanie o to właśnie, skąd to pochodzi, skąd te rozwiązania i do jakiej tradycji nawiązują. Dziękuję.

    Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

    Dziękuję bardzo.

    Szanowni Państwo, ja nie chciałbym tutaj absolutnie wcielać się w rolę historyka. Ja podkreśliłem wyraźnie, że to…

    (Wicemarszałek Michał Seweryński: Nie ma takiej potrzeby.)

    …na czym opieram swoją wiedzę, to jest analiza, która została przeprowadzona przez prof. Andrzeja Friszkego w referacie „Przy Okrągłym Stole. O Polskę – demokratyczne państwo prawa”. Z tego artykułu absolutnie wynika, że komisja koordynacyjna, o której pan senator mówił, popierała postulaty zarówno nieusuwalności sędziów i uchylenia przepisów o kadencyjności Sądu Najwyższego, jak i kwestie dotyczące likwidacji przepisów, które dotyczyły powoływania sędziów na czas oznaczony. Chodziło o to, żeby byli powoływani na czas nieoznaczony. Wtedy faktycznie planowano powołanie samorządu zawodowego, który kształtowałby kadrę, sytuację płacową i socjalno-bytową. Ale później te dość ogólnie sformułowane postulaty zostały jednak przekształcone i na forum Okrągłego Stołu pojawił się taki postulat stworzenia Krajowej Rady Sądownictwa.

    Ale naprawdę nie chciałbym już tutaj konkurować z wiedzą, bo wiem, że to jest przecież doświadczenie osobiste wielu z państwa na tej sali i że to nie jest moja rola. Chciałbym to jednak przypomnieć, bo wydaje mi się, że wczoraj w czasie debaty to nie wybrzmiało wystarczająco mocno.

    Wicemarszałek Michał Seweryński:

    Dziękuję, Panie Senatorze.

    (Senator Antoni Szymański: Panie Marszałku, przypomnę tylko śp. panią senator Annę Kurską, która była w samorządzie sędziowskim i walczyła o ten samorząd sędziowski, zresztą straciła w stanie wojennym tę pracę, a dzisiaj jest ta rocznica. Przepraszam za to wtrącenie. Przepraszam bardzo.)

    Przechodzimy do dalszych pytań.

    Głos ma pani senator Staroń. Proszę.

    Senator Lidia Staroń:

    Dziękuję bardzo.

    Panie Marszałku! Panie Rzeczniku! Wysoka Izbo!

    Podkreślmy… Panie Rzeczniku Praw Obywatelskich, pan mnie trochę, że tak powiem, do tej wypowiedzi sprowokował, bo dopiero przy tej drugiej ustawie miałam zabierać głos. Panie Rzeczniku, my rozmawiamy dzisiaj o wymiarze sprawiedliwości, a pan reprezentuje przecież obywateli, nazywa się pan rzecznikiem praw obywatelskich. I rozmawiamy także o Krajowej Radzie Sądownictwa. Rozdział 2 tej ustawy daje tej radzie, można powiedzieć, nieograniczone kompetencje. To od tej rady będzie zależało i powinno zależeć, jak wygląda nasze sądownictwo. To jest sprawa przede wszystkim wyboru rzeczników dyscyplinarnych, sprawa etyki, pilnowania tejże etyki, a także szkoleń. To ta rada tak naprawdę decyduje i ona formułuje ustrój sądownictwa. To w jej rękach jest tak naprawdę wymiar sprawiedliwości.

    (Wicemarszałek Michał Seweryński: Pani Senator, proszę sformułować pytanie.)

    Stąd to moje pytanie i ten troszkę może przydługi wstęp.

    Ja zajmuję się od lat sprawami ludzi. Do tej rady ci ludzie przez lata pisali, pisali także w sprawie różnego rodzaju sędziów, ale zawsze bez odzewu.

    I, Panie Rzeczniku, ja mam takie 2 pytania, takie może od dołu, od tych ludzi z tej strony, ale ja sama też bym chciała to wiedzieć.

    Pierwsze pytanie. Panie Rzeczniku, pan bardzo mocno podkreśla, że jak pana wybierano… Ja byłam wówczas w Platformie. Pan bardzo mocno podkreśla, że pan co prawda jest przecież z wyboru politycznego, ale działa pan niepolitycznie, jest pan niezależny. I chwała, że tak jest. Ale pan też mocno podkreśla, że jeżeli Sejm, mam nadzieję, wybierze tą kwalifikowaną większością 3/5 Krajową Radę Sądownictwa, jeżeli do tego dojdzie, to ona jednak tej przesłanki będzie pozbawiana. To jest pierwsze pytanie, troszeczkę w kierunku padających tu pytań: skąd ta pewność, że jednak na przesłance niezawisłości czy też nawet niezależności sędziów może być jakiś uszczerbek? Przecież mówimy dokładnie o pana sytuacji.

    I drugie pytanie. To jest sprawa, która mnie jeszcze bardziej nurtuje, bo ja słyszałam różnego rodzaju rzeczy. Uważam, że trzeba dużo więcej zmienić, np. kodeks postępowania cywilnego. Nigdy nie słyszałam, żeby pan kwestionował choćby przedsąd. A dla mnie jest to w ogóle zastanawiające – jeden sędzia na posiedzeniu niejawnym. Ale to zostawmy na dyskusję o drugiej ustawie. A jak powinno być, Panie Rzeczniku? Czy powinno być tak, jak jest dzisiaj? Czy chodzi o to, żeby tak zostało? A ludzie tego nie chcą. Przecież ponad 80% ludzi… Ja sama widzę każdego dnia te lawiny próśb o pomoc. Oni mówią, jakie są problemy, i nie są to niestety tylko problemy dotyczące przewlekłości postępowania. One są dużo szersze, a wynikają przecież nie z kompetencji rady, tylko może z braku reakcji na różnego rodzaju rzeczy, ale oczywiście nie tylko, absolutnie. Tak więc jak powinno być? Czy tak, jak jest dzisiaj? Co by pan zmienił? I dlaczego pana – podkreślmy rzecznika praw obywatelskich – stanowisko w ogóle kwestionuje zmianę? Dziękuję.

    (Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Maria Koc)

    Wicemarszałek Maria Koc:

    Proszę bardzo.

    Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

    Szanowna Pani Senator, dziękuję za pytanie.

    Przede wszystkim – i to powtarzam ponownie, wielokrotnie to mówiłem, i w lipcu, i teraz – ja nie kwestionuję potrzeby zmian w sądownictwie. Ja nie kwestionuję potrzeby dokonywania zmian, także być może jeśli chodzi o kwestię np. większej reprezentatywności sędziów sądów niższej instancji w Krajowej Radzie Sądownictwa. Nie kwestionuję, że być może należałoby w ten sposób doprowadzić do większej efektywności funkcjonowania tego organu.

    Uważam jednak, że sytuacja, w której powierzy się Sejmowi prawo powoływania członków sędziowskich Krajowej Rady Sądownictwa, może stwarzać zagrożenie dla niezależności sądów w dłuższej perspektywie. Bo przecież nie możemy na to wszystko patrzeć tylko i wyłącznie z punktu widzenia omawianej tu ustawy, musimy brać pod uwagę także przyjęte prawo o ustroju sądów powszechnych, także ustawę o Sądzie Najwyższym, która być może za chwilę zostanie przyjęta, i pewien, można powiedzieć, proces przesuwania się, swoistego centralizowania się władzy, któremu jednocześnie, moim zdaniem, nie towarzyszy wzmacnianie władzy sądowniczej, jako tej głównej tarczy dla obywatela, ale wręcz przeciwnie: ten proces postępuje w takim kierunku, że policja, prokuratura i służby specjalne stopniowo zwiększają swoją moc władczą w stosunku do obywateli. I właśnie w sytuacji, w której widzimy taki proces, wspomniane gwarancje niezależności nabierają szczególnego znaczenia. I uważam, że moją rolą, jako rzecznika praw obywatelskich, jest właśnie o tym mówić, to znaczy pokazywać pewien proces, który się odbywa, nie tylko skupiać się na poszczególnych regulacjach, lecz także umiejscawiać te regulacje w określonym kontekście. Z tego wynika moje takie, a nie inne stanowisko.

    Ja chciałbym, Pani Senator, wierzyć w to, że osoby, które zostaną powołane do Krajowej Rady Sądownictwa w ramach omawianej procedury, to będą osoby wybitne, szlachetne, świetne i takie, co do których nie będziemy mieli wątpliwości. Ale niestety uważam, że mogą się zrealizować także te czarniejsze scenariusze, w których wspomniany wybór zostanie dokonany w sposób mogący podważać wiarę w wiarygodność osób powołanych do Krajowej Rady Sądownictwa.

    Jeżeli chodzi o odpowiedzialność Krajowej Rady Sądownictwa, to tutaj podkreślmy: zgodnie z prawem o ustroju sądów powszechnych nadzór administracyjny sprawuje minister sprawiedliwości. To minister jest odpowiedzialny chociażby za to, że nie są obsadzone stanowiska sędziowskie, np. właśnie w Sądzie Rejonowym w Wołominie – skoro już mówimy o przeciętnym obywatelu – gdzie pewnie przydaliby się dodatkowi sędziowie. Bo to minister sprawiedliwości ogłasza decyzje o konkursach. I tutaj Krajowa Rada Sądownictwa może odgrywać pewną rolę aktywizacyjną, wspierającą czy likwidującą pewne nadużycia. Ale główna odpowiedzialność spoczywa jednak na ustawodawcy – jeśli chodzi o to, jak kształtuje ogólne otoczenie regulacyjne dotyczące funkcjonowania sądów – oraz na ministrze, jako tym, który sprawuje nadzór administracyjny.

    Co można zmienić? Mnie się wydaje, że gdyby stworzyć atmosferę wzajemnego zaufania i poważnej dyskusji na temat wymiaru sprawiedliwości, to może udałoby się uzyskać powszechną zgodę dotyczącą tego, co w wymiarze sprawiedliwości – i przede wszystkim: w jaki sposób i w jakim czasie – należy zmienić. Mam jednak wrażenie, że tego zaufania poważnie brakuje. I wydaje mi się, że źle się stało, że dyskusja dotycząca reformy wymiaru sprawiedliwości zaczęła się od KRS oraz od Sądu Najwyższego. Dziękuję.

    Wicemarszałek Maria Koc:

    Bardzo dziękuję.

    Pan senator Andrzej Stanisławek. Proszę bardzo.

    Senator Andrzej Stanisławek:

    Dziękuję bardzo, Pani Marszałek.

    Panie Rzeczniku Praw Obywatelskich!

    Chciałbym powiedzieć, że jestem poruszony pana głęboką i rozległą wiedzą na te tematy. Ja nie jestem prawnikiem, ale zacząłem się zastanawiać, czy pan tej swojej wiedzy używa tylko w jednym kierunku. Bo cały czas słyszę tylko krytykę tego, co ma być, czyli tej ustawy o KRS. Otworzyłem sobie Internet i oto, co chciałbym panu powiedzieć. W 2016 r. Platforma Księgowych i Kadrowych, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców stwierdzili, że na wyroki KRS czeka się 6 miesięcy i że to zagraża bezpieczeństwu obrotu gospodarczego. Na to rzecznik prasowy do spraw cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie wyjaśnił, że jest to spowodowane brakami kadrowymi i formalnymi błędami w dokumentach. Czy nie uważa pan, że z pana strony powinna być jakaś inicjatywa, żeby w dyskusji parlamentarnej wspomóc tę ustawę, nad którą procedujemy? Skoro poprzednia jest niewydolna, a my chcemy coś poprawić, to, jak myślę, pana obowiązkiem jest włączyć się w poprawienie tej ustawy. Dziękuję bardzo.

    Wicemarszałek Maria Koc:

    Bardzo dziękuję.

    Czy są jeszcze pytania do pana rzecznika? Nie słyszę. Dziękuję.

    A więc to już pewnie było ostatnie pytanie.

    Proszę bardzo.

    Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

    Dziękuję bardzo.

    Mam wrażenie, że być może doszło tutaj do pewnego nieporozumienia. Ja podejrzewam… Ja znam to wstąpienie Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, to jest ważna organizacja, która uczestniczy w dyskusjach publicznych. Być może w tym przypadku chodziło o procedury rejestrowe, czyli o Krajowy Rejestr Sądowy, i o to, że faktycznie oczekiwanie na zmiany statutu spółki, dotyczące np. rejestracji nowych podmiotów gospodarczych, zajmuje zbyt dużo czasu, co może zagrażać obrotowi gospodarczemu. To są ważne kwestie, ponieważ od szybkości działania Krajowego Rejestru Sądowego bardzo dużo zależy, chociażby jeśli chodzi o miejsce Polski w rankingach w takim raporcie Doing Business, czyli o tym, jak robić biznes w Polsce. Wydaje mi się, że ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa akurat do tych kwestii się nie odnosi. Dziękuję.

    Wicemarszałek Maria Koc:

    Bardzo dziękuję.

    Jeszcze pan senator Fedorowicz chce o coś dopytać. Proszę.

    Senator Jerzy Fedorowicz:

    Ja nie w ramach pytania, mnie chodzi tylko o to, żeby w protokole posiedzenia Senatu nie było zanotowanej fałszywej informacji. Pan senator był łaskaw powiedzieć o wyrokach KRS. Żeby nie było niejasności: Krajowa Rada Sądownictwa nie wydaje żadnych wyroków. Bo z tamtej wypowiedzi wyszło… A więc ja, Jerzy Fedorowicz, nieprawnik, prostuję tę wypowiedź.

    (Głos z sali: Dziękuję.)

    Wicemarszałek Maria Koc:

    Dobrze.

    Więcej pytań do pana rzecznika nie ma.

    Panie Rzeczniku, dziękuję bardzo.

    (Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar: Dziękuję bardzo.) (Oklaski)

Opinia Komisji Weneckiej na temat zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa, ustawie o Sądzie Najwyższym i na temat Prawa o ustroju sądów powszechnych

Data: 2017-12-12

W dniu 11.12.2017 r. Komisja Wenecka opublikowała opinię na temat zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS) i w ustawie o Sądzie Najwyższym (SN) przedstawionych przez Prezydenta RP w dniu 26 września 2017 r., jak również na temat Prawa o ustroju sądów powszechnych (PUSP).

Konkluzje Komisji Weneckiej:

  1. Deklarowanym celem „reformy” wymiaru sprawiedliwości zaproponowanej przez polski rząd w 2017 r. jest „usprawnienie demokratycznej kontroli nad polskim sądownictwem”. Komisja przychyla się do opinii, że sędziowie powinni być poddani społecznej kontroli. Nie jest to jednak równoznaczne z akceptacją sytuacji, w której mechanizmy kontroli nad władzą sądowniczą prowadzić będą do naruszenia niezawisłości sędziów oraz organów przedstawicielskich środowiska sędziowskiego. Sądownictwo powinno być odizolowane od wpływów politycznych, ponieważ sądy orzekają również w sprawach dotyczących sporów pomiędzy Państwem, a jednostką. W takiej sytuacji pozycja jednostki w sporze z Państwem jest słabsza, bowiem nie można oczekiwać, że sędzia rozpatrujący konkretną sprawę sądową nie ulegnie presji ze strony polityków.
  2. Zaproponowane przez Prezydenta RP zmiany w ustawach o KRS i SN oraz przyjęte przepisy PUSP powinny być rozpatrywane wspólnie jako powiązane ze sobą oraz powinny  uwzględniać zmiany dokonane ustawą z dnia 28 stycznia 2016 r. - Prawo o prokuraturze. Dokonane zmiany we wskazanym powyżej zakresie umożliwiają władzy ustawodawczej oraz wykonawczej głęboką ingerencję w wykonywanie władzy sądowniczej. Tym samym prowadzą one do poważnego zagrożenia niezawisłości sędziowskiej.
  3. Komisja wzywa Prezydenta RP, aby wycofał złożone przez siebie projekty ustaw o SN i KRS i rozpoczął dialog społeczny nad oczekiwanymi zmianami wymiaru sprawiedliwości.
  4. Komisja wzywa polski parlament do ponownego rozważenia zmian dokonanych ustawą Prawo o ustroju sądów powszechnych, która weszła w życie 12.08.2017 r. w świetle uwag i postulatów zawartych w niniejszej opinii Komisji z dnia 11.12.2017 r.
  5. Komisja pozostaje do dyspozycji polskich władz jeśli chodzi o wsparcie w implementacji postulatów zawartych w opinii z dnia 11.12.2017 r.

Szczegółowe uwagi Komisji odnośnie do wskazanych ustaw:

Krajowa Rada Sądownictwa

Wybór 15 członków rady spośród sędziów przez Sejm, w połączeniu z natychmiastowym przerwaniem kadencji obecnych członków KRS (przewidziany w nowej ustawie o KRS), prowadził będzie do zwiększenia stopnia upolitycznienia tego organu. Komisja rekomenduje powrót do rozwiązania zawartego w obecnej ustawie o KRS polegającego na wyborze kandydatów do KRS spośród sędziów przez same środowisko sędziowskie (za pośrednictwem zgromadzeń ogólnych sędziów).

Sąd Najwyższy

  • Utworzenie dwóch nowych izb w Sądzie Najwyższym (Izby Dyscyplinarnej oraz Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych), w których skład wejdą wyłącznie  nowo wybrani sędziowie oraz wyposażenie ich w specjalny zakres kompetencji, statuuje te izby ponad pozostałymi izbami SN, co nie jest zalecane przez Komisję. Należy zbadać zgodność z Konstytucją wskazanego rozwiązania;
  • Ławnicy nie powinni brać udziału w postepowaniach sądowych przed Sądem Najwyższym;
  • Wprowadzenie nowej instytucji w postaci skargi nadzwyczajnej prowadzi do zagrożenia stabilności systemu prawa. Dodatkowe zagrożenie dla tej stabilności powoduje fakt, że mechanizm ten umożliwia wzruszanie spraw, w których rozstrzygnięcie zapadło dużo wcześniej przed wejściem w życie tego rozwiązania (spraw, w których orzeczenie zapadło od 1997 r. do chwili obecnej);
  • Kompetencja w postaci orzekania o ważności wyborów nie powinna zostać przekazana do rozstrzygania przez nowoutworzoną Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych;
  • Obniżenie granicy wieku, w którym sędziowie SN przechodzą w stan spoczynku prowadzi do wcześniejszego usunięcia z SN dużej liczby sędziów (w tym I Prezesa SN), a także do naruszenia ich praw wykonywania zawodu sędziego oraz do zagrożenia niezależności sądownictwa;
  • Prezydent RP, jako przedstawiciel władzy wykonawczej nie powinien mieć kompetencji umożliwiającej mu dyskrecjonalne decydowanie o tym czy sędzia może w dalszym ciągu sprawować swój urząd po osiągnięciu wieku, w którym przechodzi w stan spoczynku;
  • 5 kandydatów na stanowisko I Prezesa SN powinno mieć znaczące poparcie Zgromadzenia Ogólnego sędziów SN;
  • Należy ograniczyć kompetencje I Prezesa SN polegające na przydziale spraw sędziom oraz wskazywania, który sędzia orzekać będzie w danym składzie orzekającym.

Prawo o ustroju sądów powszechnych

  • Decyzja Ministra Sprawiedliwości polegająca na mianowaniu i odwoływaniu prezesów sadów powinna zostać wcześniej zaakceptowana przez KRS lub zgromadzenia ogólne sędziów danego sądu podjęta zwykłą większością głosów. Najlepszym rozwiązaniem byłoby przedstawianie kandydatów na prezesów sądów przez zgromadzenia ogóle sędziów w celu ich zaakceptowania przez Ministra Sprawiedliwości;
  • Minister Sprawiedliwości, jako przedstawiciel władzy wykonawczej nie powinien mieć kompetencji umożliwiającej mu dyskrecjonalne decydowanie o tym czy sędzia może w dalszym ciągu sprawować swój urząd po osiągnięciu wieku, w którym przechodzi w stan spoczynku;
  • Minister Sprawiedliwości nie powinien posiadać kompetencji umożliwiających mu „dyscyplinowanie” prezesów sądów – każda sankcja wobec prezesów sądów powinna zostać wymierzana w analogicznej procedurze do tych wymierzanym zwykłym sędziom w procedurze dyscyplinarnej;
  • Należy ograniczyć władze prezesów sądów w zakresie przydziału spraw  sędziom oraz wskazywania, który sędzia orzekać będzie w danym składzie orzekającym. Wyjątki od ogólnej zasady losowego przydziału spraw sędziom powinny być nieliczne i wyraźnie wskazane przez przepisy prawa;
  • Prezes sądu niższej instancji nie powinien być hierarchicznie podporządkowany prezesowi sądu wyższej instancji. 

 

Rzecznik o zmianach w ustawach o Sądzie Najwyższym i KRS w piśmie do marszałka Senatu, który 11 grudnia zaczyna prace nad tymi ustawami. RPO na posiedzeniu komisji senackiej

Data: 2017-12-11

Obie ustawy budzą poważne wątpliwości z punktu widzenia ochrony wolności i praw obywatelskich. Nie powinny być przyjęte – napisał (VII.510.2.2017) rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar do marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego kilka godzin przed tym, jak za przyjętymi 8 grudnia przez Sejm ustawami miały się zająć senackie komisje (druk senacki nr 686; ustawa zmieniająca ustawę o KRS,  druk senacki nr 685: ustawa o SN).

- Cała idea tych zmian prowadzi do tego, aby obezwładnić niezależny organ konstytucyjny – powiedział Adam Bodnar przedstawiając te uwagi podczas wieczornego posiedzenia Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji 11 grudnia 2017 r.. – To jest istota rzeczy. Jako RPO mam obwiązek zaprotestować przeciwko temu projektowi.

Już oo północy rzecznik praw obywatelskich przedstawiał swoje uwagi do prdyzydenckieg procektu ustawy o Sądzie Najwyższym.

Po ośmiu godzinach obrad, w czasie których padały głosy o wadach, blędach i zagrożeniach, jakie niosą obie ustawy, przed godz. 3 nad ranem komisja przyjęła ustawy bez poprawek.

Uwagi odnoszące się do ustawy o KRS

1.1 Wybór członków KRS spośród sędziów przez Sejm w świetle zasady trójpodziału władzy i zasady niezależności sądownictwa

Wybór członków do KRS będących sędziami według przedłożonego przez Prezydenta RP projektu ustawy o KRS prowadzi do naruszenia zasady trójpodziału i równowagi władz poprzez odebranie władzy sądowniczej wpływu na obsadę składu KRS. Propozycja odebrania władzy sądowniczej uprawnienia do wyboru sędziów do członków KRS i przekazania go władzy ustawodawczej prowadzi do niedopuszczalnej ingerencji władzy wykonawczej w zarządzanie wymiarem sprawiedliwości, a w konsekwencji do naruszenia art. 10 Konstytucji RP w związku z art. 173 Konstytucji RP oraz art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji RP.

Poddanie KRS oddziaływaniu ze strony legislatywy, która ma mieć bezpośredni wpływ na 21 członków spośród 25 jej członków, oznaczać będzie, że KRS podlegać będzie naciskom władzy politycznej. Brak jest podstawy konstytucyjnej do tego, żeby sędziowie do KRS byli wybierani przez polityków.

1.2 Zmiana sposobu wyboru członków KRS spośród sędziów przez Sejm w przypadku braku konsensusu z głosowania imiennego na wybór dokonywany większością bezwzględną

Wątpliwości natury konstytucyjnej budzi również rozwiązanie, zgodnie z którym w przypadku niemożności wyboru kandydatów do KRS spośród sędziów kwalifikowaną większością 3/5 głosów, Sejm będzie miał prawo dokonać tego wyboru bezwzględną większością głosów. Pogłębi to znacząco stopień upolitycznienia wyboru członków KRS będących sędziami.

1.3 Brak gwarancji reprezentacji w KRS sędziów poszczególnych szczebli i rodzajów sądów, a potrzeba zapewnienia reprezentatywności KRS

Proponowany 9a ust. 2 ustawy o KRS nie zawiera jednak jakichkolwiek gwarancji, że sędziowie każdego rodzaju i szczebla sądów zostaną wybrani do KRS, a więc prowadzi do tego, iż realizacja wskazanego postulatu i słusznego dla dobra wymiaru sprawiedliwości założenia pozostawione zostają dobrej bądź złej woli polityków, którzy podejmują faktycznie decyzję o wyborze odpowiednich, ich zdaniem, kandydatów do KRS spośród sędziów..

1.4  Wpływ obywateli na skład osobowy KRS

Udział obywateli w procesie wyboru członków do KRS spośród sędziów ograniczać się będzie jedynie do możliwości wskazania kandydata przez grupę najmniej 2000 obywateli, bez jakichkolwiek gwarancji zaakceptowania wskazanego przez nich kandydata przez właściwy podmiot weryfikujący kandydatów. W ustawie nie zagwarantowano więc jakiegokolwiek mechanizmu prawnego, który w realny sposób dawałby obywatelom wpływ na to kto zostanie wybrany do KRS albo umożliwiał kontrolę procesu tego wyboru.

W świetle powyższego przypomnieć należy stanowisko Prezydenta RP, zgodnie z którym: „uzależnienie wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa od politycznych decyzji i to bez poddania ich jakiejkolwiek kontroli społecznej nie stanowi gwarancji właściwego funkcjonowania konstytucyjnego organu państwa, odpowiedzialnego za kreowanie kadry sędziowskiej”[1].

1.5 Przerwanie kadencji obecnych członków KRS będących sędziami

Zaniepokojenie Rzecznika wzbudza także zawarta w ustawie regulacja, zgodnie z którą: „mandat członków Krajowej Rady Sądownictwa (…), wybranych na podstawie przepisów dotychczasowych, trwa do dnia poprzedzającego rozpoczęcie kadencji nowych członków Krajowej Rady Sądownictwa, nie dłużej jednak niż przez 90 dni od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy” (art. 6 ustawy zmieniającej ustawę o KRS). Jest to niezgodne z art. 187 ust. 3 Konstytucji RP, który przewiduje, że kadencja członków KRS trwa 4 lata.

Dodatkowo należy wskazać, iż w Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (dalej: OBWE)[2] podkreśliła, że przerwanie kadencji dotychczasowych członków KRS będących sędziami stanowiłoby bezpośrednią ingerencję w gwarancje niezależności przysługujące KRS.

Należy także zwrócić uwagę, że wprowadzenie wskazanego rozwiązania do systemu prawnego może stanowić niebezpieczny precedens dla skracania kadencji innych konstytucyjnych organów.

1.7 Wnioski końcowe odnoszące się do ustawy zmieniającej ustawę o KRS

W ocenie Rzecznika, z uwagi na postanowienia polskiej ustawy zasadniczej, projekt ustawy o KRS nie powinien zostać przyjęty. Nie powinien on zostać przyjęty przede wszystkim z punktu widzenia efektywności ochrony praw obywatelskich, a w szczególności z punktu widzenia zapewnienia każdej osobie skuteczności realizacji jej konstytucyjnego prawa do niezależnego, bezstronnego i niezawisłego sądu.

Uwagi odnoszące się do ustawy o Sądzie Najwyższym

2.1. Skutki obniżenia granicy wieku, w którym sędziowie SN i NSA przechodzą w stan spoczynku

Ustawa o SN w sposób zasadniczy obniża granicę wieku, w którym sędziowie Sądu Najwyższego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego przechodzą w stan spoczynku. Wprowadza również rozwiązanie, zgodnie z którym sędzia, za zgodą Prezydenta RP, może zajmować w dalszym ciągu stanowisko sędziego Sądu Najwyższego po osiągnięciu tego wieku.

Tymczasem Stan spoczynku w świetle orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego stanowi jedną z określonych na poziomie konstytucyjnym gwarancji niezawisłości sędziowskiej.

Zastosowanie nowej, obniżonej granicy wieku, w stosunku do obecnych sędziów Sądu Najwyższego, którzy mają uprawnienie do zajmowania stanowiska sędziego Sądu Najwyższego do dnia ukończenia 70. roku życia, wprost godzi w konstytucyjny zakaz usuwania sędziego (art. 180 ust. 1 Konstytucji RP).

Przyznanie Prezydentowi RP i Prezesowi Rady Ministrów jako organom władzy wykonawczej kompetencji do decydowania o tym, kto zachowa na dalszy okres status czynnego sędziego Sądu Najwyższego, w sposób rażący ingeruje w sferę niezależności Sądu Najwyższego polegającą na niezależności od organów pozasądowych oraz niezależności od czynników politycznych, a także w zasadę niezawisłości sędziowskiej.

2.2. Ryzyko przerwania kadencji obecnej I Prezes SN

Art. 111 § 1 ustawy o SN spowoduje także wygaśnięcie kadencji obecnego Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, o ile Prezydent RP nie wyrazi zgody na dalsze zajmowanie stanowiska.

Przerwanie kadencji Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego (także poprzez obniżenie wieku powodującego przejście sędziego w stan spoczynku) stanowi oczywiste naruszenie art. 180 ust. 3 Konstytucji RP. Z tego konstytucyjnego przepisu wynika, że Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent RP na sześcioletnią kadencję, spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego. Ustawodawca nie może więc poprzez zabiegi polegające na odwoływaniu  się do obniżenia granicy wieku, po osiągnięciu której sędziowie przechodzą w stan spoczynku, wkraczać w określoną konstytucyjnie sześcioletnią kadencję Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego.

Konstytucja nie przyznaje też Prezydentowi RP jakiegokolwiek uprawienia do decydowania o tym, czy osoba pełniąca funkcję Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego w dalszym ciągu zachowa tę funkcję. Uprawnienia konstytucyjne Prezydenta RP w tym zakresie są ściśle określone i obejmują wyłącznie powołanie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego (art. 144 ust. 3 pkt 20 i art. 180 ust. 3 Konstytucji RP).

Konstytucja nie przewiduje także przewidzianej w art. 111 § 4 projektu kompetencji Prezydenta RP do powierzania kierowania Sądem Najwyższym lub jego izbą wskazanemu przez siebie sędziemu Sądu Najwyższego.

2.3 Sposób powołania członków oraz kompetencje nowej Izby Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w SN

Wątpliwości budzi też projektowane utworzenie w Sądzie Najwyższym Izby Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, która ma rozpoznawać m. in. skargi nadzwyczajne wnoszone także w sprawach, które były już przedmiotem rozpoznania Sądu Najwyższego w trybie kasacyjnym jak również ma rozstrzygać o ważności wyborów.

W ten sposób Izba Nadzwyczajna i Spraw Publicznych złożona wyłącznie z nowych sędziów, wyłonionych przez nową KRS, której członkowie zostaną wybrani przez czynniki polityczne, będzie sprawować nadzór judykacyjny nie tylko nad sądami niższych instancji, ale także w pewnym zakresie nad Sądem Najwyższym.

Dodatkowo w rozpoznawaniu skarg nadzwyczajnych będą uczestniczyli ławnicy wybierani przez Senat.

Co prawda skarga nadzwyczajna nie będzie mogła zostać oparta na zarzutach, które były przedmiotem rozpoznawania skargi kasacyjnej lub kasacji przyjętych do rozpoznania przez Sąd Najwyższy, jednak jest oczywiste, że nie zawsze granice zaskarżenia i podniesionych zarzutów pokrywają się z granicami rozpoznania przez Sąd Najwyższy kasacji i skargi kasacyjnej. Oznacza to, że w rzeczywistości Izba Nadzwyczajna i Spraw Publicznych będzie też sprawowała nadzór judykacyjny nad orzecznictwem Sądu Najwyższego, co pozostaje w kolizji z art. 183 ust. 1 Konstytucji wyznaczającym granice tego nadzoru i przewidującym, że nadzór jest sprawowany nad działalnością sądów powszechnych i wojskowych w zakresie orzekania.

Wątpliwości dotyczą jednak również i tego, że o ważności wyborów będzie rozstrzygać skład sędziowski wyłoniony (o czym będzie jeszcze mowa poniżej) przez KRS wybraną w większości spośród sędziów, lecz przez samych polityków. Ten sposób ukształtowania składu osobowego Izby Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych będzie wywoływał w opinii publicznej wątpliwości (nawet jeśli będą to wątpliwości nieuzasadnione) co do bezstronności w zakresie rozstrzygania o ważności wyborów. W ten sposób w oczach opinii publicznej może zostać podważone zaufanie do samego aktu wyborczego, co z pewnością nie jest intencją ustawodawcy.

2.4 Status Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego oraz zwiększenie kompetencji Prezesa kierującego jej pracami

Postanowienia ustawy o SN prowadzą do dalszego nieuzasadnionego wzmocnienia pozycji Izby Dyscyplinarnej SN oraz kierującego jej pracami Prezesa kosztem ograniczenia uprawnień Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego oraz do rozdziału organizacyjnego pomiędzy Sądem Najwyższym, a jego Izbą Dyscyplinarną.

Tytułem przykładu należy wskazać, że ustawa o SN przewiduje przyznanie Prezesowi kierującemu tą Izbą uprawnień do opiniowaniu wniosków o wyrażenie zgody na dalsze zajmowanie stanowiska przez sędziów Izby, którzy osiągnęli wiek 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, a także wyznaczanie ławników do składów orzekających w sprawach rozpoznawanych w Izbie Dyscyplinarnej. Ponadto proponuje się przyznanie Prezesowi kierującemu Izbą Dyscyplinarną, kosztem kompetencji Pierwszego Prezesa SN, uprawnień przenoszenia sędziów Izby Dyscyplinarnej do innej izby.

Przewiduje się też utworzenie osobnej kancelarii Izby Dyscyplinarnej i przyznanie wynagrodzenia dla kierującego nią szefa na poziomie wynagrodzenia sekretarza stanu.

Mając na uwadze art. 10 i art. 173 Konstytucji RP należy zatem uznać, że zasada niezależności sądownictwa oraz autonomii Sądu Najwyższego wymaga zapewnienia Pierwszemu Prezesowi SN oraz pozostałym organom tego sądu realnego wpływu na kształt i strukturę organizacyjną Sądu Najwyższego.

2.5 Skutki wprowadzenia do systemu prawnego nowej instytucji w postaci skargi nadzwyczajnej

Art. 89 ustawy o SN wprowadza nowy środek zaskarżenia w postaci skargi nadzwyczajnej.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich idea wprowadzenia nadzwyczajnego środka zaskarżenia w obronie prawa (w szczególności w obronie praw lub wolności jednostki) co do zasady zasługuje na aprobatę, jednak tylko w tych sprawach, w których obowiązujący obecnie system prawny nie przewiduje już takiego nadzwyczajnego środka prowadzącego do uchylenia zaskarżonego prawomocnego orzeczenia.

Środek ten powinien służyć naprawie błędów sądowych i mieć wyraźne, niezbyt odległe, ramy czasowe wyznaczające jego dopuszczalność.

Przedstawiona w projekcie ustawy o SN propozycja skargi nadzwyczajnej zmierza zaś do wprowadzenia rozwiązania, według którego w istotnej części spraw sądowych dopuszczalne będzie postępowanie w czterech instancjach, przy czym dwa szczeble tego postępowania będą obejmowały postępowanie nadzwyczajne już po uprawomocnieniu się orzeczenia sądowego, tj. postępowanie kasacyjne i postępowanie ze skargi nadzwyczajnej wnoszonej przez uprawnione podmioty.

Już sama ta okoliczność budzi wątpliwości z punktu widzenia rzeczywistej realizacji prawa stron postępowania do rozpatrzenia ich sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, a więc w rozsądnym terminie, skoro nawet nadzwyczajne postępowanie ze skargi kasacyjnej czy też kasacji nie zawsze będzie kończyło definitywnie sprawę.

2.7 Odziaływanie podmiotów władzy wykonawczej na postępowanie dyscyplinarne sędziów Sądu Najwyższego

Ustawa o SN przewiduje możliwość wyznaczenia przez Prezydenta RP Nadzwyczajnego Rzecznika Dyscyplinarnego do prowadzenia określonej sprawy dotyczącej sędziego Sądu Najwyższego również spośród prokuratorów Prokuratury Krajowej.

Co więcej, jeżeli Prezydent RP nie wyznaczył NRZD, może to zrobić Minister Sprawiedliwości.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich propozycja włączenia prokuratorów, pełniących funkcję Nadzwyczajnego Rzecznika, w postępowanie dyscyplinarne sędziów oraz mianowanie tego Rzecznika przez przedstawicieli władzy wykonawczej nie znajduje uzasadnienia w świetle standardów konstytucyjnych oraz rozwiązań systemowych odnoszących się do postepowań dyscyplinarnych w innych zawodach prawniczych. Takie  rozwiązanie narusza wprost art. 10 Konstytucji RP, statuujący zasadę podziału władzy.

Efektem ubocznym przyznania Prezydentowi RP oraz Ministrowi Sprawiedliwości tego typu kompetencji może być wkroczenie przez organ władzy wykonawczej w sferę sprawowania wymiaru sprawiedliwości, która – jak wynika z art. 10, art. 173 i art. 178 ust. 1 Konstytucji – powinna pozostać zarezerwowana wyłącznie dla sędziów.

2.8  Wprowadzenie wymogu posiadania wyłącznie obywatelstwa polskiego, a dalsze sprawowanie urzędu przez sędziów i asesorów sądowych

W  świetle standardów wynikających z art. 180 ust. 1 i 2 Konstytucji RP, sędziowie oraz asesorzy, którzy w chwili obecnej sprawują swój urząd na podstawie dotychczasowych przepisów, nie mogą zostać go pozbawieni na skutek wejścia w życie proponowanego rozwiązania. Jak już była mowa powyżej, art. 180 ust. 1 Konstytucji RP przewiduje zakaz usuwania sędziego. Ponadto, świetle art. 180 ust. 2 Konstytucji RP należy stwierdzić, iż niedopuszczalne jest wprowadzanie przez ustawodawcę automatyzmu utraty urzędu w razie zaistnienia ustawowo określonych przesłanek[3].

Skoro ustawodawca przewidział w ustawie o obywatelstwie polskim oraz w ustawie o służbie cywilnej wymóg posiadania podwójnego obywatelstwa, z zastrzeżeniem, że osoba, która posiada obywatelstwo dwóch lub więcej państw, jest traktowana wyłącznie jako obywatel polski w świetle prawa polskiego oraz dopuścił możliwość dostępu tego typu osób do stanowisk w służbie cywilnej, to w świetle art. 32 ust. 1 Konstytucji RP za nieuzasadnione zróżnicowanie należy uznać sytuację wprowadzenia w projekcie ustawy o SN przesłanki w postaci posiadania wyłącznie obywatelstwa polskiego wobec kandydatów na sędziów, asesorów oraz ławników.

2.9  Wnioski końcowe odnoszące się do ustawy o SN

Ustawa o SN nie powinna zostać uchwalony w obecnym kształcie.

Nie gwarantuje ona zachowania odrębności i niezależność władzy sądowniczej od władzy wykonawczej, skoro to władza wykonawcza w okresie przejściowym w niczym nieograniczony sposób będzie decydowała o obsadzie kadrowej Sądu Najwyższego i jego ścisłym kierownictwie. Z kolei skarga nadzwyczajna wnoszona w zaproponowanym kształcie w imię praworządności i sprawiedliwości społecznej, lecz nie uwzględniająca już obowiązujących reguł procesowych, rodzi realne niebezpieczeństwo naruszenia praw osób, które w zaufaniu do systemu prawnego uzyskały w przeszłości prawomocne i ostateczne rozstrzygnięcie w swojej sprawie. Dlatego też, w ocenie Rzecznika, projekt ustawy o SN w takim kształcie nie powinna być przyjęta.

Jej przyjęcie przez Senat RP skutkować będzie osłabieniem niezależności władzy sądowniczej oraz autonomii Sądu Najwyższego. W konsekwencji doprowadzi to również do ograniczenia prawa każdego człowieka do sądu i rzetelnego procesu.




[1] Por. uzasadnienie projektu ustawy o KRS, s. 1.

[2] Wstępna opinia dotycząca projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw z dnia 22 marca 2017 r., http://www.krs.pl/pl/aktualnosci/d,2017,3/4707,obwe-o-projekcie-zmian-us...

radzie-sadownictwa, data ostatniego dostępu: 3.10.2017 r.

[3] por. L. Garlicki, Uwagi do art. 180 Konstytucji, (w:) Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej. Komentarz, red. L. Garlicki, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 1999-2007, s. 4

 

 

Sądy - dłużnicy obywateli

Data: 2017-12-09

 „Wymiar sprawiedliwość to stajnia Augiasza, którą należy oczyścić” – powiedział w ostatnim wywiadzie desygnowany na premiera Mateusz Morawiecki. To tego stwierdzenia nawiązywali uczestnicy panelu „Sądy - dłużnicy obywateli. Jakich zmian wymaga polski wymiar sprawiedliwości?”

Paneliści poszukiwali odpowiedzi na pytanie jakich zmian wymaga polski wymiar sprawiedliwości tak, aby lepiej służył zapewnieniu prawa obywatela do niezależnego  i niezawisłego sądu. Czy sądy to rzeczywiście stajnia Augiasza wymagająca oczyszczenia?

Do dyskusji zaprosiliśmy:

  • Karolinę Wigurę -   socjolożkę i historyczkę idei, szefową Obserwatorium Debaty Publicznej "Kultury Liberalnej",
  • Bartosza Pilitowskiego - Prezesa Fundacji Court Watch Polska zajmującej się obywatelskim monitoringiem sądów;
  • Jarosława Gwizdaka  -  sędziego Sądu Rejonowego Katowice – Zachód w Katowicach,
  • Marię Ejchart-Dubois -  Prezeskę Stowarzyszenia im. Profesora Zbigniewa Hołdy,
  • Annę Korwin-Piotrowskę - sędzię Sądu Okręgowego w Opolu,

Nawiązując do tytułu panelu Łukasz Bojarski (Prezes Fundacji INPRIS) przypomniał lipcowe protesty w sprawie ochrony niezależnych sądów, kiedy to obywatele wyrazili swoje poparcie dla sędziów i kiedy to sędziowie zaciągnęli u obywateli niejako kredyt zaufania. Zaproponował definicję dobrego sądu: "sąd musi być niezależny, kompetentny (profesjonalny), rozliczany (przed obywatelami) i efektywny (brak przewlekłości postępowań). Aby ten kwadrat zbudowany z tych czterech elementów się nie rozpadł wszystkie elementy muszą  być ze sobą powiązane.

Jak sądy mają gwarantować obywatelom wolność?

Odwołując się do poglądów Monteskiusza na temat wolności Karolina Wigura  zwróciła uwagę, że pisał on o wolności politycznej, będącej spokojem ducha. Wolność jest poczuciem stabilności, przeciwieństwem lęku. Funkcją sądów jest zapewnianie bezpieczeństwa i spokoju obywatelom. Zwróciła uwagę, że tylko kiedy władza sądowa jest odrębną od władzy wykonawczej można mówić o wolności sędziowskiej i realizacji tego postulatu.

Czy Polacy otrzymują od władzy poczucie bezpieczeństwa?

Z badań CBOSU wynika, że ¼ Polaków uważa, że sądy działają dobrze, ale połowa jest niezadowolona z pracy sądów. Powoduje to, że w opinii publicznej istnieje paliwo, które umożliwia każdemu na naruszenie niezależności sądów. Paliwem tym jest frustracja. Jedną z przyczyn jest brak wiedzy obywateli o ciężkiej, codziennej pracy sądów. Ponadto, w jej ocenie, zaniechanie lustracji wobec sędziów sprawiło, że partia rządząca ma grunt do wprowadzania kontrowersyjnych reform.

Postulat wobec wymiaru sprawiedliwości: ukształtować władzę sądowniczą w Polsce na kształt amerykański, w którym obywatele widzą, co dzieje się w sądach, także poprzez udział w wymiarze sprawiedliwości. Ma to zapobiegać frustracji obywateli i niezadowoleniu.

Bartosz Pilitowski przedstawił perspektywę obywatelską dotyczącą pracy sądów. Zwrócił uwagę, że wyniki na które powołuje się rząd, według których aż 82 % obywateli domaga się reformy wymiaru sprawiedliwości są niestety prawdziwe.

W ocenie Piltkowiskiego, tak jak kropla atramentu może zamącić całe wiadro krystalicznie czystej wody, tak pojedynczy, negatywny incydent z udziałem sędziów wpływa na negatywny obraz oraz odbiór w oczach społeczeństwa. Kiedy trafiamy do sądu emocje związane ze sprawą odgrywają ogromną rolę, a więc postawa sędziego - który okazuje niechęć, brak szacunku niestety w łatwy sposób może popsuć reputację całego środowiska sędziowskiego.

Postulat wobec wymiaru sprawiedliwości: postępowania dyscyplinarne powinny być inicjowane w sytuacji negatywnych zachowań sędziów, które budzą wątpliwości co do ich bezstronności. Konieczna jest determinacja w samooczyszczaniu środowiska sędziów i piętnowanie negatywnych przypadków zachowań sędziów.

Wymiarowi sprawiedliwości brakuje spójnej wizji.

Z kolei sędzia Jarosław Gwizdak, który został laureatem tytułu obywatelskiego sędziego roku przyznawanego przez Fundację Court Watch, ze smutkiem przyznał, że wymiarowi sprawiedliwości brak jest kompleksowej wizji modernizacji. Przez 30 lat nie było modelu, do którego miałby zmierzyć wymiar sprawiedliwości, a dodatkowo Ministrowie Sprawiedliwości nie mieli również spójnej wizji naprawy wymiaru sprawiedliwości.

Sprawowanie wymiaru sprawiedliwości jest usługą dla obywateli.

Zdaniem Gwizdaka, sędzia pełni służbę dla obywateli. Obywatel, płacąc podatki, jest niejako pracodawcą sędziego. Obywatel oczekuje efektywnego, rzetelnego i bezstronnego rozpatrzenia jego sprawy. Sędziowie mają w swoich referatach ogromną liczbę spraw, co powoduje przewlekłość postępowania.

Postulat wobec wymiaru sprawiedliwości: Elementem rozliczalności sędziów powinna być transparentność działań sądów. Na poziomie lokalnym powinno odbywać się coroczne zebranie informujące o tym co się działo przez rok w sądzie.

Musimy chronić wartości w postaci niezależności i niezawisłości, a nie konkretnych sądów, czy sędziów.

W ocenie Marii Ejchart-Dubois, sądy i obywatele są po tej samie stronie. Ważne jest mówienie o wspólnych wartościach wypracowanych w Konstytucji. Jedną z tych zasad jest to, że wymiar sprawiedliwości sprawowany jest przez sądy. W interesie obywateli jest rozpoznawanie tych spraw przez mądrych, niezależnych sędziów.

Postulat wobec wymiaru sprawiedliwości: Spłaceniem długu sędziów wobec obywateli powinno nastąpić poprzez wykazywanie się przez nich odwagą w bezstronnym rozpoznaniu spraw sądowych, szczególnie w obecnym trudnym czasie, w którym politycy chcą wpływać na ich niezależność. Obywatele natomiast powinni mieć odwagę bronić wartości konstytucyjnych.

Sędzia Sądu Okręgowego w Opolu - Anna Korwin-Piotrowska wskazała, że aby sędziowie mogli zapewniać bezpieczeństwo obywatelom, sami muszą czuć się bezpiecznie. Muszą być również odważni.

Czego boją się sędziowie?

Sędziowie bali się i nadal boją się stosowania innej wykładni prawa, niż literalna. Boją się odwoływać się do wykładni konstytucyjnej oraz standardów międzynarodowych. Sędziowie boją wizytatorów, postępowań dyscyplinarnych, sądu odwoławczego, zadawania pytań prejudycjalnych do ETPCZ, aby nie narazić się na przewlekłość postępowania. Sędziowie najbardziej boją się, że wydany przez nich wyrok zostanie uchylony przez sąd wyższej instancji. Boją się o statystki. Boją się komunikowania ze stronami, adwokatami, biegłymi ponieważ obawiają się, że zostaną posądzeni o stronniczość wobec jednej ze stron procesu. Sędziowie patrzą przez pryzmat załatwienia sprawy, opanowanie wpływu, pisane w terminie uzasadnienia. To są wskaźniki, które obowiązują sędziów. W ocenach okresowych nie uwzględnia się natomiast kwestii takich jak kierowanie spraw do mediacji, prawdziwego sądzenia ludzkich spraw. Jest to również poza zainteresowaniem samych sędziów. Najważniejszy stał się formalizm. Sędziowie nie chcą mieć problemu z prezesem, a mają je tylko w sytuacji, gdy mają niskie wskaźniki w zakresie opanowania spraw, a więc wyłącznie kwestie formalne.

Co przeszkadza usprawnieniu pracy sądów?

Model kariery sędziego oparty jest o model urzędniczy. Każdy sędzia chcę awansować. Aby to osiągnąć dążą do tego, aby mieć jak najwięcej spraw w jak najszybszym czasie. Strony mogą mu w tym przeszkadzać. Ponadto,  system odnoszący się do  pociągania sędziów do odpowiedzialności dyscyplinarnej nie funkcjonuje dobrze.

Postulat wobec wymiaru sprawiedliwości: Sędziowie powinni wyjść z wieży z kości słoniowej i zacząć rozmawiać ze stronami. Nie powinni koncentrować się na formalizmie, a na życzliwym podejściu do stron procesu.

Uczestnicy panelu zgodzili się, że nie ma wątpliwości, że wymiar sprawiedliwości wymaga zmian. Maria Ejchart-Dubois podkreśliła, że jakkolwiek zasadna jest debata o "remoncie domu jakim jest wymiar sprawiedliwości", to nie możemy jednak zapominać o kontekście w jakim się ona odbywa, a jest to moment w którym trzęsą się jego fundamenty (przyjęcie przez Sejm w trzecim czytaniu zmian odnoszących się do ustaw o Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa, które w poważny sposób ograniczają ich niezależność). W związku z tym Karolina Wigura postawiła przed każdym z uczestników Kongresu pytanie: Jak nazywać to co się stało obecnie z sądownictwem? W jej ocenie dzisiaj pojęcie "koniec demokracji" nic już nie oznacza, bo zostało powiedziane już tyle razy, że się zużyło. Nie można jednak ustawać w walce o ochronę wspólnych konstytucyjnych wartości, w tym o niezależne sądownictwo. Należy pamiętać, że aby bronić demokracji trzeba pasji i odwagi cywilnej każdego obywatela.

PODSUMOWANIE MODERATORA ŁUKASZA BOJARSKIEGO

Ach gdybyż rządzący posłuchali tych głosów i dyskusji....
I Kongres Obywatelski RPO zakończony. Panel, który miałem zaszczyt moderować był bardzo ciekawy - padło wiele ważnych słów, część warta dalszej refleksji. Każdy z panelistów był inspirujący i prowokujący. Dziękuję wszystkim za ich słowa, tu, z racji długości wpisu, wymieniam tylko poszczególne zagadnienia spośród tych, które zapamiętałem, i które były dla mnie ważne. Karolina Wigura - dziękuję za słowa o tym, że sądy zapewniają bezpieczeństwo w miejsce lęku, o frustracji jako paliwie i o deflacji słów, jak "koniec demokracji". Bartosz Pilitowski - dziękuję za wezwanie do reagowania na naruszenia "czarnych owiec", które cieniem (atramentem 🙂 rzucają się na opinię o całości środowiska. Jaras Gvvizdak - dzięki za podejście pro-konsumenckie (sąd to usługa) i za zaproszenie do sądów (oglądania rozpraw miast filmów 🙂 Maria Ejchart-Dubois - wielkie dzięki za wycieczkę do wartości podstawowych, przypomnienie, że nasza krytyka jest "za" a nie "przeciw" i podkreślenie roli odwagi cywilnej. Anna Korwin-Piotrowska  - szczególne podziękowania za szczerą do bólu wiwisekcję sędziowskich lęków i niedoskonałości; takich odważnych głosów ze środowiska brakuje. Dzięki Rzecznikowi Adam Bodnar za pomysł.

Co jest w poprawkach do ustaw o Sądzie Najwyższym i KRS, które 8 grudnia ma głosować Sejm? Analiza Biura RPO

Data: 2017-12-07

6 grudnia sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka rozpatrywała wnioski i poprawki zgłoszone w czasie II czytania do prezydenckich projektów ustaw o Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa.  

Trzecie czytanie projektów ustaw, czyli głosowanie nad zgłoszonymi poprawkami oraz nad całym projektem ustawy ma się odbyć w Sejmie 8 grudnia 2017 r.

 

Krótka ocena:

  1. Negatywnie ocenić należy tryb prac w Komisji - nagłe zwołanie posiedzenia w godzinach wieczornych uniemożliwiło wzięcie udziału w posiedzeniu podmiotom zainteresowanym. Uniemożliwiano lub ograniczano wypowiedzi. Poprawki zostały doręczone tuż przed posiedzeniem. Uniemożliwiono zadawanie pytań posłom. To wszystko ocenić należy negatywnie.
  2. Pozytywnie odnieść należy się do wycofania się z pomysłu przyznania kompetencji wskazywania kandydatów do KRS również prokuratorom, których obowiązuje zasada hierarchicznego podporządkowania Prokuratorowi Generalnemu pełniącego jednocześnie funkcję Ministra Sprawiedliwości. Była to propozycja zwiększająca ryzyko wpływu władzy wykonawczej na władzę sądowniczą, która słusznie została usunięta.
  3. Co do zasady jednak, poprawki zarekomendowane przez Komisję do przyjęcia (niemal wyłącznie poprawki PiS, przyjęto jedną poprawkę PO) zmierzają do dalszego pogłębienia zależności władzy sądowniczej od władzy wykonawczej. Tytułem przykładu wskazać należy chociażby na  zmianę polegającą na tym, że Prezydent RP określając po raz pierwszy regulamin SN nie musi zasięgać opinii Kolegium SN (naruszenie autonomii Sądu Najwyższego i zasady niezależności sądownictwa poprzez nadmierną ingerencję władzy wykonawczej we władzę sądowniczą).
  4. Wskazać przy tym trzeba, iż poprawki, które nie zostały zarekomendowane pozytywnie, zmierzały w kierunku zapewnienia środowisku sędziowskiemu autonomii decyzyjnej we wskazywaniu swoich przedstawicieli do KRS (propozycje KP Nowoczesna dotyczące przywrócenia możliwości wskazywania kandydatów do KRS przez zgromadzenia ogólne sądów różnych rodzajów), bądź też do wybierania kandydatów do KRS spośród sędziów przez obywateli (KP  Kukiz’15) przy uwzględnieniu potrzeby reprezentacji w Radzie sędziów poszczególnych rodzajów i szczebli sądów (KP  Kukiz’15). Ponadto poprawki te miały na celu również niedopuszczenie do przerwania kadencji obecnych członków KRS będących sędziami, co ma nastąpić zgodnie z założeniami zawartymi w projektach przedstawionych przez Prezydenta RP.

 

Wyliczenie poprawek:

Najważniejsze poprawki zaproponowane przez klub Prawo  i Sprawiedliwość, które zostały rekomendowane przez Komisję do przyjęcia:

dotyczące Sądu Najwyższego

  1. doprecyzowanie, że od prawomocnego orzeczenia sądu powszechnego lub sądu wojskowego kończącego postępowanie w sprawie, może być wniesiona skarga nadzwyczajna (proponowany art. 89 § 1 projektu ustawy);
  2. doprecyzowanie, że w przypadku uwzględnienia skargi nadzwyczajnej, Sąd Najwyższy uchyla zaskarżone orzeczenie w całości lub w części (proponowany art. 91 w § 1 projektu ustawy);
  3. wprowadzenie regulacji, zgodnie z którą Prezydent RP, po zasięgnięciu opinii Kolegium Sądu Najwyższego, określi, w drodze rozporządzenia, regulamin Sądu Najwyższego, z zastrzeżeniem, że nie byłoby to konieczne przy wydawaniu pierwszego takiego regulaminu (proponowany art. 112 projektu ustawy);
  4. wprowadzenie regulacji, zgodnie z którą sprawy wszczęte i niezakończone przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, rozpatrywane przez Izbę Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych oraz Izbę Wojskową przejmują i prowadzą izby właściwe tj. Izba Cywilna, Izba Karna, Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (proponowany art. 133 § 3 projektu ustawy);
  5. wprowadzenie regulacji, zgodnie z którą Sędzia Sądu Najwyższego nie może pozostawać w innym stosunku służbowym lub podejmować dodatkowego zatrudnienia, z wyjątkiem zatrudnienia w charakterze pracownika naukowo-dydaktycznego, dydaktycznego lub naukowego u jednego pracodawcy, w łącznym wymiarze nieprzekraczającym pełnego wymiaru czasu pracy, o ile nie utrudnia to pełnienia obowiązków sędziego Sądu Najwyższego (proponowany art. 44 ustawy o SN);
  6. wprowadzenie regulacji, zgodnie z którą wysokość rekompensaty dla ławników Sądu Najwyższego biorących udział w rozpoznawaniu spraw w Sądzie Najwyższym, za 1 dzień pełnienia obowiązków ławnika w Sądzie Najwyższym, wynosi 5% przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w poprzednim roku kalendarzowym (proponowany art. 68 § 3 ustawy o SN);

 

dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa

  1. usunięcie z projektu ustawy możliwości zgłaszania kandydatów do KRS przez prokuratorów, adwokatów, radców prawnych czy notariuszy              - pozostawienie tej kompetencji jedynie dla grupy co najmniej 25 sędziów, z wyłączeniem sędziów w stanie spoczynku (proponowany art. 11a w ust. 2 pkt 2 ustawy o KRS);  
  2. poprawka przewidująca, że wspólna kadencja nowych członków Rady wybranych spośród sędziów rozpoczyna się z dniem następującym po dniu, w którym dokonano ich wyboru (proponowany art. 9a w ust. 3 ustawy o KRS);
  3. poprawka dotycząca sposobu sporządzenia i przekazania informacji obejmującej dorobek orzeczniczy kandydata na członka KRS wybieranego spośród sędziów, w tym doniosłe społecznie lub precedensowe orzeczenia, i istotne informacje dotyczące kultury urzędowania, przede wszystkim ujawnione podczas wizytacji i lustracji (proponowany art. 11 ust. 6 i 7 ustawy o KRS);
  4. poprawka wprowadzająca możliwość wyłączenia transmisji obrad KRS za pośrednictwem Internetu w całości lub części, jeżeli jawność mogłaby prowadzić do ujawnienia informacji podlegających ochronie na zasadach określonych w ustawie z dnia 5 sierpnia 2010 r. o ochronie informacji niejawnych lub naruszyć ważny interes prywatny przez ujawnienie danych, o których mowa w art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (proponowany art. 20 w ust. 1 ustawy o KRS);
  5.  poprawka przewidująca, że członkami zespołu wyznaczonego w celu przygotowania sprawy indywidualnej do rozpatrzenia na posiedzeniu Rady nie mogą być wyłącznie sędziowie lub posłowie i senatorowie (proponowany art. 1 w pkt 10 lit. b ustawy o KRS);
  6.  wprowadzenie nowego przepisu do ustawy o KRS, zgodnie z którym sprawy indywidualne dotyczące powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego albo asesora sądowego wszczęte i niezakończone podjęciem przez KRS uchwały przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, KRS rozpatruje ponownie na podstawie nowo uchwalonych przepisów o KRS (proponowany art. 7a ustawy o KRS);
  7. poprawka przewidująca, że dotychczasowy regulamin KRS zachowuje moc do dnia wejścia w życie nowego regulaminu KRS, jednak nie dłużej niż przez okres 12 miesięcy (proponowany art. 7b ustawy o KRS).
  8. wskazanie, że w zakresie nieuregulowanym przepisami ustawy do skargi nadzwyczajnej, w tym postępowania w sprawie tej skargi, stosuje się przepisy Kodeksu postępowania cywilnego dotyczące skargi kasacyjnej oraz przepisy Kodeksu postępowania karnego dotyczące kasacji (proponowany art. 95 ustawy o KRS).

 

Najważniejsze poprawki zaproponowane przez opozycję (Nowoczesna, PO, Klub Kukiz 15, UED), które zostały rekomendowane do odrzucenia przez Komisję:

dotyczące Sądu Najwyższego

KP Platforma Obywatelska, KP Nowoczesna oraz Unia Europejskich Demokratów wnioskowała za odrzuceniem projektu ustawy o Sądzie Najwyższym.

Ponadto wskazane kluby przedstawiły następujące poprawki:

  1. propozycja wnoszenia skargi nadzwyczajnej również za pośrednictwem Prezydenta RP (proponowany  art. 89 § 2 ustawy o SN) (KP PO);
  2. propozycja możliwości wniesienia skargi nadzwyczajnej przez posłów i senatorów (proponowany  art. 89 § 2a i 2b ustawy o SN) (KP Kukiz’15);
  3. propozycja utworzenia przy Sądzie Najwyższym instytucji Rzecznika Sprawiedliwości Społecznej, stojącego na straży praworządności oraz ochrony praw uczestników postępowań sądowych zakończonych prawomocnym orzeczeniem, które nie może być wzruszone w trybie przewidzianym w ustawach o postępowaniach sądowych z uwagi na upływ terminów do wniesienia kasacji albo skargi kasacyjnej bądź ich niedopuszczalność (proponowany rozdział 2a  ustawy o SN) (KP Kukiz’15);
  4. propozycja wprowadzenia roszczenia zwrotnego Skarbu Państwa do sędziego, który swoim bezprawnym działaniem lub zaniechaniem spowodował konieczność wypłaty odszkodowania lub zadośćuczynienia -  w razie naprawienia szkody lub wypłacenia zadośćuczynienia za krzywdę wyrządzoną w wyniku przewinienia dyscyplinarnego polegającego na rażącym i oczywistym naruszeniu prawa, stwierdzonego prawomocnym wyrokiem sądu dyscyplinarnego (proponowany  art. 76a ustawy o SN)(KP Kukiz’15);
  5. propozycja wyłączenia Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego przepisem nakazującym  przejście w stan spoczynku po ukończeniu 65 roku życia (proponowany  art. 111 § 4 ustawy o SN)(KP Kukiz’15).

 

dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa

  • poprawka przewidująca, że dokonując wyboru kandydatów do KRS spośród sędziów Sejm uwzględnia potrzebę reprezentacji w Radzie sędziów poszczególnych rodzajów i szczebli sądów (proponowany art. 9a ust. 2) (KP Kukiz’15);
  • poprawka przewidująca wykreślenie z projektu:

- przepisów odnoszących się do sposobu wyboru kandydatów do KRS spośród sędziów  większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, na wspólną czteroletnią kadencję;

- przepisów odnoszących się do podmiotów uprawnionych do zgłoszenia kandydata na członka Rady;

- przepisów uchylających dotychczasowe przepisy zawarte w ustawie o KRS odnoszące się do wyboru swoich przedstawicieli do KRS przez zgromadzenia ogólne sędziów wojewódzkich sądów administracyjnych oraz apelacyjnych;

- przepisów uchylających dotychczasowe przepisy zawarte w ustawie o KRS przewidujące, że mandat wybranego członka Rady wygasa przed upływem kadencji w razie wygaśnięcia mandatu posła albo senatora (KP Nowoczesna).

  • poprawka przewidująca, że wyznaczając zespół wyznaczony w celu przygotowania sprawy indywidualnej do rozpatrzenia na posiedzeniu Rady Przewodniczący Rady zawiadamia wszystkich, niewchodzących w skład zespołu, członków Rady o jego powołaniu oraz informuje o sprawach indywidualnych przekazanych zespołowi w celu przygotowania ich do rozpatrzenia na posiedzeniu Rady (KP Nowoczesna);
  • propozycja polegająca na tym, że jeżeli Sejm nie wybierze na wspólną czteroletnią kadencję piętnastu członków Rady, wybieranych spośród sędziów większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów albo wybierze mniej niż piętnastu członków Rady, wyboru na wolne stanowiska członków Rady dokonuje się w wyborach powszechnych 
  • (KP Kukiz’15);
  • propozycje wykreślenia z projektu art. 2,4,5,6 przewidujące m.in. uchylenie  kompetencji zgromadzeń sędziów Sądu Najwyższego, sądów wojskowych oraz administracyjnych do wyboru swoich przedstawicieli do KRS (KP Nowoczesna);
  •  propozycje wykreślenia z projektu przepisu, zgodnie z którym członek KRS wybrany na podstawie przepisów dotychczasowych, pełni swoją funkcję do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji nowych członków Rady (KP Nowoczesna);
  •  propozycja nowego brzmienia art. 6 projektu ustawy o KRS, zgodnie z którym członkowie KRS wybrani na podstawie przepisów niniejszej ustawy obejmują swój mandat w dniu następującym po upływie kadencji członków KRS powołanych na podstawie przepisów dotychczasowych, o której mowa w art. 187 ust. 3 Konstytucji RP (KP Kukiz’15).

Wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara w Sejmie w czasie debaty prezydenckim projekcie o ustawie o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa

Data: 2017-12-06

Szanowny Panie Marszałku,

Wysoka Izbo,

Dzisiejszy dzień ma szczególne znaczenie dla demokratycznego rozwoju naszego kraju. Niezależność sądownictwa to zasada konstytucyjna, ale także podstawa naszego ustroju państwowego opierającego się na trójpodziale władzy.

Bez niezależnych sądów trudno jest mówić o przestrzeganiu praw i wolności obywatelskich. Mówiłem o tym w lipcu w tej Izbie, mówiłem o tym w Senacie.

Uznałem, że moim obowiązkiem jako Rzecznika Praw Obywatelskich jest również wystąpić tym razem.

Półtora roku temu, 8 marca 2016 r., na rozprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym mówiłem o tym, że zapewnienie praw i wolności człowieka i obywatela to jest jedno z zadań państwa.

Państwo powinno dążyć do wzmocnienia ochrony praw i wolności, i w ten sposób realizować art. 5 Konstytucji. Państwo w ten sposób realizować postanowienie Preambuły do Konstytucji „Pomni gorzkich doświadczeń…” Pragnę zwrócić uwagę na dalszy ciąg tego zdania: „pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie”.

Podkreślam słowa NA ZAWSZE.

Na zawsze czyli po to, by one nie były w przyszłości łamane.

Po to jest cały mechanizm ochrony instytucjonalnej – z Trybunałem Konstytucyjnym, niezależnych sądów, Sądem Najwyższym, sądami administracyjnymi i sądami powszechnymi, aby to właśnie NA ZAWSZE realizować.

Mówiłem wtedy przed Trybunałem, że na naszych oczach zmienia się ustrój państwa – że przyjmowane są ustawy, które de facto prowadzą do zmiany charakteru działania instytucji kontroli oraz równoważenia się władz – tych instytucji, które mają gwarantować zasadę trójpodziału władz.

Czyli już półtora roku temu można było zaobserwować początek procesu likwidowania mechanizmów ochrony praw obywatelskich.

Niestety obecnie dotyczy to Sądu Najwyższego, a w konsekwencji w stosunku do wszystkich sądów administracyjnych i sądów powszechnych.

Na naszych oczach zmienia się ustrój państwa. zmiana dokonywana jest tylko i wyłącznie mocą ustaw, a nie mocą zmiany Konstytucji.

Dlatego też – jako Rzecznik Praw Obywatelskich – muszę się szczególnie wsłuchiwać w głos zaniepokojonych obywateli. Dwa tygodnie temu grupa 28 organizacji pozarządowych wezwała Sejm do zaprzestania prac nad ustawą o Sądzie Najwyższym oraz o Krajowej Radzie Sądownictwa. Podkreśliły one, że:

„mają świadomość różnych niedostatków wymiaru sprawiedliwości i pomysły, jak te niedostatki zmienić, jednak chcemy podkreślić, że wszystkie dotychczasowe propozycje Pana Prezydenta nie rozwiązują żadnej proceduralnej ani merytorycznej bolączki polskiego sądownictwa. Wręcz przeciwnie. Grożą całkowitym rozchwianiem wymiaru sprawiedliwości oraz izolacją Polski w Unii Europejskiej i na arenie międzynarodowej”.

W zeszłym tygodniu odbyło się także nieformalne wysłuchanie publiczne, gdzie w podobnym tonie uczestnicy protestowali przeciwko projektowi ustawy o Sądzie Najwyższym oraz ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

Głosy sprzeciwu były wyrażane w różnych innych forach – przez organy adwokatury, radców prawnych, stowarzyszenia sędziowskie. W postaci opinii Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.

Niestety, wszystkie te apele pozostały bez odzewu.

Niezależnie od braku tego odzewu uważam, że warto powtarzać argumenty przemawiające za tym, że ustawa o Sądzie Najwyższym narusza standardy niezależności sądownictwa. Warto je powtarzać, abyśmy zdawali sobie sprawę, że dyskutujemy o kwestiach fundamentalnej wagi dla całego społeczeństwa.

Warto powtarzać, że konieczna jest reforma sądownictwa, ale nie zaczynająca się od niszczenia dorobku 100-lecia Sądu Najwyższego oraz największych tradycji naszej państwowości.

Chciałbym przytoczyć te najważniejsze argumenty, które wynikają z ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawy o Sądzie Najwyższym, które zagrażają niezależności sądownictwa.

Pierwsza rzecz - wiek emerytalny sędziów

Oczywiście, można wprowadzić wiek emerytalny sędziów na poziomie 65 lat, tak jak jest to w niektórych państwach członkowskich Unii Europejskiej. Ale na przyszłość. Nie w odniesieniu do obecnych sędziów. Nie w odniesieniu do tych, którzy aktualnie orzekają i powinni mieć prawo do odejścia w stan spoczynku zgodnie z tym wiekiem, który jest przewidziany obecnie w ustawie o Sądzie Najwyższym.

Tego typu działanie powoduje zagrożenie dla niezależności i nie zmienia tej postaci rzeczy to, że pan prezydent będzie miał możliwość podejmowania indywidualnej decyzji o przedłużeniu kadencji.

Na przyszłość takie rozwiązania można wprowadzać, ale nie w odniesieniu do aktualnych sędziów Sądu Najwyższego

[oklaski]

Druga rzecz - skrócenie kadencji I Prezes Sądu Najwyższego

Mówiłem o tym w tej Izbie – wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka Baka przeciwko Węgrom, wyrok  Wielkiej Izby Trybunału Praw Człowieka - że nawet zmiana konstytucji, zmiana konstytucji powodująca przekształcenie Sądu Najwyższego Węgier w Kurię, czyli w inną instytucję, ale o dokładnie tych samych kompetencjach,  w  nie powinna prowadzić do skrócenia kadencji Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego.

Czy faktycznie chcemy doprowadzić do tego, że za chwilę będziemy mieli wyrok Mąłgorzata Gersdorf przeciw Polsce?

Bo taki wyrok nas czeka po wprowadzeniu tej zmiany.

Trzecia rzecz - stworzenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej oraz Spraw Publicznych

Moim zdaniem nie chodzi o izbę kontroli nadzwyczajnej i o kwestie rozstrzygania skarg nadzwyczajnych, ale chodzi o ten drugi trzon – spraw publicznych. Czyli o orzekanie w kwestiach radiofonii i telewizji,  energetyki, telekomunikacji, ale przede wszystkim z zakresu ważności wyborów oraz ważności referendów.

Do tej pory zajmuje się tym – od lat – Izba Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego oraz Spraw Publicznych. Izba, która ma na koncie sporo istotnych wyroków pokazujących, jak ważna jest niezależność tej izby Sądu Najwyższego.

Nowa Izba - Kontroli Nadzwyczajnej oraz Spraw Publicznych – zostanie zbudowana od początku, spośród nowych sędziów, którzy zostaną albo oddelegowani do Sądu Najwyższego, albo zostaną powołani na nowo, albo zostaną poprzesuwani z innych izb. Ale nie będzie żadnego sędziego z aktualnej Izby Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego oraz Spraw Publicznych w tej właśnie nowej Izbie.

Jeśli zastanawiamy się, co to oznacza, to chciałbym przypomnieć dwa rozstrzygnięcia  tej właśnie Izby.

  • Uchwała Sądu Najwyższego z 16 lipca 2003 r. w sprawie ważności referendum akcesyjnego do Unii Europejskiej (III SW 144/03).

Trudno sobie wyobrazić ważniejsze orzeczenie w perspektywie ostatnich dwudziestu-dwudziestu kilku lat niż orzekanie o tym, że referendum akcesyjne było zgodne z prawem

  • Czy druga uchwała SN - z 19 września 2016 r. o ważności wyborów do Sejmu i Senatu z 25 października 2015 (III SW 168/169/15), która rozstrzygała o tym, że Komitet Wyborczy Prawo i Sprawiedliwość mógł ważnie uczestniczyć w wyborach, że wybory nie powinny być unieważnione z powodu tego, że Komitet nazywał się od nazwy jednej partii, a kandydowali przedstawiciele trzech partii.  Czyli nie tylko  Prawa i Sprawiedliwości ale także Solidarnej Polski oraz Partii Polska Razem Jarosława Gowina.

I tutaj Sąd Najwyższy powiedział właśnie w sposób niezależny: „Tak, jest to dopuszczalne”, dopuszczalne jest istnienie porozumienia między partiami i uznał zgodnośc z prawem przeprowadzonych wyborów. .

Zwracam więc uwagę, że są to fundamentalne rzeczy, w jaki sposób Izba Kontroli Nadzwyczajnej oraz Spraw Publicznych będzie działała.

Jeszcze raz podkreślam: zostanie ona zbudowana od nowa. OD NOWA, na podstawie tej nowej ustawy.

Wreszcie kolejna rzecz, o której chciałbym powiedzieć, to szczególne uprawnienia  Izby Dyscyplinarnej oraz Rzecznika Dyscyplinarnego.

Poprawki, które zostały zaproponowane w toku ostatnich prac przewidują, że tym nadzwyczajnym rzecznikiem dyscyplinarnym może stać się prokurator, prokurator powoływany przez Prezydenta albo – jeżeli Prezydent nie podejmie w odpowiednim terminie decyzji – przez Ministra Sprawiedliwości. Czyli będziemy mieli sytuację, w której to prokuratorzy będą prowadzili postępowania dyscyplinarne w stosunku do sędziów, co samo w sobie zagraża autonomii i niezależności sędziowskiej.

Czy wreszcie pomysł stworzenia Izby Dyscyplinarnej, która będzie się charakteryzowała daleko idącą autonomią w stosunku do całej struktury Sądu Najwyższego.

Powstaje pytanie, czy zasada autonomii Sądu Najwyższego nie zostanie w ten sposób naruszona.

Wreszcie - kierowałem w tym zakresie osobne pismo – to jest to, o czym mówił pan poseł Galla, to jest wprowadzenie obowiązku posiadania  wyłącznie obywatelstwa polskiego przez sędziów.

Nie może być tak, że ustawodawca nagle tak zaskakuje osoby, które być może posiadają inne obywatelstwa. Przecież wśród ministrów czy parlamentarzystów zdarzają się osoby, które mają dwa obywatelstwa. Ale dla Rzeczypospolitej te osoby są tylko i wyłącznie jej obywatelami.

W stosunku do sędziów trzeba mieć absolutnie takie samo podejście i będzie to zgodne z Konstytucją.

Wreszcie dyskusja jest oczywiście związana z tym, że zostanie dokonana zmiana w Krajowej Radzie Sądownictwa.

Tutaj trzeba zwracać uwagę, że zarówno sama procedura zgłaszania kandydatów-sędziwo do Krajowej Rady Sądownictwa, jak również to, że Prezydium Sejmu będzie decydowało o tym, nad którymi kandydatami będzie się głosowało, i to, że to Sejm będzie dokonywał tego wyboru, dokonuje tego zachwiania równowagi instytucjonalnej między różnymi rodzajami władzy.

Polecam serdecznie książkę wywiad-rzekę z profesorem Adamem Sterzemboszem. Tam jest bardzo dokładnie rozpisane, dlaczego w taki sposób Krajowa Rada Sądownictwa została ukształtowana, dlaczego i to właśnie sędziom powierzono prawo wybierania członków sędziowskich KRS, a nie politykom. Dlaczego politycy mają swoją reprezentację poprzez Prokuratora Generalnego, czterech posłów i dwóch senatorów.

Musimy pamiętać o tym nie, jak to wygląda tylko na podstawie przepisów, ale do jakich konsekwencji to będzie prowadziło oraz jaki wpływ KRS ma na powoływanie nowych sędziów, na weryfikowanie tych wszystkich osób, które się zgłoszą na wolne stanowiska sędziowskie.

Chciałbym z całą mocą podkreślić, że dyskusja na powyższe kwestie to nie jest kwestia abstrakcyjna, pozostawiona tylko gronu akademików, polityków czy sędziów. Ona dotyka przeciętnego obywatela, przeciętnego Jana Kowalskiego.

Pewnie zaraz po przyjęciu ustaw nic pewnie się w jego życiu nie zmieni. Dalej auta będą jeździły po ulicach, dalej świadczenia społeczne będą wypłacane, dalej  gospodarka będzie rosła w siłę.

Ale właśnie na tym polega siła sądów oraz ich niezależności, że interweniują, kiedy może coś się popsuć, kiedy obywatelowi trzeba pomóc, kiedy trzeba stanąć po jego stronie w starciu z machiną państwa.

Kiedy trzeba równoważyć jej przemożny wpływ na korzystanie z naszych wolności i praw obywatelskich.

Aparat państwa rośnie każdego dnia w siłę. Rośnie poprzez szczególne uprawnienia policji, prokuratury oraz służb specjalnych. Poprzez ich skuteczność działania, wykorzystywanie nowoczesnych technologii, poprzez hierarchiczne podporządkowanie.

A obywatel jest coraz słabszy.

Jedyną tarczą ochronną pozostają dla niego sądy, bo obywatel nie może samodzielnie stawić czoła policjantowi, urzędnikowi czy ustawodawcy. Dlatego też potrzebuje pewności, że będzie mógł się zwrócić o pomoc do trzeciej władzy – do sądu.

W demokratycznym państwie prawa to właśnie ta trzecia władza, to sąd ma bronić obywatela. Ale aby tak się stało, muszą być one niezależne – właśnie od tych policjantów, urzędników oraz polityków.

  • Sądy muszą być niezależne, aby podejmować rozstrzygnięcia o tymczasowym aresztowaniu oraz jego przedłużaniu i nie obawiać się pomruków prokuratora, że sędzia nie rozumie potrzeb walki z przestępczością.
  • Sądy muszą być niezależne, aby decydować o stosowaniu podsłuchów i kontroli operacyjnej, i nie obawiać się pomruków agentów różnych służb, że sędzia utrudnia im pracę odmawiając zastosowania podsłuchów.
  • Sądy muszą być niezależne, aby rozstrzygać o odpowiedzialności władzy publicznej za naruszenia jego praw, aby nie zastanawiać się czy zasądzać odszkodowanie od władzy. I nie obawiać się pomruków ministra odpowiedzialnego za finanse.
  • Muszą być niezależne, aby kontrolować działania prokuratury, jakość prowadzonych postępowań przygotowawczych, i jednocześnie nie obawiać się pomruków prokuratora niezadowolonego z sędziowskiej krytyki.
  • Muszą być niezależne, aby nie bać się wyroków w trudnych sprawach, powodujących zagrożenie polityczne czy niepokój osobisty znanego ministra, szefa spółki Skarbu Państwa czy lokalnego działacza partyjnego.

[oklaski]

  • Muszą być niezależne, aby orzekać o ważności wyborów i nie obawiać się nacisków tej czy innej partii politycznej niezadowolonej z ich wyników.

[oklaski]

  • Muszą być niezależne, aby każdego dnia – w sposób odpowiedzialny służyć obywatelom i realizować wartości, które sięgają do tradycji polskiej państwowości, do tradycji przywilejów szlacheckich wręcz i które zapewniały rozdzielenie sądów od króla.

Ktoś mógłby powiedzieć, że niezawisłość sędziowską nosi się w sercu.

Pełna racja.

Tego powinniśmy wymagać od sędziów, tak ich kształcić, oraz pobudzać w nich wrażliwość oraz siłę i poczucie odpowiedzialności.

Tylko, że twórcy konstytucji na całym świecie, w tym także naszej, nie powierzali naszej wolności tylko i wyłącznie EMOCJOM ORAZ UCZUCIOM piastunów władzy.

Niezawisłość WEWNĘTRZNA, czyli ta noszona głęboko w sercu – tak pożądana i kształtowana przez etos pracy sędziowskiej – to tylko część naszych gwarancji praw i wolności obywatelskich.

Równie ważna jest niezawisłość ZEWNĘTRZNA, czyli porządne, gruntowne zabezpieczenie sytuacji sędziów, tak aby nie ulegali pokusom, groźbom, lękom i innym uczuciom, które mogą towarzyszyć wykonywanie władzy sędziowskiej.

To są kwestie związane z wynagrodzeniem, nieodwoływałnością, przenoszeniem sędziów pomiędzy sądami, gwarancjami proceduralnymi jeżeli chodzi o odpowiedzialność dyscyplinarną.

Bo to jest tak jak z ubezpieczeniami.

Możemy ufać kierowcy autobusu, że nas dowiezie na miejsce, ale warto się jednocześnie ubezpieczyć. Gwarancje niezawisłości zewnętrznej są właśnie po to, aby się ubezpieczyć od nierozsądku, strachu, lęku poszczególnych sędziów.

Sąd Najwyższy jest piastunem najwyższej władzy sądowniczej.

Najważniejszym gwarantem niezależności sądownictwa.

Jego podporządkowanie politykom spowoduje, że zostaną rozmontowane gwarancje niezawisłości zewnętrznej.

Będziemy zdani tylko i wyłącznie na niezawisłość wewnętrzną poszczególnych sędziów. Być może zdarzą się wśród nich diamenty, osoby krystaliczne, które będą broniły naszej praw i wolności.

Ale jako Rzecznik Praw Obywatelskich muszę przestrzegać, że nie powinniśmy ufać ślepemu losowi, tylko dbać o te wszystkie procedury, gwarancje i mechanizmy, które zwiększają poczucie naszego bezpieczeństwa prawnego.

Szanowni Państwo,

Jedynie wolne i niezależne sądy są gwarancją ochrony praw i wolności obywatelskich, wolnych wyborów oraz wolnej Polski.

Z całą mocą chciałbym to podkreślić.

  

Kolejne uwagi RPO do projektu zmian w ustawie o KRS zmienionego w komisji przez posłów

Data: 2017-11-30

- W mojej ocenie stopień ingerencji Komisji sejmowej w treść projektu Pana Prezydenta wymaga albo dokonania poważnej korekty uzasadnienia projektu ustawy o KRS, bądź też – co wydaje się w tej sytuacji rozwiązaniem najwłaściwszym – skorzystania z rozwiązania przewidzianego w art. 119 ust. 4 Konstytucji RP, że „wnioskodawca może wycofać projekt ustawy w toku postępowania ustawodawczego w Sejmie do czasu zakończenia drugiego czytania projektu” – pisze Rzecznik Praw Obywatelskich do Prezydenta RP Andrzeja Dudy (VII.510.2.2017).

- Rozważenie przez Pana Prezydenta realizacji wskazanego postulatu jest w mojej ocenie uzasadnione treścią przyjętych przez Komisję poprawek odnośnie do wskazanego projektu ustawy o KRS, które w istotny sposób wpłynęły na ostateczny kształt zaproponowanych przez Pana Prezydenta rozwiązań legislacyjnych.

Większość uwag do prezydenckiego projektu zmian  Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił w piśmie z 31 października 2017 r. Teraz zwraca on uwagę Prezydenta na zagrożenia dla ochrony praw obywatelskich wynikające z przyjętych do projektu poprawek, a także na rozbieżności, które ujawniły się pomiędzy treścią uzasadnienia projektu nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa a brzmieniem przepisów w nim przewidzianych.

Rozbieżności między treścią przepisów projektu ustawy o KRS a treścią jego uzasadnienia

Sposób wyboru członków KRS spośród sędziów- co zakładał  Prezydent, a co chcieliby zrobić posłowie

Art. 1 pkt 1 projektu prezydenckiego przewidywał, że piętnastu członków Rady Sejm wybiera spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych przez Sejm RP, większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, na wspólną czteroletnią kadencję. W przypadku niemożności uzyskania konsensusu odnośnie do wyboru członków Rady miała być stosowana procedura dodatkowego wyboru w formie głosowania imiennego, co uniezależniłoby skład Rady od woli aktualnej większości parlamentarnej”

Poprawki Komisji sejmowej 28 listopada 2018 r. przewidują natomiast na zastąpieniu głosowania imiennego bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów w przypadku niemożności uzyskania konsensusu odnośnie wyboru członków Rady. To znacząco pogłębi się stopień upolitycznienia wyboru członków KRS będących sędziami.

W tym miejscu - niezależnie od tego zastrzeżenia - RPO przypomina stanowisko wyrażone wcześnie[1], że pomysł odebrania władzy sądowniczej uprawnienia do wyboru sędziów-członków KRS i przekazania go władzy ustawodawczej skutkuje zwiększeniem ingerencji politycznej w zarządzanie wymiarem sprawiedliwości. W konsekwencji prowadzi do naruszenia art. 10 Konstytucji RP w związku z art. 173 Konstytucji RP, jak również z art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji RP.

Zapewnienie reprezentatywności KRS i jej społeczna akceptacja: co zakładał Prezydent w uzasadnieniu do projektu, a co jest w projekcie

W uzasadnieniu projektu Pana Prezydenta znalazło się stwierdzenie, że: „reprezentatywność Krajowej Rady Sądownictwa i jej społeczna akceptacja to właściwości zapewniające realizację jednego z najważniejszych praw człowieka gwarantowanych w Konstytucji, jakim jest prawo do sądu, realizowane przez bezstronny, niezawisły, niezależny i sprawiedliwy sąd. Proponuje się więc wprowadzenie w projekcie regulacji umożliwiającej reprezentację w Radzie, w miarę możliwości, sędziów należących do poszczególnych rodzajów i szczebli sądów”[2].

W rzeczywistości jednak projekt nie zawiera jakichkolwiek gwarancji, że sędziowie każdego rodzaju i szczebla sądów zostaną wybrani do KRS.

Zapewnienie reprezentatywności KRS i jej społeczna akceptacja: co zakładał Prezydent, a co chcą zmienić posłowie

Jeśli chodzi o społeczną akceptację sposobu wyboru do KRS nowych członków spośród sędziów, to – zgodnie z projektem – udział społeczeństwa w kreowaniu jej składu wybieranego spośród sędziów ogranicza się do możliwości zgłoszenia kandydata na członka Rady przez grupę co najmniej 2000 obywateli.

Na posiedzeniu Komisji w dniu 28 listopada 2017 r. została przyjęta poprawka nr 2, która przewiduje możliwość zgłaszania kandydatów do KRS również przez grupę co najmniej 25 prokuratorów, adwokatów, radców prawnych lub notariuszy. Budzi to zastrzeżenia RPO, po prokuratorzy podlegają Ministrowi Sprawiedliwości - Prokuratorowi Generalnemu. Może się to skończyć więc tym, że do KRS zaproponowany zostanie przez prokuratorów kandydat, który jest sędzią delegowanym do Ministerstwa Sprawiedliwości, a więc również zależy do tego organu władzy wykonawczej.  A to może prowadzić  do naruszenia art. 10 Konstytucji RP w związku z art. 173 Konstytucji RP, jak również  z art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji RP.




[1] Wystąpienia RPO z dnia: 31.10.2017 r. , 12.04.2017 r.  i 1.02.2017 r., nr sprawy w BRPO: VII.510.2.2017.ST/AJK

[2] Por. uzasadnienie projektu ustawy o KRS, s. 4.

 

Powinniśmy zapewnić skuteczną ochronę praw asesorów sądowych w postępowaniu przed KRS - wystąpienie RPO

Data: 2017-11-13

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa w sprawie podjęcia odpowiednich działań mających na celu zapewnienie skutecznej ochrony praw asesorów sądowych w postępowaniu przed KRS.

Krajowa Rada Sądownictwa złożyła sprzeciw wobec powierzenia obowiązków sędziego 265 asesorom, którzy zostali mianowani przez Ministra Sprawiedliwości oraz złożyli wobec niego ślubowanie w dniu 21 września 2017 r.

Możliwość zastosowania art. 45 ustawy o KRS w celu rozwiązania sporu wokół asesorów sądowych 

RPO z ogromną nadzieją przyjął informację o możliwości rozważenia przez KRS skorzystania z rozwiązania zawartego w art. 45 ust. 1 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa, zgodnie z którym, „w przypadku ujawnienia nowych okoliczności Rada może z urzędu lub na wniosek uczestnika postępowania ponownie rozpatrzyć sprawę”. Rzecznik w pełni popiera postulat przedstawicieli Stowarzyszenia „Iustitia”, że w obecnej sytuacji konieczne jest znalezienie rozwiązania, które zagwarantuje pełnienie urzędu przez należycie przygotowane do tego osoby. Nie można bowiem zapominać o gwarancjach wynikających z art. 60 Konstytucji, zapewniających każdemu obywatelowi prawo dostępu do służby publicznej na równych zasadach.

Zastosowanie w opisanej sytuacji możliwości ponownego rozpatrzenia sprawy asesorów przez KRS służyć będzie realizacji zasady sprawiedliwości proceduralnej w postępowaniu przed KRS oraz dobru wymiaru sprawiedliwości. Zasada ta stanowi jeden z proceduralnych standardów w postępowaniu przed organami władzy publicznej w demokratycznym państwie prawa.

 

Skutki uprawomocnienia się sprzeciwu KRS wobec asesorów sądowych

Należy także zwrócić uwagę na negatywne dla asesorów sądowych skutki uprawomocnienia się wyrażonego wobec nich przez KRS sprzeciwu. W ocenie Rzecznika, istnieje bowiem ryzyko przyjęcia takiej wykładni przepisów ustawy z dnia 11 maja 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych, zgodnie z którą – bez interwencji ustawodawcy –  utracą oni możliwość powołania na stanowisko asesora oraz sędziego.

 

W obecnym stanie prawnym brak jest podstawy prawnej do ponownego wpisania asesorów – wobec których wyrażony został sprzeciw przez KRS – na listę sporządzaną przez Dyrektora KSSiP i do ponownego mianowania ich przez Ministra Sprawiedliwości na stanowisko asesorskie. Przyjęcie powyższej interpretacji, przy braku inicjatywy ze strony ustawodawcy, może w rezultacie prowadzić do pozbawienia tych osób szansy na pełnienie urzędu asesora, a także możliwości ubiegania się o urząd sędziego.

 

Prawa osób, które w zdały egzamin sędziowski eksternistycznie, ale nie ukończyły KSSiP

Zaniepokojenie Rzecznika wzbudza również sytuacja prawna osób (referendarzy sądowych i asystentów sędziów), które w latach 2011-2016 zdały egzamin sędziowski, a nie ukończyły aplikacji sędziowskiej w KSSiP. W stosunku do tych osób podnoszone są bowiem wątpliwości, czy  spełniają one przesłanki do powołania na stanowisko asesora sądowego oraz czy zasadne jest stosowanie wobec nich art. 45 ust. 1 ustawy o KRS, a więc możliwość ponownego rozpatrzenia ich sprawy przez KRS.

Z art. 106h pkt 2 P.u.s.p. wynika, iż jednym z warunków mianowania na stanowisko asesora sądowego jest  ukończenie aplikacji w KSSiP. Niemniej jednak, art. 15 ust. 1 pkt 2 ustawy nowelizującej stanowił lex specialis – był szczególną podstawą do wpisania osób, które zdały egzamin sędziowski, ale nie odbyły aplikacji w KSSiPna listę sporządzoną przez Dyrektora KSSiP, która była następnie podstawą do dokonania minowania na asesora sądowego przez Ministra Sprawiedliwości.

Przyjęcie odmiennej interpretacji prowadziłoby do uznania bezcelowości wprowadzenia do porządku prawnego art. 15 ust. 1 pkt 2 ustawy nowelizującej, a więc do podważenia fundamentalnego założenia demokratycznego państwa prawnego o racjonalności działań prawodawcy. Uniemożliwiłoby również realizację prawa wyrażonego w art. 60 Konstytucji.

 

Język debaty publicznej, a społeczny odbiór asesorów sądowych

Obserwowana postawa asesorów sądowych, polegająca na zachowaniu neutralności w prezentowaniu swoich opinii i stanowisk oraz nieopowiadaniu się po żadnej ze stron sporu, który powstał w związku z ich sytuacją na linii władzy wykonawczej oraz KRS, zasługuje na uznanie.

RPO podkreślił jak ważne jest uwrażliwienie wszystkich uczestników debaty publicznej na kwestię odbioru społecznego asesorów sądowych. Warto powstrzymać się od wypowiedzi dyskredytujących te osoby w odbiorze społecznym, w szczególności zaś od ocen co do wpływu przedstawicieli organów władzy wykonawczej na ich niezależność i niezawisłość. Niestety to może mieć w przyszłości wpływ na ich postrzeganie przez uczestników procesu. Należy mieć na względzie fakt, iż postępowanie dotyczące powołania na stanowisko asesorskie nadal toczy się przed KRS, a dobro wymiaru sprawiedliwości i zachowanie bezstronności w tym postępowaniu przemawiają za rozważnym formułowaniem wypowiedzi na ten temat.

RPO pisze do Prezydenta w sprawie jego projektów ustaw o Sądzie Najwyższym i KRS

Data: 2017-11-03

Wypełniając konstytucyjne zadanie Rzecznika stania na straży wolności i praw człowieka i obywatela Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie zwrócić uwagę na problemy, które mogą pojawić się  w związku z proponowanymi przez Prezydenta rozwiązaniami (VII.510.2.2017). Chodzi o zapewnienie każdemu prawa do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd  (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP).

Uwagi do projektu ustawy o Sądzie Najwyższym

Projekt ustawy o Sądzie Najwyższym zawiera wady – zwraca uwagę rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Nie gwarantuje zachowania odrębności i niezależności władzy sądowniczej od władzy wykonawczej, skoro to władza wykonawcza w okresie przejściowym w niczym nieograniczony sposób będzie decydowała o obsadzie kadrowej Sądu Najwyższego i jego ścisłym kierownictwie. Z kolei skarga nadzwyczajna wnoszona  w zaproponowanym kształcie w imię praworządności i sprawiedliwości społecznej, lecz nie uwzględniająca już obowiązujących reguł procesowych, rodzi realne niebezpieczeństwo naruszenia praw osób, które w zaufaniu do systemu prawnego uzyskały w przeszłości prawomocne i ostateczne rozstrzygnięcie w swojej sprawie.

Dlatego też, w ocenie Rzecznika, projekt ustawy o SN w takim kształcie nie powinien być przyjęty.

Uwagi szczegółowe

Skutki obniżenia granicy wieku, w którym sędziowie SN i NSA przechodzą  w stan spoczynku

Projekt prezydencki zakłada obniżenie wieku przejścia sędziow SN (a w konsekwencji także NSA) w stan spoczynku z 70 do 65 lat (chyba że Prezydent pozwoli sędziemu pracować dłużej).

Stan spoczynku stanowi jedną z określonych na poziomie konstytucyjnym gwarancji niezawisłości sędziowskiej. W przypadku sędziów, którzy nie skończyli jeszcze 65 lat, problemu nie ma. Inaczej należy jednak ocenić projektowane zastosowanie obniżonej granicy wieku w stosunku do obecnych sędziów Sądu Najwyższego, którzy mają uprawnienie do zajmowania stanowiska sędziego Sądu Najwyższego do dnia ukończenia 70. roku życia.  Zmiana w ich przypadku godzi w konstytucyjny zakaz usuwania sędziego (art. 180 ust. 1 Konstytucji RP).

RPO zwraca uwagę także na to, że skarga nadzwyczajna, która chce wprowadzić Prezydent, przemawia za dalszym pełnieniem obowiązków przez obecnych sędziów Sądu Najwyższego aż do osiągnięcia 70. roku życia z tej prostej przyczyny, że jej wprowadzenie spowoduje zwiększenie, a nie zmniejszenie, liczby spraw kierowanych do Sądu Najwyższego. Nie istnieje zatem żaden racjonalny argument przemawiający za koniecznością odsunięcia za pomocą ustawy tych sędziów od orzekania w okresie pomiędzy osiągnięciem przez nich 65. roku życia a 70. rokiem życia.

Do tego przyznanie Prezydentowi RP i Prezesowi Rady Ministrów jako organom władzy wykonawczej kompetencji do decydowania o tym, kto zachowa na dalszy okres status czynnego sędziego Sądu Najwyższego, w sposób rażący ingeruje w sferę niezależności Sądu Najwyższego polegającą na niezależności od organów pozasądowych oraz niezależności od czynników politycznych, a także w zasadę niezawisłości sędziowskiej.

Obniżenie granicy wieku, w którym sędziowie SN i NSA przechodzą w stan spoczynku w świetle prawa Unii Europejskiej

Obniżenie wieku, w którym sędzia Sądu Najwyższego, a także sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, przejdzie w stan spoczynku, może też być niezgodne z prawem Unii Europejskiej, a jego uchwalenie spowodować może naruszenie przez Polskę zobowiązań wynikających z członkostwa w UE.

Ryzyko przerwania kadencji obecnej I Prezes SN

Projektowany art. 108 § 1 projektu ustawy o SN spowoduje także wygaśnięcie kadencji obecnego Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, o ile Prezydent RP nie wyrazi zgody na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego Sądu Najwyższego przez osobę pełniącą tę funkcję.

Przerwanie kadencji Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego (także poprzez obniżenie wieku powodującego przejście sędziego w stan spoczynku) stanowi oczywiste naruszenie art. 180 ust. 3 Konstytucji RP. Z tego konstytucyjnego przepisu wynika, że Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent RP na sześcioletnią kadencję, spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego. Ustawodawca nie może więc poprzez zabiegi polegające na odwoływaniu się do obniżenia granicy wieku, po osiągnięciu której sędziowie przechodzą w stan spoczynku, wkraczać w określoną konstytucyjnie sześcioletnią kadencję Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego.

Konstytucja RP nie przyznaje też Prezydentowi RP jakiegokolwiek uprawienia do decydowania o tym, czy osoba pełniąca funkcję Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego w dalszym ciągu zachowa tę funkcję. Uprawnienia konstytucyjne Prezydenta RP w tym zakresie są ściśle określone i obejmują wyłącznie powołanie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego (art. 144 ust. 3 pkt 20 i art. 180 ust. 3 Konstytucji RP).

Konstytucja RP nie przewiduje także przewidzianej w art. 108 § 4 projektu kompetencji Prezydenta RP do powierzania kierowania Sądem Najwyższym lub jego izbą wskazanemu przez siebie sędziemu Sądu Najwyższego.

Sposób powołania członków oraz kompetencje nowej Izby Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w SN

Wątpliwości budzi też projektowane utworzenie w Sądzie Najwyższym Izby Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (art. 3 pkt 4 projektu), która to Izba ma rozpoznawać m. in. skargi nadzwyczajne wnoszone także w sprawach, które były już przedmiotem rozpoznania Sądu Najwyższego w trybie kasacyjnym jak również ma rozstrzygać o ważności wyborów. W ten sposób Izba Nadzwyczajna i Spraw Publicznych złożona wyłącznie z nowych sędziów, wyłonionych przez nową Krajową Radę Sądownictwa, której członkowie zostaną wybrani przez czynniki polityczne, będzie sprawować nadzór judykacyjny nie tylko nad sądami niższych instancji, ale także w pewnym zakresie nad Sądem Najwyższym. Dodatkowo w rozpoznawaniu skarg nadzwyczajnych będą uczestniczyli ławnicy (art. 58 § 1 projektu) wybierani przez Senat (art. 60 § 2 projektu).

Skutki wprowadzenia do systemu prawnego nowej instytucji w postaci skargi nadzwyczajnej

Art. 86 projektowanej ustawy o SN wprowadza nowy środek zaskarżenia  w postaci skargi nadzwyczajnej. Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich idea wprowadzenia do systemu prawnego nadzwyczajnego środka zaskarżenia w obronie prawa (w szczególności  w obronie praw lub wolności jednostki) co do zasady zasługuje na aprobatę, jednak tylko w tych sprawach, w których obowiązujący obecnie system prawny nie przewiduje już takiego nadzwyczajnego środka prowadzącego do uchylenia zaskarżonego prawomocnego orzeczenia.

W tych właśnie sprawach–istnieje pole do rozważań nad wprowadzeniem do systemu prawnego nadzwyczajnego środka, który powinien służyć naprawie błędów sądowych i mieć wyraźne, niezbyt odległe, ramy czasowe wyznaczające jego dopuszczalność.

Przedstawiona w projekcie ustawy o SN propozycja skargi nadzwyczajnej zmierza zaś do wprowadzenia rozwiązania, według którego w istotnej części spraw sądowych dopuszczalne będzie postępowanie w czterech instancjach, przy czym dwa szczeble tego postępowania będą obejmowały postępowanie nadzwyczajne już po uprawomocnieniu się orzeczenia sądowego, tj. postępowanie kasacyjne i postępowanie ze skargi nadzwyczajnej wnoszonej przez uprawnione podmioty.

Już sama ta okoliczność budzi wątpliwości z punktu widzenia rzeczywistej realizacji prawa stron postępowania do rozpatrzenia ich sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, a więc w rozsądnym terminie. Taka próba wprowadzenia skargi nadzwyczajnej nosi cechy działania chaotycznego, nie uwzględniającego w ogóle rozwiązań systemowych, zawartych  w przepisach Kodeksu postępowania karnego oraz w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego.

Uwagi odnoszące się do projektu ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS)

W ocenie Rzecznika, z uwagi na postanowienia polskiej ustawy zasadniczej, projekt ustawy o KRS również nie powinien zostać przyjęty. Nie powinien on zostać przyjęty przede wszystkim z punktu widzenia efektywności ochrony praw obywatelskich, a w szczególności z punktu widzenia zapewnienia każdej osobie skuteczności realizacji jej konstytucyjnego prawa do niezależnego, bezstronnego i niezawisłego sądu.

Przyjęcie projektu ustawy o KRS w niezmienionym kształcie – w szczególności  w zakresie dotyczącym zmiany wyboru członków KRS będących sędziami – może narazić państwo polskie nie tylko na sytuację skutkującą naruszeniem prawa każdego do sądu, gwarantowanego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, ale również na konieczność wypłaty ewentualnych odszkodowań zasądzanych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka, na skutek możliwych skarg kierowanych do tego organu ze strony obywateli, których sprawy rozstrzygać będą sędziowie wybrani przez nowo utworzoną KRS, wobec których podnoszony może być zarzut braku niezależności od wpływów politycznych.

Przykład uwagi szczegółowej RPO - Wybór sędziów pełniących funkcję członków KRS w świetle zasady trójpodziału władzy oraz niezależności sądownictwa

Art. 1 pkt 1 projektu ustawy o KRS przewiduje, że: „Sejm wybiera członków Krajowej Rady Sądownictwa spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów, na wspólną czteroletnią kadencję”.

Taka propozycja odebrania władzy sądowniczej uprawnienia do wyboru sędziów pełniących funkcję członków KRS i przekazania go władzy ustawodawczej, w ocenie Rzecznika prowadzi do niedopuszczalnej ingerencji władzy wykonawczej w zarządzanie wymiarem sprawiedliwości, a w konsekwencji do naruszenia Konstytucji.

Wybór członków do KRS będących sędziami według przedłożonego przez Prezydenta RP projektu ustawy o KRS prowadzi do naruszenia zasady trójpodziału i równowagi władz poprzez odebranie władzy sądowniczej wpływu na obsadę składu KRS.

Specjalny sprawozdawca ONZ ds. niezależności sędziów rozmawia z RPO Adamem Bodnarem

Data: 2017-10-23

Specjalny sprawozdawca ONZ ds. niezależności sędziów Diego Garcia-Sayán spotkał się 23 października z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem.

Celem misji jest ocena wpływu kryzysu konstytucyjnego na funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego oraz skutków nowelizacji ustawy o sądach powszechnych i planowanych zmian w ustawach o Sądzie Najwższym i KRS na niezależność sądownictwa.

Diego Garcii Sayanowi towarzyszy Stefano Sensi  z Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka.

Wystąpienie rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara w związku z decyzją Prezydenta o zawetowaniu ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawy o Sądzie Najwyższym.

Data: 2017-07-24

24 lipca 2017 r. prezydent Andrzej Duda ogłosił, że nie podpisze dwóch ustaw – o KRS i SN.  Powiedział, że bardzo ważna była dla niego opinia jego doradczyni, Zofii Romaszewskiej.

Adam Bodnar przedstawił swoje oświadczenie na konferencji prasowej.

Tekst wystąpienia Adama Bodnara

Pan Prezydent w sprawie ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa  i Sądzie Najwyższym  zachował się rozważnie.

Chciałem podkreślić moje uznanie dla tej decyzji i podziękować Panu Prezydentowi.

Chciałbym też zwrócić uwagę, że zadziałała tu polska Konstytucja. Sytuując Prezydenta jako głowę państwa - dając mu silną legitymację w postaci bezpośrednich wyborów - stworzyła możliwość wyhamowania złych ustaw i uwzględnienia woli obywateli.

To jest nasza przewaga na przykład nad Węgrami, gdzie nie ma w konstytucji tego typu „bezpieczników” i gdzie prezydent jest wybierany przez parlament, a nie bezpośrednio.

Chciałbym też złożyć wyrazy głębokiego szacunku Pani Zofii Romaszewskiej.

Wielokrotnie wyrażałem mój podziw dla Jej dorobku zakresie ochrony praw obywateli, szczególnie w latach 70. i 80.

Nawet kilka dni temu w Senacie mówiłem, że wychowałem się na ideach obrońców praw człowieka z lat 80. I że to właśnie te idee, które były promowane przez osoby odważne w tamtych czasach, wpłynęły na wybór mojej drogi życiowej i na postawę, którą staram się prezentować.

Cieszę się że obywatele wciąż mogą liczyć na Panią Zofię Romaszewska – Damę Orderu Orła Białego. Chciałbym w imieniu własnym i tych wszystkich, dla których prawa obywateli są bardzo ważne, podziękować.

Do tej złej reformy tak naprawdę nie dopuścili obywatele.

Ich masowe i stanowcze protesty. Przyznaje to również Pan Prezydent, który je usłyszał te protesty i docenił.

Jestem zbudowany taką postawą Polaków.

Tym, że nie pozwolili, aby bez ich woli łamano podstawowe prawa obywatelskie

Aby zmieniano ustrój państwa bez zmiany Konstytucji.

Jeśli teraz wielu mieszkańców naszego kraju może poczuć się bezpieczniej, to dlatego, że działa społeczeństwo obywatelskie. Że obywatele sami są w stanie się zorganizować i strzec demokracji.

Tych protestów prawdopodobnie by nie było, gdyby w Polsce funkcjonował normalnie Trybunał Konstytucyjny, gdyby Trybunał cieszył się zaufaniem.

Gdybyśmy mieli normalnie funkcjonujący Trybunał, to prawdopodobnie posłowie, parlamentarzyści nawet nie proponowaliby ustaw, które z natury swej są sprzeczne z Konstytucją.

Ubolewam także, że proces legislacyjny dotyczący ustawy o Sądzie Najwyższym był niezwykle pospieszny

W tym przypadku, jak to określił [w czasie debaty w Senacie] sędzia [i prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego Stanisław] Zabłocki, przy przyjmowaniu ustawy mieliśmy do czynienia nie tylko z „tempem pendolino”, ale także z całą masą różnych błędów legislacyjnych.

W zasadzie każdego dnia znajdowaliśmy kolejne błędy, pojawiały się kolejne wątpliwości dotyczące treści ustawy.

To miało być przedmiotem dzisiejszej konferencji prasowej, ale szczęśliwie w tym momencie nie musimy o tym rozmawiać.

Zdaję sobie jednak sprawę, jakie to ma znaczenie dla opinii publicznej. Dlatego przygotuję też raport poświęcony właśnie tym błędom legislacyjnym i błędom proceduralnym, które nastąpiły w kontekście przygotowywania i procedowania ustawy o Sądzie Najwyższym. Wydaje mi się, że to jest bardzo ważne na przyszłość by takich błędów się ustrzec, by baczniej patrzeć władzy na ręce.

Pan Prezydent nie zawetował jednej z ustaw.

Przynajmniej na to wskazują słowa Pana Ministra Łapińskiego – rzecznika prasowego Pana Prezydenta. Chodzi o ustawę Prawo ustroju sądów powszechnych.

Nie ulega wątpliwości, że ustawa ta niesie cały szereg niebezpieczeństw.

Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny zyska możliwość odwoływania prezesów sądów. Będzie miał wpływ na powoływanie przewodniczących wydziałów, przenoszenie sędziów między wydziałami. Obawiam się również, że przewidziany w tej ustawie losowy tryb przydzielania spraw może być naruszany za pomocą różnych procedur. Te wątpliwości pojawiają się, gdy analizuje się tę ustawę.

Jak Państwo doskonale wiedzą, przedstawiłem wniosek do Pana Prezydenta, by zawetował także ustawę Prawo ustroju sądów powszechnych. Cały czas ten mój wniosek podtrzymuję.

Uważam, że dobrze by się stało, gdyby Pan Prezydent również trzecią ustawę zawetował.

Mój apel w tym zakresie jest cały czas aktualny. Zdaję sobie jednak sprawę, że tak może się nie stać. Pan Prezydent może się poruszać w jakiejś przestrzeni kompromisu politycznego i może uznać, że jednak jedna ustawa wejdzie w życie.

Jeżeli tak się stanie, to dla mnie najważniejsze jest, aby każdy krok i każda decyzja ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro była pilnie obserwowana i oceniania, a kiedy trzeba – by spotykała się z reakcją obrońców prawa -  zwykłych obywateli.

Uważam, że wielka energia obywateli może być wykorzystana także w tym kierunku, aby kontrolować – na każdym szczeblu – decyzje personalne dotyczące sądownictwa: powoływania sędziów, prezesów, przewodniczących wydziałów, rzeczników prasowych itd.

Zabiegać o przejrzystość procedur, ocenę kwalifikacji kandydatów, wyjaśniać każdą wątpliwą decyzję. Organizacje pozarządowe wiedzą, jak to robić. Mają praktykę. Teraz ważne jest, aby ich doświadczenie powiązać z energią obywatelską wytworzoną przez protest.

Tylko w ten sposób będzie można zminimalizować ewentualne negatywne skutki Prawa o ustroju sądów powszechnych, jeśli słowa rzecznika Prezydenta o braku weta okażą się prawdziwe.

Kwestią do rozwiązania jest to, jak połączyć doświadczenie organizacji pozarządowych z energią obywatelską, która została wytworzona przez protest.

Moim zdaniem, tylko w ten sposób można zminimalizować ewentualne negatywne skutki Prawa ustroju sądów powszechnych, jeśli słowa rzecznika [Prezydenta Krzysztofa]Łapińskiego o braku weta w tym zakresie okażą się prawdziwe.

Bardzo poważnie powinniśmy także potraktować słowa Pana Prezydenta o konieczności reformy sądownictwa.

Ona jest potrzebna. Ona jest niezbędna. Potrzebują jej obywatele, potrzebują jej sędziowie. O tym powinniśmy dyskutować, taką wspólną, uzgodnioną i skuteczną reformę powinniśmy przygotować.

Cieszę się że aktywny udział zaproponował w tym zakresie Pan Prezydent. Swój udział deklarują także środowiska, organizacje społeczne, środowiska naukowe. Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie pewnie chętnie by się prawdopodobnie w taki proces zaangażowała – bo zawsze służy dobrą radą państwom przechodzącym trudne momenty.

W zakresie moich kompetencji widzę pewną, ale jednak ograniczoną rolę, dla Rzecznika Praw obywatelskich. Rzecznik moim zdaniem nie powinien być tym organem, który wychodzi z reformami. Powinien jednak oczywiście przedstawiać stanowiska, które mogą pozwolić na to, aby dane reformy były zgodne z przestrzeganiem praw i wolności obywatelskich.

Mam także nadzieję, że kiedy do tej debaty dojdzie, to na równych prawach uczestniczyć w niej będą zarówno przedstawiciele rządu, parlamentu jak i przedstawiciele tzw. pozaparlamentarnej opozycji, która przecież też ma dużo do powiedzenia, jeśli chodzi o reformę sądownictwa.

Moim zdaniem jest to jedyna szansa, aby wzmocnić państwo, aby obywatele utożsamiali się z jego instytucjami, szanowali jego struktury, w tym przede wszystkim władzę sądowniczą.

Liczę na to, że ta szansa zostanie wykorzystana. Oznaczała to jednak, że przed nami jest sporo pracy.

Chciałbym doniośle podkreślić, że nie jestem politykiem. Rzecznik praw obywatelskich musi stale to powtarzać.

Ale wydaje mi się, że najlepiej byłoby dla wszystkich, gdyby tej debacie nad reformą wymiaru sprawiedliwości przewodził Prezydent RP. To byłaby dobra polska tradycja, jeśli weźmiemy pod uwagę to, że konstytucja czyni z prezydenta swego głównego strażnika – nie tylko w kontekście obrony niezawisłości sędziów i niezależności sądów, ale także art. 1 Konstytucji – mówiącego o tym, że RP jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.

Bo nie chodzi wyłącznie o reformowanie, ale także o te słowa Pana Prezydenta, które zachęcają do uciszenia sporów i do tego, abyśmy się wszyscy zdobyli na debatę ponad podziałami, debatę w trosce o nasze państwo.

Popieram postulat Pana Prezydenta, aby podnosić standardy etyczne w  środowisku sędziowskim.

Ten postulat wielokrotnie zgłaszali moi poprzednicy, dr Janusz Kochanowski był szczególnie tym tematem zainteresowany.

Powinniśmy o to dbać, ale ważne jest, aby dbać o to inteligentnie i skutecznie. Żeby przy okazji dyskusji nad walorami etycznymi czy kwestią odpowiedzialności etycznej sędziów nie odbierać podmiotowości trzeciej władzy

Bo inaczej - jak zresztą wskazywał sam Pan Prezydent - nie zapewnimy ani bezpieczeństwa obywatelom ani sprawiedliwości.

Jednocześnie chciałbym podkreślić, że społeczeństwo polskie – poprzez masowy udział w protestach dotyczących niezależności sądów – udzieliło sądom bardzo dużego kredytu zaufania.

Czasami nawet niezasłużonego.

Społeczeństwo broniło idei niezależności sądów, ale przecież dostrzega wady funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Często są one wynikiem złej organizacji pracy oraz niewłaściwej komunikacji z obywatelami, adwokatami i radcami prawnymi. Jest sporo opracowań przygotowanych przez organizacje pozarządowe (takie jak Helsińska Fundacja Praw Człowieka, INPRiS, Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego, Fundacja Courtwatch, Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia)  jak poprawić funkcjonowanie sądów, bez czekania na zmianę jakiejkolwiek ustawy. To jest kwestia podejścia indywidualnego sędziego, zrozumienia swojej roli w społeczeństwie, istoty swojej służby. Ten dług wobec społeczeństwa, sędziowie powinni jak najszybciej zacząć spłacać.

Sędziowie powinni sobie zdawać sprawę z tego, że taki dług istnieje.

Na sam koniec chciałbym powiedzieć, że w grudniu tego roku organizujemy Pierwszy Ogólnopolski Kongres Praw Obywatelskich.

To duża inicjatywa - dwudniowy kongres, ponad 30 paneli – organizowana z okazji 30-lecia urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich.

Na początku roku poprosiłem Pana Prezydenta, aby otworzył to spotkanie, które odbędzie się w Warszawe w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin. Byłem bowiem przekonany, że niezależnie od wszystkiego co się dzieje, powinniśmy w Polsce rozmawiać. Rozmawiać z obywatelami.

Cieszę się, że Pan Prezydent przyjął to zaproszenie. A dzisiaj swoimi decyzjami potwierdził, że istnieje duża przestrzeń do takiej rozmowy. Rozmowy o ważnych sprawach polskich obywateli. Dziękuję Panie Prezydencie – będziemy do tej rozmowy gotowi. 

RPO apeluje do Prezydenta o weto dla ustaw o sądownictwie

Data: 2017-07-19

Szanowny Panie Prezydencie, wnioski w tej sprawie kierują do mnie obywatele – pisze RPO Adam Bodnar apelując do prezydenta Andrzeja Dudy o weta do ustaw o sądach i o Krajowej Radzie Sądownictwa - Zwracam się z prośbą o skorzystanie z możliwości przewidzianej przez art. 122 ust. 5 Konstytucji RP, tj. przekazanie Sejmowi tych ustaw z umotywowanym wnioskiem do ponownego rozpatrzenia.

W mojej ocenie – pisze do Prezydenta RPO (VII.510.35.2017) - przyjęcie tych ustaw nie służy kompleksowej reformie wymiaru sprawiedliwości, lecz zmierza do podporządkowania sądów władzy politycznej. Podpisanie ich może narazić państwo polskie na sytuację skutkującą naruszeniem prawa każdej osoby do niezależnego sądu.

Dwie ustawy, które trafiły na biurko prezydenta, dają władzy wykonawczej i ustawodawczej nieprzewidziany w Konstytucji wpływ na wybór sędziów, a samemu Ministrowi Sprawiedliwości-Prokuratorowi Generalnemu – narzędzia wpływu na pracę sądów, które nie tylko łamią niezależność sędziowską i niezawisłość sądów, ale którymi można doprowadzić do przewlekłości w orzekaniu. Tym bardziej że Minister Sprawiedliwości będzie miał – za pośrednictwem prezesa sądu - wpływ na skład sędziowski w konkretnej sprawie.

Szczegółowe uwagi RPO

Zastrzeżenia co do konstytucyjności przyjętych ustaw wyraziły organy przedstawicielskie władzy sądowniczej, m.in. Krajowa Rada Sądownictwa, Sąd Najwyższy, Naczelny Sąd Administracyjny, Zebrania Przedstawicieli Zgromadzeń Ogólnych Sędziów Okręgów oraz Zebrania Sędziów Sądów Apelacyjnych, jak również instytucje międzynarodowe -  Europejska Sieć Rad Sądownictwa, Komisarz Praw Człowieka Rady Europy oraz Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, Zastrzeżenia wyraziło Biuro Legislacyjne Kancelarii Sejmu. Także RPO zgłaszał poważne uwagi.

Zastrzeżenia konstytucyjne dotyczące ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa

Propozycja odebrania władzy sądowniczej uprawnienia do wyboru sędziów pełniących funkcję członków KRS i przekazania go władzy ustawodawczej  zwiększa ryzyko ingerencji politycznej w zarządzanie wymiarem sprawiedliwości.

Wprawdzie Konstytucja (art. 187 ust. 4) przewiduje, że sposób wyboru członków KRS określa ustawa, nie oznacza to jednak, że ustawodawca ma całkowitą swobodę w tym zakresie. Musi bowiem uwzględniać konstytucyjne gwarancje niezależności sądów i niezawisłości sędziów (art. 10, art. 173, art. 174, art. 178 ust. 1 i art. 45 ust. 1 Konstytucji).

Tymczasem Konstytucja nie pozwala na to, by sędziów do KRS powoływał parlament. Mówi wyraźnie (art. 187), że ma on prawo wskazać do KRS tylko czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz dwóch członków wybranych przez Senat spośród senatorów.

Skoro zatem Konstytucja statuuje skład KRS i wskazuje, ilu jej członków ma wybierać parlament, to rozwiązanie, które przewiduje wybór dodatkowych 15 członków KRS przez Sejm, „stoi w sprzeczności z art. 187 ust. 1 w związku z art. 8 Konstytucji (...)”. Taki pogląd wyraziło samo Biuro Legislacyjne Sejmu! – przypomina RPO w wystąpieniu do Prezydenta.

Z punktu widzenia utrzymania niezależności władzy sądowniczej, bardzo ważne jest, aby powoływanie sędziów odbywało się w sposób niezależny i niepodlegający ingerencji  władzy ustawodawczej lub wykonawczej.

Niekonstytucyjne jest też wygaszenie kadencji dotychczasowych członków KRS – Konstytucja wyraźnie stwierdza, że kadencja członków KRS trwa 4 lata.

Zastrzeżenia konstytucyjne dotyczące ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych

Ustawa przyznaje Ministrowi Sprawiedliwości kompetencję do odwołania, w ciągu sześciu miesięcy od wejścia w życie ustawy, prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych bez podania jakiegokolwiek powodu. Minister Sprawiedliwości zyskuje też władzę w powoływaniu nowych prezesów i wiceprezesów. Proponowany w ustawie mechanizm może prowadzić do niedopuszczalnego nacisku Ministra Sprawiedliwości na prezesów, a także - za ich pośrednictwem - na sędziów.

Niepokój wzbudza też wprowadzenie nowych sposobów wywierania nacisków na sędziów w postaci możliwości przeniesienia sędziego do innego wydziału bez jego zgody Może to być traktowane jako ukryty rodzaj kary dyscyplinarnej wobec niepokornych sędziów, którzy będą w ten sposób zobowiązani do rozpatrywania spraw, w których się nie specjalizują.

Ponadto, w ocenie RPO, przeniesienie sędziego do innego wydziału, bez jego zgody, zmniejszy efektywność orzeczniczą sędziego, który będzie potrzebował więcej czasu na rozpatrzenie zupełnie nowego dla niego rodzaju spraw.

W ustawie brakuje zastrzeżenia, że przeniesienie bez zgody sędziego nie może spowodować zmiany miejscowości, w której sędzia pełni służbę, co może mieć miejsce w sytuacji powołania wydziałów zamiejscowych w związku z zapowiadanymi zmianami w organizacji sądownictwa.

Należy zwrócić uwagę również na możliwość wpływu prezesa sądu - a za jego pośrednictwem Ministra Sprawiedliwości - na skład sędziowski w konkretnej sprawie. Wprawdzie co do zasady, ustawa przewiduje zasadę losowego przydziału spraw sędziom. Można od niej jednak odstąpić, gdy sprawa przydzielana jest sędziemu pełniącemu dyżur. Bo o tym, kto ma dyżur, decyduje prezes sądu. Stwarza to możliwości manipulacji składem sędziowskim w konkretnej sprawie przez Ministra Sprawiedliwości.

Tytułem przykładu można wskazać, że sędzia decydujący, czy aresztować podejrzanego – będzie musiał pamiętać, że decyzja niezgodna z linią prokuratury może oznaczać dla nich postępowanie dyscyplinarne – będzie więc pod naciskiem Ministra Sprawiedliwości pełniącego jednocześnie urząd Prokuratora Generalnego.

W takim przypadku obywatel, którego prawa i wolności zależą od decyzji sędziego, straci prawo do bezstronnego sądu, ponieważ będą podstawy, by uznać, że sędzia podjął decyzję w obawie przed reperkusjami ze strony przedstawiciela władzy wykonawczej, a nie w zgodzie z własnym sumieniem i obiektywnymi okolicznościami sprawy.

Refleksji wymagają też zmiany przesłanek uprawniających do powołania na stanowisko sędziego sądu apelacyjnego. Tego typu rozwiązanie, w postaci stworzenia „szybkiej ścieżki awansowej” poprzez możliwość awansowania bezpośrednio z sądu rejonowego do apelacyjnego z pominięciem poszczególnych szczebli kariery, stanowi zagrożenie dla obywateli związane z brakiem profesjonalizmu i doświadczenia w orzekaniu w sprawach apelacyjnych.

Jeżeli chodzi o zagrożenie dla praw przedsiębiorców wynikające z obecnego kształtu ustawy zmieniającej należy zwrócić także uwagę na wprowadzaną ustawą swoistą nacjonalizację rynku informatycznego decyzjami wywłaszczeniowymi Ministra Sprawiedliwości (art. 175f i art. 175g P.u.s.p. po zmianach).

Uwagi końcowe

- Zdaję sobie sprawę, że wymiar sprawiedliwości wymaga reform – pisze do prezydenta Andrzeja Dudy rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - Powstaje jednak pytanie, czy rozwiązania zaproponowane w powyższych ustawach są właściwą drogą dla rozwiązania problemów trapiących polskie sądownictwo.

- Jestem przekonany, że z uwagi na postanowienia polskiej Konstytucji RP, ustawy te nie powinny zostać uchwalone w obecnym kształcie. Ich podpisanie przez Pana Prezydenta skutkować będzie podporządkowaniem sądów władzy politycznej. Tym samym, poprzez osłabienie niezależności władzy sądowniczej doprowadzą one do ograniczenia prawa każdego człowieka do sądu i rzetelnego procesu. Istotą zawodu sędziego jest to, iż powinien być on niezawisły w swych decyzjach i niezależny. W sytuacji podporządkowania politycznego sędziego i lęku sędziego przed możliwymi represjami ze strony władzy wykonawczej, w przypadku niepodporządkowania się woli władzy politycznej, obywatel straci prawo do bezstronnego sądu – podkreśla Adam Bodnar.

 

Adam Bodnar przestrzega posłów: Przyjęcie ustawy o KRS złamie kręgosłup polskiego sądownictwa

Data: 2017-06-07

- Ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa ma kluczowe znaczenie z punktu widzenia praw i wolności obywateli, bo trudno wyobrazić sobie ich ochronę jeśli nie będziemy mieli gwarancji niezależnego sądu – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas 43. posiedzenia Sejmu. Posłowie obradowali nad sprawozdaniem Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw.

Rzecznik przypomniał, że przedstawił dwie opinie dotyczące tego projektu, a reprezentant RPO wziął też udział w posiedzeniu Komisji, podczas którego wiele organizacji i instytucji przedstawiało swoje zastrzeżenia do proponowanych zmian.

– To, co jest jednym z postulatów ustawy, to skrócenie kadencji członków KRS. Powiem szczerze, jak przeczytałem projekt ustawy to nie byłem w stanie uwierzyć, że ustawodawca jest w ogóle w stanie coś takiego zaproponować, że przewiduje się zmiany dotyczące funkcjonowania organów konstytucyjnych, jednocześnie zakładając, że zostanie skrócona kadencja zaraz po tym, jak te zmiany zostaną przyjęte – zaznaczył Adam Bodnar.

Rzecznik wskazywał, że takie rozwiązania są niezgodne z zasadami sztuki parlamentarnej i demokratycznego państwa prawnego.

- Jeżeli jakiekolwiek zmiany są przeprowadzane, to one powinny być poprzedzone głęboką refleksją, a następnie powinny być przyjęte i odnosić się już do ewentualnych przyszłych kadencji. To standard państwa demokratycznego – przypomniał Adam Bodnar w trakcie II czytania projektu zmian w KRS.

- Wymiar sprawiedliwości wymaga zmiany, widzę to chociażby w skargach, które są kierowane do Biura RPO, wiem to z mojej wieloletniej praktyki zawodowej. Powstaje tylko pytanie, czy rozwiązania ustrojowe, które są proponowane to właściwa droga – zaznaczył rzecznik.

Jak dodał, zaproponowana zmiana ustrojowa podważa gwarancje niezawisłości sędziów oraz niezależności sądownictwa.

- Przyjęcie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i spowodowanie, że to politycy będą mieli decydujący wpływ na obsadę KRS, a nie sami sędziowie, doprowadzi do tego, że zostanie złamany kręgosłup polskiego sądownictwa w Polsce, nastąpi zerwanie z naszą tradycją ustrojową – przestrzegał rzecznik praw obywatelskich.

Adam Bodnar podkreślał, że ustawa w obecnym kształcie nie powinna być przyjęta.

Stenogram wystąpienia rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara w Sejmie w sprawie ustawy o KRS, 7 czerwca 2017

Posiedzenie nr 43 w dniu 07-06-2017 . Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (druki nr 1423 i 1555).

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar:

Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowny Panie Ministrze! Jako rzecznik praw obywatelskich uznałem, że ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa ma fundamentalne znaczenie z punktu widzenia przestrzegania praw i wolności obywatelskich. Trudno wyobrazić sobie ochronę praw i wolności, jeżeli nie będziemy mieli gwarancji niezależnego sądu, jeżeli art. 45 konstytucji oraz art. 6 europejskiej konwencji praw człowieka nie będą wystarczająco respektowane. Jednocześnie moje uwagi, które chciałbym przekazać - mam takie wrażenie - są także odzwierciedleniem głosu licznych organizacji pozarządowych, Naczelnej Rady Adwokackiej, Krajowej Rady Radców Prawnych, stowarzyszeń sędziowskich, które opowiadały się przeciwko takiemu brzmieniu ustawy.

Musimy pamiętać, że prawo do sądu to fundament ochrony praw i wolności. Trudno sobie wyobrazić, że bez niezależnego sądu będą strzeżone nasze prawa i wolności: zarówno jeżeli obywatel jest w sytuacji oskarżenia, jeżeli obywatel jest w sytuacji, kiedy to sąd jest tym gwarantem, że prokurator nie przekroczy swoich uprawnień odnośnie do podejmowania różnych czynności procesowych w postępowaniu przygotowawczym, jak i w sytuacji sporu z państwem, np. sporu majątkowego ze Skarbem Państwa czy ze spółkami Skarbu Państwa, czy w sytuacji kiedy rozstrzygane są sprawy, które mogą mieć konsekwencje dla budżetu państwa. Tych sytuacji kiedy obywatel styka się z aparatem państwa i kiedy liczy na niezależnych sędziów, jest sporo i to, że sądy są niezależne, a sędziowie są niezawiśli, rozstrzygając o takich sprawach, jest fundamentem naszej demokracji, właśnie naszej wolności.

Dlatego też ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa, jak również Prawo o ustroju sądów powszechnych, które będzie przedmiotem obrad, mają fundamentalne znaczenie z tego punktu widzenia, ponieważ jeżeli dotykamy tak delikatnej materii jak niezależność sądów od innych rodzajów władz, a szczególnie od władzy wykonawczej, to musimy być świadomi, jakie powoduje to w konsekwencji zagrożenia dla obywateli.

Jako rzecznik praw obywatelskich przedstawiłem dwie opinie dotyczące ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Pan dyrektor Wróblewski z mojego biura miał zaszczyt przedstawić pierwszą opinię na forum Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Chciałbym się odnieść do dwóch najważniejszych kwestii. Projekt ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa dokonuje tej fundamentalnej zmiany, powiedziałbym nawet, że następuje przekroczenie cienkiej czerwonej linii, tego, co właśnie zostało ustalone przy okrągłym stole w wyniku długich obrad, którym patronował prof. Adam Strzembosz, ponieważ zmienia się całkowicie zasadę powoływania sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa.

Nasz system, nasza konstytucja opiera się na tym, że właśnie Krajowa Rada Sądownictwa łączy w sobie elementy, można powiedzieć, polityczne, polegające na reprezentacji Sejmu oraz Senatu, reprezentacji prezydenta i reprezentacji środowiska sędziowskiego poprzez powoływanie czy to pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, czy prezesa NSA, czy 15 członków sędziów Krajowej Rady Sądownictwa. I nie bez znaczenia jest to, kto powołuje tych członków Krajowej Rady Sądownictwa, nie bez znaczenia jest to, że to powołanie następuje ze strony samych sędziów.

Jeżeli przyjrzymy się standardom międzynarodowym, które zostały wyrażone w różnego rodzaju dokumentach, m.in. w kijowskich zasadach dotyczących niezależności sądownictwa przyjętych w ramach Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, to wyraźnie jest powiedziane, że większość członków organów typu rada sądownictwa powinna być powoływana przez samych sędziów - jest użyte słowo ˝peers˝ - czyli przez osoby, które są równe tym, które są powoływane. W tym kontekście zmiana polegająca na przerzuceniu tego ciężaru powoływania na Sejm jest zmianą, która nie odpowiada standardom międzynarodowym, co zresztą Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie w bardzo kompleksowej opinii przedstawiła.

W polskiej debacie bardzo często przywoływany jest kontekst Hiszpanii. Mówi się, że w Hiszpanii parlament powołuje członków krajowej rady sądownictwa, natomiast nie dostrzega się jednocześnie, że Hiszpania jest przedmiotem krytyki ze strony chociażby takiego organu jak GRECO, czyli organu Rady Europy, który zajmuje się przeciwdziałaniem korupcji. Tego samego organu, na który minister sprawiedliwości powoływał się, kiedy żądał, aby sędziowie składali jawne oświadczenia majątkowe. To właśnie w rekomendacjach GRECO się pojawiło. Nie dostrzega się jednocześnie, że w tej samej Hiszpanii wymagana jest większość 3/5 parlamentu, żeby wybrać tych sędziowskich członków rady sądownictwa. Nie dostrzega się także, że lista kandydatów jest przekazywana parlamentowi przez Generalną Radę Sądownictwa, i to dopiero nad tą listą się głosuje. A zatem w naszym kontekście to musiałoby wyglądać w taki sposób, że najpierw są zgłaszani kandydaci, wybiera kandydatów Krajowa Rada Sądownictwa i dopiero parlament głosuje.

Moim celem nie jest jednak analiza rozwiązań hiszpańskich czy analiza rozwiązań stosowanych w innych państwach, w Belgii, w Chorwacji, we Francji, na Węgrzech, we Włoszech, w Holandii, bo w opinii OBWE możemy to na s. 18 i na s. 19 bardzo dokładnie przeczytać. Natomiast protestuję przeciwko swoistej nieuczciwości intelektualnej. Nie możemy, proponując tego typu rozwiązania, dobierać tylko tych, które nam pasują, zapominając o tym, jaki jest ogólny kontekst, jaka jest kultura polityczna w danym państwie i czemu te rozwiązania służą, jak one były wypracowywane przez lata. Kontekst i kultura polityczna mają fundamentalne znaczenie. Po to są tworzone takie, a nie inne rozwiązania, aby właśnie chronić niezależność tego typu instytucji. Ta nieuczciwość intelektualna moim zdaniem jest niedopuszczalna, szczególnie jeżeli dopuszczają się tego osoby, które są wykładowcami Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Szanowni Państwo!

Jednym z postulatów ustawy jest skrócenie kadencji członków Krajowej Rady Sądownictwa. Powiem szczerze, że jak przeczytałem projekt ustawy, to nie mogłem uwierzyć, że ustawodawca jest w ogóle w stanie coś takiego zaproponować, że przewiduje się zmiany dotyczące funkcjonowania organów konstytucyjnych, jednocześnie zakładając, że zostanie skrócona kadencja zaraz po tym, jak te zmiany zostaną przyjęte. Tu ktoś mógłby sobie zadać pytanie retoryczne: Kto będzie następny? Czy następny będzie prezes Najwyższej Izby Kontroli, któremu ustawodawca skróci kadencję, bo przecież ona też jest określona konstytucją, czy też może rzecznik praw obywatelskich, którego kadencję też można przecież zakończyć ustawą przyjętą przez większość parlamentarną? To jest niezgodne z zasadami sztuki parlamentarnej, niezgodne z zasadami demokratycznego państwa prawnego, że dokonuje się tego typu działań, że następuje skrócenie kadencji mocą decyzji Sejmu. Jeżeli jakiekolwiek zmiany są przeprowadzane, to one powinny być poprzedzone głęboką refleksją, a następnie powinny być przyjęte i odnosić się już do ewentualnie przyszłych kadencji. To jest standard państwa demokratycznego.

Wysoka Izbo! Uważam, że wymiar sprawiedliwości wymaga zmian. Widzę to w skargach, które są kierowane do biura rzecznika, wiem to z mojej wieloletniej praktyki jako osoba zajmująca się prawami człowieka. Dostrzegam różnego rodzaju nieprawidłowości dotyczące funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Nasuwa się tylko pytanie, czy rozwiązania ustrojowe, które są proponowane, to jest właśnie ta właściwa droga. Dlaczego nie rozmawiamy o zmniejszeniu kognicji sądów, o udziale czynnika społecznego w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości, o biegłych sądowych, o tym, jak zwiększyć udział alternatywnych metod rozwiązywania sporów takich jak mediacje, jak wzmocnić organizacyjnie sądy, jak sędziów wyposażyć w większą liczbę asystentów i referendarzy? Mógłbym tak mnożyć różne tematy, które wymagają refleksji i zastanowienia. Zamiast tego zaproponowana jest zmiana ustrojowa, zmiana, która podważa gwarancję niezawisłości sędziów oraz niezależności sądownictwa.

Chciałbym podkreślić, że przyjęcie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i spowodowanie, że to politycy będą mieli decydujący wpływ na obsadę Krajowej Rady Sądownictwa, a nie sami sędziowie, spowoduje, że zostanie złamany kręgosłup niezależnego sądownictwa w Polsce. Nastąpi zerwanie z naszą tradycją ustrojową, która została ustalona w ramach obrad okrągłego stołu. Krajowa Rada Sądownictwa będzie miała wpływ na to, kto może zostać sędzią, a w konsekwencji będzie miała wpływ na to, jak będzie wyglądało funkcjonowanie niezależnych sądów. To sąd będzie następnie rozstrzygał o różnych sprawach, które dotyczą naszych praw i wolności. Niestety jako rzecznik praw obywatelskich obawiam się, że brak niezależnego sądu może powodować negatywne konsekwencje z punktu widzenia ochrony praw i wolności.

Padły tutaj słowa o sędziokracji. Powstaje pytanie, czy obywatele będą się czuli w naszym państwie bezpiecznie, jeżeli w jednych rękach będzie władza nad Krajową Radą Sądownictwa, prokuratorami, komornikami, dyrektorami sądów oraz prezesami sądów. Bo jeżelibyśmy się zastanowili nad wszystkim ustawami, które zostały przyjęte albo które mogą być przyjęte w najbliższym czasie, to niestety do takich zmian one prowadzą.

Dlatego apeluję o refleksję i uważam, że ustawa w obecnym kształcie, zgodnie z tym, co przedstawiłem we wcześniejszych opiniach, nie powinna być przyjęta. Dziękuję. (Oklaski)

 

Projekt ustawy o KRS nie powinien zostać przyjęty. Słusznie ostrzega przed nim sejmowe Biuro Legislacyjne - rzecznik praw obywatelskich pisze do Marszałka Sejmu

Data: 2017-04-13

Projekt nowelizacji ustawy o Krajowej radzie Sądownictwa nie powinien zostać przyjęty. Powodem jest przede zagrożenie efektywności ochrony praw obywatelskich, a w szczególności z punktu widzenia zapewnienia każdej osobie skuteczności realizacji jej konstytucyjnego prawa do niezależnego, bezstronnego i niezawisłego sądu – napisał 12 kwietnia rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego (VII.510.2.2017(.

- Wydaje się, że w obecnej sytuacji najwłaściwszym rozwiązaniem byłoby, tak jak zarekomendowano to w opinii Biura Legislacyjnego Kancelarii Sejmu, skierowanie projektu ustawy do Biura Analiz Sejmowych w celu opracowania szczegółowej opinii pod kątem jego zgodności z Konstytucją RP, w szczególności z art. 186 ust. 1 w związku z art. 10 i art. 173, art. 187 w związku z art. 7 i 8 Konstytucji RP – dodał RPO. Przyjęcie projektu ustawy w niezmienionym kształcie – w szczególności  w zakresie dotyczącym zmiany wyboru członków KRS będących sędziami oraz  zmiany zasad powoływania sędziów i asesorów – może narazić państwo polskie nie tylko na sytuację skutkującą naruszeniem prawa każdego do sądu, gwarantowanego w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, ale również na konieczność wypłaty ewentualnych odszkodowań zasądzanych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka, na skutek możliwych skarg kierowanych do tego organu ze strony sędziów oraz kandydatów na sędziów, co do których KRS podejmie negatywną uchwałę[1], jak również przez obywateli, których sprawy rozstrzygać będą sędziowie wybrani przez nowo utworzoną KRS, wobec których podnoszony może być zarzut braku niezależności od wpływów politycznych.

Liczne zastrzeżenia do projektu

Projekt ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw[2], który 14 marca został skierowany do Sejmu,  wzbudził zastrzeżenia co organów przedstawicielskich władzy sądowniczej, m.in. Krajowej Rada Sądownictwa, Sąd Najwyższy, Naczelny Sąd Administracyjny, Zebrania Przedstawicieli Zgromadzeń Ogólnych Sędziów Okręgów oraz Zebrania Sędziów Sądów Apelacyjnych, jak również instytucji międzynarodowych jak Europejska Sieć Rad Sądownictwa oraz Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE[3]. Zastrzeżenia co do kształtu proponowanego projektu wyraził również Rzecznik Praw Obywatelskich w piśmie skierowanym do Ministra Sprawiedliwości z dnia 1 lutego 2017 r.[4]

W ostatnim czasie do grona podmiotów zaniepokojonych kształtem proponowanych w projekcie rozwiązań legislacyjnych dołączyło również Biuro Legislacyjne Kancelarii Sejmu[5] oraz Komisarz Praw Człowieka Rady Europy[6], który skierował do polskiego parlamentu apel o odrzucenie propozycji przedstawionych w projekcie.

- Pragnę zwrócić uwagę Pana Marszałka na powtarzające się w tych opiniach uwagi – pisze Adam Bodnar.

Po pierwsze, propozycja odebrania władzy sądowniczej uprawnienia do wyboru sędziów pełniących funkcję członków KRS i przekazania go władzy ustawodawczej (art. 1 pkt 1 projektu) zwiększy ryzyko ingerencji politycznej w wymiar sprawiedliwości, To budzi poważne wątpliwości co do zgodności z art. 10 Konstytucji RP w związku z art. 173 Konstytucji RP, jak również z art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji RP.

Należy zauważyć, że wprawdzie art. 187 ust. 4 Konstytucji przewiduje, że sposób wyboru członków KRS określa ustawa. Nie oznacza to jednak, że ustawodawca ma całkowitą swobodę regulacyjną w tym zakresie.

Podobne stanowisko wyrażone zostało w opinii Biura Legislacyjnego Sejmu, w którym słusznie zauważono, że „art. 187 ust. 1 Konstytucji wskazuje, ilu członków KRS wybiera Sejm i Senat. Gdyby kolejnych 15 członków  miało być wybieranych przez Sejm, to kompetencja Sejmu do wyboru tych członków wynikałaby wprost z przepisów Konstytucji tak jak ma to miejsce w przypadku wyboru 6 członków KRS, o których mowa w art. 187 ust. 1 pkt 3, sędziów Trybunału Konstytucyjnego (art. 194 ust. 1 Konstytucji), czy członków Trybunału Stanu (art. 199 ust. 1 Konstytucji). Skoro Konstytucja statuuje skład KRS i wskazuje ilu jej członków ma wybierać parlament to rozwiązanie proponowane przez wnioskodawców, które przewiduje wybór dodatkowych 15 członków KRS przez Sejm stoi w sprzeczności z art. 187 ust. 1 w związku z art. 8 Konstytucji (...)”[7].

Biuro Legislacyjne zasadnie wskazało również, że „regulacje dotyczące wyboru sędziów do Rady mają umocowanie konstytucyjne i szczególne znaczenie ustrojowe, gdyż ich pozycja de facto decyduje o niezależności tego organu konstytucyjnego i o efektywności pracy Rady” (por. wyrok TK z dnia 18 lipca 2007 r., sygn. akt K 25/07).

Po drugie, wątpliwości konstytucyjne wywołuje zmiana wewnętrznego ustroju KRS poprzez utworzenie w ramach tego organu dwóch nieznanych Konstytucji izb, w postaci Pierwszego oraz Drugiego Zgromadzenia. Z zarzutem tym związane są bezpośrednio wątpliwości dotyczące wyboru sędziów oraz asesorów sądowych przez te Zgromadzenia. W wielu opiniach podnoszony jest zarzut, iż odebranie KRS konstytucyjnej kompetencji do formułowania wniosków o powołanie do pełnienia urzędu sędziego i przekazanie jej organom nieznanym Konstytucji: Pierwszemu i Drugiemu Zgromadzeniu Rady narusza przepisy art. 179, art. 186 i art. 187 Konstytucji RP[8].

Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie zwrócić uwagę na poważne wątpliwości co do zgodności proponowanej regulacji ustawowej z Konstytucją RP.

Tak silny wpływ władzy ustawodawczej i wykonawczej w tej dziedzinie stałby w sprzeczności z międzynarodowymi standardami w zakresie niezależności sądownictwa. Z punktu widzenia utrzymania niezależności władzy sądowniczej, bardzo ważne jest, aby powoływanie sędziów odbywało się w sposób niezależny i niepodlegający ingerencji władzy ustawodawczej lub wykonawczej[9].

Po trzecie, wygaszenie kadencji dotychczasowych członków KRS po upływie 30 dni od wejścia w życie zmienionej ustawy o KRS (art. 5 projektu) budzi wątpliwości co do jego zgodności z art. 187 ust. 3 Konstytucji RP, który przewiduje, że kadencja członków KRS trwa 4 lata[10]. Należy podkreślić, że – odmiennie niż motywuje to projektodawca – art. 187 ust. 4 Konstytucji RP stanowiący, że „ustrój, zakres działania i tryb pracy Krajowej Rady Sądownictwa oraz sposób wyboru jej członków, określa ustawa” nie upoważnia ustawodawcy zwykłego do przerwania konstytucyjnie określonej kadencji wybranych członków Rady. Przepis ten bowiem w żadnym stopniu nie obejmuje zagadnienia kadencyjności wybranych członków KRS, które regulowane jest odrębną jednostką redakcyjną ustawy zasadniczej (tj. art. 187 ust. 3 Konstytucji RP).

Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie podkreślić, że trwałość kadencji KRS zagwarantowana została wyraźnie w Konstytucji RP. Zgodnie z art. 187 ust. 3 ustawy zasadniczej, kadencja wybranych członków Krajowej Rady Sądownictwa trwa cztery lata. W związku z tym nie można zgodzić się z twierdzeniem Ministra Sprawiedliwości, iż; „Konstytucja nie zakazuje więc wcześniejszego wygaśnięcia mandatu członka KRS”.

Jednocześnie należy zauważyć, iż powołanym wyroku Trybunał wskazał również na dopuszczalne odstępstwa od zasady kadencyjności organów państwowych. Trybunał doszedł do wniosku, że możliwość przełamania konstytucyjnie określonej kadencyjności członków KRS istnieje po spełnieniu dwóch warunków:

Dla uzyskania szerokiego spektrum poglądów na temat będący przedmiotem niniejszego wystąpienia niezwykle cenne będzie odniesienie się przez parlament do pisma KRS zatytułowanego „Odpowiedź na uwagi Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczące wstępnej opinii OBWE/ODIHR w przedmiocie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw”[11].

Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie także podkreślić, że projektowane przepisy ustawy budzą także poważne zastrzeżenia co do ich zgodności z międzynarodowymi standardami prawnymi, a w szczególności z Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, z przepisami Międzynarodowych Paktów Praw Obywatelskich i Politycznych, a także standardami określanymi przez Europejską Sieć Rad

Sądownictwa.

Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie raz jeszcze podkreślić, że podziela również  opinię Trybunału Konstytucyjnego, który w wyroku z dnia 24 czerwca 1998 r. o sygn. akt K 3/98 stwierdził, że Krajowa Rada Sądownictwa – jak żaden inny konstytucyjny organ państwa – jest powołana do ochrony niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Zachowanie zaś niezależności sądów i niezawisłości sędziów ma fundamentalne znaczenie dla realizacji prawa każdego do niezależnego, bezstronnego i niezawisłego sądu (art. 45 Konstytucji RP).




[1] Obecnie KRS – zgodnie z Konstytucją – jako jednolity organ podejmuje decyzje w przedmiocie oceny kandydatów na stanowiska sędziów i przedstawienia Prezydentowi wniosków o powołanie sędziów. Przyczyny decyzji KRS są ujawnione w uzasadnieniu uchwały. Po przyjęciu projektu ustawy, KRS będzie związana stanowiskiem Zgromadzeń, więc wystarczające będzie wskazanie w uzasadnieniu uchwały, że dany kandydat został wybrany na stanowisko sędziego dlatego, że Zgromadzenie Pierwsze i Zgromadzenie Drugie oceniły go pozytywnie. Projekt ustawy nie wymaga uzasadnienia uchwał Zgromadzeń – uchwały te nie będą mogły być również kontrolowane przez sąd, za: „Odpowiedź na uwagi Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczące wstępnej opinii OBWE/ODIHR w przedmiocie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw”, s. 8. , http://krs.pl/admin/files/rp2013/odpowiedz%20krs%20na%20ms.pdf, data ostatniego dostępu: 3 kwietnia 2017 r.

[2] https://bip.kprm.gov.pl/kpr/wykaz/r2357,Projekt-ustawy-o-zmianie-ustawy-o-Krajowej-Radzie-Sadownictwa-oraz-niektorych-in.html, data ostatniego dostępu: 3 kwietnia 2017 r., druk sejmowy nr 1423 z dnia 14 marca 2017 r.

[3] Wstępna opinia dotycząca projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw z dnia 22 marca 2017 r., http://www.krs.pl/pl/aktualnosci/d,2017,3/4707,obwe-o-projekcie-zmian-ustawy-o-krajowej-radzie-sadownictwa, data ostatniego dostępu: 3 kwietnia 2017 r.

[4] Wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich do Ministra Sprawiedliwości z dnia 1 lutego 2017 r. (VII.510.2.2017).

[5] Wstępna opinia legislacyjna do rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oaz niektórych innych ustaw z dnia 17 marca 2017 r., http://www.krs.pl/pl/aktualnosci/d,2017,3/4712,opinia-biura-legislacyjnego-sejmu-rp-o-rzadowym-projekcie-zmiany-ustawy-o-krs, data ostatniego dostępu: 3 kwietnia 2017 r.

[6] List Komisarza Rady Europy do Marszałka Sejmu z  dnia 31 marca 2017 r. https://wcd.coe.int/ViewDoc.jsp?p=&Ref=CommDH(2017)10&Language=lanEnglish&Ver=original&BackColorInternet=DBDCF2&BackColorIntranet=FDC864&BackColorLogged=FDC864&direct=true, data ostatniego dostępu:
3 kwietnia 2017 r.

[7] Wstępna opinia legislacyjna do rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oaz niektórych innych ustaw z dnia 17 marca 2017 r., http://www.krs.pl/pl/aktualnosci/d,2017,3/4712,opinia-biura-legislacyjnego-sejmu-rp-o-rzadowym-projekcie-zmiany-ustawy-o-krs, data ostatniego dostępu: 3 kwietnia 2017 r.

[8] Wstępna opinia dotycząca projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw z dnia 22 marca 2017 r., http://www.krs.pl/pl/aktualnosci/d,2017,3/4707,obwe-o-projekcie-zmian-ustawy-o-krajowej-radzie-sadownictwa, data ostatniego dostępu: 3 kwietnia 2017 r.

[9] Wstępna opinia legislacyjna do rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oaz niektórych innych ustaw z dnia 17 marca 2017 r., http://www.krs.pl/pl/aktualnosci/d,2017,3/4712,opinia-biura-legislacyjnego-sejmu-rp-o-rzadowym-projekcie-zmiany-ustawy-o-krs, s. 5, data ostatniego dostępu: 3 kwietnia 2017 r.

[10] Por. również uwagi Rzecznika Praw Obywatelskich zawarte w wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości z dnia
1 lutego 2017 r.

[11] http://krs.pl/admin/files/rp2013/odpowiedz%20krs%20na%20ms.pdf, data ostatniego dostępu: 3 kwietnia 2017 r.

 

Działania Krajowej Rady Sądownictwa w związku z niepowołaniem przez prezydenta na sędziów dziesięciu osób

Data: 2017-02-13

W związku z wystąpieniem Pana Rzecznika z dnia 27 stycznia  2017  r. przewodniczący KRS przedstawił  2 lutego informację na temat działań podjętych przez Krajową Radę Sądownictwa w następstwie podjętego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej postanowienia z dnia 22 czerwca 2016 r.:

  1. 28 czerwca 2016 r. do Biura KRS wpłynęło wystąpienie Andrzeja Dery,  sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta RP przesyłające kopię wyżej wymienionego postanowienia;
  2. 6 lipca 2016 r. na posiedzeniu plenarnym Rada zajęła stanowisko w sprawie odmowy powołania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej kandydatów przedstawionych przez Krajową Radę Sądownictwa z wnioskiem o powołanie na stanowiska sędziowskie. Ponadto, Rada powołała zespół do opracowania stanowiska dotyczącego sposobu powołania przez Prezydenta RP kandydatów na stanowiska sędziowskie, a także postanowiła zasięgnąć opinii profesorów: Ryszarda Piotrowskiego oraz Marka Chmaja;
  3. w trakcie posiedzenia KRS w dniu 29 lipca 2016 r. wiceprzewodniczący Rady sędzia Piotr Raczkowski poinformował członków Rady o wynikach rozmowy z Małgorzatą Sadurską Szefem Kancelarii Prezydenta RP oraz, że wpłynęły do Biura Rady opinie sporządzone przez profesorów: Ryszarda Piotrowskiego oraz Marka Chmaja;
  4. w związku ze stanowiskiem Krajowej Rady Sądownictwa z dnia 6 lipca 2016 r. w dniu 2 września 2016 r. Prezydent RP spotkał się z Prezydium Rady, na którym przedstawione zostało stanowisko KRS co do braku jawnych okoliczności stanowiących podstawę podjęcia postanowienia o odmowie powołania osób do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego;
  5. w dniu 3 września 2016 r. odbył się zorganizowany przy współudziale Krajowej Rady Sądownictwa Nadzwyczajny Kongres Sędziów, na którym m.in. były omawiane następstwa odmowy powołania 10 osób przez Prezydenta RP;
  6. w dniu 15 września 2016 r. podczas obrad plenarnych Rada podjęła stanowisko w sprawie odmowy powołania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej kandydatów przedstawionych przez Krajową Radę Sądownictwa z wnioskiem o powołanie na stanowiska sędziowskie.

 

Jednocześnie załączam niżej podane odpisy, wyciągi oraz informacje dokumentujące działania podjęte przez Krajową Radę Sądownictwa (patrz załącznik):

  1. wyciąg z protokołu posiedzenia Rady z dnia 6 lipca 2016 r. w części dotyczącej kwestii odmowy powołania sędziów przez Prezydenta RP;
  2. odpis stanowiska KRS z dnia 6 lipca 2016 r. w sprawie odmowy powołania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej kandydatów przedstawionych przez Krajową Radę Sądownictwa z wnioskiem o powołanie na stanowiska sędziowskie;
  3. wyciąg z protokołu posiedzenia Rady w dniach 26-29 lipca 2016 r. w części dotyczącej informacji przedstawionej przez Wiceprzewodniczącego Rady sędziego Piotra Raczkowskiego;
  4. wyciąg z protokołu posiedzenia Rady z dnia 31 sierpnia 2016 r. w części dotyczącej dyskusji na temat spotkania Prezydium Rady z Prezydentem RP;
  5. odpis stanowiska KRS z dnia 15 września 2016 r. w sprawie odmowy powołania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej kandydatów przedstawionych przez Krajową Radę Sądownictwa z wnioskiem o powołanie na stanowiska sędziowskie;
  6. wyciąg z protokołu posiedzenia Rady w dniach 13-16 września 2016 r. w części dotyczącej przygotowania stanowiska KRS z dnia 15 września 2016 r.;
  7. książkę przygotowaną pod redakcją SSR Grzegorza Borkowskiego - Szefa Biura KRS - zawierającą materiały z Nadzwyczajnego Kongresu Sędziów, który odbył się w dniu 3 września 2016 r.;
  8. komunikat Rzecznika Prasowego Krajowej Rady Sądownictwa SSO Waldemara Żurka zawierający informację o wpływie do Rady postanowienia Prezydenta RP o odmowie powołania 10 kandydatów wskazany cli przez KRS do pełnienia urzędu sędziego;
  9. informację ze strony Kancelarii Prezydenta RP o spotkaniu Prezydenta RP z Prezydium Rady;
  10. komunikat Rzecznika Prasowego Krajowej Rady Sądownictwa SSO Waldemara Żurka po zakończeniu Nadzwyczajnego Kongresu Sędziów

Opinia RPO do projektu nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa

Data: 2017-02-01

Ponieważ projekt ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa budzi poważne wątpliwości pod kątem ochrony wolności i praw obywatelskich Rzecznik przedstawił je 1 lutego ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze (VII.510.2.2017).).

Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje regularnie proces legislacyjny pod kątem możliwości naruszenia wolności i praw człowieka i obywatela. W przypadku tego projektu, Rzecznik zwrócił uwagę na problemy, które mogą pojawić się na tle zapewnienia każdemu prawa do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP).

Krajowa Rada Sądownictwa – jak żaden inny konstytucyjny organ państwa – jest powołana do ochrony niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Zachowanie zaś niezależności sądów i niezawisłości sędziów ma fundamentalne znaczenie dla realizacji prawa każdego do niezależnego, bezstronnego i niezawisłego sądu.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich najistotniejsze wątpliwości natury konstytucyjnej wywołują następujące przepisy tego projektu:

1. Przekazanie Sejmowi wyboru sędziów do KRS

Uwagi dotyczą art. 1 pkt 7 projektu, w zakresie w jakim stanowi, że po art. 21 dodaje się art. 21a w brzmieniu: „Art. 2la. Rada wykonuje kompetencję, o której mowa w art. 3 ust. 1 pkt 1, przez Pierwsze oraz Drugie Zgromadzenie Rady”.

Konstytucja precyzuje, kogo do KRS wybiera Sejm

Konstytucja określając skład Krajowej Rady Sądownictwa wskazuje, że KRS składa się z piętnastu członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych (w art. 187 ust. 1 pkt 2).  Parlament natomiast jest w składzie Rady reprezentowany przez czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz dwóch członków wybranych przez Senat spośród senatorów (art. 187 ust. 1 pkt 3). 

Nie da się zatem zaakceptować z konstytucyjnego punktu widzenia propozycji przeniesienia na organ władzy ustawodawczej kompetencji wyboru sędziów do KRS.

Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że zgodnie z projektem sędziów do pełnienia funkcji członków Krajowej Rady Sądownictwa miałby wybierać Sejm wyłącznie spośród kandydatów przedstawionych przez Marszałka Sejmu. Co prawda, kandydatury te będą przedstawiane przez Marszałka w oparciu o propozycje zgłoszone przez Prezydium Sejmu, grupę co najmniej 50 posłów bądź stowarzyszenia zrzeszające sędziów (art. 1 projektu). Nie usuwa to jednak wątpliwości, że proponowany model jednoosobowego monopolu inicjatywy Marszałka Sejmu tworzy możliwość pogłębienia upolitycznienia procedury wyborów członków organu, który stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Z Konstytucji wynika niezależność władzy sądowniczej od władzy wykonawczej (rządu) i ustawodawczej (parlamentu).

Z zasady podziału władz (art. 10 ust. 1 Konstytucji) wynika niezależność władzy sądowniczej od władzy wykonawczej i ustawodawczej. Niezależność tę wzmacnia postanowienie Konstytucji, że „sądy i trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz” (art. 173) i tylko one mają monopol na wydawanie wyroków w imieniu RP (art. 174). Odrębność i niezależność sądownictwa ma przełożenie na zagwarantowanie niezawisłości sędziowskiej (art. 178 ust. 1), a w ostatecznym rezultacie na zapewnienie każdemu prawa do niezawisłego sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP).

Zasada podziału i równowagi władz wyrażona w art. 10 ust. 1 Konstytucji RP powinna być w odniesieniu do władzy sądowniczej rozumiana w ten sposób, aby jej niezależność i odrębność były należycie respektowane.  „Ustanowiona w Konstytucji zasada podziału władz jest rozumiana w doktrynie i literaturze jako konstytucyjny przejaw koncepcji domniemań kompetencyjnych, które nie mogą zostać przełamane przepisami ustaw zwykłych”. (por. R. Piotrowski, Granice niezawisłości sędziów i niezawisłości sądów?, red. G. Borkowski, Warszawa-Toruń 2016, s. 130).

2. Nowe kompetencje prezydenta przy wyborze członków KRS

Uwagi dotyczą art. 1 pkt 14 projektu „W przypadku zgłoszenia się na stanowisko sędziowskie więcej niż jednego kandydata Rada przedstawia Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej co najmniej dwóch kandydatów z wnioskiem o powołanie do pełnienia urzędu sędziego. W takim przypadku Rada podejmuje uchwałę obejmującą rozstrzygnięcia w przedmiocie przedstawienia wniosku o powołanie do pełnienia urzędu sędziego w stosunku do wszystkich kandydatów” (zmiana art. 37 ust. 2  ustawy o KRS).

Powierzenie Prezydentowi kompetencji do wyboru sędziego spośród kandydatów na sędziów nie znajduje oparcia w przepisach Konstytucji RP oraz narusza zasadę równowagi i odrębności władz.

Konstytucja rozróżnia pojęcia „wybór” i „powołanie”. Prezydent powołuje sędziów na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa na czas nieoznaczony (art. 179 Konstytucji RP). Akt powołania sędziego jest konstytucyjną prerogatywą Prezydenta. Ale nie ma tu mowy o „wyborze”.

Podkreślić należy, że istotą dokonywania wyboru kandydata na stanowisko sędziowskie w Krajowej Radzie Sądownictwa jest uzyskanie kompromisu pomiędzy przedstawicielami władzy sądowniczej, ustawodawczej i wykonawczej.

Służyć ma temu, określony precyzyjnie w Konstytucji RP, charakter składu personalnego Krajowej Rady Sądownictwa.

Konstytucja sprecyzowała skład KRS nie bez powodu

KRS ma charakter mieszany: łączy przedstawicieli środowiska sędziowskiego (z obligatoryjnym udziałem Prezesów Sądu Najwyższego  i Naczelnego Sądu Administracyjnego), przedstawicieli władzy wykonawczej (Ministra Sprawiedliwości i osoby powołanej przez Prezydenta RP) oraz czterech posłów i dwóch senatorów. Dzięki temu KRS pełni funkcję gwarancyjną ochrony niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Należy zatem podzielić pogląd, że przyznanie Prezydentowi jako organowi władzy wykonawczej kompetencji wyboru sędziego należy ocenić jako „zbędną ingerencję w autonomię władzy sądowniczej i nieuzasadnione uprzywilejowanie względem niej głowy państwa”.

3. Skrócenie kadencji obecnych członków KRS

Uwagi dotyczą przepisu: „Mandat członków Krajowej Rady Sądownictwa, o których mowa wart. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, wybranych na podstawie dotychczasowych przepisów, wygasa po upływie 90 dni od dnia wejścia w życie ustawy” (art. 5 projektu).

Trwałość kadencji KRS zagwarantowana została wyraźnie w Konstytucji RP. Zgodnie z art. 187 ust. 3 ustawy zasadniczej, kadencja wybranych członków Krajowej Rady Sądownictwa trwa cztery lata.

W wyroku z dnia 18 lipca 2007 r. o sygn. akt K 25/07 Trybunał Konstytucyjny wskazał, że możliwość przełamania konstytucyjnie określonej kadencyjności członków KRS istnieje po spełnieniu dwóch warunków:

  1. wystąpienia nadzwyczajnych, konstytucyjnie uzasadnionych okoliczności, które mogłyby ewentualnie uzasadniać złamanie zasady kadencyjności.
  2. spełnienie przez nową regulację testu proporcjonalności.

W uzasadnieniu projektu projektodawca przedstawił wyłącznie argumentację odnoszącą się do pierwszej z przesłanek.  Tymczasem w swym orzecznictwie Trybunał Konstytucyjny konsekwentnie wskazywał, że jeżeli dany cel jest możliwy do osiągnięcia przy zastosowaniu innego środka, nakładającego mniejsze ograniczenia na prawa i wolności, to zastosowanie przez ustawodawcę środka bardziej uciążliwego wykracza poza to, co jest konieczne, a zatem narusza Konstytucję.

4. Sprzeczność ze standardami międzynarodowymi

Projektowane przepisy ustawy budzą także poważne zastrzeżenia co do ich zgodności z międzynarodowymi standardami prawnymi, a w szczególności z

  • Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności,
  • przepisami Międzynarodowych Paktów Praw Obywatelskich i Politycznych,
  • standardami określanymi przez Europejską Sieć Rad Sądownictwa.

Zasada niezawisłości sędziowskiej oraz niezależności sędziów uważana jest za fundament porządku prawnego w państwie demokratycznym oraz element niezbędny do efektywnej ochrony praw człowieka.

Do zasad składających się na zasadę państwa prawnego, wywodzonych z orzecznictwa trybunałów europejskich, a także dokumentów przygotowanych przez Radę Europy, zalicza się właśnie zasadę niezależności i bezstronności.

Zasady te podlegają ochronie prawnej przewidzianej w międzynarodowych konwencjach praw człowieka.

Dodatkowo, rekomendacje odnośnie do poszanowania zasady niezawisłości sędziów zostały sformułowane w wielu dokumentach międzynarodowych zaliczanych do prawa miękkiego (soft law), a więc w aktach formalnie niewiążących prawnie, choć wyrażających bardzo istotne standardy, które mogą wpływać na wykładnię prawa krajowego.

Podkreślić należy, że prawo jednostki do sądu może być respektowane tylko wówczas, gdy sąd ten jest niezawisły i bezstronny. W tym przypadku niezawisłość sędziowska jest więc warunkiem poszanowania praw i wolności człowieka

(zob. np. wyrok ETPC z dnia 30 listopada 2010 r. w sprawie Henryk Urban i Ryszard Urban p. Polsce, skarga nr 23614/08).

W opinii Rady Europy, zawartej w niezwykle ważnym i aktualnym raporcie zatytułowanym „Wyzwania dla niezawisłości sędziowskiej i bezstronności w państwach członkowskich Rady Europy” z 24 marca 2016 r., podkreśla się, że krajowe rady sądownictwa są ciałami, których celem jest stanie na straży niezależności sądownictwa jako całości oraz niezawisłości pojedynczych sędziów oraz promocja efektywnego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Rada Europy zauważa w swoim raporcie, że „niezawisłość sędziów może być naruszona poprzez osłabienie kompetencji rady sądownictwa (…), bądź też na skutek zmian dokonywanych w składzie personalnym rad”. Biorąc pod uwagę te stwierdzenia Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie wskazać poniżej wybrane standardy międzynarodowe odnoszące się do tych zagadnień.

W zakresie dotyczącym przedterminowego wygaśnięcia mandatu wybranych członków Krajowej Rady Sądownictwa należy zwrócić uwagę na orzecznictwo Komitetu Praw Człowieka.

Standardy w tym zakresie Komitet wyznaczył w obserwacjach z dnia 19 sierpnia 2003 r. w sprawie Pastukhov p. Białorusi (nr CCPR/C/78/D/814/1998). W 1994 r. skarżący został wybrany przez białoruski parlament na stanowisko sędziego Sądu Konstytucyjnego. Jego kadencja miała trwać 11 lat, jednak w 1997 r. prezydent wydał dekret stwierdzający wygaśnięcie kadencji. Swoją decyzję uzasadnił faktem wejścia w życie nowej konstytucji.

Komitet uznał, że usunięcie skarżącego z pozycji sędziego Sądu Konstytucyjnego na kilka lat przed upływem jego kadencji, stanowiło atak na niezależność sądownictwa i naruszenie art. 25 lit. c Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych stanowiącego o prawie dostępu do służby publicznej na ogólnych zasadach równości, w związku z art. 14 ust. 1 MPPOiP (prawo do rzetelnego proces sądowego) i art. 2 MPPOiP (zakaz dyskryminacji).

Rozstrzygnięcie to nie ma bezpośredniego i wprost zastosowania w przypadku projektu, jednak z uwagi na konstytucyjną rolę Krajowej Rady Sądownictwa, polegającą na staniu na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, powinno być przez ustawodawcę z pewnością wzięte pod uwagę, jako wpływające na wyznaczenie standardów zapewnienia trwałości kadencyjności organów sądowniczych bądź stojących na straży niezależności sądownictwa.

Pod uwagę warto także wziąć opinię Komisji Weneckiej dotyczącą konieczności zagwarantowania stabilności prezesom sądów (opinia Komisji Weneckiej nr 768/2014 z dnia 16 czerwca 2014 r. dotyczącej reformy sądownictwa w Armenii). Jedną ze zmian, jakie wprowadzała tamta nowelizacja było wprowadzenie kadencyjności dla prezesów sądów (wcześniej pełnili oni swoje stanowiska bezterminowo). Wraz z ustanowieniem ograniczonych czasowo kadencji, ustawa miała wygasić kadencję urzędujących prezesów przy stosunkowo krótkiej vacatio legis. Komisja Wenecka zauważyła, że retroaktywność prawa budzi co do zasady wątpliwości – Komisja zasugerowała np. termin czteroletni.

W przypadku przedstawionego projektu ustawy o zmianie ustawy o KRS warto byłoby wziąć pod uwagę opinię Komisji Weneckiej z racji konstytucyjnej roli Rady stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Przepis art. 5 projekt ustawy przewiduje bowiem krótki – 90 dniowy okres vacatio legis.

W zakresie wyboru  członków KRS należy przypomnieć treść „Opinii Rady Wykonawczej Europejskich Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ) na temat projektów ustaw przedstawionych przez rząd polski” z dnia 30 stycznia 2017 r.

Podkreśla ona , że „Europejska Sieć Rad Sądownictwa ma w tej materii jasne normy, które stanowią, iż mechanizm powoływania członków Rady wybieranych spośród sędziów musi być systemem, który wyklucza ingerencję władzy wykonawczej lub ustawodawczej”. Europejska Sieć Rad Sądownictwa podkreśla również, że mechanizm powoływania członków Rady wybieranych spośród sędziów musi „wykluczać ingerencję władzy wykonawczej lub ustawodawczej, a wybór sędziów powinien być dokonywany jedynie przez innych sędziów na zasadzie szerokiej reprezentacji odpowiednich sektorów władzy sądowniczej.

ENCJ w opinii z dnia 30 stycznia 2017 r. przypomniała także opinię Komisji Weneckiej z 2015 r. na temat Bułgarii (CDL-AD(2015)022-e) podnoszącą, że „Komisja preferuje jednakże systemy, w których istotna część lub większość członków Rady Sądownictwa byłaby wybierana przez samą władzę sądowniczą. Aby zapewnić demokratyczny mandat Rady Sądownictwa, inni członkowie powinni być wybierani przez Parlament spośród osób o odpowiednich kwalifikacjach prawniczych”.

Wskazane zasady znajdują swoje odzwierciedlenie również w Podstawowych zasadach niezależności sądów i niezawisłości sędziów zatwierdzonych przez Zgromadzenie Ogólne ONZ (rezolucje: 40/32 z dnia 29 listopada 1985 roku i 40/146 z dnia 13 grudnia 1985 roku) oraz Zaleceniach Nr R(94) Komitetu Ministrów dla Państw Członkowskich Rady Europy dotyczące niezawisłości, sprawności i roli sędziów (przyjętych przez Komitet Ministrów w dniu 13 X 1994 roku na 516 posiedzeniu zastępców ministrów).

Zgodnie z określonymi w tych dokumentach zasadami, wszystkie decyzje dotyczące kariery zawodowej sędziów powinny się opierać na obiektywnych kryteriach, a rekrutacji i awansowania sędziów powinno się dokonywać na podstawie ich osiągnięć z uwzględnieniem ich kwalifikacji, prawości, zdolności i sprawności.

Z kolei zgodnie z Europejską Kartą o Statusie Sędziów przyjętą przez Radę Europy w dniach od 8 do 10 lipca 1998 roku, w odniesieniu do każdej decyzji dotyczącej naboru, rekrutacji, nominacji, przebiegu kariery zawodowej czy zakończenia wykonywania zawodu przez sędziego, statut przewiduje udział organu, niezależnego od organów władzy wykonawczej i ustawodawczej, w którym co najmniej połowa zasiadających to sędziowie wybierani przez innych sędziów, zgodnie z zasadami zapewniającymi jak najszerszą reprezentację sędziów (pkt 1.3 Karty).

W tym miejscu warto też przypomnieć raport Komisji Weneckiej z 16 i 17 marca 2007 r. dotyczący nominacji sędziów (raport nr 403/2006) oraz raport Komisji Weneckiej z 12 i 13 marca 2010 r. w sprawie niezależności wymiaru sprawiedliwości (raport nr 493/2008). W obu raportach Komisja Wenecka podkreślała, że organ odpowiedzialny za wszelkie decyzje dotyczące powoływania sędziów i ich dalszej drogi zawodowej powinien być przede wszystkim niezależny od władzy wykonawczej.

Ponadto, Komisja odnosząc się do bezpośredniego systemu powoływania sędziów, jaki funkcjonuje w Polsce, polegającego na mianowaniu sędziów przez głowę państwa, wskazała, że tak długo, jak Prezydent (czy tak jak w innych krajach - monarcha) jest związany wnioskiem niezależnej rady sądowniczej, procedura taka nie budzi żadnych wątpliwości. Dopuszczalna jest odmowa przez głowę państwa nominacji sędziowskiej, ale tylko w ściśle wyjątkowych sytuacjach (decyzja taka wymaga uzasadnienia).

W tym kontekście trzeba również przypomnieć zalecenia Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE dotyczące niezawisłości sądownictwa w Europie Wschodniej, Kaukazu Południowego i Azji Środkowej (Kijów, 23-25 czerwca 2010). W zaleceniach  podkreślano, że Rada Sądownictwa nie powinna być zdominowana przez przedstawicieli władzy wykonawczej i ustawodawczej.

Należy także przytoczyć opinię przedstawioną przez Radę Europy w powołanym już wyżej raporcie „Wyzwania dla niezawisłości sędziowskiej i bezstronności w państwach członkowskich Rady Europy” z dnia 24 marca 2016 r. Rada Europy mocno akcentuje w nim, że „władza wykonawcza nie może wywierać wpływu na wybór członków Rady w żaden sposób”. Raport przytacza przykłady, które ilustrują, że rada sądownictwa może działać poprawnie tylko wtedy, gdy jej członkowie są niezależni i nie są nadmiernie upolitycznieni. W tym kontekście założenia projektu zmieniającego zasady wyboru członków KRS w sposób oczywisty nie wychodzą naprzeciw standardom określanym przez Radę Europy.

Z tych też powodów należy podkreślić, że wyłącznie niezależna Krajowa Rada Sądownictwa, złożona z członków określonych Konstytucją RP, w tym z niezależnych członków wybieranych przez przedstawicieli sądownictwa, może zapewnić niezależność sądów i niezawisłość sędziów, zgodnie z treścią i wymaganiami art. 45 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.